Orzeczenia sądów
Opublikowano: ONSAiWSA 2017/4/71

Wyrok
Naczelnego Sądu Administracyjnego
z dnia 23 marca 2016 r.
II GSK 2339/14
Nieprzekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej a odpowiedzialność za przekroczenie nacisków na oś.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz.

Sędziowie NSA: Magdalena Bosakirska (sprawozdawca), Mirosław Trzecki.

Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił na podstawie art. 184 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.) skargę kasacyjną Krzysztofa B. od wyroku Wojewódzkiego Sąd Administracyjnego w Warszawie z dnia 8 kwietnia 2014 r. w sprawie ze skargi Krzysztofa B. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia 2 lipca 2013 r. nr (...) w przedmiocie kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym, a ponadto na podstawie art. 204 pkt 1 powyższej ustawy zasądził od Krzysztofa B. na rzecz Głównego Inspektora Transportu Drogowego tysiąc osiemset złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie faktyczne

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 8 kwietnia 2014 r., VI SA/Wa 2700/13 oddalił skargę Krzysztofa B. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego (dalej: GITD) z 2 lipca 2013 r. nr (...) o nałożeniu kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym.

Z uzasadnienia wyroku wynika, że za podstawę rozstrzygnięcia Sąd I instancji przyjął następujące ustalenia.

W dniu 16 listopada 2012 r. w W. na drodze krajowej nr (...) na al. K.W. zatrzymano do kontroli drogowej dwuosiowy samochód ciężarowy marki Renault, nr rej. (...) o dopuszczalnej masie całkowitej (dmc) 16 000 kg wskazanej w dowodzie rejestracyjnym. Pojazdem kierował Witold S.K., który wykonywał przewóz drogowy koparko-spycharki w imieniu i na rzecz przedsiębiorcy Krzysztofa B. Z uwagi na fakt przewożenia dodatkowej łychy niestanowiącej integralnej części koparko-spycharki, stwierdzono przewóz ładunku podzielnego. Pojazd poddano ważeniu na zatwierdzonym przez uprawnionego geodetę stanowisku do pomiaru mas i nacisków osi, położonym w miejscowości W. przy drodze krajowej nr (...), z użyciem wag stacjonarnych typu SAW 10C o numerach fabrycznych CH953324 i CH953333 (świadectwa legalizacji ponownej wag w aktach administracyjnych sprawy). Z uwagi na brak uzasadnionego przekroczenia dopuszczalnych wymiarów zewnętrznych pojazdu nie wykonano jego pomiarów. W wyniku ważenia stwierdzono rzeczywistą masę całkowitą dwuosiowego pojazdu samochodowego z ładunkiem podzielnym wynoszącą 18 400 t, przekraczającą zatem wartość dopuszczalną wynoszącą 18,0 t o wartość 0,400 t, czyli o 2,22%, rzeczywisty zaś nacisk pojedynczej osi napędowej pojazdu samochodowego z ładunkiem podzielnym wynoszący 21 100 t, przekraczający zatem wartość dopuszczalną na danej drodze (10,0 t) o 2100 t, czyli o 21,00%, jak również przekraczający wartość dopuszczalną przewidzianą dla dróg o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 t. Kierujący pojazdem nie okazał wymaganego zezwolenia na przejazd po drodze publicznej pojazdem nienormatywnym. Kierowca został zapoznany ze świadectwami legalizacji wag i pomiaru wstęgowego oraz protokołem pomiaru pochylenia terenu w miejscu ważenia, nie złożył wniosku o przeprowadzenie ponownego ważenia pojazdu, osobiście odczytał wyniki pomiarów i podpisał protokół kontroli bez zgłaszania uwag.

Decyzją z 15 kwietnia 2013 r. Kujawsko-Pomorski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego, działając na podstawie art. 64 oraz art. 140aa ust. 1-3 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2012 r. poz. 1137 ze zm.; dalej: p.r.d.) oraz art. 104 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2016 r. poz. 23), nałożył na Krzysztofa B. karę pieniężną w wysokości 15 000 zł za przejazd bez wymaganego zezwolenia po drodze publicznej pojazdem nienormatywnym o parametrach przewidzianych dla zezwolenia kategorii VII.

