Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNKW 1974/2/30

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 28 września 1973 r.
II KR 123/73

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia dr A. Kafarski. Sędziowie: dr J. Bratoszewski (sprawozdawca), M. Krydus.

Prokurator Prokuratury Generalnej: J.Zięba.

Sentencja

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 26 września 1973 r. sprawy Helmuta W. i Henryka W., oskarżonych z art. 210 § 2 i art. 209 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 20 lutego 1973 r.:

I) zmienił zaskarżony wyrok w stosunku do oskarżonego Helmuta W. w ten sposób, że wymierzył mu za przypisany czyn określony w art. 210 § 2 k.k. - stosując art. 57 § 2 pkt 1 i § 3 k.k. - 3 lata pozbawienia wolności i 5.000 zł grzywny z zaliczeniem na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności okresu tymczasowego aresztowania od dnia 23 sierpnia 1972 r. i z zamianą grzywny - w razie nieuiszczenia jej w terminie - na zastępczą karę pozbawienia wolności, przyjmując jeden dzień tej kary jako równoważny 100 zł grzywny;

II) zmienił tenże wyrok w stosunku do obu oskarżonych w części zasądzającej od nich odszkodowanie pieniężne w ten sposób, że oddalił powództwo w stosunku do oskarżonego Helmuta W., a od oskarżonego Henryka W. zasądził na rzecz Heleny F. kwotę 3.000 zł z 8% od dnia 8 grudnia 1972 r. oraz na rzecz Skarbu Państwa kwotę 185 zł tytułem nieuiszczonego wpisu;

III) utrzymał w mocy zaskarżony wyrok w stosunku do oskarżonego Henryka W. w pozostałym zakresie (...).

Uzasadnienie faktyczne

Sąd Wojewódzki w Katowicach wyrokiem z dnia 20 lutego 1973 r. uznał oskarżonych Helmuta W. i Henryka W. za winnych tego, że dnia 22 sierpnia 1972 r. w Z., działając wspólnie i w porozumieniu oraz w zamiarze ograbienia 79-letniego Mikołaja F., jak też wykorzystując moment jego wchodzenia do mieszkania wciągnęli go do przedpokoju, a następnie grożąc pozbawieniem życia przyłożonym do gardła nożem doprowadzili go do stanu bezbronności, po czym przeszukali mieszkanie i odzież Mikołaja F., zabierając w celu przywłaszczenia zegarek kieszonkowy marki "Doxa", portfel z dokumentami osobistymi, pieniądze, artykuły żywnościowe i inne drobne przedmioty o łącznej wartości około 500 zł, i za to na podstawie art. 210 § 2, art. 36 § 2 i art. 40 § 1 pkt 3 k.k. skazał Helmuta W. na 5 lat pozbawienia wolności i 5.000 zł grzywny oraz orzekł pozbawienie praw publicznych na okres 5 lat, a Henryka W. - na 6 lat pozbawienia wolności, 5.000 zł grzywny i pozbawienie praw publicznych na okres 5 lat.

Ponadto tymże wyrokiem Henryk W. został uznany za winnego tego, że dnia 22 sierpnia 1972 r. w Z. w zamiarze utrzymania się w posiadaniu zrabowanych rzeczy pchnął rękami w klatkę piersiową 70-letnią Helenę F., w wyniku czego upadła ona na plecy doznając stłuczenia głowy, i za to na podstawie art. 209 i 36 k.k. skazany na 2 lata pozbawienia wolności i 1.000 zł grzywny.

Łącznie za oba czyny wymierzono oskarżonemu Henrykowi W. karę 7 lat pozbawienia wolności i 5.000 zł grzywny. Ponadto od obu oskarżonych Sąd Wojewódzki zasądził solidarnie na rzecz pokrzywdzonych Heleny i Mikołaja F. kwotę 3.000 zł tytułem "zadośćuczynienia za doznaną krzywdę".

Od tego wyroku wnieśli rewizje obrońcy obu oskarżonych.

