Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNwSK 2010/1/465

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 2 marca 2010 r.
WA 1/10

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia A. Tomczyk.

Sędziowie: M. Buliński, A. Kapłon (spraw.).

Sentencja

Sąd Najwyższy w sprawie mjr. J. F. oskarżonego z art. 224 § 2 k.k. i in., po rozpoznaniu w Izbie Wojskowej na rozprawie w dniu 2 marca 2010 r. apelacji wniesionych przez obrońcę oskarżonego i Wojskowego Prokuratora Garnizonowego w K. - na niekorzyść - od wyroku Wojskowego Sądu Okręgowego w W. z dnia 17 lipca 2009 r., sygn. akt So 75/08,

1.

zmienia zaskarżony wyrok przez wyeliminowanie z podstawy wymiaru kary opisu sposobu wykonywania kary ograniczenia wolności, tj. pozostawania na terenie Jednostki Wojskowej w M. w czasie od zakończenia zajęć służbowych do capstrzyku przez 2 dni w tygodniu,

2.

w pozostałej części zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy,

3.

kosztami sądowymi postępowania odwoławczego, w tym opłatą w kwocie 120 (stu dwudziestu) zł obciąża oskarżonego mjr. J. F.

Uzasadnienie faktyczne

Wyrokiem Wojskowego Sądu Okręgowego w W. z dnia 17 lipca 2009 r., sygn. akt So. 75/08, mjr J. F. został uznany za winnego tego, że:

1.

"w dniu 13 kwietnia 2008 r. około godz. 19.00 na Dworcu PKS w S., działając publicznie i bez powodu, stosował przemoc wobec st. sierż. K. K. i st. sierż. M. K. z Komendy Powiatowej Policji w S. w celu zmuszenia ich do zaniechania prawnej czynności służbowej wylegitymowania w ten sposób, że odpychał ich rękoma od siebie, przez co okazał rażące lekceważenie porządku prawnego, tj. popełnienia przestępstwa z art. 224 § 2 k.k. w zw. z art. 57a § 1 k.k.;

2.

w czasie i miejscu jak w pkt 1, działając publicznie i bez powodu, znieważył st. sierż. K. K. i st. sierż. M. K. z Komendy Powiatowej Policji w S. w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych w ten sposób, że używał wobec nich słów uznanych powszechnie za obelżywe, przez co okazał rażące lekceważenie porządku prawnego, tj. popełnienia przestępstwa z art. 226 § 1 k.k. w zw. z art. 57a § 1 k.k.;

3.

w czasie i miejscu jak w pkt 1 i 2, będąc zatrzymany i osadzony w radiowozie policyjnym, naruszył nietykalność cielesną st. sierż. M. K. z Komendy Powiatowej Policji w S. podczas i w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych w ten sposób, że kopnął go w okolice szyi, tj. popełnienia przestępstwa z art. 222 § 1 k.k.", i skazany:

-

za czyn opisany w pkt 1 na karę 4 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wynikającym z treści art. 323 § 3 k.k. pozostawania na terenie Jednostki Wojskowej w M. w czasie od zakończenia zajęć służbowych do capstrzyku przez 2 dni w tygodniu oraz potrącania 10% miesięcznego uposażenia na rzecz Centrum Zdrowia Dziecka w W. przy orzeczeniu nawiązki na rzecz st. sierż. K. K. i st. sierż. M. K. w wysokości po 300 zł;

-

za czyn opisany w pkt 2 na karę 2 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wynikającym z treści art. 323 § 3 k.k. pozostawania na terenie Jednostki Wojskowej w M. w czasie od zakończenia zajęć służbowych do capstrzyku przez dwa dni w tygodniu oraz potrącania 10% miesięcznego uposażenia na rzecz Centrum Zdrowia Dziecka w W., przy orzeczeniu nawiązki na rzecz st. sierż. K. K. i st. sierż. M. K. w wysokości 200 zł;

-

za czyn opisany w pkt 3 na karę 2 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wynikającym z treści art. 323 § 3 k.k. pozostawania na terenie Jednostki Wojskowej w M. w czasie od zakończenia zajęć służbowych do capstrzyku przez 2 dni w tygodniu oraz potrącania 10% miesięcznego uposażenia na rzecz Centrum Zdrowia Dziecka w W.

Sąd wymierzył, łącząc orzeczone jednostkowe kary ograniczenia wolności, karę łączną 6 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem pozostawania na terenie Jednostki Wojskowej w M. w czasie od zakończenia zajęć służbowych do capstrzyku przez 2 dni w tygodniu oraz potrącania 10% miesięcznego uposażenia na rzecz Centrum Zdrowia Dziecka w W.

