Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNKW 1974/2/31

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 31 sierpnia 1973 r.
III KR 197/73

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia A. Żylewicz. Sędziowie: J. Cieślak, dr K. Mioduski (sprawozdawca).

Prokurator Prokuratury Generalnej: A. Graff.

Sentencja

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Jerzego K. i Janusza Z., oskarżonych z art. 220 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez obrońców od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z dnia 31 marca 1973 r.

utrzymał zaskarżony wyrok w mocy z tym tylko zastrzeżeniem, że z czynu przypisanego oskarżonym wyeliminował ustalenia dotyczące wysokości uszkodzeń i strat produkcyjnych (...).

Uzasadnienie faktyczne

Sąd Wojewódzki w Gdańsku wyrokiem z dnia 31 marca 1973 r. uznał Jerzego K. i Janusza Z. za winnych tego, że w dniu 26 stycznia 1973 r. w L., działając wspólnie i w porozumieniu, w zamiarze spowodowania nie uzasadnionej przerwy w pracy w ciągu produkcyjnym wstępnego przerobu surowca (gliny) w Cegielni nr 6 Zakładów Ceramiki Budowlanej w G., Jerzy K. umieścił na taśmociągu pomiędzy walcami zębatymi a walcami gładkimi bolec metalowy od zaczepu wózka - koleby, a Janusz Z. wiedząc o tym i widząc bolec na taśmie uruchomił taśmociąg, w wyniku czego bolec ten dostawszy się na walce gładkie, a następnie do przecieraka, spowodował ich uszkodzenie i straty produkcyjne w łącznej wysokości około 225.326 zł oraz całkowite przerwanie produkcji zakładu na 33 godziny, tj. za winnych popełnienia przestępstw określonych w art. 220 k.k., i za to na podstawie tego przepisu wymierzył oskarżonemu Jerzemu K. 7 lat, a oskarżonemu Januszowi Z. 6 lat pozbawienia wolności oraz w myśl art. 40 § 2 k.k. orzekł pozbawienie praw publicznych wobec obu oskarżonych na okres 3 lat. Na poczet kar pozbawienia wolności sąd zaliczył oskarżonym okresy tymczasowego aresztowania.

Wyrok powyższy zaskarżyli obrońcy obydwu oskarżonych.

Rewizja obrońcy oskarżonego Jerzego K. zarzuca:

1) błędne ustalenie, że straty produkcyjne wyniosły około 225.326 zł;

2) błędne ustalenie, że przerwa w produkcji spowodowana wyłącznie działaniem oskarżonych wynosiła 33 godziny;

3) błędne ustalenie, że oskarżony Jerzy K. przewidywał lub co najmniej mógł i powinien przewidywać, jakie będą skutki jego czynu;

4) obrazę przepisu art. 155 § 3 k.p.k. polegającą na oddaleniu wniosków dowodowych zmierzających do zebrania materiału dla odmiennych ustaleń, co miało niewątpliwy wpływ na treść wyroku.

W konkluzji obrońca domaga się uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

Analogiczny wniosek zawiera rewizja obrońcy oskarżonego Janusza Z., zarzucając obrazę przepisów postępowania wskutek bezzasadnego odmówienia dopuszczenia dowodu z opinii biegłych z zakresu budowy maszyn ceramicznych, księgowego oraz przeprowadzenia dowodu z raportów produkcji Cegielni nr 6 Zakładów Ceramiki Budowlanej w G. za miesiące XI, XII 1972 r. oraz I i II 1973 r.

