Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1564724

Wyrok
Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie
z dnia 23 maja 2014 r.
VI SA/Wa 174/14

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia WSA Małgorzata Grzelak (spr.).

Sędziowie WSA: Izabela Głowacka-Klimas, Dariusz Zalewski.

Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 23 maja 2014 r. sprawy ze skargi "P.". Sp. z o.o. Sp.k. z siedzibą w O. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia (...) października 2010 r. nr Sp. (...) w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę

Uzasadnienie faktyczne

Decyzją z dnia (...) grudnia 2005 r. Urząd Patentowy udzielił prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny CLEANIC DZIDZIUŚ z pierwszeństwem od dnia (...) marca 2001 r., przeznaczonego do oznaczania chusteczek higienicznych. Uprawnionym do tego znaku jest H. Sp. z o.o. z siedzibą w W., (obecnie H. Spółka akcyjna z siedzibą w W..)

W dniu (...) lutego 2007 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw P. S.A. z siedzibą w O. (skarżącej w niniejszej sprawie) wobec ww. decyzji w części dotyczącej zawartych w klasie 3 Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług chusteczek nasączanych płynami kosmetycznymi.

W sprzeciwie skarżąca zarzuciła, że sporny znak towarowy jest podobny w rozumieniu art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy o znakach towarowych do znaku towarowego DZIDZIUŚ, na który udzielono na jej rzecz z wcześniejszym pierwszeństwem prawa ochronnego o numerze (...), przeznaczonego do oznaczania szeregu towarów w klasie 3 Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług, w tym między innymi wyrobów kosmetycznych i szamponów. Zdaniem skarżącej towary te, są jednorodzajowe w stosunku do tych, które objęte zostały żądaniem sprzeciwu. Przedmiotowe oznaczenia są do siebie podobne, z uwagi na zbieżną warstwę słowną. Jej zdaniem przeciętny odbiorca postrzegając sporny znak towarowy na wskazanych towarach, skupia się na obecnym w nim wyrazie "dzidziuś" i łatwo je zapamiętuje, kojarząc ze znanymi na terenie całej Polski kosmetykami przez nią wytwarzanymi. Skarżąca wskazała, że jej znak jest używany w sposób intensywny na terenie Polski, na okoliczność czego przedłożyła materiały reklamowe i promocyjne kosmetyków DZIDZIUŚ, a także przykładowe zamówienia z lat 2001-2006. Istnieje więc, w ocenie skarżącej, prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów oznaczanych spornym znakiem towarowym.

Uprawniony z prawa ochronnego udzielonego na sporny znak towarowy uznał sprzeciw za bezzasadny.

Wobec uznania sprzeciwu przez uprawnionego za bezzasadny, sprawa została przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym.

Na rozprawie w dniu 22 października 2008 r. skarżąca podtrzymała swoje stanowisko w sprawie i wskazała, jako dodatkową podstawę prawną swojego żądania art. 8 pkt 1 u.z.t. Podkreśliła, że przedmiotowe znaki towarowe przeznaczone są do oznaczania produktów jednorodzajowych, a w zasadzie identycznych, z uwagi na to, że chusteczki nasączane płynami kosmetycznymi należy uznać za wyrób kosmetyczny. W przypadku obu przedmiotowych oznaczeń, w pamięci odbiorcy zapada przede wszystkim charakterystyczny, wspólny dla tych znaków towarowych element słowny "DZIDZIUŚ". Wyraz Cleanic jest bowiem dla polskiego odbiorcy wyrazem obcym i trudnym do odczytania, a ponadto nie ma żadnego znaczenia ani w języku polskim, ani angielskim. Wyraz Cleanic jest używany przez uprawnionego do oznaczania wszystkich jego produktów, dlatego dla oceny sposobu postrzegania akurat danego, konkretnego, spornego znaku towarowego, szczególne znaczenie ma obecność w nim wyrazu "DZIDZIUŚ". W świetle powyższego, zdaniem wnoszącego sprzeciw, występuje prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, w szczególności obejmujące ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym.

W uzasadnieniu zarzutu z art. 8 pkt 1 u.z.t. skarżąca podniosła, że w świetle stanowiska judykatury, naruszenie wskazanego przepisu obejmuje w szczególności działanie w złej wierze, obejmujące sytuacje kolizji z wcześniejszym znakiem renomowanym, zaś znak towarowy skarżącej Dzidziuś jako podmiotu będącego jednym z bardziej znanych i uznanych polskich producentów wyrobów kosmetycznych oraz artykułów chemii gospodarczej, cieszy się renomą. Na okoliczność renomy swojego znaku skarżąca przedłożyła szereg materiałów, w szczególności liczne faktury, zestawienia i wykazy sprzedaży produktów, zgłoszenie do XIV Edycji konkursu Teraz Polska za rok 2003, publikacje reklamowe oraz informacje o otrzymanych nagrodach i wyróżnieniach.

Decyzją z dnia (...) października 2010 r. nr (...) Urząd Patentowy RP w trybie postępowania spornego działając na podstawie art. 246 i 247 ust. 2 ustawy Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117) oraz art. 8 pkt 1 oraz art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych (Dz. U. Nr 5, poz. 17 z późn. zm.), w związku z art. 315 ust. 3 ustawy Prawo własności przemysłowej oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 ustawy Prawo własności przemysłowej oddalił sprzeciw (pkt 1) i przyznał uprawnionemu od wnoszącego sprzeciw kwotę 1600 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania (pkt 2).

