I C 1496/19 - Wyrok Sądu Rejonowego w Giżycku

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 3101490

Wyrok Sądu Rejonowego w Giżycku z dnia 3 listopada 2020 r. I C 1496/19

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SR Janusz Supiński.

Sentencja

Sąd Rejonowy w Giżycku I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 8 października 2020 r. w Giżycku sprawy z powództwa I. K. przeciwko P. B. o zapłatę

I. Powództwo oddala.

II. Odstępuje od obciążania powódki kosztami procesu.

Uzasadnienie faktyczne

Powódka I. K. domagała się zasądzenia na jej rzecz od pozwanego P. B. kwoty 10.000,00 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 1 października 2011 r. do dnia zapłaty i kosztami procesu. W uzasadnieniu podniosła, iż w dniu 12 czerwca 2010 r. strony zawarły umowę pożyczki kwoty 10.000 zł, której pozwany nie spłacił.

Pozwany P. B. potwierdził otrzymanie od powódki kwoty 10.000 zł, ale jednocześnie wskazał, że strony nie zawierały umowy pożyczki, ale swoistej darowizny. Jak bowiem podnosił pozwany, pozostawał on w tym czasie w okresie przedmałżeńskim z córką powódki, oboje narzeczeni remontowali też mieszkanie, w którym zamieszkali po ślubie i kwota będąca przedmiotem sprawy była przeznaczona na pokrycie remontu kuchni, zaś umowa pożyczki została sporządzona li tylko jako swoiste zabezpieczenie na wypadek gdyby nie doszło do ślubu. Skoro jednak do zawarcia związku małżeńskiego pozwanego z córką powódki doszło - perorował dalej pozwany - to przyczyna owego zabezpieczenia upadła i przekazaną pozwanemu kwotę 10.000 zł należy traktować jako przedmiot darowizny. Potwierdzeniem tego, w ocenie strony pozwanej, są deklaracje powódki i jej męża, którzy (już po ślubie pozwanego) twierdzili, że była to darowizna.

Sąd ustalił, co następuje:

W dniu 12 czerwca 2010 r. strony - I. K. oraz P. B. zawarli w G. umowę pożyczki kwoty 10.000 zł na okres do dnia 30 września 2011 r. Umowa została zawarta w formie pisemnej. Treść umowy przygotował pozwany. Pozwany nie zwrócił powódce tej kwoty.

We wskazanym powyżej okresie pozwany P. B. oraz A. K. (córka powódki) stanowili parę narzeczonych, przygotowujących się do zawarcia związku małżeńskiego. Wyznaczona również była data ślubu na dzień 03.09.2011. Narzeczeni mieszkali razem i jednocześnie remontowali lokal mieszkalny, zakupiony w roku 2010 przez pozwanego. Pozwany na zakup mieszkania wydatkował kwotę 60.000 zł, zaś na remont lokum przeznaczył dodatkowe 50.000 zł, pochodzące z darowizny uzyskanej od rodziców (A. i Z. małż. B.). Posiadane przez pozwanego środki nie wystarczyły jednak do pokrycia wszystkich kosztów remontu, w szczególności do pokrycia kosztów wykończenia kuchni. W związku z tym, na prośbę A. K., powódka udzieliła pozwanemu pożyczki w wysokości 10.000 zł, zaś młodzi narzeczeni dokończyli modernizację kuchni i zamieszkali w spornym lokalu.

W dniu 3 września 2011 r. A. K. i P. B. zawarli związek małżeński.

W dniu 4 listopada 2011 r. ojciec A. B. (1) zd. K. - L. K. - przelał na rzecz córki kwotę 3.000 zł, zaś w dniu 20 marca 2012 r. dodatkowo jeszcze kwotę 97.000 zł tytułem darowizny. Przekazanie łącznej kwoty 100.000 zł było efektem uzgodnień zawartych z pozwanym, wedle których A. B. (1) miała wnieść do majątku wspólnego kwotę 100.000 zł w zamian za co pozwany zgodził się na rozszerzenie majątku wspólnego o lokal mieszkalny zajmowany przez młodych małżonków. Tak też się stało i A. B. (1) została współwłaścicielką mieszkania. Środki z darowizny od powódki i jej męża zostały przeznaczone na spłatę kredytu, zaciągniętego na zakup lokum.

