Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1277943

Wyrok
Naczelnego Sądu Administracyjnego
z dnia 6 lutego 2013 r.
II GSK 2074/11

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia NSA Magdalena Bosakirska (spr.).

Sędziowie NSA: Hanna Kamińska, Janusz Zajda.

Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny po rozpoznaniu w dniu 6 lutego 2013 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej A. G. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 12 kwietnia 2011 r. sygn. akt VI SA/Wa 2436/10 w sprawie ze skargi A. G. na decyzję Komisji Nadzoru Finansowego z dnia (...) sierpnia 2010 r. nr (...) w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o obrocie instrumentami finansowymi

1.

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w W.,

2.

zasądza od Komisji Nadzoru Finansowego na rzecz A. G. kwotę 3.800 (trzy tysiące osiemset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie faktyczne

Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. wyrokiem z 12 kwietnia 2011 r., sygn. akt VI SA/Wa 2436/10, oddalił skargę A. G. na decyzję Komisji Nadzoru Finansowego z (...) sierpnia 2010 r., nr (...), w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie zakazu manipulacji instrumentem finansowym.

I

Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd pierwszej instancji przyjął za podstawę rozstrzygnięcia następujące ustalenia.

W dniu (...) maja 2009 r. o godzinie (...) w serwisie internetowym, a następnie w wydaniu papierowym "(...)" pojawił się artykuł prasowy (...) pt. "(...)". Dotyczył zainteresowania (...) Sp. z o.o. (...) nabyciem spółki (...) S.A. (...). W artykule tym stwierdza się, że A. G., ówczesny Przewodniczący Rady Nadzorczej (...) oraz największy jej akcjonariusz powiedział: "Nie tylko (...) chce kupić (...). Jesteśmy łakomym kąskiem. Przygląda nam się jeszcze kilka firm. Nie mogę ujawnić ich nazw". Dodał, że byłby zainteresowany sprzedażą akcji (...), ale po wyższej cenie. Artykuł nie zawierał wypowiedzi przedstawicieli Zarządu (...) lub też innych firm, oprócz (...), zainteresowanych jej przejęciem, a odnoszących się do zapewnień A. G.

Decyzją z (...) marca 2010 r., nr (...), Komisja Nadzoru Finansowego (dalej określana jako KNF) nałożyła na A. G. karę pieniężną w kwocie 100.000 zł wobec stwierdzenia, że dopuścił się on naruszenia art. 39 ust. 1 w związku z art. 39 ust. 2 pkt 4 lit. b ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (Dz. Nr 183, poz. 1538 z późn. zm.) dalej powoływanej jako "ustawa o obrocie instrumentami finansowymi", polegającego na manipulacji instrumentem finansowym (akcjami) spółki (...).

Z uzasadnienia decyzji wynika, że w związku z publikacją wyżej wymienionego artykułu KNF ustaliła, iż na sesji giełdowej (...) maja 2009 r. kurs akcji (...) wzrósł do poziomu (...) za akcję, i był o 25% wyższy od kursu zamknięcia z dnia poprzedniego, wynoszącego (...). Ostatecznie kurs zamknięcia akcji (...) maja 2009 r. wyniósł (...) i był o 8% wyższy od kursu zamknięcia z dnia poprzedniego. Maksymalna wartość akcji (...) w kwocie (...) została osiągnięta już na pierwszym fixingu o godzinie (...), a następnie uległa zmniejszeniu aż do osiągnięcia poziomu kursu zamknięcia.

Komisja Nadzoru Finansowego ustaliła również, że (...) maja 2009 r. wolumen obrotów akcjami (...) wzrósł o 97% w stosunku do dnia poprzedniego, a liczba transakcji tego dnia wzrosła o 121% w stosunku do dnia poprzedniego. Natomiast wartość obrotu w stosunku do dnia poprzedniego wzrosła o około 135%. W dniu (...) kwietnia 2009 r., czyli w okresie poprzedzającym publikację artykułu w (...), (...) przekazała do publicznej wiadomości Sprawozdanie finansowe za 2008 r., w którym wykazała stratę netto na koniec roku obrachunkowego wynoszącą (...). Była to wysokość zbliżona do straty netto za 2008 r., wykazanej w Raporcie za czwarty kwartał (...) r., opublikowanym (...) lutego 2009 r. (...).

