Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2034135

Wyrok
Sądu Apelacyjnego w Szczecinie
z dnia 30 grudnia 2015 r.
I ACa 731/15
Forma prawna umowy pożyczki. Rozliczenie konkubinatu.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Tomasz Żelazowski (spr.).

Sędziowie SA: Artur Kowalewski, Małgorzata Gawinek.

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 22 grudnia 2015 r. na rozprawie w Szczecinie sprawy z powództwa W. R. przeciwko G. W. o zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 13 maja 2015 r., sygn. akt I C 326/14:

I.

oddala apelację;

II.

zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 2 700 (dwa tysiące siedemset) złotych tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.

Uzasadnienie faktyczne

Powód W. R. w pozwie przeciw G. W. wniósł o zasądzenie od pozwanej na swą rzecz kwoty 133.500 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 19 października 2013 r. Nadto, powód wniósł o zasądzenie od pozwanej na swą rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu podał, że pozwana nie dysponując odpowiednią kwotą pieniędzy, a chcąc kupić lokal mieszkalny zwróciła się do niego o udzielenie pożyczki. Powód udzielił takiej pożyczki pozwanej 11 października 2007 r. przelewając tego dnia na jej konto 135.880 zł. Pozwana dzięki temu kupiła 29 kwietnia 2008 r. lokal mieszkalny położony w S. przy ul. (...). Powód oświadczył, że strony ustaliły zabezpieczenie spłaty 35.000 zł poprzez udzielenie powodowi pełnomocnictwa do dysponowania środkami zgromadzonymi w jednostkach uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym. Reszta pożyczki w kwocie 100.000 zł miała zostać spłacona w ratach. Pozwana przedstawiła harmonogram spłaty rat, zaakceptowany przez powoda. Pozwana zapłaciła trzy pierwsze raty w łącznej wysokości 1.500 zł. Spłata ostatniej raty nastąpiła 2 kwietnia 2008 r. Działania powoda w celu odzyskania pieniędzy okazały się bezskuteczne. Powód wezwał pozwaną do dobrowolnej spłaty zaciągniętej pożyczki, zakreślając jej termin do 18 października 2013 r. Pozwana do dnia wniesienia pozwu nie zapłaciła powodowi pożyczonej kwoty.

Pozwana G. W. w piśmie z 1 grudnia 2014 r. wskazała, że nie doręczono jej pozwu gdyż nie zamieszkuje pod adresem wskazanym w pozwie. Nadto, pozwana oświadczyła, że powód doskonale wiedział, iż zamieszkuje na (...) w P. i świadomie podał adres, pod którym pozwana nie odbiera korespondencji. O pozwie pozwana dowiedziała się ze skierowanego do niej pisma z 17 listopada 2014 r., w którym wskazano jej, że skuteczne doręczenie odpisu pozwu nastąpiło w trybie doręczenia zastępczego 30 września 2014 r. Zawiadomienie to pozwana odebrała 27 listopada 2014 r. Osoba, która wynajmuje od pozwanej mieszkanie nie powiadomiła jej o korespondencji. W tej sytuacji pozwana stwierdziła, że niezachowanie terminu do wniesienia odpowiedzi na pozew nastąpiło bez jej winy. W odpowiedzi na pozew pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na jej rzecz kosztów postępowania według norm przepisanych, z uwzględnieniem kosztów zastępstwa procesowego i opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. W uzasadnieniu podała, że pomiędzy stronami przez długi czas trwał konkubinat. Powód ze swoim synem wprowadził się do mieszkania pozwanej przy ul. (...) w S. Strony wspólnie prowadziły gospodarstwo domowe. W tamtym czasie powód miał zobowiązania wobec banku związane z kredytem na budowę domu. Koszty utrzymania rodziny pozwana ponosiła sama. W 2000 r. powód podjął decyzję o zakupie dla swojego syna mieszkania. Z uwagi na wzajemne relacje w konkubinacie powódka przeznaczyła na ten cel z własnych środków 60.000 zł stanowiących jej oszczędności. Strony umówiły się, że w przyszłości zakupione zostanie również mieszkania na rzecz córki pozwanej, którego koszty w części pokryje powód. Powódka podała, że po zakupie domu dla syna powoda i jego wykończeniu za wspólne pieniądze powoda oraz pozwanej, pod koniec 2005 r. strony przeprowadziły się do szeregowca w M. Relacje między stronami nadal były dobre i w 2007 r. podjęli wspólną decyzję o zakupie mieszkania dla córki pozwanej, A. W związku z podjętą decyzją oraz przekazaniem powodowi uprzednio 60 000 zł przez pozwaną na zakup mieszkania dla syna powoda, powód dokonał przysporzenia na rzecz pozwanej o charakterze bezzwrotnym. W 2009 r. relacje między stronami zaczęły się pogarszać, w efekcie strony się rozstały. Wobec powyższego powódka oświadczyła, że w realiach niniejszej sprawy nie doszło do spełnienia jakichkolwiek przesłanek, które skutkowałyby konsekwencją obciążenia pozwanej obowiązkiem zwrotu na rzecz powoda kwoty 133.500 zł. Zdaniem powódki w trakcie trwania konkubinatu strony wspólnie ponosiły wydatki na swoje majątki co związane było z ponoszeniem kosztów swojej rodziny. Wspólnie również dokonywali zakupów nieruchomości na rzecz swoich dzieci. Pomiędzy stronami nie doszło do zawarcia umowy pożyczki, czy też ustalenia spłaty rzekomych rat. Powódka przyznała, że otrzymała od pozwanego pieniądze, które następnie przeznaczyła na zakup mieszkania córki, jednak nie nastąpiło to tytułem umowy pożyczki. Zgodnie z dokonanymi między stronami ustaleniami, powód wyraził zgodę na pokrycie części kosztów zakupu mieszkania córki pozwanej, tak jak uprzednio pozwana poniosła część kosztów związany z zakupem mieszkania syna powoda i uczynił to pod tytułem darmym. Powódka zwróciła również uwagę, że do przekazania środków doszło w 2007 r., a pozew w niniejszej sprawie został złożony w 2014 r. wraz z wnioskiem o zwolnienie z kosztów sądowych. Taka sytuacja potwierdza braku zobowiązania, gdyż w przeciwnym razie powód nie czekałby tak długo. Nadto, z uwagi na wysokość rzekomej pożyczki strony zawarłyby umowę na piśmie. Powódka zaprzeczyła, aby miała udzielić zabezpieczenia spłaty pożyczki poprzez umocowanie powoda do dysponowania jej środkami zgromadzonymi w funduszu inwestycyjnym. Z ostrożności procesowej w przypadku poczynienia przez Sąd odmiennych ustaleń od powyższych, powódka wskazała na instytucję bezpodstawnego wzbogacenia jako odpowiednią do rozliczenia byłych konkubentów. Pozwana powołała się przy tym na treść przepisu art. 411 pkt 1 k.c. Wobec braku umowy dotyczące przekazania przez powoda środków na rzecz pozwanej, powód nie może dochodzić od pozwanej ich zwrotu z uwagi na normę wskazanego przepisu. Nadto, z uwagi na relacje konkubenckie między stronami w czasie świadczenia dochodzonej kwoty, świadczenie to czyniło zadość zasadom współżycia społecznego i obecnie nie można żądać skutecznie jego zwrotu.