Wyrok ten został zaskarżony apelacjami: obrońcy oskarżonego oraz Wojskowego Prokuratora Garnizonowego w K. - na niekorzyść.

Obrońca w swojej apelacji zarzucił:

1)

"obrazę przepisów postępowania, a w szczególności art. 7 i 410 k.p.k., mogącą mieć wpływ na treść wydanego orzeczenia, polegającą m.in. na bezkrytycznym daniu wiary niekonsekwentnym zeznaniom policjantów st. sierż. K. K. i st. sierż. M. K. wspartym zeznaniami bezpośrednich i obiektywnych świadków zdarzenia, których Sąd nie ustalił i nie przesłuchał, a równocześnie odmówieniu wiarygodności konsekwentnym i jednolitym w odniesieniu do istotnych dla sprawy okoliczności zeznaniom H. i K. G. oraz wyjaśnieniom oskarżonego opisanym w dalszym wywodzie apelacji,

2)

błąd w ustaleniach faktycznych mający wpływ na treść wydanego orzeczenia, a polegający na uznaniu, że oskarżony mjr J. F. dopuścił się zarzucanych mu czynów".

W oparciu o te zarzuty obrońca oskarżonego wniósł o "zmianę wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od zarzucanych mu czynów, ewentualnie uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji".

Prokurator we wniesionej apelacji zarzucił "obrazę prawa materialnego, a mianowicie art. 222 § 1 k.k. poprzez jego niezastosowanie w kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu w pkt 1 wyroku, podczas gdy czyn ten, polegający na odpychaniu st. sierż. K. K. i st. sierż. M. K. z Komendy Powiatowej Policji w S. podczas pełnienia przez nich obowiązków służbowych i w celu zmuszenia ich do zaniechania prawnej czynności służbowej wylegitymowania, kumulatywnie wyczerpał znamiona przestępstwa z art. 222 § 1 k.k. w zb. z art. 224 § 1 k.k. w zw. z art. 57a § 1 k.k.".

W oparciu o tak sformułowany zarzut autor tej apelacji wniósł o "zmianę zaskarżonego wyroku poprzez wskazanie w opisie przestępstwa przypisanego oskarżonemu w pkt 1 wyroku również tego, że oskarżony swoim zachowaniem naruszył nietykalność cielesną st. sierż. K. K. i st. sierż. M. K. z Komendy Powiatowej Policji w S. podczas pełnienia przez nich obowiązków służbowych oraz zakwalifikowanie tego przestępstwa z art. 222 § 1 k.k. w zb. z art. 224 § 2 k.k. w zw. z art. 57a § 1 k.k.".

Uzasadnienie prawne

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Obie apelacje nie są zasadne i jako takie nie zasługują na uwzględnienie.

Co się tyczy apelacji obrońcy.

Wojskowy Sąd Okręgowy w W., wbrew postawionym w tej apelacji zarzutom, nie dopuścił się obrazy art. 7 i 410 k.p.k. Poddał on analizie całokształt materiału dowodowego ujawnionego na rozprawie głównej, a ocena dowodów w żadnym razie nie może być uznana za dowolną. Przede wszystkim jednak skarżący nie wykazał, na czym konkretnie miałoby polegać w owej ocenie uchybienie przez Sąd pierwszej instancji zasadom logiki, wiedzy czy doświadczenia życiowego. Nie może też być mowy o pominięciu bądź też przeinaczeniu okoliczności ze sfery faktu. Sąd meriti rozważył wszystkie dowody, nie unikając przy tym omówienia pewnych nieścisłości czy sprzeczności w zeznaniach świadków czy wyjaśnieniach oskarżonego, czy wreszcie między owymi dowodami osobowymi. Podzielając i aprobując wyniki pracy Sądu pierwszej instancji w tym zakresie, można tylko przytoczyć rozważania odnośnie do zeznań świadków: H. G. i K. G., podkreślając trafne wskazanie na zasadniczą przyczynę odmienności tychże od treści większości pozostałych dowodów osobowych, w postaci zażyłości z oskarżonym i jego żoną oraz pokrewieństwem w stosunku do niej. Trafne jest także z kolei danie w pełni wiary zeznaniom świadków: Z. P. i Z. S., kierowców autobusu relacji U.-W. Okoliczności opisane w ich zeznaniach dały początek i kierunek całemu zdarzeniu, zwłaszcza co do zachowania oskarżonego, a nie mieli oni przecież absolutnie żadnego powodu, aby zeznawać przeciwko oskarżonemu, a co do samego przebiegu zdarzenia byliby raczej zainteresowani pozyskiwaniem jak największej liczby pasażerów, więc odmowa wpuszczenia oskarżonego do autobusu miała przyczynę wyłącznie w wyglądzie i zachowaniu oskarżonego. Sąd meriti w pełni prawidłowo ocenił zeznania pokrzywdzonych, a mianowicie świadków - funkcjonariuszy policji: st. sierż. K. K. i st. sierż. M. K., dostrzegając wszakże pewne nieścisłości w ich zeznaniach, niemające jednak wpływu na ich najistotniejsze fragmenty.