W trakcie sesji giełdowej (...) maja 2009 r. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego otrzymał od (...) oświadczenie, że spółka ta nie prowadzi żadnych rozmów z (...), nie jest zainteresowana jej przejęciem. Tę informację podała też o godzinie (...) agencja (...).

W dniu (...) maja 2009 r. w (...) ukazał się artykuł pt. "(...)", w którym m.in. ponownie powołano się na wywiad udzielony przez A. G., który wspomniał o zainteresowaniu kilku spółek zakupem (...). W artykule z (...) maja 2009 r. przedstawiciele (...) stwierdzili, że nie są prowadzone rozmowy z (...) i nie istnieje zamiar jej zakupienia.

KNF ustaliła, że autorem artykułu prasowego z (...) maja 2009 r. był jedynie (...), zaś imię i nazwisko (...) pojawiło się wskutek błędu w wydaniu internetowym gazety.

KNF, mając na uwadze zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy, tj. zeznania świadków, A. G. i (...) a także analizę połączeń telefonicznych między redakcją gazety a A. G. oraz biorąc pod uwagę okoliczność, że A. G. nie dokonał sprostowania informacji prasowej, ustaliła, że w rozmowie telefonicznej przeprowadzonej (...) maja 2009 r. udzielił on dziennikarzowi informacji zawartych w artykule, a artykuł ten autoryzował ustnie w tej samej rozmowie telefonicznej poprzedzającej publikację artykułu. KNF ustaliła także, iż przed publikacją artykułu, toczyły się niejawne negocjacje w sprawie przejęcia (...) przez (...), które w dniach (...) lutego 2009 r. zostały zerwane, jednak przed publikacją artykułu "rynek" nie miał informacji o niejawnych negocjacjach i nie istniało inne niż podana informacja wytłumaczenie zaobserwowanego wzrostu kursu akcji i wolumenu obrotu (...) (...) maja 2009 r. Z tego powodu KNF uznała, że A. G. dopuścił się manipulacji instrumentem finansowym (akcjami) spółki (...) i nałożyła na niego karę pieniężną w wysokości 100.000 zł za manipulację instrumentem finansowym.

A. G. złożył wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Powołując się na art. 7, 77 i 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn.: Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 z późn. zm.) dalej powoływanej jako "k.p.a." zarzucił decyzji naruszenie zasad prowadzenia postępowania administracyjnego, w tym naruszenie zasady prawdy obiektywnej, niewyjaśnienie stanu faktycznego, oparcie rozstrzygnięcia na domniemaniach. Wskazał, że zeznania dziennikarza są niewiarygodne, natomiast innych dowodów przeciwko niemu - brak. Ponownie zaprzeczył jakoby artykuł był przez niego autoryzowany i podkreślił, że wobec sprostowania ze strony (...), która wydała oświadczenie już (...) maja 2009 r., sprostowanie z jego strony nie było konieczne.

Decyzją z (...) sierpnia 2010 r. Komisja Nadzoru Finansowego utrzymała w mocy swoją pierwszą decyzję. Organ wyjaśnił, że zeznania dziennikarza (...) są wiarygodne i układają się w logiczną całość oraz dał wiarę jego wyjaśnieniom, że doszło do autoryzacji wypowiedzi A. G. Nie podzielił tezy skarżącego, że to dziennikarz dokonał modyfikacji wypowiedzi strony w celu kreacji własnej tezy. Odnosząc się do sugestii strony, że w przypadku braku jej odpowiedzialności za manipulację odpowiada dziennikarz, KNF wyjaśniła, że dowody wskazują, iż manipulacji dopuścił się A. G.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. A. G. wniósł o uchylenie obu decyzji wydanych w tej sprawie oraz zasądzenie na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego. Decyzji KNF zarzucił naruszenie zasad prowadzenia postępowania dowodowego w trybie k.p.a. i przepisów prawa materialnego, stanowiących podstawy nałożenia kary. Wskazywał na liczne wątpliwości występujące w sprawie, podnosił brak nagrania z rozmowy, brak jej autoryzacji oraz podkreślał, że sprostowanie było jego uprawnieniem a nie obowiązkiem.

W odpowiedzi na skargę KNF wniosła o oddalenie skargi i szczegółowo odnosząc się do argumentacji skarżącego, podtrzymała dotychczas wyrażone stanowisko w tej sprawie.

II

Wyrokiem z 12 kwietnia 2011 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę.

