II Ca 671/18 - Wyrok Sądu Okręgowego w Kielcach

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2552971

Wyrok Sądu Okręgowego w Kielcach z dnia 28 sierpnia 2018 r. II Ca 671/18

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SO Mariusz Broda (spr.).

Sędziowie SO: Cezary Klepacz, Hubert Wicik.

Sentencja

Sąd Okręgowy w Kielcach II Wydział Cywilny Odwoławczy po rozpoznaniu w dniu 28 sierpnia 2018 r. w Kielcach na rozprawie sprawy z powództwa K. S. przeciwko (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. o zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Rejonowego w Starachowicach z dnia 21 lutego 2018 r. sygn. I C 256/17

1.

oddala apelację;

2.

zasądza od (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. na rzecz K. S. kwotę 600 (sześćset) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.

Sygn. akt IICa 671/17

Uzasadnienie faktyczne

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 21 lutego 2018 r. Sąd Rejonowy w Starachowicach: zasądził od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W. kwotę 4940 zł, z ustawowymi odsetkami z tytułu opóźnienia od kwoty 4571 zł od dnia 22 kwietnia 2016 r. oraz od kwoty 369 zł od dnia 8 marca 2017 r. do dnia zapłaty (pkt. I); oddalił powództwo w pozostałym zakresie (pkt. II); zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2876,05 zł tytułem kosztów procesu (pkt. III); nakazał ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Starachowicach kwotę 1024,30 zł tytułem kosztów sądowych (pkt. IV); nakazał ściągnąć od powoda na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Starachowicach kwotę 65,38 zł tytułem kosztów sądowych. Podstawy faktyczne i prawne tej treści rozstrzygnięcia Sąd Rejonowy przedstawił w pisemnym uzasadnieniu (k. 246-260). Z jego treści w szczególności wynika, że zasądzona m.in. w ramach punktu pierwszego ww. wyroku kwota - 4571 zł, to pozostała część należnego w ocenie Sądu pierwszej instancji powodowi odszkodowania, wyliczona jako różnica pomiędzy odszkodowaniem należnym powodowi za zniszczony pojazd w kwocie 13 500 zł (stanowiącej z kolei różnicę pomiędzy wartością pojazdu przez szkodą - 21 900 zł, a wartością jego pozostałości - 8400 zł), a częścią odszkodowania już wypłaconego przez Ubezpieczyciela w kwocie 8929 zł.

Wyrok w części zasądzającej w pkt I kwotę 2271 zł, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 22 kwietnia 2016 r. do dnia zapłaty, zaskarżył pozwany. W wywiedzionej apelacji zarzucił:

1)

naruszenie art. 232 k.p.c., 233 § 1 k.p.c., art. 299 k.p.c. - poprzez błędną ocenę materiału dowodowego, w konsekwencji poczynienie ustaleń faktycznych w oparciu o dowód z przesłuchania powoda, w sytuacji, gdy dla ustalenia okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy winny być zgłoszone przez powoda stosowne wnioski dowodowe, których powód nie zgłosił pomimo ciążącego na nim obowiązku w tym zakresie;

2)

naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez:

a)

błędną ocenę materiału dowodowego dokonaną z przekroczeniem swobodnej oceny dowodów i ustalenia, że powód próbował sprzedać uszkodzony samochód na rzecz (...), jednak do sprzedaży nie doszło, bowiem w trakcie rozmowy telefonicznej E. M. (1) miał wskazać, że ewentualnego zakupu chciałby dokonać po cenie niższej, a brak jest obiektywnego dowodu potwierdzającego tę okoliczność;

b)

błędną ocenę materiału dowodowego, z przekroczeniem granic jego swobodnej oceny, a co za tym idzie sprzeczność ustaleń i przyjęcie, że wartość pozostałości z uszkodzonego samochodu odpowiadała kwocie 8400 zł - ustalonej w opinii biegłego sądowego A. G., podczas gdy ze zgromadzonego materiału wynika, że wynosiła 10 671 zł;

c)

błędną ocenę materiału dowodowego i przyjęcie, że wartość pozostałości z uszkodzonego samochodu wynosiła 8400 zł, ustalona przez biegłego sądowego A. G. w systemie eksperckim, podczas gdy z opinii tej wynika, że wynik aukcji wskazuje na realną wartość uszkodzonego pojazdu, natomiast wyliczenie w systemie eksperckim wskazuje jedynie na prawdopodobną możliwą do otrzymania kwotę pojazdu;

