Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1977260

Wyrok
Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu
z dnia 12 stycznia 2016 r.
III SA/Po 662/15
Charakter prawny okoliczności egzoneracyjnych stanowiących podstawę dla uwolnienia się przedsiębiorcy od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenie przepisu ustawy o transporcie drogowym.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia WSA Marek Sachajko.

Sędziowie WSA: Beata Sokołowska (spr.), Szymon Widłak.

Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 12 stycznia 2016 r. przy udziale sprawy ze skargi Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w P na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia (...) 2015 r. (...) w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej za naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym oddala skargę

Uzasadnienie faktyczne

Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia (...), na podstawie art. 92a ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2013 r. poz. 1414 z późn. zm.) oraz zgodnie z ustaleniami protokołu kontroli z dnia 13 lutego 2014 r. nałożył na Spółkę z o.o. karę pieniężną w wysokości (...), zł za stwierdzone naruszenia:

- niezarejestrowanie za pomocą urządzenia rejestrującego lub cyfrowego urządzenia rejestrującego na wykresówce lub karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi ((...), zł) - lp. 6.2.1 załącznika nr 3 ustawy o transporcie drogowym

- wykonywanie przewozu drogowego żywych zwierząt przez przewoźnika nieposiadającego odpowiedniego zezwolenia ((...), zł) - lp. 8.1 załącznika nr 3 ww. ustawy

- niezgłoszenie na piśmie lub w postaci dokumentu elektronicznego organowi wydającemu zaświadczenie na wykonywanie przewozu drogowego na potrzeby własne zmiany danych wskazanych w art. 8 ustawy o transporcie drogowym w wymaganym terminie ((...), zł) - lp. 1.8 załącznika nr 3 ww. ustawy W uzasadnieniu decyzji organ wskazał, że w dniu 13 lutego 2014 r. w miejscowości P na drodze krajowej zatrzymano do kontroli samochód M o nr rej (...), kierowany przez Ł, w załodze z R. W trakcie kontroli stwierdzono, że Ł będąc w dyspozycji przedsiębiorcy nie rejestrował w tachografie i na karcie kierowcy swojej aktywności, co miało na celu zafałszowanie rzeczywistego czasu pracy. Kierownik transportu wiedział, że kierowca zakończył pracę w dniu 12 lutego 2014 r. o godz. 12:20 i mimo tego świadomie wysłał go w trasę ok. godz. 17.30. Ł nie miał więc żadnych możliwości odebrania prawidłowego odpoczynku.

Kontrolowany przejazd był długotrwałym przewozem żywych zwierząt (90 sztuk trzody chlewnej) z miejscowości T do miejscowości J, do czego wymagane jest zezwolenie TYP-2. Kierowcy okazali jedynie zezwolenie TYP-1, które nie obowiązuje w przypadku długotrwałego transportu zwierząt. Załadunek zwierząt rozpoczęto ok. godz. 7:15. W momencie zatrzymania pojazdu podróż trwała już ok. 8 godzin i 45 minut (przejechano ok. 430 km), a do miejsca docelowego pozostało jeszcze ok. 150 km W ocenie organu strona błędnie określiła czas podróży z T do J (7 godzin i 42 minuty), gdyż nie wliczyła do niego czasu załadunku i rozładunku zwierząt. Były to ponadto wyliczenia dla samochodu osobowego a nie ciężarowego z dużym ładunkiem. Realny czas podróży mógł wynosić od momentu kontroli jeszcze ok. 4-5 godzin (przejechanie pozostałych kilometrów i rozładunek zwierząt).

Dosłane przez stronę zezwolenie TYP-2 jest wydane na inną naczepę (nr rej. (...),).

Organ ustalił ponadto, że do zaświadczenia na przewozy drogowe na potrzeby własne przedsiębiorca nie zgłosił pojazdu, którym w dniu kontroli był wykonywany transport drogowy.

