I C 28/17 - Wyrok Sądu Okręgowego w Płocku

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2701513

Wyrok Sądu Okręgowego w Płocku z dnia 19 czerwca 2019 r. I C 28/17

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SO Łukasz Wilkowski.

Sentencja

Sąd Okręgowy w Płocku I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 10 czerwca 2019 r. w Płocku na rozprawie sprawy z powództwa A. U. i M. C. (1) przeciwko Towarzystwu (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. o zadośćuczynienie i odszkodowanie

1) zasądza od pozwanego Towarzystwa (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. na rzecz powódki A. U.:

- kwotę 37.000,00 zł (trzydzieści siedem tysięcy złotych) tytułem zadośćuczynienia wraz z odsetkami ustawowymi naliczanymi od dnia 6 listopada 2016 r. do dnia zapłaty;

- kwotę 16.000,00 zł (szesnaście tysięcy złotych) tytułem odszkodowania wraz z odsetkami ustawowymi naliczanymi od dnia 26 sierpnia 2007 r. do dnia zapłaty;

2) zasądza od pozwanego Towarzystwa (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. na rzecz powoda M. C. (1):

- kwotę 40.000,00 zł (czterdzieści tysięcy złotych) tytułem zadośćuczynienia wraz z odsetkami ustawowymi naliczanymi od dnia 6 listopada 2016 r. do dnia zapłaty;

- kwotę 16.000,00 zł (szesnaście tysięcy złotych) tytułem odszkodowania wraz z odsetkami ustawowymi naliczanymi od dnia 26 sierpnia 2007 r. do dnia zapłaty;

3) oddala powództwo w pozostałym zakresie;

4) nakazuje pobrać od powódki A. U. na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Płocku, z zasądzonego na jej rzecz w punkcie 1) sentencji niniejszego wyroku roszczenia, kwotę 4.143,57 zł (cztery tysiące sto czterdzieści trzy złote pięćdziesiąt siedem groszy) tytułem zwrotu części poniesionych tymczasowo z sum budżetowych wydatków oraz części opłaty sądowej od pozwu, której nie miała obowiązku uiszczenia;

5) nakazuje pobrać od powoda M. C. (1) na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Płocku, z zasądzonego na jej rzecz w punkcie 2) sentencji niniejszego wyroku roszczenia, kwotę 3.993,57 zł (trzy tysiące dziewięćset dziewięćdziesiąt trzy złote pięćdziesiąt siedem groszy) tytułem zwrotu części poniesionych tymczasowo z sum budżetowych wydatków oraz części opłaty sądowej od pozwu, której nie miał obowiązku uiszczenia;

6) nakazuje pobrać od pozwanego Towarzystwa (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Płocku kwotę 5.450,00 zł (pięć tysięcy czterysta pięćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu części opłaty sądowej od pozwu, której obowiązku uiszczenia nie mieli powodowie;

7) znosi w pozostałym zakresie koszty procesu między stronami.

Uzasadnienie faktyczne

W pozwie z dnia 4 stycznia 2017 r., skierowanym do Sądu Okręgowego w Płocku:

- powódka A. U. wniosła o zasądzenie od pozwanego Towarzystwa (...) S.A. w W. na jej rzecz na podstawie art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. kwoty 100.000,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami począwszy od dnia 20 grudnia 2016 r. do dnia zapłaty, tytułem zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej - M. C. (2) oraz o zasądzenie od pozwanego na jej rzecz na podstawie art. 446 § 3 k.c. kwoty 20.000,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami począwszy od dnia 12 kwietnia 2008 r. do dnia zapłaty, tytułem odszkodowania za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej wskutek śmierci osoby najbliższej - M. C. (2);

- powód M. C. (1) wniósł o zasądzenie od pozwanego Towarzystwa (...) S.A. w W. na jego rzecz na podstawie art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. kwoty 100.000,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami począwszy od dnia 20 grudnia 2016 r. do dnia zapłaty, tytułem zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej - M. C. (2) oraz o zasądzenie od pozwanego na jego rzecz na podstawie art. 446 § 3 k.c. kwoty 20.000,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami począwszy od dnia 12 kwietnia 2008 r. do dnia zapłaty, tytułem odszkodowania za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej wskutek śmierci osoby najbliższej - M. C. (2).

Nadto powodowie wnieśli o zasądzenie od pozwanego na rzecz ich rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W uzasadnieniu powodowi wskazali, iż w dniu 26 grudnia 1998 r. o godz. 3.50 w C. doszło do wypadku, w którym śmierć poniósł M. C. (2). Sprawcą wypadku był kierującym pojazdem marki P., który potrącił pieszego, a jego wina została uznana prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Ciechanowie. Powódka była dla poszkodowanego narzeczoną, a powód synem. Sprawca w chwili wypadku korzystał z ochrony ubezpieczeniowej pozwanego. Powodowie zgłosili pozwanemu swe roszczenia. Pozwany uznał swoją odpowiedzialność, co do zasady, nie zaś co do wysokości. W konsekwencji na rzecz A. U. wypłacono kwotę 3.000,00 zł, przyjmując 50% przyczynienia. Powodowi zaś odmówiono wypłaty świadczeń. Dalej powodowie wskazali, iż na skutek przedmiotowego zdarzenia doszło do naruszenia ich dóbr osobistych w postaci więzi emocjonalnej i poczucia bliskości. W dniu wypadku powódka była w trzecim miesiącu ciąży, a za kilka tygodni miał się odbyć jej ślub z M. C. (2). Zdarzenie odbiło się znacząco na jej życiu. Powód nigdy nie poznał ojca, bowiem narodził się po jego śmierci. Stąd żądanie zasądzenia zadośćuczynienia na rzecz powodów. Na skutek śmierci M. C. (1) doszło również do znacznego pogorszenia sytuacji życiowej powodów, stąd drugie zgłoszone przez nich roszczenie (k. 2 - 10).

Pozwany w odpowiedzi na pozew z dnia 23 marca 2017 r. wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie na jego rzecz od powodów kosztów procesu, w tym kosztów skarbowej od pełnomocnictwa oraz kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Pozwany przyznał, iż wypłacił powódce w toku postępowania likwidacyjnego kwotę 3.000,00 zł. Zakwestionował roszczenie powodów w całości. Podniósł, iż powód ma zaspokojoną potrzebę przebywania w pełnej rodzinie przez matkę i ojczyma. Powódka, zaś już półtora roku po śmierci narzeczonego związała się z innym partnerem. Linia życia powodów oraz ich system motywacyjny nie uległy w związku z wypadkiem załamaniu lub zachwianiu. Proces adoptacji do nowej sytuacji nie został patologicznie powikłany. Jeżeli chodzi o drugie z roszczeń pozwany wskazał, iż powodowie nie udowodnili go. Pozwany podniósł wreszcie zarzut przyczynienia się M. C. (2) do zaistnienia wypadku co najmniej w 50%, bowiem, jak wynika z opinii biegłego piesi w momencie uderzenia znajdowali się na środku lewego pasa ruchu, a więc w miejscu najbardziej niebezpiecznym i niedozwolonym. Wreszcie pozwany zakwestionował datę naliczania odsetek od żądanych roszczeń.

W piśmie procesowym z dnia 24 września 2018 r. powodowie rozszerzyli żądanie pozwu w zakresie dotyczącym odsetek, w ten sposób, iż w zakresie dotyczącym żądania odszkodowania wnieśli o zasądzenie odsetek ustawowych od kwoty 20.000,00 zł począwszy od dnia 26 sierpnia 2007 r. do dnia zapłaty (k. 195 - 196).

Pozwany konsekwentnie wniósł o oddalenie rozszerzonego powództwa (k. 203 - 205).

W toku dalszego procesu strony podtrzymały tak sformułowane stanowiska.

