III Ca 199/18 - Wyrok Sądu Okręgowego w Nowym Sączu

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2553656

Wyrok Sądu Okręgowego w Nowym Sączu z dnia 30 sierpnia 2018 r. III Ca 199/18

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SO Tomasz Białka, SO Katarzyna Kwilosz-Babiś, SR del. Małgorzata Hybel (sprawozdawca).

Sentencja

Sąd Okręgowy w Nowym Sączu, III Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie po rozpoznaniu w dniu 30 sierpnia 2018 r. w Nowym Sączu na rozprawie sprawy z powództwa M. M. przeciwko Towarzystwu (...) S.A. w W. o zapłatę na skutek apelacji strony pozwanej od wyroku Sądu Rejonowego w Nowym Targu z dnia 21 grudnia 2017 r., sygn. akt I C 435/16

1.

oddala apelację;

2.

zasądza od strony pozwanej na rzecz powódki kwotę 1 800 zł (jeden tysiąc osiemset złotych) tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.

(...)

Uzasadnienie faktyczne

Wyrokiem z dnia 21 grudnia 2017 r. Sąd Rejonowy w Nowym Targu I Wydział Cywilny zasądził od strony pozwanej Towarzystwa (...) S.A. w W. na rzecz powódki M. M. tytułem zadośćuczynienia kwotę 15.000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od 21 grudnia 2017 r. do dnia zapłaty. Ponadto zasądził od strony pozwanej na rzecz powódki tytułem odszkodowania kwotę 664.51 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 21 grudnia 2017 r. do dnia zapłaty.

Sąd Rejonowy ustalił, że niespornym w sprawie było, że 31 grudnia 2014 r. powódka M. M. uległa w miejscowości O. na posesji G. M. wypadkowi. Polegał on na tym, że idąc około godz. 17.15, kiedy był już zmrok, chodnikiem w kierunku drzwi wejściowych domu G. M., poślizgnęła się na prowadzącym do drzwi chodniku i upadając, uderzyła prawą nogą w betonowy krawężnik. W czasie, kiedy przechodziła chodnik był odśnieżony. Nie zauważyła znajdującego się na nim lodu, ponieważ posesja i chodnik nie był oświetlony. Światło padało wyłącznie z lampy ulicznej. Upadła tak mocno, że nie była w stanie sama się podnieść. W czynnościach tych musiała pomagać jej G. M., która zaprowadziła M. M. do swojego mieszkania oraz podała leki przeciwbólowe i zabezpieczyła nogę okładając kwaśną wodą. Ostatecznie powódka nie była już w stanie busem wrócić do domu i z domu G. M. zabrał ją mąż. Ponieważ ból nasilał się, a noga puchła, mąż powódki odwiózł ją do szpitala w N. Na drugi dzień rano, G. M., oglądając miejsce gdzie upadła powódka, stwierdziła że koło rynny znajduje się płat lodu, który powstał na skutek wyciekania wody z rynny, której opaska na zgięciu rynny przy chodniku uległa uszkodzeniu, co powodowało wylewanie się wody na chodnik. Przez kilka dni przed wypadkiem, były opady śniegu, a temperatura minusowa. Według G. M. wyciek wody był spowodowany tym, że słońce świecące w ciągu dnia rozpuszczało śnieg na dachu. Woda ta spływała rynną, której opaska na zgięciu uległa pęknięciu, na chodnik.

Chodnik poza odśnieżeniem, nie był posypany jakimkolwiek środkiem w miejscu, gdzie znajdowała się warstwa lodu. Opady śniegu miały miejsce od dnia 27 grudnia 2014 r. do dnia 29 grudnia 2014 r. W dniu 31 grudnia 2014 r., padał deszcz a w dniu 1 stycznia 2015 r., ponownie śnieg. Temperatura w tych dniach była minusowa. G. M. w dacie zdarzenia miała zawartą umowę ubezpieczenia (...), w ramach której zawarła również ubezpieczenie OC w życiu prywatnym.

