VII SA/Wa 50/17, Strona postępowania w sprawach dotyczących pozwolenia na budowę. - Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2459903

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 marca 2018 r. VII SA/Wa 50/17 Strona postępowania w sprawach dotyczących pozwolenia na budowę.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia WSA Grzegorz Rudnicki (spr.).

Sędziowie WSA: Jolanta Augustyniak-Pęczkowska, Asesor Karolina Kisielewicz.

Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 marca 2018 r. sprawy ze skargi J. van der T. na decyzję Wojewody (...) z dnia (...) października 2016 r., nr (...) w przedmiocie zatwierdzenia projektu budowlanego i udzielenia pozwolenia na budowę oraz rozbiórkę budynku

I.

uchyla zaskarżoną decyzję;

II.

zasądza od Wojewody (...) na rzecz skarżącego J. van der T. kwotę 997 (dziewięćset dziewięćdziesiąt siedem) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.

Uzasadnienie faktyczne

(...) zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie decyzję Wojewody (...) z (...) października 2016 r. (nr (...)). Zaskarżoną decyzją organ odwoławczy na podstawie art. 138 § 2 k.p.a., uchylił decyzję Prezydenta (...) z (...) sierpnia 2016 r. (nr (...)) o zatwierdzeniu projektu budowalnego i udzieleniu (...) pozwolenia na budowę budynku mieszkalnego jednorodzinnego z garażem w bryle budynku oraz rozbiórkę budynku mieszkalnego jednorodzinnego oraz dwóch budynków gospodarczych na działce nr ew. (...) z obr. (...) (o powierzchni 289 m2 i szerokości ok. 8,5 m) przy ul. (...) w (...).

Z okoliczności faktycznych sprawy ustalonych przez organy administracji i przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia wynika, że organ I instancji opisaną decyzją z (...) sierpnia 2016 r. na podstawie art. 28, art. 33 ust. 1, art. 34 ust. 4 i art. 36 ustawy z 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (Dz. U. z 2016 r. poz. 290 z późn. zm.) zatwierdził projekt budowalny i udzielił (...) pozwolenia na budowę (rozbiórkę) dla planowanej inwestycji. Organ podał, że inwestor dołączył do wniosku o pozwolenie na budowę dokumenty wymienione w art. 33 ust. 2 prawa budowlanego tj.: cztery egzemplarze projektu budowlanego, oświadczenie o prawie do dysonowania nieruchomością na cele budowlane. Zdaniem Prezydenta (...) inwestycja nie narusza postanowień m.p.z.p. rejonu (...) (uchwała Rady Gminy (...) z (...) września 2002 r., Dz. Urz. Woj. (...) nr (...), poz. (...)). Organ wyjaśnił, że postanowieniem z (...) kwietnia 2016 r. (nr (...)) udzielił inwestorowi zgody na odstępstwo od przepisów techniczno-budowlanych zawartych w § 12 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U. z 2015 r. poz. 1422). Na tej podstawie obiekt budowlany został zaprojektowany ścianą bez otworów okiennych i drzwiowych w odległości 1 m od granicy działek sąsiednich nr (...) z obrębu (...) (§ 12 ust. 4 rozporządzenia).

Z decyzji organu I instancji wynika, że obszar oddziaływania projektowanego obiektu obejmuje działki ew. nr (...) z obr. (...), natomiast w zakresie rozbiórki budynków działki (...) (działka skarżącego).

Skarżący (...) - właściciel działki nr ew. (...) z obr. (...) wniósł odwołanie od tej decyzji. Odwołujący się zarzucił, że decyzja o pozwoleniu na budowę dla spornej inwestycji została wydana z naruszeniem art. 35 ust. 1 pkt 1, art. 9 ust. 1 prawa budowlanego oraz art. 107 § 3 i art. 10 § 1 k.p.a. W uzasadnieniu podniósł, że sporny projekt budowlany planowanej inwestycji jest niezgodny z § 8 pkt 3 m.p.z.p. obowiązującego na tym terenie, który stanowi o minimalnej wielkości działki przeznaczonej pod zabudowę mieszkaniową.

