Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNKW 1974/4/73

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 12 listopada 1973 r.
II KR 285/72

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia W. Sikorski. Sędziowie: dr T. Majewski (sprawozdawca), K. Wagner.

Prokurator Prokuratury Generalnej: S. Flasiński.

Sentencja

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 7 i 12 listopada 1973 r. sprawy Władysława R., Henryka K., Stanisława G., Helmuta W. i Wernera Józefa S., oskarżonych z art. 202 § 2, art. 246 § 1 k.k. i innych, z powodu rewizji wniesionych przez prokuratora i oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Opolu z dnia 16 października 1972 r.

uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Opolu do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie prawne

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

I. Co do rewizji prokuratora

Ustosunkowanie się do zarzutów dotyczących kary jest obecnie przedwczesne ze względu na konieczność uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania w celu dokonania prawidłowych ustaleń.

II. Co do rewizji oskarżonych.

Najważniejsze kwestie wymagające rozważenia w związku z zarzutami rewizji oskarżonych dotyczą:

a) sposobu wyliczenia szkody poniesionej przez Wydział Zdrowia i Opieki Społecznej PWRN w O. z winy oskarżonych Władysława R., Henryka K. i Stanisława G.,

b) ustaleń dotyczących zagarnięcia łącznej kwoty około 828.000 zł przez współdziałających oskarżonych Władysława R., Henryka K., Helmuta W. i Wernera Józefa S.

Ad a. Sąd Wojewódzki przypisał oskarżonemu Stanisławowi G. spowodowanie szkody w wysokości 1.758.273 zł w następstwie dopuszczenia do przyznania wykonawcom prac remontowych Romualdowi Ż., Alfredowi P., Alojzemu S., Wernerowi Józefowi S. i Helmutowi W. nienależnych im dodatków za zabytkowy charakter remontowanego obiektu w wysokości 30% wartości robocizny oraz za utrudnione warunki pracy w postaci tzw. współczynników 2 i 3, a co do Helmuta W. także w następstwie dopuszczania do zawyżenia przez niego liczby i wartości wykonanych prac remontowych.

Jednocześnie Sąd Wojewódzki przypisał część tej szkody (532.496 zł) przestępnemu niedopełnieniu obowiązków przez oskarżonych Władysława R. i Henryka K., z których pierwszy jako inspektor nadzoru inwestorskiego, a drugi jako główny księgowy dopuścili do zastosowania przez wykonawców Romualda Ż., Alfreda P. i Alojzego S. nienależnych im dodatków za zabytkowy charakter remontowanego obiektu w wysokości 30% wartości robocizny i za utrudnione warunki pracy w postaci tzw. współczynnika 2 i 3.

Uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie przytacza argumentów, które przemawiałyby w sposób jednoznaczny za ustaleniem, że szkoda w takich rozmiarach rzeczywiście powstała, a sprawcami jej są oskarżeni Władysław R., Henryk K. i Stanisław G.

Opierając się na opinii biegłych, kwestionującej zasadność naliczenia dodatku za wykonywanie robót w utrudnionych warunkach pracy i dodatku za zabytkowy charakter remontowanego obiektu, Sąd Wojewódzki poprzestał na informacji biegłych o treści aktów prawnych regulujących zasady naliczenia tych dodatków, nie podejmując ze swej strony kroków zmierzających do skonfrontowania opinii biegłych z treścią obowiązujących przepisów oraz z pozostałą częścią materiału dowodowego poza opinią biegłych.

Nasuwa wątpliwości stwierdzenie braku podstaw faktycznych i prawnych przyznania dodatku za wykonywanie robót w obiekcie zabytkowym, skoro była na to zgoda Centralnego Związku Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu, a podstawa prawna w tej materii była zawarta w zarządzeniu nr 83 Ministra Kultury i Sztuki z dnia 17 lipca 1965 r. w sprawie ustalenia dodatków do robocizny oraz stawek narzutów na kwoty bezpośrednie do robocizny i pracy sprzętu przy robotach wykonywanych przez przedsiębiorstwo państwowe "Pracownie Konserwacji Zabytków" (Dz. Urz. Min. Kult. i Szt. z 1965 r. Nr 5, poz. 50). Te same regulacje zostały przyjęte następnie w zarządzeniu nr 13 Ministra Gospodarki Komunalnej z dnia 8 kwietnia 1970 r. - L. KB-N-529/6-I-1/70 w sprawie ustalenia dodatków do robocizny i pracy sprzętu przy robotach remontowych lub odbudowie obiektów zabytkowych wykonywanych przez przedsiębiorstwa budownictwa komunalnego (Dz. Urz. Min. G. K. z 1970 r., Nr 7, poz. 20).

