III Ca 783/18 - Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2544460

Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 22 czerwca 2018 r. III Ca 783/18

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SO Krzysztof Kacprzak.

Sędziowie: SO Jacek Kępa, SR Emilia Racięcka (del).

Sentencja

Sąd Okręgowy w Łodzi III Wydział Cywilny Odwoławczy po rozpoznaniu w dniu 22 czerwca 2018 r. na rozprawie w Łodzi sprawy z powództwa S. D. przeciwko (...) Towarzystwu (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Rejonowego w Zgierzu z dnia 20 marca 2018 r. sygn. akt I C 916/16:

1.

oddala apelację;

2.

zasądza od (...) Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz S. D. 900 (dziewięćset) zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Uzasadnienie faktyczne

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 20 marca 2018 r., Sąd Rejonowy w Zgierzu zasądził od pozwanego (...) Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz powódki S. D. kwoty:

- 9.800 złotych tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty;

- 2.520 tytułem odszkodowania wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty co do kwoty 300 zł oraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 22 maja 2017 r. do dnia zapłaty co do kwoty 2.220 zł;

- 5.117 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (na skutek uwzględnienia zażalenia strony powodowej).

Nadto Sąd Rejonowy nakazał pobranie od pozwanego nieuiszczonych kosztów sądowych.

Powyższy wyrok zapadł w oparciu o ustalenie, że 14 września 2015 r. w O. S. D. została potrącona przez samochód, zaś sprawca wypadku był ubezpieczony w zakresie odpowiedzialności cywilnej w (...) S.A. w W. Na skutek powyższego, powódka doznała wstrząśnienia mózgu z utratą przytomności, potłuczeń głowy, kręgosłupa szyjnego, lędźwiowo-krzyżowego i lewej kończyny dolnej. Wymagała opieki osób trzecich w pierwszym miesiącu po 5-6 godzin dziennie, następnie po 4 godziny dziennie. Wyręka ta nadal jest konieczna, choć w mniejszym zakresie, co ma związek także z wiekiem powódki. Następstwami zdarzeniami było zarówno pogorszenie kondycji fizycznej, jak i psychicznej. Powódka nadal odczuwa dolegliwości natury psychiatrycznej w postaci zaburzeń lękowych, które z czasem ulegają zmniejszeniu, jednakże skutkowały ustaleniem 5% trwałego uszczerbku na zdrowiu. S. D. nie wróciła do sprawności psychofizycznej sprzed wypadku. W toku postępowania likwidacyjnego pozwany wypłacił powódce 3.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz 57,58 zł tytułem zwrotu kosztów leczenia.

Dokonując ustaleń faktycznych, Sąd Rejonowy oparł się na przywołanych dowodach, uznając je za wiarygodne, w tym na opiniach biegłych. Stawka za godzinę opieki jest znana sądowi z urzędu, nie była także kwestionowana. Zakres udzielonej powódce pomocy wynikał nie tylko z treści ekspertyz biegłych, ale także z zeznań świadków i samej powódki.

Sąd I Instancji stwierdził, że powództwo, którego podstawę prawną stanowiły przepisy art. 805, 821, 822, 436, 435, 444 i 445 k.c., zasługiwało na uwzględnienie. W niniejszej sprawie pozwany podważał jedynie wysokość żądanego zadośćuczynienia i odszkodowania. Stosownie do treści art. 444 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego koszty, zaś poszkodowanemu można przyznać odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia.

Sąd I Instancji, biorąc pod uwagę funkcję kompensacyjną zadośćuczynienia i najnowsze poglądy orzecznictwa dążące do przełamania tendencji zasądzania świadczeń uzależnionych od aktualnych warunków i przeciętnej stopy życiowej społeczeństwa, uznał iż roszczenie jest zasadne w całości. O rozmiarze zadośćuczynienia powinien bowiem decydować stopień cierpień psychicznych, fizycznych, ich rodzaj, intensywność, konsekwencje dla życia pokrzywdzonego. Wysokość rekompensaty ustala się więc w odniesieniu do osoby pokrzywdzonej i całokształtu okoliczności sprawy.

Powódka doznała 5% trwałego uszczerbku na zdrowiu, jej nastrój uległ pogorszeniu, cierpi na zaburzenia lękowe. Bezpośrednio po wypadku odczuwała silne dolegliwości bólowe, nie mogła chodzić i wymagała opieki osób trzecich, nie wróciła już do dawnej sprawności. Sąd Rejonowy uznał zatem, że kwota 12.800 zł stanowi wymierną kompensatę krzywd powódki, nie będąc przy tym kwotą wygórowaną. Uwzględniając fakt, iż w toku postępowania likwidacyjnego powódka otrzymała od pozwanego 3.000 zł, zasądzono na jej rzecz kwotę 9.800 zł tytułem zadośćuczynienia.

Sąd Rejonowy przyjął także, iż w świetle treści art. 322 k.p.c. powódce należał się także zwrot kosztów leczenia w kwocie 300 zł. Powódka przedstawiła faktury VAT, rachunki i złożyła zeznania uzasadniające powyższe wydatki.

