Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNKW 1974/4/71

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 14 grudnia 1973 r.
III KR 310/73

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia J. Dankowski. Sędziowie: W. Komorniczak (sprawozdawca), dr K. Mioduski.

Prokurator Prokuratury Generalnej: E. Lewandowska.

Sentencja

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Tadeusza S. i Andrzeja R., oskarżonych z art. 210 § 2 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez obrońców oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z dnia 9 maja 1973 r.

utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (...).

Uzasadnienie faktyczne

Sąd Wojewódzki w Gdańsku wyrokiem z dnia 9 maja 1973 r. na podstawie art. 210 § 2, art. 36 § 2 i 4, art. 40 § 1 pkt 3 k.k. skazał Tadeusza S. i Andrzeja R. na kary po 8 lat pozbawienia wolności, 5.000 zł grzywny i 5 lat pozbawienia praw publicznych za to, że w dniu 25 września 1972 r. w G., działając wspólnie, po uprzednim doprowadzeniu Antoniego B. przez powalenie na ziemię i zagrożenie użyciem noża do stanu bezbronności zabrali w celu przywłaszczenia na jego szkodę portfel z zawartością dokumentów oraz pieniędzy w kwocie 1.500 zł.

W wypadku nieuiszczenia przez oskarżonych kar grzywny sąd orzekł zastępczą karę pozbawienia wolności, przyjmując jeden dzień pozbawienia wolności za równoważny 100 zł grzywny; na poczet kary pozbawienia wolności sąd zaliczył obu oskarżonym okres tymczasowego aresztowania od dnia 25 września 1972 r.

Od tego wyroku wnieśli rewizje obrońcy obu oskarżonych.

Obrońca oskarżonego Tadeusza S. podnosi zarzut błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku wskutek uznania za wiarygodne zeznania pokrzywdzonego Antoniego B. twierdzącego, że oskarżony Tadeusz S. dopuścił się zaboru 1.500 zł na jego szkodę, gdy w rzeczywistości oskarżony pchnął tylko pokrzywdzonego i żadnych pieniędzy mu nie zabierał. Wiarygodność zeznań pokrzywdzonego - zdaniem autora rewizji - podważa fakt, że przy oskarżonym nie znaleziono pieniędzy, a w samych zeznaniach pokrzywdzonego jest wiele sprzeczności.

Obrońca oskarżonego Tadeusza S. wnosi o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Obrońca oskarżonego Andrzeja R. zarzuca wyrokowi obrazę art. 357 i 372 k.p.k. oraz błąd w ustaleniach faktycznych wskutek przyjęcia, że oskarżony Andrzej R. podchodząc do pokrzywdzonego nosił się z zamiarem dokonania rozboju, gdy w rzeczywistości oskarżony swoim działaniem reagował na użycie przez Antoniego B. noża, i wnosi o zmianę wyroku przez uniewinnienie oskarżonego albo o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie prawne

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Niezasadny jest zarzut podniesiony w rewizji obrońcy oskarżonego Tadeusza S. Ustalając przebieg zajścia, sąd pierwszej instancji uwzględnił nie tylko dowód z zeznań pokrzywdzonego Antoniego B., ale miał ponadto na uwadze inne dowody, które uzupełniły dowód z zeznań tego świadka. Sąd pierwszej instancji dał temu wyraz w uzasadnieniu wyroku. Jako dowód uzupełniający sąd potraktował wyjaśnienia oskarżonego Andrzeja R. złożone w czasie śledztwa oraz zeznania świadków Romualda Ł., Stefanii R. i Zenona R. Oskarżony Andrzej R. w czasie śledztwa zrelacjonował przebieg zajścia i rolę w nim oskarżonego Tadeusza S. Z relacji tej - zbieżnej do relacji pokrzywdzonego - wynika, że oskarżony Tadeusz S., wykorzystując swoją przewagę, przemocą zabrał pokrzywdzonemu Antoniemu B. portfel. Świadek Romuald Ł. potwierdził tę okoliczność, otrzymawszy o niej wiadomość z relacji oskarżonego Andrzeja R. bezpośrednio po dokonaniu napaści na pokrzywdzonego. Okoliczność tę potwierdzili również świadkowie Stefania R. i Zenon R. Stefania R. bezpośrednio słyszała wołanie pokrzywdzonego o ratunek, a na drugi dzień po napadzie dowiedziała się od pokrzywdzonego, że w czasie napadu zabrano mu 1.500 zł. Uwzględniając przedstawione dowody, sąd pierwszej instancji trafnie uznał, że wiążą się one w logiczną całość, stanowią wystarczającą podstawę do przypisania oskarżonemu Tadeuszowi S. zarzucanego mu w akcie oskarżenia czynu. Ocena tych dowodów została przeprowadzona prawidłowo i nie wykracza poza granice oceny swobodnej, zastrzeżonej przez ustawę dla sądu orzekającego.

