II K 348/14 - Wyrok Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1866261

Wyrok Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim z dnia 16 marca 2015 r. II K 348/14

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SR Krzysztof Wildowicz.

przy udziale oskarżyciela prywatnego - A. K. (1).

Sentencja

Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim w II Wydziale Karnym po rozpoznaniu w dniach 21 stycznia 2015 r., 18 lutego 2015 r. i 9 marca 2015 r. sprawy:

A. A. s. B. i F., urodzonego (...) w miejscowości E. w I.,

oskarżonego o to, że: w dniu 17 czerwca 2014 r. około godziny 09.00 w B., na terenie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala (...), znieważył A. K. (1) słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, mówiąc do niego, że " jest durniem, na niczym się nie zna, żeby zabierał to śmierdzące ścierwo i spierdalał z jego szpitala" oraz w sekretariacie dyrekcji w obecności A. K. (2) wypowiedział zdanie " wypierdalać stąd bo was stąd wyniosą",

tj. o czyn z art. 216 § 1 k.k.

I.

oskarżonego A. A. uniewinnia od popełnienia zarzucanego mu czynu;

II.

kosztami procesu obciąża oskarżyciela prywatnego A. K. (1).

Uzasadnienie faktyczne

A. A. został oskarżony o to, że w dniu 17 czerwca 2014 r. około godziny 09.00 w B., na terenie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala (...), znieważył A. K. (1) słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, mówiąc do niego, że " jest durniem, na niczym się nie zna, żeby zabierał to śmierdzące ścierwo i spierdalał z jego szpitala" oraz w sekretariacie dyrekcji w obecności A. K. (2) wypowiedział zdanie " wypierdalać stąd bo was stąd wyniosą", to jest o popełnienie czynu z art. 216 § 1 k.k.

A. A. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że przedmiotowego dnia, w godzinach rannych, do szpitala w B., karetką przywieziona została matka A. K. (1). Ze skierowania lekarza rodzinnego wynikało, że podstawą wezwania karetki była stwierdzenie zatorowości płucnej. Z wyjaśnień oskarżonego wynika, że od momentu przywiezienia pacjentki do szpitala rozpoczęto przeprowadzanie jej stosownych i wymaganych badań, co zostało opisane w dokumentacji medycznej. Oskarżony skonsultował pacjentkę również z chirurgiem. Badania oraz konsultacja wskazały, że na 100% nie było zatorowości płucnej. Lekarze uznali, że pacjentce należy amputować kończynę dolną, a związku z czym nachodziła konieczność położenia jej na oddziale chirurgicznym. A. A. dodał, że nie było wątpliwości, co do konieczności przeprowadzenia amputacji gdyż pacjentka trafiła do szpitala drugi raz w ciągu miesiąca z tymi samymi objawami. Z wyjaśnień oskarżonego wynika również, że zaraz po przywiezieniu pacjentki, w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym pojawił się jej syn, A. K. (1). Od samego początku był bardzo niespokojny, nerwowy. Mówił podniesionym głosem. Domagał się przebadania matki przez lekarza mimo, że badania były już przeprowadzane, a pacjentką zajmował się oskarżony. A. A. zwracał mu uwagę by się uspokoił. Wówczas oskarżyciel powiedział, że to P. a nie S. Powiedział również do oskarżonego " kozy matka" lub coś podobnego. Gdy A. K. (1) dowiedział się, że konieczna będzie amputacja nogi jego matki, kategorycznie odmówił zgody i utrudniał oskarżonemu pracę. Krzyczał by A. A. odszedł, gdyż nie jest lekarzem i się na tym nie zna. Ponadto oskarżyciel próbował kopnąć oskarżonego. Świadkami zachowania A. K. (1) był cały ówczesny personel medyczny. Następnie oskarżyciel udał się do sekretariatu, a sekretarka poprosiła tam oskarżonego. A. K. (1) nadal był nerwowy. Z wyjaśnień A. A. wynika również, że na SORze pojawił się także brat oskarżyciela. Oskarżony prosił ich obu by podpisali oświadczenie, że namówili matkę by nie wyrażała zgody na amputację nogi. Oskarżyciel cały czas domagał się jednak leczenia matki lekiem, który nie występuje w żadnym standardzie medycznym i nie występuje w spisach leków dostępnych w aptekach. Ostatecznie A. K. (1) wraz z bratem opuścili szpital nie podpisawszy ww. oświadczenia. A. A. zaprzeczył by używał w czasie tego zdarzenia wobec oskarżyciela słów o jakich mowa w zarzucie (k. 35v-36v).