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

M. C. (2) i A. U. znali się od 16 roku życia i od tego czasu byli parą z pewnymi przerwami..25 grudnia 1998 r. M. C. (2) oświadczył się powódce i odbyły się tzw. "zmówiny", kiedy to narzeczeni wraz z rodzicami ustalili szczegóły zawarcia przez ww. związku małżeńskiego. Powódka w tym czasie była w trzeci miesiącu ciąży, a ojcem dziecka był M. C. (2). Podczas tych zmówin został ustalony termin ślubu na 23 stycznia 1999 r. (przesłuchanie powódki - k. 78 - 14:04, 15:54, k. 79 - 24:32, k. 281 05:27, zeznania świadka C. L. - k. 94 - 10:03, k. 95 - 22:33).

Po zmówinach M. C. (2) oraz A. U. udali się ze znajomymi do dyskoteki Wodzirej w C. Następnie w godzinach nocnych razem wracali taksówką, każde z nich do domu swoich rodziców. A. U. wysiadła w pierwszej kolejności i kazała taksówkarzowi zawieść narzeczonego do domu jego rodziców. M. C. (2) był już wtedy po znacznym wpływem alkoholu i zmienił w drodze zdanie. Postanowił wrócić ponownie na dyskotekę. Tam byli jego znajomi, którzy proponowali mu odwiezienie do domu. On jednak postanowił odprowadzić do domu swoją koleżankę E. G., która mieszkała na obrzeżach C. Szli wówczas m.in. ulicą (...) (przesłuchanie powódki - k. 78 - 15:54, k. 281 - 21:28).

26 grudnia 1998 r. ok. godz. 3:55 gdy M. C. (2) i E. G. szli lewą stroną ulicy (...) w C. kierujący P. o nr rej. (...) R. B. podczas wyprzedzania innego pojazdu zjechał na lewy pas ruchu, gdzie ich potrącił. Zarówno piesi, jak i kierowcy zmierzali w tym samym kierunku tj. od strony C., w kierunku miejscowości S. Do zdarzenia doszło na odcinku drogi prostej, nieoświetlonej, w obszarze zabudowanym, z wydzielonymi poboczami po obu stronach drogi, przy braku znaków poziomych. W miejscu wypadku obowiązywało wówczas ograniczenie prędkości administracyjnej do 60 km/h. M. C. (2) w momencie wypadku był ubrany w odzież, która utrudniała łatwe dostrzeżenie go na tle nawierzchni jezdni. W wyniku tego zdarzenia śmierć na miejscu poniósł M. C. (2), a E. G. doznała obrażeń ciała. Badania zawartości alkoholu u M. C. (2) wskazały wynik 1,3 ‰, u E. G. 1,1 ‰, a u R. B. 0‰ (dokumenty zgromadzone w aktach sprawy (...) Sądu Rejonowego w C., opinia biegłego A. S. - k. 207).

Kierujący samochodem P. przed podjęciem manewru hamowania poruszał się z prędkością 84 km/h. Z uszkodzeń samochodu P. wynika, iż potrącony M. C. (2) znajdował się pomiędzy osią podłużną pojazdu a lewym reflektorem. Pierwszy kontakt nastąpił ze zderzakiem i tablicą rejestracyjną, następnie pieszy został "wrzucony" na pokrywę komory silnika, uderzył w szybę czołową i krawędź dachu. Z kolei E. G. została uderzona lewym przednim narożnikiem P. i "otarła" o lewy bok pojazdu. Powyższe wskazuje na to, iż piesi w momencie uderzenia znajdowali się obok siebie. Biorąc pod uwagę ślady ujawnione na miejscu wypadku - brak śladów toczenia i hamowania lewych kół P. na lewym poboczu, należy wykluczyć aby R. B. zjechał na pobocze i tam potrącił pieszych. Nie wskazuje na to również sposób zatrzymania powypadkowego samochodu P. Układ hamulcowy samochodu nie działał z równą siłą na kołach jednej osi w momencie hamowania, bowiem ślady blokowania kół ujawnione na miejscu zdarzenia schodzą z jezdni na pobocze. Powyższe wskazuje, iż w momencie uderzenia piesi nie poruszali się przy lewej krawędzi jezdni, a znajdowali się niemal na środku pasa ruchu (opinia biegłego z zakresu ruchu drogowego A. S. - k. 206 - 222, 232 - 234, 246 - 247).

Wyrokiem z dnia 29 sierpnia 2000 r. Sąd Rejonowy w C. w sprawie sygn. akt (...) skazał R. B., za to, że w dniu 26 grudnia 1998 r. w C. kierując samochodem m-ki P. nr rej. (...) naruszył art. 24 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym w ten sposób, że przed podjęciem wyprzedzania innego pojazdu nie upewnił się czy ma dostateczne miejsce do wykonania tego manewru, w wyniku czego potrącił idących na lewym pasie ruchu pieszych E. G. i M. C. (2) powodując nieumyślnie i M. C. (2) ciężkie obrażenia ciała skutkujące jego zgonem oraz obrażenia ciała u E. G. w postaci złamania podudzia prawego, wstrząśnienia mózgu, drobnych ran tłuczonych twarzy po stronie prawej, rany tłuczonej podudzia lewego ze złamaniem strzałki lewej oraz rany tłuczonej ręki prawem ze złamaniem III kości śródręcza tj. za czyn z art. 177 § 2 k.k. (wyrok z dnia 29 sierpnia 2000 r. - k. 165 akt (...) Sądu Rejonowego w C.).

A. U. o śmierci narzeczonego dowiedziała się od jego rodziców. 26 grudnia 1998 r. w godzinach wczesnorannych do jej mieszkania przyszedł jego ojciec i powiedział o wypadku. Powódka niedowierzała w to, płakała, nie mogła się uspokoić. Jej rodzina bardzo się o nią obawiała, z powodu tego, iż była w ciąży o obawiano się to, aby nie poroniła. Ten okres początkowy był dla niej najgorszy. Budziła się w nocy, płakała. Przez pierwsze tygodnie śnił się jej zmarły. Nie korzystała z żadnej opieki psychologicznej, czy psychiatrycznej. Starała sobie poradzić sama przy wsparciu rodziny i znajomych (przesłuchanie powódki - k. 79 - 20:47, k. 281 - 05:27, zeznania świadka C. L. - k. 94 - 10:03, 12:48, k. 95 - 26:27)

W dniu (...) urodził się syn M. C. (2) i A. M. (...) (bezsporne).

M. C. (2) ukończył szkołę zawodową. W dacie wypadku pracował na stadionie miejskim w C., gdzie odbywał staż, bądź praktykę. Grał w piłkę nożną w klubie miejskim na pozycji bramkarza. Planował wraz z powódką wynająć mieszkanie i wspólnie zamieszkać (przesłuchanie powódki - k. 78 - 15:00, k. 281 - 05:27, zeznania świadka C. L. - k. 94 - 08:14).

A. U. w chwili śmierci narzeczonego mieszkała z rodzicami. Nie pracowała zawodowo. Miała ukończoną szkołę zawodową w kierunku kucharz. Chodziła do technikum zaocznego. To rodzice pomagali jej po jego śmierci, a następnie w opiece nad synem, po jego narodzinach. Nadto w opiece nad M. C. (1) pomagali również rodzice M. C. (2). Powódka nie miała wówczas żadnego źródła utrzymania. W późniejszym okresie została przyznana jedynie renta rodzinna dla małoletniego wówczas M. Z narzeczonym miała bardzo dobre relacje. Gdy dowiedział się, że będzie miał dziecko, bardzo z tego powodu się cieszył (przesłuchanie powódki - k. 78 - 18:13, 79 - 23:07, k. 281 - 05:27, zeznania świadka C. L. - k. 95 - 23:45).