Sąd pierwszej instancji ustosunkował się również do stwierdzonych w zeznaniach świadka Antoniego B. pewnych nieścisłości. Odnoszą się one do zatajenia przez pokrzywdzonego w czasie zawiadomienia o przestępstwie faktu użycia przez niego noża w celach obronnych oraz do faktu wyrzucenia banknotu przez oskarżonego Tadeusza S. przed zatrzymaniem go przez funkcjonariuszy MO. W uzasadnieniu wyroku sąd uwzględnił również fakt odwołania na rozprawie poprzednich wyjaśnień złożonych przez oskarżonego Andrzeja R. Ocena tych zdarzeń jest logiczna, mieści się również w ramach swobodnej ceny dowodów, zagwarantowanej dla sądu orzekającego, nie może więc budzić zasadnych zastrzeżeń.

Trafnych ustaleń sądu pierwszej instancji nie może podważyć okoliczność nieznalezienia u oskarżonego skradzionego portfela. Doświadczenie życiowe nasuwa wiele możliwości ukrycia takiego przedmiotu i pozbycia się w chwili najbardziej niebezpiecznej dla oskarżonego dowodu rzeczowego, wskazującego naocznie na dokonanie przez niego zbrodni rozboju. Do ukrycia tego przedmiotu oskarżony miał wiele okazji, gdyż - wbrew temu, co twierdzi autor rewizji - zatrzymanie oskarżonego nastąpiło po dłuższym czasie od dokonania rozboju.

Niezasadne są również zarzuty rewizji oskarżonego Andrzeja R. Nie przyznał się on wprawdzie do udziału w rozboju, jednakże zarówno w czasie śledztwa, jak i na rozprawie zostały zebrane dowody, które stanowiły podstawę do przypisania oskarżonemu Andrzejowi R. zarzuconego mu czynu. Należy do nich zaliczyć konsekwentne zeznania świadka Antoniego B., który bezpośrednio po dokonanym na niego napadzie, składając zawiadomienie o przestępstwie, określił dokładnie udział w tym przestępstwie oskarżonego Andrzeja R. W późniejszej fazie postępowania pokrzywdzony konsekwentnie podtrzymywał złożone poprzednio zeznania. Według relacji pokrzywdzonego udział oskarżonego Andrzeja R. polegał na grożeniu pokrzywdzonemu nożem w tym czasie, gdy oskarżony Tadeusz S. przeniósł go na jezdnię i przemocą zabierał mu portfel z pieniędzmi.

Sam oskarżony Andrzej R. w czasie postępowania przygotowawczego również przyznał, że był obok pokrzywdzonego w tym czasie, gdy oskarżony Tadeusz S. używając przemocy zabrał mu portfel.

Rewizja obrońcy oskarżonego podważa wiarygodność zeznań pokrzywdzonego Antoniego B., dopatrując się w jego zeznaniach sprzeczności. Wprawdzie autor rewizji nie wskazuje wyraźnie, na czym te sprzeczności polegają, jednakże można wywnioskować, że chodzi tu o pominięcie w zawiadomieniu o przestępstwie faktu użycia przez pokrzywdzonego noża w celach obronnych oraz faktu wyrzucenia banknotu przez oskarżonego Tadeusza S. z kieszeni przed zatrzymaniem go przez funkcjonariuszy MO. Wymienione nieścisłości w zeznaniach pokrzywdzonego sąd pierwszej instancji wyjaśnił, nie zachodzi więc potrzeba powtarzania raz jeszcze trafnego poglądu sądu pierwszej instancji co do tego.