Zdaniem strony odstępstwo od przepisów techniczno-budowalnych jest dopuszczalne jedynie wyjątkowo (przepis art. 9 ust. 1 prawa budowlanego posługuje się pojęciem "przypadku szczególnie uzasadnionego"). W okolicznościach tej sprawy taka sytuacja nie zachodzi, organ nie uzasadnił z jakich powodów zastosował to odstępstwo. W uzasadnieniu zarzutu naruszenia art. 10 § 1 k.p.a. (...) podniósł, że organ I instancji nie zapewnił mu prawa do czynnego udziału w postępowaniu (nie zawiadomił go o wszczęciu postępowania w sprawie, wyznaczył 3-dniowy termin na wypowiedzenie się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań przed wydaniem decyzji). Z tych przyczyn skarżący wniósł o uchylenie decyzji organu I instancji.

Z akt sprawy wynika, że odwołania od decyzji Prezydenta (...) z (...) sierpnia 2016 r. wnieśli również: (...) - właścicielka działki nr (...) oraz (...) - współwłaściciel nieruchomości nr (...) znajdujących się w obszarze oddziaływania projektowanego budynku mieszkalnego.

Po rozpoznaniu tych odwołań Wojewoda (...) decyzją z (...) października 2016 r. działając na podstawie art. 138 § 2 k.p.a., uchylił decyzję organu I instancji i przekazał sprawę temu organowi do ponownego rozpatrzenia.

W uzasadnieniu organ odwoławczy przedstawił dotychczasowy przebieg postępowania i stwierdził, że istnieją podstawy prawne do wydania decyzji kasacyjnej, ponieważ organ I instancji nie wykazał (zarówno w postanowieniu o udzieleniu odstępstwa jak i w zaskarżonej decyzji), aby istniały szczególne okoliczności z powodu których należało udzielić inwestorowi zgody na odstępstwo od przepisów techniczno-budowlanych. Tym samym dopuścił się naruszenia art. 9 ust. 1 prawa budowlanego oraz art. 7, art. 77, art. 107 k.p.a.

Wojewoda w uzasadnieniu decyzji podał, że nie podziela zarzutu odwołania skarżącego co do naruszenia 35 ust. 1 pkt 1 prawa budowlanego. Zdaniem organu projekt budowalny dotyczący budowy domu jednorodzinnego jest zgodny z ustaleniami m.p.z.p. który obowiązuje na terenie inwestycji. Z § 9 pkt 1 tego planu wynika, że minimalna wielkość działki o której mowa w tym przepisie odnosi się tylko do nowo tworzonej działki, a nie do działki już istniejącej.

(...) zaskarżył powyższą decyzję Wojewody (...) w części dotyczącej uzasadnienia w zakresie odnoszącym się do kwestii zgodności planowanej budowy z ustaleniami m.p.z.p. Zdaniem skarżącego organ odwoławczy niezasadnie nie uwzględnił "podstawowego" zarzutu odwołania i przyjął, że projekt budowalny nie narusza postanowień § 8 pkt 3 uchwały Rady Gminy (...) z (...) września 2002 r. w sprawie uchwalenia m.p.z.p. (...). W świetle tego przepisu nie ma bowiem żadnych podstaw do przyjęcia, że minimalna powierzchnia działki o której mowa w tych przepisach (450 m2) odnosi się tylko do działek nowo tworzonych. W tych okolicznościach faktycznych, z uwagi na powierzchnię działki przeznaczonej pod zainwestowanie (289 m2), nie było podstaw do wydania decyzji o zatwierdzeniu projektu budowlanego.

Wojewoda (...) w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie.