d)

naruszenie prawa materialnego, tj. art. 361 § 1 i 2 k.c., art. 363 § 1 k.c., art. 822 k.c. w zw. z art. 34 i 36 ustawy z dnia 22 maja 2013 rt. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. 2013.392), poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, na skutek przyjęcia, że w ramach spoczywającego na pozwanej obowiązku naprawienia szkody pozwana obowiązana jest do zapłaty na rzecz powoda odszkodowania pomiędzy wartością pojazdu w stanie sprzed szkody, a wartością pozostałości ustaloną w systemie eksperckim, z pominięciem rzeczywistej wartości rynkowej pozostałości po szkodzi.

Wobec powyższego pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego w pkt pierwszym wyroku w części poprzez oddalenie powództwa ponad kwotę 2669 zł.

Powód wniósł o oddalenie apelacji i zasadzenie kosztów postępowania apelacyjnego według norm prawem przepisanych.

Uzasadnienie prawne

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja nie jest zasadna i jako taka podlegała oddaleniu.

Poczynione przez Sąd Rejonowy ustalenia co do wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, a w szczególności tych uzasadniających odpowiedzialność odszkodowawczą pozwanego co do samej zasady (z OC sprawcy) jak i obejmujących: wartość samochodu przed uszkodzeniem (21 900 zł), wartość pozostałości (8400 zł), wysokość odszkodowania dotychczas wypłaconego przez Ubezpieczyciela (8929 zł), różnicę pomiędzy odszkodowaniem należnym, a już wypłacony (4571 zł). Częściowo były niesporne, a częściowo pozostawały efektem prawidłowo przeprowadzonych i ocenionych, czyli w tym ostatnim przypadku z poszanowaniem reguł opisanych w art. 233 § 1 k.p.c. przez Sąd pierwszej instancji, dowodów.

Oznacza to, że zarzuty apelacji nakierowane na zwalczenie prawidłowości owych ustaleń nie znajdują żadnego usprawiedliwienia. W istocie dotyczyły one dwóch zagadnień, po pierwsze wartości pozostałości pojazdu, a po drugie przyczyn, dla których nie doszło do sprzedaży pozostałości z uszkodzonego samochodu E. M. w wyniku aukcji internetowej.

Skarżący łącząc te dwie kwestie jest niekonsekwentny, bo z jednej strony prezentuje pogląd, jakoby już tylko sam wynik licytacji, a więc treść odpowiedzi potencjalnych nabywców na ofertę sprzedaży uszkodzonego samochodu, miała być jedyną podstawą ustalenia jego wartości na potrzeby ustalenia należnego powodowi odszkodowania, a więc bez względu na to, czy faktycznie dojdzie do zawarcie umowy sprzedaży. Z drugiej natomiast strony uzależnia znaczenie zaoferowanej na licytacji ceny (na potrzeby ustalenia wartości pozostałości dla celów wyliczenia odszkodowania), od leżących po stronie powoda, przyczyn, dla których nie doszło do zawarcia umowy sprzedaży, niejako sugerując, że tylko taka była przeszkoda w sprzedaży auta po wylicytowanej przez E. M. cenie, bo powód nie wykazał, że ta przyczyna tkwiła w postawie licytanta. Jest to rozumowanie błędne.

