IV SA/Gl 406/17, Znajomość przez policjanta etyki zawodowej. Ważny interes służby. Utrata nieskazitelności charakteru na skutek popełnienia czynu umyślnego. - Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2338370

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z dnia 18 lipca 2017 r. IV SA/Gl 406/17 Znajomość przez policjanta etyki zawodowej. Ważny interes służby. Utrata nieskazitelności charakteru na skutek popełnienia czynu umyślnego.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia WSA Stanisław Nitecki.

Sędziowie WSA: Beata Kozicka (spr.), Teresa Kurcyusz-Furmanik.

Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 lipca 2017 r. sprawy ze skargi P. W. na orzeczenie (...) Komendanta Wojewódzkiego Policji w K. z dnia (...) r. nr (...) w przedmiocie ukaranie karą dyscyplinarną wydalenia ze służby oddala skargę.

Uzasadnienie faktyczne

Zaskarżonym rozkazem personalnym z dnia (...) r. nr (...) (...) Komendant Wojewódzki Policji, działając na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn.: Dz. U. z 2016 r. poz. 23 z późn. zm., dalej: k.p.a.) oraz art. 135n ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jedn.: Dz. U. z 2015 r. poz. 355 z późn. zm., dalej także: ustawa) - po rozpatrzeniu odwołania mł. asp. P.W od orzeczenia Komendanta Miejskiego Policji w C. z dnia (...) r. nr (...), wymierzającego mu karę dyscyplinarną wydalenia ze służby i uznającego zasadność zarzutów popełnienia czynów zarzuconych mu w postępowaniu dyscyplinarnym - orzeczenie pierwszoinstancyjne utrzymał w mocy.

Uzasadniając rozstrzygnięcie, organ odwoławczy przybliżył dotychczasowy przebieg postępowania, według chronologii zdarzeń, wskazując przy tym prawne regulacje przedmiotu. W tych ramach odnotował, że w toku postępowania dyscyplinarnego prowadzonego w wyniku działań zainicjowanych ustaleniami {...) w C. stronie - P.W, postawiono zarzuty naruszenia dyscypliny służbowej określonej w art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji polegającej m.in. na wyczerpaniu swoim zachowaniem czynów zabronionych stypizowanych w art. 231 § 1 k.k. i art. 271 § 1 k.k. przy zastosowaniu art. 11 § 2 k.k. Przytaczając zarzuty ogłoszone P.W - jako obwinionemu, wyeksponował, że ujęto w nich, iż pełniąc umundurowaną służbę w patrolu pieszym w sposób nieprawidłowy wdrażał postępowanie mandatowe, albowiem ujawniając wykroczenie kierujących pojazdami mechanicznymi w ruchu drogowym w efekcie egzekwował od sprawców tych wykroczeń grzywny w postępowaniu mandatowym za wykroczenia porządkowe, w szczególności za zaśmiecanie miejsca dostępnego dla publiczności. Tym samym nierzeczywiście ujawnionych wykroczeń drogowych. Wskazał, że w ramach postępowania dyscyplinarnego przesłuchano w charakterze świadków kilkanaście osób, którym skarżący bezpodstawnie wdrożył postępowanie mandatowe o wykroczenie z art. 145 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. kodeks wykroczeń (tekst jedn.: Dz. U. z 2015 r. poz. 1094 z późn. zm., dalej: kw, tekst jednolity w dacie orzekania jednakże bez zmian w przytaczanych jednostkach redakcyjnych). Podniósł, że w poczet materiału dowodowego sprawy zaliczono kopię dokumentacji służbowej, między innymi w postaci kopii mandatów karnych nałożonych przez stronę w okresie od 27 kwietnia do 1 lipca 2014 r. za wykroczenia z art. 145 kw oraz kopię notatników służbowych obwinionego.

Jednocześnie organ odwoławczy wskazał, że mł. asp. P.W pełniąc służbę na stanowisku dzielnicowego Komisariatu Policji (...) w C., do którego podstawowych zadań należało między innymi zapobieganie popełnianiu przestępstw i wykroczeń, jak również stosowanie właściwej polityki karnoadministracyjnej wobec ich sprawców, w okresie od 27 kwietnia do 4 lipca 2014 r. wadliwie nałożył 28 mandatów karnych kredytowanych za wykroczenia z art. 145 kw. Podniósł, że w oparciu o zeznania wszystkich osób ukaranych za to wykroczenie przez obwinionego ustalono, że 16 spośród nich zostało ukaranych za inne wykroczenia niż faktycznie popełnione. Ustalono - jak wyjaśnił - że: I. O., A. K., M. C., M. G., M.H., S. F., T. W., D. J., D.K., T. K., M. W.I, P.K. prowadzili pojazd mechaniczny i jednocześnie korzystali z telefonu komórkowego wymagającego trzymania słuchawki w ręce, popełniając tym samym wykroczenie z art. 97 kw zagrożonego karą grzywny zgodnie z taryfikatorem w wysokości 200 zł i 5 punktów karnych. Nadto ustalono, że M. P. prowadził pojazd mechaniczny nie korzystając z pasów bezpieczeństwa podczas jazdy naruszając tym samym przepis art. 97 kw zagrożonego karą grzywny zgodnie z taryfikatorem w kwocie 100 zł oraz 2 punkty karne, natomiast R.B., W. K. i D.K. naruszyli przepis art. 43 ust. 1 ustawy z dnia 26 października 1996 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (tekst jedn.: Dz. U. z 2012 r. poz. 1356 z późn. zm.) polegający na spożywaniu napojów alkoholowych w miejscu objętym zakazem, za którego popełnienie przewidziana jest kara grzywny zgodnie z taryfikatorem w kwocie 100 zł.