W zakresie żądania zwrotu kosztów opieki, Sąd I Instancji uznał roszczenie za udowodnione i zasadne w całości. Powódka wymagała opieki ze strony osób trzecich w wymiarze 5-6 godzin dziennie przez pierwszy miesiąc, pomoc ta nadal jest świadczona choć w mniejszym stopniu. Stawki (...) Komitetu Pomocy (...) są stosowane pomocniczo, natomiast pokrzywdzony może domagać się zasądzenia kosztów opieki nawet gdy pomoc była udzielana przez osoby bliskie, nadto jest niezależna od wykazania, iż poszkodowany efektywnie wydatkował odpowiednie kwoty na ten cel. Do przyznania tego odszkodowania wystarcza jedynie istnienie takiej potrzeby jako następstwa czynu niedozwolonego. Powołując się na poglądy orzecznictwa, Sąd Rejonowy podkreślił, iż wyliczenie należnej kwoty na podstawie stawek PCK bądź (...) jest zasadne.

O odsetkach Sąd I Instancji orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Rozstrzygnięcie w zakresie kosztów zapadło w oparciu o przepis art. 98 § 1 k.p.c.

Powyższy wyrok zaskarżyła apelacją strona pozwana, w części tj. co do zasądzonego zadośćuczynienia (co do kwoty 4.800 złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty) i odszkodowania w zakresie kosztów opieki osób trzecich (co do kwoty 2.000 złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 22 maja 2017 r. do dnia zapłaty), a także rozstrzygnięcie o kosztach procesu.

Skarżący zarzucił wyrokowi:

1)

naruszenie przepisów postępowania: art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 328 § 2 k.p.c. poprzez nierozważenie całokształtu materiału dowodowego i błędne ustalenie zakresu krzywd i cierpień powódki, a w konsekwencji błędne ustalenie wysokości należnego jej zadośćuczynienia, poprzez przyjęcie że doznane urazy uzasadniają przyznanie zadośćuczynienia w łącznej kwocie 12.800 zł, podczas gdy z treści opinii biegłych powołanych w sprawie wynika, iż nie można orzec uszczerbku na zdrowiu powódki z powodów neurologicznych, nie stwierdzono utrzymujących się ponad 6 miesięcy niedowładów ani długotrwałych zespołów bólowych korzeniowych, rokowania na przyszłość ocenia się jako dobre, a subiektywne dolegliwości zgłaszane przez powódkę nie znajdują odzwierciedlenia w badaniu przedmiotowym. Opinia biegłego psychiatry jest wewnętrznie sprzeczna i ocena długotrwałego uszczerbku na zdrowiu nie znajduje odzwierciedlenia w obecnym stanie psychicznym powódki, doznane przez nią cierpienia psychiczne są niewielkie i ulegają zmniejszeniu, a rokowanie na przyszłość dobre, kwota przyznanego zadośćuczynienia nie jest zatem adekwatna do stopnia cierpień powódki.

2)

art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. poprzez oparcie orzeczenia o dowód z opinii biegłego psychiatry, w przypadku gdy przedmiotowa opinia jest wewnętrznie sprzeczna i z niej samej wynika, iż rokowanie na przyszłość jest dobre, a dolegliwości psychiczne niewielkie i ulegają zmniejszeniu, a nadto przez nieuwzględnienie że powódka brała już wcześniej leki w związku ze swoim zdrowiem psychicznym i odbywała konsultacje psychiatryczne;

3)

art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. przez błędne uznanie, że stan zdrowia powódki i odniesione krzywdy i cierpienie wywołane przedmiotowym zdarzeniem uzasadniają zapłatę dalszej kwoty 9.800 zł i nie oparcie się w tym zakresie na dowodzie z opinii pozostałych biegłych, gdy wynika z nich, iż zdarzenie nie wywołało u powódki trwałych ani długotrwałych następstw zdrowotnych, a zgłaszane dolegliwości są subiektywne i niepotwierdzone badaniami biegłych;

4)

art. 232 k.p.c. poprzez błędne zastosowanie i uznanie, że zakres obrażeń doznanych przez powódkę nie budzi wątpliwości, a przyznanie zadośćuczynienia na poziomie 12.800 zł jest zasadne, podczas gdy z opinii biegłych neurologa i otolaryngologa wynika, iż wypadek nie pozostawił na zdrowiu powódki trwałych ani długotrwałych następstw, a na obecny stan zdrowia wpływają także inne czynniki, przede wszystkim wiek;

5)

art. 232 k.p.c. poprzez błędne jego zastosowanie i uznanie, iż powódka wykazała konieczność opieki przez okres wskazany w piśmie rozszerzającym powództwa, na podstawie wydanej przez biegłego sądowego neurologa opinii, przy jednoczesnym braku orzeczenia jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu, oraz przyjęciu stawki za godzinę opieki na poziomie 11 zł, wobec braku przedłożenia jakiejkolwiek dokumentacji potwierdzającej tę wysokość;

6)

naruszenie przepisów prawa materialnego: art. 445 § 1 k.c. w związku z art. 444 § 1 k.c. przez błędne uznanie, że kwota 12.800 zł zadośćuczynienia jest odpowiednia do doznanej przez powódkę krzywdy, podczas gdy jest to kwota zawyżona i nieadekwatna do doznanych cierpień

7)

art. 444 § 1 k.c. poprzez błędne uznanie, że kwota 2.000 zł odszkodowania przyznana tytułem opieki osób trzecich jest zasadna i została przez powódkę udowodniona, podczas gdy nie wykazała ona, że kwotę faktycznie poniosła, przy jednoczesnym niewykazaniu wysokości stawki za godzinę opieki.

