Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1663657

Postanowienie
Sądu Najwyższego
z dnia 27 stycznia 2010 r.
III KK 418/09

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SN Przemysław Kalinowski.

Sentencja

Sąd Najwyższy w Warszawie - Izba Karna na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k. po rozpoznaniu w dniu 27 stycznia 2010 r. sprawy Dawida K. skazanego z art. 177 § 1 i 2 k.k. i in. z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu Okręgowego w G. z dnia 15 lipca 2009 r., sygn. akt V Ka 395/09 zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w W., Zamiejscowy IX Wydział Karny z siedzibą w P. z dnia 16 marca 2009 r. sygn. akt II K 145/06

postanowił:

1.

oddalić kasację, jako oczywiście bezzasadną,

2.

obciążyć skazanego kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie faktyczne

Kasacja wniesiona przez obrońcę skazanego Dawida K. okazała się bezzasadna w stopniu oczywistym, co uzasadniało rozpoznanie jej i oddalenie na posiedzeniu w trybie przewidzianym w art. 535 § 3 k.p.k. Za taką oceną przemawiał wynik analizy zarzutów sformułowanych przez skarżącego w nadzwyczajnym środku zaskarżenia. Argumenty zaprezentowane dla ich poparcia nie przekonały Sądu Najwyższego, iżby w niniejszej sprawie doszło do rażącego naruszenia prawa w toku postępowania odwoławczego i to jeszcze o tak rażącym charakterze, że miało to wpływ na treść rozstrzygnięcia tego sądu.

Odnosząc się do poszczególnych zagadnień podniesionych przez skarżącego stwierdzić trzeba, co następuje.

Całkowicie chybione jest twierdzenie autora nadzwyczajnego środka zaskarżenia o rzekomym poczynieniu nowych ustaleń faktycznych przez sąd II instancji, co miałoby stać na przeszkodzie orzeczeniu wobec skazanego surowszej kary. Takich ustaleń w szczególności nie stanowiło powołanie się na fakty ujawnione w toku postępowania przeprowadzonego przed sądem I instancji, do których należały zarówno sposób oznakowania przejścia dla pieszych, wynikający wprost z dokumentacji fotograficznej zawartej w aktach sprawy, jak i usytuowanie drogi, na której doszło do wypadku w stosunku do plaży, nie będące żadnym novum dla mieszkańców Władysławowa. O tym, że jest to droga, którą trzeba pokonać udając się na miejscową plażę, pisze zresztą Sąd Rejonowy w pierwszych zdaniach swego uzasadnienia.