W uzasadnieniu decyzji organ wskazał że, przedmiotem oceny podobieństwa znaków towarowych winno być zawsze całościowe wrażenie, wywoływane przez te znaki. Powołując się na orzecznictwo wspólnotowe podkreślił, że porównania należy dokonać poprzez analizę danych znaków towarowych postrzeganych każdy jako całość, co nie oznacza, że całościowe wrażenie pozostawione przez złożony znak towarowy w pamięci właściwego kręgu odbiorców nie może zostać zdominowane przez jeden lub kilka z jego składników. Tylko wtedy, gdy wszystkie pozostałe składniki znaku towarowego są bez znaczenia, ocena podobieństwa może zależeć wyłącznie od składnika dominującego Tak mogłoby być w szczególności, w przypadku gdy składnik ten sam jest w stanie zdominować wywoływane przez ten znak towarowy wrażenie, które właściwy krąg odbiorców zachowuje w pamięci, w związku z czym wszystkie pozostałe składniki tego znaku towarowego są bez znaczenia w całościowym wrażeniu przez niego wywołanym. Złożony znak towarowy i inny znak towarowy, identyczny lub podobny względem jednego ze składników złożonego znaku towarowego, mogą zostać uznane za wykazujące podobieństwo jedynie wówczas, gdy składnik ten stanowi dominujący element całościowego wrażenia wywieranego przez złożony znak towarowy. Dzieje się tak w przypadku, gdy składnik ten jest w stanie samodzielnie zdominować zachowywane przez właściwy krąg odbiorców w pamięci wyobrażenie o tym znaku, w wyniku czego wszystkie jego pozostałe elementy mogą zostać pominięte w wywieranym przez niego całościowym wrażeniu.

Zdaniem organu twierdzenia skarżącej, co do podobieństwa przedmiotowych oznaczeń, sprowadzają się do tego, że w spornym znaku towarowym, jako element o pierwszorzędnym znaczeniu strona wskazuje wyraz "dzidziuś", co nie zasługuje na podzielenie, ponieważ z punktu widzenia całościowego oddziaływania spornego znaku towarowego jako znaku słowno - graficznego, wyraz DZIDZIUŚ nie może zostać uznany za dominujący w znaku spornym. Sporny znak towarowy jest złożoną kombinacją słowno - graficzną. Zdaniem organu na pierwszy plan wysuwa się w nim przede wszystkim charakterystyczne i w wysokim stopniu dystynktywne oznaczenie CLEANIC wraz z charakterystyczną grafiką, przedstawiające matkę wraz z dzieckiem. Słowo DZIDZIUŚ według Słownika Języka Polskiego PWN jest pieszczotliwym określeniem niemowlęcia. Pojęciowo element ten wiąże się zatem z macierzyństwem i wizerunkiem niemowlęcia na płaszczyźnie wizualnej spornego znaku towarowego, podkreślenia wymaga to, że pojęcie "dzidziuś" w swoim zasadniczym znaczeniu - "niemowlę" w kontekście tego rodzaju towarów nie cechuje się wysokim stopniem dystynktywności. Im mniej dystynktywny jest dany element oznaczenia, tym mniejsza jest szansa na to, by był on w stanie zdominować całość znaku w taki sposób, by mieć decydujące znaczenie dla jego całościowego odbioru. Elementy spornego znaku towarowego odnoszące się do macierzyństwa i niemowląt mają charakter w istotnym stopniu sugerujący, poprzez nawiązanie do przeznaczenia oznaczanego towaru. W ujęciu całościowym sporny znak towarowy wbrew twierdzeniom wnoszącego sprzeciw nie jest zdominowany przez wyraz DZIDZIUŚ, a przeciwnie, wyraz ten, stanowi jedynie czytelną sugestię, co do przeznaczenia oznaczanych tym znakiem towarów i ma drugorzędne znaczenie dla odróżniającej roli całego, spornego znaku towarowego. Tym samym brak jest podstaw do uznania spornego znaku towarowego skarżącej za podobne w rozumieniu art. 9 ust. 1 pkt 1 p.w.p.

W ocenie organu skarżąca nie wykazała istnienia renomy swojego znaku w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego, to jest najpóźniej na dzień (...) marca 2001 r. Brak w materiale dowodowym przedstawionym przez skarżącą jakichkolwiek danych na temat znajomości, rozpoznawalności znaku wcześniejszego wśród konsumentów, a także tego, w jaki sposób to oznaczenie jest przez tych odbiorców postrzegane i czy wiążą oni z nim jakiekolwiek szczególne skojarzenia. Materiał dowodowy złożony do akt sprawy obrazuje jedynie używanie znaku wcześniejszego - wprowadzanie do obrotu towarów nim oznaczanych oraz reklamę. Załączone do sprzeciwu zamówienia produktów "DZIDZIUŚ" mogą zostać uznane co najwyżej za materiały wskazujące, że towary oznaczane znakiem wcześniejszym mogły być wprowadzane do obrotu. Także materiały potwierdzające uzyskanie stosownych atestów nie wskazują ani w pośredni ani w bezpośredni sposób na renomę wcześniejszego znaku towarowego, choćby z uwagi na fakt, że zwłaszcza w przypadkach produktów dla niemowląt, uzyskanie atestów jest w szeregu wypadków wymagane przez obowiązujące prawo, a posiadanie tego rodzaju atestów w żaden sposób nie wyróżnia danego towaru na rynku. Brak jest również jakichkolwiek materiałów odnoszących się do sposobu postrzegania i znajomości znaku wcześniejszego wśród relewantnego grona odbiorców, przed datą zgłoszenia znaku spornego.