Zdaniem Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego nie można uznać, że Spółka nie miała również jakiegokolwiek wpływu na powstanie naruszenia lp. 6.2.1 załącznika nr 3. Strona nie może też uchylać się od odpowiedzialności za naruszenie lp. 8.1. załącznika nr 3, ponieważ nie podjęła wszelkich niezbędnych czynności mających zapobiec powstaniu naruszenia prawa. Planujący trasę pracownik strony nie wziął pod uwagę istotnych elementów i źle wyliczył potrzebny czas podróży zwierząt.

W odwołaniu od powyższej decyzji Spółka, reprezentowana przez pełnomocnika w osobie adwokata, wniosła o uchylenie w całości skarżonej decyzji i umorzenie postępowania w sprawie, ewentualnie o uchylenie zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania organowi I instancji.

Strona zarzuciła:

- błąd w ustaleniach faktycznych poprzez nieuznanie istnienia podstaw do zastosowania w sprawie przesłanki z art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym w sytuacji, gdy skarżąca nie miała jakiegokolwiek wpływu na powstanie stwierdzonych naruszeń

- naruszenie przepisów postępowania tj. art. 7, art. 8, art. 11, art. 77 § 1, art. 80, art. 107 § 1 i 3 k.p.a. poprzez niedokonanie wyczerpujących ustaleń faktycznych sprawy i przeprowadzenie postępowania dowodowego w sposób jednostronny i selektywny z pominięciem dowodów wskazywanych przez stronę oraz dowolne i lapidarne uzasadnienie zaskarżonej decyzji.

W ocenie strony organ nie wykazał, dlaczego poprzez niezarejestrowanie przez kierowcę własnej aktywności doszło do naruszenia przepisów normujących czas pracy. Ł nie miał obowiązku wykorzystać przysługującego mu dziennego odpoczynku do północy tego samego dnia, w którym rozpoczął pracę. Naruszenie, którego dopuścił się ten kierowca nastąpiło bez jakiejkolwiek wiedzy i zgody skarżącej. Strona nie mogła tego przewidzieć i nie ma możliwości kontroli kierowców w każdym momencie ich pracy. Organ w decyzji ograniczył się do lakonicznego przytoczenia przepisów i stwierdzenia, że strona świadomie zaplanowała błędnie przewidywany czas podróży. Kierowcy są systematycznie szkoleni i mają nakaz przestrzegania przepisów prawa, co stanowi o konieczności zastosowania w sprawie art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. Przedmiotowy przewóz mógł zamknąć się w graniach czasowych do 8 godzin, co oznacza wymóg posiadania zezwolenia TYP-1 a nie TYP-2. Pracownik skarżącej uzyskał informacje w Wydziale Komunikacji, że brak zgłoszenia zmiany danych w zakresie użytkowanych pojazdów nie będzie wpływał na naruszenie prawa.

Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia (...), utrzymał w mocy decyzję organu I instancji.

Organ odwoławczy ustalił, że niezarejestrowanie przez kierowcę Ł Z aktywności (dyspozycji) na wykresówce w dniu 12 lutego 2014 r. było okolicznością bezsporną. Konsekwencją tego naruszenia jest kara pieniężna w wysokości (...), zł (lp. 6.2.1 załącznika nr 3).

Z materiału dowodowego w postaci protokołu kontroli z dnia 13 lutego 2014 r. oraz z pisma Prezydenta Miasta wynika ponadto niezgłoszenie przez stronę do posiadanego zaświadczenia na przewozy na potrzeby własne pojazdu o nr. rej. (...)"którym w dniu kontroli wykonywany był przewóz drogowy (lp. 1.8 załącznika nr 3 - kara pieniężna - (...), zł).

W kwestii braku zezwolenia na przewóz zwierząt organ wskazał, że zgodnie z art. 2 lit. m rozporządzenia Rady (WE) nr 1/2005 z dnia 22 grudnia 2004 r. długotrwały przewóz jest definiowany jako podróż przekraczająca 8 godzin od chwili przemieszczenia się pierwszego zwierzęcia z danej partii. Jest on możliwy dopiero po kontroli środków transportu i wydaniu świadectwa zatwierdzenia (art. 7 ust. 1 w zw. z art. 18 ust. 1 rozporządzenia). Zezwolenia na długotrwałe przewozy są wydawane na podstawie art. 11 ust. 1 i art. 18 ust. 1 rozporządzenia.