Obrońca oskarżonego Helmuta W. zarzuca zaskarżonemu wyrokowi obrazę przepisów prawa procesowego, a mianowicie art. 174 § 3 k.p.k., polegającą na pominięciu przesłuchania świadka Mikołaja F. na rozprawie głównej, i to w obecności biegłych, a także obrazę art. 357 i 372 § 1 k.p.k. wynikającą z nierozważenia przyczyny różnic w wyjaśnieniach oskarżonego Helmuta W., co doprowadziło do błędu w ustaleniach faktycznych wskutek niesłusznego przyjęcia, że oskarżeni posługiwali się nożem, i do zastosowania błędnej kwalifikacji prawnej ich czynu.

Rewizja ponadto zarzuca rażącą surowość wymierzonej oskarżonemu kary, domagając się w konkluzji uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania lub zmiany tego wyroku, zakwalifikowania czynu oskarżonego Helmuta W. z art. 208 k.k. i wymierzania mu łagodniejszej kary.

Uzasadnienie prawne

Rewizja obrońcy oskarżonego Henryka W. zarzuca błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku wskutek niesłusznego uznania, że oskarżeni posługiwali się nożem, oraz obrazę przepisów prawa materialnego polegającą na nietrafnym potraktowaniu czynu określonego w art. 208 k.k. jako odrębnego przestępstwa, podczas gdy należało go - zdaniem rewizji - potraktować jako element pierwszego z przypisanych oskarżonemu czynów. W konkluzji rewizja obrońcy oskarżonego Henryka W. domaga się zmiany zaskarżonego wyroku przez skazanie oskarżonego tylko za jeden czyn, i to z art. 210 § 1 k.k., oraz złagodzenia wymierzonej mu kary. Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

I. Co do rewizji oskarżonego Helmuta W.

Rewizja częściowo jest zasadna, a mianowicie w części dotyczącej orzeczenia o karze, natomiast nie jest zasadna w części kwestionującej winę oskarżonego.

W tym bowiem zakresie Sąd Wojewódzki nie dopuścił się ani obrazy przepisów prawa procesowego, na które powołuje się rewizja, ani też błędu w ustaleniach faktycznych wskutek przyjęcia, że oskarżeni posługiwali się nożem. W szczególności Sąd Wojewódzki nie dopuścił się obrazy art. 174 § 3 k.p.k. polegającej na zaniechaniu przesłuchania świadka Mikołaja F. i to z udziałem biegłych, gdyż przepis ten dotyczy sytuacji, gdy świadek jest w ogóle przesłuchiwany przed sądem, ale co do jego stanu psychicznego istnieją wątpliwości.

W niniejszej sprawie natomiast do przesłuchania świadka Mikołaja F. przed sądem w ogóle nie doszło, gdyż z opinii biegłych - psychiatrów wynika, że ze względu na otępienie starcze ma on całkowicie zniesione rozeznanie, a tym samym "całkowicie zniesioną zdolność do czynności prawnych", wobec czego "przesłuchiwanie go przed sądem jest całkowicie niecelowe". W tej sytuacji zaniechanie przesłuchania go na rozprawie głównej - dokonane zresztą za zgodą stron - było w pełni uzasadnione, gdyż obecność biegłych przy przesłuchiwaniu świadka niczego by nie zmieniła, skoro próbę nawiązania rzeczowego kontaktu ze świadkiem Mikołajem F. podjęli oni już uprzednio, i to w warunkach kameralnych, a więc bardziej sprzyjających nawiązaniu tego kontaktu. Niemożność przesłuchania świadka Mikołaja F. na rozprawie głównej nie oznacza jednak niemożności oparcia się na treści jego zeznań złożonych w toku śledztwa, zwłaszcza że co do najbardziej istotnych okoliczności zostały one potwierdzone przez samych oskarżonych oraz zeznaniami jego żony - świadka Heleny F. Nie można także zgodzić się z zarzutem rewizji oskarżonego Helmuta W., jakoby Sąd Wojewódzki nie rozważył należycie zmiany wyjaśnień tego oskarżonego, a w konsekwencji jakoby błędnie przyjął, że oskarżeni używali wobec pokrzywdzonego Mikołaja F. noża.