Przy tak sformułowanych zarzutach skarżący wniósł o:

1)

zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w zaskarżonym zakresie;

2)

zmianę orzeczenia w przedmiocie kosztów postępowania;

3)

zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Sąd Okręgowy zważył, następuje:

Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie.

Sąd Okręgowy po dokonaniu analizy akt sprawy, zebranego w sprawie materiału dowodowego, jak i po zapoznaniu się z motywacją Sądu Rejonowego w zakresie wydanego rozstrzygnięcia, nie spostrzegł uchybień w procedowaniu tegoż Sądu, eksponowanych przez apelującą w wywiedzionej apelacji. Podkreślić bowiem należy, iż Sąd Rejonowy, w oparciu o zaoferowane przez strony procesu dowody, rozpatrzył wszystkie istotne okoliczności sprawy i na tej podstawie prawidłowo ocenił żądanie powódki.

Sąd Okręgowy w pełni podziela i przyjmuje za własne ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego.

Przechodząc do oceny poszczególnych zarzutów apelacji w pierwszej kolejności należy wskazać, iż chybiony jest zarzut przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów, a przez to naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy przyjmuje ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Rejonowy za własne i wystarczające dla rozpoznania sprawy niniejszej.

W przypadku apelacji pozwanej uzasadnienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wskazuje, że pozwana nie zarzuca Sądowi pierwszej instancji dokonania wadliwych ustaleń faktycznych, a jedynie zmierza do podważenia oceny Sądu pierwszej instancji dotyczącej wysokości przyznanego zadośćuczynienia, która w ocenie pozwanej jest nadmiernie wygórowana i nie znajduje oparcia w okolicznościach faktycznych niniejszej sprawy.

Uzasadnienie prawne

Przepis art. 233 § 1 k.p.c. statuuje zasadę swobodnej oceny dowodów, będącej wyłączną kompetencją sądu. Oznacza to, że sąd nie jest związany żadnymi regułami dowodowymi, nadającymi poszczególnym rodzajom środków dowodowych określoną moc, przy czym dotyczy to wszystkich dowodów. Interpretacja wiarygodności i mocy dowodów nie jest jednak dokonywana dowolnie albowiem, zgodnie z utrwalonym w orzecznictwie i doktrynie poglądem, sąd powinien zgromadzony materiał oceniać przy uwzględnieniu zasad prawidłowego rozumowania, doświadczenia życiowego i wskazań wiedzy, według których w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważy ten materiał jako całość, dokona wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność odniesie je do pozostałego materiału dowodowego. W motywach zaskarżonego wyroku Sąd Okręgowy nie dopatrzył się uchybienia art. 233 § 1 k.p.c., poczynione bowiem przez Sąd meriti ustalenia faktyczne znajdują, wbrew odmiennemu stanowisku apelującego, oparcie w zgromadzonych w sprawie dowodach, wskazanych w uzasadnieniu tego wyroku (art. 328 § 2 k.p.c.). Zarzucając naruszenie granic swobodnej oceny dowodów apelujący powinien był wykazać, że dokonana przez Sąd I instancji ocena jest wadliwa, oczywiście błędna, sformułowane przez ten Sąd wnioski nie wynikają z dowodów albo są z nimi sprzeczne, rozumowanie Sądu prezentuje się jako wewnętrznie niespójne albo nielogiczne, bądź też, że Sąd nie rozważył wszystkich dowodów lecz potraktował je wybiórczo, zaś zawarte w uzasadnieniu jego orzeczenia wywody są nazbyt lakoniczne albo niejasne i niczego nie wyjaśniają. Okoliczności takich pozwany jednak nie wykazał.

Pozwany zarzucając naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. nie wskazał konkretnych dowodów, które w jego mniemaniu zostały ocenione wadliwie. Apelacja pozwanego nie podważa faktów ustalonych przez Sąd pierwszej instancji lecz jedynie wskazuje na wadliwość oceny co do tego, że ustalone w sprawie okoliczności faktyczne uzasadniały przyznanie na rzecz powódki zadośćuczynienia w wysokości określonej przez Sąd Rejonowy.