Jednocześnie organ drugoinstancyjny podkreślił, że 12 osób potwierdziło, że popełniło wykroczenia polegające na zaśmiecaniu miejsca dostępnego dla publiczności i za te wykroczenia - jak wskazały te osoby - zostały przez stronę ukarane mandatem karnym. W tym zakresie, na co zwrócił uwagę organ, stronie nie przedstawiono zarzutu, a w przypadku przedstawionych postępowanie w tym zakresie zostało umorzone.

Nadto organ odwoławczy podkreślił, że wszystkie przesłuchane w toku postępowania dyscyplinarnego osoby, wobec których obwiniony nałożył mandat karny z art. 145 kw, a wykroczenia takiego nie popełniły, w sposób kategoryczny zeznały, że policjant zatrzymując je do kontroli drogowej bądź podejmując interwencję informował o faktycznie popełnionym wykroczeniu, tj.: używaniu telefonu komórkowego w trakcie jazdy samochodem, brak zapiętych pasów bezpieczeństwa, czy też spożywanie alkoholu w miejscu niedozwolonym i grożącym z tego tytułu konsekwencjach. Wszystkie te osoby zgodziły się też na przyjęcie mandatów karnych za popełnione przez nie wykroczenie. Niektóre z tych osób godziły się na przyjęcie mandatu karnego w kwocie przewidzianej w taryfikatorze za popełnione wykroczenie, jak: I. O. Pozostałe podejmowały próbę negocjacji kwoty grzywny. We wszystkich 16 przypadkach obwiniony wystawił mandaty karne w kwotach niższych niż przewidziane taryfikatorem za faktycznie popełnione wykroczenia, zmieniając jednocześnie kwalifikację prawną czynu na wykroczenie z art. 145 kw. W dalszych motywach prezentując dowody na winę i sprawstwo strony organ drugoinstancyjny wskazał, że świadkowie tacy jak: D. K., W. K., T. K., M. W., M.G., R. B.i in. mieli świadomość tego, że otrzymują mandat karny z wpisaną kwalifikacja prawną odmienną od stanu faktycznego i godzili się na takie załatwienie sprawy. Z kolei świadkowie: A. K., M. P., M.C., P. S., M.M., T. W., S. F., D. J., D. K. otrzymali mandaty karne kredytowane z kwalifikacją prawną odmienną od czynu jaki popełnili, jednak o tym, że kwalifikacja jest nieadekwatna dowiedzieli się po przeprowadzonej interwencji, głównie w chwili regulowania należności z nałożonej grzywny.

Przesłuchany po raz pierwszy w dniu 26 września 2014 r. w charakterze obwinionego mł. asp. P.W nie przyznał się do zarzucanych czynów i odmówił składania wyjaśnień. W dniu 17 października 2014 r. rzecznik przesłuchany ponownie złożył wyjaśnienia, nie przyznając się w dalszym ciągu do zarzucanych mu czynów. W wyjaśnieniach potwierdził, że faktycznie podejmował interwencje, jednakże opisał odmienny od podawanych przez świadków ich przebieg i sposób zakończenia. W złożonych wyjaśnieniach podkreślił również, że w związku z jego stanowczą postawą i nieodstępowaniem od represjonowania sprawców wykroczeń część z tych osób zachowywała się wobec niego w sposób agresywny, grożąc jednocześnie spowodowaniem zwolnienia go ze służby.

W ocenie (...) Komendanta Wojewódzkiego Policji zgromadzony materiał dowodowy jest pełny i pozwala na ocenę zachowania strony. Ustalone okoliczności sprawy w oparciu o dowody zgromadzone w postępowaniu dyscyplinarnym w sposób jednoznaczny potwierdzają popełnienie przez nią czynów, których popełnienie uznano za zawinione i wymierzono jej adekwatną do nich karę dyscyplinarną.

Odnosząc powyższe ustalenia do regulacji prawnych podniósł, że uwarunkowania prawne dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej policjantów, zawarte są w rozdziale 10 ustawy o Policji. Zgodnie z dyspozycją art. 132 ust. 1 cyt. ustawy, policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Natomiast zgodnie z art. 132 ust. 3 pkt 3 tej ustawy, naruszeniem dyscypliny służbowej jest w szczególności niedopełnienie obowiązków służbowych albo przekroczenie uprawnień określonych w przepisach prawa, który to czyn zarzucono obwinionemu.

Zgodnie z treścią art. 95 § 1 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz. U. Nr 106, poz. 1148, dalej: k.p.w.) postępowanie mandatowe prowadzi Policja, a w myśl art. 97 § 3 tej ustawy funkcjonariusz nakładający grzywnę obowiązany jest określić jej wysokość, wykroczenie zarzucone sprawcy oraz poinformować sprawcę wykroczenia o prawie odmowy przyjęcia mandatu karnego i skutkach prawnych takiej odmowy.

Mając na względzie powyższe stwierdził, że mł. asp. P.W wdrażając opisane powyżej postępowanie mandatowe za wykroczenia nie dopełnił ciążących na nim obowiązków służbowych, bowiem zgodnie z kartą opisu stanowiska pracy obwinionego, z którą zapoznał się w dniu 9 listopada 2012 r., był on zobowiązany między innymi do rzetelnego wykonywania zadań i zleconych obowiązków służbowych. W ocenie organu odwoławczego ustalony stan faktyczny sprawy wskazuje, iż obowiązku tego nie dopełnił. Ujawniając popełnienie przez m.in. I.O., A.K., M. C., M. G., M. H. S. F., T.W., D. J., T. K., M.W. wykroczenia z art. 97 kw był zobowiązany do nałożenia mandatu karnego w wysokości 200 zł i 5 punktów karnych. Tymczasem na wszystkie wymienione osoby nałożył mandaty karne za niepopełnione wykroczenia z art. 145 kw zaniżając jednocześnie kwotę grzywny. Podobnie ujawniając popełnienie przez R. B., W. K. i D.K. wykroczenia z art. 43 ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie wyciągnął wobec nich stosownych konsekwencji za popełnione wykroczenie, tylko nałożył grzywnę za wykroczenie z art. 145 kw. Sytuacja taka miała również miejsce w stosunku do M.P., który dopuścił się wykroczenia polegającego na nie zapięciu pasów bezpieczeństwa. Do popełnionego wykroczenia się przyznał, a mimo to obwiniony nałożył na niego mandat karny za inne wykroczenie opisane w art. 145 kw.