Uzasadnienie prawne

Sąd zważył, co następuje:

W ocenie Sądu materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie dał podstaw do uznania A. A. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu.

W toku postępowania pojawiły się dwie przeciwstawne sobie wersje zdarzeń, które miały miejsce w dniu 17 czerwca 2014 r., w godzinach rannych, na terenie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala (...) w B. Jedna prezentowana była przez A. K. (1) oraz jego brata A. K. (2). Druga wynikała z wyjaśnień oskarżonego wspartych zeznaniami obecnego wówczas w miejscu zdarzenia personelu medycznego.

Z zeznań A. K. (1) wynika, że przedmiotowego dnia w godzinach porannych udał się wraz ze swoją matką L. K. do lekarza rodzinnego w B. Po przeprowadzeniu badań lekarz wezwała do matki świadka pogotowie ratunkowe gdyż podejrzewała zakrzepicę płucno-sercową. Karetka zabrała L. K. do szpitala w B., a A. K. (1) udał się za nimi by między innymi poinformować lekarzy o lekach przyjmowanych przez jego matkę. Była ona bowiem w czasie ozonoterapii i przyjmowała lek o nazwie (...). W między czasie poinformował telefonicznie o sytuacji swego brata. Gdy pokrzywdzony zajechał do szpitala, po pewnym czasie został poproszony na Izbę Przyjęć. Przebywało tam między innymi dwóch lekarzy, tj. oskarżony oraz chirurg, a także kilka innych osób. A. K. (1) poinformował lekarzy o lekach i terapii ostatnio stosowanych przez jego matkę. Wówczas A. A. zwrócił się do pokrzywdzonego wulgarnymi słowami mówiąc, żeby go nie pouczał, że na niczym się nie zna i że jest durniem. Po tych słowach A. K. (1) odwrócił się i skierował do wyjścia. Wychodząc usłyszał za sobą słowa " zabieraj to swoje śmierdzące ścierwo i wypierdalaj z mojego szpitala". Gdy świadek odwrócił się zobaczył stojącego w drzwiach oskarżonego. Wówczas A. K. (1) zaważył, że obok niego stoi również jego brat. Następnie, po kilku minutach pokrzywdzony ponownie wszedł do środka Izby Przyjęć. Towarzyszył mu jego brat, który miał nagrywać rozmowę. A. K. (1) próbował udzielić oskarżonemu informacji o lekach przyjmowanych przez jego matkę, jednak A. A. uniemożliwiał to, cały czas domagając się by pokrzywdzony z bratem podpisali oświadczenie, że narażają swoją matkę na śmierć. Następnie A. K. (1) wyszli z bratem na zewnątrz. Po chwili udali się do sekretariatu dyrekcji by złożyć na lekarzy skargę. Do sekretariatu wszedł oskarżony i powiedział do braci by " wypierdalali stąd bo ich wyniosą". Pokrzywdzony wyszedł więc i zadzwonił na Policję. Po przyjeździe funkcjonariuszy, pokrzywdzony opowiedział im zaistniałą sytuację (k. 37-38).

Relacja A. K. (1) co do zasady została potwierdzona przez jego brata A. K. (2). Z jego zeznań wynika, że w dniu 17 czerwca 2014 r. udał się do szpitala, w B. gdyż dowiedział się, iż jego matka tam trafiła. Będąc w pobliżu Izby Przyjęć usłyszał jak oskarżony krzyczał do jego brata, że go załatwi, że jest durniem i na niczym się nie zna. Następnie krzyczał by pokrzywdzony " zabierał śmierdzące ścierwo i spierdalał ze szpitala". Po pewnym czasie agresywne i wulgarne zachowanie oskarżonego powtórzyło się. Było to w sekretariacie gdzie świadek z bratem udali się by złożyć skargę. Tam oskarżony powiedział do nich wulgarnymi słowami by opuścili to miejsce gdyż w przeciwnym razie ich wyniosą. Bracia wyszli więc z sekretariatu. Następnie A. K. (1) zadzwonił na Policję. Z zeznań świadka wynika również, że nagrywał dyktafonem część tego zajścia jednak wówczas nie padały żadne wulgarne słowa (k. 113v-114v).

Relacja A. A. wsparta została z kolei przez świadków E. C., M. R., H. B., S. Ż. (1), M. S. i I. S. - obecny wówczas personel medyczny.