Na rozprawie w dniu 6 marca 2018 r. pełnomocnik inwestora zarzucił, że sporny budynek mieszkalny jest usytuowany w odległości 17,2 m w linii prostej od budynku skarżącego (budynek jest wybudowany w 80%, znajduje się w stanie surowym). Pełnomocnik skarżącego stwierdził, że na odcinku na którym nieruchomość (...) graniczy z nieruchomością inwestora (nr (...) z obr. (...)) nie jest posadowiony sporny budynek mieszkalny, niemniej jednak jego zdaniem skarżący ma interes prawny w tej sprawie.

Uzasadnienie prawne

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:

Z przepisu art. 134 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 z późn. zm.) wynika, że Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną w skardze podstawą prawną. Oznacza to, że w ramach kontroli zaskarżonego aktu Sąd jest obowiązany do badania jego zgodności z prawem w pełnym zakresie, nie ogranicza się do zarzutów skargi. Uwzględnia więc z urzędu naruszenia prawa, których nie podnosi strona wnosząca skargę. Z taką sytuacją mamy do czynienia w rozpoznawanej sprawie.

Należy przypomnieć, skarżący odwołał się od decyzji organu I instancji o zatwierdzeniu projektu budowlanego i udzieleniu (...) pozwolenia na budowę budynku mieszkalnego jednorodzinnego z garażem w bryle budynku oraz rozbiórkę budynku mieszkalnego jednorodzinnego i dwóch budynków gospodarczych, w zakresie obejmującym rozstrzygnięcie o zatwierdzeniu projektu budowlanego i udzieleniu pozwolenia na budowę.

Z decyzji organu I instancji wynika, że obszar oddziaływania projektowanego obiektu obejmuje działki ew. nr (...) z obr. (...), natomiast w zakresie rozbiórki budynków działki (...). Skarżący jest właścicielem działki nr (...), która nie została uznana przez organ I instancji za położoną w obszarze oddziaływania obiektu objętego pozwoleniem na budowę udzielonym (...). Przepis art. 28 ust. 2 Prawa budowlanego stanowi, że stronami w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę są inwestor oraz właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu. Według art. 3 pkt 20 tej ustawy, obszar oddziaływania obiektu to teren wyznaczony w otoczeniu obiektu budowlanego na podstawie przepisów odrębnych, wprowadzających związane z tym obiektem ograniczenia w zagospodarowaniu, w tym zabudowy, tego terenu. Z przepisów tych wynikałoby zatem, że w ustalonym przez organ I instancji stanie faktycznym skarżący nie miał legitymacji do występowania w charakterze strony w sprawie dotyczącej udzielenia spornego pozwolenia budowlanego (rozstrzygniętej jedną decyzją łącznie ze sprawą rozbiórki budynku mieszkalnego).

Zaskarżoną decyzją Wojewoda rozpoznał merytorycznie odwołanie skarżącego, nie zgadzając się z jego stanowiskiem, że projekt budowlany nie jest zgodny z ustaleniami m.p.z.p. Niemniej jednak uznał za uzasadniony podniesiony w tym odwołaniu zarzut, że organ I instancji nie wyjaśnił dostatecznie przesłanek udzielenia inwestorowi zgody na odstępstwo od przepisów techniczno-budowalnych.

Organ odwoławczy pominął natomiast zupełnie kwestię statusu skarżącego w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę. Ta okoliczność miała zdaniem Sądu, zasadnicze znaczenie dla rozpatrzenia odwołania i tym samym determinuje ocenę zaskarżonej decyzji.

