II K 1254/16 - Wyrok Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2512665

Wyrok Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku z dnia 5 czerwca 2018 r. II K 1254/16

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SR Anna Jachniewicz.

Pod nieobecność Prokuratora

Sentencja

Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe w Gdańsku w II Wydziale Karnym po rozpoznaniu 5 września 2017 r., 11 listopada 2017 r., 15 lutego 2018 r., 24 maja 2018 r. na rozprawie sprawy:

D. C. (1), syna J. i M. z domu K., urodzonego (...) w G. oskarżonego o to, że: w dniu 18 czerwca 2016 r. w G. poprzez uderzenie pięściami w głowę oraz po całym ciele dokonał uszkodzenia ciała J. C. (1) w postaci powierzchownego urazu obejmującego liczne okolice ciała, które to obrażenia spowodowały naruszenie czynności narządów ciała (ruchu, powłok ciała) na czas nie dłuższy niż 7 dni, tj. o przestępstwo z art. 157 § 2 k.k.

1. Oskarżonego D. C. (1) uznaje za winnego popełnienia przestępstwa zarzucanego mu w akcie oskarżenia i za to, na podstawie art. 157 § 2 k.k. przy zastosowaniu art. 34 § 1, § 1a pkt 1 k.k., art. 35 § 1 k.k. skazuje go na karę 6 (sześciu) miesięcy ograniczenia wolności polegającego na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 32 (trzydzieści dwie) godziny miesięcznie;

2. Na mocy art. 627 k.p.k. zasądza od oskarżonego D. C. (1) na rzecz pokrzywdzonej J. C. (1) kwotę 1900 (tysiąc dziewięćset) złotych tytułem zwrotu kosztów ustanowienia pełnomocnika z wyboru w sprawie;

3. Na mocy art. 626 § 1 k.p.k. w zw. z art. 627 k.p.k. obciąża oskarżonego kosztami postępowania w sprawie w kwocie 379,28 zł (trzysta siedemdziesiąt dziewięć złotych 28/100) w tym 120 (sto dwadzieścia) złotych tytułem opłaty.

Uzasadnienie faktyczne

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

J. C. (1) i D. C. (1) w 2009 r. zawarli związek małżeński. Z tego związku mają jedno dziecko - syna K. (obecnie I. 9). Wszyscy razem oraz dwaj synowie pokrzywdzonej z poprzedniego małżeństwa - K. (obecnie I. 13) i Ł. O. (obecnie I. 28) do czasu inkryminowanego zdarzenia mieszkali w mieszkaniu przy ul. (...). W. w G.

W dniu 18 czerwca 2016 r., ok. godz. 20.00 J. C. (1) przyjechała samochodem po swojego męża D. C. (1), który wraz ze swoim ojcem pracował w ogródku działkowym. Mężczyźni w czasie pracy spożywali alkohol. D. C. (1) wypił ok. 5-6 piw.

J. C. (1) wysadziła teścia na przystanku autobusowym niedaleko swojego mieszkania i wraz z mężem poszli do sklepu na zakupy spożywcze, gdzie kupili między innymi alkohol - 0,5 I. wódki czystej.

Małżeństwo ok. godz. 21.00 przyszło do domu, D. C. przygotował tzw. drinki - wódkę z napojem gazowanym, oboje usiedli na kanapie i zaczęli oglądać telewizję.

Pijąc alkohol J. C. (1) i D. C. (1) komentowali oglądany program telewizyjny, wywiązała się pomiędzy nimi nerwowa dyskusja, potem sprzeczka i kłótnia.

W pewnym momencie oskarżony zaczął używać wulgarnych słów pod adresem pokrzywdzonej, wyrażać w stosunku do pokrzywdzonej pogardę - ściągnął bieliznę, podszedł do J. C. (1) i machał przed nią genitaliami, demonstrując i mówiąc: "o tak na ciebie szczam". Pokrzywdzona odepchnęła oskarżonego i powiedziała, że ma się od niej odsunąć.

To jeszcze bardziej rozzłościło oskarżonego, zaczął szarpać i bić J. C. (1), mówił także że ją "załatwi" oraz "wykończę cię, zajebię cię". D. C. (1) używał też pod adresem pokrzywdzonej słów powszechnie uznanych za obelżywe, nazywał ją "szmatą, kurwą, pierdoloną, dziwką jebaną".

