Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2722320

Wyrok
Naczelnego Sądu Administracyjnego
z dnia 23 lipca 2019 r.
I OSK 2432/17
Uchybienie przepisom prawa, jako podstawa kasacyjna.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia NSA Jan Paweł Tarno (spr.).

Sędziowie: NSA Przemysław Szustakiewicz, del. WSA Arkadiusz Blewązka.

Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny po rozpoznaniu w dniu 23 lipca 2019 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej M. J. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 19 kwietnia 2017 r. sygn. akt III SA/Kr 181/17 w sprawie ze skargi M. J. na orzeczenie Uczelnianej Odwoławczej Komisji Dyscyplinarnej do Spraw Studentów Uniwersytetu (...) w K. z dnia (...) grudnia 2016 r. w przedmiocie wymierzenia kary dyscyplinarnej oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie faktyczne

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie wyrokiem z 19 kwietnia 2017 r., III SA/Kr 181/17 oddalił skargę M. J. na orzeczenie Uczelnianej Odwoławczej Komisji Dyscyplinarnej do Spraw Studentów Uniwersytetu (...) w K. z (...) grudnia 2016 r. w przedmiocie wymierzenia kary dyscyplinarnej. W uzasadnieniu Sąd podniósł, że orzekanie - w myśl art. 135 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2016 r. poz. 718, dalej: p.p.s.a.) - następuje w granicach sprawy będącej przedmiotem kontrolowanego postępowania, w której został wydany zaskarżony akt lub czynność i odbywa się z uwzględnieniem wówczas obowiązujących przepisów prawa. Z istoty sądowej kontroli wynika, że zasadność zaskarżonej decyzji podlega ocenie przy uwzględnieniu stanu faktycznego i prawnego istniejącego w dacie podejmowania zaskarżonego rozstrzygnięcia. Niezwiązanie zarzutami i wnioskami skargi oznacza natomiast, że sąd bada w pełnym zakresie zgodność z prawem zaskarżonego aktu lub czynności.

W myśl art. 3 § 3 p.p.s.a. sądy administracyjne orzekają w sprawach, w których przepisy ustaw szczególnych przewidują sądową ich kontrolę i stosują środki przewidziane w tych przepisach. Taką ustawą szczególną jest ustawa z 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U. z 2016 r. poz. 1842, zwanej dalej: p.s.w.), której art. 221 stanowi, że od prawomocnego orzeczenia odwoławczej komisji dyscyplinarnej służy skarga do sądu administracyjnego. Orzeczenia tej komisji nie są decyzjami administracyjnymi, ani nawet aktami administracyjnymi. Nie są one wydawane w trybie postępowania administracyjnego, lecz w trybie Kodeksu postępowania karnego, do którego odsyła art. 223 p.s.w. Oznacza to, że odwoławcza komisja dyscyplinarna orzeka na podstawie przepisów p.s.w., a w sprawach w niej nieuregulowanych stosuje odpowiednio przepisy k.p.k. Przedmiotem sprawy sądowoadministracyjnej jest ocena przez Sąd prawidłowość postępowania dyscyplinarnego oraz zgodność z prawem zapadłego w tym postępowaniu orzeczenia. Kontrola ta obejmuje ocenę, czy poczynienie ustaleń faktycznych nastąpiło zgodnie z prawem i zasadami oceny materiału dowodowego oraz czy w świetle przypisanych skarżącej czynów prawidłowe było zakwalifikowanie przewinienia jako naruszającego godność studenta w rozumieniu art. 211 ust. 1 p.s.w., a także, czy w ramach zastrzeżonej komisjom dyscyplinarnym niezawisłości w zakresie orzekania i samodzielności rozstrzygania przyjęta kara mieści się w tych granicach.

Sąd uznał, że skarga nie jest zasadna, gdyż zaskarżone orzeczenie nie narusza prawa w stopniu uzasadniającym jego uchylenie. Zgodnie bowiem z art. 145 § 2 w zw. z § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 150 p.p.s.a. sąd mógłby orzec o uchyleniu orzeczenia odwoławczej komisji dyscyplinarnej tylko w razie zaistnienia istotnych wad w przeprowadzonym postępowaniu, jeżeli mogły one mieć wpływ na wynik sprawy lub naruszenia prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania albo naruszenia przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy.

W sprawach dyscyplinarnych studentów, niezależnie od stadium postępowania, mają zastosowanie przepisy ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, rozporządzenia MNiSW z 6 grudnia 2006 r. w sprawie szczegółowego trybu postępowania wyjaśniającego i dyscyplinarnego wobec studentów (Dz. U. Nr 236, poz. 1707, dalej: rozporządzenie) oraz k.p.k. Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego deontologia postępowania dyscyplinarnego jest inna niż postępowania karnego. Łączy się ona przede wszystkim ze szczególnym charakterem niektórych zawodów oraz zasadami funkcjonowania konkretnych korporacji zawodowych. Ukształtowane w ich ramach reguły deontologiczne ukierunkowane są przede wszystkim na obronę honoru i dobra zawodu. Stąd też odpowiedzialność dyscyplinarna związana może być z czynami, które nie podlegają odpowiedzialności karnej. Odpowiednie stosowanie przepisów k.p.k. nie oznacza, że postępowanie dyscyplinarne jest postępowaniem karnym (wyrok TK z 27 lutego 2001 r., K. 22/00).