Z treści art. 127 § 1 k.p.a. wynika, że prawo do wniesienia odwołania przysługuje stronie (stronom) postępowania. Jak już wspomniano, w sprawach dotyczących pozwolenia na budowę stronami postępowania są podmioty wymienione w art. 28 ust. 2 prawa budowlanego. Ze względu na treść art. 127 § 1 k.p.a. organ odwoławczy przystępując do rozpatrzenia odwołania skarżącego, dotyczącego udzielenia pozwolenia na budowę powinien w pierwszej kolejności zbadać, czy wnoszący odwołanie mieści się w kręgu podmiotów, o których mowa w art. 28 ust. 2 prawa budowlanego. Jest bowiem oczywiste, że chodzi tu o legitymację opartą na interesie prawnym w znaczeniu materialnoprawnym, nie zaś wynikającą z samego tylko udziału w charakterze strony w postępowaniu zakończonym zaskarżoną decyzją.

W piśmiennictwie i w orzecznictwie sądowym nie budzi wątpliwości stanowisko, że w razie stwierdzenia przez organ odwoławczy, że wnoszący odwołanie nie jest stroną w rozumieniu art. 28 k.p.a. (w rozpatrywanym przypadku w rozumieniu art. 28 ust. 2 prawa budowlanego), postępowanie odwoławcze w tym zakresie staje się bezprzedmiotowe i podlega umorzeniu na podstawie art. 138 § 1 pkt 3 k.p.a. (np. B. Adamiak w: B. Adamiak, J. Borkowski, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz Warszawa 2014, s. 552, uchwała siedmiu sędziów NSA z 5 lipca 1999 r., OPS 16/98, ONSA 1999, Nr 4, poz. 119). Należy dodać, że decyzja wydana na podstawie art. 138 § 1 pkt 3 k.p.a. rozstrzyga jedynie o postępowaniu odwoławczym zainicjowanym wniesieniem odwołania przez osobę nie mającą interesu prawnego (legitymacji strony) w tym postępowaniu. Nie ma zaś znaczenia prawnego - nie stoi na przeszkodzie merytorycznemu rozpoznaniu odwołania (odwołań) pochodzących od innych podmiotów mających w tej sprawie interes prawny.

W ponownym postępowaniu organ odwoławczy rozważy, czy skarżący ma interes prawny w postępowaniu dotyczącym pozwolenia na budowę dla spornej inwestycji, uwzględniając art. 28 ust. 2 prawa budowlanego.

Z tych wszystkich powodów Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c w ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 z późn. zm.), uchylił zaskarżoną decyzję.

Zdanie odrębne

Zdanie odrębne Sędziego WSA w Warszawie Grzegorza Rudnickiego.

Działając na podstawie art. 137 § 1 zd. 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz. U. z 2017 r. poz. 1369, zwanej dalej "p.p.s.a.") zgłosiłem swoje zdanie odrębne do ww. wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 marca 2018 r. (a także do wyroku WSA w Warszawie z dnia 6 marca 2018 r., sygn. akt VII SA/Wa 1949/17). Z wyrokiem tym nie zgodziłem się z następujących przyczyn.

1. Sądy administracyjne, sprawując kontrolę działalności administracji publicznej w sprawach poddanych ich kognicji, jak również stosując środki przewidziane ustawą w ramach rozpoznawania spraw sądowoadministracyjnych podejmują działanie wyłącznie na skutek skutecznego wniesienia przez stronę (a więc podmiot do tego legitymowany) skargi. Tzw. zasada skargowości oznacza, że sądy administracyjne nie prowadzą postępowania z urzędu, a jedynie w wyniku wniesienia przez stronę skargi i wyłącznie wówczas, gdy strona wyczerpała środki zaskarżenia w postępowania administracyjnym (z wyjątkami, określonymi w art. 52 § 1 p.p.s.a.).

"Zgodnie z przyjętą na gruncie polskiego sądownictwa administracyjnego zasadą ogólną skargowości do wszczęcia postępowania sądowoadministracyjnego wymagane jest wystąpienie ze stosownym żądaniem przez legitymowany podmiot" (por. komentarz do art. 50 p.p.s.a. w: "Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz" pod red. prof. zw. dr hab. Roman Hauser, prof. zw. dr hab. Marek Wierzbowski, C.H. Beck, r. 2017, wyd. 5). Jest to pogląd niekwestionowany zarówno w orzecznictwie, jak i w literaturze.