Nie odnosząc się do każdego z dowodów, czy określonych grup tychże dowodów (nie zachodzi taka potrzeba przy generalnej akceptacji - jak już wspomniano - stanowiska Wojskowego Sądu Okręgowego w W. w tym przedmiocie), to zauważyć wypada, że cały kontekst sytuacyjny sprawy niniejszej, a mianowicie - w pierwszym rzędzie bardzo znaczny (nie do zakwestionowania) stan nietrzeźwości oskarżonego, będący bez wątpienia praprzyczyną całego zdarzenia, a także interwencja wezwanych policjantów, dalsze zachowanie oskarżonego tak w jednostce policyjnej, jak i przy pobraniu krwi, a następnie gdy był już w dyspozycji Żandarmerii Wojskowej (m.in. jego zatrzymanie do wytrzeźwienia), przemawia za całkowitą bezzasadnością postawionych w pkt 1 apelacji obrońcy oskarżonego zarzutów.

Konsekwencją powyższego, przy podkreśleniu wskazanej analizy materiału dowodowego, musi być zauważenie w całej pełni prawidłowego wyciągnięcia wniosków z owej analizy, co przyniosło właściwy efekt w postaci przyjętych przez Wojskowy Sąd Okręgowy w W. ustaleń faktycznych. To zaś powoduje, że drugi zarzut postawiony w omawianej apelacji jest także bezzasadny. Wywody jej autora w tej materii zaprezentowane w uzasadnieniu tego środka zaskarżenia należy określić jako własny, subiektywny pogląd skarżącego, będący w istocie, przy braku przekonujących argumentów, jedynie gołosłowną polemiką - jak już zostało powiedziane, z w pełni trafnymi ustaleniami faktycznymi Sądu meriti.

Apelacja Wojskowego Prokuratora Garnizonowego w K., skierowana na niekorzyść oskarżonego, zawierała, co niniejszym przypomnieć wypada, zarzut obrazy prawa materialnego, a mianowicie art. 222 § 1 k.k., poprzez jego niezastosowanie w kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu w pkt 1 wyroku, podczas gdy czyn ten kumulatywnie wyczerpał znamiona przestępstwa z art. 222 § 1 k.k. z zb. z art. 224 § 1 k.k. w zw. z art. 57a § 1 k.k. Zarzut ten - co też już było powiedziane - nie może być uznany za zasadny. Na wstępie podkreślić należy, że autor tej apelacji w pełni zaakceptował tak sposób procedowania Sądu pierwszej instancji, jak i uznał ustalenia faktyczne przez Sąd poczynione za prawidłowe. Zakwestionował jednak, co legło u podstaw sformułowanego zarzutu apelacyjnego, stanowisko Sądu zaprezentowane w stosownym fragmencie części motywacyjnej zaskarżonego wyroku, że odpychanie przez oskarżonego funkcjonariuszy policji, a więc stosowanie wobec nich przemocy, miało na celu jedynie zmuszenie ich do zaniechania czynności służbowej wylegitymowania oskarżonego, nie zaś bezpośrednio naruszenia ich nietykalności cielesnej. Sąd uznał, że przemoc ta nie wykraczała poza znamiona występku określonego w art. 224 § 2 k.k., co w efekcie przyniosło wyeliminowanie z kwalifikacji prawnej tego czynu art. 222 § 1 k.k. oraz zmianę jego opisu w tym zakresie. Autor apelacji zakwestionował słuszność takiego stanowiska, przytaczając na poparcie swojego poglądu odpowiednie - jego zdaniem - argumenty. Na wstępie zgodzić się należy ze skarżącym, że pojęcie naruszenia nietykalności cielesnej określone w art. 222 § 1 k.k. winno być interpretowane analogicznie do art. 217 § 1 k.k. [zob. Kodeks karny - część szczególna. Komentarz. A. Zoll (red.), Kraków 2006, s. 892]. Powołany przepis (art. 217 § 1 k.k.) podkreśla znamię określające czynność sprawczą w postaci uderzenia człowieka, co nie budzi większych wątpliwości, a zarazem nie jest przedmiotem niniejszych rozważań. W kręgu zainteresowania pozostaje zwrot normatywny "...w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną". Przykładowo jedynie, jako sytuacje wypełniające owo znamię można podać: kopnięcie, szarpanie, oblanie płynem, lekkie spoliczkowanie, pociągnięcie za ucho, oplucie, podstawienie nogi, rzucenie w kogoś przedmiotem oraz popchnięcie (podkr. Sądu Najwyższego); [zob. Kodeks karny, Komentarz. M. Filar (red.), Warszawa 2008, s. 891]. Przechodząc do realiów omawianej sprawy, należy zwrócić uwagę, że Sąd meriti, czego skarżący nie kwestionuje, ustalił, że oskarżony odpychał (podkr. Sądu Najwyższego) funkcjonariuszy policji. Wyrażenia: "popychać, odpychać", choć podobne, nie oznaczają tego samego. I tak "popychać" należy rozumieć jako posunięcie przez pchnięcie, pchnięciem ruszenie z miejsca, popchnięcie kolegi, popchnięcie kogoś w kierunku drzwi, popychać kogoś. Natomiast "odepchnięcie", to odsunięcie kogoś (od siebie), zmuszenie kogoś do odstąpienia, odparcie (kogoś aktywnego wobec osoby) [zob. Słownik języka polskiego, PWN, M. Szymczak (red.) Warszawa 1995, s. - odpowiednio: 784, 432; E. Polański, T. Nowak, M. Szopa: Słownik języka polskiego, Katowice 2004, s. 326, 397].