Odnosząc się do zarzutu jakoby orzeczenie z (...) czerwca 2016 r. miało zostać wydane przez nieznany prawu organ, pociągając za sobą szereg dalszych naruszeń, w tym niemożność utrzymania w mocy przez organ II instancji takiego orzeczenia, sąd podziela zdanie organu odwoławczego, iż błąd (a dokładniej, jak w tej sprawie, brak jednolitości) w nazwie organu jest jedynie oczywistą pomyłką (czy też brakiem wymaganej staranności w prawidłowym podawaniu nazwy organu, pomimo zwrócenia uwagi na tą kwestię przez stronę już w trakcie postępowania, np. w jednym dokumencie podano dwie nazwy komisji k. 100) i dlatego nie może mieć wpływu na ocenę przebiegu sprawy, czy też ocenę jego wyniku. Z porównania dołączonych do akt pism o powołaniu poszczególnych członków do składu orzekającego i podpisów pod protokołami z rozpraw wynika, że organ ten w rzeczywistości stanowił podmiot właściwy wymieniony w statucie uniwersytetu, gdyż osoby ze składu orzekającego były członkami tegoż organu. Komisja dyscyplinarna ds. studentów stanowiła więc organ umocowany statutem, w świetle art. 213 p.s.w., natomiast błędnie podana nazwa organu (przez dodanie do niego słowa "Uczelniana") nie wpłynęła na treść orzeczenia. Analogicznie należy ocenić błędnie formułowane wezwania "na posiedzenie, na komisję", gdyż co prawda uchybiają one nazewnictwu przyjętemu w ustawie, nie w sposób jednak wyciągać wniosku, że na ich podstawie odbywały się inne formy rozpatrywania sprawy, aniżeli przewidziana prawem rozprawa (tym bardziej, że rozprawa jest formą posiedzenia). Zarówno z zawartych w dokumentach, pouczeniach mówiących o skutkach niestawiennictwa na rozprawie, jak i z okoliczności faktycznych m.in. sporządzanie protokołu, wywoływanie sprawy, jawność jej rozpoznania, jasno wskazuje, że de facto odbywały się przewidziane prawem rozprawy. Te błędy nie miały więc żadnego znaczenia dla przebiegu postępowania i podjętego rozstrzygnięcia.

Stosownie do podnoszonych uchybień w zakresie protokołowania oraz prowadzenia akt sprawy skarżąca słusznie wytknęła braki, gdyż sporządzanie protokołu, jak również prowadzenie akt jest jedną z istotnych czynności postępowania, a od ich skrupulatności i dokładności może zależeć przyszła ocena faktów, ale podkreślenia wymaga, iż podniesiony zarzut mógłby oddziaływać na wynik zaskarżonego rozstrzygnięcia, gdyby skarżąca wykazała obiektywne utrudnianie jej interesów czy praw, co w konsekwencji miało by istotny wpływ na wynik sprawy. Zwrot normatywny: "mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy", należy wiązać z hipotetycznymi następstwami uchybień przepisom postępowania. Skuteczne wniesienie takiego zarzutu wymaga zatem uprawdopodobnienia istnienia związku przyczynowego między wspomnianym naruszeniem a treścią rozstrzygnięcia, polegającego na tym, że gdyby do tego uchybienia nie doszło, to treść podjętego rozstrzygnięcia byłaby inna. Oznacza to, że po stronie skarżącego leży obowiązek uzasadnienia, że następstwa stwierdzonych uchybień były na tyle istotne, że kształtowały lub współkształtowały treść kwestionowanego orzeczenia (por. wyrok NSA z 10 kwietnia 2008 r., I FSK 232/07; por. też J. P. Tarno, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, Warszawa 2008, s. 426). W tej sprawie analiza ww. uchybień oraz istnienia związku przyczynowego między naruszeniami, przebiegiem a treścią zaskarżonego orzeczenia nie wskazuje, aby zagroziły one obiektywnie możliwości obrony skarżącej, a co za tym idzie miały istotny wpływ na wynik sprawy. Z zebranego materiału dowodowego i analizy akt postępowania, w szczególności analizy działalności pełnomocnika obwinionej nie wynika rezultat uniemożliwiania jej obrony, a wręcz przeciwnie - skuteczne wykorzystywanie swoich praw pomimo uchybień organów.

Nie doszło też do wskazywanego przypadku protokołowania posiedzeń odwoławczych przez protokolanta podlegającego wyłączeniu z mocy ustawy, mimo że protokolant M. S. sporządzała protokół zarówno przed organem I i II instancji. Skarżąca błędnie zinterpretowała art. 40 § 1 pkt 6 k.p.k. w zw. z art. 146 k.p.k., nie uwzględniła bowiem, że przesłanka "brania udziału w wydaniu orzeczenia", zgodnie z powszechnie przyjmowaną interpretacją, nie odnosi się do pełnienia roli protokolanta, a chodzi tu jedynie o pełnienie funkcji orzeczniczej. Zatem protokolant będzie podlegał wyłączeniu, gdy orzekał, a nie wówczas, gdy protokołował (por. postanowienie SN z 13 lipca 2005 r., II KK 378/04, OSNKW 2005, Nr 10, poz. 100; postanowienie SN z 4 września 2015 r. IV KK 241/15, Grzegorczyk, Kodeks, t. I, 2014, s. 509; R.A. Stefański, Protokolant..., s. 70; Sł. Steinborn, Lex Komentarz aktualizowany do art. 146 k.p.k., 2015 r.). M. S. nie uczestniczyła w wydawaniu orzeczenia, dlatego żądanie wyłączenia jej ex lege ze składu orzeczniczego należy uznać za bezzasadne.