"Skargę może wnieść wyłącznie podmiot, który dysponuje legitymacją skargową - legitymacją do uruchomienia postępowania sądowoadministracyjnego. W przypadku niewykazania tego rodzaju legitymacji skargowej sąd administracyjny jest zobowiązany skargę odrzucić. Przepisy p.p.s.a. nie przewidują w takim wypadku możliwości konwalidacji skargi (por. szerzej post. NSA z 24 listopada 2011 r., II OSK 2376/11, Legalis; wyr. NSA z 5 października 2010 r., I OSK 1551/10, Legalis). Przepisy określające legitymację skargową powinny być wykładane w sposób ścisły (por. szerzej wyr. NSA z 30 sierpnia 2011 r., II OSK 523/11, Legalis)" - op. cit.

Jak wynika z powyższego, dobrodziejstwo legitymacji skargowej polega na tym, że określony podmiot jest uprawniony do zażądania od sądu administracyjnego przeprowadzenia kontroli określonego aktu lub czynności organu administracji publicznej w celu doprowadzenia ich do stanu zgodnego z prawem (tak np. wyrok WSA w Warszawie z 19 października 2017 r., sygn. akt VII SA/Wa 2717/16, CBOIS, z 28 czerwca 2006 r., sygn. akt VI SA/Wa 609/06, Legalis, wyrok NSA z 11 marca 2008 r., II GSK 433/07, Legalis).

Obowiązkiem podmiotu wnoszącego skargę jest jednak wykazanie interesu prawnego, czyli osobistego, konkretnego i aktualnego, prawnie chronionego interesu, którym może być realizowany na gruncie określonego przepisu prawa, najczęściej materialnego, bezpośrednio wiążącego zaskarżony akt z indywidualną i prawnie chronioną sytuacją strony (tak słusznie NSA w wyroku z 25 marca 2014 r., sygn. akt II OSK 355/14, Legalis).

Oznacza to, że sąd administracyjny może wyłącznie wówczas przystąpić do merytorycznego rozstrzygnięcia sporu o zgodność z prawem działania lub zaniechania organu, gdy skargę o jego rozstrzygnięcie złożył podmiot mający legitymację skargową. Brak legitymacji skargowej powoduje, że sąd administracyjny nie może przejść do rozstrzygnięcia sporu o zgodność z prawem tego działania lub zaniechania, a następnie w wyniku tego rozstrzygnięcia zastosować środków prawnych przewidzianych w komentowanej ustawie (tak np. NSA w wyroku z dnia 17 kwietnia 2007 r., I OSK 755/06, Legalis).

Taki pogląd jest niekwestionowany w doktrynie, jeżeli bowiem sąd meriti stwierdza brak interesu prawnego u skarżącego do wniesienia skargi - oddala skargę, bez badania jej zasadności, a więc kwestii merytorycznych (por. B. Dauter "Zarys metodyki pracy sędziego sądu administracyjnego", Lexis Nexis 2018 r., wyd. 6, s. 371).

Sąd więc - zgodnie z art. 50 § 1 p.p.s.a. - musi przed merytorycznym rozpoznaniem sprawy ocenić, czy skarżącemu przysługuje legitymacja skargowa i czy posiada on interes prawny, przy czym należy wyraźnie podkreślić, że pojęcie interesu prawnego w rozumieniu art. 50 § 1 p.p.s.a. nie jest tożsame z pojęciem strony w postępowaniu administracyjnym (art. 28 k.p.a., art. 28 ust. 2 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane, t.j. D.z. U. z 2017 r., poz. 132, dalej: "Pr. bud."). Badanie interesu prawnego na każdym etapie postępowania sądowoadministracyjnego jest podstawową czynnością, od wyniku której zależy dalszy bieg postępowania.