Z zeznań M. R. wynika, że przedmiotowego dnia został wezwany przez oskarżonego na Izbę Przyjęć. Była tam pacjentka, matka A. K. (1). A. A. przekazał świadkowi informacje na jej temat. Uprzedził go również, że syn pacjentki jest bardzo konfliktowy, wzburzony. W trakcie badania pacjentki wszedł pokrzywdzony i doszło do ostrej wymiany słownej między nim, a oskarżonym. Zdaniem świadka kłótnię prowokował A. K. (1). W jej trakcie używał słów wulgarnych, obraźliwych, które kierował do A. A. Poza tym odgrażał się słownie. M. R. uznał, że sytuacja ta jest bezpośrednio związana z przyjęciem do szpitala pacjentki i dlatego opisał zachowanie pokrzywdzonego w jej historii choroby. M. R. nie słyszał przy tym by oskarżony używał wobec A. K. (1) słów wulgarnych bądź poniżających (k. 57v, 115v-116).

Z zeznań E. C. wynika, że w czasie zdarzenia przebywała w Izbie Przyjęć i była w odległości około 3-4 metrów od zajścia. Słyszała jak oskarżyciel prywatny wyzywał oskarżonego słowami wulgarnymi, obrażał go, podważał jego kompetencje lekarskie, jego narodowość. Świadek dodała, że jakkolwiek oskarżony był wtedy zdenerwowany to jednak nie był agresywny i nie używał wobec A. K. (1) wulgarnych słów, wyzwisk (k. 114v-115).

Z zeznań H. B. wynika, że jest pielęgniarką w szpitalu w B. Przedmiotowego dnia miała dyżur na Izbie Przyjęć i obserwowała całe zdarzenie. Świadek jednoznacznie stwierdziła, że w czasie zajścia A. A. nie używał wobec pokrzywdzonego wulgarnych słów. Wskazała, że to A. K. (1) używał wobec oskarżonego wulgarnych słów i kierował pod jego adresem rasistowskie wyzwiska (k. 56, 115-115v).

Z zeznań świadków S. Ż. (2) (k. 50v, 116-116v) oraz M. S. (k. 116v-117) również wynika, że obserwowali oni niemalże całe zajście. W czasie tego zdarzenia to A. K. (1) używał wobec oskarżonego słów wulgarnych, obraźliwych, podważał jego kompetencje lekarskie. Mężczyźni zgodnie podali, że w czasie zajścia A. A. nie kierował wobec pokrzywdzonego słów wulgarnych, nie wypraszał go takimi słowami z Izby Przyjęć.

Przedmiotowe zdarzenie obserwowała również I. S., która jest pielęgniarką oddziałową i tego dnia pracowała w punkcie rejestracji medycznej w okienku. Z jej relacji wynika, że w pewnym momencie zgłosił się syn pacjentki przywiezionej do szpitala. Po wejściu do Izby Przyjęć był bardzo agresywny w stosunku do lekarza A., w szczególności gdy dowiedział się o konieczności amputacji nogi jej matki. Wypowiadał w jego kierunku słowa wulgarne. Świadek wskazała, że jakkolwiek wypowiedzi oskarżonego były stanowcze i zdecydowane, to jednak nie był on agresywny (k. 52v, 125v-126).

W ocenie Sądu wiarygodne są relacje oskarżonego oraz świadków, którzy potwierdzili jego wersję zdarzeń. Wprawdzie tak samo zeznania A. K. (1) i A. K. (2), jak i wyjaśnienia A. A. i personelu medycznego, były spójne, konsekwentne i obfitowały w szczegóły związane ze zdarzeniem, to jednak o wiarygodności relacji oskarżonego świadczą inne dowody zgromadzone w sprawie jak też inne okoliczności, które zostaną omówione niżej.

Słowa świadka M. R., a także pozostałych świadków wspierających wersję A. A. znalazły potwierdzenie w dokumentacji medycznej L. K. (k. 25-32), w której lekarz opisał niewłaściwe zachowanie A. K. (1) wobec oskarżonego. Zaznaczono również, że świadkami tego zdarzenia byli pracownicy (...). Jednocześnie brak jest jakiejkolwiek informacji o niewłaściwym zachowaniu A. A. wobec syna pacjentki (k. 26v). Zdaniem Sądu nie sposób przyjąć, że powyższy zapis nie odpowiadał rzeczywistości, lekarz już w trakcie badania L. K. podjął zabiegi, które w przyszłości ułatwiłyby bezpodstawne oskarżenie A. K. (1) i jednocześnie uwolnienie A. A. od ewentualnej odpowiedzialności karnej.