29 czerwca 2002 r. A. U. zawarła związek małżeński z P. U., którego zapoznała na przełomie lat 2000/2001, gdy małoletni M. miał około półtora roku. Z tego związku pochodzi jej córka J. urodzona w (...) roku. Dopiero wówczas wyprowadziła się z synem z mieszkania rodziców. M. traktuje P. U. jak swojego ojca. Mówi do niego "tato", aczkolwiek wcześniej zdarzała się, iż mówił do niego "ty". Wie i cały czas wiedział o tym, iż nie jest on jego ojcem biologicznym, ale mieli i mają ze sobą bardzo dobre relacje. Zdarzały się jednak sytuacja, że gdy P. U. zabronił mu czegoś, on odpowiadał, że nie jest jego ojcem i nie będzie mu mówił, co ma robić (przesłuchanie powódki - k. 78 - 79 - 18:13, 25:49, k. 281 - 05:27, zeznania świadka C. L. - k. 94 - 15:06, k. 95 - 29:00, 33:00, P. U. - k. 96 - 42:41, 44:43, 51:07).

M. C. (1) ukończył technikum. Jest mechanikiem samochodowym. Również uczęszczał, jak ojciec na treningi piłki nożnej, ale zrezygnował z nich (zeznania świadka C. L. - k. 95 - 96 - 29:00, 37:34, P. U. - k. 96 - 44:43).

Śmierć M. C. (2) skutkowała u A. U. wystąpieniem prawidłowo przebiegającej, zrozumiałej psychologicznie reakcji żałoby, której objawy odczuwała ona najsilniej przez pierwsze pół roku po śmierci narzeczonego. Po tym okresie żałoba przeszła w fazę integracji, co wiązało się ze stopniowym powrotem do normalnego funkcjonowania i podejmowania ról społecznych. Nie wywołała ona u niej zaburzeń emocjonalnych. Nie występują u niej aktualnie objawy żadnych zaburzeń, w tym depresyjnych, czy adaptacyjnych. Powódka nie ma trudności w codziennym funkcjonowaniu, nie wymagała ona i nie wymaga pomocy psychologicznej. M. C. (1) nie poznał swego ojca. Jego rolę przejął ojczym, który dzięki nawiązaniu z nim prawidłowej, bliskiej więzi emocjonalnej stał się dla niego męskim wzorcem osobowym. Nie ujawnia on żadnych zaburzeń psychologicznego funkcjonowania, nie wymaga pomocy psychologicznej, korzystanie przez niego w przeszłości z takiej formy oddziaływań wiązało się z umiarkowanymi trudnościami w społecznym funkcjonowaniu, które pojawiły się w wieku dojrzewania i nie były związane ze śmiercią ojca, a wynikały z cech kształtującej się osobowości powoda (opinia biegłej psycholog A. Ł. - k. 105 - 116).

Do chwili obecnej powodowie wspominają zmarłego M. C. (2). Mają kontakt z jego rodziną. Powód jeździ do swoich dziadków tacierzystych, ma z nimi prawidłowe relacje. W święto zmarłych jeżdżą regularnie na cmentarz zapalić znicz. Rodzina M. C. (2) zawsze jest zapraszana na urodziny jego syna. Chrzestnym powoda jest również członek rodziny jego ojca. M. C. (1) często pyta się członków rodziny o swego ojca, o to jak się zachowywał, jakim był zawodnikiem, z kim grał w drużynie. Ogląda zdjęcia ojca. Ma żal, że nie może poznać ojca i z nim porozmawiać (przesłuchanie powoda - k. 77 - 78 - 05:46 - 12:48, zeznania świadka C. L. - k. 94 - 16:09, 17:58, 19:46, k. 95 - 23:45, P. U. - k. 96 - 48:10).

Pismami z dnia 26 lipca 2007 r. powodowie zgłosili pozwanemu roszczenie o wypłatę im odszkodowania z tytułu znacznego pogorszenia sytuacji życiowej w kwocie po 50.000,00 zł. Pozwany odmówił spełnienia tego świadczenia. Pismami z dnia 6 października 2006 r. powodowie zgłosili również roszczenie o zadośćuczynienie, żądając wypłaty z tego tytułu kwot po 90.000,00 zł. W tym przypadku pozwany przyznał powódce kwotę 6.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia, a następnie wypłacił jej kwotę 3.000,00 zł, przyjmując 50% przyczynienie zmarłego do spowodowania szkody. W pozostałym zakresie pozwanym odmówił spełnienia świadczenia (okoliczność bezsporna).

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o zgromadzony w aktach sprawy materiał dowodowy, w postaci przesłuchania powodów, zeznań świadków, oraz opinii biegłej psycholog, którym to dowodom Sąd dał wiarę w całości. Nadto Sąd ustalając kwestie przebiegu samego wypadku oparł się na opinii biegłego sądowego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych A. S. Jednocześnie Sąd odmówił wiary opinii biegłego sądowego J. F. w zakresie, w którym przeprowadził on analizę ruchu pieszych w przedmiotowym zdarzeniu. Po pierwsze opinii tej przeczy opinia biegłego A. S. Po drugie biegły F. nie uwzględnił w swej opinii ujawnionych przez biegłego A. S. śladów hamowania samochodu P., które jednocześnie korelowały z jego powypadkowym ustawieniem. Jest to o tyle istotne, iż ślady te pozwalają stwierdzić, iż samochód P. miał nie w pełni sprawny system hamulcowy, w efekcie czego nastąpiło jego "ściągnięcie" w lewą stronę w momencie podjęcia manewru hamowania. Powyższe zaś pozwala postawić wniosek, iż obydwoje piesi w chwili uderzenia znajdowali się na jezdni, a nie jedno na poboczu, a drugie na jezdni. Takie ustawienie pieszych opisywali również jedyni bezpośredni świadkowie tego wypadku tj. sprawca R. B. (k. 10- 11 akt (...)) oraz kierowca wyprzedzanego samochodu R. J. (k. 30 - 31). Z kolei pokrzywdzona E. G. w tym zakresie zeznawała różnie. Raz bowiem wskazała, iż szli poboczem, a za chwilę wskazała, iż nie pamięta czy szli poboczem, czy jezdnią (k. 53 - 54 akt (...)). R. B. potwierdził również wykonanie manewru hamowania (k. 10 - 11 akt II K 197/99). Biegły F. wreszcie w żaden sposób nie odniósł się do kwestii tego, iż piesi poruszali się obok siebie, a powyższe w dużej mierze przyczyniło się do śmierci M. C. (2). Opinia biegłego A. S. w tym zakresie jest pełniejsza. Wnioski przedstawione przez niego opierają się na całokształcie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, a nadto znajdują poparcie w przeprowadzonych przez biegłego eksperymentach.

Sąd pominął wniosek pozwanego o dopuszczenie dowodu z opinii ustnej biegłego W. O., albowiem w. w nie był biegłym powołanym w niniejszym postępowaniu, a jedynie w postępowaniu karnym. Miał on styczność ze sprawą wiele lat temu i opiniował w postępowaniu karnym. W jego miejsce Sąd dopuścił dowód z opinii innego biegłego z tego samego zakresu, ale opinii pisemnej.

Uzasadnienie prawne

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Powództwo podlegało uwzględnieniu w części. Powodowie w sprawie niniejszej zgłosili analogicznej treści roszczenia o zadośćuczynienie w związku z naruszeniem ich dóbr osobistych i odszkodowanie w trybie art. 446 § 3 k.c.