Należy przy tej okazji zwrócić uwagę na to, że wśród wielu okoliczności wchodzących w zakres jakiegoś zdarzenia jedne z nich są bardziej dostrzegalne i na dłużej utrawalają się w pamięci uczestnika takiego zdarzenia, inne natomiast są mniej dostrzegalne, szybciej zacierają się w pamięci albo w ogóle są niedostrzegalne. Doświadczenie życiowe uczy, że najwyraźniej pozostają w pamięci takie fragmenty zdarzenia, które wywołują w człowieku silne napięcie psychiczne, jak np. obawę przed ciężkim uszkodzeniem ciała lub utratą życia. Należy to mieć na względzie przy ocenie dowodów, zwłaszcza z zeznań pokrzywdzonych, których stan emocjonalny na skutek popełnienia przestępstwa na ich osobie lub mieniu jest podniesiony do wysokiej temperatury. W tych warunkach nie można zasadnie dyskwalifikować dowodu z zeznań takiego świadka tylko z tego powodu, że nie zauważył on jakiegoś drobnego fragmentu zajścia albo zapamiętał go inaczej niż inni świadkowie, którzy mieli korzystniejsze warunki obserwacji i utrwalenia w pamięci tych zdarzeń.

W konkretnej sprawie mógł pokrzywdzony Antoni B. pominąć w zawiadomieniu o przestępstwie fakt wydobycia noża w obawie przed agresją napastników. Mógł to uczynić przez zapomienie spowodowane dużym napięciem nerwowym albo nawet z obawy przedstawienia siebie w niekorzystnym świetle. Mógł również pomylić się co do banknotu, który oskarżony Tadeusz S. wyrzucił z kieszeni, zwłaszcza gdy się uwzględni trudne warunki spostrzegania w porze nocnej.

Takie nieścisłości w zeznaniach pokrzywdzonego nie mogą być okazją do dyskwalifikacji zeznań pokrzywdzonego co do okoliczności dla sprawy istotnych. Taką okolicznością jest użycie przez oskarżonego Andrzeja R. noża i grożenie nim pokrzywdzonemu w czasie dokonywania rozboju. Grożenie to wywołało w psychice pokrzywdzonego nie tylko duże wrażenie, ale również obawę o życie - co sam stwierdził - dlatego fakt ten pokrzywdzony spostrzegł bardzo wyraźnie i trwale go zapamiętał.

W tych warunkach brak jakichkolwiek powodów, aby nie dawać wiary zeznaniom pokrzywdzonego co do tej właśnie okoliczności zajścia.

Nie można zgodzić się z poglądem wyrażonym w wywodzie rewizji, że do przypisania jednemu z dwóch sprawców udziału w rozboju niezbędne jest uprzednie uzgodnienie między nimi napadu. O uczestnictwie w rozboju nie decydują uprzednie czynności przygotowawcze, lecz zabranie w celu przywłaszczenia cudzego mienia przy użyciu lub groźbie natychmiastowego użycia gwałtu na pokrzywdzonym lub doprowadzeniu go do stanu bezbronności.

Jeżeli chociażby jeden ze sprawców posługuje się przy tym bronią palną lub innym niebezpiecznym narzędziem, a drugi sprawca o tym wie, to obaj odpowiadają za dokonanie zbrodni kwalifikowanej na podstawie art. 210 § 2 k.k.

W sprawie tej bezspornie sąd pierwszej instancji ustalił - o czym była mowa w pierwszej części uzasadnienia - że oskarżony Tadeusz S. po przewróceniu na ziemię Antoniego B. ukląkł na jego klatce piersiowej i wypowiadając się wulgarnie zażądał wydania pieniędzy. Wtedy doszedł oskarżony Andrzej R. i nachyliwszy się nad pokrzywdzonym, trzymając nóż, powiedział: "siedź cicho, bo żgnę cię nożem". W tych warunkach pokrzywdzony w obawie, aby oskarżeni go nie zabili, uległ groźbie, w wyniku czego oskarżony Tadeusz S. zabrał mu portfel z pieniędzmi.

W tym stanie faktycznym, ustalonym prawidłowo na podstawie wiarygodnych dowodów, nie można zasadnie twierdzić, że oskarżony Andrzej R. nie znał zamiaru oskarżonego Tadeusza S. albo że sam, używając noża, czynił to w jakimkolwiek innym celu niż zaboru w celu przywłaszczenia pieniędzy posiadanych przez pokrzywdzonego.

Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do uwzględnienia wniosków rewizji, ponieważ uznał, że sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił przebieg zajścia, w sposób właściwy dokonał oceny dowodów, zastosował bezbłędną ocenę prawną czynu przypisanego oskarżonym i wymierzył im karę współmierną do stopnia ich winy i uwzględniającą potrzeby jej społecznego oddziaływania.