Sąd pierwszej instancji przeanalizował treść przepisów prawa dotyczących manipulacji instrumentami finansowymi poprzez rozpowszechnianie fałszywych lub nierzetelnych informacji oraz kar pieniężnych za wskazane manipulacje.

W ocenie Sądu pierwszej instancji KNF opierając się na zgromadzonym materiale dowodowym zasadnie uznała, że skarżący dopuścił się naruszenia art. 39 ust. 2 pkt 4 lit. b ustawy o obrocie instrumentami finansowymi poprzez udzielenie wywiadu, w którym wskazał, że: "Nie tylko (...) chce kupić (...). Jesteśmy łakomym kąskiem. Przygląda nam się jeszcze kilka firm. Nie mogę ujawnić ich nazw" i nałożyła karę pieniężną w kwocie 100.000 zł. Stosownie do powyższego przepisu na wskazany czyn składają się następujące przesłanki:

- rozpowszechnianie informacji albo pogłosek,

- za pomocą środków masowego przekazu lub w inny sposób,

- informacje albo pogłoski mają charakter fałszywy lub nierzetelny,

- informacje albo pogłoski wprowadzają lub mogą wprowadzać w błąd w zakresie instrumentów finansowych,

- jeśli informacje rozpowszechnia osoba inna niż dziennikarz - osoba ta wiedziała lub przy dołożeniu należytej staranności mogła się dowiedzieć, że są to informacje nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd.

Zdaniem Sądu pierwszej instancji powyższe elementy zostały w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji szczegółowo zbadane i wnikliwie ocenione w sposób określony w art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a. i niebudzący wątpliwości. Rozpowszechnianie informacji za pomocą środków masowego przekazu wykazano poprzez przytoczenie w treści decyzji konkretnego artykułu prasowego. Nierzetelność informacji, której źródłem był skarżący powołany z imienia i nazwiska przez autora publikacji została wykazana poprzez ustalenia faktyczne w zakresie zestawienia treści wypowiedzi z brakiem zainteresowania - w maju 2009 r. - jakichkolwiek podmiotów nabyciem (...) oraz faktem, że (...) zakończyła już w lutym prowadzone z nią negocjacje. Fakt, że wypowiedź skarżącego wprowadza lub może wprowadzać w błąd w zakresie instrumentów finansowych wynika z ciężaru gatunkowego nierzetelnych informacji przez niego rozpowszechnionych, które odnosiły się do możliwości przejęcia (...) przez (...) lub inny podmiot. Informacje o zmianach zachodzących w strukturze właścicielskiej spółek są istotnymi informacjami dla potencjalnych inwestorów oraz akcjonariuszy (...). A. G. w toku postępowania administracyjnego potwierdził, że posiadał informację o zakończonych w lutym 2009 r. rozmowach (...) z (...) w przedmiocie ewentualnej współpracy. Podane zatem dziennikarzowi w maju 2009 r. informacje mogły wprowadzać w błąd innych akcjonariuszy w podejmowanych decyzjach inwestycyjnych.

Sąd pierwszej instancji uznał, że KNF w sposób właściwy zebrała materiał dowodowy i oceniła stan faktyczny. Organ prawidłowo ocenił zeznania dziennikarza i słusznie uznał, że zarzut manipulacji z jego strony jest niewiarygodny i nieracjonalny. Za racjonalną i wiarygodną uznał Sąd ocenę KNF, że informacja podana przez skarżącego nie miała wpływu na sferę interesów majątkowych dziennikarza (...), natomiast miała wpływ na sferę majątkową skarżącego jako większościowego akcjonariusza (...). Zatem trafnie organ uznał, że to skarżący wprowadzając w błąd inwestorów mógł przyczynić się do podejmowania przez nich decyzji inwestycyjnych w oparciu o nieprawdziwe informacje co do sytuacji emitenta, a to oznacza manipulację akcjami. Nałożoną karę pieniężną Sąd uznał za adekwatną do stwierdzonego naruszenia prawa.

III

Skargę kasacyjną złożył A. G.