Wysokość zadośćuczynienia za doznaną krzywdę generalnie nie jest łatwa do precyzyjnego określenia, to kwota z jednej strony, która musi przedstawić odczuwalną wartość ekonomiczną, zaś z drugiej powinna być utrzymana w rozsądnych granicach. Zasada umiarkowanej wysokości zadośćuczynienia trafnie łączy bowiem wysokość zadośćuczynienia z wysokością stopy życiowej społeczeństwa, gdyż zarówno ocena, czy jest ono realne, czy nie jest nadmierne, i czy pozostaje w związku z poziomem życia. Zasada ta ma jednak tylko uzupełniający charakter w stosunku do kwestii zasadniczej, jaką jest rozmiar szkody niemajątkowej i nie może podważać kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia (vide wyroki SN z 12 września 2002 r. IVCKN 1266/00 nie publ., z dnia 30 stycznia 2004 r. ICK 131/03 OSNC 2005/2/40, A. Szpunar Zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową, Warszawa 1999 r.).

Sąd Okręgowy, orzekający w niniejszym składzie nie podziela zapatrywania wyrażanego w starszym orzecznictwie, na które powołuje się skarżący, że wysokość zasądzanych zadośćuczynień powinna być każdorazowo dostosowywana do aktualnej, przeciętnej stopy życiowej społeczeństwa (tak: wyrok SN z 24 czerwca 1965 r. PR 203/65). Przywołany pogląd został wyrażony w diametralnie odmiennej od współczesnej rzeczywistości społeczno-politycznej, w której do możliwości pieniężnego kompensowania szkód niemajątkowych ze względu na ówczesne uwarunkowania podchodzono niechętnie.

Judykatura zaczęła stopniowo odchodzić od przedstawionego wyżej stanowiska, uważając stojącą za nim argumentację za nieaktualną. Obecnie, za dominujący należy uznać pogląd, iż powołanie się przez sąd przy ustalaniu zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na potrzebę utrzymania wysokości zadośćuczynienia w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia (tak: wyroki SN z 30 stycznia 2004 r. I CK 131/03; z 27 lutego 2004 r. V CK 282/03; z 14 stycznia 2011 r. I PK 145/10; z 28 stycznia 2010 r. I CSK 244/09). Stanowisko przeciwne, na które zresztą powołuje się w apelacji pozwany ubezpieczyciel, współcześnie pozostaje poza głównym nurtem orzecznictwa.

Jak podkreśla się w orzecznictwie, przy ocenie wysokości zadośćuczynienia za krzywdę (art. 445 § 1 k.c.) należy uwzględniać przede wszystkim nasilenie cierpień, długotrwałość choroby, rozmiar kalectwa, trwałość następstw zdarzenia oraz konsekwencje uszczerbku na zdrowiu w życiu osobistym i społecznym (Wyr. SN z dn. 10 czerwca 1999 r., II UKN 681/98, OSNAP 2000/16/626). Godzi się zauważyć, że pojęcie "sumy odpowiedniej" użyte w art. 445 § 1 k.c. w istocie ma charakter niedookreślony, niemniej jednak w judykaturze wskazane są kryteria, którymi należy się kierować przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia. Zadośćuczynienie ma przede wszystkim charakter kompensacyjny; wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty sumy symbolicznej, czy też określonej sztywnymi regułami, lecz musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość (Wyr. SN z dn. 28 września 2001 r., III CKN 427/00, LEX 52766). Zadośćuczynienie winno uwzględniać doznaną krzywdę poszkodowanego, na którą składają się cierpienia fizyczne w postaci bólu i innych dolegliwości oraz cierpienia psychiczne polegające na ujemnych uczuciach przeżywanych bądź w związku z cierpieniami fizycznymi, bądź w związku z następstwami uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, zwłaszcza trwałymi lub nieodwracalnymi. Pamiętać należy, iż zadośćuczynienie nie jest karą, lecz sposobem naprawienia krzywdy. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie cierpień. Przy ocenie więc "odpowiedniej sumy" należy brać pod uwagę wszelkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy (Wyr. SN z dn. 3 lutego 2000 r., I CKN 969/98, LEX nr 50824).

Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, że wysokość zadośćuczynienia niewątpliwie określana jest przez Sąd w sposób uznaniowy i uwzględniający szereg różnych okoliczności mających wpływ na ustalenie skutków czynu niedozwolonego, ale dopiero globalnie ujęte skutki winny stanowić o takim ukształtowaniu wysokości zadośćuczynienia, by nie miało ono jedynie symbolicznego charakteru, a odzwierciedlało adekwatnie doznaną krzywdę, nie będąc nadmierne i nie naruszając kompensacyjnej funkcji przy uwzględnieniu poziomu życia w kraju. (vide postanowienie SN z 11 lutego 1983 r., (...) 121/82, OSNGP 1984/6/60, postanowienie SN z 24czerwca 1993 r. (...) 99/93, Lex nr 22083, wyrok SA w Krakowie z 8 czerwca 2005 r.IIAKa 102/05, KZS 2005/6/49.