Powód w piśmie z 23 grudnia 2014 r. zaprzeczył, aby miał przekazać pozwanej dochodzoną pozwem kwotę na innej podstawie niż umowa pożyczki. W ocenie powoda potwierdzeniem udzielenia pożyczki jest fakt jej częściowego zwrotu przez pozwaną zgodnie z harmonogramem. Powód zaprzeczył, aby pozwana przekazała jakiekolwiek środki na rzecz jego syna, który z własnych środków kupił mieszkanie i nie zamieszkiwał razem ze stronami niniejszego procesu. P. R. mieszkał na osiedlu (...). Powód zaprzeczył, aby w trakcie trwania konkubinatu były czynione wspólne inwestycje, a także wydatki przekraczające zwykłe koszty utrzymania. Powód zaprzeczył również, by miał jakiekolwiek istotne zobowiązania kredytowe w spłacie, których by partycypowała pozwana. 60000 zł jakie pozwana wydała w 2001 r. przeznaczone zostały w całości na kapitalny remont jej mieszkania. Powód oświadczył również, że jego związek ustał w lipcu 2007 r. Po tym okresie powód z pozwaną nie pozostawał w jakimkolwiek związku, a przekazane pozwanej pieniądze miały charakter pożyczki.

W wyroku z dnia 13 maja 2015 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie oddalił powództwo, zasądził od powoda na rzecz pozwanej kwotę 3.600 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego, natomiast szczegółowe wyliczenie wydatków związanych ze stawiennictwem świadka pozostawił referendarzowi sądowemu i ustalił, że te wydatki obciążają w całości powoda.

Sąd I instancji ustalił, że powód W. R. oraz pozwana G. W. (dawniej S.) prowadzili wspólne gospodarstwo domowe w okresie od 1998 r. do maja 2010 r. W roku 1998 r. powód wprowadził się do mieszkania pozwanej, po śmierci jej męża. Mieszkali razem oraz wspólnie ponosili koszty związane z funkcjonowaniem tego gospodarstwa, w szczególności związane z wychowaniem córki pozwanej A. S., zakupami codziennymi oraz poważniejszymi jak zakup samochodów, remontami. Wykonywaniem codziennych czynności związanych prowadzeniem domu, takich jak sprzątanie, pranie, gotowanie, zajmowała się pozwana; nie planowali zakończenia związku. Konkubinat stron trwał także, gdy pozwana w 2009 r. zamieszkała w W., gdzie świadczyła pracę na rzecz dotychczasowego pracodawcy. Związek ustał, gdy powód związał się z inną osobą. Powód w czasie konkubinatu był dyrektorem finansowym, a następnie członkiem zarządu przedsiębiorstwa (...), pozwana była pracownikiem księgowości w tym przedsiębiorstwie, razem współpracowali, przygotowywali wiele dokumentów, umów, projektów.

P. R., syn powoda, w dniu 18 stycznia 2000 r. zawarł umowę sprzedaży z (...) Sp. z o.o. w S. na podstawie której nabył własność działki nr (...) o obszarze 312 m (2) położoną w obrębie ewidencyjnym gruntów (...), gmina D., zabudowaną domem jednorodzinnym w zabudowie szeregowej, w stanie surowym zamkniętym. Strony ustaliły cenę nieruchomości na kwotę 263.300 zł. Dla wskazanej działki Sąd Rejonowy w Szczecinie prowadził księgę wieczystą Nr (...). Powód W. R. 11 października 2007 r. przekazał na rzecz pozwanej G. W. (wówczas noszącej nazwisko: S.) kwotę 135.880 zł w celu umożliwienia zakupu lokalu mieszkalnego przy ul. (...). Ten lokal miał w być przeznaczony dla córki pozwanej A. S. Przekazanie powyższych pieniędzy nastąpiło w związku z tym, że wcześniej koszt zakupu nieruchomości przez syna powoda P. R. został pokryty częściowo ze środków pozwanej w wysokości 60.000 zł. Pozwana nie zobowiązywała się do zwrotu powyższej kwoty 135.880 zł.

Sąd Okręgowy ustalił również, że w dniu 29 kwietnia 2008 r. G. S. zawarła z (...) Sp. z o.o. w S. umowę ustanowienia odrębnej własności oraz sprzedaży lokalu mieszkalnego.

Na podstawie tej umowy wskazana spółka sprzedała E. S. lokal mieszkalny nr (...) w budynku przy ul. (...) z własnością którego związany jest udział 29/10 000 w nieruchomości wspólnej oraz w prawie użytkowania wieczystego działki gruntu, a nadto udział po 1/295 w dwóch innych działkach gruntu. Strony ustaliły jako cenę sprzedaży brutto kwotę 225.880 zł. Dla wskazanego lokalu mieszkalnego wraz z użytkowaniem wieczystym działki gruntu Sąd Rejonowy w Szczecinie prowadził księgę wieczystą KW nr (...). Dla pozostałych dwóch działek gruntu, do których udział w prawie wieczystego użytkowania nabyła E. S. wskazany Sąd prowadził księgi wieczyste Nr (...).

Pozwana 18 lutego 2008 r. i 26 stycznia 2009 r. udzieliła powodowi pełnomocnictwa ogólnego związanego z uczestnictwem w (...) Akcji Podstawowy prowadzonego przez (...) Towarzystwo (...) S.A. Wartość jednostek uczestnictwa wynosiła około 35 000 zł. Pozwana 2 kwietnia 2008 r. przelała ze swojego rachunku bankowego na rachunek prowadzony dla (...) S. kwotę 500 zł.

Pozwana sporządziła zestawienie płatności dotyczące kwoty 100.000 zł w latach w określonych miesiącach lat od 2008 r. do 2015 r. Zestawienie w nagłówku miało wpisany rok "2008." Powyższy dokument jest jednym z wielu dokumentów sporządzanych przez pozwaną w trakcie pracy w (...), do których powód miał dostęp, nie został podpisany i nie ma związku dochodzoną kwotą.

W. R. sporządził dokument z datą 4 października 2013 r. zatytułowany "Wezwanie do zapłaty" i adresowany do pozwanej, w którego treści żądał dobrowolnej zapłaty na swą rzecz kwoty 133 500 zł wraz z odsetkami z tytułu pożyczki i wskazując jednocześnie termin zapłaty 18 października 2013 r. oraz numer rachunku bankowego na który zapłata miała być dokonana. Powyższy dokument nie został doręczony pozwanej. Przed wytoczeniem powództwa pozwana nie była wzywana do zapłaty dochodzonej kwoty.