Wracając do interpretacji znamion określonych w art. 217 § 1 k.k. (przy założeniu tożsamości rozumienia znamienia "naruszenie nietykalności" zawartego w art. 222 § 1 k.k.), to można przyjąć, że takie wyrażenia jak "uderzenie", "pchnięcie", "odepchnięcie" mają, po pierwsze, odmienne znaczenie, a po wtóre, cechują się - odpowiednio - zwiększającą się aktywnością sprawcy, nasileniem jego złej woli, a także zamiarem. Nie bez powodu zatem ustawodawca wyszczególnił wprost określone w art. 217 § 1 k.k. znamię "uderza", a większość komentatorów jako przykład znamienia "w inny sposób narusza (...) nietykalność cielesną" podaje pchnięcie człowieka. Odpychanie natomiast, które ustalono w sprawie niniejszej, tego drugiego znamienia (z art. 217 § 1 k.k.) ze wskazanych powodów nie wypełnia, co trafnie zauważył Sąd pierwszej instancji, stosownie korygując zarzut przyjęty w akcie oskarżenia.

W takiej sytuacji odnoszenie się do dalszych wywodów znajdujących wyraz w apelacji prokuratora, nie kwestionując ich trafności in abstracto (np. co do kumulatywnej kwalifikacji), jawi się jako bezprzedmiotowe.

Zauważyć należy, że zgodnie z treścią art. 323 § 3 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553 ze zm.), wymierzając karę ograniczenia wolności (...), sąd orzekał obowiązek pozostawania w określonym miejscu w czasie od zakończenia zajęć służbowych do capstrzyku przez 2 dni w tygodniu (...). Jednakże zgodnie z art. 92 ustawy z dnia 9 października 2009 r. o dyscyplinie wojskowej (Dz. U. Nr 190, poz. 1474 - weszła w życie z dniem 1 stycznia 2010 r.) wprowadzono zmiany w Kodeksie karnym, m.in. art. 323 § 3 otrzymał brzmienie:

"§ 3. żołnierze innej służby niż zasadnicza odbywają karę ograniczenia wolności, pozostając określonym w miejscu w dyspozycji przełożonego w czasie od zakończenia zajęć służbowych przez 4 godziny 2 dni w tygodniu (...)".

Wojskowy Sąd Okręgowy w W. orzekł w tym zakresie zgodnie z obowiązującym wówczas stanem prawnym, natomiast Sąd Najwyższy z urzędu (na co również zwrócił uwagę w trakcie głosów stron prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej) zmienił zaskarżony wyrok. Redakcja art. 323 § 3 w nowym brzmieniu przesądziła o charakterze tej zmiany w postaci wyeliminowania z wymiaru kary opisu sposobu wykonywania kar ograniczenia wolności. Innymi słowy rzecz ujmując, przepis § 3 art. 323 k.k. nakładał na sąd obowiązek orzeczenia o pozostawaniu w określonym miejscu i czasie (...). Po zmianie natomiast przepis ten określa wprost sposób odbywania kary ograniczenia wolności przez żołnierzy innej służby niż zasadnicza w zakresie pozostawania na terenie jednostki wojskowej. Taka sytuacja prawna powoduje to mianowicie, że wobec wskazanej treści omawianego przepisu sąd w tej kwestii nie orzeka.

W tym stanie rzeczy, nie znajdując podstaw do uwzględnienia żadnej z wniesionych w sprawie apelacji, Sąd Najwyższy w postępowaniu odwoławczym orzekł jak na wstępie.