W momencie kontroli pojazdu w dniu 13 lutego 2014 r. podróż trwała już 8 godzin i 45 minut. Naczepa o nr rej. (...), nie posiadała wymaganego zezwolenia TYP-2, a jedynie zezwolenie TYP-1. Strona przesłała zezwolenie TYP-2, ale dotyczące innej naczepy o nr rej. (...),. Doszło zatem do naruszenia lp.8.1 załącznika nr 3, co skutkowało karą pieniężną w wysokości (...), zł.

Główny Inspektor Transportu Drogowego wskazał jednak, że zgodnie z art. 92a ust. 2 ustawy o transporcie drogowym suma kar pieniężnych nałożonych za naruszenia stwierdzone podczas jednej kontroli drogowej nie może przekroczyć (...), zł.

Organ II instancji stwierdził ponadto, że w sprawie nie zachodziły przesłanki z art. 92c u.t.d. Kierowca świadomie naruszył przepisy dotyczące rejestrowania danych o jego aktywności mimo szkoleń prowadzonych przez stronę. Kierowca zawsze musi używać wykresówki, nawet gdy w danym momencie przebywa na miejscu pasażera obok współkierowcy prowadzącego pojazd. Czas planowanej podróży został przez stronę określony błędnie (zbyt krótko), gdyż dotyczył wyłącznie podróży samochodem osobowym. Obecny przy załadunku lekarz weterynarii nie był kompetentny do profesjonalnego określania czasu przedmiotowej podróży. Odpowiadał za wystawienie świadectwa zdrowia dla przewożonej trzody chlewnej.

Załącznik nr I do rozporządzenia nr 1/2005 pkt 1 podpunkt 1.8 stanowi o możliwości przedłużenia dla dobra zwierząt czasu podróży o 2 godziny, co nie oznacza jednak, że powyższe rozporządzenie dopuszcza możliwość wykonywania przewozu środkiem transportu nie posiadającym w ogóle stosownego zezwolenia.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu Spółka, reprezentowana przez pełnomocnika, wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji i poprzedzającej ją decyzji organu I instancji, zarzucając naruszenie:

- art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d poprzez jego błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że wskutek popełnienia przekroczenia przepisów przez kierowcę, przepis ten nie może mieć zastosowania,

- przepisu rozdziału V punktu 1 podpunktu 1.8 rozporządzenia Rady (WE) nr 1/2005 z dnia 22 grudnia 2004 r. poprzez jego nieuprawnione niezastosowanie,

- przepisów art. 7, art. 8, art. 11, art. 77 § 1, art. 80, art. 107 § 1 i 3 k.p.a. poprzez niedokonanie wyczerpujących ustaleń faktycznych sprawy i przeprowadzenie postępowania dowodowego w sposób jednostronny i selektywny oraz nieobiektywnie oceniony materiał dowodowy, co potwierdza dowolne i lapidarne uzasadnienie decyzji - niespełniające swojej podstawowej funkcji wynikającej z art. 107 § 3 k.p.a.

W uzasadnieniu skargi skarżąca podtrzymała argumentację przedstawioną wcześniej w odwołaniu oraz wskazała, że prowadzi systematyczne szkolenia dla kierowców i nie ponosi winy za ich samowolne łamanie przez kierowców przepisów prawa. Kierowca Ł został ukarany dyscyplinarnie za to, że nie zarejestrował własnej aktywności na wykresówce. Wyciągnięcie konsekwencji wobec tego pracownika było w zasadzie natychmiastowe. Skarżąca jako przedsiębiorca nie jest natomiast w stanie dokonywać kontroli kierowców w każdym momencie ich pracy, a więc brak jest możliwości sprawdzenia, czy kierowca włożył w danej chwili kartę do tachografu.