Sąd Okręgowy rozpoznający niniejszą sprawę podziela stanowisko judykatury, iż korygowanie przez sąd drugiej instancji zasądzonego zadośćuczynienia może nastąpić tylko wtedy, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy, mających wpływ na jego wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie, czyli albo rażąco wygórowane, albo rażąco niskie. Praktycznie rzecz biorąc ma to miejsce tylko przy ustaleniu kwoty symbolicznej bądź też nadmiernie wysokiej (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 sierpnia 2008 r., V KK 45/08, LEX nr 438427). Korekta w postępowaniu odwoławczym przyznanej przez sąd pierwszej instancji tytułem zadośćuczynienia sumy pieniężnej możliwa jest zatem jedynie wtedy, gdy suma ta rażąco odbiega od tej, która byłaby adekwatna do rozmiarów doznanej krzywdy (vide m.in. wyroki: Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 27 września 2012 r., sygn. akt I ACa 607/12, Lex nr 1223370; Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 26 września 2012 r., sygn. akt I ACa 399/12, Lex nr 1220410; Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 11 września 2012 r., sygn. akt I ACa 773/12, Lex nr 1223210; Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2006 r., sygn. akt V CK 384/05, Lex nr 179739).

Decydując się na zasądzenie na rzecz powoda zadośćuczynienia w kwocie 9.800 zł (przy uwzględnieniu wcześniej wypłaconych 3.000 zł), Sąd pierwszej instancji miał przede wszystkim na względzie rozmiar krzywdy doznanej przez powódkę. Tym samym sąd a quo przydał prymat kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia, co należy zdecydowanie zaaprobować.

Należy podkreślić, iż w istocie rzeczy zarzuty pozwanego koncentrują się na dokonaniu przez Sąd I instancji, w ocenie pozwanego, błędnej wykładni pojęcia "odpowiedniości" zadośćuczynienia, które w przekonaniu skarżącego winno się zawierać w kwocie wypłaconej powódce już w toku postępowania likwidacyjnego. Z zarzutem tym nie sposób się zgodzić.

W odniesieniu do pierwszego z zarzutów, pokreślić wypada co następuje. Fakt, iż powódce nie przyznano żadnego uszczerbku na zdrowiu nie implikuje automatycznego wniosku, jak zdaje się wywodzić skarżący, iż powódka nie odniosła obrażeń i nie doznała krzywdy, wobec czego nie należy jej się zadośćuczynienie. Uszczerbki na zdrowiu określane procentowo stanowią bowiem jedynie pomocnicze wskaźniki, w świetle art. 322 k.p.c. pozwalające na zobiektywizowanie negatywnych następstw zdarzeń szkodzących, jednakże nie mogą stanowić wyłącznej podstawy do ustalenia wysokości zadośćuczynienia. Badania powódki przez biegłych nastąpiły w wyraźnym odstępie czasu od wypadku, zatem oczywistym jest, że przy mniej poważnych urazach, leczenie ortopedyczne i neurologiczne zostało zakończone. Niewątpliwie jednak bezpośrednio po wypadku powódka odczuwała znaczne dolegliwości bólowe, związane z ogólnym potłuczeniem organizmu, przebytym wstrząśnieniem mózgu i urazem kręgosłupa. Podkreślenia wymaga, iż powódka nie mogła nawet samodzielnie poruszać się po powrocie z 4 dniowej hospitalizacji, z uwagi na nasilenie bólu. Brak uszczerbku nie oznacza zatem, że cierpień po stronie powódki nie było, bądź były one miernego stopnia, oznacza jedynie, iż obecnie brak dalszych następstw wypadku, który nie spowodował trwałych upośledzeń funkcji organizmu powódki w stopniu wystarczającym do przyznania uszczerbku na zdrowiu.

Podobnie, odnosząc się do kolejnego zarzutu, wypada zauważyć, co ujmuje w treści apelacji sam skarżący, iż tylko jeden z biegłych - biegły ortopeda ocenił rokowania na przyszłość powódki jako dobre, wnioski ekspertyzy biegłego neurologa nie były tak kategoryczne. Przeciwnie, biegły neurolog zaznaczył, że powódka nadal doznaje dolegliwości bólowych, związanych w znacznej mierze z przebytym wypadkiem, które w okolicznościach sprawy są prawdopodobne i zostały ujęte w stosownym uszczerbku na zdrowiu określonym przez biegłą psychiatrę. Należy zatem wnioskować, iż z tego także powodu, biegły neurolog nie znalazł podstaw do ustalenia uszczerbku na zdrowiu powódki, uznając iż dolegliwości odczuwane nadal przez powódkę zostały skatalogowane zbiorczo przez biegłą psychiatrę i nie wymagają powielenia ze strony biegłego neurologa. Nie jest zatem tak, jak próbuje wywodzić apelujący, iż powódka nie odniosła poważniejszych urazów, zaś jej dolegliwości stanowią jedynie subiektywne odczucia niepotwierdzone badaniami biegłych. Każdy z biegłych badał stan zdrowia powódki w zakresie swojej specjalności, brak orzeczenia uszczerbku w przypadku funkcji ortopedycznych i neurologicznych powódki nie przekłada się na brak uszczerbku w jej sferze psychicznej.