Następnie D. C. (1) wykręcił J. C. (1) ręce, następnie złapał za kark i zrzucił z kanapy na podłogę, twarzą do podłogi, po czym rzucił się na nią, przygniatał ją całym swoim ciałem przytrzymując kolanem, kilkakrotnie zaciśniętymi pięściami uderzył ją w tył głowy, kark, ramiona, a także podduszał ją w ten sposób, że przytrzymywał ją w uścisku ramieniem zgiętym w łokciu za szyję - tzw. hak - pokrzywdzona wówczas ugryzła go w rękę.

Kobieta cały czas krzyczała i prosiła, aby mąż ją puścił. W pewnym momencie D. C. (1) odstąpił od duszenia, puścił pokrzywdzoną, a ta szybko wstała i pobiegła do łazienki, przebrała się, po czym wyszła z łazienki i krzyczała do niego, że już jej więcej nie skrzywdzi i odpowie za swoje zachowanie.

W między czasie do mieszkania przyszedł syn J. Ł. O. Pokrzywdzona wychodząc z łazienki zauważyła, że w pokoju syna pali się światło, poszła do tego pokoju, a syn spytał co jej się stało, ponieważ po jej wyglądzie widać było ślady szarpaniny - była czerwona, poszarpana, miała guza na czole i rozczochrane włosy. Pokrzywdzona powiedziała wówczas, że pobił ją D. C. (1) i wybiegła z mieszkania na klatkę schodową, a syn pobiegł za nią. Chwilę potem jednak wrócili do mieszkania, a Ł. O. wszedł do pokoju D. C. (1) i spytał co się stało jego matce. Oskarżony udawał, że nie ma o niczym pojęcia i odparł, że pokrzywdzona "sama się pobiła". To rozzłościło Ł. O., który uderzył oskarżonego trzykrotnie tak, że ten przewrócił się, potem wstał, mężczyźni chwilę się szarpali, po czym Ł. O. wyszedł z jego pokoju. Pokrzywdzona po tym zamówiła taksówkę i pojechała do swojej matki, która mieszka na dzielnicy Z.

Matka pokrzywdzonej K. W. wówczas spała, ale drzwi pokrzywdzonej otworzyła jej siostra - M. M. (2), która wraz z mężem mieszka z ich matką. M. M. (2) była zaniepokojona wyglądem J. C. (1), która przyznała, że została pobita przez męża. Pokrzywdzona mówiła, że źle się czuje, jest jej słabo, boli ją głowa, ręka, noga. Wówczas siostra oraz jej mąż namówili pokrzywdzoną, aby poszła z nimi na Szpitalny Oddział Ratunkowy na Z. w G. Gdy byli przy rejestracji na (...), recepcjonista spytał czy o sprawie została poinformowana policja. Kiedy pokrzywdzona powiedziała, że nie, pracownik szpitala powiedział, że jest zobowiązany zgłosić sprawę policji. Ok. godz. 1.00 w nocy, funkcjonariusz B. C. (1) udała się do szpitala w celu ustalenia, co się wydarzyło. Pokrzywdzona opowiedziała jej przebieg zdarzenia, z którego B. C. sporządziła notatkę służbową. Następnie J. C. (1) została poddana badaniom przez lekarza na (...), po czym wraz z siostrą i jej mężem wrócili do domu i poszli spać. W dniu 20 czerwca 2018 r. J. C. (1) udała się na komisariat policji i złożyła zawiadomienie o przestępstwie.

Pokrzywdzona i oskarżony są obecnie w trakcie rozwodu, J. wraz ze wszystkimi dziećmi wyprowadziła się z wspólnego mieszkania jej i oskarżonego, mieszka wraz z dziećmi na dzielnicy K. w G., gdzie wynajmuje mieszkanie.

Dowód: zeznania świadków: J. C. (1) -k. 25-27,89-90, 2-5 (zał. do a/o), 10-11 (zał. do a/o), Ł. O. -k. 32v.-33v., 21-23 (zał. do a/o), K. W. 33v., 37 (zał. do a/o), M. M. (2) 34-34v., 40 (zał. do a/o), B. C. (1) -k. 57-58, notatka urzędowa-k. 1 (zał. do a/o), wyjaśnienia oskarżonego-k. 23-24v., 29-31 (zał. do a/o).

U pokrzywdzonej w dniu 19 czerwca 2016 r. stwierdzono powierzchowne urazy obejmujące liczne okolice ciała. Obrzęk i zasinienia okolicy czołowej głowy, rzepki kolana lewego i mięśnia naramiennego prawego.