Wyrokiem z dnia 6 czerwca 2019 r. w sprawie II C 4943/18 Sąd Okręgowy w Gdańsku rozwiązał związek małżeński A. B. (1) i P. B. U podstaw powyższego orzeczenia legła ugoda zawarta przez A. B. (1) i P. B. z dnia 31 maja 2019 r. co do sposobu zakończenia małżeństwa, ustalenia sposobu sprawowania władzy rodzicielskiej oraz zasad ponoszenia kosztów utrzymania wspólnego dziecka, ustalenia kontaktów pozwanego z dzieckiem itp. Po orzeczeniu rozwodu A. K. i P. B. sprzedali wspólne mieszkanie, rozliczyli ostatecznie zadłużenie kredytowe, związane z lokalem, zaś pozostałą sumę podzielili między siebie. W efekcie A. K. otrzymała kwotę co najmniej 100.000 zł, którą przekazała rodzicom - I. i L. K., którzy z kolei przeznaczyli część uzyskanych pieniędzy na remont ich mieszkania, położonego w G. dowód: zeznania powódki k 90v zeznania pozwanego k 91 zeznania świadka A. B. (2) k 88v zeznania świadka Z. B. k 88v-89 zeznania świadka L. K. k89v zeznania świadka C. Ś. k 90 umowa k 8 potwierdzenie przelewu k 86, 87

Sąd zważył, co następuje:

Sąd ustalił stan faktyczny sprawy na podstawie dowodów z dokumentów, zeznań świadków A. B. (2), Z. B., L. K., C. Ś. oraz zeznań samych stron. Mając na uwadze korelacje treści owych dokumentów, zeznań wskazanych świadków i wreszcie zeznań stron należało w pierwszej kolejności przyznać przymiot wiarygodności powyższym dowodom, a następnie uznać ów stan faktyczny za bezsporny. Mowa oczywiście o samych ustaleniach przebiegu zdarzeń, a nie o ich interpretacji. W zakresie bowiem interpretowania znaczenia zdarzeń wystąpiły zdecydowane różnice pomiędzy stronami.

Pierwszą kwestią sporną pomiędzy stronami była ocena umowy zawartej w dniu 12 czerwca 2010 r. Strona powodowa, powołując się na literalne brzmienie porozumienia z 12 czerwca 2010 r. wskazywała, że jest to jednoznacznie umowa pożyczki. Pozwany z kolei podnosił, że wprawdzie umowa została nazwana pożyczką, ale zamiarem stron było zawarcie umowy darowizny z uzależnieniem obowiązku ewentualnego zwrotu przekazanej kwoty od dojścia lub nie dojścia do skutku związku małżeńskiego pozwanego z córką powódki. Dokonując oceny stanowisk stron i - przede wszystkim - samej umowy, zawartej w dniu 12 czerwca 2010 r. Sąd dostrzegł nie tylko literalny zapis samej umowy, ale też fakt, że to pozwany przygotował i sporządził umowę. Co więcej - pozwany w owym czasie był (i nadal zresztą jest) zatrudniony w banku, a zatem był i jest osobą obeznaną z zasadami udzielania i zwrotu pożyczek, fachową terminologią, przesłankami odróżniającymi darowiznę od pożyczki itp. zagadnieniami. Jeśli zatem sporna umowa miała by być darowizną lub w przypadku gdyby zwrot pożyczki miał być uzależniony od ślubu pozwanego albo gdyby miało nastąpić zwolnienie pozwanego z długu po spełnieniu takiego lub innego warunku względnie upływu takiego bądź innego terminu, to nic nie stało na przeszkodzie, by pozwany (fachowiec w tej dziedzinie) umieścił stosowne zapisy w umowie. Tak się jednak nie stało, a obecne wyjaśnienia pozwanego, że zauroczony przyszłą małżonką nie zwracał uwagi na zapisy umowne, nie mogą zostać uznać za wiarygodne. W efekcie powyższego Sąd stanął na stanowisku, że umowa z 12 czerwca 2010 r. była pożyczką.