Tym samym zdaniem organu drugiej instancji należy stwierdzić, iż wyjaśnienia strony, złożone jako - obwinionego w toku postępowania dyscyplinarnego są niewiarygodne, stanowią realizację przyjętej przez niego linii obrony, a przez to nie zasługują na uwzględnienie. Pozostają one w opozycji do spójnych i logicznych zeznań złożonych przez przesłuchanych w toku postępowania świadków. Przesłuchani świadkowie zeznając niezależnie od siebie złożyli zgodne zeznania w zakresie opisu sposobu działania obwinionego. Podkreślił, iż nie mieli oni żadnego interesu w złożeniu zeznań niezgodnych ze stanem faktycznym. Za mało wiarygodne i nielogiczne - w jego opinii - należy uznać wyjaśnienia obwinionego w zakresie jego twierdzenia, że osoby wobec których podejmował interwencję kwestionowały fakt popełnienia przez siebie wykroczeń drogowych, czy też związanych ze spożywaniem alkoholu w miejscach niedozwolonych, w kontekście zeznań złożonych przez te osoby w toku postępowania dyscyplinarnego, w których przyznały się do popełnionych wówczas wykroczeń z art. 97 kw i art. 431 ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Składając takie zeznania osoby te bowiem godziły się z możliwością wyciągnięcia wobec nich konsekwencji za wykroczenie, które popełniły, a nie zostały za nie ukarane.

Zgodził się zatem z dokonaną przez organ pierwszej instancji oceną zawinienia mł. asp. P.W, który zarzuconych czynów dopuścił się w sposób umyślny z bezpośrednim zamiarem ich popełnienia. Zaakceptował w pełni uznanie, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w sposób niebudzący wątpliwości wskazuje, że mł. asp. P.W z własnej inicjatywy, niejednokrotnie w ogóle nie wspominając o tym przyjmującemu mandat, kwalifikował czyn niezgodnie ze stanem faktycznym. Podsumowując, na poparcie wyrażonego stanowiska przybliżył sytuację, gdy obwiniony funkcjonariusz zmieniał kalifikację prawną czynu, nawet gdy sprawca wyraził zgodę na przyjęcie mandatu za popełnione wykroczenie w ruchu drogowym. Taka sytuacja, jak zaznaczył, miała miejsce w przypadku interwencji podjętej przez mł. asp. P.W w stosunku do świadka I. O., która prowadząc pojazd mechaniczny korzystała z telefonu komórkowego wymagającego trzymania słuchawki w ręce. Świadek przyznała się do popełnionego wykroczenia, zaakceptowała kwotę grzywny i nałożone punkty kanie zgodnie z taryfikatorem. Mimo to funkcjonariusz nie informując świadka o tym, z własnej inicjatywy zmienił wartość nałożonej grzywny i kwalifikację prawną popełnionego czynu.

Konstatując stwierdził, że z powyższego jednoznacznie wynika, iż miał zamiar popełnienia zarzucanych mu przewinień dyscyplinarnych. Zgodnie z art. 132a ustawy o Policji przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić, albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi.

Zastrzeżeń organu drugiej instancji nie budzi również rodzaj wymierzonej obwinionemu kary dyscyplinarnej. Wymierzając karę dyscyplinarną przełożony dyscyplinarny, zgodnie z dyspozycją art. 134h ust. 1 ustawy o Policji powinien w szczególności uwzględnić okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki, w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienie dyscyplinarnego i po jego popełnieniu oraz dotychczasowy przebieg służby. Zaakcentował, że organ pierwszej instancji wskazał na rodzaj popełnionych przewinień, które to wyczerpują jednocześnie znamiona przestępstw z art. 231 § 1 k.k. i 271 § 1 k.k. Podniósł również umyślność popełnienia zarzuconych przewinień dyscyplinarnych jak też zwrócił uwagę na zachowanie obwinionego po popełnieniu przewinień dyscyplinarnych, który nie podjął żadnych działań ukierunkowanych na zmniejszenie skutków swoich czynów. Podkreślił również wieloletnie doświadczenie zawodowe jakim legitymuje się obwiniony pełniąc służbę w Policji od 25 lipca 2003 r., a na stanowisku dzielnicowego od 1 października 2005 r.

Niezależnie jednak od tego stwierdził, że zasadnie organ pierwszoinstancyjny uznał, że dopuszczenie się przez funkcjonariusza Policji czynów wyczerpujących znamiona przestępstw umyślnych, ściganych z oskarżenia publicznego, polegających na niedopełnieniu obowiązków służbowych oraz poświadczeniu nieprawdy w dokumentacji służbowej i pozostających w ścisłym związku z realizowanymi przez policjanta czynnościami służbowymi świadczy jednoznacznie o sprzeniewierzeniu się przyjętym na siebie jako funkcjonariusza Policji szczególnym zobowiązaniom wynikającym ze złożonego ślubowania takim jak ochrona porządku prawnego, bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli. Pozostawienie w służbie wymienionego funkcjonariusza obniżyłoby autorytet Policji i społeczne zaufanie do niej.