W skardze na powyższą decyzję skarżąca wnosząc o jej uchylenie i zasądzenie kosztów postępowania zarzuciła jej naruszenie:

- przepisów postępowania: art. 7, 77, 80 k.p.a., które miało istotny wpływ na wynik sprawy ponieważ doprowadziło do błędnego ustalenia przez organ stanu faktycznego i w konsekwencji spowodowało niewłaściwe zastosowanie w art. 9 ust. 1 pkt 1 uzt oraz art. 8 pkt 1 uzt,

- naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 8 pkt 1 uzt i art. 9 ust. 1 pkt 1 uzt, co doprowadziło do bezzasadnego wydania zaskarżonej decyzji i oddalenia sprzeciwu wobec decyzji organu o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy CLEANIC DZIDZIUŚ nr (...).

W uzasadnieniu skargi skarżąca wskazała m.in., że organ wydając decyzję pominął szereg istotnych dla sprawy okoliczności, w tym specyfikę niniejszej sprawy oraz fakt, iż znak CLEANIC DZIDZIUŚ (...) nie jest jednorodną kompozycją lecz składa się z dwóch znaków. Organ całkowicie dowolnie odmówił znaczenia dystynktywnego słowu DZIDZIUŚ, co szczególnie dziwi w świetle jego zarejestrowania jako słownego znaku towarowego.

Zdaniem skarżącej sporne znaki są podobne ponieważ znaki należy oceniać i porównywać w całości. Przemawia za tym ugruntowane orzecznictwo krajowe oraz wspólnotowe, zgodnie z którym podobieństwo znaków należy oceniać w wielu płaszczyznach, w tym, w płaszczyźnie słownej, graficznej i znaczeniowej, przy czym dla uznania podobieństwa wystarczy stwierdzenie podobieństwa w jednej tylko z nich.

Skarżąca wskazała, że uwzględniając specyfikę niniejszej sprawy nie można zgodzić się ze stanowiskiem organu przyznającym znaczenie odróżniające w niniejszym znaku słowu CLEANIC. zwłaszcza zaś - z nadaniem temu słowu roli dominującej w spornym znaku. Słowo to nie pełni w tym znaku roli odróżniającej, skoro okazało się niewystarczające dla oznaczenia towarów objętych tą rejestracją jednorodnych z towarami objętymi rejestracja (...) i dla nadania funkcji odróżniającej spornemu znakowi niezbędne stało się umieszczenie w nim słowa "DZIDZIUŚ". W świetle powyższego, dominującym elementem odróżniającym w spornym znaku dla objętym nim towarów, w tym dla "chusteczek nasączanych płynami kosmetycznymi" jest, zdaniem strony, słowo "DZIDZIUŚ", identyczne w warstwie słownej, graficznej i znaczeniowej do znaku towarowego skarżącej, co sprawia, że znak ten należy uznać za podobny do znaku towarowego "DZIDZIUŚ" (...).

Skarżąca podniosła, że uprawniony dysponował na wiele lat przed zgłoszeniem spornego znaku do ochrony rejestracją własnego znaku towarowego CLEANIC (...). Znak ten został zarejestrowany m.in., dla "produktów kosmetycznych". Nie było zatem żadnych przeszkód, aby uprawniony ze spornego znaku oznaczał tym znakiem także "chusteczki nasączane płynami kosmetycznymi", które także należą do tego asortymentu. Dodanie do własnego znaku cudzego oznaczenia "DZIDZIUŚ" było niewątpliwie celowym zabiegiem uprawnionego, zmierzającym do jego przechwycenia. Połączenie tego oznaczenia z zarejestrowanym wcześniej, własnym znakiem towarowym, którego zdolność odróżniająca została już przez Urząd potwierdzona, miało w sposób oczywisty ułatwić procedurę przejęcia ciekawego i nośnego z punktu widzenia rynkowego oznaczenia "DZIDZIUŚ".

W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 4 października 2011 r. sygn. akt VI SA/Wa 1289/11 oddalił skargę skarżącej uznając, że przeciwstawione znaki towarowe nie są podobne w rozumieniu przepisu art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. Sąd odnosząc się do zarzutu naruszenia przez sporną rejestrację przepisu art. 8 pkt 1 u.z.t. wskazał, że przepis ten nie mógł być przedmiotem oceny Urzędu Patentowego, bowiem organ był związany podstawą prawną określoną w sprzeciwie. Przepis art. 8 pkt 1 u.z.t., jako podstawa sprzeciwu, została podana na rozprawie w dniu 22 października 2008 r., tj. ponad rok po wniesieniu sprzeciwu i po upływie terminu na jego wniesienie. Sąd podzielił argumentację Urzędu Patentowego o braku naruszenia przez sporną rejestrację przepisu art. 8 pkt 1 u.z.t.

Na skutek złożenia przez skarżącą skargi kasacyjnej od powyższego wyroku Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) wyrokiem z dnia 11 grudnia 2013 r. sygn. akt II GSK 1437/12 uchylił wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 października 2011 r. i przekazał sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania.

W ocenie NSA, Sąd I instancji uznając za spóźniony podniesiony w postępowaniu spornym przez skarżącą zarzut naruszenia przez sporną rejestrację przepisu art. 8 pkt 1 u.z.t., w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie powołał na tę okoliczność podstawy prawnej rozstrzygnięcia, a także bliżej nie uzasadnił swojego stanowiska w tym zakresie. Tym samym zaskarżony wyrok w omawianej części wymyka się spod możliwości skontrolowania prawidłowości tego rozstrzygnięcia. Powyższe uchybienie Sądu pierwszej instancji może mieć istotny wpływ na wynik sporu, w świetle przepisu art. 174 pkt 2 p.p.s.a., gdyż ewentualne uwzględnienie tego zarzutu prowadziłoby do przesądzenia o zasadności sprzeciwu skarżącej wobec spornej rejestracji, a tym samym wyeliminowania z obrotu prawnego omawianego znaku towarowego.

Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że nie jest natomiast zasadna skarga kasacyjna w części dotyczącej podzielenia przez Sąd pierwszej instancji stanowiska zajętego w zaskarżonej decyzji co do zgodności spornej rejestracji z przepisem art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. Urząd Patentowy prawidłowo bowiem uzasadnił swoje stanowisko w powyższej kwestii, a Sąd pierwszej instancji trafnie to skontrolował.

Zdaniem NSA zarówno słowny znak towarowy skarżącej "DZIDZIUŚ", jak i element spornego znaku słowno-graficznego uprawnionej spółki "dzidziuś", mają stosunkowo niski walor dystynktywności, tzn. w niewielkim stopniu pełnią funkcję odróżniającą co do pochodzenia towarów oznaczanych przeciwstawionymi znakami. Dla wyrobionego, dojrzałego odbiorcy (konsumenta), a taki model konsumenta obowiązuje w świetle prawa Unii Europejskiej, znak towarowy skarżącej "DZIDZIUŚ", czy też takie samo słowo stanowiące element spornego znaku uprawnionej spółki, używane dla oznaczania towarów kosmetycznych, sugerują przeznaczenie towarów dla określonej grupy wiekowej odbiorców, jakimi są niemowlęta i małe dzieci. Oznaczenia te w dość dużym stopniu pełnią funkcję informacyjną, a co z kolei nie jest zasadniczą funkcją znaku towarowego. Zasadniczym celem znaku towarowego jest bowiem jego funkcja odróżniająca. Dystynktywność znaku towarowego jest tym silniejsza, im w mniejszym stopniu znak nawiązuje do oznaczanych nim towarów. W ocenie NSA większą moc dystynktywną ma napis "CLEANIC", aniżeli napis "dzidziuś", który w dużym stopniu pełni funkcję informacyjną o przeznaczeniu towarów dla wspomnianej kategorii nabywców. Znaki towarowe sugerujące, czy to rodzaj oznaczanego towaru, czy też jego przeznaczenie, mają mniejszą moc dystynktywną, zatem podmiot uprawniony z takiego znaku musi się liczyć z możliwością rejestrowania podobnych znaków towarowych przez podmioty konkurencyjne. Granicą dla koegzystencji takich znaków jest wprowadzenie w błąd odbiorcy co do pochodzenia towarów przez znak towarowy z późniejszym pierwszeństwem, co nie może mieć miejsca w świetle przepisu art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. Jednakże przeciwstawione znaki towarowe, na gruncie przepisu art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t., nie wprowadzają w błąd odbiorcy co do pochodzenia towarów oznaczanych tymi znakami.

Uzasadnienie prawne

Po ponownym rozpoznaniu sprawy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, zważył co następuje:

Zgodnie z art. 190 p.p.s.a. Sąd, któremu sprawa została przekazana, związany jest wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny.

Uwzględniając powyższe uregulowanie, ponownie rozpatrując sprawę Sąd miał obecnie na uwadze wykładnię prawa dokonaną przez Naczelny Sąd Administracyjny w sprawie II GSK 1437/12.

Przyjmuje się, iż ocena prawna wyrażona w orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego jest wiążąca w sprawie dla Sądu pierwszej instancji zarówno wówczas, gdy dotyczy zastosowania przepisów prawa materialnego, jak również przepisów postępowania administracyjnego. Oznacza to, że wojewódzki sąd administracyjny jest obowiązany rozpatrzyć sprawę ponownie, stosując się do oceny prawnej zawartej w uzasadnieniu wyroku. Przez ocenę prawną, o której mowa w przepisie art. 190 p.p.s.a., należy rozumieć osąd odnośnie do prawnej wartości sprawy, a ocena prawna może dotyczyć stanu faktycznego, wykładni przepisów prawa, tak materialnego, jak i procesowego, prawidłowości korzystania z uznania administracyjnego, jak też kwestii zastosowania określonego przepisu prawa jako podstawy do wydania takiej, a nie innej decyzji. Przez ocenę prawną rozumie się powszechnie wyjaśnienie istotnej treści przepisów prawnych i sposobu ich stosowania w rozpoznawanej sprawie, zaś wskazania co do dalszego postępowania stanowią z reguły konsekwencje oceny prawnej. Dotyczą one sposobu działania w toku ponownego rozpoznania sprawy i mają na celu uniknięcie błędów już popełnionych oraz wskazanie kierunku, w którym powinno zmierzać przyszłe postępowanie dla uniknięcia wadliwości (por. wyrok NSA z 17 stycznia 2012 r. I OSK 158/11, wyrok NSA z 31 stycznia 2012 r. II FSK 1427/10).

W konsekwencji należy uznać, iż związanie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w rozumieniu art. 190 p.p.s.a., oznacza, iż nie może on formułować nowych ocen prawnych - sprzecznych z wyrażonym wcześniej poglądem, a zobowiązany jest do podporządkowania się mu w pełnym zakresie oraz konsekwentnego reagowania poprzez treść nowego wyroku.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, kierując się oceną prawną i wskazówkami co do dalszego postępowania, zawartymi w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 11 grudnia 2013 r. ponownie poddał kontroli legalność zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP.

Jak wynika z zaskarżonej decyzji Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw skarżącej na podstawie art. 8 pkt 1 uzt oraz art. 9 ust. 1 pkt 1 uzt.