Kolejna kwesta budzącą spory pomiędzy stronami to twierdzenia pozwanego, że pożyczkodawcy, już po zawarciu przez pozwanego związku małżeńskiego, zwolnili go z obowiązku zwrotu przedmiotu pożyczki. Potwierdzeniem tego, w ocenie pozwanego, miałyby być zeznania świadków A. B. (2), Z. B. i C. Ś. Rzeczywiście świadkowie A. B. (2), Z. B., C. Ś. zeznali, że podczas spotkania towarzyskiego, które odbyło się jesienią 2011 r., skądinąd suto zakrapianego alkoholem, ojciec A. B. (1) wypowiadał słowa, że kwota 10.000 zł objęta umową pożyczki była de facto darowizną, a pozwany nie musi tej sumy zwracać. Dostrzec jednak trzeba, że zgodnie z § 6 umowy (k 8) wszelkie jej zmiany wymagają formy pisemnej pod rygorem nieważności, co już skutkować musi uznaniem werbalnych deklaracji L. K. za nieważne. Podstawową jednak kwestią pozostaje fakt, że pożyczkodawcą była powódka I. K., a ewentualne deklaracje słowne wygłaszał L. K. Nie dość zatem, że owe wypowiedzi mały formę słowną, niezgodną z zapisami umowy, to jeszcze pochodziły od osoby nieuprawnionej, co tym bardziej czyni je nieskutecznymi. Jedynie na marginesie wspomnieć należy, że pochodzenie kwoty 10.000 zł objętej pożyczką z 12 czerwca 2010 r., w szczególności czy były to środki majątku odrębnego powódki, czy majątku wspólnego powódki i L. K. oraz zasady ustroju majątkowego obowiązujące w małżeństwie powódki i L. K. nie były przedmiotem dowodzenia w niniejszej sprawie. Powyższa analiza materiału dowodowego sprawy prowadzi do wniosku, że pozwany nie został zwolniony przez pożyczkodawcę z długu objętego feralną pożyczką. Z formalnego zatem punku widzenia należało uznać, że obowiązek zwrotu pożyczki przez pozwanego na rzecz powódki nadal istnieje.

Poza jednak formalnym punktem widzenia istotnym pozostaje jeszcze aspekt społeczny sprawy i zgodność roszczeń powódki z zasadami współżycia społecznego. O ile bowiem sama treść umowy łączącej strony nie pozostawia złudzeń co do jej charakteru i wysokości zobowiązania pozwanego, o tyle okoliczności towarzyszące zawarciu umowy i - przede wszystkim - wydarzenia, które miały miejsce w okresie późniejszym nakazują baczniejsze przyjrzenie się całokształtowi sprawy. A sprawa ma niewątpliwie charakter nietypowy. Nie ulega wątpliwości, że w dacie zawarcia umowy pożyczki pozwany wraz z córką powódki tworzyli parę, przygotowującą się do zawarcia związku małżeńskiego. Niewątpliwie też w okresie tym oboje przyszli małżonkowie prowadzili remont mieszkania, należącego do pozwanego, a sam remont też był finansowany ze środków należących do pozwanego. Bez wątpienia kwota pożyczki została w całości skonsumowana przez pozwanego i jego ówczesną życiową wybrankę na dokończenie remontu kuchni w przyszłym wspólnym mieszkaniu. Niewątpliwie pozwany zawarł związek małżeński z córką powódki i następnie przez szereg lat oboje mieszkali w spornym mieszkaniu, korzystając m.in. ze wspólnej kuchni. Poza sporem jest fakt, że powódka wraz z mężem udzielili dalszego wsparcia córce i pozwanemu w postaci darowizny kwoty 100.000 zł w zamian za co pozwany rozszerzył majątek wspólny z córką powódki o lokal mieszkalny. Kwota darowizny powódki na rzecz pozwanego i jego ówczesnej małżonki oraz kwota spornej pożyczki (100.000 darowizny i 10.000 zł pożyczki) dorównały łącznie partycypacji finansowej pozwanego w przedmiotowy lokal (60.000 zł na zakup i 50.000 zł na remont), uzasadniając niejako równość udziały pozwanego i A. B. (2) w rozszerzonym majątku wspólnym. Bez wątpienia też środki włożone przez powódkę (zarówno w formie darowizny kwoty 100.000 zł jak i w formie pożyczki objętej niniejszym sporem w kwocie 10.000 zł) zostały przez córkę powódki "odzyskane", co nastąpiło w drodze sprzedaży spornego mieszkania i podzielenia się uzyskanymi pieniędzmi pomiędzy pozwanym a jego byłą już żoną - córką powódki. Co więcej - córka powódki przekazała pieniądze uzyskane ze sprzedaży mieszkania i podziału z byłym mężem na rzecz powódki. Można by zatem rzec, że wyłożone przez powódkę i jej męża środki wróciły z powrotem do powódki, a nawet można by dodać więcej - powódka przeznaczyła je częściowo na remont innego swojego mieszkania, położonego na M. Z czysto finansowego zatem punktu widzenia powódka otrzymała niejako, choć drogą niezwykle okrężną, zwrot zainwestowanych środków, w tym środków przekazanych pozwanemu w formie pożyczki.