O grożeniu pokrzywdzonemu nożem zeznał nie tylko sam pokrzywdzony i jego żona, ale i obaj oskarżeni potwierdzili w wyjaśnieniach złożonych w toku śledztwa tę okoliczność, przy czym każdy z nich przerzucał na drugie sam fakt użycia tego noża.

Zważywszy ponadto, że opis użytych słów dla zastraszenia pokrzywdzonego w wersjach obu oskarżonych jest identyczny ("dawaj pieniądze, bo ci oberwę ucho") i że obaj oni podali także, iż nóż ten został następnie wyrzucony na teren ogródków działkowych, gdzie go nawet w toku śledztwa szukano, uznać należy, że Sąd Wojewódzki miał wystarczające podstawy ku temu, by okoliczność tę uznać za udowodnioną, a późniejsze odmienne wyjaśnienia oskarżonego Helmuta W. (podobnie zresztą i oskarżonego Henryka W.) - za niewiarygodne.

Sąd Wojewódzki trafnie także uznał, że tym, który nóż ów trzymał w ręce i groził nim pokrzywdzonemu, był oskarżony Henryk W., jednakże nie wyłącza to słuszności przyjętej kwalifikacji prawnej z art. 210 § 2 k.k. także w stosunku do oskarżonego Helmuta W., skoro obaj działali wspólnie, użycie noża nastąpiło w jego obecności i oskarżony Helmut W. akceptował to swoim zachowaniem, gdyż nie sprzeciwiał się temu, lecz wykorzystał zastraszenie pokrzywdzonego dla wspólnego z oskarżonym Henrykiem W. plądrowania mieszkania pokrzywdzonego.

Z tych wszystkich powodów nie uwzględniono rewizji w zakresie kwestionującym winę oskarżonego Helmuta W. Za zasadną natomiast uznał Sąd Najwyższy tę rewizję w zakresie dotyczącym kary.

Wybijającą się na czoło okolicznością, nie uwzględnioną w należytym stopniu przez Sąd Wojewódzki, a przemawiającą zdecydowanie na korzyść oskarżonego Helmuta W., jest jego dobrowolne zgłoszenie się do organów MO nazajutrz po dokonaniu przestępstwa, kiedy to nie było jeszcze wiadome, kto był sprawcą tego przestępstwa. Ta postawa oskarżonego Helmuta W., wyjawienie osoby współsprawcy i wszystkich okoliczności towarzyszących przestępstwu świadczą o jego głębokiej skrusze, małym stopniu zdemoralizowania i o przypadkowym charakterze jego czynu, popełnionego zresztą pod wpływem namowy ze strony współoskarżonego Henryka W.

Zważywszy ponadto, że udział i rola Helmuta W. w przestępstwie były znacznie mniejsze niż oskarżonego Henryka W., że nie był dotychczas karany i cieszył się dobrą opinią, jest żonaty, pracował zawodowo i prowadził ustabilizowany tryby życia człowieka pracy, Sąd Najwyższy uznał, iż zasługuje on w pełni na zastosowanie dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary, o którym mowa w art. 57 § 2 pkt 1 k.k., gdyż nawet najniższa kara 5 lat pozbawienia wolności, przewidziana w art. 210 § 2 k.k., wymierzona mu zresztą przez Sąd Wojewódzki przedstawiałaby się w tych warunkach jako rażąco surowa. Dlatego też na podstawie przepisu art. 57 § 2 pkt 1 i art. 57 § 3 k.k. Sąd Najwyższy wymierzył oskarżonemu Helmutowi W. karę 3 lat pozbawienia wolności i 5.000 zł grzywny, uznając je za wystarczające oraz współmierne do stopnia jego winy i szkodliwości społecznej przypisanego mu czynu, a jednocześnie na podstawie art. 57 § 4 k.k. odstąpił od wymierzenia mu kary dodatkowej pozbawienia praw publicznych.

II. Co do rewizji oskarżonego Henryka W.

Rewizja ta jest bezzasadna.