W aktualnym stanie prawnym istnieje dwojaka możliwość dochodzenia zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej na skutek czynu niedozwolonego. W dniu 3 sierpnia 2008 r. przepis art. 446 k.c. został zmieniony przez dodanie § 4, zgodnie, z którym sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego, którego śmierć nastąpiła wskutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Poprzednio obowiązujący stan prawny nie dawał tak wyraźnej podstawy do przyznania członkom rodziny zmarłego zadośćuczynienia, aczkolwiek wypracowało ją orzecznictwo sądowe. Po wejściu w życie z dniem 23 sierpnia 1996 r. przepisu art. 448 k.c. uznano w wyroku z dnia 14 stycznia 2010 r., IV CSK 307/09 (nie publ.), że ten właśnie przepis, a nie art. 446 § 3 k.c. stanowi podstawę ochrony odrębnego dobra osobistego, jakim jest bliska relacja pomiędzy zmarłym, a osobą mu najbliższą. Dodanie § 4 do art. 446 k.c. wywołało wątpliwości odnośnie relacji tego przepisu i art. 448 k.c. Sąd Najwyższy wyjaśnił je w uchwale z dnia 27 października 2010 r., sygn. akt III CZP 76/10 (OSNC-ZD 2011, nr B, poz. 42), w której uznał, że najbliższemu członkowi rodziny zmarłego przysługuje na podstawie art. 448 k.c. w związku z art. 24 § 1 k.c. zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, gdy śmierć nastąpiła na skutek deliktu, który miał miejsce przed dniem 3 sierpnia 2008 r. Sąd Najwyższy wskazał, że art. 446 § 4 k.c. ma zastosowanie wyłącznie do sytuacji, w której czyn niedozwolony popełniony został po dniu 3 sierpnia 2008 r. Przepis ten nie uchylił art. 448, jego dodanie było natomiast wyrazem woli ustawodawcy zarówno potwierdzenia dopuszczalności dochodzenia zadośćuczynienia na gruncie obowiązujących przed jego wejściem w życie przepisów, jak i ograniczenia kręgu osób uprawnionych do zadośćuczynienia do najbliższych członków rodziny. Stanowisko to zostało potwierdzone w wyrokach Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 2010 r., II CSK 248/10 oraz z dnia 11 maja 2011 r., I CSK 521/10.

W sprawie niniejszej zdarzenie, które wywołało szkodę miało miejsce w dniu 26 grudnia 1998 r., a zatem jeszcze przed wejściem w życie przepisu art. 446 § 4 k.c. Stąd też jedyną podstawą prawną roszczeń powodów o zadośćuczynienie w niniejszym przypadku mógł być przepis art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. Zresztą w ten sposób zostało sformułowane powództwo i takie twierdzenia faktyczne powodów były podstawą faktyczną ich roszczenia.

Zgodnie z art. 448 k.c., w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Uprawnionym do dochodzenia roszczeń jest każdy pokrzywdzony wskutek naruszenia jego dobra osobistego. Także odpowiedzialność może ponosić każdy podmiot stosunku cywilnoprawnego, jeżeli jest sprawcą naruszenia lub odpowiada za sprawcę, także jednostka organizacyjna. Przepis art. 448 k.c. nie wskazuje expressis verbis zasady odpowiedzialności za krzywdę wyrządzoną naruszeniem dóbr osobistych. Jako dominujący w judykaturze i doktrynie należy uznać pogląd, że pokrzywdzony może żądać kompensaty krzywdy od ponoszącego winę (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2002 r. - V CKN 1581/00, OSNC 2004, Nr 4, poz. 53, B. Lewaszkiewicz-Petrykowska "W sprawie wykładni art. 448 k.c." - PS 1997, nr 1, s. 6 i n., M. Safjan (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. I, 2005, art. 448 k.c., nb 12-13 oraz A. Szpunar, Zadośćuczynienie..., s. 211-212). Wykładnię tę potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 stycznia 2008 r. (I CSK 319/07, LEX nr 448025), uznając zasadność istnienia w ramach reżimu odpowiedzialności deliktowej jednolitych przesłanek żądania zadośćuczynienia i zasądzenia sumy na cel społeczny. Co do ciężaru dowodu pokrzywdzony żądający na podstawie art. 448 k.c., kompensaty krzywdy nie musi dowodzić bezprawności naruszenia dobra osobistego. Natomiast na pokrzywdzonym spoczywa ciężar dowodu winy, chociażby w najlżejszej postaci, ponieważ przesłanką zasądzenia zadośćuczynienia pieniężnego za naruszenie dóbr osobistych jest krzywda wyrządzona z winy umyślnej lub nieumyślnej, niekoniecznie wskutek rażącego niedbalstwa. Aczkolwiek w przypadku zdarzeń będących wynikiem wypadku samochodowego, tak jak w sprawie niniejszej, zastosowanie znajduje art. 436 § 1 k.c. przewidujący odpowiedzialność na zasadzie ryzyka, a nie winy.

Nie ulega wątpliwości, iż pozwane Towarzystwo (...) S.A. z siedzibą w W. odpowiada, w ramach odpowiedzialności OC sprawcy wypadku, za wszelkie szkody powstałe w związku z ruchem ubezpieczonego pojazdu. Pozwany zresztą nie kwestionował, co do zasady swej odpowiedzialności, uznał ją i przyznał powódce A. U. kwotę zadośćuczynienia. Spór w zasadzie dotyczył jedynie wysokości tegoż zadośćuczynienia w przypadku powódki, zaś w przypadku powoda w ogóle zasadności jego przyznania, z uwagi na to, iż narodził się on po śmierci ojca. Podnieść tylko należy, iż jak wskazał Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 6 grudnia 2012 r., sygn. akt I ACa 1148/12, LEX nr 1246690) zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela obejmuje także krzywdę, jakiej doznała na skutek deliktu nie tylko osoba bezpośrednio jego konsekwencjami dotknięta, ale także taka, która na skutek wywołanej tym deliktem śmierci doznała krzywdy wynikającej z nagłego i zupełnie niespodziewanego zerwania więzi rodzinnych, który to skutek jest także naruszeniem jego dobra osobistego, a zatem zakład ubezpieczeń ponosi odpowiedzialność również na podstawie art. 448 k.c. w zw. z art. 822 k.c. i art. 436 § 1 k.c. na zasadzie ryzyka. Również treść art. 34 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z 2013 r. poz. 392 tj.) nie wyłącza ani nie wyłączała z zakresu ochrony ubezpieczeniowej zadośćuczynienia za krzywdę osoby, wobec której ubezpieczony ponosił odpowiedzialność na podstawie art. 448 k.c. (uchwała SN z 20 grudnia 2012 r., III CZP 93/12).