Istotniejsze wszakże od czysto finansowych aspektów obrotu przedmiotowymi środkami jest, jak się zdaje, dostrzeżenie faktu, że pozwany oraz córka powódki pozostają rodzicami małoletniego J. B. urodzonego w roku 2017. I choć związek małżeński pozwanego z córką powódki uległ ostatecznemu rozpadowi (bez znaczenia zresztą w tym miejscu z jakich przyczyn, czy i ewentualnie wskutek jakich i czyich działań lub zaniechań), to pozwany pozostaje ojcem dziecka, posiadającym pełnię władzy rodzicielskiej i uprawnionym do licznych kontaktów osobistych z małoletnim. Dla dobra dziecka niezwykle zatem istotne jest, by ów ojciec miał jak najlepsze stosunki i z samym dzieckiem, ale też z matką dziecka i - szerzej - z rodziną dziecka i to w miarę możliwości niezależnie od wszelkich zaszłości wynikających z małżeństwa z córką powódki. Nie do przecenienia bowiem w procesie wychowania młodego człowieka znaczenie odgrywają bieżące dobre relacje pomiędzy matką i dzieckiem, ojcem i dzieckiem, ojcem i matką, dziadkami i rodzicami itp. Niezależnie zatem od innych aspektów i animozji pomiędzy pozwanym a rodziną byłej żony niezwykle ważną rzeczą jest próba spojrzenia na opisywane relacje w sposób szerszy i pełniejszy, również (a może głównie) przez same zainteresowane strony. Takim zresztą szerszym spojrzeniem wykazali się już pozwany i jego była żona, zawierając w sprawie rozwodowej ugodę, skracającą do minimum samo postępowanie sądowe i, co ważniejsze ograniczającą negatywny wpływ zdarzeń przed rozwodowych na psychikę dziecka. Takim też szerszym spojrzeniem wykazali się po raz drugi byli małżonkowie, spieniężając wspólne mieszkanie, dzieląc się uzyskanymi pieniędzmi i uciekając w ten sposób od długotrwałych batalii sądowych, odbijających się przede wszystkim na psychice i stron i ich dzieci. Takim też szerszym spojrzeniem trzeba, w ocenie Sądu, objąć niniejsze postępowanie i odrzucić li tylko matematyczne rozliczenia, formalne rozumienie umowy pożyczki i brak jej formalnego zwrotu przez pozwanego. Zgodne jest to zresztą z sytuacjonistycznym rozumieniem zasad współżycia społecznego, określonych w art. 5 k.c. " S. rozumienie zasad współżycia społecznego polega na wyznaczaniu granic i podstaw oceny sędziowskiej, odnoszącej się do konkretnego przypadku i uwzględniającej całokształt okoliczności określonego stanu faktycznego (zob. np. L. K., Z. współżycia społecznego, s. 77-78, 93-94). Zgodnie z takim ujęciem zasady współżycia społecznego mogą stanowić podstawę dokonania korektury w ocenie nietypowego przypadku, nie służą jednak do uogólnień w sytuacjach uznawanych za typowe (wyr. SN z 28 listopada 1967 r., I PR 