Argumentując wymierzoną karę podniósł także, że nie do przyjęcia jest sytuacja, aby na straży bezpieczeństwa i porządku publicznego stała osoba, która sama dopuściła się czynów o znamionach przestępstwa umyślnego, ściganego z oskarżenia publicznego, mających notabene związek z realizowanymi obowiązkami służbowymi.

Uwypuklił, że policja jako uzbrojona formacja służąca społeczeństwu i mająca za zadanie ochronę bezpieczeństwa ludzi i utrzymania porządku publicznego, nie może pozostawić w swoich szeregach osoby, która nie przestrzega obowiązującego porządku prawnego, do którego ochrony została powołana i którego ślubowała strzec. Dlatego też Policja jako instytucja szczególnego zaufania społecznego, musi podejmować działania zmierzające do zapewnienia właściwego jej funkcjonowania i stanowczego przeciwdziałania wszelkim zachowaniom, pozbawiającym ją zaufania i wiary godności w oczach opinii publicznej.

Zdaniem organu odwoławczego rację należy przyznać organowi pierwszej instancji twierdzącemu, że mł. asp. P.W utracił przymiot nieposzlakowanej opinii, co zgodnie z treścią art. 25 ustawy o Policji jest warunkiem koniecznym do pełnienia służby w organach Policji. Dalsze zatem wykonywanie przez niego czynności służbowych w świetle dokonanych w postępowaniu ustaleń, jest niemożliwe.

Mając to na uwadze, w kontekście braku przesłanek przemawiających za obniżeniem kary dyscyplinarnej, uznał, iż kara wydalenia ze służby jest w tym wypadku adekwatna do popełnionych przewinień dyscyplinarnych.

Odnosząc się do zarzutów sformułowanych przez skarżącego w odwołaniu stwierdził także, iż są one bezzasadne i nie zasługują na uwzględnienie. Przeprowadzona w toku postępowania odwoławczego analiza akt postępowania dyscyplinarnego nie wykazała, aby postępowanie było prowadzone w sposób stronniczy. Jako bezzasadne uznał zarzuty oparcia rozstrzygnięcia jedynie na zeznaniach świadków, wobec których obwiniony zastosował postępowanie mandatowe oraz nie wzięcia pod uwagę przez organ I instancji, że spośród 28 osób przesłuchanych w postępowaniu dyscyplinarnym, tylko 12 miało zeznać na niekorzyść funkcjonariusza, gdyż zeznania świadków uznano za wiarygodne i zasługujące na uwzględnienie.

Na zakończenie podkreślił, że funkcjonariusz Policji w każdym przypadku podejmowania czynności służbowych winien realizować je zgodnie z przepisami prawa. Tak więc stwierdzenie, że tylko 12 osób zeznało o nieprawidłowym realizowaniu przez niego czynności służbowych, nie tylko nie może świadczyć o braku podstaw do wyciągnięcia wobec niego konsekwencji dyscyplinarnych, ale dowodzi lekceważącego stosunku do obowiązków służbowych, a przez to przekonania o słuszności wymierzonej mu kary dyscyplinarnej. Bez znaczenia w ocenie organu II instancji jest ilość popełnionych tego rodzaju przewinień dyscyplinarnych bowiem nawet jeden taki przypadek dyskwalifikuje osobę jako funkcjonariusza Policji, instytucji powołanej do stania na straży bezpieczeństwa i porządku publicznego.

W tych okolicznościach uznał kompletność materiału dowodowego i jego zupełność, negując zasadność przesłuchania świadka wnioskowanego przez stronę na okoliczność li tylko stosunku przełożonych do obwinionego, albowiem ewentualna wiedza na temat, nie jest przedmiotem prowadzonego postępowania dyscyplinarnego i nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Pozostałe uwagi i zastrzeżenia uznał za subiektywne i nie znajdujące poparcia w stanie faktycznym. Z kolei jako uchybienie nie mające wpływu na treść rozstrzygnięcia uznał sposób wezwania obwinionego do raportu w trybie art. 135j ust. 2 ustawy o Policji. Zaznaczył, iż nie powinna mieć miejsca sytuacja, że rzecznik dyscyplinarny wzywa obwinionego do raportu przed tym, kiedy przełożony dyscyplinarny zapoznał się z materiałami postępowania i powziął zamiar orzeczenia kary wydalenia ze służby.

Podsumowując podał, iż brak jest możliwości pozostawienia strony w służbie, podzielił stanowisko organu pierwszej instancji, że wymierzona kara jest adekwatna do ciężaru gatunkowego zarzuconego przewinienia dyscyplinarnego.

W skardze wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach strona wniosła o uchylenie zaskarżonego jak i poprzedzającego go orzeczenia w całości oraz przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia i zasądzenie zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. Rozstrzygnięciu - analogicznie jak w odwołaniu - zarzuciła, co do meritum, brak obiektywizmu i niewspółmierność wymierzonej kary.

W ocenie strony skarżącej wszczęte postępowanie dyscyplinarne (...) stanowi jeden z elementów działań jakie podejmuje wobec niej Komendant Miejski Policji w C., a które to działania mają na celu poniżenie jej osoby, izolację od innych policjantów i doprowadzenie do zwolnienia ze służby. Potwierdzenie takiego stanu rzeczy stanowi samo ukierunkowanie podjętych działań tylko i wyłącznie na ukaranie skarżącego i tym samym usunięcie ze służby. Zarzucane czyny - w jego opinii - są poparte jedynie zeznaniami świadków na których nałożył grzywnę w drodze mandatu karnego za popełnione przez nich wykroczenia. Wskazał, że sprawcy wykroczeń mając świadomość prawną przyjęli zaproponowane grzywny bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia i złożyli stosowne podpisy na blankietach mandatów karnych potwierdzając jednocześnie fakt, iż są sprawcami przedmiotowych wykroczeń, co nie powinno budzić żadnych wątpliwości co do ich zawinienia i przyznania się do ich popełnienia. Zaznaczył, że nakładając grzywny w drodze mandatu karnego wykonywał czynności służbowe zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, a także stosował odpowiednie pouczenia informując osoby o prawie do odmowy przyjęcia mandatu karnego, z czego jednak żadna z tych osób nie skorzystała.