W wyniku inkryminowanego zdarzenia, pokrzywdzona doznała powierzchownych urazów obejmujących okolice ciała, które spowodowały naruszenie czynności narządów ciała (ruchu, powłok ciała) na czas nie dłuższy niż 7 dni.

Dowód: opinia sądowo - lekarska-k. 17 (zał. do a/o), 35v, k. 46 załącznika do a/o; dokumentacja medyczna-k. 13,

D. C. (1) nie był wcześniej karany sądownie.

Dowód: informacja z K. -k. 51.

D. C. (1) nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia.

Vide: wyjaśnienia oskarżonego - k.k. 23-24v., 29-31 (zał. do a/o).

Uzasadnienie prawne

Sad zważył, co następuje:

Dokonując ustaleń faktycznych w sprawie, Sąd oparł się przede wszystkim na zeznaniach pokrzywdzonej J. C. (1), a także świadków Ł. O., M. M. (2), K. W., B. C. (1), jak również opinii sądowo-lekarskiej oraz dokumentach urzędowych i prywatnych, ograniczone znaczenie dla sprawy miały zeznania B. R.,. Wyjaśnienia oskarżonego D. C. (1) posłużyły za podstawę ustaleń faktycznych jedynie w zakresie, w jakim zgodne były z zeznaniami pokrzywdzonej i świadków.

Za podstawę ustaleń faktycznych, w szczególności dla oceny realizacji znamion czynu z art. 157 § 2 k.k., posłużyły zeznania pokrzywdzonej J. C. (1). Pokrzywdzona przedstawiła szczegółowy, a przy tym logiczny i spójny ciąg wydarzeń oraz opis zachowań oskarżonego D. C. (1) wieczorem dnia 18 czerwca 2016 r. Pokrzywdzona skrupulatnie i dokładnie nakreśliła tło wydarzeń, tj. to, jaka była przyczyna kłótni, jaki był jej przebieg - od dyskusji przez krzyki i wyzwiska, do napaści fizycznej. J. C. (1) przedstawiła też technikę zadawania ciosów przez oskarżonego, w wyniku których doznała niekwestionowanych urazów. Podkreślić przy tym należy, że zeznania pokrzywdzonej odnośnie obrażeń jakich doznała znalazły potwierdzenie w dokumentacji lekarskiej, a opisywany przez nią sposób i okoliczności zadawania ciosów - znalazł potwierdzenie w opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej.

Nie uszło uwadze Sądu, że oskarżony kwestionował wiarygodność zeznań swojej żony, wskazać jednak trzeba, że w toku sprawy nie ujawnił się motyw, dla jakiego pokrzywdzona miałaby zeznawać nieprawdę przeciwko D. C. (1) i fałszywie go przy tym oskarżać. Wskazać należy, że po incydencie to pokrzywdzona zmuszona była wraz z małoletnimi dziećmi stron wyprowadzić się ze wspólnego mieszkania, na niej spoczął ciężar wychowania i w przeważającej części utrzymywania dzieci, wynajęcia mieszkania. J. C. (1) nie odniosła żadnych obiektywnych korzyści z zainicjowania postępowania przeciwko oskarżonemu i popierania oskarżenia. Dodatkowo podkreślić należy, że inicjatywa wszczęcia postępowania przeciwko oskarżonemu pochodziła od dyżurnego (...), który o sprawie zawiadomił policję, a nie od samej pokrzywdzonej, co tym bardziej przeczy tezie o bezpodstawnym pomawianiu oskarżonego.

Fakt widocznych śladów szarpaniny i awantury w dniu 18 czerwca 2016 r., a także negatywnych fizycznych i psychicznych skutków tego zdarzenia potwierdzały też zeznania świadków Ł. O., M. M. (2) i K. W. Wobec powyższego Sąd nie miał jakichkolwiek wątpliwości odnośnie wiarygodności zeznań pokrzywdzonej J. C. (1).

Za wiarygodne należało też uznać zdaniem Sądu zeznania świadków Ł. O. i M. M. (2) oraz K. W.

Co prawda nikt z ww. osób nie był naocznym świadkiem zaistniałych zdarzeń, nie mniej jednak, wszyscy mieli kontakt z pokrzywdzoną bezpośrednio po zdarzeniu, widzieli obrażenia, jakich w wyniku przestępnego działania D. C. (1) doznała J. C. (1), a nadto ww. osobom pokrzywdzona zwierzała się odnośnie inkryminowanego zdarzenia, opowiadając zbieżny z tym przedstawionym Sądowi przebieg wydarzeń.