415/67, OSP 1968, Nr 10, poz. 210, z glosą kryt. Z. Z.). Zastosowanie tych zasad pozostaje w nierozerwalnym związku z całokształtem każdej indywidualnie ocenianej konkretnej sprawy. W takim całościowym ujęciu wymienione zasady wyznaczają podstawy, granice i kierunek ich zastosowania w wyjątkowych sytuacjach rozstrzyganej sprawy. Nie można więc w oderwaniu od stanu faktycznego danej sprawy formułować ogólnych dyrektyw co do stosowania tych zasad. Mają one bowiem stanowić podstawę dokonania korektury w ocenie nietypowej sytuacji konkretnej, nienadającej się do ogólnego abstrakcyjnego unormowania prawnego. Do sądu należy rozstrzygnięcie o potrzebie i sposobie zastosowania całościowo traktowanych zasad współżycia społecznego w okolicznościach danej sprawy, a nie konkretyzacja zastosowanych zasad. Rola sądu w tym zakresie ma charakter deklarująco-wykonawczy, a nie prawotwórczy, wyłącza więc tworzenie kodyfikacji zasad współżycia społecznego. Celowe jest natomiast rejestrowanie sytuacji, w których w orzecznictwie występuje korekcyjne zastosowanie zasad współżycia społecznego - w celu dążenia, w miarę możności, do zapewnienia pewności prawa. Dążenie do tego celu nie wymaga skonkretyzowania w formie normatywnej zasad współżycia społecznego (uchw. SN z 17 stycznia 1974 r., III PZP 34/73, OSNCP 1975, Nr 1, poz. 4, z glosą kryt. S. S. i Z. Z., PiP 1978, Nr 7, s. 163; zob. także M. P., Konkretyzacja zarzutu nadużycia prawa, P. 1974, Nr 7). Pogląd ten został w pełni podzielony przez SN w wyr. z 2 października 2015 r. (II CSK 757/14, L.)" (tak K. P. (red.), Kodeks cywilny. T. I. Komentarz. Art. 1-44910, Wyd. 10, W. 2020, L./El). Zgodne to jest też z zasadami etycznego i uczciwego postępowania, wynikającymi z nowszego orzecznictwa sądowego. " W wyr. z 4 października 2001 r. (I CKN 458/00, L.) SN podkreślił, że zwroty użyte w treści art. 5, jako zwroty niedookreślone, nie oddają istoty nadużycia prawa, stąd też w tym przepisie następuje odesłanie do zasad słuszności, dobrej wiary w znaczeniu obiektywnym czy też zasad uczciwości obowiązujących w stosunkach cywilnoprawnych. W wyr. z 28 listopada 2001 r. (IV CKN 1756/00, L.) SN stwierdził, że treść zasad współżycia społecznego nie jest zdefiniowana. Z uwzględnieniem, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji RP), należy przyjąć, że odwołanie się do zasad współżycia społecznego oznacza odwołanie się do idei słuszności w prawie i do powszechnie uznawanych wartości w kulturze naszego społeczeństwa. Rozważana klauzula jest kontynuacją idei słuszności w prawie, a jej celem jest osiągnięcie elastyczności w stosowaniu prawa (zob. szerzej J. W., Słuszność, s. 