Zdaniem skarżącego nie ma żadnych innych dowodów potwierdzających jego winę (tj. zapisy z monitoringu, nagrania dyktafonem, inni bezstronni świadkowie). Przeprowadzane czynności odbywały się wyłącznie pomiędzy nim, a osobami popełniającymi wykroczenia. Nie przeprowadzono żadnych konfrontacji z osobami ukarani mandatami. Podkreślił, że dodatkowo na jego korzyść wpływa również fakt, iż łącznie przesłuchano około 30 osób, które poddał kontroli mając podejrzenie popełnienia wykroczenia drogowego i na które nałożył mandaty karne za wykroczenie polegające na zaśmiecaniu, a jedynie 12 z tych osób stwierdziło, że nałożył grzywnę za zaśmiecanie, chociaż dopuściły się one wykroczeń o innym charakterze. Dodał, iż osoby ukarane mandatami miały motyw, aby zaszkodzić mu w prowadzonym postępowaniu dyscyplinarnym z uwagi na sposób zakończenia czynności służbowych pomimo ich zdecydowanego sprzeciwu. Jedną z osób ukaranych, co wyeksponował, była córka Prokuratora, która dawała mu do zrozumienia, że ma w rodzinie Prokuratora i że może mieć problemy w przypadku jej ukarania. Wskazał, także, że większość z kontrolowanych osób potwierdziła, że mandaty które zostały na nie nałożone odzwierciedlają stan faktyczny. Tego faktu nie uwzględniły orzekające w jego sprawie organy. W dalszych motywach przedstawił relacje pomiędzy policjantem a podmiotem wobec którego podejmuje on interwencję, podnosząc chęć niejako odwetu ukaranych za prawnie podejmowane czynności. Stwierdził, że " (...) Podobne podejście rodzi patologiczne sytuacje, w których jako Policjant represjonujący w drodze mandatu karnego sprawców wykroczeń jestem narażony na odpowiedzialność dyscyplinarną i kamą z uwagi na wzorowo przeprowadzone czynności służbowe będące realizacją poleceń przełożonych, a podstawą do takich działań ze strony moich przełożonych są zeznania niektórych tylko ukaranych".

Nadto w jego ocenie odrębnym wątkiem, jest wręcz negatywny stosunek przełożonych i innych funkcjonariuszy do niego. Podał, że zgłoszony przeze niego świadek w przesłuchaniu w Prokuraturze Rejonowej w C. zeznała, iż utrzymując bliskie kontakty towarzyskie z jednym z funkcjonariuszy uzyskała informacje, "że nie pozwolą żebym dopracował do emerytury". Miało to świadczyć o tym, że grupa policjantów i przełożonych mogą doprowadzić do jego zwolnienia. Osoby, które mogły do tego dążyć brały udział pośrednio lub bezpośrednio w trakcie przesłuchań świadków zeznających na jego niekorzyść.

Na zakończenie wyraził stanowisko, że "wykonane czynności z uwagi na uprzedzenia miały charakter stronniczy i z pominięciem zasad obiektywizmu. Postępowanie przeprowadzone zostało w oparciu o łamanie elementarnych zasad postępowania dyscyplinarnego w ukierunkowaniu na jeden cel tj. usunięcie mnie ze służby".

Następnie zaprezentował okres swojej służby i jej przebieg. W tej kwestii wskazał, że posiada 11 - letnie, duże, doświadczenie w terenie. Na zakończenie wskazał, że - w jego ocenie - "padłem ofiarą manipulacji i oszczerstw. Jestem niewinny i w żaden sposób nie udowodniono mi winy".

Tym samym wniósł o uchylenie orzeczenia w całości oraz o ponowne rozpatrzenie sprawy.

Odpowiadając na skargę organ drugoinstancyjny podtrzymał stanowisko wyrażone w zaskarżonym orzeczeniu i stwierdził, że jest ona nieuzasadniona oraz nie zawiera żadnych argumentów, które podważałyby jego merytoryczną prawidłowość. Tym samym wniósł o jej oddalenie.

Uzasadnienie prawne

Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

Na wstępie należy wyjaśnić, że zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jedn.: Dz. U. z 2016 r. poz. 1066 z późn. zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem (legalności), jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Sądy administracyjne, kierując się wspomnianym kryterium legalności, dokonują oceny zgodności treści zaskarżonego aktu oraz procesu jego wydania z normami prawnymi - ustrojowymi, proceduralnymi i materialnymi. Ocena ta jest dokonywana według stanu prawnego i zasadniczo na podstawie akt sprawy istniejących w dniu wydania zaskarżonego aktu. Art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz. U. z 2017 r. poz. 1369, z późn. zm., dalej także: p.p.s.a.) normuje, że kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje m.in. orzekanie w sprawach skarg na decyzje wydane w postępowaniu administracyjnym. Stosownie do art. 134 § 1 p.p.s.a. sąd rozstrzyga w granicach sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną w niej podstawą prawną, z zastrzeżeniem art. 57a tej ustawy. Powyższe oznacza, że Sąd bierze pod uwagę wszelkie naruszenia prawa, a także wszystkie przepisy, które powinny znaleźć zastosowanie w rozpoznawanej sprawie, niezależnie od żądań i wniosków podniesionych w skardze. Przytoczona regulacja prawna nie pozostawia zatem wątpliwości co do tego, że zaskarżona decyzja lub postanowienie mogą ulec uchyleniu tylko wtedy, gdy organom można postawić uzasadniony zarzut naruszenia prawa, czy to materialnego, czy to procesowego, jeżeli naruszenie to miało, bądź mogło mieć wpływ na wynik sprawy.