W roku 2014 W. R. z rachunku nr (...) obsługiwał jedynie spłatę zobowiązań związanych z kartą kredytową.

W dniu 29 września 2012 r. powódka zawarła związek małżeński przyjmując nazwisko W.

W dniu 23 czerwca 2014 r. G. W. zawarła z M. K. umowę najmu lokalu mieszkalnego przy ul. (...) w S. W tym czasie pozwana mieszkała wraz z mężem S. W. w pod adresem (...) ul. (...) P. (...)- (...) P.

Na podstawie tak ustalonego stanu faktycznego Sąd i instancji uznał powództwo za niezasadne. Wskazał, że wobec określonej przez powoda podstawy sporu, zgodnie z rozkładem ciężaru dowodu (art. 6 k.c.) powód powinien udowodnić, że strony zawarły umowę pożyczki w rozumieniu art. 720 k.c. Powód powinien zatem udowodnić istnienie co najmniej elementów przedmiotowo istotnych umowy pożyczki (essentialia negotii), bez których taka umowa w ogóle nie może dojść do skutku. W szczególności powód powinien udowodnić, że pozwana zobowiązała się zwrócić otrzymaną od niego w dniu 11 października 2007 r. kwotę 135.880 zł. Ciężaru dowodu w tym zakresie powód nie udźwignął. Sąd wskazał, że w sprawie było bezsporne, że powód przekazał pozwanej powyższą kwotę. Zauważył jednak, że przekazywanie środków pieniężnych może się odbywać w oparciu o wiele różnych czynności prawnych, jedno, dwu i wielostronnych. Katalog umów w ramach których może dojść do takiego przeniesienia został zawarty w przepisach Księgi Trzeciej Kodeksu cywilnego (np. umowa sprzedaży, leasingu, pożyczki, darowizny), ale z uwagi na zasadę swobody umów jest on tylko przykładowy. Co więcej, przekazanie środków pieniężnych może następować także bez podstawy prawnej (ich zwrotu można się domagać na podstawie przepisów art. 410 i n.k.c. o zwrocie świadczenia nienależnego). Sąd podkreślił, że obowiązujące przepisy nie przewidują domniemania, zgodnie z którym przekazanie środków pieniężnych następują na podstawie umowy pożyczki. To zaś oznacza, że strona, która twierdzi, że zawarła umowę pożyczki powinna ten fakt udowodnić. Wprawdzie w postępowaniu dowodowym dopuszczalne jest uznanie za ustalone faktów, które nie wynikają wprost z przeprowadzonych dowodów, ale tylko wtedy, gdy taki wniosek można wyprowadzić z innych ustalonych faktów (domniemanie faktyczne: art. 231 k.p.c.). W rozpoznawanej sprawie Sąd nie ustalił faktów, które pozwoliłyby na uznanie istnienia umowy pożyczki w drodze tego domniemania. Sąd zwrócił uwagę, że uzasadnienie pozwu jest bardzo lakoniczne; w szczególności powód przemilczał kluczową i jednocześnie bezsporną okoliczność, że strony od września-października 1998 r. pozostawały w związku (który według powoda miał ustać w lipcu 2007 r., a według pozwanej, której Sąd dał wiarę, ustał dopiero w 2010 r.). Sporny był charakter tego związku, którego znaczenie powód starał się pomniejszyć. Do kryteriów konkubinatu, których istnienie ostatecznie znalazło potwierdzenie w zebranym materiale dowodowym, zalicza się z reguły brak formalnej podstawy pożycia partnerów oraz ograniczeń zakończenia związku, jego stabilność oraz istnienie osobisto-majątkowej wspólnoty życiowej. Istnienie takiego związku nie tylko zatem nie pozwala na formułowanie domniemania, że przekazywanie środków pieniężnych pomiędzy konkubentami odbywało się na podstawie umów pożyczek, ale wprost przeciwnie, wskazuje, że to przekazywanie odbywało się na podstawie innych tytułów prawnych, na przykład umów nienazwanych czy darowizn, które nie przewidują obowiązku zwrotu otrzymanych kwot, bądź bez podstawy prawnej. Ocena każdego przypadku zależy od okoliczności konkretnej sprawy.

Zdaniem Sądu I instancji w rozpoznawanej sprawie ustalone okoliczności faktyczne w żaden sposób nie pozwalały na uznanie, że strony zawarły umowę pożyczki w rozumieniu art. 720 k.c. lub inną podobną umowę nienazwaną, która nakładałaby na pozwaną obowiązek zwrotu powyższej kwoty. Zdaniem Sądu powód wskazał, że strony zawarły umowę pożyczki tylko dlatego, że taka koncepcja jest najprostsza dla osiągnięcie zamierzonego celu procesowego. Dla dokonanie prawidłowej oceny żądania pozwu twierdzenie powoda o zawarciu umowy pożyczki należało jednak poddać analizie z perspektywy czasu, kiedy miała być rzekomo zawarta, to jest 11 października 2007 r. W tym czasie konkubinat jeszcze trwał i strony nie planowały jego ustania. Zobowiązanie się w tamtym czasie przez pozwaną do zwrotu powyższej kwoty byłoby zatem sprzeczne z naturą relacji jeszcze wtedy łączących strony. Gdyby natomiast strony rzeczywiście chciały zawrzeć umowę pożyczki (czego z góry wykluczyć nie można) to właśnie z uwagi na nietypowość zawierania tego rodzaju umów przez osoby prowadzące wspólne gospodarstwo domowe oraz wysokość kwoty z pewnością nie omieszkałyby dokonać tego w sposób, który umożliwiałby wykazanie tego faktu w przyszłości (na przykład w formie pisemnej lub w obecności świadków). Tym bardziej pamiętałyby, żeby to zrobić gdyby, jak bezpodstawnie twierdził powód, nie pozostawały w konkubinacie. W tym zakresie powód nie może zasłaniać się nieznajomością prawa, brakiem doświadczenia czy łatwowiernością, ponieważ był dyrektorem finansowym oraz członkiem zarządu, czyli organu uprawnionego do reprezentowania dużego przedsiębiorstwa zajmującego się obrotem paliwami płynnymi, które prowadziło intensywną działalność gospodarczą. W tej sytuacji braku dowodów bezpośrednio i jednoznacznie potwierdzających zawarcie umowy pożyczki nie można wytłumaczyć inaczej jak tylko faktem, że do zawarcia takiej mowy - jak również innej umowy zobowiązującej pozwaną do zwrotu dochodzonej kwoty - po prostu nie doszło.

