Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2095818

Orzeczenie
Sądu Apelacyjnego w Katowicach
z dnia 25 lutego 2016 r.
II AKa 23/16

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Bożena Summer - Brason.

Sędziowie SA: Marek Charuza, Michał Marzec (spr.).

Przy udziale Prokuratora Oddziałowego Biura Lustracyjnego Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach Andrzeja Majchera.

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Katowicach II Wydział Karny po rozpoznaniu w dniu 25 lutego 2016 r. sprawy osoby poddanej postępowaniu lustracyjnemu W. M. (M.) s. (...) ur. (...) na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę od orzeczenia Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 16 listopada 2015 r., sygn. akt XVI K 180/14 w przedmiocie stwierdzenia zgodności z prawdą oświadczenia lustracyjnego:

1.

utrzymuje w mocy zaskarżone orzeczenie;

2.

zasądza od W. M. na rzecz Skarbu Państwa wydatki postępowania odwoławczego.

Uzasadnienie faktyczne

Sąd Okręgowy w Gliwicach orzeczeniem z dnia 16 listopada 2015 r. stwierdził, że W. M. złożył niezgodne z prawdą oświadczenie, o którym mowa w art. 7 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa Państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów i orzekł wobec lustrowanego utratę prawa wybieralności w wyborach do Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach powszechnych organu i członka jednostki samorządu terytorialnego, której obowiązek utworzenia wynika z ustawy na okres 5 lat oraz zakaz pełnienia funkcji publicznej, o której mowa w art. 4 pkt 2-57 cyt. ustawy z dnia 18 października 2006 r. na okres 5 lat.

Apelację od tego wyroku wniósł obrońca lustrowanego. Zaskarżył wyrok w całości na korzyść lustrowanego i zarzucił obrazę przepisów postępowania, mająca wpływ na treść orzeczenia art. 7 w zw. z art. 410 k.p.k. poprzez wybiórczą analizę materiału dowodowego sprawy i dowolną oceny dowodów bez uwzględnienia zasad logicznego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego oraz błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że lustrowanej był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie "K." oraz braku weryfikacji wyjaśnień lustrowanego. Wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez stwierdzenie, iż W. M. złożył zgodne z prawem oświadczenie, o którym mowa w art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa Państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów bądź uchylenie sprawy do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie okazała się zasadna.

Wynikający z apelacji obrońcy oskarżonego zarzut obrazy prawa procesowego, który skutkował błędem w ustaleniach faktycznych nie jest słuszny. Nie ma podstaw do zdyskwalifikowania zaskarżonego wyroku co do uznania, że lustrowany W. M. złożył niezgodne z prawdą oświadczenie, o którym mowa w art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa Państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów, zwane dalej oświadczeniem lustracyjnym albowiem rozstrzygnięcie sądu I instancji w tym zakresie znajduje pełne oparcie w prawidłowo dokonanej ocenie całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego i ujawnionego w postępowaniu.

Motywy zaskarżonego wyroku uzasadniają twierdzenie, że ocena materiału dowodowego została dokonana przez sąd pierwszej instancji, wbrew zarzutom apelacji, z uwzględnieniem reguł sformułowanych w art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k., a więc jest pełna, bezstronna i obiektywna, nie narusza granic swobodnej oceny i jest też zgodna z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego, oraz nie zawiera błędów faktycznych lub logicznych.

Odmienne twierdzenie autora apelacji nie przekonują przede wszystkim dlatego, że apelacja polemikę z oceną materiału dowodowego sprowadza do zaprezentowania własnych arbitralnych ocen tego materiału, prowadzących do zasadniczej tezy, że to wyjaśnienia lustrowanego winny stać się podstawą ustaleń faktycznych. Apelacja twierdząc, że Sąd Okręgowy wydając wyrok dokonał wybiórczej oceny zgromadzonego materiału dowodowego nie wskazuje, że Sąd Okręgowy pominął jakiekolwiek dowody z tych przeprowadzonych w toku rozprawy, które mogły mieć wpływ na treść wyroku, bądź ocenił je niezgodnie z tym co wynika z ich treści. Apelacja stara się wykazać, że zgromadzony materiał dowodowy nie był wystarczający do pewnych ustaleń w zakresie współpracy lustrowanego jako TW ze służbą bezpieczeństwa. Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, aby można było uznać za słuszny, nie może się sprowadzać do samej tylko odmiennej oceny materiału dowodowego, lecz powinien polegać na wykazaniu, jakich uchybień w świetle wskazań wiedzy, logiki i doświadczenia życiowego dopuścił się sąd w dokonanej przez siebie ocenie materiału dowodowego. Apelacja tego w wystarczającym stopniu nie czyni. Sąd Okręgowy analizował cały materiał dowodowy i treść tych dowodów stała się podstawą dokonanych ustaleń faktycznych, a nie arbitralne przekonanie sądu o wiarygodności wskazanego materiału dowodowego i to założone z góry.