Również nie znajduje uzasadnienia zarzut orzekania przez osoby, które nie były do tego uprawnione, a to D. K. oraz N. C. przed organem II instancji oraz P. B. przed organem I instancji. Jak wynika z uchwał Senatu Uniwersytetu z przełomu 2015 r. oraz 2016 r. skład Komisji orzekających w obu instancjach ulegał zmianie, w międzyczasie dokonano także reformy § 79 ust. 4 statutu zmieniającej regulację dotyczącą składów Komisji. Z dokumentów tych wynika legitymacja każdej z wymienionych osób do uczestniczenia w Komisji, zarówno w kadencji 2012-2016 r., jak i 2016-2020 r. (m.in.k. 40 - 42 i 44 akt sądowych). Brak wymienienia aktualnych nazwisk członków Komisji w Biuletynie Informacji Publicznej oraz załączenia do akt sprawy dokumentów stanowiących podstawę ich powołania, nie przesądza o braku ich uprawnienia. Zdaniem Sądu, uchwały Senatu stanowią wystarczającą podstawę do uznania procedowania w prawidłowym i właściwie wybranym składzie, natomiast powyższe braki w aktach nie stanowią luki niepozwalającej na dokonanie oceny legitymacji tych osób. W konsekwencji nie sposób uwzględnić zarzutu procedowania w niewłaściwym składzie, gdyż regulacja statutu, po ww. zmianie, dotycząca składów Komisji wyraźnie dopuszcza także trzyosobowy skład. Dlatego zarzut ten nie znajduje uzasadnienia. Zgodnie z art. 4 ustawy uczelnia jest autonomiczna we wszystkich obszarach swojego działania na zasadach określonych w ustawie, a sprawy związane z funkcjonowaniem uczelni nieuregulowane w ustawie określa statut uczelni (art. 17 p.s.w.). Zgodnie z art. 213 ust. 2 w zw. z ust. 1 p.s.w. długość kadencji komisji dyscyplinarnej i odwoławczej komisji dyscyplinarnej określa statut (§ 79 statutu), zaś art. 213 ust. 5 stanowi, że komisja dyscyplinarna orzeka w składzie złożonym z przewodniczącego składu orzekającego, którym jest nauczyciel akademicki, oraz, w równej liczbie, z nauczycieli akademickich i studentów.

Skarżąca zwróciła też uwagę na brak wskazania przez Komisję Odwoławczą w opisie czynu miejsca jego popełnienia oraz na elementarne braki w sentencji orzeczenia organu I instancji, a to brak wskazania i opisu zarzucanego obwinionej czynu wraz z określeniem daty i miejsca jego popełnienia, powołując się przy tym na § 21 ust. 1 pkt 4 rozporządzenia MNiSW. Abstrahując od błędnego powołania podstawy prawnej, gdyż treść zarzutu odpowiada § 25 ust. 1 pkt 4 rozporządzenia MNiSW wywodzona w skardze wykładnia jest nieprawidłowa. Odpowiednie stosowanie przepisów k.p.k. w postępowaniu dyscyplinarnym oznacza, że tylko w zakresie nieuregulowanym w prawie o szkolnictwie wyższym przepisy k.p.k. mają odpowiednie zastosowanie. Jeżeli sprawy znajdują bezpośrednią regulację w p.s.w. lub przepisach wykonawczych wydanych na jej podstawie, przepisy kodeksu nie mają zastosowania (por. E. Ura, Komentarz do art. 223 ustawy). Kwestia ta jest uregulowana w § 25 ust. 1 pkt 4 rozporządzenia, stanowiącym, iż orzeczenie powinno być sporządzone na piśmie i zawierać (...) opis zarzucanego czynu z określeniem miejsca i daty jego popełnienia. W tej sprawie dochowano wymogów formalnych, gdyż wskazane cechy zostały wyraźnie uwidocznione w uzasadnieniu orzeczenia, nie ma natomiast podstaw normatywnych twierdzenie, że muszą one znajdować się w sentencji orzeczenia. Odpowiednie stosowanie przepisów nie oznacza przyjmowania automatycznie regulacji postępowania karnego do postępowania dyscyplinarnego, które wszak sensu stricto postępowaniem karnym nie jest, a stosowanie odpowiednie, oznacza dopuszczenie stosowania tych przepisów wprost lub też po dokonaniu niezbędnych modyfikacji, czy też oznacza, że przepis prawa w danym postępowaniu nie ma zastosowania w ogóle. Ponadto, skarżąca, pomimo reprezentowania przez profesjonalnego pełnomocnika, nie wskazała, w czym upatruje brak możliwości obrony swoich praw, na jakim etapie postępowania nie mogła i nie podjęła jakiejkolwiek czynności w celu obrony swoich praw.

Odnośnie kolejnego zarzutu, Sąd uznaje, że udokumentowane w aktach sprawy powołanie E. F. z (...) września 2016 r. (k. 43 a.s.) na stanowisko rzecznika dyscyplinarnego w zastępstwie K. M. niweczy zarzut braku uczestnictwa organu oskarżającego w postępowaniu.

Odnosząc się do zarzutu obrazy art. 271 § 1 Kodeksu karnego przez błędne jego zastosowanie i przypisanie skarżącej popełnienia czynu polegającego na poświadczeniu nieprawdy (tzw. fałszu intelektualnego), Sąd podkreślił, że w zakresie podstaw odpowiedzialności dyscyplinarnej ustawa zawiera samodzielne regulacje materialnoprawne stanowiące podstawę do wydania orzeczenia dyscyplinarnego i nie odsyła do stosowania, nawet posiłkowego, przepisów prawa karnego. Prawną podstawę w tej sprawie stanowi art. 211 ust. 1 p.s.w. przewidujący odpowiedzialność dyscyplinarną za naruszenie przepisów obowiązujących w uczelni oraz za czyny uchybiające godności studenta oraz art. 212 pkt 5 p.s.w., na podstawie którego wymierzana jest kara. Ustalenie okoliczności, które składają się na rodzaj czynu następuje najpierw na etapie postępowania wyjaśniającego, a następnie przed komisją dyscyplinarną, które określają dany czyn na potrzeby tego postępowania, często posiłkując się kodeksowymi nazwami typów czynów zabronionych. Organ ten nie ma jednak w żadnym wypadku legitymacji w sprawie ścigania przestępstw z Kodeksu karnego, ani przyjmowania kwalifikacji na podstawie tej ustawy, użyte więc oznaczenie czynu "poświadczenie nieprawdy" nie może być uznawane jako kwalifikacja prawna obowiązująca w postępowaniu karnym. Materialnoprawną podstawę odpowiedzialności dyscyplinarnej studenta stanowi zatem wyłącznie art. 211 ust. 1 p.s.w., w myśl którego za naruszenie przepisów obowiązujących w uczelni oraz za czyny uchybiające godności studenta student ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną przed komisją dyscyplinarną albo przed sądem koleżeńskim samorządu studenckiego, zwanym "sądem koleżeńskim". Tak zdefiniowane przewinienie dyscyplinarne nie ma swego odpowiednika w katalogu przepisów prawa karnego, co nie wyłącza, iż okoliczności faktyczne dające podstawę do konstrukcji czynu "uchybiającego godności studenta", zarazem mogą wchodzić w przedmiotowy zakres znamion innego czynu będącego przestępstwem lub wykroczeniem.