Na skutek wypadku powódka doznała złamania kostki przyśrodkowej prawej w uszkodzeniem więzozrostu piszczelowo-strzałkowego oraz złamania kości strzałkowej. Z Oddziału Ratunkowego, gdzie zgłosiła się 1 stycznia 2015 r., została przekazana na Oddział Urazowo-Ortopedyczny, na którym przebywała do 5 stycznia 2015 r. W czasie pobytu na Oddziale, u powódki był wykonany zabieg nastawienia złamanych kości i zespolenia płytą, śrubami i drutami K. Po opuszczeniu szpitala, była leczona zachowawczo w Poradni Urazowo-Ortopedycznej i rehabilitowana. Z powodu braku postępów w rehabilitacji, leczyła się prywatnie w gabinetach lekarskich doktora L. i S. w N. Zgłosiła się również na konsultacje do doktora P. B., który po zapoznaniu się z badaniem TK z dnia 5 sierpnia 2016 r., zaproponował artroskopię stawu skokowego. Przez okres 3 miesięcy, prawa kończyna dolna nie mogła być obciążana i w związku z tym powódka była zmuszona do chodzenia o kulach. W tym czasie wymagała pomocy osób trzecich w wymiarze 2-3 godzin dziennie. W ramach rehabilitacji stosowano u powódki hydroterapię, krioterapię i ćwiczenia czynne. Z powodu odległych terminów w ramach ubezpieczenia zdrowotnego uzasadnione było skorzystanie z odpłatnych zabiegów fizykoterapeutycznych. W dniu 17 marca 2015 r., powódka była ponownie przyjęta na Oddział Urazowo-Ortopedyczny Szpitala w N. Wykonano u niej wówczas zabieg usunięcia zespolenia kostki przyśrodkowej i więzozrostu piszczelowo-strzałkowego. Po raz kolejny powódka była przyjęta do szpitala z powodu wyrośli kostnej przedniej krawędzi kości piszczelowej prawej. W dniu 3 grudnia 2015 r. dokonano usunięcia płytki z kości strzałkowej prawej i usunięcia wyrośli kostnej piszczeli. Z powodu braku postępów w rehabilitacji w dniu 8 grudnia 2016 r., powódka zgłosiła się na konsultacje do doktora P. B., który zaproponował artroskopię stawu skokowego z artrolizą stawu i usunięciem resztek deformacji kostnej. Obrażenia doznane przez powódkę podczas upadku wiązały się z dolegliwościami bólowymi na poziomie 5-6 stopni w skali bólu od 0-10 w okresie przed zabiegiem operacyjnym. Po zabiegu operacyjnym ból był na poziomie 1-2 stopni. Nasilał się od 3-4 stopni w okresie rehabilitacji. Obecnie występuje przy mocnym zgięciu grzbietowym stopy. Powódka nadal pozostaje w leczeniu i rehabilitacji. Po długotrwałym leczeniu i rehabilitacji, uzyskała dobre wyniki końcowe. Deficyt w zgięciu grzbietowym stopy nie przeszkadza w podjęciu pracy zarobkowej oraz uprawianiu sportów amatorskich jak jazda na rowerze, pływanie itp. Jeżeli brak zgięcia grzbietowego będzie przeszkadzał powódce w życiu, to zajdzie konieczność wykonania plastyki ścięgna A. i artrolizy stawu skokowego. Proces leczenia powódki był prowadzony w ramach ubezpieczenia NFZ. Jednakże z powodu niewydolności służby zdrowia i odległych terminów wykonania badań np. (...) i rehabilitacji, zachodzi niejednokrotnie konieczność wykonania ich odpłatnie i jest to uzasadnione w leczeniu. Wszystkie obrażenia jakich doznała powódka i ich skutki, pozostają w związku przyczynowym z wypadkiem jakiemu uległa w dniu 31 grudnia 2014 r. Długotrwały uszczerbek na zdrowiu powódki wynosi 9%.

Powyższy stan faktyczny Sąd Rejonowy ustalił na podstawie opinii biegłego sądowego J. Ł. - biegłego z zakresu chirurgii ogólnej i chirurgii urazowo-ortopedycznej, zeznań świadka G. M. oraz przesłuchania powódki, a także akt szkody.

Przy tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Rejonowy zważył, że podstawę prawną odpowiedzialności strony pozwanej stanowi umowa zawarta z G. M., na której posesji doszło do wypadku jakiemu uległa powódka M. M. a podstawą dochodzonego w sprawie roszczenia jest art. 415 i 445 § 1 k.c., który stanowi, że w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, Sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Zgodnie z art. 415 § 1 k.c., kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.