W sprawie niniejszej sama odpowiedzialność pozwanego za skutki zdarzenia nie budziła wątpliwości. Pozwany jednakże podniósł zarzut znacznego przyczynienia się poszkodowanego do zaistnienia tego zdarzenia. Stosownie do treści art. 362 k.c. jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Mimo tego, iż w przepisie tym mowa jest o odszkodowaniu nie ulega wątpliwości, iż ma on zastosowanie do wszystkich roszczeń, których podstawą jest odpowiedzialność deliktowa. Przepis ten wskazuje na dwie różne sytuacje skutkujące zmniejszeniem roszczeń poszkodowanego tj. po pierwsze przyczynienie się do powstania szkody, po drugie przyczynienie się do zwiększenia już powstałej szkody. W sprawie niniejszej zgłoszony przez pozwanego zarzut przyczynienia się M. C. (2) dotyczył pierwszej z ww. sytuacji tj. przyczynienia się do powstania szkody. Zgodnie z dominującym w doktrynie i orzecznictwie tzw. kauzalnym sposobem rozumienia pojęcia przyczynienia się poszkodowanego, na gruncie polskiego prawa cywilnego, owym przyczynieniem jest każde zachowanie pokrzywdzonego pozostające w adekwatnym związku przyczynowym ze szkodą, za którą odpowiedzialna jest inna osoba (por wyrok Sądy Najwyższego z dnia 6 listopada 2014 r. sygn. akt II CSK 42/14, wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 23 października 2013 r. sygn. akt I ACa 499/13), a zatem w sprawie niniejszej R. B. Przy czym przesłanką stosowania art. 362 k.c. stwarzającą możliwość obniżenia odszkodowania jest taki związek pomiędzy działaniem lub zaniechaniem poszkodowanego a powstałą szkodą (zwiększeniem się jej rozmiarów), że bez owej aktywności poszkodowanego bądź w ogóle nie doznałby on szkody, bądź też wystąpiłaby ona w mniejszym rozmiarze. Związek ten musi być oceniany w kategoriach adekwatnej przyczynowości, o której można mówić tylko w sytuacji, gdy zachowanie pokrzywdzonego było nieprawidłowe, w stosunku do którego da się dostrzec cechę obiektywnej naganności. Chodzi zatem o takie zachowanie, co do którego da się sformułować ocenę, iż nie mieściło się ono w przyjętych regułach postępowania (zob. A. Garlicki, Odpowiedzialność, s. 399). I nie ma w tym wypadku pomieszania pojęć winy i związku przyczynowego, ponieważ w koncepcji adekwatnej przyczynowości można uznać związek pomiędzy określonymi zdarzeniami, gdy znamionuje go typowość występowania. Można tę cechę dostrzec wtedy, gdy jako punkt oceny owych powiązań przyjmiemy zobiektywizowane kryteria, pomijając świadomość zarówno zobowiązanego do naprawienia szkody, jak i samego poszkodowanego. Gdyby nie owa adekwatność związku przyczynowo - skutkowego, można by zawsze mówić o przyczynieniu się poszkodowanego, bowiem związek rozumiany bardzo szeroko jest nawet pomiędzy samą jego obecnością w danym miejscu, a zaistnieniem szkody.

Z ustalonego stanu faktycznego i poczynionych wyżej rozważań jednoznacznie wynika, iż M. C. (2) przyczynił się do zaistnienia tego zdarzenia drogowego. Jego bezprawne zachowanie stanowiło jedną z przyczyn zaistnienia tego zdarzenia. Po pierwsze piesi w sprawie niniejszej poruszali się po jezdni. Tymczasem pieszy, co do zasady obowiązany jest do poruszania się po chodniku lub drodze (ścieżce) dla pieszych, a w razie ich braku po poboczu. Art. 11 ust. 1 ustawy prawo o ruchu drogowym dopuszczał możliwość korzystania z jezdni, jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego korzystać, jednakże pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania pierwszeństwa nadjeżdżającemu pojazdowi. W tej sytuacji zatem to piesi winni obserwować drogę i w przypadku nadjeżdżającego samochodu, nawet z tyłu i winni mu ustąpić pierwszeństwo. Pamiętać należy, iż co do zasady jezdnia jest przeznaczona do poruszania się pojazdami, a nie do ruchu pieszych. To piesi wkraczając na jezdnię winni w sposób szczególny zachować ostrożność. Po drugie piesi winni iść lewą stroną drogi (art. 11 ust. 2) jeden za drugim. Wyjątkiem w którym istniała możliwość poruszania się pieszych obok siebie była sytuacja drogi o małym ruchu, w warunkach dobrej widoczności (art. 11 ust. 3). W tym przypadku, zważywszy na porę dnia, droga po której poruszali się piesi zapewne była drogą o małym ruchu. Jednakże trudno przyjąć, iż spełniony był w tej sytuacji warunek dobrej widoczności. Wypadek miał miejsce w godzinach późnonocnych, na nieoświetlonej ulicy, a piesi nie posiadali żadnych elementów, które pozwalałyby na ich dostrzeżenie z większej odległości. Tymczasem pojęcia dobrej widoczności nie można ograniczać do tego, iż był to odcinek prostej jezdni. To byłoby istotne gdyby wypadek miał miejsce w dzień w dobrych warunkach pogodowych. Owa dobra widoczność, to również dobra widoczność pieszych z perspektywy innych uczestników ruchu drogowego. Gdyby M. C. (3) poruszał się za E. G. być może do wypadku również by doszło, ale zapewne wypadek ten przeżyłby, bowiem miałby zbliżone obrażenia do swojej koleżanki. W tym przypadku R. B. również naruszył zasady prawa o ruchu drogowym, co jest bezsporne, bowiem został on skazany za spowodowanie tego wypadku. Przekroczył on dopuszczalną administracyjnie na tym odcinku prędkość i nie powinien w ogóle wyprzedzać samochodu poruszającego się przed nim. W tym miejscu można zgodzić się z biegłym A. S., iż mógł on podjąć manewr wyprzedzania, ale pod jednym warunkiem, który również nie został spełniony, iż przy tej okazji nie przekroczyłby on dozwolonej na tym obszarze prędkości 60 km/h. Podejmując ten manewr w tych warunkach również on naruszył zasady prawa o ruchu drogowym i to on był sprawcą tego zdarzenia. Stąd też najbardziej racjonalne i sprawiedliwe jest przyjęcie przyczynienia M. C. (2) na poziomie 20%. Pierwszym bowiem naruszeniem zasad prawa o ruchu drogowym było podjęcie przez R. B. manewru wyprzedzania z prędkością przekraczającą prędkość administracyjnie dopuszczalną i nie chodzi tu ani o sam manewr wyprzedzania (ten w tym miejscu był dopuszczalny), ani o samo przekroczenie prędkości (jak wyliczył biegły A. S., nawet gdyby sprawca poruszał się z dozwoloną w tym miejscu administracyjnie prędkością do wypadku i tak by doszło), ale o połączenie tych dwóch elementów. W sytuacji, gdy pojazd jadący przed R. B. poruszał się na granicy dopuszczalnej w tym miejscu administracyjnie prędkości, nie powinien on podejmować manewru wyprzedzania go. Stopień zawinienia M. C. (2) w tej sytuacji jest niewątpliwie mniejszy, niźli stopień winy sprawcy. W zawinieniu pokrzywdzonego Sąd uwzględnił również i to, iż poruszając się po drodze publicznej, co prawda na własnych nogach, ale znajdował on się pod znacznym wpływem alkoholu i czas jego reakcji oraz możliwość obserwowania sytuacji na drodze były znacząco obniżone. Gdyby był trzeźwy być może uważniej obserwowałby drogę i zdołałby podjąć reakcję obronną przez zachowaniem R. B.

Na podstawie art. 448 k.c., kompensowana jest krzywda, a więc szkoda niemajątkowa wywołana naruszeniem dobra osobistego, polegająca na fizycznych dolegliwościach i psychicznych cierpieniach pokrzywdzonego. Sąd nie ma obowiązku zasądzenia zadośćuczynienia w każdym przypadku wyrządzenia krzywdy naruszeniem dobra, albowiem uwzględnienie roszczeń z art. 448 k.c. ma charakter fakultatywny ("Sąd może"). Sąd nie ma obowiązku zasądzenia zadośćuczynienia na podstawie wskazanego przepisu w każdym przypadku naruszenia dóbr osobistych, a przy stosowaniu tego przepisu bierze się pod uwagę całokształt okoliczności faktycznych, w tym winę sprawcy naruszenia dóbr osobistych i jej stopień oraz rodzaj naruszonego dobra (wyrok SN z dnia 19 kwietnia 2006 r. II PK 245/2005). Sąd jest natomiast związany wyborem środka, za pomocą, którego pokrzywdzony chce uzyskać kompensatę doznanej krzywdy.