W odwołaniu od powyższej decyzji Krzysztof B. wniósł o jej uchylenie oraz umorzenie postępowania, zarzucając naruszenie: art. 7, 77 i 107 K.p.a. przez niezebranie i nierozpatrzenie w sposób wyczerpujący całego materiału dowodowego, w tym niedokonanie pomiarów pojazdu w części dotyczącej szerokości, długości i wysokości; art. 85 § 1 w związku z art. 65 § 2 pkt 3 K.p.a. przez nieprawidłowe dokonanie oględzin samochodu, a w konsekwencji niepełne sporządzenie protokołu z czynności oględzin przez pominięcie wymiarów pojazdu w części dotyczącej szerokości, długości i wysokości; art. 64d ust. 1 p.r.d. przez jego niewłaściwe zastosowanie, w sytuacji gdy kontrolowany pojazd z uwagi na swoje wymiary, masę i naciski osi wymaga zezwolenia kategorii VI, a nie kategorii VII; art. 140aa ust. 4 pkt 1 p.r.d. przez błędną interpretację i w konsekwencji uznanie, że skarżący swoim zachowaniem nie wypełnił przesłanek pozwalających na uznanie dochowania należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem. Jednocześnie strona wniosła o przeprowadzenie dowodu z oględzin pojazdu, w tym dokonanie pomiarów wagi pojazdu wraz z pomiarami zewnętrznymi, tj. wysokości, długości i szerokości ciężarówki z załadunkiem, oraz dowodu z dokumentu w postaci dowodu rejestracyjnego pojazdu i tablicy informacyjnej koparki celem stwierdzenia, że przedmiotowy pojazd nie wymagał zezwolenia kategorii VII, oraz uznania, że skarżący dołożył należytej staranności przy ustaleniu wagi pojazdu z załadunkiem.

Decyzją z 2 lipca 2013 r. GITD utrzymał w całości w mocy decyzję wydaną w I instancji. W uzasadnieniu podniesiono, że w trakcie kontroli drogowej stwierdzono, iż nacisk na pojedynczą oś napędową pojazdu po odjęciu 2% zaokrąglonych do 0,1 w górę wynosi 12,1 t, co stanowi przekroczenie o 2,1 t (ponad 20%). Zdaniem organu już samo przekroczenie nacisku osi powoduje przypisanie kontrolowanego pojazdu do VII kategorii zezwoleń. Dodatkowe stwierdzenie przekroczenia wymiarów pojazdu nie spowodowałoby przypisania innej kategorii zezwolenia, a co za tym idzie - wymierzenia innej kary pieniężnej. W ocenie organu odwoławczego organ I instancji prawidłowo zakwalifikował stwierdzone naruszenie jako wykonywanie przejazdu po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii VII w pozostałych przypadkach.