Sąd I instancji zważył, że nie ulega wątpliwości, że powódka w wyniku poślizgnięcia się na zalodzonej nawierzchni, na chodniku prowadzącym do domu G. M., doznała uszkodzenia ciała, które to uszkodzenia spowodowały u niej znaczny rozstrój zdrowia. G. M. ponosi odpowiedzialność za powstałą u powódki szkodę, gdyż doszło do jej powstania z jej winy. Wina ta polega na tym, iż wbrew obowiązkowi, nie zapewniła na swoim terenie warunków niezbędnych do utrzymania nawierzchni chodnika w należytym stanie przez które rozumie się - wykonywanie robót porządkowych i innych zmierzających do zwiększenia bezpieczeństwa, w tym także odśnieżanie i zwalczanie śliskości zimowej, przez pozbywanie się błota, śniegu, lodu. W ocenie Sądu Rejonowego ustalony stan faktyczny dał podstawę do przyznania zadośćuczynienia. Odnosząc się do żądania dotyczącego zapłaty zadośćuczynienia, Sąd uznał że jest ono uzasadnione co do żądanej przez powódkę kwoty 15 000,00 zł, która w ocenie Sądu jest odpowiednia, biorąc pod uwagę krzywdę jakiej doznała.

W ocenie Sądu Rejonowego zasadne było również żądanie powódki co do zapłaty na jej rzecz zwrotu kosztów leczenia, poniesionych w związku z koniecznością wykonania odpłatnie badania (...) stawu skokowego stopy, co spowodowało koszt w wysokości 550 zł oraz zakupu lekarstw. O kosztach orzeczono po myśli art. 100 k.p.c.

Apelację od powyższego orzeczenia wniosła strona pozwana zaskarżając wyrok w całości. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucając:

- naruszenie art. 233 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów przeprowadzonych w sprawie oraz poprzez wyprowadzenie z zeznań świadka G. M. i z informacji Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w K. wniosków z nich niewynikających a ponadto sprzecznych z zasadami logicznego rozumowania,

- naruszenia przepisów prawa materialnego, a to art. 361 k.c. w zw. z art. 415 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie i uznanie, że G. M. ponosi winę za zdarzenie z dnia 31 grudnia 2014 r.

Uzasadnienie prawne

Sąd Okręgowy zważył co następuje:

Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ zarzuty w niej zawarte są niezasadne lub nieskuteczne.

Na wstępie należy stwierdzić, że dokonując kontroli instancyjnej Sąd Okręgowy nie stwierdził takich uchybień proceduralnych, które skutkowałby nieważnością postępowania, a które Sąd II instancji winien uwzględnić z urzędu. Sąd Rejonowy właściwie ocenił zebrane w sprawie dowody i poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne. Sąd Okręgowy w całości akceptuje te ustalenia i przyjmuje je za własne.

Podniesione w apelacji zarzuty dotyczą kwestii naruszenia art. 233 k.p.c. przez dokonanie wadliwych ustaleń faktycznych oraz pominięcie istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności faktycznych.

Odnosząc się do powyższego trzeba wskazać, że ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd I instancji są konsekwencją dokonanej przez ten Sąd oceny dowodów, która nie należy do stron, ale do wyłącznej kompetencji sądu orzekającego. Ocena wiarygodności dowodów przeprowadzonych w sprawie wyraża istotę sądzenia w części dotyczącej ustalenia faktów, ponieważ obejmuje rozstrzygnięcie o przeciwstawnych twierdzeniach stron na podstawie własnego przekonania sędziego powziętego w wyniku bezpośredniego zetknięcia się ze świadkami, dokumentami i innymi środkami dowodowymi. Kontrola instancyjna oceny dowodów sprowadza się do sprawdzenia czy ocena ta nie wykazuje błędów natury faktycznej (niezgodności z treścią dowodów, pominięcia pewnych dowodów), lub logicznej (błędności rozumowania i wnioskowania) albo czy nie jest sprzeczna z doświadczeniem życiowym lub wskazaniami wiedzy. Jeżeli Sąd z materiału dowodowego wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów. Skuteczne postawienie przez stronę apelującą zarzutu wadliwej, a w konsekwencji dowolnej oceny dowodów, wymagało wykazania, że Sąd Rejonowy uchybił zasadom oceny dowodów objętych treścią art. 233 § 1 k.p.c., wskazania realnych przyczyn, dla których ocena Sądu nie spełnia wymogów tego przepisu. Apelacja strony pozwanej wymogu powyższego nie spełnia i stanowi jedynie polemikę z oceną dowodów przeprowadzoną przez Sąd I instancji. Tymczasem według ugruntowanego w orzecznictwie stanowiska, zarzut obrazy art. 233 § 1 k.p.c. nie może polegać jedynie na zaprezentowaniu własnych, korzystniejszych dla skarżącego ustaleń stanu faktycznego, dokonanych na podstawie własnej oceny materiału dowodowego (tak np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99).