Kolejne dwa zarzuty skarżącego powołują się na "lakoniczne i pobieżne uzasadnienie zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego" - w zakresie zarówno przedstawienia motywów uwzględnienia apelacji prokuratora, jak i uznania apelacji obrońcy oskarżonego za bezzasadną. Tymczasem, żadne z tych twierdzeń nie odpowiada rzeczywistości. Wbrew wywodom autora kasacji, sąd odwoławczy z należytą starannością odniósł się do wszystkich apelacji wniesionych w tej sprawie. Każdej z nich poświęcił tyle uwagi, ile wymagały sformułowane w nich zarzuty; a już na pewno obszerność i szczegółowość tych motywów nie pozwala na ocenę, iż są one "pobieżne" lub tym bardziej "lakoniczne". W odniesieniu do apelacji oskarżyciela publicznego słusznie uznano, że kara wymierzona oskarżonemu przez Sąd I instancji nosiła cechy rażącej niewspółmierności, co przemawiało za jej stosownym zaostrzeniem. Natomiast oceniając sposób i zakres argumentacji sądu II instancji wobec zarzutów stawianych w apelacji obrońcy przypomnieć trzeba, że wywody zwykłego środka odwoławczego koncentrowały swoją uwagę na zagadnieniu ewentualnego przyczynienia się pokrzywdzonej do zaistniałego zdarzenia, która to kwestia stawiana była w aspekcie kontestowania ustaleń faktycznych i prowadzenia rozważań dotyczących opinii biegłego z zakresu ruchu drogowego. Sąd odwoławczy trafnie ocenił te wywody, jako polemikę ze stanowiskiem Sądu I instancji i to polemikę pozbawioną argumentów wskazujących na konkretne uchybienia w działaniu lub błędy w rozumowaniu tego sądu. Ubranie obecnie tych samych twierdzeń w szatę zarzutu obrazy prawa procesowego, do której miałoby dojść na etapie wykorzystania dowodu z opinii biegłego do spraw ruchu drogowego, jest zabiegiem jedynie pozornie spełniającym wymagania postępowania kasacyjnego. W istocie rzeczy, jest to bowiem powtórzenie zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych - niedopuszczalnego na tym etapie procesu. Odnosząc się zatem jedynie syntetycznie do tej kwestii podkreślić należy, że zagadnienie oceny zachowania się pokrzywdzonej na przejściu dla pieszych, rozważane w płaszczyźnie możliwości jej ewentualnego przyczynienia się do zaistniałej kolizji, jest wyłączną domeną sądu orzekającego w sprawie. Biegły może jedynie dostarczać w tym zakresie informacji o charakterze specjalistycznym oraz służyć pomocą przy ich interpretowaniu. Nie wolno mu natomiast zastępować sądu w dokonywaniu ustaleń faktycznych dla potrzeb procesu ani wypowiadać się na temat oceny prawnej zachowań poszczególnych uczestników ruchu drogowego. To nie biegły, lecz sąd jest wyłącznie uprawniony do dokonania wiążącej analizy zachowania poszczególnych osób z punktu widzenia przepisów ruchu drogowego oraz norm prawa karnego. Nie było zatem żadnych podstaw do przeprowadzania dowodu z opinii innego biegłego ds. wypadków komunikacyjnych. W istocie prowadziłoby to bowiem wprost do niedopuszczalnego zastąpienia się biegłym przy ustalaniu winy i wykładni prawa. Niezależnie zatem od stopnia precyzji tej części wypowiedzi biegłego występującego w tej sprawie, odwołujące się do nich a zaprezentowane w kasacji rozważania na temat możliwości przyczynienia się pokrzywdzonej do zaistnienia wypadku, trzeba uznać za bezprzedmiotowe. Należy też odnotować, że w toku procesu nie było kwestionowane przyjęcie przez sądy obu instancji, że w chwili wejścia pokrzywdzonej na przejście dla pieszych istniały prawne i faktyczne warunki do jego bezpiecznego przekroczenia. Podobnie, nie zostały podważone tak istotne okoliczności, jak: brak zredukowania przed tym przejściem prędkości (i tak przekraczającej prędkość dozwoloną w tym miejscu administracyjnie) ani brak hamowania pojazdu. W tak zakreślonych realiach sprawy, teza skarżącego o możliwości przyczynienia się pokrzywdzonej do nastąpienia wypadku, sprowadza się w istocie do próby przypisania jej odpowiedzialności za to, że nie naruszając żadnych reguł ruchu drogowego i korzystając z uprawnień przysługujących jej na przejściu dla pieszych - po prostu nie zdążyła uciec przed nadjeżdżającym pojazdem skazanego, który nawet nie podjął próby ograniczenia prędkości, lekceważąc całkowicie obecność pieszych przekraczających jezdnię w miejscu dla nich wyznaczonym. W warunkach nie budzącej wątpliwości obiektywnej możliwości bezpiecznego zatrzymania pojazdu przed przejściem dla pieszych, do czego skazany był zobowiązany, nieskuteczna ucieczka pokrzywdzonej z tego przejścia nie może być traktowana, jako przyczynienie się do wypadku. Tego rodzaju koncepcja, lansowana przez autora kasacji, jawi się, jako zupełnie nie do przyjęcia. Konkluzja powyższa wyklucza także uwzględnienie zarzutu naruszenia art. 440 k.p.k., tym bardziej, że skarżący nie wskazał takich wątpliwości, które - będąc istotnymi dla wydanego rozstrzygnięcia - obligowały sąd orzekający w tej sprawie do dokonywania dalszych ustaleń lub powzięcia wątpliwości o jakich mowa w dyspozycji art. 5 § 2 k.p.k.

Wobec braku potwierdzenia podniesionych zarzutów oraz braku okoliczności wymienionych w art. 439 § 1 k.p.k. jako bezwzględne przyczyny odwoławcze, należało postanowić, jak na wstępie, obciążając skazanego kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego na podstawie obowiązujących przepisów.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów Sądu Najwyższego.