Wyrok zaskarżył w całości. Wniósł o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania, a ewentualnie o uchylenie wyroku i rozpoznanie skargi oraz - w każdym przypadku - zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Wnoszący skargę kasacyjną zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

1.

na podstawie art. 174 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz. U. z 14 marca 2012 r., poz. 270 z późn. zm.) dalej powoływanej jako "p.p.s.a." naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy przed Sądem pierwszej instancji, tj.:

a)

art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7 i art. 70 § 1 k.p.a. poprzez nieuchylenie zaskarżonej decyzji wydanej w obliczu braku wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego sprawy i niedostatecznego wyjaśnienia okoliczności sprawy, a także na skutek nieuwzględnienia słusznego interesu obywatela, naruszonego poprzez nałożenie na skarżącego administracyjnej kary pieniężnej niewspółmiernie wysokiej do stopnia bezprawności i zawinienia ustalonej na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego;

b)

art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 80 k.p.a. poprzez nieuchylenie zaskarżonej decyzji wydanej w obliczu subiektywnej i jednostronnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, tj. przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów;

c)

art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 6 ust. 2 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 z późn. zm.) poprzez niezastosowanie art. 6 ust. 3 Konwencji, podczas gdy przepis ten powinien mieć zastosowanie w niniejszej sprawie;

2.

na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie prawa materialnego przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, tj.:

a)

art. 39 ust. 1 w zw. z art. 39 ust. 2 pkt 4 lit. b) ustawy o obrocie instrumentami finansowymi polegające na przyjęciu jego błędnej wykładni poprzez uznanie, że nieautoryzowana rozmowa z dziennikarzem może stanowić rozpowszechnianie informacji w rozumieniu przedmiotowego przepisu, a przez to przypisanie skarżącemu naruszenia zakazu manipulacji informacją;

b)

art. 172 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi polegające na błędnej wykładni poprzez faktyczne przyjęcie, że wysokość nakładanej kary pozostawiona jest dyskrecjonalnej władzy KNF, podczas gdy nałożona kara powinna uwzględniać interes skarżącego, stopień przyczynienia się skarżącego do powstałego naruszenia oraz wszelkie okoliczności sprawy, w tym zwłaszcza wątpliwości w zakresie stanu faktycznego.

Uzasadniając zarzuty wnoszący skargę kasacyjną przede wszystkim obszernie i szczegółowo opisał stan faktyczny sprawy wskazując na wadliwość ustaleń dokonanych przez KNF zaakceptowanych przez Sąd pierwszej instancji. Podkreślił, że nie zebrano żadnych dowodów poza zeznaniami dziennikarza odnoszącymi się do treści rozmowy telefonicznej. Podkreślił, że z uwagi na stosowaną sankcję sprawa ma w istocie karny charakter, zatem konieczne jest stosowanie zasady domniemania niewinności.

Komisja Nadzoru Finansowego w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniosła o jej oddalenie.

W piśmie z (...) stycznia 2012 r. skierowanym do Naczelnego Sądu Administracyjnego A. G. przedstawił dodatkowe uzasadnienie dla zarzutów skargi kasacyjnej dotyczących naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 7 i 77 § 1 k.p.a. oraz art. 80 k.p.a.

Do pisma dołączył wydruk z internetowej wersji (...) z (...) maja 2011 r. zawierającej artykuł (...) pt. "(...)". Z artykułu wynika, że w marcu 2010 r. KNF złożyła do Prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez dziennikarza "(...)" (...). Doniesienie dotyczy ponad (...) artykułów (...) publikowanych w "(...)" od (...) do (...) r. W świetle publikacji, zdaniem KNF, (...) działając w porozumieniu z dwojgiem właścicieli rachunków w biurach maklerskich manipulował kursem akcji, a zysk z tych operacji wyniósł blisko 400.000 zł. Przed publikacją artykułu właściciele dokonywali zakupu akcji, zaś po publikacji, gdy kurs akcji szedł w górę, sprzedawali akcje z zyskiem. Podane przez (...) informacje były na ogół prawdziwe, choć zdarzało się, że je dementowano. Właściciele rachunków innych operacji nie dokonywali. Gazeta podała, że jeden z rachunków należał do członka najbliższej rodziny (...), a operacje na obu rachunkach dokonywane były z tego samego komputera. Wśród opisanych przez (...) artykułów (...) i związanych z nimi operacji giełdowych wymieniony jest artykuł z (...) maja 2009 r. pt. "(...)", po którego publikacji na obu kontach osiągnięto zysk w kwocie (...) zł.