W ocenie Sądu Okręgowego, skarżący przypisuje zbyt duże, tj. nieadekwatne do prawnych i faktycznych realiów treści łączącego strony (tj. ubezpieczyciela i poszkodowanego) stosunku zobowiązaniowego, znaczenie wyniku licytacji pozostałości uszkodzonego samochodu, dla likwidacji tzw. szkody całkowitej oraz przyczyn nie zawarcia umowy sprzedaży samochodu licytantowi. Przede wszystkim podkreślenia wymaga brak jakichkolwiek podstaw do twierdzenia, że poszkodowany uprawniony do żądania wypłaty odszkodowania ma obowiązek dokonać sprzedaży uszkodzonego samochodu wyłonionemu w wyniku licytacji zorganizowanej i przeprowadzonej przez Ubezpieczyciela. Mało tego, takiego obowiązku nie ma również po stronie ubezpieczyciela. Brak źródła takiego obowiązku w treści łączącego strony stosunku zobowiązaniowego, rekonstruowanej także poprzez mogące odzwierciedlać ją przepisy prawa materialnego (w szczególności art. 336 § 2 k.c. w zw. z art. 415 k.c., art. 361 § 1 i 2 k.c., art. 363 k.c.). Tej treści wniosek nie ulega zmianie także w kontekście przepisów art. 23-43 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. 2018.473j.t). Wobec tego formuła "licytacji", stosowana przez ubezpieczycieli w celu ustalenia rynkowej wartości pozostałości uszkodzonego pojazdu na potrzeby "likwidacji szkody całkowitej", może mieć znaczenie decydujące tylko i wyłącznie wówczas, kiedy rzeczywiście dojdzie do sprzedaży pojazdu. Dopiero zawarcie umowy stanowi wystarczające obiektywne potwierdzenie jego ceny rynkowej, która odzwierciedla rzeczywista cena. Nie dojście do zawarcia umowy sprzedaży oznacza jedynie stan oferty potencjalnego nabywcy, a ta nigdy nie jest jedynym dokładnym wyznacznikiem wartości rynkowej rzeczy, obojętnie czy chodzi o wartości ruchomości, czy też nieruchomości i to abstrahując od tego, z jakich przyczyn nie doszło do zawarcia umowy, w szczególności, czy był to efekt zmiany oferty przez potencjalnego nabywcę, czy też brak akceptacji pierwotnej i jedynej oferty przez sprzedającego. Tylko i wyłącznie wówczas, kiedy wylicytowana cena, znajdzie ostateczne potwierdzenie w zawartej umowie sprzedaży, może być podstawą stwierdzenia, że jest to cena rynkowa. To wszystko znajduje potwierdzenie także, w znanej Sadowi Okręgowemu z urzędu metodologii szacowania zarówno ruchomości, jak i nieruchomości przez biegłych na potrzeby postępowań sądowych. Po pierwsze, tzw. ceny wywoławcze (proponowane) zawsze stanowią jedynie bazę dla dalszej analizy i oceny, wartości szacowanych przedmiotów (z resztą do tego nawiązuje i biegły w niniejszej sprawie - k. 225). Po drugie, taką samą rolę odgrywają ceny transakcyjne przedmiotów porównywalnych. Po trzecie, tylko wówczas, kiedy dojdzie do sprzedaży konkretnej rzeczy, to uzyskana cena potwierdza jej wartość rynkową, ale oczywiście tylko wówczas, kiedy mieści się w granicach wynikających z szacunku, tak by wyeliminować jej stan "sztucznego" tj. nieadekwatnego do wartości rynkowej jej zawyżenia, czy zaniżenia.