Strona ponownie podkreśliła też, iż mogła przypuszczać, że posiada wystarczająco dużo czasu, aby dokonać przewozu zwierząt na podstawie zezwolenia TYP-1, a obecny lekarz weterynarii upewnił kierowców, że planowany przez nich przewóz odpowiada prawu. Mogła też przedłużyć przewóz dokonywany na podstawie zezwolenia TYP-1 o 2-godzinny, zgodnie z rozporządzeniem Rady (WE) nr 1/2005 z uwagi na bliskość miejsca przeznaczenia i fakt, że działanie to kwalifikowało się do dobrej praktyki transportu zwierząt. Naczepa, w której przewożono trzodę chlewną spełniała warunki do otrzymania zezwolenia TYP-2.

Ponadto skarżąca została wprowadzona w błąd przez pracownika organu administracji publicznej w kwestii zgłoszenia zmiany danych w zakresie użytkowanych pojazdów. Nie może więc z tego tytułu ponosić ujemnych konsekwencji.

W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje stanowisko wyrażone w skarżonej decyzji.

Uzasadnienie prawne

Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył co następuje.

Sąd dokonując kontroli zaskarżonej decyzji stwierdził, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja odpowiada prawu.

W wyniku kontroli drogowej samochodu M, kierowanego przez Ł (w załodze z R) stwierdzono, że w dniu 12 lutego 2014 r. Ł nie rejestrował w tachografie i na karcie kierowcy swojej aktywności zawodowej. Kierownik transportu wiedział, że kierowca ten zakończył pracę w dniu 12 lutego 2014 r. o godz. 12:20 i mimo tego wysłał go z R ok. godz. 17.30 w trasę. Ł nie miał w ten sposób możliwości odebrania prawidłowo odpoczynku.

Organy zasadnie stwierdziły, że powyższe zachowanie kierowcy Ł stanowiło naruszenie polegające na niezarejestrowaniu za pomocą urządzenia rejestrującego lub cyfrowego urządzenia rejestrującego na wykresówce lub karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi - lp. 6.2.1 załącznika nr 3 do ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2013 r. poz. 1414 z późn. zm.), za co nałożono karę w wysokości 5000 zł. Była to okoliczność faktyczna praktycznie niekwestionowana przez stronę skarżąca.

Bezsporne okazało się również naruszenie polegające na niezgłoszeniu na piśmie lub w postaci dokumentu elektronicznego organowi wydającemu zaświadczenie na wykonywanie przewozu drogowego na potrzeby własne zmiany danych wskazanych w art. 8 u.t.d. w wymaganym terminie - lp. 1.8 załącznika nr 3 do lit. d - kara w wysokości 800 zł. Organy ustaliły prawidłowo, że do zaświadczenia na przewozy drogowe na potrzeby własne przedsiębiorca nie zgłosił pojazdu, którym w dniu kontroli był wykonywany transport drogowy. Sąd podziela stanowisko organu odwoławczego, że nie mają przy tym znaczenia okoliczności podawane przez stronę skarżącą, że zaniechanie w tym zakresie było wynikiem informacji pochodzącej od pracownika Wydziału Komunikacji. Ten obowiązek wynika z obowiązujących przepisów prawa, a skarżąca jako przedsiębiorca wykonujący działalność gospodarczą w zakresie przewozów drogowych winien znać i stosować przepisy powszechnie obowiązującego w tej materii prawa.

W ocenie Sądu zasadnie organy obu instancji uznały także istnienie podstaw faktycznych i prawnych do stwierdzenia kolejnego naruszenia polegającego na wykonywaniu przewozu drogowego żywych zwierząt przez przewoźnika nieposiadającego odpowiedniego zezwolenia - lp. 8.1 załącznika nr 3 do u.t.d. (kara w wysokości 6.000 zł).

Wskazać bowiem należy, że przedmiotowy przewóz był - wbrew zarzutom strony - długotrwałym przewozem żywych zwierząt (90 sztuk trzody chlewnej) z miejscowości T do miejscowości J (581 km), do czego wymagane było zezwolenie TYP-2. Kierowcy okazali natomiast jedynie zezwolenie TYP-1 -nieobowiązujące w przypadku długotrwałego transportu zwierząt. Przesłane przez Spółkę zezwolenie TYP-2 dotyczyło zaś innej naczepy.