Obecnie dominuje pogląd, że przy ocenie czy doszło do naruszenia dobra osobistego decydujące znaczenie ma nie tyle subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ile to, jaką reakcję wywołuje w społeczeństwie to naruszenie. Dokonanie oceny czy w konkretnej sytuacji naruszenie dóbr osobistych rzeczywiście nastąpiło - nie może być dokonane wedle miary indywidualnej wrażliwości (ocena subiektywna) zainteresowanego, ta, bowiem może niekiedy być bardzo duża ze względu na cechy osobowościowe, związane ze szczególną drażliwością i przewrażliwieniem (wyrok SA w Gdańsku z dnia 31 grudnia 2009 r. III APa 24/2009). Więź rodzinna, na której zerwanie powołują się powodowie, nie ma charakteru uniwersalnego dla każdej jednostki ludzkiej, nie oznacza czegoś cennego znaczącego dla każdego człowieka, jest stanem faktycznym, biologicznym, prawnym i społecznym, a nie wartością niematerialną taką jak np. wolność człowieka, dobre imię i cześć. Niedopuszczalne jest przyjęcie, że niejako automatycznie na skutek śmierci osoby najbliższej doszło do zerwania tej więzi i to uprawnia do żądania zadośćuczynienia. Przesłankami przyznania tego świadczenia jest bezprawne i zawinione działanie sprawcy naruszenia dobra osobistego, naruszenie dobra osobistego powodujące szkodę niemajątkową i związek przyczynowy między tym naruszeniem, a szkodą niemajątkową, która spowodowana jest naruszeniem. Przepis powyższy nie wymienia konkretnych dóbr osobistych, ale należy do niego stosować odpowiednio art. 23 k.c. Katalog dóbr osobistych przyjętych w tym przepisie nie ma charakteru zamkniętego. Tym samym jest możliwe przyjęcie, że dobrem osobistym jest prawo każdej jednostki do więzi rodzinnych, ale nie każde zerwanie tych więzi uzasadnia przyznanie zadośćuczynienia. Rzeczą powoda, zgodnie z regułą art. 6 k.c. jest udowodnienie okoliczności faktycznych uzasadniających żądanie. Do tych okoliczności należy również istnienie owej szczególnej więzi rodzinnej, która to więź została zerwana.

W sprawie niniejszej powodowie powyższe udowodnili. Na wstępie odnieść jeszcze należy się do specyficznej sytuacji M. C. (1), który to w dacie śmierci ojca, był dopiero dzieckiem poczętym, a nienarodzonym. Rzeczą oczywistą jest, iż w jego przypadku nie mogło dojść do zerwania owej więzi, bowiem więź ta nie została jeszcze nawiązana. Ale na skutek tego zdarzenia powód utracił właśnie możliwość nawiązania więzi rodzinnej z ojcem. To właśnie takie dobro zostało naruszone w jego przypadku. W polskim systemie prawnym zarówno płód, jak i dziecko nienarodzone podlegają ochronie prawnej, mającej swoje źródło zarówno w Konstytucji (art. 38), jak i ustawach. Jak wynika np. z art. 1 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. Nr 17, poz. 78 z późn. zm.), prawo do życia podlega ochronie, w tym również w fazie prenatalnej w granicach określonych w ustawie. Ochronę prawną dziecka nienarodzonego zapewniają także przepisy kodeksu cywilnego, czego przykładem jest art. 4461 k.c. Wobec jednoznacznej treści tego przepisu niewątpliwe jest, że dziecko poczęte - nasciturus ma warunkową zdolność prawną i jeśli urodzi się żywe jest traktowane na równi z dziećmi uprzednio urodzonymi. Powód zatem, w związku z tym, iż narodził się po śmierci ojca również ma prawo do dochodzenia swoich roszczeń, z okresu, gdy był poczęty, ale przed narodzeniem. Nie sposób się również zgodzić z pozwanym, iż w jego przypadku nie doszło do naruszenia dobra osobistego, bowiem nie zdążył on nawiązać relacji z ojcem, a nadto w okresie, kiedy sytuacja ta miała miejsce był maleńkim dzieckiem i nie uświadamiał sobie bólu i cierpienia związanego ze śmiercią ojca. W tym przypadku chodzi bowiem o to, że rekompensata obejmuje poczucie straty z powodu nienawiązania ojcowskich więzi, które są niezwykle ważne i istotne w życiu człowieka, w szczególności w dzieciństwie. Poczucie straty będzie towarzyszyło już na zawsze powodowi zwłaszcza w sytuacji pielęgnowania w jego rodzinie pamięci zmarłego. To właśnie obecnie powód odczuwa najbardziej to, iż nie ma ojca. Powód wchodzi w dorosłość i potrzebuje kontaktu z ojcem. Ma co prawda prawidłowe relacje ze swoim ojczymem, który w dzieciństwie w znacznym stopniu zastąpił mu zmarłego ojca, ale zawsze ma świadomość, iż nie jest to jego ojciec biologiczny. To poczucie powód będzie miał do końca życia i właśnie obecnie, kiedy jest on dorosły i ma pełną świadomość sytuacji wokół siebie, najbardziej będzie ono mu doskwierało. Powód ma żal, że nie mógł poznać ojca, nie może z nim porozmawiać.

Powódka była narzeczoną zmarłego, miała być matką jego dzieci, za niespełna miesiąc mieli oni sformalizować swój długotrwały związek, a zatem już chociażby z tego względu łączyła ją z nim szczególna więź. Był on dla niej osobą z najbliższego jej otoczenia rodzinnego. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 czerwca 2011 r. sygn. akt II CSK 279/10 na bazie regulacji zawartej w art. 446 § 3 k.c. o tym, kto jest najbliższym członkiem rodziny decyduje faktyczny układ stosunków pomiędzy określonymi osobami, a nie formalna kolejność pokrewieństwa wynikająca w szczególności z przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, czy ewentualnie z powinowactwa np. wnuczka zmarłego, będąca dzieckiem pozamałżeńskim wychowywana przez babkę, pomimo że matka żyła i była zdolna do alimentacji córki. Aby więc ustalić, czy występujący o zadośćuczynienie jest najbliższym członkiem rodziny nieżyjącego sąd powinien stwierdzić, czy istniała silna i pozytywna więź emocjonalna pomiędzy dochodzącym tego roszczenia a zmarłym. Analogicznie w uzasadnieniu wyroku z dnia 13 kwietnia 2005 r. sygn. akt IV CK 648/04 Sąd Najwyższy wskazał, iż pokrewieństwo nie stanowi wyłącznego kryterium zaliczenia do najbliższych członków rodziny w rozumieniu art. 446 § 3 k.c. Przepis ten nie zawiera żadnych wskazówek, co do strony podmiotowej pojęcia "najbliższy członek rodziny", w orzecznictwie operuje się zaś pojęciem rodziny w szerszym znaczeniu, akcentującym, raczej - z punktu widzenia doznanej krzywdy moralnej - faktyczny układ stosunków rodzinnych, a nie formalną kolejność pokrewieństwa, zaś konkretyzacja tego, kto jest w danym wypadku członkiem rodziny należy do sądu orzekającego. Poglądy te odnieść należy również do sprawy niniejszej niejako pomocniczo. Bez wątpienia osobą najbliższą dla powódki w dniu 26 grudnia 1998 r. był jej ówczesny narzeczony. O tym, iż ta więź rodzinna w przypadku powódki i zmarłego była wyjątkowo silna świadczy również zachowanie powódki po samym wypadku. Do czasu narodzin syna bardzo przeżywała ona to zdarzenie, martwiła się, nie mogła spać, miała koszmary. Dopiero po narodzinach dziecka, w momencie, kiedy na powódkę spadły nowe obowiązki, które z pewnością przyćmiły tragedię, zaczęła ona ponownie funkcjonować w miarę normalnie. Nowego partnera poznała ona dopiero dwa lata po wypadku, a ślub wzięła trzy i pół roku po zdarzeniu.