Istotne w sprawie natomiast jest, że skarżąca 24 listopada 2015 r. po przedstawieniu jej przez rzecznika dyscyplinarnego ds. studentów (...) w K. zarzutu nieuprawnionych wykreśleń ocen niedostatecznych z przedmiotów F. i I. przyznała, że wykreśliła obie oceny z indeksu i karty (k.160 -162 a.a.). Fakt ten nie tylko ma znaczenie procesowe ze względu na możliwość ograniczenia postępowania dowodowego (§ 20 ust. 6 rozporządzenia), ale ze względu na decydujący wpływ na wynik postępowania dyscyplinarnego. Skoro nie można skutecznie podważyć ustalonego stanu faktycznego sprawy, to organy w sposób prawidłowy zastosowały art. 211 ust. 1 p.s.w., wymierzając karę przewidzianą w art. 212 pkt 3 p.s.w.

Skarżąca wskazała także na uchybienia rzecznika dyscyplinarnego polegające na braku ogłoszenia jej postanowienia w przedmiocie przedstawienia zarzutów, a skutkiem tego - dalszą nieprawidłowość działania organu I instancji, przez zaniechanie zwrócenia sprawy rzecznikowi dyscyplinarnemu, celem usunięcia istotnych braków postępowania wyjaśniającego, tj.: ogłoszenia obwinionej rzeczonego postanowienia o przedstawieniu zarzutu, złożenia poprawnie sformułowanego wniosku o ukaranie wraz z dokładnym opisem czynu oraz dołączenia do wniosku o ukaranie brakujących dowodów. Analiza tych zarzutów ujawnia kolejną nieprawidłowość, należało więc ponownie przeprowadzić ocenę, czy wymienione wady wpływały istotnie na wynik sprawy. Sąd zgadza się z twierdzeniem skarżącej, że zarzuty powinny być jej ogłoszone, zgodnie z § 7 ust. 2 rozporządzenia, a więc pismo zatytułowane "Postanowienie z dnia (...) listopada 2016 r. w sprawie przedstawienia zarzutów" powinno być adresowane do niej, a nie do Komisji Dyscyplinarnej. "W pojęciu (wydanie) postanowienia o przedstawieniu zarzutów mieści się nie tylko jego sporządzenie, lecz także obowiązek niezwłocznego ogłoszenia go osobie, wobec której je sporządzono (art. 71 i art. 313 k.p.k.). Istota tej czynności procesowej polega na przedstawieniu zarzutów osobie, wobec której zebrano w toku postępowania przygotowawczego dowody" (por. glosa do postanowienia SN z 16 stycznia 2009 r., IV KK 256/08). Zatem rzecznik dyscyplinarny sporządził postanowienie w sprawie przedstawienia zarzutów, natomiast wadliwie je wydał (ogłosił) nie adresując pisma bezpośrednio do skarżącej tylko do Komisji. Niemniej jednak, skarżąca pismo to niezwłocznie otrzymała i zapoznała się z jego treścią. Przy ocenie, czy obiektywnie do naruszenia istotnego w tej sytuacji mogło dojść, co uzasadniałoby konieczność uwzględnienia zarzutu, nie można jednak nie uwzględnić stanu faktycznego tej sprawy, a z którego wynika, że wadliwe ogłoszenie nie mogło mieć żadnych negatywnych konsekwencji dla orzeczenia. Skarżąca wiedziała o zarzucanym jej czynie, gdyż dostarczono jej wyżej opisane pismo wraz z niezbędnymi pouczeniami, co więcej, przyznała się ona do zarzucanego jej czynu oraz argumentowała, że nie stanowił on dużej szkodliwości społecznej. Nielogiczną konsekwencją byłoby zatem uznanie, że ta wadliwość postępowania rzecznika rzutowała na niewiedzę czy utrudnioną obronę, tym bardziej, że sprawa była już przedmiotem ponownego rozpoznania po uchyleniu (...) stycznia 2016 r. orzeczenia z (...) grudnia 2015 r. Podstaw do stwierdzenia uchylenia zaskarżonego orzeczenia nie może też stanowić niedołączenie do akt niektórych dokumentów oraz nieprofesjonalizm przejawiający się powtarzaniem tych samych czynności prawnych (m.in. wniosku o ukaranie). Nie jest uchybieniem mającym wpływ na wynik sprawy brak wydania odrębnego aktu co do złożonego przez pełnomocnika skarżącej wniosku o wyłączenie (k. 37 a.a.), bo wniosek taki, bez podania jego podstawy faktycznej (uzasadnienia), nie spełnia cech wniosku o wyłączenie składu komisji. Jego złożenie, podobnie jak kilku wniosków o odroczenie rozprawy można interpretować jako chęć przedłużenia postępowania. Podsumowując, tylko jednoznaczne stwierdzenie, że orzeczenie zostało wydane z naruszeniem przepisów mających, czy mogących mieć istotny wpływ na wynik sprawy obligowałoby do uchylenia kontrolowanego orzeczenia. Natomiast w tej sprawie zebrany został wyczerpujący materiał dowodowy umożliwiający całościową ocenę. Z akt administracyjnych wynika, że organy obu instancji wyjaśniając stan faktyczny sprawy wzięły pod uwagę wszystkie istotne okoliczności, które pozwoliły na podjęcie zaskarżonego orzeczenia, zapewniając skarżącej możliwość wzięcia udziału w sprawie i obrony swych praw. Dlatego, pomimo tego, że organy obu instancji nie ustrzegły się omówionych powyżej uchybień, to jednak nie miały one żadnego wpływu na wynik sprawy, a przecież Sąd uchyla zaskarżoną decyzję na podstawie art. 145 p.p.s.a. tylko w razie stwierdzenia takich uchybień.