Obowiązkiem sądu było wyjaśnienie w toku postępowania dowodowego, czy w okolicznościach związanych ze sprawą niniejszą występowały przesłanki przewidziane w powyższych aktach prawnych. Biegli mogli służyć sądowi pomocą w wyjaśnieniu tej kwestii, ale nie należało do nich zaznajomienie sądu z treścią przepisów prawnych, regulujących kwestię dodatków do kosztów robocizny.

Rola biegłego w procesach o wyrządzenie szkody w mieniu społecznym polega na dopomożeniu sądowi w ustaleniu okoliczności faktycznych dzięki wiadomościom specjalnym, które ma biegły i które są niezbędne do dokonania pomiaru, określenia ilości zużytego materiału, zastosowanej technologii itd.

Nie jest natomiast rzeczą biegłego wyjaśnienie sądowi treści obowiązujących w danej dziedzinie przepisów prawnych, gdyż w tym zakresie sąd jako organ stosujący prawo ma obowiązek samodzielnie czynić ustalenia w drodze bezpośredniego zapoznania się z treścią przepisów.

W niniejszej sprawie sąd nie podjął w tym kierunku odpowiednich kroków, zadowalając się informacjami uzyskanymi od biegłych i przedstawieniem przez nich "do wglądu" cyt. zarządzenia nr 83 Ministra Kultury i Sztuki.

Ustalenia zaskarżonego wyroku stwierdzające brak warunków uciążliwych, mimo że prace remontowe dokonywane były w budynku zajmowanym przez ludzi chorych, nasuwają wątpliwości z powodu nader powierzchownego ustosunkowania się do zeznań świadków, którzy wyraźnie zeznawali o tym, że tego rodzaju uciążliwe warunki występowały (przede wszystkim zeznania świadka Jana W., które Sąd Wojewódzki przyjął "z pewną ostrożnością", przytaczając niejasne powody tej oceny).

Rozliczenia między inwestorem a wykonawcami dokonywane były za pośrednictwem spółdzielni, która ze swej strony zabiegała o przyznanie dodatków do robocizny, uzyskując przychylną decyzję inwestora. Niezależnie zatem od ostatecznych wniosków co do tego, czy dodatki te powinny były być przyznane, nie sposób zgodzić się z zapatrywaniem, że decyzje te pozbawione były wszelkiego znaczenia z punktu widzenia odpowiedzialności oskarżonych Władysława R., Henryka K. i Stanisława G., którzy samodzielnie o przyznaniu tych dodatków nie decydowali. Kwestia ta nie została przez Sąd Wojewódzki należycie rozpatrzona, podobnie jak to - czy w konkretnych warunkach, w których przeprowadzono remont Państwowego Domu Specjalnego dla Dorosłych w P., można było odrzucić żądanie wykonawców, skoro niektórzy z nich - Romuald Z., Alfred P. i Alojzy S. rezygnowali z prowadzenia robót remontowych mimo przyznania im dodatków.

Obowiązkiem sądu było również wskazanie w sposób konkretny w stosunku do każdego z oskarżonych, o jaki nie dopełniony obowiązek chodzi i z czego ten obowiązek wynika. Zagadnienie to ma szczególne znaczenie, zwłaszcza co do oskarżonych Henryka K. (głównego księgowego) i Stanisława G. (kierownika administracyjno-gospodarczego), gdyż zakres ich wiadomości z dziedziny wynagrodzenia za roboty remontowe mógł być o wiele mniejszy niż w wypadku oskarżonego Władysława R.

Wprawdzie obowiązki głównego księgowego są bardzo rozległe (określa je uchwała nr 210 Rady Ministrów z dnia 24 sierpnia 1973 r. w sprawie głównych księgowych i dyplomowanych biegłych księgowych oraz badania i zatwierdzania rocznych sprawozdań finansowych jednostek organizacyjnych - Mon. Pol. Nr 37, poz. 226, która weszła w życie zamiast dawnej uchwały nr 187 z dnia 12 maja 1959 r. - Mon. Pol. Nr 58, poz. 278) i wiążą się przede wszystkim ze zorganizowaniem i doskonaleniem systemu wewnętrznej informacji ekonomicznej jednostki, a między innymi także ze sprawowaniem kontroli wewnętrznej, ale nie oznacza to, że główny księgowy musi biegle orientować się w zagadnieniach technicznych i można mu przypisać niedopełnienie obowiązku w wypadku, gdy nie zakwestionował wydatków opartych na obliczeniach liczby i jakości wykonanych robót oraz ustaleniach warunków uciążliwych itp.

Zakres czynności oskarżonego Stanisława G. wymagał również wnikliwszej analizy ze strony Sądu Wojewódzkiego przed dokonaniem ustaleń, że oskarżony nie dopełnił obowiązku służbowego, zwłaszcza że nie wolno pominąć zagadnienia związku przyczynowego między niedopełnieniem obowiązku a powstaniem szkody oraz wykazania, o jaką postać winy chodzi i na czym ta umyślna czy nieumyślna wina polegała.