GITD stwierdził, że brak jest legalnych definicji "ładunku sypkiego" oraz "drewna" w rozumieniu ustawy - p.r.d., wobec czego organ wydający decyzję każdorazowo jest zobowiązany do oceny, czy rodzaj przewożonego ładunku umożliwia zastosowanie art. 140aa ust. 4 p.r.d., wyłączającego wszczęcie postępowania w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej wobec podmiotów wykonujących przejazd oraz dającego podstawę do umorzenia wszczętych postępowań w pewnych określonych w ustawie przypadkach. Organ podkreślił, że przewożony przez skarżącego ładunek w postaci koparko-spycharki nie stanowi materiału sypkiego (takiego, który przewożony luzem wykazuje zdolność do przesypywania się, a poszczególne jego cząsteczki nie są ze sobą powiązane w sposób trwały i wykazują cechy ciała stałego) ani drewna (surowca w stanie nieprzetworzonym, niepoddanego procesowi technologicznemu), dlatego też w rozpoznawanej sprawie nie znajduje zastosowania art. 140aa ust. 4 pkt 2 p.r.d. Podniósł ponadto, że ustawa z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz.U. z 2013 r. poz. 260 ze zm.; dalej: u.d.p.) nie definiuje pojęcia "należyta staranność" czy "brak wpływu", jednakże w zakresie należytej staranności podmiotu profesjonalnie zajmującego się wykonywaniem przewozów organ wskazał na konieczność uwzględnienia wyższych wymagań związanych z zawodowym charakterem tej działalności. W ocenie GITD przewoźnik musi mieć świadomość obowiązków, jakie nakładają na niego przepisy prawa, niewiedza zaś w tym zakresie stanowi okoliczność go obciążającą i wyłącza możliwość zastosowania umorzenia z art. 140aa ust. 4 pkt 1 p.r.d.

Organ odwoławczy podkreślił, że skarżący w toku postępowania nie przedstawił żadnych dowodów wskazujących na dochowanie należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem oraz na brak jego wpływu na powstanie naruszenia. W związku z powyższym w rozpoznawanej sprawie nie zachodzi możliwość uwolnienia się podmiotu wykonującego przejazd od odpowiedzialności. Przedmiotowy pojazd o rzeczywistym nacisku pojedynczej osi napędowej w wysokości 12,1 t i rzeczywistej masie całkowitej 18,4 t jest nienormatywny na drogach wszystkich kategorii. Wskazane w zebranym materiale dowodowym okoliczności popełnienia zarzucanego naruszenia, tj. wykonywanie przejazdu po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii VII, w pozostałych przypadkach były okolicznościami, które podmiot wykonujący przejazd powinien był przewidzieć i do których zaistnienia nie powinien był dopuścić. Ponadto stwierdzono, że to podmiot wykonujący przejazd decyduje o wyborze trasy czy też o zachowaniu się na drodze podczas wykonywania przewozu i musi on uwzględniać bezpieczeństwo zarówno kierowcy wykonującego transport, jak i innych uczestników ruchu. Normy w zakresie dopuszczalnych parametrów pojazdu mają bowiem charakter bezwzględnie obowiązujący, a fakt ich naruszenia skutkuje koniecznością nałożenia kary pieniężnej.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Krzysztof B. wniósł o uchylenie decyzji administracyjnych obu instancji oraz o zasądzenie kosztów postępowania, zarzucając rozstrzygnięciom naruszenie art. 7, art. 77 § 1 w związku z art. 76 § 1 i art. 138 § 1 pkt 2 K.p.a. W uzasadnieniu podniesiono, że uchybienia mają charakter luk w ustaleniach faktycznych, co z kolei prowadzi do błędnych wniosków prawnych. Wskazując na treść dowodu rejestracyjnego pojazdu, którym dokonywano przejazdu, oraz zapisy tabliczki znamieniowej koparko-spycharki, skarżący podniósł, że łączna waga pojazdu z ładunkiem (odpowiednio 8020 kg oraz 7600 kg), nawet z zapasową łychą (której nikt nie zważył), nie przekraczała dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu wynoszącej 16 000 kg. Wobec powyższego nie istniały przesłanki występowania o zezwolenie na przejazd pojazdu nienormatywnego, tym bardziej że wymiary pojazdu były normatywne. W sprawie uzasadnione było zatem zastosowanie art. 140aa ust. 4 pkt 1 lit. a) i b) p.r.d.

W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zaprezentowaną w zaskarżonej decyzji.

Wyrokiem z 8 kwietnia 2014 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę.