Zeznania każdego z ww. świadków były spójne, logiczne, wzajemnie się uzupełniały, tak jak i J. C. (1), świadkowie nie mieli powodów, by świadczyć nieprawdę przeciwko D. C. (1). Nadto co do zeznań Ł. O., to zdaniem Sądu świadek w żadnym miejscu nie mijał się z prawdą odnośnie tego co działo się 18 czerwca 2016 r., łącznie z tym, że nie kwestionował, iż uderzył oskarżonego kilkakrotnie w odwecie za pobicie jego matki.

W toku sprawy na świadka powołano też funkcjonariuszkę policji B. C. (1), która w nocy z 18/19 czerwca 2016 r. z zawiadomienia pracownika (...) przybyła do szpitala w celu rozpytania. Co prawda świadek, z powodu natłoku obowiązków służbowych i wielokrotnego uczestnictwa w podobnych sprawach, nie miała już pamięci na temat pokrzywdzonej oraz treści sporządzonej notatki służbowej z wizyty w szpitalu, nie mniej jednak, potwierdziła ona, iż notatkę taką sporządzała, a jej treść oparła na rozmowie z pokrzywdzoną podczas pobytu na (...). Co ważne - treść notatki potwierdza, że pokrzywdzona początkowo nie chciała składać zawiadomienia o przestępstwie popełnionym przez jej męża. Nie ulega wątpliwości, że świadek ze sprawą zetknęła się wyłącznie z tytułu wykonywanej pracy, jest zupełnie obca dla oskarżonego, nie ujawniły się więc żadne okoliczności, dla jakich miałaby świadczyć nieprawdę.

Odnosząc się do wyjaśnień oskarżonego D. C. (1), to Sąd uznał je za wiarygodne jedynie w tym zakresie, w jakim zgodne były one z wersją wydarzeń przedstawioną przez pokrzywdzoną J. C. (1).

Nie uszło uwadze Sądu, że oskarżony przedstawił nieco odmienny przebieg inkryminowanego zdarzenia, w szczególności co do przyczyny urazów jakich doznała pokrzywdzona. Z treści relacji D. C. (1) wynika, że to pokrzywdzona rzuciła się na niego, a oskarżony jedynie w geście obrony, nieco pod wpływem alkoholu, złapał pokrzywdzoną w pół, ściągnął z kanapy, przez co razem upadli na podłogę wyłożoną szorstką wykładziną. Linia obrony oskarżonego opierała się więc na dowodzeniu, że przyczyną urazów J. C. (1) było odparcie przez oskarżonego napaści na nią, a następnie jedynie nieszczęśliwy wspólny upadek z kanapy.

Zauważenia wymaga, że wersja oskarżonego, tylko częściowo znalazła uzasadnienie medyczne. Biegły wskazał bowiem, że o ile obrzęk i zasinienie okolicy czołowej głowy oraz rzepki kolana mogły powstać w okolicznościach przedstawionych przez oskarżonego, albowiem są to części ciała, które przy upadku jako pierwsze stykają się z podłożem i amortyzują ten upadek, o tyle obrażenia ramienia w postaci obrzęku i zasinienia już nie mogły powstać w ww. okolicznościach, a jedynie w wyniku szarpaniny. Również w późniejszej opinii uzupełniającej biegły co do zasady potrzymał wcześniej wydaną opinię. Po przedstawieniu pełnej wersji wydarzeń podanych przez oskarżonego wskazał, że takiego przebiegu zdarzeń także nie można wykluczyć, jakkolwiek oskarżony przedstawiając scenariusz zdarzenia wskazał na elementy, których nie było w dokumentacji medycznej (otarcie naskórka czoła). Stąd też biegły ostatecznie nie był w stanie stwierdzić, czy obrażenia pokrzywdzonej powstały w warunkach przedstawianych przez pokrzywdzoną czy przez oskarżonego.

Nadto, w ocenie Sądu rozstrzygając, czyja wersja zaistniałego zdarzenia jest prawdziwa należało kierować się przede wszystkim zasadami doświadczenia życiowego i logiki, biorąc przy tym pod uwagę całokształt wydarzeń, które miały miejsce przed i po inkryminowanym zdarzeniu. Zauważenia wymaga, że zarówno pokrzywdzona jak i świadek Ł. O. wskazywali, że oskarżony od dawna nadużywał alkoholu, po którym był agresywny.