Od powyższego wyroku skargę kasacyjną wywiodła M. J., zaskarżając go w całości oraz wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Krakowie, a także o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono obrazę przepisów postępowania, stanowiącą bezwzględną przyczynę odwoławczą z:

1) art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. w zw. z art. 223 p.s.w. przez niedostrzeżenie istotnej wady, tj. braku obecności wszystkich członków Uczelnianej Odwoławczej Komisji Dyscyplinarnej do Spraw Studentów (dalej jako "Komisja Odwoławcza") na całej rozprawie odwoławczej;

2) art. 439 § 1 pkt 7 k.p.k. w zw. z art. 223 p.s.w. przez utrzymanie w mocy orzeczenia Komisji Odwoławczej, co skutkowało wprowadzeniem do obrotu prawnego orzeczeń dyscyplinarnych zawierających sprzeczności, uniemożliwiające ich wykonanie, z uwagi na okoliczność, iż nie sposób definitywnie rozstrzygnąć za ile czynów obwiniona został ukarana; a także naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj:

3) § 25 ust. 1 pkt 4 i 6 rozporządzenia przez uznanie, iż wymóg § 25 ust. 1 pkt 4 został spełniony przez zawarcie opisu czynu, daty oraz miejsca jego popełnienia w uzasadnieniu orzeczenia, podczas gdy § 25 ust. 1 rozporządzenia wyraźnie oddziela część dyspozycyjną orzeczenia od jego uzasadnienia;

4) art. 148 k.p.k. w zw. art. 223 p.s.w. w zw. z § 21 rozporządzenia przez uznanie, iż elementarne braki w protokołach rozpraw oraz w prowadzeniu akt niniejszej sprawy nie miały istotnego wpływu na wynik sprawy, podczas gdy skutkiem bezpośrednio godzącym w prawa strony do rzetelnego postępowania dyscyplinarnego, było dopuszczenie do orzekania przez członków Komisji Odwoławczej, którzy to zostali objęci wnioskiem strony o ich wyłączenie, zanim wniosek ten został rozpatrzony, a ponadto dopuszczenie do rozpatrywania ww. wniosku przez członków nim objętych.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniesiono, że:

Ad. 1) Sąd nie dostrzegł naruszenia, które winien był wziąć pod rozwagę z urzędu, bez względu na granice zaskarżenia i podnoszone zarzuty. W rozprawie odwoławczej (...) września 2016 r. nie brał udziału jeden z członków Komisji Odwoławczej, a to D. K. Pomimo tejże nieobecności, Komisja Odwoławcza przyjęła dwa ustne wnioski wraz z uzasadnieniem o wyłączenie poszczególnych członków, m.in. właśnie D. K. Przedmiotowe wnioski nie zostały prawidłowo zaprotokołowane zarówno w zakresie podstawy faktycznej jak i prawnej, o czym będzie mowa w uzasadnieniu do zarzutu 4 tej skargi kasacyjnej. Również nie zostały zaprotokołowane sugestie Przewodniczącej Komisji Odwoławczej, dot. próby konwalidacji składu orzekającego przez wykluczenie od orzekania w tym dniu członka B. P., do czego finalnie nie doszło z uwagi na interwencję obrońcy. Pomimo pełnej świadomości 4 pozostałych członków Komisji Odwoławczej, iż w składzie są braki, Komisja Odwoławcza zajęła się wnioskami złożonymi przez obrońcę przez polemikę z nimi, co nie znalazło odzwierciedlenia w protokole. Wskazać zatem należy, iż nieobecność D. K. na rozprawie odwoławczej (...) września 2016 r., stanowi uchybienie zdefiniowane w k.p.k. jako bezwzględna przyczyna odwoławcza i na mocy art. 223 p.s.w., znajduje zastosowanie w postępowaniu dyscyplinarnym wobec studentów. Zatem, Wojewódzki Sąd Administracyjny winien był dostrzec z urzędu przedmiotowe uchybienie i uchylić orzeczenie Komisji Odwoławczej z (...) grudnia 2016 r.