Przechodząc do konkretnych zarzutów apelacji należy powtórzyć za sądem I instancji, że warunkiem uznania, że lustrowany złożył fałszywe oświadczenie lustracyjne było ustalenie, że współpracował z organami bezpieczeństwa państwa w okresie od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r. w rozumieniu art. 3a ust. 1 cyt. ustawy. Jest bezsporne, co podnosi w apelacji obrońca, że teczka personalna TW "K." zachowała się fragmentarycznie. Nie ulega jednak wątpliwości, czego nie kwestionuje też apelacja, że teczka dotyczące tajnego współpracownika "K." istniała, był obszerna, bo liczyła na końcu 315 kart i została wybrakowana w dniu 7.02.1990 r. Mimo to do dnia dzisiejszego zachowały się oryginalne dokumenty sporządzone przez funkcjonariuszy SB:

- R. D. za spotkania z kandydatem na tajnego współpracownikiem TW "K." - (poświadczone kopie informacji operacyjnych k-30-32 i 37-39) oraz

- A. B. po spotkaniu z TW "K." - poświadczone kopie informacji operacyjnych k-40-43, 45-46, 315-332 i 374-375/.

W aktach znajduje się również poświadczony oryginał sporządzonej przez lustrowanego jako TW "K" informacji dotyczącej Rady Osiedla z dnia 29.02.1980 r. (k-33-36). Powyższe dokumenty, niezależnie od pozostałego materiału dowodowego, czynią bezzasadnym twierdzenia, że osoba posługująca się pseudonimem "K." nie była Tajnym Współpracownikiem w rozumieniu art. 3a ust. 1 cyt. ustawy. Świadkowie R. D. i A. B. potwierdzili, że dokumenty pod którymi znajdują się ich podpisy zostały przez nich sporządzone. Świadek D. wprost przyznał, że świadczą o kontaktach operacyjnych z lustrowanym. Świadek B., co wykazał Sąd Okręgowy, starał się w swych zeznaniach bronić swe dawne źródło informacji, ale nie podważał autentyczności sporządzonych dokumentów, rozpoznawał swoje podpisy i z jego zeznań także wynikało, że kontaktował się z lustrowanym. Choć obaj świadkowie, dawni funkcjonariusze SB potwierdzali autentyczność sporządzonych notatek to podali, że możliwe było, iż ich treść mogła zawierać poza informacjami przekazanymi przez lustrowanego, także inne informację pochodzące z innych źródeł. Okoliczności tę dostrzegł także Sąd Okręgowy i odniósł się do nich w pisemnym uzasadnieniu wyroku.

W warunkach określonych orzeczeniami Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 maja 2007 r. sygn. K 2/07 oraz z dnia 10 listopada 1998 r., OTK 1998/6/99 sygn. K 39/97 przyjmuje, że współpraca, o jakiej mowa w art. 3a ust. 1 ustawy lustracyjnej, musi spełniać łącznie pięć warunków:

1.

musi polegać na kontaktach z organami bezpieczeństwa państwa i przekazywaniu informacji tym organom,

2.

musi mieć charakter świadomy, co oznacza, że osoba współpracująca (obecnie lustrowana) musiała zdawać sobie sprawę, że osoba, z którą nawiązała kontakt, jest przedstawicielem jednej ze służb wymienionych w art. 2 ust. 1 ustawy,

3.

współpraca winna być tajna, co oznacza, że fakt nawiązania współpracy, a także jej przebieg, ma pozostać tajemnicą, w szczególności wobec tych osób i środowisk, których miały dotyczyć przekazywane informacje,

4.

współpraca musi wiązać się z operacyjnym zdobywaniem informacji przez służby wymienione w art. 2 ustawy,

5.

nie mogła ograniczać się do samej deklaracji woli, lecz winna była materializować się w świadomie podejmowanych konkretnych działaniach w celu urzeczywistnienia podjętej współpracy (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 lipca 2006 r. II KK 160/06 LEX nr 193040).