Konieczność posiadania zezwolenia TYP-2 wynikała bezpośrednio z przepisów rozporządzenia Rady (WE) nr 1/2005 z dnia 22 grudnia 2004 r. w sprawie ochrony zwierząt podczas transportu i związanych z tym działań (Dz.U.UE.L2005.3.1).

Zgodnie z art. 2 lit. m tego rozporządzenia długotrwały przewóz jest definiowany jako podróż przekraczająca 8 godzin od chwili przemieszczenia się pierwszego zwierzęcia z danej partii. Jest on możliwy dopiero po kontroli środków transportu i wydaniu świadectwa zatwierdzenia (art. 7 ust. 1 w zw. z art. 18 ust. 1 rozporządzenia). Zezwolenia na długotrwałe przewozy są wydawane na podstawie art. 11 ust. 1 i art. 18 ust. 1 rozporządzenia.

Zgodnie z art. 10 ust. 1 rozporządzenia właściwe władze wydają przewoźnikom zezwolenie, pod warunkiem że:

a)

osoby ubiegające się znajdują się, lub w przypadku osób ubiegających się i znajdujących się w państwach trzecich, są reprezentowane w Państwie Członkowskim, w którym ubiegają się o zezwolenie;

b)

osoby ubiegające się wykazały, że dysponują wystarczającą liczbą właściwego personelu, wyposażenia i procedur operacyjnych umożliwiających im przestrzeganie niniejszego rozporządzenia, w tym w odpowiednim przypadku zasad dobrej praktyki;

c)

osoby ubiegające się lub ich przedstawiciele nie figurują w rejestrze skazanych za poważne naruszenia prawodawstwa wspólnotowego oraz/lub ustawodawstwa krajowego dotyczącego ochrony zwierząt w ciągu trzech lat poprzedzających złożenie wniosku. Przepis ten nie ma zastosowania w sytuacji, gdy składający wniosek zapewnił właściwe władze, że podjęte zostały wszystkie środki celem uniknięcia dalszych naruszeń.

Właściwe władze wydają zezwolenia określone w ust. 1, zgodnie ze wzorem przedstawionym w rozdziale I załącznika III. Tego rodzaju zezwolenie będzie ważne maksymalnie pięć lat od daty wystawienia i nie będzie obowiązywało w przypadku długotrwałego przewozu (art. 10 ust. 2).

W myśl art. 11 ust. 1 właściwe władze wydają przewoźnikom zezwolenia na długotrwały transport, pod warunkiem że:

a)

spełnią oni przepisy art. 10 ust. 1;

b)

osoby ubiegające się złożą następujące dokumenty:

- ważne licencje kierowców i osób obsługujących, jak określono w art. 17 ust. 2 w odniesieniu do wszystkich kierowców i osób obsługujących podczas długotrwałego przewozu;

- ważne świadectwa zatwierdzenia, jak określono w art. 18 ust. 2 w odniesieniu do wszystkich środków transportu używanych podczas długotrwałego przewozu;

- zawierające szczegółowe informacje dotyczące procedur umożliwiających przewoźnikowi śledzenie i rejestrowanie ruchu pojazdów drogowych, za które odpowiadają oraz procedur kontaktowania się z poszczególnymi kierowcami w każdej chwili podczas długotrwałego przewozu;

- plan kryzysowy w nagłych przypadkach.

Na podstawie art. 18 ust. 1 rozporządzenia właściwe władze lub organy wyznaczone przez Państwo Członkowskie wydają świadectwo zatwierdzenia środka transportu drogowego wykorzystywanego do długotrwałego transportu pod warunkiem, że środek transportu:

a)

nie jest przedmiotem innego wniosku o zatwierdzenie i nie posiada świadectwa zatwierdzenia wydanego przez inne władze tego samego lub innego Państwa Członkowskiego;

b)

został poddany kontroli przez właściwe władze lub organ wyznaczony przez Państwo Członkowskie i spełnia wymagania zawarte w rozdziałach II i VI załącznika I w stosunku do zaprojektowania, konstrukcji i utrzymania środków transportu przeznaczonych do długotrwałych przewozów.