Niezależnie od powyższego, Sąd I instancji uznał, że zebrany materiał procesowy wskazywał, iż przekazanie dochodzonej kwoty nastąpiło na podstawie zawartej w sposób dorozumiany umowy nienazwanej najbardziej zbliżonej do umowy darowizny w rozumieniu art. 888 k.c. Elementem przedmiotowo istotnym tej umowy było uzgodnienie, że jej przekazanie stanowi ekwiwalent za środki przekazane przez pozwaną na zakup nieruchomości w M., bez obowiązku zapłaty przez pozwaną w przyszłości całości bądź jakiejkolwiek części otrzymanej kwoty (np. tytułem wyrównania różnicy w wartości nominalnej powyższych kwot). Taka ocena uzasadniona jest przede wszystkim tym, że strony w 2007 r. pozostawały w konkubinacie, którego zakończenia wówczas nie przewidywały i nie planowały, oraz brakiem wezwań do zapłaty. Sąd podkreślił jednak, że te ustalenia miały charakter drugorzędny, ponieważ przesłanką konieczną uwzględnienia powództwa było udowodnienie przez powoda, że pozwana zobowiązała się do zwrotu otrzymanej kwoty. Wobec niewykazania przez powoda tej podstawowej okoliczności ustalenie dokładnej treści porozumienia bądź ustalenie, że przekazanie pieniędzy nastąpiło bez podstawy prawnej miało już tylko charakter drugoplanowy.

Sąd Okręgowy wskazał, że ustalił stan faktyczny w oparciu o zeznania świadków i dołączone dokumenty oraz zeznania pozwanej. Brak było podstaw do uznania, że zawarcie umowy pożyczki potwierdzał dokument noszący w nagłówku rok "2008" (k. 18), ponieważ w żaden sposób nie wynika to z jego treści. Pozwana przekonująco wyjaśniła, że jest to jeden z wielu dokumentów, które sporządziła w tracie wykonywania obowiązków zawodowych i do których powód miał nieograniczony dostęp. Brak jest również jakichkolwiek podstaw do uznania, żeby pełnomocnictwo ogólne do zarządzania środkami zgromadzonymi w funduszu inwestycyjnym (k. 16-17) stanowiło zabezpieczenie zwrotu pożyczki. Twierdzenia powoda również w tym zakresie Sąd uznał za podyktowane interesem procesowym. Również fakt faktycznego wezwania pozwanej do zapłaty pismem z 4 października 2013 r. nie znalazł wiarygodnego potwierdzenia. Sąd ocenił, że zeznania świadków w przeważającym zakresie mają charakter nieprecyzyjny, ponieważ strony, co jest rzeczą naturalną, na bieżąco nie wtajemniczały osób trzecich w szczegóły ich relacji osobisto-finansowych. W rezultacie zeznania świadków nie pozwoliły na uznanie za udowodnione ani zawarcia umowy pożyczki, ani innej podobnej umowy. Zeznania powoda w zakresie jakim nie są zgodne z ustalonym stanem faktycznym Sąd uznał, za podyktowane wyłącznie jego własnym interesem procesowym; to samo dotyczy zeznań jego syna P. R. Najobszerniej stanowisko pozwanej potwierdziła świadek S. G., której zeznania Sąd ocenił jako wiarygodne, niemniej również ten świadek wskazał, że jej wiedza wynika z informacji przekazywanych przez pozwaną, z którą pozostaje w przyjacielskich stosunkach. W tej sytuacji podstawowym źródłem informacji były zeznania samej pozwanej, których wiarygodność sąd zweryfikował w oparciu o cały zebrany materiał procesowy oraz zasady doświadczenia życiowego. Sąd pominął dowód z biegłego z zakresu pismoznawstwa, powołanego przez powoda z piśmie z 23 grudnia 2014 r., ponieważ pozwana nie kwestionowała swojego autorstwa dokumentu dołączonego do pozwu.

Rozstrzygnięcie o kosztach procesu zostało wydane na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z § 6 ust. 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (tekst jedn.: Dz. U. z 2013 r. poz. 490) oraz art. 108 § 1 zd. drugie k.p.c.

Apelację od powyższego wyroku złożył powód zaskarżając go w całości i wnosząc o jego zmianę i zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda dochodzonej pozwem kwoty wraz z odsetkami, a także zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów procesu w tym kosztów postępowania przed sądem I instancji. Skarżący sformułował zarzuty:

- sprzeczności istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego polegająca na przyjęciu, że zakup nieruchomości dokonany przez P. R. pokryty był częściowo ze środków pozwanej oraz, że zestawienie sporządzone przez pozwaną dotyczące płatności kwoty 100.000 zł było przygotowane na potrzeby pracy w firmie (...),

- naruszenia prawa procesowego, mające istotny wpływ na treść zapadłego rozstrzygnięcia, a mianowicie art. 233 § 1 k.p.c., polegające na przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów, polegające na ocenie zebranego materiału dowodowego z naruszeniem zasad logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego, a także w tendencyjnej ocenie dowodów, w szczególności zeznań stron i świadka P. R.