Ad. 2) W postępowaniu sądowoadministracyjnym doszło również do kolejnego naruszenia stanowiącego bezwzględną przyczynę odwoławczą. Przez oddalenie skargi doszło do wprowadzenia do obrotu prawnego dwóch orzeczeń dyscyplinarnych wzajemnie ze sobą sprzecznych. Sprzeczności te uniemożliwiają wykonanie tych orzeczeń, gdyż nie sposób ustalić, za ile czynów skarżąca została ukarana. W orzeczeniu z (...) czerwca 2016 r. Komisja Dyscyplinarna dla Studentów Uniwersytetu (...) w K. uznała M. J. winną zarzucanego jej czynu. Z kolei orzeczeniem z (...) grudnia 2016 r. Komisja Odwoławcza utrzymała w mocy zaskarżone orzeczenie w całości, jednocześnie uznając skarżącą winną zarzucanych jej czynów. Zatem orzeczenie tej ostatniej pozostaje w sprzeczności z orzeczeniem organu dyscyplinarnego I instancji, gdyż nie sposób w całości zgodzić się z treścią orzeczenia, poszerzając jednocześnie zakres odpowiedzialności obwinionej o co najmniej jeden dodatkowy delikt dyscyplinarny. Elementarnym prawem skarżącej było poinformowanie jej osoby jeszcze na etapie postępowania wyjaśniającego, popełnienie ilu deliktów dyscyplinarnych się jej zarzuca. Argumentacja Sądu, iż skarżąca wiedziała, jakie delikty jej się zarzuca nie może się ostać, albowiem zarzut poświadczenia nieprawdy jako swoiste novum pojawia się dopiero w drugim wniosku o ukaranie z 9 lutego 2016 r. Ponadto, zarzut ten nigdy nie został przedstawiony skarżącej przez Rzecznika Dyscyplinarnego, jak również ww. wniosku nie zostało wyjaśnione na czym miałoby polegać owo "poświadczenie nieprawdy". Ani organ dyscyplinarny I instancji, ani odwoławczy organ dyscyplinarny nie zajął się kwestią wyjaśnienia czym jest "poświadczenie nieprawdy" jako delikt dyscyplinarny. Jak jednak wynika z sentencji orzeczenia z (...) grudnia 2016 r., owo "poświadczenie nieprawdy" jest czymś dodatkowym w stosunku do zarzutu, który to został zdefiniowany w sposób opisowy przez wymienienie czynności, których dopuściła się skarżąca i do których się zresztą przyznała. Nadużyciem jest twierdzenie zarówno Komisji Dyscyplinarnej dla Studentów Uniwersytetu (...) w K., jak i Komisji Odwoławczej, jakoby M. J. przyznała się do deliktu poświadczenia nieprawdy. Bez znaczenia jest tu przyjęcie terminologii prawa karnego materialnego. Jednakże brak osobnego zdefiniowania przez organy dyscyplinarne przedmiotowego zarzutu, wskazuje, iż organy te posłużyły się właśnie terminologią prawa karnego, co z kolei prowadzi do wniosku, iż zarzut poświadczenia nieprawdy nie może się ostać z przyczyn obiektywnych. Przesądza o tym również sama treść uzasadnienia, w którym to Komisja Odwoławcza jako podstawę prawną, wskazuje właśnie art. 270 § 1 k.k., traktującego o fałszu materialnym, a nie o poświadczeniu nieprawdy, czyli fałszu intelektualnym. Zatem nie sposób rozstrzygnąć wątpliwości odnośnie deliktów dyscyplinarnych zarzuconych skarżącej, za które to delikty następnie została ukarana karą nagany z ostrzeżeniem. Nie sposób również rozstrzygnąć za ile deliktów M. J. otrzymała przedmiotową karę. Dla skarżącej nie jest bowiem obojętna ta kwestia, tym bardziej, że ukaranie jej za większą liczbę deliktów dyscyplinarnych jest pogorszeniem jej sytuacji procesowej, czego nie można było uczynić, z uwagi na okoliczność, iż odwołanie zostało wniesione jedynie na jej korzyść. Konkludując, sentencje orzeczeń z (...) czerwca 2016 r. oraz (...) grudnia 2016 r. zawierają sprzeczności, jak również to ostatnie jest wewnętrznie sprzeczne, co uniemożliwia jego wykonanie. Zatem doszło do obrazy przepisów postępowania, stanowiącej bezwzględną przyczynę odwoławczą z art. 439 § 1 pkt 7 k.p.k., który z mocy art. 223 p.s.w., znajduje w tej sprawie zastosowanie. Zatem Sąd, oddalając skargę M. J., dopuścił się obrazy ww. przepisu prawnego.

Ad.

3) W niniejszym postępowaniu doszło również do naruszenia § 25 ust. 1 pkt 4 i 6 rozporządzenia, które miało istotny wpływ na wynik sprawy. Jak wynika z ww. przepisu każde orzeczenie winno zawierać:

1) nazwę komisji dyscyplinarnej, datę i miejsce rozpoznania sprawy i wydania orzeczenia,

2) imiona i nazwiska członków składu orzekającego, rzecznika dyscyplinarnego, protokolanta i obrońcy obwinionego, 3) imię i nazwisko, adres obwinionego oraz informacji o kierunku i roku studiów,

4) opis zarzucanego czynu z określeniem miejsca i daty jego popełnienia,

5) rozstrzygnięcie komisji dyscyplinarnej,

6) uzasadnienie zawierające wyjaśnienie podstawy faktycznej oraz prawnej orzeczenia.

Już sama definicja uzasadnienia zawarta w pkt 6 przepisu przesądza, iż stanowi ono swoiste rozwinięcie elementów sentencji orzeczenia. Nie sposób bowiem wyjaśniać czegoś, co nie pojawiło się we wcześniejszych częściach orzeczenia. Zatem wykładania zaprezentowana przez Sąd stanowi wykładnię contra legem i prowadzi do wniosku, iż skoro ww. akcie prawnym brak słownego wskazania, gdzie powinny być umiejscowione poszczególne części wchodzące w skład orzeczenia, tym samym ustawodawca pozostawił organowi dowolność w jego konstrukcji. Takie rozumienie dopuszczałoby umieszczenie wszystkich elementów sentencji orzeczenia w jego uzasadnieniu. Skoro ustawodawca właśnie w taki a nie inny sposób zredagował przedmiotowy przepis, to tak a nie inaczej zdefiniował konstrukcję orzeczenia dyscyplinarnego. Wykładnia wskazana w uzasadnieniu stoi w opozycji do literalnego brzmienia § 25 rozporządzenia. Chociaż ustawodawca wymaga jednoczesnego sporządzenia sentencji orzeczenia oraz jego uzasadnienia, w żaden sposób nie można przyjąć, iż elementy sentencji mogą zostać umiejscowione tylko w uzasadnieniu. Przesądza o tym również treść § 25 ust. 2 tego aktu prawnego, który stanowi, iż "orzeczenie wraz z uzasadnieniem podpisują wszyscy członkowie składu orzekającego". Z zacytowanego powyżej fragmentu, można wysnuć konkluzję, iż uzasadnienie jest jednak odrębną częścią niż samo orzeczenie. Konkludując, umieszczenie elementów sentencji orzeczenia jedynie w uzasadnieniu nie spełnia wymogów z § 25 Rozporządzenia MNiSW. Zatem skonstruowanie orzeczenia w inny sposób niż wynika to z ww. przepisu, powoduje kwalifikowaną wadliwość tegoż orzeczenia, która winna zostać usunięta przez uchylenie wadliwego orzeczenia i zastąpienia go orzeczeniem spełniającym wymogi narzucone przez ustawodawcę.

