Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNKW 1974/2/27

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 25 września 1973 r.
V KRN 358/73

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia S. Kotowski. Sędziowie: M. Budzianowski (sprawozdawca), H. Kempisty.

Prokurator Prokuratury Generalnej: J. Rother.

Sentencja

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Stefana J., skazanego z art. 178 § 1 k.k., z powodu rewizji nadzwyczajnej wniesionej przez Prokuratora Generalnego PRL od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Zielonej Górze z dnia 25 maja 1973 r.

rewizję nadzwyczajną oddalił (...).

Uzasadnienie faktyczne

Sąd Powiatowy w Gorzowie Wlkp. wyrokiem z dnia 18 grudnia 1972 r. uniewinnił Stefana J. od zarzutu określonego w art. 178 § 1 k.k., tj. od tego, że dnia 14 kwietnia 1972 r. na zebraniu wyborczym Rady Zakładowej w Szpitalu Psychiatrycznym w G. pomówił oskarżycielkę prywatną Zofię S. o takie postępowanie, które mogło ją poniżyć w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania, a mianowicie oświadczył, iż ukradła kaloryfery ze szpitala, i że on to wykrył.

Po rozpoznaniu rewizji oskarżycielki prywatnej Sąd Wojewódzki w Zielonej Górze, wyrokiem z dnia 25 maja 1973 r., zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że uznał Stefana J. za winnego czynu określonego w art. 178 § 1 k.k. (opisanego w akcie oskarżenia) i na podstawie tego przepisu skazał na karę 5.000 zł grzywny z zamianą w razie nieuiszczenia jej w terminie na 100 dni zastępczej kary pozbawienia wolności, a ponadto na podstawie art. 49 k.k. zarząddził podanie wyroku do publicznej wiadomości w zakładzie pracy, tj. w Szpitalu Psychiatrycznym w G., przez wywieszenie na tablicy ogłoszeń na okres 7 dni.

Od wyroku sądu rewizyjnego założył rewizję nadzwyczajną na korzyść Stefana J. Prokurator Generalny PRL, zarzucając w niej obrazę przepisów prawa materialnego polegającą na niesłusznym stwierdzeniu w odniesieniu do oskarżonego Stefana J., że nie zachodziły warunki zastosowania art. 179 § 2 pkt 1 k.k., tj. że zarzut uczyniony na zebraniu organizacji związkowej przez Stefana J. oskarżycielce prywatnej Zofii S. był nieprawdziwy, a ponadto podyktowany chęcią zemsty i stanowił "typowy akt tłumienia krytyki", gdy tymczasem pozostawało to w sprzeczności z ujawnionymi na przewodzie sądowym w pierwszej instancji okolicznościami, słusznie przyjętymi za podstawę wyroku uniewinniającego oskarżonego Stefana J., wnosząc w konkluzji o zmianę zaskarżonego wyroku przez utrzymanie w mocy wyroku Sądu Powiatowego w Gorzowie Wlkp. z dnia 18 grudnia 1972 r. Sąd Najwyższy nie podzielił zarzutu rewizji nadzwyczajnej.

Kwestionując wyrok sądu rewizyjnego skazujący Stefana J. za zniesławienie Zofii S., rewizja całą swą uwagę poświęciła kwestii prawdziwości postawionego Zofii S. zarzutu, poddając szczegółowej analizie zarówno treść wypowiedzi oskarżonego, jak i zeznania obecnych na zebraniu świadków, a przede wszystkim materiały zawarte w aktach dochodzenia prowadzonego w roku 1966 w sprawie wywiezionych ze szpitala kaloryferów. W wyniku tej analizy rewizja wysnuła wniosek, że zarzut postawiony przez Stefana J. Zofii S. był prawdziwy, z czym można by się zgodzić.

Do zastosowania jednak przepisu art. 179 § 2 pkt 1 k.k. niezbędna jest druga przesłanka, a mianowicie działanie w obronie społecznie uzasadnionego interesu.