Pozwany zarzuca nadto, iż zakres obrażeń powódki był wątpliwy. W realiach niniejszej sprawy, konkretne urazy powódki ustalono nie tylko w oparciu o powoływane przez skarżącego dowody z opinii biegłych, ale także na podstawie niekwestionowanych dowodów z dokumentacji medycznej powódki, która była także przedmiotem analizy specjalistów. Zarzut nie zasługuje zatem na uwzględnienie.

Zakres cierpień fizycznych powódki spotęgowany był doznawanymi cierpieniami natury psychicznej. Wbrew twierdzeniom pozwanego, w dokumentacji medycznej powódki nie sposób doszukać się wzmianki, jakoby w ostatnich latach odbywała leczenie psychiatryczne, czy zażywała leki psychotropowe. Wszelkie negatywne odczucia w tej sferze powódka wiąże z doznanym wypadkiem, ma silne poczucie krzywdy. Twierdzenia pozwanego o rzekomo niewielkim nasileniu cierpień powódki, nie zasługują na uwzględnienie. Powódka została bowiem potrącona przez samochód podczas przechodzenia na przejściu dla pieszych. Takie doświadczenie nie pozostaje bez śladu na psychice człowieka, nawet wówczas gdy dolegliwości fizyczne stopniowo ustają a leczenie ortopedyczne zostaje zakończone. Cierpienia psychiczne nie poddają się łatwemu stalowaniu i stopniowaniu, przez to są trudniejsze do oceny. Powódka po wypadku cierpiała na bezsenność, przeżywała na nowo wypadek, udała się do specjalisty z obawy przed obłędem. Razem z nią w wypadku został poszkodowany jej mąż, osoba bliska, co także mogło negatywnie oddziaływać na jej stan psychiczny. Jak podkreślają biegli w swoich opiniach, powódka po wypadku nie wróciła do pełnej sprawności psychoruchowej, obecnie porusza się o kulach, co nie było konieczne przed zdarzeniem. Nadal wymaga okresowej pomocy bliskich przy czynnościach życia codziennego, które wcześniej nie stanowiły dla niej problemu. Pozwany w wywodach apelacji kilkakrotnie uwypukla zaawansowany wiek, wskazując iż dolegliwości powódki wynikają przede wszystkim z współtowarzyszących starości chorób samoistnych. Niewątpliwie powódka cierpiała na szereg chorób wynikłych z naturalnego procesu starzenia organizmu, jednakże przed zdarzeniem - była samodzielną i samowystarczalną osobą. Gotowała, prała, sprzątała, robiła zakupy a nawet wieszała firanki, nie wymagając pomocy osób trzecich. Stan ten uległ zmianie na gorsze, obecnie samodzielnie nie wychodzi z domu wieczorem, porusza się, wspomagając się kulą ortopedyczną. Wypadek, związane z nim przeżycia psychiczne jak i wiek powódki wpłynęły na ograniczenie możliwości regeneracyjnych organizmu, przez co proces leczenia był dłuższy i mniej skuteczny, a powódka ostatecznie nie jest tak sprawna jak przed zdarzeniem.

Pozwany podnosi, iż Sąd Rejonowy oparł się w znacznej mierze jedynie na wnioskach opinii psychiatry, która w ocenie apelującego nie powinna stanowić podstawy ustaleń faktycznych z uwagi na wewnętrzną sprzeczność. Pozwany wskazuje, iż z jednej strony biegła określa dolegliwości powódki jako niewielkie, z drugiej przyznała 5% trwały uszczerbek na zdrowiu. Zastrzeżenia pozwanego były już wyjaśniane przez biegłą w opinii uzupełniającej. Sąd II instancji zgadza się tutaj z sądem Rejonowym, iż biegła odniosła się do każdego z zarzutów, dostatecznie wyjaśniając motywy opinii. Powódka podjęła leczenie psychiatryczne dopiero po wypadku, a specjaliści rozpoznali u niej zaburzenia o podłożu lękowym i depresyjnym, które po części utrzymują się do dziś. Pomimo tendencji do ich zmniejszania, lęki powódki trwały ponad rok, co uzasadnia przyznanie jej długotrwałego uszczerbku na zdrowiu. Wbrew twierdzeniom apelacji, biegła wzięła pod uwagę okoliczności sprawy, jak niewielkie nasilenie objawów i niewielkie upośledzenie funkcji organizmu dobrze rokujące na przyszłość, co znalazło odzwierciedlenie w przyznaniu uszczerbku jedynie długotrwałego - ze względu na okres trwania urazu, w dolnej granicy zakresu orzekania. Trudno zatem oczekiwać, aby biegła określiła uszczerbek na niższy niż określony w stosownym zarządzeniu.