Sąd Okręgowy się do tych warunków się odniósł i wskazał w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku na jakiej podstawie uznał, że zachodzą one łącznie w wypadku lustrowanego. Apelacja szczególnie mocno akcentuje brak świadomości, co do współpracy lustrowanego. Kwestionowanie świadomości współpracy przez lustrowanego jako TW "K." jest w świetle jego wyjaśnień na tyle naiwne, że trudne do bardziej krytycznego odniesienia. Nie ulega wątpliwości, że lustrowany jest osobą inteligentną o czym świadczy zarówno zdobyte wykształcenie, jak i późniejsza jego droga zawodowa. Ocena jego świadomości podejmowanych działań musi w oczywisty sposób uwzględniać tę okoliczność. Osoba, która w okresie "pierwszej Solidarności", począwszy od 1980 r. i później kilkukrotnie spotyka się funkcjonariuszami SB, przekazując im informację bez wątpliwości przydatne dla SB i raz własnoręcznie sporządza informację operacyjną o kolegach z Rady Osiedla Akademickiego nie może być w ogóle oceniana w kategoriach nieświadomej współpracy. W tym czasie jakiekolwiek kontakty z funkcjonariuszami SB, w szczególności w K., który był dużym ośrodkiem akademickim, gdzie zaangażowanie i świadomość studentów dokonujących się przemian, a potem negatywnych następstw stanu wojennego była pod tym względem wysoka, czyni zupełnie bezzasadną tezę o takiej nieświadomości. Potwierdził to przecież sam lustrowany wyjaśniając, że wtedy była to wiedza powszechna, że służby są wszędzie i na każdym kroku (wyjaśnienia k-299). Za naiwne należy uznać tłumaczenia, że powodem działania lustrowanego była chęć odsunięcia od prowadzenia radiowęzła studenckiego K. G. Abstrahując nawet od tego, że ten argument nie tłumaczy podania we własnoręcznie sporządzonej informacji z dnia 29.02.1980 r. nazwiska jeszcze innej osoby, to przecież nielogiczna i absurdalna była możliwość kontaktu członka NZS z ówczesną Milicją Obywatelską celem odsunięcia od radiowęzła zarządzającego nim członka SZSP. Kwestia powtarzających się telefonów i wizyt lustrowanego w Komendzie MO z powodu nacisków na wpłatę składki na PCK jako zupełnie absurdalna i nie wymaga komentarza. Jeśli te twierdzenia lustrowanego zestawić z jego pierwszymi wyjaśnieniami w postępowaniu przygotowawczym, kiedy to nie pamiętał nazwiska G., ani wskazanych wyżej okoliczności, to jest oczywiste, że jego wyjaśnienia z rozprawy stanowią jego linię obrony. Postępowanie dowodowe przeprowadzone przez Sąd Okręgowy w Gliwicach nie pozostawia wątpliwości, że zachowanie W. M. w kontaktach z funkcjonariuszami SB R. D. i A. B. spełniało wszystkie wspomniane wyżej cechy współpracy. Sąd Okręgowy w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku szczegółowo wskazał materiał dowodowy, który pozwalał mu na czynienie kolejnych ustaleń faktycznych w sprawie.

W tym kontekście należy podnieść, że przesłanka świadomości współpracy jest spełniona, gdy osoba współpracująca (obecnie lustrowana) zdawała sobie sprawę, że osoba z którą kontaktowała się była przedstawicielem jednej ze służb wymienionych w art. 2 ust. 1 cyt. ustawy. Kwestionowanie świadomości lustrowanego w tym zakresie nie wytrzymuje krytyki. Nawet z jego wersji, która stanowi przecież jego linię obrony, wynika, że kontaktował się funkcjonariuszami po zatrzymaniu go na Rynku w K. Istotne jest świadome podjęcie współpracy z taką osobą, natomiast bez znaczenia jest, czy osoba obecnie lustrowana została zarejestrowaną za swoją wiedzą i zgodą, czy też nie. Innymi słowy, podjęcie współpracy wynikać ma z samych faktów jej realizacji a nie jest uzależnione od tego, czy osoba współpracująca była zarejestrowana w takim charakterze czy też nie. Fakt ewentualnej rejestracji jest z reguły pomocny przy dokonywaniu ustaleń, czy do współpracy w ogóle doszło ale niczego w tej materii przesądzać nie może. Z akt sprawy wynika, że lustrowany został zarejestrowany jako TW w dniu 19.06.1980 r. Apelacja dużo miejsca poświęca jednak nie tej kwestii, ale dacie rejestracji lustrowanego jako kandydata na TW wskazując, że istnieją w tej materii wątpliwości, które winny być tłumaczone zgodnie z treścią art. 5 § 2 k.p.k., na korzyść lustrowanego. Z tym zarzutem nie można się zgodzić. Rzeczywiście w aktach znajdują się dwie informację z kartoteki Ogólnoinformacyjnej WUSW w K., T. i N. dotyczące TW K. z których wynikają 2 różne daty tej rejestracji (k-85 i 86 t. I akt). Tyle, że w aktach sprawy znajduje się także zapis z kserokopii Dziennika Rejestracyjnego WUSW w K. z którego wynika data rejestracji W. M. jako kandydata na TW w dniu 12.03.1980 r. Zresztą z wymienionych wyżej dwóch informacji z kart 85 i 86 akt, tylko ta podająca datę 12.03.1980 r. jest opisana na odwrocie jako dotycząca W. M. W tej kwestii zarówno Sąd Okręgowy, jak i Sąd Apelacyjny nie mieli żadnych wątpliwości, iż prawidłową datą rejestracji jako kandydat na TW jest 12.03.1980 r., czyli nastąpiło to bezpośrednio po drugim spotkaniu lustrowanego z R. D.