W wyroku II GSK 1437/12 Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że nie podziela zarzutów skargi kasacyjnej w części dotyczącej zgodności spornej rejestracji w zakresie art. 9 ust. 1 pkt 1 uzt. Według Naczelnego Sądu Administracyjnego przeciwstawione znaki na gruncie tego przepisu nie wprowadzają w błąd odbiorcy co do pochodzenia towarów oznaczanych tymi znakami. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego prawidłowe jest stanowisko Urzędu Patentowego wyrażone w zaskarżonej decyzji, że w spornym znaku towarowym, wbrew stanowisku skarżącej, większą moc dystynktywną ma napis "CLEANIC", aniżeli napis "dzidziuś", który w dużym stopniu pełni funkcję informacyjną o przeznaczeniu towarów dla wspomnianej kategorii nabywców.

Naczelny Sąd Administracyjny uznał natomiast za zasadne zarzuty skargi kasacyjnej dotyczące naruszenia art. 8 pkt 1 uzt i uchylił poprzedni wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wydany w niniejszej sprawie, celem skontrolowania trafności zaskarżonej decyzji w zakresie zgodności rejestracji spornego znaku towarowego z przepisem art. 8 pkt 1 uzt.

Dokonując przedmiotowej kontroli należy wyjaśnić, że oddalając sprzeciw w zakresie ww. przepisu art. 8 pkt 1 uzt Urząd Patentowy RP stwierdził, iż w jego ocenie sporna rejestracja nie narusza art. 8 pkt 1 uzt. Organ wskazał, że w świetle orzecznictwa i doktryny, przy badaniu naruszenia zasad współżycia społecznego należy brać również pod uwagę elementy podmiotowe. Zatem, nie tylko znak, ale i określone, naganne zachowania zgłaszającego, mogą przesądzać o zaistnieniu przesłanki z art. 8 pkt 1 tej u.z.t. Według Urzędu Patentowego kwalifikowanym przypadkiem zgłoszenia znaku towarowego z naruszeniem zasad współżycia społecznego jest zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze lub też w celu wykorzystania renomy znaku wcześniejszego, albo też z naruszeniem tej renomy.

W ocenie Urzędu Patentowego skarżąca nie wykazała istnienia renomy jej znaku w dacie zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego, to jest najpóźniej na dzień (...) marca 2001 r. W materiale złożonym przez skarżącą, jak zauważył organ, brak jest jakichkolwiek danych na temat znajomości, rozpoznawalności jej znaku wśród konsumentów, a także tego, w jaki sposób to oznaczenie jest przez tych odbiorców postrzegane i czy wiążą oni z nim jakiekolwiek szczególne skojarzenia. Materiał dowodowy złożony do akt sprawy przez skarżącą obrazuje jedynie używanie przez nią jej znaku towarowego. Także materiały potwierdzające uzyskanie stosownych atestów na towary oznaczane znakiem skarżącej nie wskazują ani w pośredni, ani w bezpośredni sposób na renomę jej znaku towarowego. Zresztą, jak podniósł organ, w przypadkach produktów dla niemowląt uzyskanie atestów jest (lub było) w szeregu wypadków wymagane przez obowiązujące prawo, a posiadanie tego rodzaju atestów w żaden sposób nie wyróżnia danego towaru na rynku.

Ponadto, według Urzędu Patentowego, gdyby nawet skarżąca wykazała renomę jej znaku, co nie ma miejsca, i tak nie byłoby podstaw dla unieważnienia spornego znaku towarowego z powołaniem się na przepis art. 8 pkt 1 u.z.t., gdyż nie została spełniona istotna przesłanka, jaką jest istnienie podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych.

Odnosząc się do przedstawionej argumentacji Urzędu Patentowego oraz wskazań zawartych w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego sygn. akt II GSK 1437/12 w pierwszej kolejności należy stwierdzić, że wymóg wskazania podstawy prawnej wywodzony z art. 255 ust. 4 p.w.p. nie oznacza, że w trakcie postępowania strona nie może jej zmienić bądź uzupełnić.

Przepis ten statuuje bowiem jedynie zasadę, iż to wnoszący sprzeciw zakreśla ramy prawne rozpoznania organu w postępowaniu spornym. Nie może być zaś interpretowany jako wykluczający zmianę tej postawy prawnej na dalszym etapie postępowania (tak: Krystyna Szczepanowska-Kozłowska w glosie do wyroku WSA w Warszawie sygn. akt VI SA/Wa 1970/09; OSP 2012 Nr 7-8, poz. 70). Wcześniej takie samo stanowisko zajął Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 20 lipca 2011 r. sygn. akt II GSK 647/10.

W wyroku tym stwierdzono m.in. (...) art. 255 ust. 4 p.w.p. stanowi, że Urząd Patentowy rozstrzyga sprawy w trybie postępowania spornego w granicach wniosku i jest związany podstawą prawną wskazaną przez wnioskodawcę.

Po pierwsze więc to ograniczenie (związanie) dotyczy wyłącznie organu, a nie wnioskodawcy. Związanie UP granicami wniosku oznacza jedynie, że organ nie może wykroczyć poza zakres żądania określonego we wniosku. Nie może być natomiast rozumiane, co wydaje się oczywiste, jako związanie wnioskiem w taki sposób, że nie pozwala organowi na uwzględnienie żądania jedynie w części. Po drugie - z ustawy p.w.p. ani też z przepisów k.p.a. mających odpowiednie zastosowanie w takich sprawach na podstawie art. 256 ust. 1 p.w.p. nie wynika, iżby wnioskodawca nie mógł zmienić (modyfikować) swojego wniosku wszczynającego postępowanie sporne, po wszczęciu tego postępowania. Co więcej, że względu na istotę postępowania spornego, zakładającego niejako większą aktywność stron w tym postępowaniu, w porównaniu ze zwykłym postępowaniem administracyjnym, należałoby takie właśnie działania wnioskodawcy uznać za całkowicie zrozumiałe i dopuszczalne. Świadczy o tym co najmniej pośrednio art. 255 (6) ust. 2 pkt 3 p.w.p. w którym ustawodawca określa podstawowe elementy treści protokołu z przebiegu rozprawy przed UP, wymieniając: czynności stron, w szczególności ugodę, uznanie żądania, wycofanie, zmianę, rozszerzenie lub ograniczenie wniosku.