114). Ujmując rzecz ogólnie, można przyjąć, że przez zasady współżycia społecznego należy rozumieć podstawowe zasady etycznego i uczciwego postępowania. Według wyr. SN z 23 maja 2013 r. (IV CSK 660/12, L.), w art. 5 k.c. następuje w istocie odesłanie do zasad słuszności, dobrej wiary w znaczeniu obiektywnym czy też zasad uczciwości obowiązujących w stosunkach cywilnoprawnych" (tamże). Pamiętać wszakże trzeba, że " Przez zasady współżycia społecznego rozumie się - w myśl dominującego w doktrynie poglądu - oceny moralne wyrażone w postaci uzasadnionych przez te oceny norm postępowania (norm moralnych), regulujących postępowanie jednych osób wobec innych. Ocena moralna to przeżycie polegające na udzieleniu aprobaty lub dezaprobaty jakiemuś czynowi ludzkiemu ze względu na to, w jakim stopniu przyczynia się ono do sprawiedliwego dobra innych ludzi. Poszczególne normy moralne stanowią zatem konkretyzacje naczelnego nakazu moralnego, opierającego się na aprobacie takiego postępowania, które jest dyktowane sprawiedliwą życzliwością wobec innych ludzi. Życzliwość ta polega na tym, że aprobuje się to, że innych spotyka jakieś dobro, a dezaprobuje się to, że niesprawiedliwie spotyka ich jakieś zło. Te podstawowe i wspólne dla wszystkich członków społeczeństwa wartości - dobro i sprawiedliwość - wskazuje preambuła Konstytucji RP. (tak E. G., P. M. (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 9, W. 2019). "Zasady współżycia społecznego powinny być traktowane jako immanentny czynnik wszelkiego zachowania się (uz. uchw. SN (7) z 7 czerwca 1971 r., III CZP 87/70, OSNCP 1972, Nr 3, poz. 42). Norma zamieszczona w art. 5 ma charakter wyjątkowy, przy ocenie zaś, czy wykonywanie prawa nie narusza zasad współżycia społecznego, należy brać pod uwagę całokształt okoliczności konkretnego przypadku, a nie tylko jedną z tych okoliczności, choćby jej znaczenie było doniosłe (orz. SN z 11 września 1961 r., 1 CR 693/61, OSNCP 1963, Nr 2, poz. 31; uchw. SN z 20 maja 1966 r., III PZP 6/66, OSNCP 1967, Nr 1, poz. 5; wyr. SN z 28 listopada 1967 r., I PR 415/67, OSP 1968, Nr 10, poz. 210; uchw. SN z 17 stycznia 1974 r., III PZP 34/73, OSNCP 1975, Nr 1, poz. 4; uchw. SN (7) z 27 października 1983 r., III CZP 35/83, OSNCP 1984, Nr 6, poz. 86; wyr. SN z 26 czerwca 1997 r., I CKN 131/97, L.; z 15 kwietnia 2011 r., II CSK 494/10, L.; z 20 października 2011 r., IV CSK 16/11, L.; z 11 kwietnia 2013 r., II CSK 438/12, L.; wyr. SN z 8 kwietnia 2016 r., I CSK 285/15, L., z glosą aprob. P. M., Glosa 2017, Nr 4, s. 71]" (tak: (tak K. P. (red.), Kodeks cywilny. T. I. Komentarz. Art. 1-44910, Wyd. 10, W. 2020, L./El).