W rozpoznawanej sprawie załadunek zwierząt rozpoczęto ok. godz. 7:15, w momencie zatrzymania pojazdu podróż trwała już zatem ok. 8 godzin i 45 minut (430 km), a do celu podróży było jeszcze ok. 150 km Zdaniem Sądu rację mają organy uznając, że strona błędnie określiła czas podróży (7 godzin i 42 minuty), gdyż nie wliczyła do niego czasu załadunku i rozładunku zwierząt. Były to ponadto wyliczenia dla samochodu osobowego a nie ciężarowego z dużym ładunkiem. Realny czas podróży (z rozładunkiem) mógł więc wynosić, tak wyliczyły organu, od momentu kontroli jeszcze ok. 4-5 godzin. Organy szczegółowo wyjaśniły swoje stanowisko w tej kwestii w uzasadnieniach decyzji, wskazując między innymi, że tylko na autostradach, drogach ekspresowych i dwujezdniowych drogach poza terenem zabudowanym prędkość samochodu ciężarowego wynosi 80 km/h. Obecny przy załadunku lekarz weterynarii, na którego powołuje się strona odpowiadał za wystawienie świadectwa zdrowia dla przewożonej trzody chlewnej. Nie miał natomiast żadnych uprawnień, aby zwolnić przewoźnika od przestrzegania przepisów prawa. To skarżąca jako profesjonalny przewoźnik podejmując się zadania przewozowego winna je wykonać w taki sposób, by nie doszło do naruszeń prawa.

Organy prawidłowo uwzględniły przepis art. 92a ust. 2 u.t.d. i nałożyły na Spółkę z o.o. za stwierdzone naruszenia karę pieniężną w kwocie (...), zł (jedna kontrola drogowa).

Podkreślić należy ponadto, że powoływany w skardze załącznik nr I do rozporządzenia Rady (WE) nr 1/2005 - pkt 1 podpunkt 1.8 stanowi wprawdzie o możliwości przedłużenia czasu podróży w określonych okolicznościach o 2 godziny, co nie oznacza jednak (jak słusznie wskazał organ odwoławczy), że rozporządzenie to dopuszcza możliwość wykonywania przewozu środkiem transportu nie posiadającym stosowanego zezwolenia.

Organy zasadnie też uznały, że strona nie wykazała w toku postępowania administracyjnego, że w sprawie zachodziły przesłanki z art. 92c ustawy o transporcie drogowym.

Przewoźnik powierza kierowcy wykonywanie zadań dotyczących przewozu i wobec tego winien tak zaplanować wykonywanie każdego przewozu, by kierowca był w stanie wykonać swoje czynności bez przekraczania norm dotyczących czasu pracy oraz bez dopuszczania się innych naruszeń prawa.

Przepis art. 92c ust. 1 u.t.d. wskazuje okoliczności egzoneracyjne, które stanowią podstawę dla uwolnienia się przedsiębiorcy od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenie przepisu ustawy o transporcie drogowym lub odpowiedniego przepisu prawa unijnego, jednakże nie określa bliżej ich charakteru prawnego.

W piśmiennictwie i orzecznictwie utrwalony jest pogląd, że w pierwszej kolejności okolicznością egzoneracyjną jest siła wyższa, rozumiana jako zdarzenie pochodzące z zewnątrz, którego następstwa nie można było przewidzieć i którego następstwom nie można było zapobiec, mimo dołożenia należytej staranności. Za okoliczność egzoneracyjną uznawana jest również wyłączna wina osoby trzeciej, za której działania osoba naruszająca prawo nie ponosi odpowiedzialności.