Powołując się na powyższe okoliczności wnoszący skargę kasacyjną zarzucił naruszenie przez organ zasady prawdy obiektywnej, bowiem wydając decyzje w marcu i sierpniu 2010 r. KNF miała pełną świadomość, że istnieją uzasadnione wątpliwości co do wiarygodności zeznań (...), a pomimo to uznała, że jako świadek jest on wiarygodny i obiektywny oraz rzetelny jako dziennikarz. Nietrafny jest w świetle powołanych faktów argument KNF, że dziennikarz nie miał żadnego racjonalnie uzasadnionego interesu w rozpowszechnianiu informacji nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd. KNF znając fakty podważające wiarygodność źródła dowodowego jakim był (...) nie wzięła ich pod uwagę przy rozstrzygnięciu.

Na rozprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym pełnomocnik organu nie zaprzeczył powyższej informacji.

IV

Uzasadnienie prawne

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.

Skarga kasacyjna jest zasadna, choć nie wszystkie jej zarzuty są trafne.

Za usprawiedliwiony uznać należy zarzut naruszenia przepisów postępowania poprzez akceptację niedostatecznego wyjaśnienia okoliczności sprawy oraz subiektywnej i jednostronnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, a także przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów.

Na wstępie wskazać należy, że zgodnie z art. 7 i 77 k.p.a. postępowanie dowodowe oparte jest na zasadzie oficjalności tzn., że organ z urzędu zobowiązany jest do prowadzenia postępowania dowodowego zaś strona jest uprawniona, ale nie zobowiązana, do przedstawienia dowodów. Co do zasady zatem ciężar udowodnienia faktów spoczywa na organie administracji. W sprawie, która dotyczy nałożenia kary pieniężnej za manipulację instrumentami finansowymi, to organ ma udowodnić, że do manipulacji doszło.

W sprawie niniejszej organ powinien przede wszystkim ustalić jakiej treści informację przekazał A. G. udzielając wywiadu dziennikarzowi, od tego bowiem zależy zasadność zarzutu, że rozpowszechnił on nieprawdziwą informację.

Oceniając przeprowadzone postępowanie dowodowe podkreślić należy, że jest niesporne, iż informacja, która znalazła się w artykule prasowym z (...) maja 2009 r. dotycząca zainteresowania (...) zakupem (...), była nieprawdziwa.

Przedmiotem sporu jest natomiast tylko to, od kogo pochodziła ta informacja tzn. czy wynikała ona z wypowiedzi A. G., czy też doszło do "nadinterpretacji" tej wypowiedzi przez dziennikarza. Materiał dowodowy w tej kwestii stanowią zeznania dziennikarza i A. G. oraz zestaw połączeń telefonicznych dziennikarza z A. G. Z analizy połączeń wynika, że poza wielokrotnymi próbami nawiązania połączenia, odbyła się jedna rozmowa trwająca (...) minut. Treść tej rozmowy odtwarzana była wyłącznie na podstawie zeznań dziennikarza i A. G., bowiem rozmowa nie była przez dziennikarza nagrywana. Sporna jest zarówno treść rozmowy jak i niezwykle istotna okoliczność jej autoryzacji, która to autoryzacja wedle zeznań dziennikarza miała odbyć się w ramach tej samej rozmowy, we wskazanym czasie (...) minut.

Ustalenie treści rozmowy może być dokonane właściwie wyłącznie na podstawie zeznań jej uczestników. Jest to zatem "słowo przeciwko słowu". Organ oceniając wiarygodność zeznań uczestników rozmowy dał wiarę w całości wyjaśnieniom dziennikarza. Mimo wielu drobnych nieścisłości ocenił je jako spójne i wiarygodne. Stwierdził, że sprawa nie miała wpływu na jego interesy majątkowe lub zawodowe.

Analizując ustalenie organu co do wiarygodności dziennikarza zauważyć jednak trzeba, że z prostego zestawienia dat wynika, iż w marcu 2009 r., kiedy to wydana została pierwsza decyzja KNF, której ustalenia oparte były właśnie na uznaniu rzetelności i wiarygodności zeznań (...), organ miał już poważne wątpliwości, co do jego uczciwości, bowiem zawiadomił Prokuraturę o manipulowaniu przez tego dziennikarza kursami akcji, w tym akcjami (...). Pominięcie tej okoliczności przy dokonywaniu oceny dowodów i dokonywaniu ustaleń może budzić poważne zastrzeżenia.