Uzasadnienie prawne

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

1. Rewizje obrońców oskarżonych zasadnie kwestionują zawarte w wyroku ustalenia dotyczące wysokości strat poniesionych przez cegielnię wskutek czynów oskarżonych. Straty te ustalił Sąd Wojewódzki na podstawie wyliczeń sporządzonych przez kierownika cegielni - świadka Antoniego B. Trafnie skarżący podnoszą, że wyliczenia te nie stanowią pewnej i przekonującej podstawy do ustalenia wysokości rzeczywistych szkód poniesionych przez cegielnię w wyniku przypisanych oskarżonym przestępstw. Niezależnie od poważnych różnic zachodzących pomiędzy pierwszym wyliczeniem a następnym wyliczeniem dokonanym przez świadka Antoniego B., sama metoda obliczenia szkód przyjęta przez tego świadka może nasuwać wątpliwości co do swej prawidłowości. Świadek ten bowiem wylicza szkodę według wartości pieniężnej ubytku w finalnym produkcie, jaki nastąpił wskutek przerwy w produkcji wywołanej przez oskarżonych, nie uwzględniając nakładów, które nie zostały poniesione dla uzyskania produktu finalnego - właśnie wskutek przerwy w produkcji. W ten sposób wyliczoną szkodę można by nazwać "szkodą brutto", gdy tymczasem jedynie trafne byłoby określenie rzeczywistej szkody, jaką poniosła cegielnia, to jest szkody obliczonej z uwzględnieniem wszystkich okoliczności mających w danym wypadku znaczenie, a więc także i faktu, że cegielnia wskutek przerwy w produkcji nie poniosła nakładów, jakie dla osiągnięcia finalnego produktu musiałaby ponieść w normalnym toku produkcji.

Oddalenie wniosków dowodowych obrońców oskarżonych zmierzających do dokładnego wyjaśnienia rzeczywistej wartości wyrządzonej szkody stanowiło naruszenie art. 155 § 3 k.p.k. Skoro sam Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu wyroku stwierdza, że wyliczenia szkód dokonane przez świadka Antoniego B. "nasuwać mogą wątpliwości", to nie powinien był tych wątpliwych ustaleń zamieszczać w zaskarżonym wyroku, skoro zgodnie z art. 2 § 1 pkt 2 k.p.k. za podstawę rozstrzygnięć przyjmować należy ustalenia faktyczne odpowiadające prawdzie, a za takie nie można uznać ustaleń budzących zasadne wątpliwości sądu.

Opisane wyżej uchybienie Sądu Wojewódzkiego prowadzi do konieczności eliminowania wadliwie podjętego ustalenia zaskarżonego wyroku, natomiast nie uzasadnia wniosku o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Dokładne wyliczenie wysokości wyrządzonej szkody w walucie obiegowej jest wprawdzie w każdej sprawie o przestępstwo określone w art. 220 k.k. pożądane, nie stanowi jednak koniecznej przesłanki skazania na podstawie art. 220 k.k., jeżeli umyślne spowodowanie przez sprawcę istotnych zakłóceń w produkcji, co stanowi znamię przestępstwa określonego w art. 220 k.k., zostało prawidłowo ustalone, a powstanie poważnej szkody, chociażby ściśle nie obliczonej lub nawet nie dającej się dokładnie obliczyć, nie budzi wątpliwości.