Istotną przesłanką dla uwolnienia się przedsiębiorcy od odpowiedzialności za delikt administracyjny, jest wykazanie należytej staranności, a w szczególności wywiedzenie, iż pomimo takiego wzorca postępowania zdarzenia będącego przyczyną naruszenia prawa nie można było przewidzieć i którego następstwom nie można było zapobiec. O ile w stosunkach danego rodzaju, przepis prawa administracyjnego nie określa konkretnych działań, jakie powinien podjąć przedsiębiorca w ramach swojej działalności, należałoby odwołać się do kryteriów należytej staranności wypracowanych na gruncie prawa cywilnego, mając w szczególności na uwadze zawodowy charakter działalności przedsiębiorcy (art. 355 § 2 k.c.). Staranność można określić zespołem pozytywnych cech, jak przykładowo: pilność, sumienność, rozsądek, ostrożność, zapobiegliwość, dbałość o osiągnięcie zamierzonego celu, przezorność, rozwaga (por. A. Rzetecka-Gil, komentarz do art. 355; LEX/el 2011). Miernik należytej staranności ma charakter obiektywny (abstrakcyjny). Dlatego zachowanie przedsiębiorcy powinno być oceniane przy uwzględnieniu cech danego rodzaju działalności gospodarczej, nie zaś pod kątem indywidualnych cech danego przedsiębiorcy.

Wykroczenie przeciwko wymogowi należytej staranności, jeżeli prowadzi to do naruszenia prawa mającego postać deliktu administracyjnego, jest zawsze przejawem winy przedsiębiorcy i tym samym wyklucza możliwość powołania się na przepis art. 92c u.t.d. (wyrok NSA z 17 kwietnia 2013 r., sygn. akt II GSK 214/12, orzeczenia.nsa.gov.pl).

Trzeba też dodać, że odpowiedzialność za naruszenie prawa, które ma postać deliktu administracyjnego, jest zobiektywizowana. Toteż nie jest wystarczające powoływanie się przez przedsiębiorcę na przesłankę braku winy w zaistnieniu zdarzeń i okoliczności, które były przyczyną naruszenia prawa. Natomiast przypadek winy, choćby nieumyślnej, niweczy możliwość uwolnienia się od odpowiedzialności. Przedsiębiorca nie może więc osiągnąć zamierzonego celu, gdy ma świadomość, że może swym działaniem wywołać ujemne skutki, lecz uważa, że zdoła ich uniknąć lub też tych skutków nie przewiduje, choć z łatwością mógłby i powinien to zrobić.

W orzecznictwie podkreśla się, że w zdecydowanej większości przypadków kierowca samodzielnie prowadzi pojazd, gdzie trudno jest o osobisty nadzór pracodawcy. Jednakże tej okoliczności nie można kwalifikować w kategoriach "braku wpływu" czy okoliczności "których nie można przewidzieć", bowiem przedsiębiorca ma obowiązek organizowania kierowcy pracy w taki sposób, aby nie dochodziło do naruszeń. Fakt, że kierowca sam prowadzi pojazd jest w tym przypadku bez znaczenia, co więcej sytuacja taka jest typowa w stosunkach tego rodzaju. Wyłączenie odpowiedzialności w takiej sytuacji, którą należy uznać za typową, godziłoby w specyfikę danego obowiązku nadzoru przedsiębiorcy nad przestrzeganiem przepisów, z którego to obowiązku przedsiębiorca powinien się wywiązać. Brak stosowania przez przedsiębiorcę w tym zakresie właściwych rozwiązań obciąża pracodawcę i nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Przedsiębiorca powinien wykazać się dbałością o osiągnięcie zamierzonego celu.

Przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą w zakresie transportu nie może przerzucać obowiązku respektowania norm prawa jedynie na prowadzącego pojazd. Przedsiębiorca ma bowiem obowiązek aktywnego współuczestniczenia w zadaniu przewozowym poprzez odpowiednie planowanie zadań przewozowych i ich kontrolę tak, aby nie dochodziło do naruszeń.

Sąd orzekający w niniejszej sprawie podziela pogląd, że przedsiębiorca może kontrolować pracę swoich pracowników choćby przez kontakt telefoniczny.

WSA w Warszawie stwierdził z kolei w wyroku z dnia 3 września 2014 r. (sygn. akt VI SA/Wa 2437/13), że przewoźnik zlecając wykonanie usługi prowadzenia pojazdu ma możliwość wymuszenia od kierowcy zachowań dotyczących wykonania tej usługi, albowiem ma możliwość zabezpieczenia swoich interesów w warunkach zawartej z nim umowy i należytego jej wykonania. Kierowca, niezależnie od formy zatrudnienia wykonuje jedynie jedną z czynności składającą się na sekwencję działań, których suma dopiero jest transportem drogowym, w rozumieniu ustawy transportowej. Natomiast sprawą przedsiębiorcy (przewoźnika) jest zawarcie takich umów i obmyślenie takich organizacyjnych rozwiązań, które dyscyplinować będą osoby wykonujące na jego rzecz usługi kierowania pojazdem.