W ocenie Sądu Okręgowego bezzasadnie pozwana zarzuca, że Sąd Rejonowy pominął istotne dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności faktyczne. Wbrew temu co twierdzi się w apelacji powódka nie podawała różnych a zarazem sprzecznych informacji co do przyczyn upadku a dające się zauważyć różnice w opisie przyczyn wypadku w oświadczeniach innych osób nie dotyczyły kwestii zasadniczej jaką jest to, czy w dacie zdarzenia chodnik w miejscu upadku powódki był oblodzony.

Od samego początku, zarówno w pismach przedprocesowych, jak i w pozwie powódka konsekwentnie wskazywała, że przewróciła się na śliskim, oblodzonym fragmencie chodnika. Na oblodzenie chodnika wskazywała też ubezpieczona, która utrzymywała, iż woda, która zamarzła na chodniku wypłynęła z rynny. Wbrew twierdzeniom strony pozwanej nie jest wykluczone, iż w mroźny dzień w pod wpływem promieni słonecznych stopniał śnieg na dachu i woda spływała rynną. Postępowanie dowodowe wykazało, że chodnik na wysokości rynny w dacie wypadku powódki był oblodzony. Był też nieoświetlony.

Należy podnieść, iż Sąd Rejonowy nie przyjął, jak wskazuje skarżący, iż oblodzenie powstało w wyniku opadów deszczu. Sąd Rejonowy wskazał jedynie, że nie można wykluczyć, że lód na chodniku powstał na skutek opadów deszczu a nie wycieku wody z rynny bądź na skutek obu tych przyczyn. Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił, że chodnik był pokryty warstwą lodu. Okoliczność czy chodnik był oblodzony i śliski miała zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia, ponieważ to właśnie oblodzenie chodnika powódka wskazywała jako przyczynę swojego upadku.

Podstawę odpowiedzialności strony pozwanej stanowi art. 415 k.c. Dla ustalenia podstaw tej odpowiedzialności konieczne było wykazanie przez powódkę trzech przesłanek, tj.: szkody, winy oraz związku przyczynowego pomiędzy powyższymi a szkodą. Szkoda powódki jest ewidentna, ponieważ doznała złamania kostki przyśrodkowej prawej w skutek poślizgnięcia na oblodzonym chodniku. Przeszła trzy zabiegi operacyjne. Doznała trwałego uszczerbku na zdrowiu w wysokości 9%.

Nawierzchnia chodnika była oblodzona co doprowadziło do upadku powódki. Strona pozwana nie wykazała, a na niej w tym zakresie spoczywał ciężar dowodu, że warunki atmosferyczne, bądź też inne okoliczności, uniemożliwiały usunięcie związanego z tym zagrożenia. W dniu wypadku nie nastąpiła żadna drastyczna zmiana pogody. Ubezpieczona winna zatem zadbać aby chodnik był bezpieczny zarówno dla domowników jak i osób ją odwiedzających. Miejsce wypadku nie było również oświetlone, co uniemożliwiało zobaczenie przez powódkę oblodzenia. W okolicznościach sprawy nie ma też żadnych podstaw do przyjęcia, że upadek powódki wynikał z innych przyczyn. Ich istnienie mogłoby świadczyć o braku winy ubezpieczonej. Nie zostało ponadto dowiedzione, aby miały miejsce jakiekolwiek okoliczności świadczące o przyczynieniu się powódki do upadku. W tym zakresie strona pozwana nie zaoferowała żadnych dowodów.

Na stronie pozwanej spoczywał również ciężar wykazania, że ubezpieczona dopełniła należytej staranności w wykonaniu obowiązków wynikających z umowy i że chodnik był należycie utrzymany, co zwalniałoby ją z odpowiedzialności względem powódki. W ocenie Sądu Okręgowego pozwana ciężarowi dowodowemu w wyżej wskazanym zakresie nie podołała, bowiem nie powołała na wykazanie tej okoliczności żadnego dowodu. Obowiązku dbania o utrzymanie chodnika nie można oczywiście traktować jako bezwzględnego dbania przez właściciela o bezustannie idealny stan chodnika. Wykonanie nałożonego obowiązku w taki sposób nie jest możliwe, gdyż wymagałoby nieustannej koncentracji na tej czynności. Nie można wymagać od właściciela nieruchomości, aby zaniedbywał inne swoje obowiązki, skupiając się jedynie na właściwym utrzymaniu chodnika i reagował na wszelkie zmiany pogody w bardzo krótkim czasie. W ocenie Sądu obowiązek właściciela nieruchomości dbania o należyty stan chodnika musi być interpretowany w świetle art. 355 § 1 k.c. zgodnie z którym dłużnik obowiązany jest do staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju. W ocenie Sądu ubezpieczona nie dochowała należytej staranności w stosunku do utrzymania chodnika, który był oblodzony i nieoświetlony. Lód, wbrew twierdzeniom apelującego nie powstał w sposób nagły. Woda musiała wypływać z rynny co najmniej w tym dniu albo i wcześniej a oblodzenie powstało w wyniku obniżenia się temperatury w godzinach popołudniowych.