Co zaś się tyczy przebiegu wydarzeń po inkryminowanym zdarzeniu, to zdaniem Sądu, fakt pobicia oskarżonego przez Ł. O. paradoksalnie potwierdza wersję przestawioną przez J. C. (1). Nie dziwi bowiem, że dorosły syn zdenerwowany tym, że mąż jego matki pobił ją, w odwecie i poniekąd z chęci ukarania rzucił się na oskarżonego i zadał mu kilka ciosów. W tym miejscu wskazać należy, że przestawione przez oskarżonego fotografie zakrwawionej pościeli (krew miała znaleźć się na pościeli na skutek ciosów Ł. O.), choć nie ujawniły się w zasadzie okoliczności każące poddać w wątpliwość ich autentyczność, nie mają większego znaczenia dla niniejszej sprawy, której przedmiotem jest pobicie J. C. (1), a nie D. C. (1).

Nadto seria kolejnych wydarzeń ukazuje, że pokrzywdzona nie zamierzała początkowo pociągać oskarżonego do odpowiedzialności karnej. To pracownik szpitala zawiadomił policję, widząc charakter obrażeń, a i po przybyciu funkcjonariuszki pokrzywdzona nie zdecydowała się na złożenie zawiadomienia, zrobiła to dopiero następnego dnia, po namowach członków rodziny. Powtórzenia też wymaga, że ani toczące się przeciwko D. C. postępowanie ani zapadły w tej sprawie wyrok nie przynoszą pokrzywdzonej realnych korzyści - m.in. to ona zmuszona była wyprowadzić się wraz z dziećmi ze wspólnego mieszkania.

Zdaniem Sądu seria ww. wydarzeń ocenianych z perspektywy doświadczenia życiowego, przemawia za prawdziwością wersji J. C. (1) jako ofiary przestępczego zachowania D. C. (1). W ocenie Sądu wyjaśnienia oskarżonego świadczą o braku krytycznej oceny czynu, jakiego się dopuścił, a treść zeznań była częścią przyjętej linii obrony ukierunkowanej na uniknięcie odpowiedzialności karnej.

W tym miejscu odnieść należy się jeszcze do zeznań sąsiadki D. i J. C. - B. R. Podkreślić należy, że w toku sprawy nie ujawniły się okoliczności karzące poddać w wątpliwość wiarygodność jej zeznań, a przy tym, że w żaden sposób nie przeczą one wersji wydarzeń przedstawionej przez pokrzywdzoną. Po pierwsze fakt, że świadek nie słyszała odgłosów awantury w dniu 18 czerwca 2016 r., nie wyklucza, że do awantury doszło. Doświadczenie życiowe pokazuje, że sąsiedzi ofiar przemocy domowej, bardzo rzadko słyszą i orientują się co latami dzieje się za ścianą ich mieszkań. Bez znaczenia jest też fakt, że pokrzywdzona nie zwierzała się sąsiadce z pobicia przez męża - nie miała przecież takiego obowiązku. Mogła nie czuć potrzeby dzielenia się szczegółami z życia prywatnego. Także awanturniczy charakter pokrzywdzonej, o czym zeznawała B. R. w zasadzie nie ma znaczenia dla niniejszej sprawy, której przedmiotem jest spowodowanie naruszeń narządów ciała przez D. C. (1). Wobec powyższego zeznania świadka, choć brak było wystarczających podstaw do kwestionowania jej wiarygodności, nie miały większego znaczenia dla ustaleń faktycznych.

Sąd oparł się na ujawnionych w aktach sprawy dokumentach urzędowych. Zostały one sporządzone przez uprawnione do tego osoby, w zakresie ich kompetencji i prawem przepisanej formie. Ich autentyczność nie była przez żadną ze stron kwestionowana. Stanowią one obiektywne dowody zaświadczonych nimi okoliczności.

Sąd nie znalazł również podstaw do zakwestionowania ujawnionego dokumentu prywatnego w postaci dokumentacji medycznej.

Ustalony w sprawie stan faktyczny dawał podstawy do przypisania oskarżonemu czynu zarzucanego mu w akcie oskarżenia.