Tak więc w niniejszej sprawie organ prawidłowo uczynił rozpoznając zarzut skarżącej naruszenia art. 8 pkt 1 uzt zgłoszony ponad rok po wniesieniu sprzeciwu nie uznając tym samym, że jest to zarzut spóźniony.

Zgodnie z art. 8 pkt 1 uzt niedopuszczalna jest rejestracja znaku, który jest sprzeczny z obowiązującym prawem lub zasadami współżycia społecznego.

Tylko zła wiara w dacie zgłoszenia znaku do rejestracji stanowi podstawę jego unieważnienia w oparciu o art. 8 pkt 1 uzt (v. wyrok NSA z 12 kwietnia 2012 r. sygn. akt II GSK 374/11). Nie ma przeszkód aby intencje zgłaszającego na dzień zgłoszenia wyprowadzać z faktów jakie miały miejsce już po zgłoszeniu znaku do ochrony (v. wyrok NSA z 10 marca 2011 r. sygn. akt II GSK 313/10).

Naruszenie zasad współżycia społecznego może uzewnętrzniać się w rozmaitych działania. Dlatego ocena tej przesłanki musi być ukierunkowana na wartościowaniu konkretnych stanów faktycznych, z uwzględnieniem min. chronologii zdarzeń zaistniałych przed i po zgłoszeniu oznaczenia do ochrony (v. wyrok NSA z 24 listopada 2010 r. sygn. akt II GSK 1011/09).

Jak zatem słusznie organ w niniejszej sprawie przyjął, nie tylko sam znak, ale i określone, naganne zachowanie zgłaszającego mogą przesądzać o istnieniu przesłanki z art. 8 pkt 1 uzt. Ocenie podlegają zachowania z okresu zgłoszenia znaku do ochrony.

W ocenie Sądu rację ma organ, stwierdzając w zaskarżonej decyzji, że w przypadku zarzutu z art. 8 pkt 1 uzt zasadniczą przesłanką, która musi zostać spełniona, jest podobieństwo oznaczeń, o czym będzie mowa w dalszej części rozważań.

Rozważając przesłankę złej wiary należy podnieść, że przejaw złej wiary wymaga udowodnienia przez stronę, która zamierza oprzeć na tej podstawie wniosek o unieważnienie (tu: sprzeciw).

A zatem to na skarżącej ciążył obowiązek wykazania okoliczności pozwalających stwierdzić, że uprawniona do spornego znaku działała w złej wierze w momencie dokonywania zgłoszenia tego znaku towarowego.

W niniejszej sprawie, podnosząc zarzut naruszenia art. 8 pkt 1 uzt skarżąca powoływała się na renomę swojego oznaczenia (cyt. "pozwany naruszył chroniony prawem interes powoda polegający na wyłączności czerpania korzyści z renomy swojego znaku towarowego Dzidziuś (...) i tym samym naruszył zasady współżycia społecznego" k. 226 tom II) a także wskazywała na fakt pełnej świadomości uprawnionej, iż zgłaszany przez nią znak towarowy z wyróżniającym elementem "dzidziuś" jest cudzym znakiem towarowym, a mianowicie znakiem należącym do sprzeciwiającego się. Według P., dokonując zgłoszenia spornego oznaczenia uprawniona (tekst jedn.: H.) miała pełną świadomość, że narusza cudze prawo do oznaczenia wyróżniającego oraz, że tą drogą ogranicza w istotny sposób dostęp spółki P. do rynku produktów, dla których przeznaczony jest znak "dzidziuś" zgodnie z rejestracją (...) (v.k. 281-282 II tom akt adm.).

W piśmie z dnia (...) sierpnia 2011 r. (k. 50-53 akt sądowych) skarżąca ponownie zaakcentowała, że w świetle art. 8 pkt 1 uzt należało rozstrzygnąć kwestię, czy dołączenie przez uczestnika postępowania własnego znaku towarowego do zarejestrowanego cudzego znaku towarowego usprawiedliwia naruszenie prawa osób trzecich i tym samym czy narusza zasady współżycia społecznego, czy nie.

Zarówno w prawie wspólnotowym jak i w prawie polskim przepisy nie precyzują pojęcia "zła wiara". Przyjmuje się, że "zgłoszenie w złej wierze ma miejsce wówczas, gdy następuje pomimo wiedzy lub w wyniku niewiedzy, będącej następstwem niedołożenia należytej staranności, o istnieniu cudzego prawa, które może być przez to naruszone lub jest dokonane w innym celu niż nabycie prawa w celu odróżniania własnych towarów" i zwraca uwagę, iż "zła wiara powinna być ujęta obiektywnie, a więc z odwołaniem się do okoliczności w jakich działał zgłaszający" (E. Nowińska, U. Promińska, M. du Vall Prawo własności przemysłowej, W-wa 2005 r., str. 205. H. Żakowska - Henzler Prawo własności przemysłowej, W-wa 2005 r.).