Już wobec dotychczas przedstawionych uwag, traci na znaczeniu zarzut opisany w pkt 1 oraz 2 a apelacji. Bezprzedmiotowym jest bowiem to, czy E. M. rzeczywiście odmówił, czy nie odmówił nabycia pozostałości, za oferowaną cenę, bo niespornie do zawarcia umowy nie doszło. Niezależnie od tego, nawet gdyby przyczyny tego stanu miały mieć jakiekolwiek znaczenie dla rozstrzygnięcia tej sprawy, to wskazane zarzuty apelacji także nie znajdują usprawiedliwienia. Po pierwsze nie było, żadnych przeszkód, by odmówić wiary zeznaniom powoda. Nie do zaakceptowania pozostaje stanowisko skarżącego, jakoby dowód z przesłuchania w charakterze strony nie miał żadnej wartości procesowej tylko dlatego, że strona uprzednio nie zgłosiła innych wniosków dowodowych. Przypomnieć jedynie należy, że istota sięgnięcia przez sąd po dowód, o jakim mowa w art. 299 k.p.c., sprowadza się m.in. do tego, że może być on dopuszczony także w sytuacji, kiedy w braku środków dowodowych nie zostały wyjaśnione okoliczności faktyczne istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Innymi słowy, nie jest tak, jak zdaje się to pojmować skarżący, że dopuszczalność nie tyle przeprowadzenia, co dania wiary dowodowi z przesłuchania strony miałaby być determinowana koniecznąścią uprzedniego zgłoszenia innego dowodu. Dowód z przesłuchania strony, jak każdy inny jest oceniany jedynie z uwzględnieniem reguł o jakich mowa w art. 233 § 1 k.p.c. Abstrahując już od tego, czy okoliczność potwierdzona tym dowodem miała znaczenie dla ustalenia wartości pozostałości samochodu, to trzeba jednoznacznie stwierdzić, że pozwany nie zdołał skutecznie wzruszyć prawidłowości oceny tego dowodu z punktu widzenia wskazanych wyżej zasad (art. 233 § 1 k.p.c.), skoro wadliwości owej upatrywał jedynie w braku innych dowodów przedstawionych przez powoda, co jedynie może świadczyć niezrozumieniu instytucji opisanej w treści art. 299 k.p.c. Z tym łączy się jeszcze jedno zagadnienie. Jeżeli nawet założyć, że przyczyny, dla których nie doszło do zawarcia umowy sprzedaży miałyby mieć jakiekolwiek znaczenie dla ustalenia wartości pozostałości z uszkodzonego pojazdu (do czego podstaw brak), to skarżący błędnie odczytuje ciężar dowodu, próbując przypisać obowiązek wykazania tej okoliczności powodowi. Skoro wartość pozostałości uszkodzonego pojazdu była elementem pozwalającym wykazać ostatecznie wartość szkody (jako różnicy wartości przed szkodą i po szkodzie), to powód zgodnie z art. 6 k.c. i 232 k.p.c. wypełnił spoczywający na nim obowiązek wykazania tej okoliczności, chociażby poprzez zainicjowanie przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego sądowego A. G. (o czym szerzej w dalszej części uzasadnienia). Skoro pozwany w niedojściu do skutku umowy sprzedaży samochodu E. M. upatrywał okoliczności, która miałaby mieć wpływ na ustalenie wartości "pozostałości", to nawet zakładając, że taki wpływ rzeczywiście miała (do czego podstaw brak), to na nim, a nie na powodzie spoczywał ciężar jej wykazania, bo to z tej okoliczności próbował wywiedź korzystne dla siebie skutki prawne w postaci wyższej wartości "pozostałości" w stosunku do tego, co powód zdołał skutecznie dowieść.

Wobec tego wszystkiego, nie można było podzielić kolejnego zarzutu, jakoby Sąd Rejonowy wadliwie ustalił wartość pozostałości, czyniąc to na podstawie opinii biegłego, a nie w efekcie przyjęcia za miarodajną ceny wskazanej na licytacji przez E. M. Jest rzeczą oczywistą, że skoro ta ostania nie mogła wywołać oczekiwanego przez pozwanego skutku, to podstawą ustalenia wartości "pozostałości" była opinia biegłego, której Sąd Rejonowy prawidłowo dał wiarę, a następnie wyprowadził z niej trafny wniosek co do wartości "pozostałości". Przede wszystkim nie można tracić z pola widzenia, tego, że pozwany zarówno w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji, jak i w postępowaniu apelacyjnym nie podniósł żadnych zarzutów, które dyskwalifikowałyby opinię z punktu widzenia kryteriów oceny jej przydatności na potrzeby postępowania sądowego, tj. zupełności, rzetelności, logiczności i przejrzystości. Niezależnie tego Sąd Okręgowy stwierdza, że wskazana opinia te wszystkie cechy posiada i bez przeszkód mogła być podstawą czynienia wiążących ustaleń w niniejszym postępowaniu. Jedyny zarzut wadliwości ustaleń, jaki skarżący czyni Sądowi Rejonowemu na tle wskazanej opinii sprowadza się do tego, że winien on uwzględnić to, co wynika z opinii, w której biegły stwierdził, że wynik aukcji wskazuje realną wartość uszkodzonego pojazdu natomiast wyliczenie w systemie eksperckim wskazuje jedynie na prawdopodobną możliwą do otrzymania kwotę za pojazd. Istota zagadnienia sprowadza się do tego, że skarżący ten fragment wypowiedzi biegłego (m.in.k. 224) traktuje dość wybiórczo, "wyrywając" go z kontekstu całej treści opinii w tym i jej części uzupełniającej. Biegły z jednej strony podejmując próbę interpretacji znaczenia wyniku licytacji dla ustalenia ceny "pozostałości" (k.224), ostatecznie wyjaśnia jakie znaczenie dla jej ustalenia w opinii mają tzw. dane ofertowe. Jest to dokładnie to, na co już Sąd Okręgowy wskazał we wcześniej części uzasadnienia. W tym miejscu należałoby raz jeszcze tą argumentację jedynie powtórzyć, z całą mocą podkreślając, ze tylko dojście transakcji do skutku może stanowić wiążącą podstawą dla ustalenia wartości jej przedmiotu. Abstrahując od tego, Sąd Okręgowy zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię. Mianowicie analiza wszystkich ofert na licytacji, do efektów której próbował odwoływać się skarżący, prowadzi do wniosku średnia cena z wszystkich propozycji (po odrzuceniu wartości skrajnych, tj. 10 671 zł i 3880 zł) wynosi 8235,28 zł. Zatem w pełni koresponduje z wartością ustaloną w opinii biegłego, tzw. systemem "eksperckim", co tylko potwierdza, że opinia uwzględnia tzw. dane ofertowe, bezpośrednio do nich nawiązując. Wobec tego nie do zaakceptowania jest pogląd prezentowany przez skarżącego, że wskazana przez biegłego wartość "pozostałości" nie ma charakteru rynkowego.