Na przedsiębiorcy spoczywa nie tylko obowiązek przeszkolenia pracowników (kierowców), ale także co najmniej sprawdzenie, czy zatrudnione przez niego osoby znają i stosują obowiązujące przepisy.

W opinii Sądu skarżąca ponosi niewątpliwie odpowiedzialność za brak odpowiedniego nadzoru nad przestrzeganiem przez kierowców przepisów ustawy o transporcie drogowym.

Sam fakt odbycia szkoleń przez kierowców nie ma znaczenia w przedmiotowej sprawie. Chodzi bowiem w szczególności o sprawdzenie, czy kierowcy rzeczywiście znają i przestrzegają przepisy prawa mające zastosowanie w transporcie drogowym. Jak prawidłowo wyjaśnił Główny Inspektor Transportu Drogowego kierowca prowadząc pojazd podlegający przepisom rozporządzenia nr 561/2006 zawsze musi używać wykresówki, nawet gdy w danym momencie przebywa na miejscu pasażera obok współkierowcy prowadzącego pojazd. Dane zapisywane na wykresówce włożonej do drugiego slotu pozwalają służbom kontrolnym na ustalenie wszystkich okoliczności przewozu.

Kierowca Ł w wyjaśnieniach złożonych w związku z dyscyplinarnym upomnieniem z dnia 14 lutego 2014 r. (k. 48 akt adm.) podał, że niewłożenie karty do tachografu pojazdu wynikało z jego niewiedzy. Przesłuchiwany w charakterze świadka zeznał zaś, że "nie wiem, czy kierownik wie, że trzeba rejestrować zdarzenie dyspozycji w tachografie i na karcie kierowcy czyli sytuacje, gdy osoba która ma później prowadzić pojazd siedzi obok kierowcy".

Powyższe, a także brak reakcji kierowcy R na zachowanie Ł może świadczyć, jak zaznaczył organ odwoławczy, że tego rodzaju praktyki przy wykonywaniu przewozów na rzecz skarżącej nie są piętnowane lub nie zwraca się na nie żadnej uwagi.

To strona skarżąca wadliwie określiła czas transportu zwierząt, zakładając bezpodstawnie, że nie jest wymagane też zezwolenie TYP-2.

Spółka ponosi również winę za naruszenie polegające na niezgłoszeniu na piśmie lub w postaci dokumentu elektronicznego organowi wydającemu zaświadczenie na wykonywanie przewozu drogowego na potrzeby własne zmiany danych wskazanych w art. 8 ustawy o transporcie drogowym w wymaganym terminie.

Reasumując rację ma zatem organ II instancji, że do wykazanych naruszeń doszło w okolicznościach, które przedsiębiorca jako podmiot profesjonalny powinien przewidzieć i nie dopuścić do ich zaistnienia w sytuacji, gdy dysponował on wszelką dokumentacją dotyczącą organizowania pracy kierowców oraz określania czasu trwania poszczególnych przewozów zwierząt. W przedmiotowej sprawie strona skarżąca nie wskazała skutecznie żadnych okoliczności, których nie mogła przewidzieć, lub na które nie miała wpływu.

Ubocznie dodać w tym miejscu należy, że zgodnie z przepisami prawa odpowiedzialność kierowcy za naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym (karna czy dyscyplinarna) nie wyklucza odrębnej odpowiedzialności przedsiębiorcy jako jego pracodawcy za ten sam czyn.

W tym stanie rzeczy, skoro Sąd nie stwierdził naruszenia przepisów postępowania, a w szczególności tych wskazanych przez skarżącą w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy, ani przepisów prawa materialnego mających wpływ na wynik sprawy, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz. U. z 2012 r. poz. 270 z późn. zm.) orzeczono jak w sentencji wyroku.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.