Kwestia miejsca spotkań lustrowanego z funkcjonariuszami SB nie ma znaczenia dla treści wyroku, jednak jest istotna dla oceny wiarygodności wyjaśnień lustrowanego. Sąd Okręgowy odniósł się do niej w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku i wskazał powody dlaczego uznał wersję lustrowanego za niewiarygodną. Sąd Apelacyjny w pełni tę ocenę akceptuje. Zgodzić się należy z apelacją, że w pewnych fragmentach sąd I instancji w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku myli datę informacji sporządzonej osobiście przez lustrowanego z dnia 29.02.1980 r. i podaje datę 7.03.1980 r. Nie ma to żadnego wpływu na treść orzeczenia, tym bardziej sam apelujący dostrzega w jakich miejscach uzasadnienia jest ten błąd i nie wpływa on na zrozumienie intencji sądu meriti.

Także bez znaczenia są wywody apelacji podnoszącej, że informacje przekazywane przez lustrowanego "nie miały właściwe większego znaczenia operacyjnego" i "lustrowany nie uzyskiwał żadnej gratyfikacji z tytułu podjętej współpracy". Zresztą Sąd Okręgowy odniósł się do tych kwestii w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku i dlatego wystarczy tylko podnieść, że ocena znaczenia operacyjnego informacji przekazywanych organom bezpieczeństwa nie należy do osoby lustrowanej, podobnie jak uzyskiwanie gratyfikacji finansowych nie jest jej warunkiem współpracy.

Sąd Apelacyjny oddalając na rozprawie odwoławczej wniosek dowodowy zawarty w apelacji uzasadnił przyczyny takiej decyzji i tym samym odniósł się do zarzutu braku weryfikacji wyjaśnień złożonych przez lustrowanego. Dodać można, iż przedmiotem niniejszego procesu była kwestia złożenia nieprawdziwego oświadczenia lustracyjnego i bezpośrednio związana z tym współpraca lustrowanego z funkcjonariuszami ówczesnego SB, a nie motywacja która lustrowanemu przyświecał. Mówiąc najprościej, to czy lustrowany miał konflikt z K. G. czy też nie, nie ma znaczenia dla ustaleń faktycznych dotyczących podjętej współpracy. Sąd Okręgowy uznał, dając w tym zakresie wiarę świadkowi D., że lustrowany sam z własnej inicjatywy przyniósł na spotkanie napisana przez siebie informację z dnia 29.02.1980 r. W informacji znajduje się nie tylko nazwisko K. G., co także potwierdza tezę, że okoliczności, których dotyczył wniosek dowodowy nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia w sprawie.

Mając na uwadze te wszystkie okoliczności nie da się podważyć ocen Sądu Okręgowego, że to wskazany w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku jak i w niniejszym uzasadnieniu materiał dowodowy, a nie wyjaśnienia lustrowanego, winny stać się podstawą ustaleń faktycznych. Odmienne twierdzenia apelacji, kwestionującej taka ocenę, nie mogą zostać uznane za prawidłowe. Skoro Sąd I instancji uznał ten materiał za wiarygodny, to oczywistą konsekwencją było dokonanie ustalenia, że W. M. był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie "Ł." i złożył niezgodne z prawdą oświadczenie, o którym mowa w art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 18 października 2006 r.

Konsekwencją wydanego orzeczenia było obciążenie lustrowanego wydatkami postępowania odwoławczego.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.