Błędem było zakwalifikowanie czynów przypisanych oskarżonym Władysławowi R., Henrykowi K. i Stanisławowi G. z art. 246 § 1 k.k., mimo że właściwą kwalifikacją, która mogłaby w tym wypadku wchodzić w rachubę, byłaby kwalifikacja z art. 217 lub 218 k.k. z przyczyn wskazanych w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 2 marca 1972 r. - VI KZP 5/71 (OSNKW 1972, z. 4, poz. 58).

Ad b. Zaskarżonym wyrokiem przypisano oskarżonym Władysławowi R., Henrykowi K., Helmutowi W. i Wernerowi Józefowi S. zagarnięcie we współdziałaniu i w porozumieniu łącznej kwoty około 828.000 zł, z czego otrzymali: oskarżony Władysław R. - 180.000 zł, oskarżony Henryk K. - 75.000 zł, oskarżony Helmut W. - 461.000 zł, oskarżony Werner Józef S. - 37.000 zł (przy czym oskarżony Werner Józef S. dopuścił się zagarnięcia około 57.000 zł).

Z powyższego zestawienia wynika, że oskarżeni otrzymali razem około 753.000 zł, a więc zagarnęli mniej, niż wynosi łączna kwota przez nich zagarnięta.

Wyliczenia arytmetyczne zaskarżonego wyroku w ogóle nie są ani przejrzyste, ani dokładne, zwłaszcza że w wyliczeniach tych przeplatają się liczby dotyczące globalnej szkody inwestora z liczbami, które obciążają wykonawców nie objętych aktem oskarżenia z przyczyn wskazanych w postanowieniu umarzającym śledztwo co do nich.

Wszystkie te wyliczenia wzbudzają jednak te same wątpliwości, o których wyżej była mowa w związku z omawianiem zagadnienia rozmiarów szkody. Jeżeliby sąd doszedł do wniosku, że naliczenie dodatków za uciążliwe warunki pracy i z tytułu zabytkowego charakteru remontowanego obiektu nie było bezprawne i nie zawierało cech wyłudzenia, to tym samym pod znakiem zapytania znalazłyby się ustalenia co do zagarnięcia.

Pozostałoby wówczas do rozważenia zagadnienie wyłudzenia przez oskarżonego Helmuta W. kwot pobranych za roboty, które w rzeczywistości nie były wykonane, ale w tym zakresie Sąd Wojewódzki nie poczynił w istocie żadnych ustaleń i kwestia ta wymaga dopiero bliższego wyjaśnienia.

W zaskarżonym wyroku nie wyjaśniono bliżej podstaw faktycznych, na których oparte zostało stwierdzenie, że oskarżeni Władysław R., Henryk K., Helmut W. oraz Werner Józef S. działali wspólnie i w porozumieniu, zagarniając pobierane pieniądze.

W wypadku odrzucenia tego ustalenia pozostawałaby do rozważenia kwestia odpowiedzialności tych oskarżonych za przestępstwo czynnego i biernego łapownictwa (art. 239 i 242 k.k.).

Sąd Wojewódzki zajął ponadto nieprawidłowe stanowisko, stwierdzając, że kwota zagarnięta za pośrednictwem spółdzielni nie może być pomniejszona o należności przypadające od oskarżonych na rzecz Skarbu Państwa z tytułu podatków.

Pogląd ten pozostaje w sprzeczności z tezą orzeczenia Sądu Najwyższego, na które powołuje się Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Z powołanego orzeczenia wynika, że od wartości wyłudzonego mienia nie mogą być odliczone te obciążenia i koszty, które sprawca poniósł w związku lub w następstwie zagarnięcia (OSNKW 1972, z. 4, poz. 67).

Obciążenia i koszty poniesione przez sprawcę zagarnięcia nie mogą być utożsamiane z potrąceniami z tytułu podatków i narzutów, dokonanymi przy wypłacie, tj. z kwotami, które nawet przez moment nie znalazły się w posiadaniu sprawcy, gdyż nie wyszły one ze sfery własności społecznej, i tym samym nie zostały zagarnięte. Przekazanie tych kwot na rachunek wydziału finansowego lub spółdzielni może być następnie we właściwym trybie cofnięte, ale w każdym razie kwoty te nie stanowią uszczerbku w mieniu społecznym.

Przypisanie oskarżonym Henrykowi K. i Stanisławowi G. sporządzenia fikcyjnej listy nagród pozostaje co prawda w zgodzie z zebranym materiałem dowodowym, ale brak w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku argumentów przemawiających za przyjęciem, że stopień szkodliwości społecznej tego czynu był wyższy niż znikomy (art. 26 k.k.), i dlatego także i ta kwestia wymaga wyjaśnienia (...).

Z wyżej przytoczonych powodów Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.