W tej zaś kwestii wywody swe rewizja ograniczyła do powołania się, że "(...) sąd pierwszej instancji w sposób przekonujący naświetlił to zagadnienie, wskazując przyczyny, dla których oskarżony Stefan J. - społeczny inspektor pracy i długoletni pracownik Szpitala Psychiatrycznego w G., pełniący odpowiedzialne funkcje w dziale gospodarczym, zaopatrzenia itd. - wystąpił z tego rodzaju wypowiedziami odnoszącymi się do przeszłości oskarżycielki prywatnej", z czym już zgodzić się trudno; uzasadnienie bowiem sądu pierwszej instancji i wskazane tam przyczyny takiego zachowania Stefana J. bynajmniej nie wskazują na działanie w społecznie uzasadnionym interesie.

Stwierdzając, że oskarżony "(...) miał prawo wytknąć w obronie społecznego interesu nieprawidłowe postępowanie oskarżycielki w przeszłości (...)", Sąd Powiatowy uważa, że "oskarżony wystąpił (...) nie jako jednostka, ale jako społeczny inspektor pracy i referent do spraw zaopatrzenia" i że "(...) będąc sam długoletnim i zasłużonym działaczem społecznym należycie wypełniającym swe obowiązki służbowe miał prawo powiedzieć o tym, jak postąpiła oskarżycielka prywatna w wypadku wywozu kaloryferów (...), pragnął bowiem w ten sposób obronić dobre imię piastowanych przez niego funkcji społecznej i służbowej".

Pomijając niejasność sformułowania, że "oskarżony (...) wystąpił nie jako jednostka, ale jako społeczny inspektor pracy i referent (...)", z wywodów tych wynika, iż uzasadnionego społecznie interesu upatruje Sąd Powiatowy w prawie oskarżonego do obrony dobrego imienia piastowanych przez niego funkcji.

Zapomina przy tym Sąd Powiatowy, że Zofia S. zabierając głos na zebraniu wcale dobrego imienia piastowanych przez oskarżonego funkcji nie podważała i że dawno załatwiona sprawa kaloryferów obronie tych funkcji bynajmniej nie służyła.

Zresztą nie chodziło tu o funkcję, jak to przyznał na rozprawie sam oskarżony Stefan J.: "(...) w związku ze spoliczkowaniem, jakie mnie się dostało, chciałem wyjaśnić, w jaki sposób postąpiła pani Zofia S. (...)" przed sześcioma laty, co - jak słusznie zauważył Sąd Wojewódzki - z przedmiotem zebrania (w dniu 14 kwietnia 1972 r.) nic wspólnego nie miało.

Fakt, że oskarżony jest człowiekiem ze wszech miar pozytywnym, długoletnim pracownikiem i działaczem społecznym, co mocno podkreśla rewizja nadzwyczajna, a co wynika z dołączonych do rewizji dokumentów i akt sprawy, nie dowodzi sam przez się działania w obronie społecznie uzasadnionego interesu. Społecznie uzasadniony interes nie może być rozumiany w sposób abstrakcyjny, jest bowiem pojęciem konkretnym i musi wynikać z określonej sytuacji, wymagającej obrony tego interesu nawet z naruszeniem dobrego imienia innej osoby, grupy osób lub instytucji.

Nie każde działanie jest działaniem w obronie społecznie uzasadnionego interesu, lecz tylko takie, które faktycznie temu służy.

W imię jakiego interesu społecznego wystąpił oskarżony Stefan J., kiedy przypomniał, odpowiadając na krytyczne uwagi Zofii S., znaną nie wszystkim obecnym na zebraniu sprawę kaloryferów sprzed lat - tego sąd pierwszej instancji nie wykazał; nie potrafił tego dowieść także oskarżony Stefan J., kiedy mówił, że "(...) zabierając głos na zebraniu Rady Zakładowej chciałem wyjaśnić nieprawidłowość zarzutu postawionego mnie i podkreślić jej niewłaściwe postępowanie (...)", co dość wyraźnie podważa zasadność przekonania sądu pierwszej instancji, że subiektywne przeświadczenie oskarżonego, iż zabierając głos po oskarżycielce bronił społecznie uzasadnionego interesu (jakiego?), było bardzo mocne; pozwala to więc uznać stwierdzenie Sądu Wojewódzkiego, że było to tłumienie krytyki, za trafne.

Z tych też przyczyn wniosku rewizji nadzwyczajnej o utrzymanie w mocy wyroku sądu pierwszej instancji nie można było uwzględnić.