Brak jest wątpliwości, że D. C. (1) swoim zachowaniem w dniu 18 czerwca 2016 r. wyczerpał znamiona przestępstwa z art. 157 § 2 k.k. Oskarżony tego dnia wielokrotnie uderzył swoją żoną J. C. (1) pięściami w głowę oraz po całym ciele przez co spowodował u niej naruszenie czynności narządów ciała (ruchu, powłok ciała) - na czas nie dłuższy niż 7 dni.

Stopień szkodliwości społecznej czynu D. C. (1) należy określić jako niemały. Oskarżony ugodził w najważniejsze dobro prawne jakim jest zdrowie człowieka, a w dodatku osoby najbliższej - swojej matki. Co więcej oskarżony działał pod wpływem alkoholu, w który wprawił się sam, znając jego negatywne działanie na swój organizm. D. C. (1) czynu swojego dokonał w zamiarze bezpośrednim albowiem przewracając i bijąc kobietę we wskazany na wstępie sposób, zdawał sobie sprawę, że swoim zachowaniem wywoła u niej dotkliwe i bolesne urazy. Godna napiętnowania jest również motywacja D. C. (1), oskarżony dokonał pobicia swojej żony z błahego powodu - w wyniku różnicy zdań na temat zdarzeń z przeszłości.

Konfrontując ustalony stan faktyczny z przepisami ustawy, Sąd stwierdził, iż w przedmiotowej sprawie zachodzą przesłanki do wydania wyroku skazującego. W efekcie, w punkcie I. wyroku, za czyn z art. 157 § 2 k.k., Sąd skazał D. C. (1) na karę 6 miesięcy ograniczenia wolności polegającej na wykonywaniu nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 32 godzin w stosunku miesięcznym.

Na niekorzyść D. C. (1) przemawiają okoliczności wpływające na ocenę szkodliwości społecznej czynu, a w szczególności postać zamiaru, działanie pod wpływem alkoholu.

Na korzyść oskarżonego przemawia fakt, że nie był on dotąd karany.

W ocenie Sądu, orzeczona kara ograniczenia wolności jest najtrafniejszym środkiem reakcji karnej, jaki można było zastosować wobec D. C. (1), albowiem w badanym przypadku możliwe jest zrealizowanie celów kary bez uciekania się do bezwarunkowej izolacji oskarżonego. Zdaniem Sądu, uwzględniając okoliczność łagodzącą, tj. brak uprzedniej karalności, przyjąć należy, że oskarżony D. C. (1) nie jest sprawcą zdemoralizowanym, prognoza kryminologiczna wobec niego nie jest negatywna. Wobec powyższego, orzeczenie względem oskarżonego bezwzględnej kary pozbawienia wolności stanowiłoby sankcję nieadekwatnie surową i dolegliwą. Z kolei zastosowanie warunkowego zawieszenia wykonania tej kary mogłoby wywołać u oskarżonego poczucie bezkarności. Kara grzywny byłaby zaś za mało dolegliwym środkiem reakcji karnej za czyn przypisany oskarżonemu niniejszym wyrokiem.

Wobec powyższego, Sąd orzekł wobec oskarżonego karę podlegającą realnemu wykonaniu, co nie zostanie społecznie ani przez oskarżonego odebrane jako faktyczne pozostawienie go bezkarnym. Kara ograniczenia wolność w ww. wymiarze z jednej strony umożliwi oskarżonemu realizację celów życiowych, tj. pracy i życia w społeczeństwie, mogących stanowić motywację do przejawiania zachowań zgodnych z prawem. Z drugiej strony - uświadomi oskarżonemu naganność jego postępowania i negatywne konsekwencje jego zachowania, a przy tym nie będzie karą nadmiernie surową. Zdaniem Sądu, prognoza kryminologiczna wobec D. C. (1) nie jest jednoznacznie negatywna, dlatego Sąd wyraża nadzieje, że poprzez nieodpłatną pracę na cele społeczne oskarżony zrozumie jak nieopłacalne jest wchodzenie w konflikt z prawem, a nadto że nałożona na oskarżonego kara uczyni zadość wymaganiom w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa.

W punkcie II. wyroku, Sąd zasądził od oskarżonego na rzecz pokrzywdzonej kwotę 1900 zł, tytułem zwrotu kosztów ustanowienia pełnomocnika z wyboru. Kwota ta została przez J. C. (1) rzeczywiście poniesiona, co wykazała znajdującymi się w aktach sprawy rachunkami.

W punkcie III. Sąd obciążył oskarżonego kosztami postępowania oraz wymierzył mu opłatę, nie znajdując podstaw do zwolnienia go z tego obowiązku.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.