Z kolei z brzmienia art. 145 § 1 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi wynika, że w przypadku gdy Sąd stwierdzi, bądź to naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, bądź to naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego, bądź wreszcie inne naruszenie przepisów postępowania, jeśli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy, wówczas - w zależności od rodzaju naruszenia - uchyla decyzję lub postanowienie w całości lub części, albo stwierdza ich nieważność bądź też stwierdza wydanie decyzji lub postanowienia z naruszeniem prawa. Przytoczona regulacja prawna nie pozostawia zatem wątpliwości co do tego, że zaskarżona decyzja lub postanowienie mogą ulec uchyleniu tylko wtedy, gdy organom można postawić uzasadniony zarzut naruszenia prawa, czy to materialnego, czy to procesowego, jeżeli naruszenie to miało, bądź mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Powołane regulacje określają podstawową funkcję sądownictwa administracyjnego i toczącego się przed nim postępowania, którą jest sprawowanie wymiaru sprawiedliwości poprzez działalność kontrolną nad wykonywaniem administracji publicznej. W ramach tej kontroli sąd administracyjny nie bada celowości, czy też słuszności zaskarżonej decyzji. Nie jest zatem władny oceniać takich okoliczności jak pokrzywdzenie strony decyzją wówczas, gdy wiąże się ona z negatywnymi skutkami dla niej, bowiem związany jest normą prawną odzwierciedlającą wolę ustawodawcy, wyrażoną w treści odpowiedniego przepisu prawa.

Przeprowadzona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach kontrola legalności zaskarżonego rozstrzygnięcia wykazała, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie.

W tym miejscu wskazać należy, iż stan faktyczny sprawy został zaprezentowany przy okazji omawiania dotychczasowego przebiegu objętego skargą postępowania. W ocenie Sądu brak jest zatem uzasadnionych podstaw do jego ponownego przedstawiania w tej części uzasadniania.

Jednocześnie na wstępie jawi się uwaga, że na rozprawie w dniu 18 lipca 2017 r., pełnomocnik organu oświadczył, że Sąd Okręgowy w K. wyrokiem z dnia (...) r., sygn. akt (...) utrzymał w mocy skazujący stronę wyrok Sądu Rejonowego w C.

Nadto - w tym miejscu - zauważenia wymaga, że strona kwestionując adekwatność i zasadność wymierzenia kary dyscyplinarnej wydalenia ze służby oraz de facto obiektywizm i prawidłowość procedowania w tym przedmiocie podniosła w szczególności, że organy policji nie wstrzymały się z orzeczeniem do czasu prawomocnego osądzenia jego sprawy karnej.

Tym samym Sąd wskazuje, że postępowanie dyscyplinarne jest postępowaniem samodzielnym i niezależnym od postępowania administracyjnego. Odpowiedzialność dyscyplinarna i karna policjantów została kompleksowo uregulowana w rozdziale 10 ustawy o Policji. Przepis art. 135p ust. 1 zdanie pierwsze ustawy stanowi, że w zakresie nieuregulowanym w niniejszej ustawie do postępowania dyscyplinarnego stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego, dotyczące wezwań, terminów, doręczeń i świadków, z wyłączeniem możliwości nakładania kar porządkowych. Postępowanie dyscyplinarne policjantów, jest także odrębnym postępowaniem w stosunku do postępowania karnego. Istotę postępowania dyscyplinarnego scharakteryzował Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 27 lutego 2001 r., sygn. K. 22/00 (OTK ZU nr 3/2001, s. 266-268). Trybunał wskazał, że "deontologia postępowania dyscyplinarnego jest inna niż postępowania karnego. Łączy się ona przede wszystkim ze szczególnym charakterem niektórych zawodów oraz zasadami funkcjonowania konkretnych korporacji zawodowych. Ukształtowane w ich ramach reguły deontologiczne ukierunkowane są przede wszystkim na obronę honoru i dobra zawodu. Stąd też odpowiedzialność dyscyplinarna związana może być z czynami, które nie podlegają odpowiedzialności karnej. Odpowiednie stosowanie przepisów Kodeksu postępowania karnego nie oznacza, że postępowanie dyscyplinarne staje się postępowaniem karnym".

Zgodnie z art. 132 ust. 1 ustawy o Policji policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej, na co zasadnie zwracały uwagę organy pierwszej i drugiej instancji. Ust. 2 przywołanego przepisu precyzuje, że naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów.

Zgodnie z art. 134 ustawy o Policji karami dyscyplinarnymi są: nagana; zakaz opuszczania wyznaczonego miejsca przebywania; ostrzeżenie o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku; wyznaczenie na niższe stanowisko służbowe; obniżenie stopnia oraz wydalenie ze służby. W myśl art. 134f tej ustawy kara wydalenia ze służby oznacza zwolnienie ze służby w Policji. Na podstawie art. 132 ust. 4 ustawy o Policji czyn, stanowiący przewinienie dyscyplinarne, wypełniający jednocześnie znamiona przestępstwa lub wykroczenia albo przestępstwa skarbowego lub wykroczenia skarbowego, podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej niezależnie od odpowiedzialności karnej. W świetle postanowień art. 132a ustawy o Policji, przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant: 1) ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi; 2) nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć. Wina określona w powołanym przepisie związana jest zarówno z umyślnym, jak i nieumyślnym przewinieniem dyscyplinarnym. Stopień winy powinien mieć wpływ na wymiar kary, albowiem zgodnie z art. 134h ust. 1 ustawy o Policji, wymierzona kara powinna być współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, w szczególności powinna uwzględniać okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki, w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu oraz dotychczasowy przebieg służby.