Sąd I instancji stwierdził, że w świetle przepisów ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o drogach publicznych zasadą jest zakaz ruchu pojazdów nienormatywnych, a odstępstwem od niej jest możliwość dopuszczenia tych pojazdów do ruchu po uzyskaniu zezwolenia i na warunkach w nim określonych. Wykaz dróg krajowych oraz dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t, oraz wykaz dróg krajowych, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t, zostały ustalone w rozporządzeniu Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 6 września 2012 r. (Dz.U. z 2012 r. poz. 1061). Treść § 3 ust. 1 pkt 6 powołanego rozporządzenia zaś stanowi, że dopuszczalna masa całkowita pojazdu, z zastrzeżeniem ust. 2-13, nie może przekraczać w przypadku dwuosiowego ciągnika siodłowego 18 t.

Sąd podniósł, że kontrolowany w sprawie pojazd poruszał się po odcinku drogi krajowej nr (...), zaliczonej do dróg o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t. Miejsce ważenia pojazdu legitymuje się protokołem z pomiaru pochylenia terenu na stanowisku ważenia pojazdów z 16 sierpnia 2012 r. Pojazd (wraz z ładunkiem w postaci koparko-spycharki oraz dodatkowej łychy) został zważony za pomocą przenośnych wag do pomiarów statycznych typu SAW 10C, legitymujących się ważnymi na dzień kontroli świadectwami legalizacji ponownej (tj. wydanymi przez Dyrektora Okręgowego Urzędu Miar w Poznaniu: z datą ważności do 31 października 2014 r. dla wagi nr CH953324 oraz z datą ważności do 31 lipca 2013 r. dla wagi nr CH953333). Z dokumentacji ważenia i pomiaru pojazdu w rozpoznawanej sprawie wynika, że rzeczywista masa całkowita dwuosiowego pojazdu samochodowego z ładunkiem podzielnym wyniosła 18 400 t, przekroczyła zatem wartość dopuszczalną wynoszącą 18,0 t o 0,400 t, czyli o 2,22%, natomiast rzeczywisty nacisk pojedynczej osi napędowej pojazdu samochodowego z ładunkiem podzielnym wyniósł 21 100 t, a co za tym idzie - przekroczył wartość dopuszczalną na danej drodze (10,0 t) o 2100 t, czyli o 21,00%. Za prawidłowe Sąd uznał stanowisko organu, że rzeczywisty nacisk pojedynczej osi napędowej pojazdu samochodowego z ładunkiem podzielnym przekroczył również wartość dopuszczalną przewidzianą dla dróg o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 t, a zatem kierowca w chwili kontroli powinien legitymować się zezwoleniem kategorii VII. Z protokołu kontroli wynika, że kierowca nie okazał wymaganego zezwolenia. Sąd podkreślił, że kierowca pojazdu uczestniczył w kontroli, nie zakwestionował wyników ważenia (nie zażądał też powtórnego ważenia) oraz podpisał protokół kontroli bez wnoszenia uwag. Protokół zaś, jako dokument urzędowy w rozumieniu art. 76 § 1 K.p.a., sporządzony w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania, stanowi dowód tego, co zostało w nim urzędowo stwierdzone. Protokół ponadto korzysta z wiarygodności zawartych w nim ustaleń z tego względu, że sporządzany jest z udziałem przedstawiciela podmiotu kontrolowanego, który ma prawo wnieść do niego zastrzeżenia. Dokument ten obrazuje stan faktyczny, który później może być trudny - zasadniczo niemożliwy - do odtworzenia. Podpisanie bez zastrzeżeń przez osobę kontrolowaną protokołu stanowi zatem dowód w sprawie.