Pozwany zarzucał, iż na stan psychiczny powódki miał wpływ także wcześniejsze zażywanie przez powódkę leków psychotropowych i konsultacje psychiatryczne. Zarzut ten jest całkowicie chybiony i gołosłowny. W dokumentacji medycznej nie wskazano, aby w ostatnim okresie powódka choćby zgłaszała dolegliwości natury psychicznej, ani aby podejmowała leczenie w tym zakresie. Zarzuty pozwanego stanowią w istocie nieuprawnioną próbę polemiki z biegłym, z uwagi na niekorzystne dla siebie wnioski ekspertyzy. Leczenie psychiatryczne powódka podjęła dopiero po zdarzeniu i okazało się ono skuteczne. Nastrój powódki poprawił się, jednakże nadal utrzymują się stawy lękowe - nerwica. Same zaburzenia nie upośledzają w sposób istotny funkcjonowania powódki, nie znaczy to jednak, że nie wpływają na jej codzienne życie w ogóle. S. D. cierpi nadal na utrwaloną nerwicę pourazową, która wymaga kontynuacji leczenia i wsparcia ze strony osób trzecich. (...) psychiczne powódki wskutek wypadku uległo pogorszeniu, skutkujące przyznaniem jej 5% uszczerbku na zdrowiu. Wbrew zarzutom apelującego, opinia psychiatryczna, na której oparto ustalenia faktyczne w tym zakresie, spełniała wymogi stawiane ekspertyzom biegłych. Biegła odniosła się w opinii uzupełniającej do zarzutów stawianych przez pozwanego, w sposób należyty, spójny i logiczny motywując wnioski opinii.

W ocenie Sądu Okręgowego, nie sposób zatem zarzucić sądowi pierwszej instancji wadliwości rozumowania w zakresie rozważenia wszystkich okoliczności sprawy. Sąd Rejonowy dokonał przede wszystkim trafnego porównania sytuacji życiowej powódki przed wypadkiem, jak i po tym zdarzeniu. Tym samym, zarzuty pozwanego ubezpieczyciela odnoszące się do zawyżenia należnego zadośćuczynienia okazały się nietrafne i jako takie nie mogły skutkować zmianą zaskarżonego orzeczenia.

Sąd Okręgowy stoi na stanowisku, że wbrew wywodom apelującego zasądzona kwota zadośćuczynienia nie cechuje się nadmiernym, nieuzasadnionym wygórowaniem, a z całą pewnością jej wysokość nie jest oczywiście i rażąco zawyżona. Innymi słowy, w realiach sprawy zadośćuczynienie zasądzone na rzecz powoda przez sąd pierwszej instancji spełnia wynikające z art. 445 § 1 k.c. kryterium odpowiedniości, rozumianej jako adekwatność zasądzonej sumy do rozmiaru krzywdy poszkodowanego. Tym samym, zarzuty pozwanego ubezpieczyciela odnoszące się do zawyżenia należnego zadośćuczynienia okazały się nietrafne i jako takie nie mogły skutkować zmianą zaskarżonego orzeczenia.

Odnosząc się w następnej kolejności do sformułowanego przez pozwaną zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędne ustalenie przez Sąd Rejonowy zakresu przyjęcia stawki 11 zł za godzinę usług opiekuńczych i w konsekwencji zasądzenia na rzecz powódki kwoty 2.000 zł tytułem kosztów opieki, w sytuacji gdy strona powodowa nie wykazała żadnym środkiem dowodowym wysokości zastosowanej przez siebie stawki ani czasookresu trwania pomocy, Sąd Okręgowy uznał za chybiony.

Strona pozwana nie zdołała bowiem skutecznie zakwestionować kryteriów oceny dowodów (zasad logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego) określonych w art. 233 § 1 k.p.c. Skarżący nie wskazał, jakie zasady logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego Sąd Rejonowy naruszył w sposób rażący, ani też innych przyczyn dyskwalifikujących postępowanie Sądu.

Wbrew twierdzeniom skarżącego, Sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił zarówno zakres jak i koszt opieki sprawowanej nad powódką. Formułując powyższy zarzut, skarżący zauważył, iż dowodami, w oparciu o które powództwo w tej części zostało uwzględnione, były jedynie opinie biegłych stwierdzające, że powódka pomocy wymagała. Brak jest natomiast, jak podkreślił apelujący, dowodów na to, że stawka przyjęta przez powódkę była odpowiednia.