Sąd Wojewódzki nie dopuścił się bowiem błędu w ustaleniach faktycznych co do użycia noża, co wykazano przy omówieniu rewizji oskarżonego Helmuta W. Nie można także uznać, że w sprawie istniały nie dające się usunąć wątpliwości i że wątpliwości te z obrazą art. 3 § 3 k.p.k. Sąd Wojewódzki interpretował na niekorzyść oskarżonego.

Wprawdzie w zeznaniach pokrzywdzonego Mikołaja F. można by dostrzec pewne wahania czy brak stanowczości, co jest zrozumiałe ze względu na jego starczy wiek, jednakże zeznania jego nie stanowiły przecież wyłącznego dowodu w sprawie, lecz zostały potwierdzone - jak już o tym była mowa - zarówno zeznaniami jego żony, jak i wyjaśnieniami samych oskarżonych, złożonymi w toku śledztwa. W tych warunkach nie istniały w sprawie "nie dające się usunąć wątpliwości", a Sąd Wojewódzki nie dopuścił się ani obrazy art. 3 § 3 k.p.k., ani też obrazy innych przepisów prawa procesowego, dokonane zaś przezeń ustalenia faktyczne uznać należy za prawidłowe i bezbłędne. Nie jest także trafny zarzut rewizji co do obrazy prawa materialnego wskutek skazania Henryka W. za drugi czyn określony w art. 209 k.k., zamiast potraktowania tego czynu jako ulegającego pochłonięciu, jako fragmentu czynu pierwszego (określonego w art. 210 k.k.).

Czyn uprzedni sprawcy polegający na dokonaniu rozboju tylko wówczas pochłaniałby czyn następny polegający na użyciu przemocy w celu utrzymania się w posiadaniu zabranego pokrzywdzonemu mienia, gdyby przemoc ta skierowana była w dalszym ciągu przeciwko tej samej osobie. Jeżeli jednak sprawca po dokonaniu rozboju stosuje przemoc wobec innej osoby w celu utrzymania się w posiadaniu zrabowanego mienia, to dopuszcza się nowego przestępstwa określonego w art. 209 k.k.

Wprawdzie wykładnia gramatyczna przepisu art. 209 k.k. mogłaby prowadzić do wniosku, że znajduje on zastosowanie jedynie do sprawcy, który dopuścił się uprzednio kradzieży, jednakże oczywiste jest w świetle zasad logiki, że tym bardziej (a fortiori) przepis ten powinien mieć zastosowanie wówczas, gdy sprawca dopuszcza się najpierw "kradzieży zuchwałej", "kradzieży z włamaniem" lub rozboju, określonych w art. 208 lub 210 k.k., gdyż ostatnio wymienione przepisy obejmują swym ustawowym stanem faktycznym czynność czasownikową kradzieży (zaboru w celu przywłaszczenia). Skoro zaś bezsporne jest, że oskarżony Henryk W., zaskoczony wejściem do mieszkania przez pokrzywdzoną Helenę F. popchnął ją tak silnie, iż upadła na ziemię, doznając obrażeń, i że uczynił to po dokonaniu rozboju na osobie Mikołaja F. i w celu utrzymania się w posiadaniu zrabowanych mu pieniędzy i przedmiotów (pokrzywdzona Helena F. spostrzegła nieład w mieszkaniu i bezradnie zapytała: "co to, co to"), to przypisanie mu w tych warunkach także drugiego czynu zakwalifikowanego z art. 209 k.k. uznać należy za w pełni zasadne. Kary wymierzone temu oskarżonemu zarówno za poszczególne czyny, jak też i kara łączna są współmierne do stopnia jego winy, gdyż on właśnie był inicjatorem przestępstwa, dopuścił się dwóch przestępstw i wykazywał szczególną aktywność w dokonywaniu pierwszego z nich. W stosunku do jego osoby w odróżnieniu od oskarżonego Helmuta W. nie występują szczególne okoliczności łagodzące (poza dotychczasową niekaralnością i dobrą opinią, które zostały w wystarczającym stopniu uwzględnione), wobec czego Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do uwzględnienia wniosków zawartych w rewizji oskarżonego Henryka W. (...).