Za bezzasadny WSA uznał zarzut niezastosowania w sprawie art. 140aa ust. 4 pkt 1 lit. a/ i b/ p.r.d. Sąd stwierdził, że skarżący nie wykazał okoliczności uzasadniających uwolnienie go od odpowiedzialności za powstałe naruszenie. Skarżący podniósł, że podejmując czynności związane z przewozem, dochował należytej staranności, działał bowiem w zaufaniu do dokumentu urzędowego, jakim jest dowód rejestracyjny pojazdu, w którym wskazano, że masa własna kontrolowanego pojazdu wynosi 8020 kg, natomiast tabliczka znamieniowa przewożonej koparko-spycharki wskazywała wagę 7600 kg. Zdaniem skarżącego łączna waga pojazdu z ładunkiem nie przekraczała maksymalnej masy całkowitej pojazdu ciężarowego wynoszącej 16 000 kg i tym samym nie wymagała występowania o zezwolenie na przejazd pojazdem nienormatywnym. W świetle powyższych twierdzeń WSA uznał, że skarżący nie wykazał okoliczności wynikających z art. 140aa ust. 4 p.r.d., uwalniających go od odpowiedzialności. Dążąc do wykazania dołożenia należytej staranności w prowadzeniu przedsiębiorstwa zgodnie z wymogami określonymi w przepisach prawa, skarżący odwołał się do danych technicznych pojazdu poddanego kontroli oraz przewożonego nim ładunku i wskazał, że dokonane przez niego zestawienie danych (w zakresie masy własnej pojazdu i ładunku) wykazanych w dowodzie rejestracyjnym i na tabliczce znamieniowej koparki pozwalało przyjąć, że nie doszło do przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej kontrolowanego pojazdu, a zatem nie zachodziły przesłanki występowania o zezwolenie na przejazd pojazdem nienormatywnym. Sąd podniósł, że powyższe przeczy jednak ustaleniom protokołu kontroli, podczas której stwierdzono, że rzeczywista masa całkowita dwuosiowego pojazdu samochodowego z ładunkiem podzielnym, w skład którego wchodziły koparko-spycharka oraz dodatkowa łycha, wyniosła 18 400 t, przekroczył zatem wartość dopuszczalną, określoną rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia, wynoszącą 18,0 t, o wartość 0,400 t, czyli o 2,22%.

Sąd I instancji wskazał, że w rozpoznawanej sprawie podstawę nałożenia kary stanowiło naruszenie polegające na przekroczeniu nacisków osi o ponad 20%. W ocenie WSA twierdzenia skarżącego w związku z obiektywną, choć nie absolutną, odpowiedzialnością skarżącego za prowadzone przedsiębiorstwo nie wystarczają do uwolnienia się od odpowiedzialności za dokonanie przejazdu po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym, a tym samym organy Inspekcji Transportu Drogowego, wydając decyzje w niniejszej sprawie, nie naruszyły art. 140aa ust. 4 p.r.d.

Reasumując, Sąd stwierdził, że organy administracyjne obu instancji nie naruszyły przepisów prawa materialnego ani przepisów postępowania administracyjnego, w tym w szczególności art. 7 i art. 77 § 1 K.p.a. w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy, podjęły bowiem niezbędne czynności w celu pełnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy w oparciu o zebrany w sposób wyczerpujący materiał dowodowy. Poprzez pełne uzasadnienie faktyczne i prawne obu zaskarżonych decyzji organy nie naruszyły też art. 107 § 3 K.p.a.

Skargę kasacyjną złożył Krzysztof B. Wyrok zaskarżył w całości i wniósł o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji oraz o zasądzenie poniesionych niezbędnych kosztów postępowania kasacyjnego.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenie:

1)

prawa materialnego, tj. art. 64e ust. 1 pkt 2 p.r.d. przez jego niezastosowanie, mimo że przesłanki tego przepisu zostały spełnione, a wprowadza on normę obligatoryjną;

2)

prawa materialnego, tj. art. 140aa ust. 4 pkt 1 lit. a) i b) p.r.d. przez jego niezastosowanie, mimo że przesłanki tego przepisu zostały spełnione, a wprowadza on normę obligatoryjną;

3)

prawa materialnego, tj. art. 355 § 1 i 2 K.c. przez błędną, rozszerzającą wykładnię przesłanki nakładającej na skarżącego obowiązek zachowania staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju i nieprawidłowe przeniesienie tego obowiązku na płaszczyznę zawodowego charakteru działalności, a w konsekwencji poczynienie zarzutów pod adresem skarżącego, dotyczących zaniechania podjęcia działań, które wykraczały ponad wymagany ustawą standard postępowania;

4)

przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 76 § 1 K.p.a., wskutek pominięcia, że dowód rejestracyjny pojazdu jest dokumentem urzędowym o równorzędnym znaczeniu jak protokół kontroli pojazdu, a obywatel działający w zaufaniu do treści dokumentu urzędowego, którego wiarygodność nie została podważona, nie może ponosić negatywnych konsekwencji wynikających z niezgodności tego dokumentu z rzeczywistością.