W uzasadnieniu powód wskazał, że w toku procesu pozwana utrzymywała, iż finansowała z własnych środków zakup nieruchomości przez P. R. Powód zaprzeczył tym twierdzeniom pozwanej i naprowadził dowód z zeznań zainteresowanego tj. P. R. P. R. w sposób jednoznaczny zeznał, że zakupu nieruchomości dokonał z własnych środków bez jakiegokolwiek udziału pozwanej. Pozwana twierdząc o finansowaniu zakupu nieruchomości przez P. R. wywodziła z tego określone skutki prawne. Zgodnie z obowiązującymi regułami dowodowymi pozwana winna wykazać ten fakt. Pozwana nie wykazała, by jakąkolwiek kwotę przekazała na zakup nieruchomości, by posiadała jakiekolwiek wolne środki w tym okresie jak również nie wskazała sposobu finansowania. Mimo tego Sąd wbrew stanowisku nabywcy, jak i powoda przyjął, że fakt taki miał miejsce, co zważywszy na jednoznaczne zanegowanie tegoż faktu, przez powoda i P. R. jest ustaleniem wadliwym i pozostającym w sprzeczności z zebranym w sprawie materiałem dowodowym jak również obowiązującymi regułami dowodowymi. Zdaniem skarżącego identycznie przedstawiało się ustalenie dotyczące - zestawienia sporządzonego przez pozwaną dotyczące płatności kwoty 100.000 zł. Sąd przyjął, że było ono przygotowane na potrzeby pracy w firmie (...). Pozwana nie negował sporządzenia przez siebie zestawienia, wskazuje na inny jego charakter niż powód. Poza twierdzeniami pozwanej brak jakichkolwiek dowodów, by zestawienie to miało charakter zawodowy, zwłaszcza wobec bezspornego faktu dokonania przez pozwaną na rzecz powoda przelewu kwoty 500 zł, co pokrywało się z tym rzekomo służbowym harmonogramem. Oceniając tenże dowód Sąd nie analizował go nawet pod kątem tego, czy może on mieć charakter służbowy i sporządzony przez księgową jako symulacja. Zdaniem skarżącego pozwana nie wykazała, by dokument miał wskazany przez nią charakter. Także ustalenie dokonane przez Sąd jest sprzeczne z obowiązującymi regułami dowodowymi i zebranym materiałem dowodowym. Art. 233 § 1 k.p.c. stanowi, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów wg własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. W przedmiotowej sprawie materiał dowodowy nie był obszerny. W istocie stanowiły go dowody przedłożone przez powoda, dowód przesłuchania stron, oraz w istocie dwóch świadków. Do tego z zaznaczeniem, że jeden ze świadków wiedzę swą czerpał z informacji uzyskanych od pozwanej. Reguły swobodnej oceny dowodów są tylko w minimalnym stopniu sformalizowane. Przy ocenie dowodów istotną rolę odgrywają zasady doświadczenia życiowego, zasady logicznego rozumowania, oraz wszechstronność zebranego w sprawie materiału. Doktryna i orzecznictwo akcentują również postulat krytycyzmu, tj. postulat, aby za prawdziwe uznawać tylko takie zdania, które zostały uzasadnione wg określonych rozsądnych dyrektyw poznawczych. Postulat krytycyzmu winien dotyczyć oceny całości zebranego materiału dowodowego, i winien stosowany być identycznie do oceny wszystkich zebranych dowodów. Zdaniem skarżącego postulat ten nadmiernie realizowany był w stosunku do powoda i wnioskowanego przez niego świadka, natomiast praktycznie rzecz biorąc Sąd tego kryterium nie stosował do oceny dowodów przedstawianych przez pozwaną. Sąd orzekający uznał za niewiarygodne zeznania P. R., jako podyktowane wyłącznie interesom powoda. W zasadzie jest to jedyna konstatacja w zakresie oceny zeznań tego świadka. Świadek prezentuje zeznania niezgodne z prawdą, bo leży to w interesie jego ojca powoda. Nie budzi wątpliwości, że ocena zeznań świadków nie może ograniczać się do niektórych przesłanek, np. rodzaju łączących świadka ze stroną stosunków, tak jak czyni to sąd w wypadku zeznań świadka P. R. Sąd powinien dokonać oceny dowodów opierając się na zestawieniu treści zeznań z pozostałymi dowodami dotyczącym okoliczności sprawy, a będącymi odmiennymi, winien dokonać prawdziwości wyboru po rozważeniu wynikłych sprzeczności w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego. Zdaniem skarżącego ocena zeznań świadka P. R., dokonana została z naruszeniem powyższych zasad, a tym samym doszło do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. W przedmiotowej sprawie bezspornym jest, iż powód przelał na konto pozwanej określoną kwotę. Bezspornym jest, iż pozwana za pieniądze te nabyła nieruchomość stanowiącą jej własność. Bezspornym w sprawie jest także, iż pozwana jest autorką zestawienia dotyczącego spłaty kwoty 100 tys. zł. Również bezspornym jest fakt, że pozwana przelała na konto powoda kwotę 500 zł w okresie wskazanym w zestawieniu wpłat. Zdaniem skarżącego Sąd orzekający niezgodnie z zasadami doświadczenia życiowego skonstatował, że osoba o takim doświadczeniu zawodowym jak powód obeznana z finansami, w pewnym zakresie z prawem, nie zawarłaby umowy pożyczki bez zachowania wymogów formalnych. Wbrew stanowisku Sądu zasady doświadczenia życiowego w sposób nie budzący wątpliwości wskazują na fakt, że osoby pozostające w pewnych bliskich relacjach dokonują transakcji, w tym udzielają pożyczek, bez zachowania wymogów formalnych. Fakt ten powinien być znany Sądowi z urzędu, bo bez wątpienia niejednokrotnie rozstrzygał tego typu sprawy. Jednak w wypadku powoda Sąd założył, co zdaniem skarżącego jest wadliwe, że nie udzielił by pożyczki pozwanej bez jej sformalizowania. Zdaniem skarżącego Sąd wadliwie ocenił zeznania świadka P. R. Identycznych uchybień w zakresie oceny dowodowej sąd dopuścił się oceniając zeznania powoda. Jedynym kryterium negatywnych zeznań powoda jest interes procesowy akcentowany jako podstawowa okoliczność braku wiarygodności powoda. Tej samej miary sąd orzekający nie stosował oceniając zeznania pozwanej. Sąd nie akcentował interesu procesowego pozwanej, nie wskazywał z jakimi zasadami logiki i doświadczenia życiowego zgodne są jej zeznania, i dlaczego daje im wiarę. Kryterium oceny dowodów winno być obiektywne, co do wszystkich dowodów. W przedmiotowej sprawie brak obiektywizmu jak również naruszenia zasad logiki i doświadczenia życiowego, a także reguł dowodowych w sposób ewidentny wpływa na rozstrzygnięcie.

Pozwana w piśmie procesowym z dnia 27 lipca 2015 r. stanowiącym odpowiedź na apelację wniosła o jej oddalenie oraz zasądzenie na jej rzecz od powoda kosztów postępowania apelacyjnego według nrom przepisanych.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja powoda okazała się niezasadna. Wstępnie zaznaczenia wymaga, że Sąd I instancji w sposób prawidłowy zgromadził w sprawie materiał dowodowy i w dalszej kolejności dokonał właściwej jego oceny. W konsekwencji ustalił stan faktyczny odpowiadający treści tych dowodów. Stąd też Sąd Apelacyjny przyjął go za własny. W sytuacji bowiem, gdy sąd odwoławczy orzeka na podstawie materiału zgromadzonego w postępowaniu w pierwszej instancji nie musi powtarzać dokonanych ustaleń, gdyż wystarczy stwierdzenie, że przyjmuje je za własne (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 1935 r., C III 680/34. Zb. Urz. 1936, poz. 379, z dnia 14 lutego 1938 r., C II 21172/37 Przegląd Sądowy 1938, poz. 380 i z dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999, Nr 4, poz. 83). Ponadto, jak jednolicie wskazuje się w judykaturze, obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji (art. 378 § 1 k.p.c.), oznacza związanie sądu odwoławczego zarzutami prawa procesowego (tak Sąd Najwyższy min. w uchwale z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07), za wyjątkiem oczywiście tego rodzaju naruszeń, które skutkują nieważnością postępowania. Sąd Apelacyjny nie dostrzegł ich wystąpienia w niniejszej sprawie.

Nie sposób natomiast podzielić zawartego w apelacji powoda zarzutu naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. wyrażającego się w wadliwej ocenie zgromadzonych w sprawie dowodów i w konsekwencji zarzutu wadliwych ustaleń faktycznych.