2. Podniesiony w rewizji obrońcy oskarżonego Jerzego K. zarzut błędnego ustalenia, że przerwa w produkcji, spowodowana wyłącznie działaniem oskarżonych, wynosiła 33 godziny, uznać należy za niezasadny. Przede wszystkim podnieść należy, że skazanie na podstawie art. 220 k.k. nie wymaga ustalenia, iż istotne zakłócenia w produkcji spowodowane zostały wyłącznie działaniem oskarżonego. Zachowanie się człowieka jest przyczyną skutku określonego w ustawie, jeżeli bez tego zachowania się skutek by nie nastąpił. Czyn sprawcy nie musi być wyłączną przyczyną skutku (ze względu na wszechzwiązek zjawisk taka "wyłączność" jest w ogóle nie do pomyślenia) i współdziałanie innych warunków nie wyłącza przyczynowości nawet wtedy, gdy rola tych warunków według ocen doświadczenia życiowego była przeważająca, co zresztą w konkretnej sprawie nie zachodzi. Okres przerwy w produkcji, wynikłej z działań oskarżonych, Sąd Wojewódzki ustalił prawidłowo między innymi na podstawie zeznań świadków Antoniego B. i Grzegorza Z. Zresztą sam oskarżony Jerzy K. nie kwestionował faktu, że normalną produkcję, po dokonaniu niezbędnych napraw, podjęto w cegielni dopiero w dniu 29 stycznia 1973 r. w godzinach popołudniowych. Do ustalenia tego prostego faktu nie były potrzebne wiadomości specjalne, i z tej racji wnioski obrońców oskarżonych o wyjaśnienie kwestii trwania przerwy w produkcji przy pomocy biegłych z zakresu budowy maszyn ceramicznych nie znajdowały uzasadnienia w treści art. 176 k.p.k. Za niezasadny uznać należało identyczny zarzut co do niepowołania biegłych, zawarty w rewizji obrońcy oskarżonego Janusza Z. Być może rację mają obrońcy, wywodząc, że gdyby cegielnia dysponowała odpowiednią liczbą wysoko kwalifikowanych pracowników, mogłoby to skrócić czas remontu i umożliwić kontynuowanie produkcji tzw. "drugą nitką", jednakże wyjaśnienie, "co by było, gdyby..." przy pomocy biegłych nie miałoby przydatności ani dla określenia obiektywnej szkodliwości czynów oskarżonych, ani dla ustalenia stopnia ich winy.

Sąd Wojewódzki nie popełnił błędu przyjmując, że oskarżeni przewidywali, iż z ich działań wyniknąć mogą istotne zakłócenia w produkcji cegielni, i dążąc do zapewnienia sobie przerwy w pracy na takie skutki swych czynów się godzili. Znając przebieg procesu produkcyjnego, oskarżeni byli świadomi, że przedostanie się stosunkowo grubego metalu bolca w tryby walców zębatych, a następnie do walców gładkich i przecieraka, może spowodować poważniejsze uszkodzenie wspomnianych urządzeń, a tym samym dłuższą przerwę w produkcji potrzebną do usunięcia uszkodzeń w drodze naprawy urządzeń lub nawet ich wymiany. Tego zaś, że przerwa w produkcji będzie trwać 33 godziny, nie musieli oskarżeni z całą dokładnością przewidywać, aby można im było przypisać popełnienie przestępstwa określonego w art. 220 k.k.

3. Rozważając w związku z treścią art. 389 i 397 § 1 k.p.k. kwestię współmierności kar wymierzonych oskarżonym, Sąd Najwyższy nie dopatrzył się, by w sprawie niniejszej zachodziła podstawa do zmiany wyroku przewidziana w art. 387 pkt 4 k.p.k. Kary wymierzone oskarżonym są niewątpliwie surowe, jednakże nawet całkowicie uwzględniając okoliczności łagodzące wskazane przez Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu wymiaru kary nie można kar tych uznać za niewspółmierne w stopniu rażącym. Oskarżeni dopuścili się przestępstwa określonego mianem "małego sabotażu gospodarczego" z pobudek wysoce nagannych, a ich działanie przestępne, podjęte w okresie powszechnej, zwiększonej aktywności polskiej klasy robotniczej w kierunku wytrwałego podnoszenia ilościowego i jakościowego poziomu produkcji, szczególnie dotkliwie obraża odczucia społeczne, i dlatego wymaga surowego napiętnowania, zwłaszcza ze względu na cele kary w zakresie społecznego oddziaływania. Cele te wymagają potwierdzenia w społeczeństwie przekonania, że w walce z przestępstwami, jakich dopuścili się oskarżeni, organy wymiaru sprawiedliwości nie kierują się nie uzasadnioną pobłażliwością, lecz piętnują odpowiednio wysoce aspołeczną egoistyczną chęć czasowego uchylania się od pracy nawet w drodze umyślnego wywoływania zakłóceń w produkcji przez niszczenie lub uszkadzania maszyn lub innych urządzeń technicznych służących społeczeństwu do wytwarzania tak potrzebnych mu dóbr, jakimi są materiały budowlane.