Szczegółową argumentację na poparcie zarzutów zawartych w petitum skargi kasacyjnej przedstawiono w jej uzasadnieniu.

Uzasadnienie prawne

Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje:

Skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw, podlega zatem oddaleniu.

Skargę kasacyjną oparto na naruszeniu zarówno prawa procesowego, jak i prawa materialnego. W takiej sytuacji zasadne jest rozpoznanie najpierw zarzutów dotyczących prawa procesowego, a dopiero w razie stwierdzenia ich niezasadności zbadanie, czy prawo materialne zostało prawidłowo zrozumiane i zastosowane.

W ramach podstawy kasacyjnej dotyczącej naruszenia przepisów postępowania, których naruszenie mogło mieć wpływ na wynik sprawy, skarżący postawił jeden tylko zarzut naruszenia art. 76 § 1 K.p.a. Zarzut jest wadliwie sformułowany, gdyż jak to wielokrotnie wyjaśniano w orzecznictwie NSA i komentarzach do P.p.s.a., skarga kasacyjna skierowana jest przeciwko wyrokowi sądu I instancji, a jedynie pośrednio przeciwko działaniu organu. W prawidłowo określonej podstawie kasacyjnej należy zatem wskazać, które przepisy postępowania naruszył sąd I instancji, akceptując naruszenie przepisów postępowania przez organ administracji, oraz wykazać, jaki to miało wpływ na wynik sprawy. W związku z uchwałą pełnego składu NSA z 26 października 2009 r., I OPS 10/09 (CBOSA) wada powyższa nie wpływa jednak na rozpoznanie omawianego zarzutu.

W niniejszej sprawie skarżący zarzucił naruszenie art. 76 § 1 K.p.a. wskutek pominięcia, że dowód rejestracyjny pojazdu jest dokumentem urzędowym, obywatel zatem może działać w zaufaniu do tego dokumentu.

Stwierdzenie to jest oczywiście trafne, jednak okoliczność ta nie ma wpływu na wynik sprawy. Zauważyć należy, że kara pieniężna nie została nałożona w związku z przekroczeniem przez kontrolowany pojazd dopuszczalnej masy całkowitej, tylko z uwagi na przekroczenie o 2,1 t, tj. o 21% dopuszczalnego nacisku na oś (stwierdzono nacisk na pojedynczą oś napędową 12,1 t przy dopuszczalnym nacisku na danej drodze 10 t). Okoliczności zatem związane z niejako "usprawiedliwionym" przekroczeniem dopuszczalnej masy całkowitej, wynikającym z oparcia się na dokumencie urzędowym, nie mają znaczenia w sprawie dotyczącej kary pieniężnej za przekroczenie dopuszczalnego nacisku na oś. Podkreślić trzeba, że nieprzekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu nie gwarantuje nieprzekroczenia nacisku na pojedynczą oś, szczególnie zatem przy przewożeniu ładunku niepodzielnego (koparka), którego ciężar nie rozkłada się równomiernie, niezbędne były szczególna staranność i rozważenie, czy nie należy jednak wystąpić o zezwolenie na przejazd pojazdem nienormatywnym. Mając powyższe na uwadze, uznać należy, że nawet przyjęcie, iż działanie w zaufaniu do dokumentu urzędowego (dowodu rejestracyjnego pojazdu), z którego wynika, że dopuszczalna masa całkowita nie zostanie przekroczona, nie usprawiedliwia przekroczenia dopuszczalnego nacisku na osie, ponieważ między masą całkowitą pojazdu a naciskiem na pojedynczą oś nie ma prostej zależności. Kwestie te wyjaśnił Sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku, okoliczność zaś, że organ nie odniósł się do nich należycie w uzasadnieniu decyzji, choć naganna, nie ma wpływu na wynik sprawy, ponieważ, jak wskazano kara została nałożona za przekroczenie nacisku na oś, nie zaś za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej. W tym stanie rzeczy zarzut naruszenia prawa procesowego, które miało wpływ na wynik sprawy, należy uznać za nieusprawiedliwiony.