Reasumując powyższe rozważania, Sąd stanął na stanowisku, że wprawdzie pozwany wprost nie zwrócił powódce pobranej w formie pożyczki kwoty 10.000 zł, to jednak całokształt okoliczności występujących w niniejszej sprawie czyni roszczenie powódki sprzecznym z art. 5 k.c. W efekcie powyższego stanowiska należało orzec jak w pkt I wyroku.

O kosztach Sąd orzekł po myśli art. 102 k.p.c., podzielając w pełni i stosując bezpośrednio na gruncie niniejszej sprawy stanowisko Sądu Najwyższego sformułowane w postanowieniu z 13 listopada 1973 r. w sprawie II PZ 49/73, zgodnie z którym " w świetle art. 102 k.p.c. oddalenie powództwa na podstawie art. 5 k.c. może uzasadniać nie obciążenie strony przegrywającej kosztami procesu na rzecz przeciwnika". Jak bowiem słusznie Sąd Najwyższy stwierdził: "przepis art. 102 k.p.c. wyraża zasadę słuszności w orzekaniu o kosztach, stanowiąc wyjątek od zasady odpowiedzialności za wynik procesu. Podstawę do jego zastosowania stanowią konkretne okoliczności danej sprawy, przekonujące o tym, że w rozpoznawanym przypadku obciążenie strony przegrywającej kosztami procesu na rzecz przeciwnika byłoby niesłuszne, czy wręcz niesprawiedliwe. Artykuł 102 k.p.c. znajduje zastosowanie w wypadkach szczególnie uzasadnionych, które nie zostały ustawowo zdefiniowane i są każdorazowo oceniane przez sąd orzekający na tle okoliczności konkretnej sprawy. Do okoliczności tych zalicza się m.in. sytuację majątkową i osobistą strony, powodującą, że obciążenie jej kosztami może pozostawać w kolizji z zasadami współżycia społecznego. Przy zastosowaniu art. 102 k.p.c. mogą być również brane pod uwagę okoliczności dotyczące charakteru sprawy. Zastosowanie art. 102 k.p.c. wymaga dokonania oceny ostatecznego wyniku sprawy, jak również podlega dyskrecjonalnej ocenie sędziowskiej. Ustalenie, czy takie szczególne wypadki zachodzą, ustawodawca pozostawił swobodnej ocenie sądu. Ocena ta powinna uwzględniać wszystkie okoliczności, które mogą mieć wpływ na jej podjęcie" (tak też zresztą K. F.-G., A. Z., Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Wyd. 10, W. 2019, L./El). Wracając na grunt sprawy stwierdzić należy, że obciążenia strony powodowej kosztami procesu, przegranego przecież przez powódkę wyłącznie z uwagi na zastosowanie art. 5 k.c., nie dałoby się pogodzić nie tylko z elementarnymi zasadami słuszności i sprawiedliwości społecznej, ale przede wszystkim z podstawowym celem zastosowania wspomnianego przepisu art. 5 k.c., a mianowicie wyciszenia szeroko rozumianych rodzinnych emocji związanych z rozpadem małżeństwa pozwanego z córką powódki w kontekście potrzeby zapewnienia małoletniemu dziecku byłych małżonków prawidłowych warunków rozwoju psychicznego i emocjonalnego, warunków wynikających ze względnie unormowanych relacji rodziców, dziadków itd. Nie da się bowiem oprzeć wrażeniu, że zainicjowanie niniejszego procesu akurat w obecnym okresie, związane może być z rozpadem związku małżeńskiego pozwanego z córką powódki. I choć zarówno sama powódka, jak i jej małżonek zaprzeczali takiej wersji zdarzeń, a nawet przekonywali, że już wcześniej, w trakcie małżeństwa córki z pozwanym, dopominali się zwrotu pożyczki, to jednak depozycje te nie zostały poparte wzajemnie współbrzmiącymi zeznaniami lub innymi wiarygodnymi dowodami. Przeciwnie - zeznania powódki i L. K., pomijając wspólny element, iż do rozmów z pozwanym co do zwrotu pożyczki zawsze miało dochodzić podczas rozmów w cztery oczy, na spacerach, poza domem, bez obecności osób trzecich mogących je potwierdzić, to w szczegółach owych rozmów były sprzeczne. Przykładem takiej sprzeczności jest jedno z wezwań kierowanych do P. B. przez powódkę, kiedy to wedle powódki pozwany miał powiedzieć, że nie może oddać pożyczki bo nie ma pieniędzy, zaś według świadka L. K. pozwany miał wówczas prosić jedynie o krótką zwłokę. Niezależnie jednak od tych niespójności warto dostrzec, że dopiero po rozpadzie związku pozwanego z córką powódki wezwania do zwrotu pożyczki przybrały postać weryfikowalną (SMS-y, pisma, pozew), co może sugerować z jednej strony, że sprawa pożyczki stanowi element swoistej retorsji wobec pozwanego za jego zachowania w trakcie byłego już małżeństwa, a - z drugiej - tym bardziej przemawiać za zastosowaniem art. 102 k.p.c. Mając przedstawione racje na uwadze, Sąd orzekł jak w punkcie II wyroku.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.