Art. 445 § 1 k.c. pozwala na zasądzenie odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Pojęcie krzywdy niematerialnej zawiera wszelkie ujemne następstwa uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, zarówno w sferze cierpień fizycznych, jak i psychicznych. Charakter wynagradzanej zadośćuczynieniem pieniężnym szkody decyduje o jej niewymierności. Odpowiedniość sumy zadośćuczynienia, o której stanowi art. 445 § 1 k.c. ma służyć złagodzeniu negatywnych doznań, ale nie może być jednocześnie źródłem wzbogacenia. Zadośćuczynienie powinno mieć przede wszystkim kompensacyjny charakter, musi przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość, (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2001 r., III CKN 427/00, niepubl., z dnia 14 lutego 2008 r., II CSK 536/07, niepubl.). Nie można uznać za prawidłowe i wystarczające powołanie się jedynie ogólnie na przesłankę sytuacji społeczno-gospodarczej, bez wskazania w czym się ona wyraża i co stanowi jej zasadnicze elementy. Zasada umiarkowanej wysokości zadośćuczynienia trafnie łączy tę wysokość z poziomem stopy życiowej społeczeństwa, ale nadto musi być realna i odpowiednia. Zasada ta ma jednak uzupełniający charakter w stosunku do kwestii zasadniczych, jakimi są rozmiar szkody niemajątkowej i kompensacyjna rola zadośćuczynienia. Stopa życiowa poszkodowanego nie może wyznaczać wysokości rekompensaty za wyrządzoną mu krzywdę (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 września 2010 r., II CSK 94/10, niepubl.). Przyjęte zostało w orzecznictwie, że określenie "sumy odpowiedniej" powinno być dokonane przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności konkretnej sprawy, a zwłaszcza rodzaju i rozmiaru doznanych obrażeń, czasokresu, uciążliwości procesu leczenia i dostosowawczej rehabilitacji, długotrwałości nasilenia dolegliwości bólowych, konieczności korzystania z opieki i wsparcia innych osób oraz jej zakresu, trwałych następstw tych obrażeń w sferze fizycznej i psychicznej oraz ograniczeń, jakie wywołują w dotychczasowym życiu, w tym potrzeby stałej rehabilitacji, zażywania środków farmakologicznych, zmiany charakteru zatrudnienia, trybu życia, przyzwyczajeń, czy w reszcie sposobu spędzania wolnego czasu. Sąd ważąc odpowiedniość zadośćuczynienia musi mieć na względzie, że życie, zdrowie i integralność cielesna człowieka są dobrami najcenniejszymi.

W ocenie Sądu Okręgowego żądana w pozwie kwota zadośćuczynienia tj. 15.000 zł odpowiada doznanej przez powódkę szkodzie. Nie jest to kwota nadmiernie wygórowana w stosunku do urazów złamania nogi i zaburzeń adaptacyjnych związanych z niepełnosprawnością, której doznała.

Krzywda fizyczna powódki była znaczna, gdyż sam proces leczenia i rekonwalescencji trwa nadal. Cierpienia fizyczne zwłaszcza przed zabiegiem operacyjnym były znaczne. Bolesny był również zabieg operacyjny. Do dnia dzisiejszego powódka uskarża się na liczne dolegliwości bólowe nogi. Sam trwały uszczerbek na zdrowiu powódki związany z ww. urazami wynosi 9%. Wszystkie ww. okoliczności doprowadziły do ograniczenia aktywności życiowej powódki i stały się źródłem cierpień psychicznych wynikających z poczucia bezsilności i bezradności oraz braku zmiany w przyszłości. Żądania przez powódkę w pozwie kwota jest zatem adekwatna do charakteru uszkodzeń ciała i doznanych cierpień fizycznych i psychicznych oraz ogólnego pogorszenia komfortu życia, radości i zadowolenia.

W związku z powyższym Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. apelację strony pozwanej oddalił, o czym orzekł w pkt 1 sentencji.

O kosztach orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c.

(...)

(...)

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.