Pojęcie interesu prawnego w rozumieniu przepisu art. 50 § 1 p.p.s.a. ma szersze znaczenie, niż interesu prawnego w rozumieniu art. 28 k.p.a. Oznacza ono interes prawny do wniesienia skargi do sądu administracyjnego, a więc żądania oceny przez sąd administracyjny zgodności zaskarżonego aktu lub czynności z obiektywnym porządkiem prawnym. Istotą takiego interesu prawnego (co jest już utrwalone tak w literaturze, jak i orzecznictwie) jest to, że musi on wynikać z konkretnego przepisu prawa materialnego, ustrojowego lub procesowego, którego dyspozycja określa prawa podmiotu, których naruszenie ów podmiot podnosi. Innymi słowy, interes prawny istnieje wówczas, gdy można określić przepis prawa, z którego jest możliwość wywiedzenia dla danego podmiotu określonych praw lub obowiązków (tak np. NSA w postanowieniu z dnia 4 kwietnia 2013 r., sygn. akt I GSK 344/13).

Jak słusznie zauważył Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi w wyroku z dnia 27 marca 2012 r., sygn. akt II SA/Łd 35/12, od wykazania związku między chronionym przez przepis prawa interesem prawnym, a aktem lub czynnością organu administracji publicznej uzależnione jest uprawnienie do złożenia skargi do sądu. O istnieniu legitymacji do wniesienia skargi decyduje zarzut naruszenia interesu prawnego, a nie interes prawny, którego istotę stanowi żądanie oceny przez sąd zgodności zaskarżonego aktu z obiektywnym stanem prawnym. Interes ten we wniesieniu skargi powinien być rozumiany jako istnienie związku między sferą indywidualnych praw i obowiązków autora skargi a zaskarżonym aktem, który powinien być doprowadzony do stanu zgodności z obiektywnym porządkiem prawnym

2. W wypadku, jeżeli skarżącym jest podmiot, który brał udział w postępowaniu administracyjnym - również w wypadku wadliwego uznania go za stronę przez organa administracji - wówczas niewątpliwie (i zgodnie z utrwalonym orzecznictwem) jest on formalnie legitymowany do wniesienia skargi i taka skarga odrzucona być nie może.

Tym niemniej, jak już wspomniałem, obowiązkiem sądu administracyjnego jest zbadanie nie tylko formalnej legitymacji do wniesienia skargi, ale również tego, czy skarżący podmiot wykazał istnienie interesu prawnego, rozumianego w sposób wyżej przytoczony.

W zależności od takiej oceny sąd albo merytorycznie rozpozna zgodność czynności lub aktu z prawem, albo bez wdawania się w ocenę merytoryczną oddali skargę.

3. W zawisłej przed tut. Sądem sprawie organa obu instancji błędnie i w sposób sprzeczny z dyspozycją art. 28 ust. 2 Pr. bud. uznały skarżącego (...) za stronę postępowania o zatwierdzenie projektu budowlanego i udzielenie pozwolenia na budowę.

Ten fakt został dostrzeżony przez skład orzekający (co wynika z treści uzasadnienia wyroku), ale członkowie tego składu wysnuli odmienne od sędziego sprawozdawcy, autora zdania odrębnego, wnioski w zakresie procesowych konsekwencji takiego stanu rzeczy. W ocenie Sądu, wydającego kwestionowany przeze mnie wyrok, wadliwość orzeczenia organów nakazywała usunięcie z obrotu prawnego błędnych decyzji poprzez ich uchylenie. W ten sposób Sąd - pomimo braku wykazania przez skarżącego interesu prawnego w rozumieniu art. 50 § 1 p.p.s.a. - dokonał merytorycznej kontroli zaskarżonych decyzji, czyli podjął działania de facto i de iure z urzędu, a nie na skutek żądania uprawnionego podmiotu.