Przedstawiona gradacja kar jest swego rodzaju stopniowaniem środków, jakie mogą być zastosowane w konkretnej sprawie. Ustawodawca nie określił natomiast jakiemu przewinieniu służbowemu odpowiada każdy z nich, bowiem pozostawił to do uznania właściwego organu.

Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie zwracał uwagę (por. wyrok z dnia 19 października 2004 r. K 1/04 (OTK-A 2004/9/93; LEX: 127308) między innymi na to, że brak wiarygodności osób realizujących służbę publiczną szkodzi zaufaniu publicznemu i podważa autorytet państwa. Istnienie wątpliwości co do zachowania przymiotów niezbędnych do sprawowania funkcji publicznych uprawnia zatem właściwe organy do stosowania wobec funkcjonariuszy publicznych różnych dolegliwości prawnych, włącznie z możliwością rozwiązania z nimi stosunku służbowego, zwłaszcza gdy wymaga tego dobro służby.

Stosownie do art. 135g ust. 1 ustawy o Policji przełożony dyscyplinarny i rzecznik dyscyplinarny są obowiązani badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego. Obwinionego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym orzeczeniem. Niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego (ust. 2 tegoż artykułu). Podkreślenia przy tym wymaga, że wina określona w art. 132a pkt 1 i 2 ustawy o Policji związana jest zarówno z umyślnym, jak i nieumyślnym przewinieniem dyscyplinarnym. Niezachowanie wymaganej w danych okolicznościach ostrożności przez policjanta nie zwalnia go od odpowiedzialności dyscyplinarnej, jak też nie wyklucza orzeczenia najbardziej dotkliwego środka karno-dyscyplinarnego.

Natomiast, czego nie można w tej kwestii pominąć, stosownie do art. 25 ustawy o Policji - służbę w Policji może pełnić obywatel polski o nieposzlakowanej opinii, który nie był skazany prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, korzystający z pełni praw publicznych, posiadający co najmniej średnie wykształcenie oraz zdolność fizyczną i psychiczną do służby w formacjach uzbrojonych, podległych szczególnej dyscyplinie służbowej, której gotów jest się podporządkować, a także dający rękojmię zachowania tajemnicy stosownie do wymogów określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych. Pojęcia "ważnego interesu służby" czy "nieposzlakowanej opinii" należy odczytywać łącznie z treścią art. 25 ust. 1, który stawia warunek, aby służbę w Policji pełniły tylko osoby o nieposzlakowanej opinii. Wprowadzenie takiego wymogu jest uzasadnione specyfiką pracy w organach ścigania, a także celami, jakie formacja ta ma realizować. Policja ma bowiem gwarantować obywatelom ochronę przed wszelkimi działaniami sprzecznymi z prawem. Stąd osoby egzekwujące przestrzegania prawa same muszą przede wszystkim przestrzegać prawa. Winny więc to być osoby cieszące się autorytetem w społeczeństwie, respektujące normy zasad współżycia społecznego, dotrzymujące roty ślubowania. Muszą więc znajdować się poza wszelkimi podejrzeniami o to, iż by miały łamać prawo.

Ponadto znaczenie tych pojęć - co jakby pominął skarżący - należy wywodzić z roty ślubowania unormowanej w art. 27 ust. 1 ustawy. Składając ślubowanie każdy funkcjonariusz Policji przyjmuje na siebie obowiązek przestrzegania zawartych tam zasad, strzec tajemnic związanych ze służbą, honoru, godności i dobrego imienia służby czy zasad etyki zawodowej. Tekst ślubowania oznacza, że policjant, z chwilą jego złożenia, zna zasady etyki zawodowej i jednocześnie zobowiązuje się do samodzielnego pogłębienia wiedzy na ich temat. Nie ma tu konieczności osobnego zapoznawania funkcjonariusza z tymi zasadami, ponieważ to on sam powinien wykazać inicjatywę w ich poznaniu - tak NSA w wyroku z dnia 10 lutego 2012 r., sygn. akt I OSK 1056/11.

Natomiast zgodnie z art. 58 ust. 1 i art. 27 ust. 1 ustawy o Policji - policjant jest zobowiązany dochować obowiązków, wynikających z roty złożonego ślubowania, a ta między innymi zakłada służbę w ochronie ustanowionego w państwie porządku prawnego, strzeżenia bezpieczeństwa państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia.

Przenosząc powyższe na grunt rozpoznawanej sprawy jawi się konstatacja, że stan faktyczny sprawy, jak wskazano powyżej, w szczególności okoliczności popełnienia przez skarżącego przewinień dyscyplinarnych w ocenie Sądu nie budzą wątpliwości. W przeprowadzonym przeciwko skarżącemu postępowaniu dyscyplinarnym organy ustaliły w sposób nie dający się zanegować, że skarżący naruszył dyscyplinę służbową popełniając zarzucane mu przewinienia dyscyplinarne, szczegółowo opisane powyżej. Analiza materiału dowodowego zgromadzonego w niniejszej sprawie, w ocenie składu orzekającego, uzasadnia stanowisko organów orzekających o wymierzeniu skarżącemu najsurowszej kary dyscyplinarnej - orzeczenie o wydaleniu ze służby w Policji. Co więcej, organy należycie przeprowadziły postępowanie dowodowe ustalając prawidłowo stan faktyczny dający podstawę do uznania skarżącego winnym popełnienia zarzucanych mu przewinień dyscyplinarnych, a przy wymierzaniu kary dyscyplinarnej nie przekroczyły granic uznania administracyjnego, bowiem podjęte rozstrzygnięcia wyczerpująco i należycie uzasadniły.