Przechodząc do oceny zarzutów naruszenia prawa materialnego, wskazać należy, że stan faktyczny sprawy jest niesporny: na drodze o dopuszczalnym nacisku na oś 10 t w pojeździe skarżącego stwierdzono nacisk 12,1 t na pojedynczą oś napędową.

W tym stanie rzeczy nieusprawiedliwiony jest zarzut naruszenia art. 64e ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2012 r. poz. 1137 ze zm.) przez jego niezastosowanie. Powołany przepis stanowi, że art. 64 ust. 1 pkt 1 i 2 p.r.d. oraz ust. 2 i 3 i art. 64a-64d p.r.d. nie dotyczą pojazdu, którego szerokość i długość bez ładunku nie są większe od dopuszczalnych, przewożącego ładunek na zasadach określonych w art. 61 ust. 6, 8 i 9.

Przepisy art. 64 ust. 1 pkt 1 i pkt 2 oraz ust. 2 i ust. 3 p.r.d. regulują kwestie zezwoleń na przejazd pojazdem nienormatywnym.

Przepisy art. 64a-64d p.r.d. regulują kategorie zezwoleń na przejazd pojazdem nienormatywnym.

Zasady określone w art. 61 ust. 6, 8 i 9 p.r.d. to zasady przewożenia ładunku wystającego poza płaszczyzny obrysu pojazdu.

Z zestawienia powyższych uregulowań wynika, że z obowiązku uzyskania zezwolenia właściwej kategorii zwolnione są m.in. pojazdy, których szerokość i długość bez ładunku nie są większe od dopuszczalnych, przewożące ładunek wystający poza płaszczyzny obrysu pojazdu. W niniejszej sprawie z sytuacją taką nie mamy do czynienia, gdyż problemem sprawy jest przeciążenie osi, nie zaś wystawanie ładunku poza płaszczyzny obrysu pojazdu. Omawiany zarzut kasacyjny jest więc nieusprawiedliwiony, gdyż wskazane przez skarżącego przepisy nie miały zastosowania w sprawie i nie były podstawą prawną kontrolowanych decyzji.

Nie jest też usprawiedliwiony zarzut naruszenia prawa materialnego, tj. art. 140aa ust. 4 pkt 1 lit. a) i b) p.r.d. przez jego niezastosowanie. Wskazany przepis stanowi, że nie wszczyna się postępowania o nałożenie kary pieniężnej, a wszczęte postępowania się umarza, jeżeli okoliczności sprawy wskazują, że podmiot: a) dochował należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem, b) nie miał wpływu na powstanie naruszenia.

Skarżący w uzasadnieniu ocenianego zarzutu wywodzi, że ponieważ z dowodu rejestracyjnego pojazdu, którym wykonywano przejazd, i z tabliczki znamionowej koparki, która stanowiła ładunek, wynikało, że łączna masa pojazdu z towarem nie przekroczy dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, to nie można mu zarzucić braku staranności oraz należy uznać, że nie miał wpływu na naruszenie.