Naczelny Sąd Administracyjny zauważa, że wątpliwości tych nie mógł mieć Sąd pierwszej instancji oceniając decyzje, bowiem artykuł prasowy ukazał się już po wydaniu wyroku. Nie zmienia to faktu, że okoliczności w nim opisane tj. gromadzenie materiałów i przygotowanie doniesienia do Prokuratury dotyczącego działania (...), miały miejsce w trakcie postępowania prowadzonego przeciwko A. G. i choć były znane KNF, nie zostały w żaden sposób wzięte pod uwagę przy ocenie dowodów i czynieniu na ich podstawie ustaleń w sprawie niniejszej. Podkreślić należy, że wynik postępowania w Prokuraturze nie ma wpływu na ocenę postępowania w tej sprawie, chodzi bowiem jedynie o fakt pominięcia znanych organowi okoliczności mogących mieć wpływ na ocenę zeznań świadka (...). Okoliczności te, wynikające z faktów powszechnie znanych, podniesione w uzasadnieniu zarzutu skargi kasacyjnej dotyczącego wadliwych ustaleń i wadliwej oceny dowodów muszą zostać uwzględnione przez Naczelny Sąd Administracyjny.

Mając na uwadze powyższe, Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu do ponownego rozpoznania.

W ponownym postępowaniu Sąd, mając na uwadze całokształt okoliczności sprawy, w tym fakty powszechnie znane, oceni czy materiał dowodowy został oceniony przez organ w sposób obiektywny i rzetelny, i czy zasadnie ustalono na jego podstawie, że A. G. dopuścił się manipulacji instrumentami finansowymi.

Naczelny Sąd Administracyjny uznał za nieusprawiedliwiony zarzut naruszenia art. 6 ust. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Powołany przepis ustanawia zasadę domniemania niewinności w postępowaniu karnym. W postępowaniu administracyjnym dotyczącym nałożenia kary administracyjnej, nawet o charakterze represyjnym, zasada ta nie ma zastosowania, bowiem w wielu wypadkach kara administracyjna jest niezależna od winy i jest związana z samym wystąpieniem skutku, który jest przez ustawodawcę niepożądany.

Jednocześnie zauważyć trzeba, że z treści art. 39 ust. 2 pkt 4 lit. b ustawy o obrocie instrumentami finansowymi wynika wyraźnie, jakie są przesłanki uznania, że doszło do naruszenia zakazu manipulacji. Przesłanki te stanowi rozpowszechnienie fałszywej lub nierzetelnej informacji, mogącej wprowadzić w błąd w zakresie instrumentów finansowych oraz wiedza naruszyciela o nieprawdziwości informacji (wprowadzaniu w błąd) lub możliwość posiadania tej wiedzy przy zachowaniu należytej staranności. Zgodnie z przedstawionymi wyżej zasadami k.p.a. ciężar dowodu, co do wykazania powyższych przesłanek spoczywa na organie. Dopóki organ ich nie udowodni, nie może ustalić, że doszło do manipulacji. Nie jest więc tak, że to strona musi dowodzić swej niewinności. Na marginesie tylko wskazać należy, że w sprawie niniejszej przedmiotem sporu nie był problem winy tj., czy strona wiedziała lub mogła się dowiedzieć o nieprawdziwości informacji lecz to, czy w ogóle strona fałszywą informację przekazała. W tym stanie rzeczy zarzut naruszenia art. 6 ust. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka jest nieuzasadniony, bowiem przepis ten nie mógł mieć i nie miał w sprawie zastosowania.

W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego nie jest usprawiedliwiony zarzut błędnej wykładni prawa materialnego poprzez uznanie, że nieautoryzowana rozmowa z dziennikarzem może stanowić rozpowszechnienie informacji w rozumieniu art. 39 ust. 2 pkt 4 lit. b ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Organ takiej wykładni nie dokonał. Organ uznał, że zostało udowodnione wiarygodnymi zeznaniami rzetelnego dziennikarza, iż rozmowa była autoryzowana. Kwestia prawidłowości tych ustaleń była już poddana ocenie wyżej.

Rozpatrywanie ostatniego zarzutu kasacyjnego dotyczącego wysokości nałożonej kary jest przedwczesne, w sytuacji kiedy wyrok został uchylony z powodów procesowych, celem ponownej oceny przez Sąd pierwszej instancji, czy ustalenia dokonane przez organ były prawidłowe.

W tym stanie rzeczy Naczelny Sąd Administracyjny działając na podstawie art. 185 § 1 w związku z art. 183 § 1 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji.

O kosztach Sąd orzekł w oparciu o art. 203 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 2 pkt 2 lit. a rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. Nr 163, poz. 1349 z późn. zm.).

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.