Jak wielokrotnie wyjaśniano w orzecznictwie Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 27 kwietnia 2006 r., sygn. akt I ACa 1303/05, LEX nr 214251, wyrok z dnia 16 grudnia 2005 r., sygn. akt III CK 314/05, wyrok z dnia 21 października 2005 r., sygn. akt III CK 73/05, wyrok z dnia 13 października 2004 r. sygn. akt III CK 245/04, LEX nr 174185) i co jak się zdaje dostrzega sama skarżąca - zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może być uznany za zasadny jedynie w wypadku wykazania, że ocena materiału dowodowego jest rażąco wadliwa czy w sposób oczywisty błędna, dokonana z przekroczeniem granic swobodnego przekonania sędziowskiego, wyznaczonych w tym przepisie. Sąd drugiej instancji ocenia bowiem legalność oceny dokonanej przez Sąd Okręgowy, czyli bada czy zostały zachowane kryteria określone w art. 233 § 1 k.p.c. Należy zatem mieć na uwadze, że - co do zasady - Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, dokonując wyboru określonych środków dowodowych. Jeżeli z danego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona tylko wtedy, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych (por. przykładowo postanowienie z dnia 11 stycznia 2001 r., I CKN 1072/99, Prok. i Pr. 2001 r., Nr 5, poz. 33, postanowienie z dnia 17 maja 2000 r., I CKN 1114/99, nie publ., wyrok z dnia 14 stycznia 2000 r., I CKN 1169/99, OSNC 2000 r., nr 7-8, poz. 139). Należy zaznaczyć, że to, że określony dowód został oceniony niezgodnie z intencją skarżącego, nie oznacza naruszenia wskazanego wyżej przepisu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 7 czerwca 2006 r., sygn. akt I ACa 1407/05, LEX nr 278415). Ponadto podkreślić należy, że w ramach swobody oceny dowodów, mieści się wybór określonych dowodów spośród dowodów zgromadzonych, pozwalających na rekonstrukcję istotnych w sprawie faktów. Sytuacja, w której w sprawie pozostają zgromadzone dowody mogące prowadzić do wzajemnie wykluczających się wniosków, jest sytuacją immanentnie związaną z kontradyktoryjnym procesem sądowym. Weryfikacja zatem dowodów i wybór przez Sąd orzekający w pierwszej instancji określonej grupy dowodów, na podstawie których Sąd odtwarza okoliczności, które w świetle przepisów prawa materialnego stanowią o istotnych w sprawie faktach stanowi realizację jednej z płaszczyzn swobodnej oceny dowodów. Powiązanie przy tym wynikających z dowodów tych wniosków w zgodzie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego wyklucza możliwość skutecznego zdyskwalifikowania dokonanej przez Sąd oceny, tylko z tej przyczyny, że w procesie zgromadzono też dowody, prowadzące do innych, niż wyprowadzone przez Sąd pierwszej instancji, wniosków.