Sąd Okręgowy również w całości podziela, dokonaną przez Sąd Rejonowy prawnomaterialną ocenę, tej niewadliwie ustalonej podstawy prawnej zaskarżonego wyroku, tak w zakresie przywołanych podstaw prawa materialnego, ich wykładni, jak i zastosowania, czyli porównania stanu ustalonego stanu faktycznego do tego zawartego w hipotezie wskazanych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku norm prawa materialnego. To wszystko oznacza, że nie znajdują żadnego usprawiedliwienia zarzuty naruszenia prawa materialnego. Ten oznaczony nr 3 zasługuje na taką ocenę już tylko z tej przyczyny, że jest wewnętrznie sprzeczny. W orzecznictwie dostatecznie utrwalony pozostaje pogląd, że nie można jednocześnie zarzucać błędnej wykładni przepisu i jego niewłaściwego zastosowania, bo jedno wyklucza drugie. Jeżeli sąd, co do zasady miałby dokonać błędnej wykładni przepisu (czyli jego rozumienia), to wówczas nie dochodzi do jego nieprawidłowego zastosowania, a tylko i wyłącznie niezastosowania. Nie ma też podstaw by twierdzić, że Sąd Rejonowy przepisów, a w szczególności art. 361 § 1 i 2 k.c. oraz art. 363 § 1 k.c. nie zastosował. To zastosowanie z kolei jest prawidłowe, skoro ustalona prawidłowo wysokość szkody została odniesiona do szkody w postaci straty o jakiej mowa w art. 361 § 2 k.c., pozostającej w normalnym związku przyczynowym ze zdarzeniem - w rozumieniu art. 361 § 2 k.c., której naprawienie na nastąpić poprzez zapłatę odpowiedniej w rozumieniu art. 363 § 3 sumy pieniężnej.

Niezasadny pozostaje zarzut naruszenia art. 362 k.c., art. 826 § 1 k.c., art. 16 ww. ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Jest tak już tylko z tej przyczyny, że jak zostało już wyjaśnione pozwany pomimo spoczywającego na nim ciężaru dowodu w tym zakresie nie wykazał zachowania powoda, pozwalającego na przypisanie mu ewentualnych przyczyn nie dojścia do zawarcia umowy sprzedaży "pozostałości" uszkodzonego samochodu. Wręcz przeciwnie z zeznań powoda, których wiarygodności pozwany nie zdołał skutecznie podważyć, wynikał wniosek zupełnie przeciwny. Wobec tego, przepisy, o jakich mowa nie mogły mieć zastosowania w niniejszej sprawie.

W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. orzekł jak w pkt 1 sentencji. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego, na które złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika procesowego w kwocie 450 zł oraz zrot kosztów dojazdu do Sądu Okręgowego w kwocie 150 zł (obiektywnie uzasadniona część z sumy wskazanej z tego tytułu w spisie kosztów - 249,06 zł) znajduje uzasadnienie w treści art. 98 § 1 i 3 k.p.c. oraz § 2 pkt 3 i § 10 ust. 1 pkt 1 Rozp. Min. Spr. z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności rodców prawnych (Dz. U. 2015.1804).

(...)

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.