Należy w tym miejscu zaakcentować, że stawki przewidziane przez właściwe miejskie organy pomocy społecznej za jedną godzinę usług opiekuńczych świadczonych na terenie poszczególnych miast i gmin są powszechnie stosowane przez Sądy w sposób posiłkowy. Ponadto nie sposób uznać, aby stawki te były zbyt wysokie, a ustalone na ich podstawie koszty opieki mogły prowadzić do wzbogacenia osoby poszkodowanej. Jako podstawowe kryterium określenia wysokości odszkodowania za sprawowanie opieki należy przyjąć koszty zapewnienia opieki przez osobę dysponującą odpowiednimi kwalifikacjami (np. pielęgniarkę). W toku postępowania pierwszoinstancyjnego wysokość przyjętych stawek nie była kwestionowana przez stronę pozwaną, nadto fakt obowiązywania stawki w wysokości 11 zł znany jest Sądowi z urzędu. Konieczność korzystania z pomocy osób trzecich wynikała zarówno z zeznań powódki, jak i opinii biegłego neurologa. Skoro ustalono, iż powódka po powrocie do domu z 4 dniowego pobytu w szpitalu, nie mogła samodzielnie się poruszać, wydaje się oczywistym, iż wymagała opieki osób postronnych. W świetle art. 322 k.p.c. zasadnym było przyjęcie przez Sąd Rejonowy ustalonego w opinii biegłego zakresu niezbędnej pomocy. Biegły jest specjalistą w swej dziedzinie, posiadającym bogate doświadczenie kliniczne, jest zatem w stanie określić powyższe okoliczności. Z uwagi na wiek i dolegliwości psychiczne co wpłynęło na opóźnienie powrotu do zdrowia, powódka wymagała dłuższej opieki i wyręki osób trzecich. Po wypadku nie wróciła do dawnej sprawności, co implikuje konieczność dalszego świadczenia pomocy w niektórych czynnościach codziennych. Należy przy tym oczekiwać, iż całkowity powrót do zdrowia powódki jest niemożliwy i już do końca życia będzie wymagała wyręki. Sprawność ruchowa powódki jest ograniczona, porusza się z pomocą kuli ortopedycznej, a bezpośrednio po wypadku, nie była w stanie korzystać nawet z balkonika, ze względu na znaczne dolegliwości bólowe, spowodowane ogólnymi potłuczeniami ciała, wstrząśnieniem mózgu i urazem kręgosłupa. Naturalnie nie można całkowicie pomijać wieku powódki, jako przyczyn konieczności pomocy osób trzecich, jednakże to właśnie przedmiotowy wypadek uzależnił powódkę od osób postronnych, jak bowiem wynika z materiału dowodowego - dopiero wskutek zdarzenia szkodzącego nie jest już w pełni samodzielną osobą.

Z uwagi na powyższe Sąd Okręgowy podziela argumentację Sądu Rejonowego w zakresie wysokości odszkodowania za sprawowaną opiekę. Powódka wymagała opieki 5-6 godzin dziennie przez okres 30 dni, co daje kwotę 1800 zł, a następnie opieki przez kolejne miesiące w wymiarze 4 godziny dziennie. Obecnie wymiar koniecznej pomocy ocenia się na 1-2 godziny dziennie. Łącznie koszty opieki przekroczyły nawet kwotę dochodzoną pozwem. Rozstrzygnięcie Sądu pierwszej instancji zostało ustalony w sposób odpowiedni, tym samym nie można zgodzić się z apelującym, iż zaskarżone orzeczenie Sądu Rejonowego narusza dyspozycję art. 444 § 1 k.c.

Przede wszystkim bowiem wskazać należy, iż pozwany całkowicie mylnie wywodzi, że jakikolwiek wpływ na wysokość należnego powódce odszkodowania związanego z kosztami opieki osób trzecich winno mieć faktyczne zaspokajanie przez profesjonalnych opiekunów, czy też inne osoby zwiększonych potrzeb z tytułu opieki, jak również rzeczywiste ponoszenie przez powódkę kosztów takiej opieki. Wprawdzie w niniejszej sprawie nie ustalono, aby powódka korzystała z opieki świadczonej przez profesjonalne podmioty. Okoliczność powyższa, w świetle aktualnego orzecznictwa, nie stoi jednak na przeszkodzie uwzględnieniu roszczeń z tytułu należnego jej odszkodowania. Podkreślenia bowiem wymaga fakt, o czym zdaje się nie pamiętać apelujący, iż zarówno w orzecznictwie, jak i w doktrynie szeroko jest obecnie prezentowany pogląd, w myśl którego przyznanie odszkodowania z tego tytułu nie jest uzależnione od wykazania, że poszkodowany te potrzeby faktycznie zaspokaja i ponosi związane z tym wydatki (tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 marca 1969 r., I PR 28/68, niepubl.; a także z dnia 11 marca 1976 r., IV CR 50/76, OSNC 1977, Nr 1, poz. 11 z glosą J. Rezlera, NP 1978, Nr 6, s. 964; oraz K. Pietrzykowski - Komentarz do art. 444 Kodeksu cywilnego, 2011,Legalis).

Uwzględniając powyższe stwierdzić należy, iż w niniejszej sprawie już samo ustalenie, że u powódki występowała potrzeba korzystania z pomocy osób trzecich, czego skarżący w swojej apelacji zresztą nie kwestionuje, powołując się wprost na opinie biegłych w tym zakresie, uzasadnia zasądzenie na jej rzecz odszkodowania w uwzględnionej przez Sąd Rejonowy wysokości 2.000 zł.

Z tych wszystkich względów, na podstawie art. 385 k.p.c., Sąd Okręgowy oddalił apelację.

O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. statuującego zasadę odpowiedzialności stron za wynik postępowania. Pozwany przegrał sprawę w całości zatem jest zobowiązany zwrócić na rzecz powódki poniesione przez nią koszty postępowania apelacyjnego w wysokości 900 zł. Kwota ta stanowi koszt wynagrodzenia pełnomocnika procesowego powoda będącego adwokatem i została ustalona na podstawie art. § 10 ust. 1 pkt 1 w zw. Z § 2 pkt 4 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie z dnia 22 października 2015 r. (Dz. U. z 2015 r. poz. 1800 z późn. zm.).

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.