Unormowanie dot. konstrukcji orzeczenia dyscyplinarnego, w szczególności jego uzasadnienia koresponduje z unormowaniem dot. konstrukcji wyroku karnego oraz jego uzasadniania z tą różnicą, iż uzasadnienie wyroku karnego winno być bardziej szczegółowe. Z kolei postępowanie dyscyplinarne chociaż nie jest postępowaniem karnym, jednak ma charakter mocno represyjny, w związku z czym, ustawodawca nakazał pod pewnymi warunkami odpowiednie stosowanie k.p.k. Oznacza to, iż znajduje tu również odpowiednie zastosowanie dorobek orzeczniczy wypracowany na bazie przepisów k.p.k. Skoro zatem uregulowania dot. konstrukcji orzeczeń w obu aktach prawnych są praktycznie takie same, tym samym przy ocenie konsekwencji naruszeń ww. zakresie należy odpowiednio odwołać się do orzecznictwa sądów karnych, które przyjmuje, iż w sytuacji gdy część wstępna wyroku nie zawiera opisów czynów, na które się sąd następnie powołuje, stanowi to nie tylko wyraźne uchybienie wymogowi ustawowemu przewidzianemu w art. 413 § 1 pkt 4 k.p.k., ale także powoduje praktyczną nieczytelność i niezrozumiałość wyroku, który przecież stanowi samoistną całość i nie może być odszyfrowywany przez studiowanie akt sprawy (por. SA w Katowicach II AKa 282/13, KZS 2014, z. 2, poz. 99; SN II KR 18/85, LEX nr 22013; SN V KKN 598/98, Prok. i Pr. 2001; Paprzycki L.K. (red.), Komentarz aktualizowany do art. 1-424 Kodeksu postępowania karnego). Orzeczenie winno być tak skonstruowane, by spełniać postulat jasności, czytelności i jednoznaczności nie tylko dla osób profesjonalnie zajmujących się stosowaniem prawa, ale przede wszystkim dla wszystkich takiej znajomości przedmiotu nieposiadających. Ponadto w postępowaniu dyscyplinarnym obowiązuje zasada rozstrzygania wszelkich wątpliwości na korzyść obwinionego. Zatem, przez elementarne braki orzeczenia z (...) czerwca 2016 r. zostały naruszone gwarancje obwinionej do obrony przez wydanie orzeczenia "skazującego", które nie spełnia elementarnych wymogów prawnych, a więc jest niejednoznaczne i nieczytelne.

Wskazać również należy na spore braki uzasadnienia z (...) grudnia 2016 r. Brak w nim bowiem wyjaśnienia podstawy faktycznej oraz podstawy prawnej. Nie można bowiem uznać, iż wskazanie art. 270 § 1 k.k. (tzw. fałsz materialny) czyni temu zadość. Podstawa ta bowiem stoi w opozycji do wskazywanego w sentencji orzeczenia zarzutu poświadczenia nieprawdy (tzw. fałszu intelektualnego), co z kolei powoduje chaos, nieczytelność i brak jednoznaczności w zakresie tematyki za jakie czyny obwiniona została ukarana.

Ad. 4) Sąd również błędnie uznał, iż naruszenie metodyki sporządzania protokołów oraz prowadzenia akt sprawy nie miało istotnego wpływu na końcowe rozstrzygnięcie. Rzetelne sporządzanie protokołów ma dla każdego obwinionego charakter gwarancyjny. Funkcjonuje bowiem domniemanie, że co nie zostało zawarte w protokole, nie miało miejsca w trakcie rozprawy. W niniejszej sprawie liczne zaniedbania w protokołowaniu rozprawy spowodowały, iż wnioski o wyłącznie członków Komisji Odwoławczej, D. K. oraz H. T. zostały rozpatrywane m.in. przez nich samych, co narusza podstawowe gwarancje do bezstronnego i obiektywnego przeprowadzenia postępowania dyscyplinarnego. Jak wynika z protokołu rozprawy odwoławczej z (...) września 2016 r., obrońca obwinionej ustnie do protokołu złożył takowe wnioski wraz z uzasadnieniem. Jako podstawę swojego wniosku, wskazał stosowany odpowiednio art. 41 k.p.k., a nie jak to dowolnie przyjęła Komisja Odwoławcza na podstawie dowolnie zaprotokołowanych wniosków - podstawę wyłączenia z mocy prawa ("iż nie może ta sama komisja orzekać ponownie w tej samej sprawie"). Przypisanie obrońcy na wskazywanie takiej podstawy jako przyczyny wyłączenia członków składu jest nieprawidłowe. Skoro obrońca składał wniosek o wyłączenie, to tym samym działać musiał nie w oparciu o art. 40 § 1 pkt 6 k.p.k., jak to przyjęła arbitralnie Komisja Odwoławcza, ale w oparciu o przepisy regulujące postępowanie dot. wyłączenia na wniosek, a więc art. 41 k.p.k. Zdaje się to potwierdzać również moment składania wniosku - dopiero (...) września 2016 r., a więc po odbyciu już rozprawy (...) lipca 2016 r., kiedy to obrońca dostrzegł nieprzychylny stosunek dwóch członków Komisji Odwoławczej zarówno co do obwinionej jak i obrońcy. Obrońca znał skład osobowy odwoławczego organu dyscyplinarnego już z początkiem lipca 2016 r., gdyż skład ten został wskazany w wezwaniu na rozprawę odwoławczą. Zatem, gdyby podstawa wyłączenia dotyczyła przesłanek iudex inhabilis, wniosek taki zostałby złożony najpóźniej 11 lipca 2016 r., analogicznie do sytuacji, kiedy obrońca składał takowy wniosek o wyłączenie poszczególnych członków składu orzekającego organu dyscyplinarnego I instancji. Jak zresztą wynika z pisma z (...) września 2016 r., Komisja Odwoławcza wskutek zaniedbań protokolanta i swojej nieumiejętności dokonywania subsumcji wskazywanego przez obrońcę stanu faktycznego pod odpowiednią normę prawną, nie miała wiedzy na temat podstawy formalnej niniejszych wniosków, gdyż wezwała do jej wskazania obrońcę. Takie żądanie nie znajduje jednak oparcia w przepisach prawa w myśl zasady iura nouit curia. Na uwagę zasługuje również okoliczność, iż w uzasadnieniu orzeczenia z (...) grudnia 2016 r. Komisja Odwoławcza arbitralnie przyjęła, iż obrońca złożył tylko jeden wniosek o wyłączenie całego "składu Komisji", podczas gdy jeszcze w piśmie z (...) września 2016 r. (a więc w dniu rozprawy odwoławczej), wzywała obrońcę do wskazania podstawy "formalnej i prawnej" wniosków, co po raz kolejny potwierdza dowolność w analizie materiału sprawy, a ponadto wskazuje, iż wniosków tych było co najmniej dwa. Gdyby protokołowanie odbywało się zgodnie z przepisami prawa, a w szczególności art. 148 k.p.k. w zw. art. 223 p.s.w. w zw. z § 21 rozporządzenia, zarówno podstawa prawna, jak i faktyczna wniosków o wyłączenie ww. członków składu została by poprawnie zaprotokołowana, co pozwoliłoby na uniknięcie sytuacji, kiedy to członkowie objęci przedmiotowymi wnioskami podejmowali decyzję w sprawie swojego wyłączenia od udziału w orzekaniu, co stoi w opozycji do art. 42 § 4 k.p.k. z zw. z art. 223 p.s.w. Nie można podzielić poglądu, iż obrońca nie wskazał podstawy faktycznej (uzasadnienia) wniosków, gdyż takie wskazanie miało miejsce do protokołu rozprawy odwoławczej (...) września 2016 r., ale nie zostało prawidłowo zaprotokołowane. Reasumując, naruszenia przepisów postępowania, a to art. 148 k.p.k. w zw. art. 223 p.s.w. w zw. z § 21 rozporządzenia, mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy przez okoliczność, iż co do braku obiektywizmu dwóch członków składu, a to D. K. oraz H. T. zostały zgłoszone wątpliwości, które to wątpliwości nie zostały poddane analizie przez inny skład z wyłączeniem ww. zakwestionowanych osób.