Niewątpliwie w pewnych sytuacjach, rejestracja znaku towarowego późniejszego, przy istnieniu świadomości co do funkcjonowania podobnego znaku towarowego jest traktowana również jako działanie w złej wierze. Ta sytuacja jest jednak bardzo ocenna.

Nie można zatem, jak tego chce skarżąca wyprowadzać wniosku o złej wierze zgłaszającego z samego tylko faktu zarejestrowania znaku towarowego (w tej sprawie: spornego znaku "Cleanic Dzidziuś") zawierającego element innego zarejestrowanego znaku towarowego (w tej sprawie - znaku przeciwstawionego "Dzidziuś") oraz posiadania wiedzy po stronie zgłaszającego, że taki znak towarowy (tu: znak Dzidziuś) jest zarejestrowany.

Należy bowiem wykazać po stronie zgłaszającego (tu: H.) element subiektywny (w chwili dokonywania zgłoszenia), jaki powinien być ustalony poprzez odniesienie się do obiektywnych okoliczności danej sprawy. Na przykład w sprawie A. uznał, że podobieństwo między zarejestrowanym później znakiem towarowym "AROMATONIC" a wcześniejszym znakiem "AROME TONIQUE" jest niewystarczającą podstawą do uznania, że rejestracja późniejszego znaku nastąpiła w złej wierze, nawet jeśli rejestrujący znak późniejszy wiedział o istnieniu znaku wcześniejszego.

Można uznać, iż dla działania w złej wierze istotna jest chęć podjęcia takiego typu działania. Obiektywne okoliczności pozwalające przypuszczać, iż rejestrujący późniejszy znak towarowy mógł być w dobrej wierze uniemożliwiają powołanie się na złą wiarę.

Również w orzecznictwie polskich sądów administracyjnych wyrażono pogląd, że sam fakt zgłoszenia oznaczenia podobnego do innego znaku zarejestrowanego przez inny podmiot nie jest działaniem w złej wierze. Aby udowodnić złą wiarę zgłaszającemu znak należy wykazać, że oprócz posiadania przez niego wiedzy o istnieniu i używaniu innego znaku miały miejsce również inne okoliczności, takie jak nieuczciwość w stosunku do interesów innego przedsiębiorcy (v. wyroki WSA w Warszawie VI SA/Wa 1978/04; VI SA/Wa 233/09 dostępne w bazie CBOIS).

W tej sprawie, co należy podkreślić, z uwagi na związanie wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 11 grudnia 2013 r., organ zasadnie uznał, iż przeciwstawione znaki nie są do siebie kolizyjnie podobne.

Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, analiza akt administracyjnych rozpatrywanej sprawy prowadzi do wniosku, że skarżąca w toku postępowania nie przedstawiła żadnych okoliczności świadczących (czy choćby uprawdopodabniających), że uprawniona zgłosiła sporne oznaczenie (Cleanic Dzidziuś) do ochrony w złej wierze.

Jeszcze raz należy podkreślić, że sama wiedza o istnieniu podobnych znaków (produktów) wytwarzanych i wprowadzanych na rynek przez konkurentów, a także wiedza o przysługującej tym produktom (znakom) ochronie nie jest wystarczająca do uznania, że zgłoszenie znaku przez H. nastąpiło w złej wierze.

Należy wziąć pod uwagę zamiar towarzyszący zgłaszającemu (v. wyrok w sprawie Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli, w którym wskazano kryteria istotne dla celów oceny "złej wiary" zgłaszającego). Jak już wyżej wskazano, w wyroku z dnia 11 grudnia 2013 r., którym obecnie sąd wojewódzki jest związany, Naczelny Sąd Administracyjny zaaprobował stanowisko Urzędu Patentowego, że zarówno słowny znak towarowy skarżącej "Dzidziuś", jak i element spornego znaku słowno-graficznego uprawnionej spółki, jakim jest napis "dzidziuś", mają stosunkowo niski walor dystynktywności, tzn. w niewielkim stopniu pełnią funkcję odróżniającą co do pochodzenia towarów oznaczanych przeciwstawionymi znakami.

Podzielając stanowisko Urzędu Patentowego wyrażone w zaskarżonej decyzji, NSA wskazał, że w spornym znaku towarowym spółki, wbrew stanowisku skarżącej, większą moc dystynktywną ma napis "CLEANIC", aniżeli napis "dzidziuś", który w dużym stopniu pełni funkcję informacyjną o przeznaczeniu towarów dla wspomnianej kategorii nabywców.

NSA podkreślił także, iż znaki towarowe sugerujące, czy to rodzaj oznaczanego towaru, czy też jego przeznaczenie, jak to ma w szczególności miejsce w odniesieniu do przeciwstawionego słownego znaku towarowego skarżącej "DZIDZIUŚ", mają mniejszą moc dystynktywą. Podmiot uprawniony z takiego znaku musi się więc liczyć z możliwością podążania taką samą drogą przez podmioty konkurencyjne, podobnie jak on, rejestrujące znaki zawierające wspomniane elementy sugerujące.

Ponieważ skarżąca nie powoływała się na żadne inne okoliczności świadczące o złej wierze uprawnionej w chwili zgłoszenia spornego oznaczenia a jedynie na pełną świadomość, po stronie uprawnionej, że narusza ona cudze prawo do oznaczenia wyróżniającego i tą drogą ogranicza dostęp przedsiębiorstwa P. do rynku produktów dla których przeznaczony jest znak "Dzidziuś" oddalenie przez organ zarzutu opartego na złej wierze należy uznać za działanie prawidłowe.