Określając wysokość zadośćuczynienia dla powodów, Sąd Okręgowy wziął pod uwagę następujące kryteria: rodzaj dobra, które zostało naruszone oraz charakter, stopień nasilenia i czas trwania doznawania przez osobę, której dobro zostało naruszone, ujemne przeżycia psychiczne spowodowanych naruszeniem. W sprawie, w której zdarzeniem wywołującym krzywdę jest śmierć osoby najbliższej, jako okoliczności wpływające na wysokość świadczenia z art. 448 k.c. należy wskazać również na dramatyzm doznań osób bliskich zmarłego, poczucie osamotnienia, cierpienia moralne i wstrząs psychiczny wywołany śmiercią osoby najbliższej, rolę jaką w rodzinie pełniła osoba zmarłego, rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, wystąpienie zaburzeń będących skutkiem odejścia (np. nerwicy, depresji), stopień, w jakim pokrzywdzony będzie umiał się znaleźć w nowej rzeczywistości i zdolności jej zaakceptowania, leczenie doznanej traumy, wiek pokrzywdzonego (wyrok SA w Gdańsku z dnia 24 sierpnia 2012 r., V ACa 646/12, LEX 1220462). Zadośćuczynienie z art. 448 k.c. pełni charakter kompensacyjny, a jego wysokość musi przedstawiać pewną ekonomicznie odczuwalną wartość. Nie może być ona nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa i powinna być utrzymana w rozsądnych granicach (np. wyrok SN z 26 lutego 1962 r., 4 CR 902/61, LexPolonica nr 316013, OSNCP 1963, Nr 5, poz. 107 i wyrok SN z 22 marca 1978 r., IV CR 79/78, LexPolonica nr 321721). W ocenie Sądu pierwszej instancji po uwzględnieniu powyższych kryteriów ustalania wysokości zadośćuczynienia opartego o art. 448 k.c. i dyrektywy utrzymania zadośćuczynienia w rozsądnych granicach, adekwatną kwotą zadośćuczynienia dla powodów w związku ze śmiercią narzeczonego i ojca jest kwota po 50.000,00 zł. Powodowie odczuli śmierć narzeczonego i ojca oraz związane z tym zdarzeniem emocje. Powódka doznała cierpienia moralnego, wstrząsu psychicznego wywołanego śmiercią osoby najbliższej, a także uczucia rezygnacji. Nadal ma trudności z pogodzeniem się ze śmiercią narzeczonego, którego mu brakuje. Często odwiedza jego grób. W przypadku powoda, utracił on w ogóle możliwość nawiązania relacji z ojcem, poznania go. Nie ma z nim nawet żadnych wspólnych pamiątek, zdjęć.

Wreszcie dla ustalenia wysokości zadośćuczynienia powodów istotne również jest to, kiedy miało miejsce to zdarzenie i krzywda, która ma być zrekompensowana przyznanym zadośćuczynieniem. Zdarzenie to miało miejsce w grudniu 1998 r., a okres w którym powódka przeżywała uczucia i emocje charakterystyczne dla smutku, najtrudniejszy dla niej trwał kilka miesięcy, a zatem zapewne do pierwszej połowy 1999 r. Ustalając wysokość zadośćuczynienia należy brać pod uwagę w ocenie Sądu Okręgowego realia tamtego okresu. To przecież krzywdę wówczas wyrządzoną zadośćuczynienie to ma rekompensować. Niewątpliwie zaś inna była wartość pieniądza w 1999 r., a inna jest obecnie. W ocenie Sądu Okręgowego kwota miarodajna zadośćuczynienia dla powódki to kwota 50.000 zł. Z kolei w przypadku powoda, krzywda doznana przez niego nie obejmuje żadnych zmian psychicznych, ani intensywnych doznań emocjonalnych, ale powód o tym, iż nie ma ojca dowiedział się znacznie później, bowiem w momencie, kiedy znajdował się w szkole podstawowej, a zatem zapewne ok. roku 2005, zaś krzywda doznana przez niego jest nieodwracalna i cały czas trwa. W tej sytuacji również w jego przypadku kwotą miarodajną zadośćuczynienia jest kwota 50.000,00 zł. Sąd uznał, iż wskazana kwota jest adekwatna do krzywdy doznanej przez powodów, a ponadto przedstawia ekonomicznie odczuwalną wartość. Z drugiej strony nie jest ona rażąco wygórowana, nie prowadzi do nieuzasadnionego przysporzenia w ich majątku oraz uwzględnia również przesłankę przeciętnej stopy życiowej społeczeństwa w konkretnych uwarunkowaniach dotyczących powodów. Nie można nie dostrzec tego, iż zarówno powódka, jak i powód prawidłowo obecnie funkcjonują. Powódka jest w nowym szczęśliwym związku, a powodowie w znacznej mierze ojca zastąpił ojczym. Jednocześnie biorąc pod uwagę ustalony stopień przyczynienia tj. 20% kwoty należne powodom należało obniżyć do kwoty po 40.000,00 zł, od której to kwoty należało w przypadku powódki odliczyć wypłaconą jej do te pory z tego tytułu przez pozwanego kwotę 3.000,00 zł. Stąd też tytułem zadośćuczynienia Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 37.000,00 zł, zaś na rzecz powoda kwotę 40.000,00 zł, a w pozostałym zakresie Sąd powództwo to oddalił.