Warto również wskazać na liczne zaniedbania w zakresie prowadzenia akt sprawy. Jak już wskazywano w skardze, poszczególne karty nie zostały spięte oraz ponumerowane. Brak spisu ich treści. Uwagę przykuwają karty protokołu posiedzenia z (...) lipca 2016 r., które w przeciwieństwie do innych kart, zostały przedziurkowane. Nasuwa się wątpliwość, czy nie stanowiły one części innych akt, które nie zostały udostępnione obrońcy. Tym bardziej, iż brak w aktach sprawy dowodów, na które powołuje się Rzecznik Dyscyplinarny we wniosku o ukaranie, brak indeksu obwinionej, który został zatrzymany jako dowód do sprawy, brak odpisów pism kierowanych do obrońcy oraz obwinionej, brak protokołów z tzw. rozmów przeprowadzanych przez Rzecznika Dyscyplinarnego.

Uzasadnienie prawne

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

W postępowaniu przed NSA prowadzonym na skutek wniesienia skargi kasacyjnej obowiązuje generalna zasada ograniczonej kognicji tego sądu (art. 183 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jedn.: Dz. U. z 2018 r. poz. 1302 z późn. zm., zwanej dalej p.p.s.a.). NSA jako sąd II instancji rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, wyznaczonych przez przyjęte w niej podstawy, określające zarówno rodzaj zarzucanego zaskarżonemu orzeczeniu naruszenia prawa, jak i jego zakres. Z urzędu bierze pod rozwagę tylko nieważność postępowania. Ta jednak nie miała miejsca w rozpoznawanej sprawie.

Skarga kasacyjna nie mogła być uwzględniona, albowiem podniesione w niej zarzuty przeciwko zaskarżonemu wyrokowi Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie nie są trafne.

W pierwszej kolejności należy z całą stanowczością stwierdzić, że zarzuty sformułowane w punktach

1) i

2) skargi kasacyjnej nie spełniają wymagań stawianych podstawom kasacyjnym w art.

174 p.p.s.a. Zgodnie z tym przepisem skargę kasacyjną można oprzeć na naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (pkt 1) oraz naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 2). Przepis ten stanowi więc wskazanie, na jakich podstawach powinna się oprzeć skarga kasacyjna. Jednocześnie wynika z niego, że podstawą kasacyjną nie może być uchybienie przepisom prawa, które nie zostało w nim wskazane. Tymczasem skarżąca kasacyjnie wskazała na naruszenie art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. w zw. z art. 223 p.s.w. oraz art. 439 § 1 pkt 7 k.p.k. w zw. z art. 223 p.s.w., które stanowi "obrazę przepisów postępowania, stanowiącą bezwzględną przyczynę odwoławczą". W rezultacie tak postawione zarzuty należało uznać za chybione, ponieważ nie są one podstawami kasacyjnymi w rozumieniu art. 174 p.p.s.a.

Z kolei zarzuty podniesione w punktach 3) i 4) skargi kasacyjnej nie mają usprawiedliwionych podstaw, ponieważ wskazane uchybienia pozostają bez wpływu na wynik sprawy. Po pierwsze, stan faktyczny w niniejszej sprawie nie budzi wątpliwości i nie jest nawet kwestionowany przez skarżącą. Wprost przeciwnie, przyznała ona, że dopuściła się do zarzucanego jej czynu stanowiącego przewinienie dyscyplinarne polegające na nieuprawnionym wykreśleniu z indeksu i karty ocen niedostatecznych z przedmiotów F. i I. (k.160-162 a.a.). Po drugie, czyn ten, jako naruszający przepisy obowiązujące w uczelni oraz uchybiający godności studenta trafnie zatem został zakwalifikowany w postępowaniu dyscyplinarnym jako przewinienie dyscyplinarne (art. 211 ust. 1 p.s.w.). I po trzecie wreszcie, wymierzona skarżącej kara dyscyplinarna pozostaje w zgodzie z art. 212 pkt 5 p.s.w.

Mając na uwadze podniesione wyżej względy orzeczono jak w sentencji wyroku na podstawie art. 184 p.p.s.a.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.