W okolicznościach niniejszej sprawy nie sposób uznać, że dokonana ocena poszczególnych dowodów, czy też dokonany wybór dowodów, którym Sąd dał wiarę naruszały wskazane wyżej zasady rządzące tą oceną. Nie sposób uznać, że Sąd uczynił to niezgodnie z zasadami doświadczenia życiowego, czy też logicznego myślenia. Sąd w pierwszej kolejności dokonał oceny każdego z dowodów, a w dalszej kolejności skonfrontował je z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie. To, że wynik tej oceny nie był zgodny z oczekiwaniami powoda, nie jest rozstrzygający i nie uzasadnia podniesionego zarzutu. Nie jest też uzasadnione twierdzenie, że Sąd w sposób nierównomierny zastosował zasadę krytycyzmu wobec zeznań powoda oraz pozwanej. Niewątpliwie, jako podstawowy argument przemawiający za dyskwalifikacją zeznań zarówno samego powoda, jak i jego syna wskazywał zainteresowanie wynikiem postępowania. Tego rodzaju uzasadnienie, niewątpliwie niepełne, nie oznacza jednak wadliwości dokonanej oceny tych dwóch dowodów. Oczywiste jest, że tożsame argumenty (zainteresowanie wynikiem postępowania) przytoczyć możnaby względem zeznań pozwanej. Nie ulega jednocześnie wątpliwości, co zauważył skarżący, że podstawy odmowy wiarygodności zeznań określonej osoby nie może stanowić sam w sobie stosunek do strony np. wynikający z pokrewieństwa. Okoliczność ta samodzielnie nie pozwala na uznanie złożonych zeznań za niewiarygodne. Ocena zeznań świadków nie może ograniczać się do rodzaju stosunków łączących świadka ze stroną, ale powinna opierać się na zestawieniu treści zeznań z pozostałymi dowodami naświetlającymi okoliczności sprawy w sposób odmienny i na dokonaniu prawidłowego wyboru, po rozważeniu wynikłych sprzeczności w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 1966 r., II CR 423/66, Biuletyn SN 1967, Nr 3, poz. 45, wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 5 października 2006 r. III APa 40/06, LEX nr 214286). W okolicznościach jednak niniejszej sprawy Sąd I instancji dokonał takiego zabiegu. Konfrontacja zdyskwalifikowanych dowodów z pozostałym materiałem dowodowym dawała bowiem pełną podstawę do tego rodzaju oceny. Zasadnie więc Sąd I instancji odmówił wiarygodności dowodowi z zeznań świadka - syna powoda - P. R. Należy przy tym zaznaczyć, że skarżący formułował zarzut wyłącznie odnośnie nieuwzględnienia tej części jego zeznań, w której wskazywał, że środki na zakup jego mieszkania nie pochodziły od pozwanej. Nie jest w tym względzie wystarczające same zaprzeczenie tej okoliczności przez powoda. Zgromadzone w sprawie dowody nie tylko przeczą twierdzeniom świadka i w dalszej kolejności powoda, ale pozwalają na uznanie, że pozwana wykazała zaistnienie okoliczności przeciwnych. Świadek M. W. zeznała (karta 105 akt), że wprawdzie nie zna szczegółów, ale słyszała, że w trakcie konkubinatu strony wspólnie szukały domu i wspólne jakieś pieniądze na dom poszły, ale dokładnie nie wie. Z kolei świadek S. G. podniosła (karta 106 akt), że była zaskoczona, że powód domaga się pieniędzy od pozwanej argumentując to tym, że mieszkanie strony kupiły dla córki pozwanej w trakcie związku tak samo, jak wcześniej kupiły wspólnie mieszkania dla syna powoda. Dodała, że ostatecznie razem kupili dla syna powoda szeregowiec w M., oświadczając przy tym, że sytuacja była dziwna, bo dom początkowo miał być dla samych stron. Planowały one wspólny zakup tego domu, przy czym wcześniej miało zostać zakupione właśnie mieszkanie dla syna, potem dla córki a potem dla siebie, co usprawiedliwione było wiekiem wszystkich zainteresowanych. Świadek wskazała też, że potem się nagle okazało, że zakupiony dom jest na syna powoda. Z tego powodu pozwana była rozżalona, nie chciała się tam wprowadzić, ale w końcu zamieszkała. Co najistotniejsze z punktu widzenia podniesionego zarzutu świadek oświadczyła, że dom został nabyty ze środków powoda, natomiast pozwana się dokładała, choć świadek nie potrafiła określić, w jakiej konkretnie kwocie. Świadek H. P. zeznała natomiast (karta 106 akt), że strony rozmawiały o zabezpieczeniu swoich dzieci i kupnie dla nich mieszkań. Świadek A. S. zeznała (karty 138 - 139 akt), że formalnie właścicielem domu w M. jest syn powoda, ale środki na zakup pochodziły także od pozwanej, która dysponowała spadkiem w wysokości około 100.000 zł, a nadto miała swoje oszczędności. Jak z powyższego wynika twierdzenia pozwanej znajdują potwierdzenie w powyższym materiale dowodowym. Nie jest przy tym tak, jak twierdzi się w apelacji, że okoliczność ta wynika z zeznań tylko jednego świadka. Podkreślenia przy tym wymaga treść zeznań S. G. - osoby niespokrewnionej ze stronami i jednocześnie mającej możliwość, z uwagi na ich znajomość obserwowania zdarzeń będących przedmiotem jej wypowiedzi. Dowód ten więc uznać należało za najbardziej obiektywny. Oczywiście część wiadomości świadek uzyskała również od pozwanej, co jest zrozumiałe zważywszy na charakter okoliczności będących przedmiotem dowodu. Podkreślenia jednak wymaga, że wiedze tę pozyskiwała na bieżąco, a więc w trakcie mających miejsce zdarzeń, a nie już w trakcie procesu, co ewentualnie mogłoby rzeczywiście stanowić podstawę do uznania zeznań za niewiarygodne. Odróżnić należy bowiem sytuację, w której pozwana na bieżąco relacjonowała świadkowi pewne okoliczności od sytuacji, gdy czyniła to w późniejszym okresie, w czasie, kiedy wzajemne relacje stron uległy pogorszeniu czy wręcz zerwaniu. Co więcej, ponowna analiza zeznań wskazanego świadka, jak zresztą po części i pozostałych, wskazuje, że pewna grupa okoliczności stanowiła jednak wynik ich osobistych obserwacji (np. rozżalenie pozwanej spowodowane przekazaniem domu synowi powoda, niechęć zamieszkania w tym domu, całkowite zaskoczenie żądaniem zwrotu przekazanej kwoty). W powiązaniu z przekazywanymi wiadomościami przez samą pozwaną pozwala na weryfikację jej stanowiska procesowego. Mając więc do dyspozycji dwie grupy osób zeznających w sposób odmienny (z jednej strony wskazani wyżej świadkowie oraz pozwana, a z drugiej strony powód i jego syn), Sąd musiał dokonać wyboru jednej z wersji zdarzeń przez te grupy wskazywanych, co skutkowało zdyskwalifikowaniem zeznań jednej z nich. Dokonany wybór nie nosi cech dowolności, w szczególności przy uwzględnieniu dalszych kwestii związanych z twierdzeniami powoda odnośnie udzielenia pozwanej pożyczki na zakup mieszkania dla jej córki. Jak wyżej wskazano, przynajmniej część twierdzeń, czy w dalszej kolejności zeznań pozwanej poddaje się weryfikacji w przeciwieństwie do zeznań powoda i jego syna. Te bowiem skonfrontowane z pozostałym materiałem dowodowym nie pozwalają na poczynienie ustaleń przeciwnych. Powód nie zaoferował dowodów potwierdzających jego wersję zdarzeń. To w tym kontekście odczytywać należy argumentację Sądu odnośnie wpływu zainteresowania wynikiem procesu na wiarygodność tych zeznań. Stąd też przy takim niewątpliwie tożsamym zainteresowaniem zarówno powoda, jak i pozwanej wiarę dać należało twierdzeniom tej ostatniej. Jest to wynik, nie sugerowanego w apelacji, nierównego krytycyzmu odnośnie zeznań stron, a ich konfrontacji z pozostałymi dowodami. Niezależnie od powyższego wskazać należy, że nawet poczynienie ustaleń zgodnie z twierdzeniami powoda i w konsekwencji uznanie, że syn powoda dokonał zakupu lokalu z własnych środków nie oznacza, że powód wykazał okoliczność udzielenia pozwanej pożyczki. Oczywiście pozwana przekazanie jej pieniędzy przez powoda umieszczała w określonym kontekście związanym z zabezpieczeniem każdego z dzieci. Nie jest jednak tak, że warunkiem przekazania środków pozwanej musiało być wcześniejsze przekazanie przez nią środków na zakup mieszkania dla syna powoda, choć ostatecznie tak się stało.

Podzielić należy również ustalenie Sądu I instancji, zgodnie z którym powód nie wykazał, że strony zawarły umowę pożyczki w rozumieniu art. 720 k.c. Także w tym zakresie Sąd dokonał niewadliwej oceny dowodów, w szczególności akcentowanego w apelacji dowodu z zestawienia kwoty 100.000 zł sporządzonego przez pozwaną, czy też dowodu wpłaty przez nią kwoty 500 zł. Zgodnie z § 1. tego przepisu przez umowę pożyczki dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność biorącego określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości. Jednocześnie jego § 2. stanowi, że umowa pożyczki, której wartość przenosi pięćset złotych, powinna być stwierdzona pismem. Oczywiście brak formy pisemnej nie świadczy o nieważności danej umowy. Ustawodawca w omawianym przepisie posłużył się określeniem "stwierdzenie pismem", a nie zawarcie umowy w formie pisemnej. Powyższe zatem wskazuje, że chodzi o istnienie pisma stwierdzającego, że umowa została zawarta. Sama umowa może być więc zawarta w formie dowolnej, nawet ustnie, fakt jej zawarcia powinien być natomiast potwierdzony pismem. Nie ma też żadnych formalnych przeszkód do pisemnego potwierdzenia umowy po jej zawarciu, skoro brak stosownego dokumentu nie powoduje nieważności umowy. Umowa pożyczki dochodzi do skutku przez samo porozumienie się stron i niezachowanie wymaganej art. 720 § 2 k.c. formy pisemnej zawarcia umowy, ma jedynie ten skutek, że sama czynność prawna jest ważna, a ustawodawca nakazuje stosować tylko ograniczenia dowodowe określone w art. 74 § 1 k.c.