Zauważyć również należy, że zaskarżone orzeczenie organu odwoławczego zawiera wszystkie niezbędne elementy, o których mowa w art. 135j ust. 2 ustawy o Policji, zarówno uzasadnienie faktyczne, jak i prawne, tym samym jest poprawnie sporządzone.

Sąd podkreśla, że funkcjonariusze policji, aby móc skutecznie wykonywać swoje obowiązki służbowe muszą pozostawać poza jakimikolwiek podejrzeniami o prowadzenie działalności sprzecznej z prawem. Podejrzenie a w konsekwencji udowodnienie popełnienia przez policjanta przestępstwa umyślnego ściganego z urzędu - a takowym jest przestępstwo poświadczania nieprawdy czy nadużycia uprawnień (art. 271 § 1 k.k. i art. 231 § 1 k.k.) - wskazuje, że traci on autorytet i zaufanie przełożonych, współpracowników ale i osób, z którymi mógłby wejść w relacje służbowe i nawiązać stosunek prawny, jako rzetelny, prawy i skuteczny.

Na marginesie wskazać także należy, że na ustalenia co do istnienia ważnego interesu służby w zwolnieniu z niej skarżącego nie wpływa okoliczność, że skarżący przed postawieniem zarzutu popełnienia przestępstwa był cenionym wysoko funkcjonariuszem. Nie zmienia to bowiem faktu późniejszego pojawienia się udowodnionych okoliczności poddających w wątpliwość posiadanie przez niego cech charakteru umożliwiających mu służbę w szeregach Policji.

W ocenie tutejszego Sądu, brak jest też przesłanek, które mogłyby wskazywać na to, że organ błędnie utożsamiał interes służby z interesem społecznym czy nie uwzględnił przy ich ocenie okoliczności popełnienia przewinień dyscyplinarnych, ich następstw dla służby, rodzaju i stopnia naruszenia obowiązków. Kwestia ta była już wielokrotnie przedmiotem wykładni sądów administracyjnych m.in. Naczelnego Sądu Administracyjnego w wyroku z dnia 27 lutego 2002 r. wydanym w sprawie o sygn. akt II SA 2972/01, w którym to rozstrzygnięciu wskazano, że decyzje podejmowane na podstawie przepisu art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji, powinny uwzględniać zarówno interes społeczny, jak również słuszny interes skarżącego. Z samej więc już treści tezy przytoczonego orzeczenia wynika, że interes służby pozostaje w ścisłym związku z szeroko rozumianym interesem społecznym. Na "dobro służby" należy bowiem patrzeć przez pryzmat zadań przed nią stawianych i wyników w zakresie dobra społecznego, jakie ma realizować - por. także wyrok NSA z dnia 31 października 2008 r., sygn. akt I OSK 1738/07, wszystkie przywoływane w uzasadnieniu orzeczenia sądów administracyjnych są dostępne w internetowej Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych pod adresem orzeczenia.nsa.gov.pl., w skrócie: CBOSA.

Odnośnie pozostałych zarzutów wskazanych w skardze, to w ocenie Sądu, są one również niezasadne. W szczególności brak jest przesłanek umożliwiających przyjęcie, jak chce tego strona skarżąca, że organ był stronniczy. W pierwszej kolejności zwrócić uwagę należy, że poza lakonicznym stwierdzeniem wręcz subiektywnym, brak jest argumentów na ich poparcie. Wręcz przeciwnie nie obalono wiarygodności świadków, którzy szczegółowo - także wbrew twierdzeniom strony - rzetelnie przedstawili przebieg inkryminowanych zdarzeń. W drugiej kolejności, że dowody zebrane tworzą logiczną i korespondującą całość.

W realiach niniejszej sprawy Sąd nie dopatrzył wpływu (nie tylko istotnego ale wręcz żadnego) organu pierwszej i drugiej instancji na treść zeznań i zebranych dowodów. Świadkowie zeznawali na okoliczności im znane i wiadome w związku z podejmowanymi przez skarżącego działaniami. Sam nawet skarżący nie wykazał, aby były to zeznania złożone fałszywie.

Powyższe prowadzi do konkluzji, że policjant, któremu udowodniono popełnienie czynów umyślnych, niezależnie od typy czy formy postępowania, czy to karnego, czy też dyscyplinarnego, traci przymiot "nieskazitelności charakteru". Stąd też pozostawanie w służbie policjanta, który nie legitymuje się tym przymiotem, narusza ważny interes służby. Sytuacja taka wpływa bowiem demoralizująco na pozostałych funkcjonariuszy, a także rzutuje na powstanie negatywnego wizerunku Policji w odbiorze społecznym, co przekłada się na utratę zaufania do organów Państwa.

Negatywne konsekwencje pozostawania w służbie policjanta, który utracił przymiot nieskazitelności charakteru, należy oceniać, jako przewyższające swoją wagą gatunkową uprawnienia policjanta, któremu notabene udowodniono popełnienie przestępstwa, określane mianem "słusznego interesu strony".

Na zakończenie - powtórzenia i podkreślenia wymaga, że Policja jest to instytucja zaufania publicznego a tym samym zasadnie organ odwoławczy uznał, że strona dopuszczając się naruszenia dyscypliny służbowej na szkodę instytucji, w której pełni służbę, wyparła się zasad i wartości, do których przestrzegania zobowiązana była na podstawie art. 58 ust. 1 ustawy o Policji, zgodnie z którym policjant jest obowiązany dochować obowiązków wynikających z roty złożonego ślubowania.

W tym stanie sprawy, uznając że zaskarżone orzeczenie nie narusza prawa i nie zachodzi konieczność jego wyeliminowania z obrotu prawnego, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach orzekł, jak w sentencji wyroku, na podstawie art. 151 powołanej ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.