W szczególności skarżąca nie wykazała bowiem niewłaściwego wykorzystywania spornego prawa ochronnego tj. wykorzystywania służącego nie ochronie prawa do znaku, ale zablokowaniu możliwości korzystania ze znaku i jego rejestracji przez inne przedsiębiorstwa (w tym przypadku przez skarżącą). Dlatego zarzut złej wiary przy rejestracji prawidłowo nie został przez organ uwzględniony.

W ocenie Sądu, w tej sprawie skarżąca nie wykazała również, że uprawniona do znaku spornego rejestrując oznaczenie "Cleanic dzidziuś" chciała pasożytniczo wykorzystać znak wcześniejszy (którego renomy nie wykazano).

Zdaniem Sądu, rację na organ twierdząc, że dowody zaoferowane przez skarżącą nie świadczą o istnieniu renomy znaku przeciwstawionego.

Pełnej oceny tych dowodów dokonał Urząd Patentowy, czemu dał wyraz w uzasadnieniu zaskarżonego rozstrzygnięcia.

Przeprowadzona w tym zakresie ocena nie budzi wątpliwości Sądu, co do zasadności wyprowadzonych przez organ wniosków, dlatego nie ma potrzeby przytaczania w tym miejscu prawidłowych rozważań organu.

Jak wynika ze skargi, strona zwalcza stanowisko organu w zakresie braku wykazania renomy znaku "Dzidziuś" powołując się wyłącznie na dużą ilość przedstawionych dowodów w postaci zamówień towarów czy faktur sprzedaży.

Podkreśla również znaczną liczbę przedłożonych materiałów reklamowych.

W ocenie skarżącej, przedstawione przez nią dowody niewątpliwie jednoznacznie (chociaż pośrednio) wskazują na renomę jej znaku "Dzidziuś". W ocenie skarżącej mnogość przedstawionych przez skarżącą dowodów w postaci zamówień towarów czy faktur sprzedaży wskazuje na to, że towary oznaczane tym znakiem cieszyły się dużym powodzeniem. Trudno wyobrazić sobie, aby dokonywano masowych zakupów konkretnych towarów oznaczonych przedmiotowym znakiem, bez ich uprzedniej znajomości. Także przedstawiona w sprawie znaczna liczba materiałów reklamowych, jednoznacznie wskazuje na znajomość znaku skarżącej.

Odnosząc się do powyższej argumentacji należy wskazać, że skarżąca nie zakwestionowała w istocie stanowiska organu, że przedłożone przez przedsiębiorstwo P. dowody nie uzasadniają przyjęcia, iż w dacie zgłoszenia spornego oznaczenia do rejestracji ((...) marca 2001 r.) przeciwstawiony znak towarowy "Dzidziuś" był znakiem renomowanym.

W ocenie Sądu, rację ma Urząd Patentowy wskazując, że przedłożone przez skarżącą materiały świadczą wyłącznie o używaniu znaku wcześniejszego w obrocie, nie świadczą natomiast o renomie znaku "Dzidziuś".

Zgodnie z orzecznictwem termin "renoma" zakłada odpowiedni stopień znajomości we właściwym kręgu odbiorców. Właściwym kręgiem odbiorców jest krąg odbiorców zainteresowanych znakiem towarowym, czyli w zależności od sprzedawanych towaru lub usługi, bądź to ogół odbiorców, bądź ich węższy krąg, przykładowo dane środowisko zawodowe. Nie można wymagać, aby omawiany znak towarowy był znany określonemu odsetkowi tak zdefiniowanego kręgu odbiorców. Wymagany stopień znajomości należy uważać za osiągnięty, gdy rozpatrywany znak towarowy znany jest znaczącej części kręgu odbiorców zainteresowanych towarami lub usługami, których on dotyczy. Przy badaniu tej przesłanki należy uwzględnić całokształt istotnych okoliczności sprawy, czyli w szczególności udział danego znaku towarowego w rynku, intensywność, zasięg geograficzny i długotrwałość jego używania, a także nakłady poczynione przez przedsiębiorstwo w celu jego wypromowania (zob. podobnie wyrok Trybunału z dnia 6 października 2009 r. w sprawie C-301/07 PAGO International, pkt 21-27 i przytoczone tam orzecznictwo).

W niniejszej sprawie skarżąca nie przedłożyła dowodów odnoszących się do sposobu postrzegania i znajomości jej znaku "Dzidziuś" wśród odbiorców przed datą zgłoszenia.

W szczególności żaden dokument wskazujący udział w rynku znaku towarowego ani żaden dokument wskazujący na stopień intensywności używania oraz znaczenia inwestycji czy też żadne potwierdzenie wystawione przez osoby trzecie dotyczące omawianej powszechnej znajomości nie zostały dostarczone przez skarżącą na poparcie jej argumentacji (zob. analogicznie wyrok Trybunału z dnia 14 września 1999 r. w sprawie C-375/97 General Motors, Rec. pkt 27).

Mając na uwadze powyższe należy uznać za prawidłowe stanowisko organu, że sprzeciwiająca się nie wykazała renomy swojego znaku wcześniejszego tj. Dzidziuś.

Należy przy tym dodać, że w warunkach niniejszej sprawy, w ocenie Sądu, zarzut naruszenia art. 8 pkt 1 uzt nie jest uzasadniony również z tego względu, że "renoma" pozwala na ochronę znaku poza podobieństwem towarów, a nie podobieństwem oznaczeń (a w tej sprawie prawomocnie uznano, że przeciwstawione znaki nie są podobne - v. wyrok NSA z dnia 11 grudnia 2013 r.)

W tym stanie rzeczy skargę należało oddalić na podstawie art. 151 p.p.s.a. jako pozbawioną usprawiedliwionych podstaw.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.