Okolicznością nie budzącą wątpliwości jest, że na miejsce zdarzenia A. K. (1) wezwał patrol Policji (k. 103). Analiza treści tego zgłoszenia wskazuje jednak, że powodem, dla którego domagał się on przyjazdu funkcjonariuszy Policji było to, iż oskarżony nie chciał udzielić pomocy medycznej jego matce bądź czynił to w sposób niewłaściwy. Jednocześnie A. K. (1) uprzedzał dyżurnego, że jest gotów zlinczować A. A. i uderzyć go w twarz. Uwiarygodnia to relacje oskarżonego i personelu medycznego, co do agresywnego zachowania pokrzywdzonego w trakcie pobytu na SORze.

O wyzywaniu wulgarnymi słowami A. K. (1) przez A. A. nie dowiedzieli się również przybyli na miejsce zdarzenia funkcjonariusze Policji. Relacje, które uzyskali od osób zainteresowanych zawarli w treści notatki urzędowej (k. 41) oraz notatnikach służbowych (k. 104-111), jednak brak jest w tych dokumentach mowy o tym by pokrzywdzony zgłaszał im fakt używania wobec niego przez oskarżonego słów wulgarnych. Interweniujący policjanci J. I. (k. 48v, 126v) i A. C. (k. 54v, 126-126v) wskazali, że gdyby A. K. (1) poinformował ich o takim fakcie, znalazłoby to odzwierciedlenie w sporządzonej dokumentacji. Z ww. dokumentacji wynika, że jedynie A. A. zgłaszał funkcjonariuszom fakt używania przez pokrzywdzonego słów wulgarnych i poniżających.

Zdaniem Sądu zeznania powyższych świadków są wiarygodne. Pochodzą one bowiem od osób całkowicie obcych zarówno dla oskarżonego jaki oskarżyciela prywatnego, a więc nie mających żadnego interesu w podawaniu nieprawdy.

W dniu 8 lipca 2014 r. A. K. (1) udał się do Komendy Powiatowej Policji w B. i zrelacjonował funkcjonariuszowi Policji D. D. przebieg przedmiotowego. Z treści notatki urzędowej sporządzonej z tej rozmowy (k. 42) oraz zeznań D. D. (k. 126) nie wynika jednak by pokrzywdzony informował o znieważających słowach, które miał wobec niego kierować A. A. Oskarżony miał go jedynie wyprosić ze szpitala używając brzydkiego słowa.

W ocenie Sądu należy zwrócić również uwagę na pewną okoliczność. Akt oskarżenia w niniejszej sprawie wpłynął do Sądu w dniu 21 października 2014 r., a więc kilka miesięcy po zaistnieniu przedmiotowego zdarzenia. Wcześniej, bo w dniu 23 września 2014 r., przedstawiono A. K. (1) zarzut z art. 226 § 1 k.k. w zb. z art. 212 § 1 k.k. w zw. z art. 190 § 1 k.k. dotyczący tego samego zajścia, który to czyn miał być popełniony przez niego na szkodę A. A. W tym samym dniu przesłuchano również oskarżyciela prywatnego w charakterze podejrzanego. Kolejne przesłuchanie go w tych charakterze, po uzupełnieniu zarzutu, nastąpiło w dniu 21 października 2014 r. Jakkolwiek nie można było wymagać od A. K. (1) by prywatny akt oskarżenia przeciwko A. A. złożył bezpośrednio po zdarzeniu, to jednak fakt złożenia go dopiero po postawieniu mu ww. zarzutu, pośrednio prowadzi do wniosku, że niniejsza sprawa jest elementem linii obrony w sprawie, w której A. K. (1) występuje w charakterze oskarżonego (akt oskarżenia został już przesłany do Sądu - k. 112).

Mając na uwadze powyższe rozważania, Sąd doszedł do przekonania, że zebrane w sprawie i omówione wyżej dowody nie dały podstaw do przyjęcia, iż A. A. dopuścił się zarzucanego mu czynu. Kierując się wynikami powyższych rozważań, Sąd uznał, że jedynym słusznym rozstrzygnięciem było uniewinnienie oskarżonego.

O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 632 pkt 1 k.p.k. obciążając nimi w całości oskarżyciela prywatnego A. K. (1).

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.