Jak wynika z akt sprawy, nieruchomość skarżącego graniczy na stosunkowo niewielkim odcinku (ok. 4 m) z gruntem (...), oznaczonej nr ewid. (...). Odległość najbliższego narożnika budynku inwestorki od budynku skarżącego wynosi ok. 17 m. Budynek inwestorki jest niższy od budynku skarżącego. Z projektu budowlanego wynika, że obszar oddziaływania projektowanego obiektu zamyka się w granicach działki inwestycyjnej. Żaden z dokumentów, znajdujących się w aktach sprawy nie wskazuje na fakt odmienny. Skarżący wywodził swój interes prawny z podnoszonej niezgodności budynku uczestniczki z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, wskazując na zbyt małą powierzchnie działki budowlanej nr ewid. (...). W toku postępowania przed organami administracyjnymi, jak również w skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, skarżący (...) nie wykazał jednak przesłanki z art. 28 ust. 2 Pr. bud., uprawniającej do uznania go za stronę postępowania o udzielenie pozwolenia na budowę, a mianowicie tego, że jego nieruchomość znajduje się w strefie oddziaływania projektowanego obiektu uczestniczki.

W rzeczywistości uznać należy, że skarżący wykazywał obywatelską troskę z powodu dokonanego przez organ naruszenia prawa, ale nie wskazał, czym owo naruszenie wpływa na jego prawo materialne.

Powyższe nie tylko oznacza, że wadliwie prawnie organa obu instancji uznały skarżącego za stronę, ale przede wszystkim jest równoznaczne z brakiem wykazania przez skarżącego, reprezentowanego przez profesjonalnego pełnomocnika, w skardze do tut. Sądu interesu prawnego w rozumieniu art. 50 § 1 p.p.s.a. Skoro bowiem (...) nie wykazał, dlaczego i w jaki sposób zarzucana decyzji o pozwoleniu na budowę niezgodność z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego narusza jego własny interes materialnoprawny, to nie tylko nie był stroną w rozumieniu art. 28 ust. 2 Pr. bud., ale również nie miał interesu prawnego w żądaniu od tut. Sądu skontrolowania przedmiotowych decyzji.

4. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie był więc w sprawie o sygnaturze VII SA/Wa 50/17 uprawniony do dokonywania merytorycznej kontroli zaskarżonych decyzji, gdyż skarga nie pochodziła od podmiotu, który posiadał interes prawny w rozumieniu art. 50 § 1 p.p.s.a., i który tego interesu w żaden sposób w skardze nie wykazał. Skoro tak - i skoro analiza akt nie pozwalała na uznanie, że skarżący wprawdzie w postępowaniu administracyjnym nie posiadał interesu prawnego i nie mógł być stroną, ale wykazał jakikolwiek interes prawny w skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie - to Sąd nie mógł wydać wyroku uchylającego zaskarżoną decyzję, gdyż w rzeczywistości orzekł z urzędu, a nie na skutek skargi.

Sąd powinien był oddalić skargę na podstawie art. 151 p.p.s.a., z uwagi na brak wykazania interesu prawnego skarżącego; bez merytorycznej oceny zaskarżonej decyzji.

Orzeczenie odmienne jest niezgodne z art. 50 § 1 p.p.s.a. i w konsekwencji z art. 145 § 1 p.p.s.a.

5. W ocenie autora zdania odrębnego, powyższy pogląd jest zgodny z utrwaloną już linią orzeczniczą zarówno sądów administracyjnych, jak i Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz piśmiennictwem. W sprawie nie ma znaczenia odczucie Sądu orzekającego, że zaskarżona decyzja jest rzeczywiście błędna i należy ja eliminować z obrotu. To przekonanie Sądu meriti nie może być bowiem przyczyną merytorycznego rozpoznania sprawy, wobec braku skargi legitymowanego podmiotu.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.