Pogląd ten jest błędny. Jak już wskazano wyżej, skarżący był ukarany za przekroczenie dopuszczalnego nacisku na oś, nie zaś za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu z ładunkiem. Nawet nieprzekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej nie uwalnia od odpowiedzialności za przekroczenie nacisków na oś, gdy nie chodzi o przewóz ładunków sypkich oraz drewna (art. 140aa ust. 4 pkt 2 p.r.d.). W niniejszej sprawie, o ile można by rozważać usprawiedliwienie przekroczenia dmc, o tyle brak jest jakichkolwiek okoliczności, z których wynikałyby należyta staranność przy umieszczeniu ładunku niepodzielnego na pojeździe i brak wpływu na powstanie naruszenia. Przeciwnie, uznać należy, że przy ładunku, jakim była koparka, przy którym niejako założeniem jest nierównomierne rozłożenie nacisku na osie, dołożeniem należytej staranności byłoby wystąpienie o zezwolenie na przejazd pojazdem nienormatywnym. W tym stanie rzeczy omawiany zarzut kasacyjny należy uznać za nieusprawiedliwiony.

Nie jest także zasadny zarzut naruszenia art. 355 § 1 i 2 K.c. przez błędną, rozszerzającą wykładnię pojęcia należytej staranności, co doprowadziło do wymagania od skarżącego staranności wykraczającej ponad standard.

Na wstępie należy zauważyć, że nietrafne jest stwierdzenie organu, że każde naruszenie norm prawa powszechnie obowiązującego świadczy o niedochowaniu należytej staranności. Takie twierdzenie jest oczywiście za daleko idące, gdyż jego przyjęcie właściwie wyklucza uwolnienie od odpowiedzialności, podczas gdy zamiarem ustawodawcy było właśnie dopuszczenie do nienakładania kary pieniężnej, w wyjątkowych wypadkach, kiedy nałożenie kary byłoby szczególnie nieuzasadnione, wobec braku winy. Zatem mimo że odpowiedzialność administracyjna, co do zasady, jest odpowiedzialnością za skutek, w sprawach kar za przejazd pojazdem nienormatywnym ustawodawca odpowiedzialność tę złagodził i w pewien sposób połączył z nagannym działaniem podmiotu odpowiedzialnego. Nie zmienia to postaci rzeczy, że to podmiot odpowiedzialny za naruszenie musi wykazać, że dochował należytej staranności i nie miał wpływu na powstanie naruszenia.

Wobec braku definicji należytej staranności w p.r.d. można się posłużyć regulacją zawartą w art. 355 § 2 K.c. wiążącą należytą staranność wymaganą od podmiotów gospodarczych z zawodowym charakterem prowadzonej działalności. Podmiot wykonujący przewóz związany z prowadzoną działalnością gospodarczą jest więc zobligowany do staranności wymaganej od przewoźnika, niezależnie od tego, że wykonywanie przewozu nie jest zasadniczym przedmiotem jego działalności. Stanowisko przeciwne prowadziłoby do usprawiedliwienia i akceptacji wszelkich nieprawidłowości w przewozach wykonywanych przez przedsiębiorców zajmujących się działalnością gospodarczą w sektorach innych niż transport, co jest oczywiście nieuzasadnione i wręcz niemożliwe do zaakceptowania. Przedsiębiorca zatem wykonujący przewóz powiązany z jego działalnością gospodarczą jest zobowiązany do takiej samej staranności jak przedsiębiorca zajmujący się tylko transportem drogowym. W tym stanie rzeczy zarzut wadliwego zastosowania do skarżącego wzorca staranności, o jakiej mowa w art. 355 § 2 K.c., jest nieusprawiedliwiony.

Na zakończenie należy stwierdzić, że w okolicznościach niniejszej sprawy skarżący nie wykazał się starannością i refleksją co do możliwego przeciążenia osi pojazdu przy przewozie koparki, której nacisk na osie pojazdu w sposób oczywisty rozkładał się nierównomiernie.

Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny uznał wszystkie zarzuty kasacyjne za nieusprawiedliwione i działając na podstawie art. 184 P.p.s.a., orzekł jak w sentencji.

O kosztach postępowania kasacyjnego Naczelny Sąd Administracyjny orzekł na podstawie art. 204 pkt 1 P.p.s.a.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.