Jeżeli chodzi o zgłoszone przez powodów roszczenie o odszkodowanie z tytułu znacznego pogorszenia sytuacji życiowej to jego podstawą prawną jest art. 446 § 3 k.c. W tym przypadku nie ulega najmniejszym wątpliwościom to, iż ta podstawa prawna istniała w dacie zdarzenia i może znaleźć zastosowanie w sprawie niniejszej. Jeżeli chodzi o kwestie przynależności powodów do kręgu najbliższych członków rodziny zmarłego, od czego uzależnione jest przyznanie tego roszczenia, Sąd już wypowiedział się wyżej. Pozostaje zatem kwestia ustalenia tego, czy śmierć M. C. (2) spowodowała znaczne pogorszenie sytuacji życiowej powodów. Okoliczność tę zgodnie z regułą art. 6 k.c. winni w niniejszym procesie udowodnić powodowie, skoro takie roszczenie zgłaszają. W ocenie Sądu Okręgowego roszczenia te podlegały uwzględnieniu w całości, z wyjątkiem kwestii przyczynienia. W judykaturze i doktrynie ukształtowało się stanowisko, że chociaż należy przy zasądzaniu tego odszkodowania uwzględniać całokształt okoliczności wpływających na sytuację życiową najbliższych zmarłego, to jednak kompensata ta ma służyć naprawieniu szkody majątkowej (por. uchwała SN (7) z dnia 26 października 1970 r., III PZP 22/70, OSN 1971, nr 7-8, poz. 120; A. Cisek, W. Dubis (w:) E. Gniewek, P. Machnikowski, Komentarz, 2013, art. 446, nb 17; W. Czachórski (w:) System prawa cywilnego, t. III, cz. 1, s. 678; Z. Radwański, A. Olejniczak, Zobowiązania, 2012, nb 655; M. Safjan (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. I, 2011, art. 446, nb 31-32; odmiennie Z. Masłowski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1120 i n.). Jednakże znaczne pogorszenie sytuacji życiowej może przejawiać się w utracie wsparcia i pomocy w różnych sytuacjach życiowych, a zwłaszcza w utracie szansy na pomoc w przyszłości, gdy byłaby szczególnie pożądana z uwagi na wiek rodzica zmarłego (por. wyrok SN z dnia 13 maja 1969 r., II CR 128/69, OSP 1970, z. 6, poz. 122). Pogorszenie się sytuacji życiowej osoby najbliżej może polegać na utracie zdrowia (rozstrój psychiczny), wywołanej szczególnie tragicznymi okolicznościami śmierci osoby bezpośrednio poszkodowanej (por. wyrok SN z dnia 8 maja 1969 r., II CR 114/69, OSN 1970, nr 7-8, poz. 129; odmiennie wyrok SN z dnia 4 września 1967 r., I PR 23/67, OSP 1969, z. 1, poz. 5, z glosą krytyczną Z. Radwańskiego tamże). Z kolei w wyroku SN z dnia 30 czerwca 2004 r. (IV CK 445/03, Mon. Praw. 2006, nr 6, s. 315) sąd uznał, że znaczne pogorszenie sytuacji życiowej, o którym mowa w art. 446 § 3 k.c., obejmuje niekorzystne zmiany bezpośrednio w sytuacji materialnej najbliższych członków rodziny zmarłego (niewyczerpujące hipotezy art. 446 § 2 k.c.), jak też zmiany w sferze dóbr niematerialnych, które rzutują na ich sytuację materialną. Mogą to być zatem również zmiany w stanie zdrowia. Należy jednak zaznaczyć, że ocena powinna być dokonywana za pomocą kryteriów obiektywnych i stąd nie podlega kompensacie szkoda stanowiąca następstwo subiektywnej reakcji podmiotu na śmierć dziecka (zmiana pracy na mniej korzystną); por. wyrok SN z dnia 4 listopada 1980 r., IV CR 412/80, LEX nr 8277. W sprawie niniejszej nastąpiło znaczne pogorszenie sytuacji życiowej obydwojga powodów. Powódka w chwili śmierci narzeczonego pozostała sama i musiała zająć się przygotowaniem najpierw do porodu, a potem wychowaniem wspólnego dziecka. Nie mogła w tym szczególnym okresie liczyć na pomoc ojca dziecka i to zarówno materialna, jak i osobistą, w postaci chociażby opieki nad dzieckiem, wstawania w nocy do syna, wsparcia w okresach jego choroby, a potem nauki szkolnej. Z kolei w przypadku powoda jest on synem zmarłego. W chwili śmierci był dzieckiem poczętym. Śmierć ojca sprawiła, iż w początkowym okresie swego życia pozostawał on na wyłącznym utrzymaniu matki i z pewnością nie były zaspokojone wszystkie jego potrzeby, które mógł zaspokoić ojciec. Ojczym w późniejszym okresie z pewnością nie był w stanie zapewnić mu tego wszystkiego, co mógł ojciec. W tym przypadku należy uwzględnić to, iż rodzice wspierają dzieci, aż do ich całkowitego usamodzielnienia. Niejednokrotnie pomagają im finansowo w urządzeniu własnego mieszkania, w jego zakupie. Pomagają w opiece nad wnukami, sprawują bardzo istotną funkcję przez cały okres życia dziecka. Powód tego wszystkiego został pozbawiony.

Oczywiście odszkodowanie to trudne jest do wyliczenia w sposób rachunkowy. W zasadzie jest to niemożliwe. Biorąc pod uwagę powyższe stwierdzić należy, iż żądana przez powodów z tego tytułu kwota 20.000,00 zł jest adekwatna do szkody doznanej przez nich z tego tytułu. Jednocześnie wskazać należy, iż ustalając wysokość odszkodowania w tym zakresie Sąd oparł się na treści art. 322 k.p.c., albowiem ścisłe udowodnienie szkody jest w zasadzie niemożliwe. Jednocześnie przyjmując przyczynienie zmarłego w 20% kwoty te należało obniżyć do kwot po 16.000,00 zł. W pozostałym zakresie powództwo podlegało oddaleniu.

Jeżeli chodzi o odsetki Sąd orzekł o nich w oparciu o art. 481 k.c. w zw. z art. 14 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (t.j. Dz. U. z 2013 r. poz. 392), który to stanowi, iż zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie, a w przypadku gdyby wyjaśnienie w terminie, o którym mowa w ust. 1, okoliczności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania okazało się niemożliwe, odszkodowanie wypłaca się w terminie 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe, nie później jednak niż w terminie 90 dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie, chyba że ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego. W sprawie niniejszej pozwany nie wskazał na żadne szczególne okoliczności, które uniemożliwiałyby ustalenie należnego powodom świadczenia w przewidzianym powyżej terminie. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 30 czerwca 2016 r. I ACa 475/16 o dacie początkowej świadczenia odsetkowego przy zasądzeniu zadośćuczynienia decyduje to, na jaką datę ukształtował się stan faktyczny będący podstawą oceny wysokości przedmiotowego świadczenia. O ile stan taki został ukształtowany w dacie wezwania do zapłaty, a co za tym idzie - wysokość zadośćuczynienia jest oceniana z odwołaniem się do tych okoliczności faktycznych, to odsetki należą się od daty wezwania do zapłaty. O ile jednak podstawą oceny są także okoliczności faktyczne, które miały miejsce pomiędzy datą wezwania do zapłaty a datą wyrokowania, to odsetki należą się od daty ustalenia wysokości zadośćuczynienia przez sąd. W sprawie niniejszej podstawą zasądzenia roszczenia przez Sąd były okoliczności znane stronom już w toku trwającego postępowania likwidacyjnego, a zatem również odsetki należały się od momentu upływu 30 dniowego terminu od daty wszczęcia postępowania likwidacyjnego, a to miało miejsce, co do żądania odszkodowania w dniu 26 lipca 2007 r. roku, zaś co do zadośćuczynienia w dniu 6 października 2016 r. Mając powyższe na uwadze Sąd orzekł, jak w punktach 1), 2) i 3) sentencji wyroku.

O rozliczeniu kosztów procesu między stronami orzeczono stosownie do art. 100 zd. 1 k.p.c. znosząc je wzajemnie między stronami. Powodowie wygrali niniejszy proces w 44% (powódka) i 46% (powód), a zatem przyjmując zasadę proporcjonalnego obciążania stron kosztami procesu, winni oni ponieść odpowiednio 56% i 54% kosztów procesu, a pozwany odpowiednio 44 i 46%. Różnice te są zatem niewielkie i pozwalają na wzajemne zniesienie kosztów procesu w zakresie poniesionym przez strony. Obie bowiem strony poniosły bardzo zbliżone koszty i brak jest podstaw prawnych do wzajemnego ich rozliczania.

Jednocześnie powodowie w sprawie niniejszej korzystali z częściowego zwolnienia od kosztów sądowych, w zakresie opłaty sądowej od pozwu ponad kwotę 100,00 zł. A tym samym aktualna stała się konieczność rozstrzygnięcia w wyroku o nieuiszczonej części opłaty sądowej od pozwu oraz o poniesionych tymczasowo z sum budżetowych wydatkach. W przypadku pozwanego, który uiścił zaliczki na poczet wydatków biegłych Sąd nakazał pobrać od niego przypadającą na niego nieuiszczoną przez powodów część opłaty sądowej od pozwu, w zakresie dotyczącym zasądzonego roszczenia tj kwotę 5450,00 zł (5% z kwoty 109.000,00 zł). Od powodów zaś nieuiszczoną część opłaty sądowej od pozwu tj. 3350,00 zł (5% z oddalonych 67000,00 zł) w przypadku powódki oraz 3200,00 zł w przypadku powoda (5% z oddalonych 64000,00 zł) oraz poniesione tymczasowo z sum budżetowych wydatki w kwocie 1787,14 zł podzielone na pół tj. po 893,57. Łącznie w przypadku powoda jest to kwota 3.993,57 zł, zaś w przypadku powódki kwota 4.143,57 zł.

Stąd też w punktach 4), 5) i 6) sentencji wyroku Sąd nakazał pobrać od stron w. w kwoty w oparciu o art. 113 ust. 1 (w przypadku pozwanego) oraz ust. 2 pkt 1 (w przypadku powodów) ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w zw. z art. 100 zd. 1 k.p.c.

Mając powyższe na uwadze orzeczono, jak w sentencji wyroku.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.