Zgodnie z art. 6 k.c., ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Podobnie art. 232 k.p.c. stanowi, iż strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Na powodzie spoczywała zatem powinność wykazania, że: po pierwsze, zawarł z pozwaną umowę, iż przeniesie na nią własność określonej sumy pieniężnej, a pozwana zobowiązała się zwrócić mu tę samą ilość pieniędzy, przez co nawiązał się pomiędzy stronami stosunek obligacyjny wypełniający znamiona tego rodzaju umowy nazwanej, po drugie, że w wykonaniu tej umowy przekazał pozwanej właśnie kwotę odpowiadająca zobowiązaniu. Słusznie więc zauważył Sąd I instancji, że obowiązek zwrotu pożyczki jest przedmiotowo istotnym elementem umowy pożyczki, bez którego nie ma umowy pożyczki (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 2000 r., sygn. akt I CKN 1040/98, LEX nr 50828). O ile powód sprostał wykazaniu, że kwotę objętą pozwem rzeczywiście przekazał pozwanej, czego zresztą ta nie kwestionowała wskazując, że pieniądze przeznaczone były na zakup mieszkania dla jej córki, o tyle powód nie zdołał wykazać, że strony umówiły się w ten sposób, że pozwana przekazaną kwotę winna zwrócić, że tego rodzaju uzgodnienie strony w niniejszej sprawie poczyniły.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że powód twierdził, że umowa pożyczki zawarta została przez strony w dniu 11 października 2007 r. i opiewała na kwotę 135.880 zł. Jednocześnie jednak przedstawił dowód z zestawienia operacji na rachunku bankowym (karty 8 - 9 akt), z którego wynika, że podstawą przysporzenia majątkowego była umowa cesji i to dokonana w dniu 17 września 2007 r. Dowód ten więc poza samym przekazaniem pieniędzy nie pozwala w żadnym przypadku na uznanie, że strony umówiły się co do obowiązku jej zwrotu, a tym samym zwarły umowę pożyczki. Wbrew odmiennym zapatrywaniom skarżącego, wniosku takiego nie sposób również wywieść z zestawienia znajdującego się na karcie 18 akt. Nie jest możliwe jego odniesienie do ewentualnej umowy pożyczki. Po pierwsze bowiem dotyczy innej kwoty, niż przekazana pozwanej. Należy przy tym zaznaczyć, że powód nawet nie twierdził, że poza kwotą 1.500 zł pozwana jakakolwiek inną cześć pożyczki spłaciła (zresztą pomniejszenie wskazywanej przez powoda kwoty pożyczki z powyższymi spłatami nie daje kwoty dochodzonej pozwem). W świetle natomiast zasad doświadczenia życiowego uznać należy, że gdyby zestawienie dotyczyło rzeczywiście zawartej przez strony umowy, to obejmowałoby ono pełną kwotę pożyczki ewentualnie pomniejszoną o dokonaną już płatność. Tymczasem zestawienie opiewa na zupełnie inną wartość. Podkreślenia przy tym wymaga przy tym pewna sprzeczność formułowanych w apelacji zarzutów. Skarżący bowiem z jednej strony zwalcza argumentację dotyczącą profesjonalizmu powoda i w tym kontekście braku zawarcia umowy na piśmie, a z drugiej strony podkreśla, że w związku z pozostawaniem stron w konkubinacie ich relacje były odformalizowane. Jednocześnie jednak odwołuje się do precyzyjnego dokumentu mającego w sposób szczegółowy regulować kwestie zwrotu przekazanej kwoty. Zauważenia wymaga, że omawiane zestawienie poprzedzone zostało zapisem "2008", podczas gdy, jak podnosił powód umowa zawarta została już w 2007 r. Zapis taki umieszczony w nagłówku sugeruje nie rozliczenie, czy też harmonogram spłaty wynikający z jakiegoś jednego zdarzenia (tutaj umowy pożyczki), a jakieś periodyczne, istniejące w danym roku rozliczenie, co jest całkowicie niezgodne z przedstawianym przez powoda stanem faktycznym. Należy przy tym zaznaczyć, że zestawienie treści nagłówka (2008) z pozostałymi zapisami wskazującymi na raty od stycznia do grudnia (w dwóch przypadkach września) wskazuje, że zestawienie może w równym stopniu dotyczyć wielu zupełnie różnych i całkowicie odrębnych rozliczeń istniejących we wskazanym roku. Przeczy temu z kolei operowanie przy poszczególnych pozycjach innymi latami, co z kolei sugeruje, że jednak odnosi się do jednego zdarzenia, ale w takim przypadku niejasne jest umieszczenie wskazywanego wcześniej nagłówka. Rozbieżności tej nie da się wyjaśnić na podstawie dowodów przedstawionych przez strony.

Na podstawie zestawienia można budować najróżniejsze stany faktyczne, które wpisywać się będą we wskazane w nim kwoty, czy daty. Z tych względów brak było podstaw do dyskwalifikacji zeznań pozwanej wskazującej, że nie jest ono w ogóle związane z relacjami stron, że dotyczy kwestii związanych z wykonywaną przez pozwaną pracą. Ponownie zresztą te twierdzenia dają się zweryfikować przy uwzględnieniu innych dowodów w sprawie, o czym będzie jeszcze mowa. Zauważenia też wymaga, że harmonogram przewidywał dokonywanie płatności do września 2015 r. W sprzeczności z nim pozostaje więc wzywanie pozwanej do zapłaty całej należności już w dniu 4 października 2013 r., tym bardziej, że powód nawet nie twierdził, że od umowy łączącej rzekomo strony odstąpił.

O zawarciu przez strony umowy pożyczki nie świadczą również przedłożone przez powoda pełnomocnictwa z dnia 26 stycznia i 18 lutego 2009 r. (karty 16 i 17 akt) udzielone prze pozwaną powodowi do dysponowania środkami zgromadzonymi na funduszach inwestycyjnych. Przede wszystkim w żadnym przypadku nie można z nich wywieść, że dotyczyły dokładnie kwoty 35.000 zł, a więc pozostałej, nie wynikającej z zestawienia kwoty pożyczki. Dowody te świadczą wyłącznie o tym, co z dokumentów tych wynika, a więc o udzieleniu pełnomocnictwa. Nie da się natomiast na ich podstawie zdekodować causy takiej decyzji, podstaw udzielenia pełnomocnictw, a w szczególności, że stanowiły formę spłaty pożyczki. Ponownie równie dobrze możliwe jest konstruowanie alternatywnych stanów faktycznych. Mogły po prostu stanowić wyraz zaufania do partnera i umożliwienie mu ewentualnego korzystania ze zgromadzonych środków i to bez istnienia jakiegokolwiek węzła obligacyjnego pomiędzy stronami. Dokonanie więc przy ocenie tego dowodu wyboru jednej z nich, przy uwzględnieniu pozostałych dowodów nie może stanowić skutecznej podstawy zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Dokładnie tak samo ocenić należy dowód w postaci wydruku z operacji bankowej (karta 19 akt). Wynika z niego tylko przekazanie przez pozwaną kwoty 500 zł w dniu 2 kwietnia 2008 r. Należy zaznaczyć, że jako tytuł wpłaty nie została wskazana umowa pożyczki, co byłoby oczywiste, skoro strony miały ustalić dokładny harmonogram spłaty rat. Tymczasem w dowodzie widnieje wyłącznie zapis, zgodnie z którym dotyczy zasilenia konta. Dokonana więc wpłata odnosić się może do jakiegokolwiek tytułu. To, że kwota odpowiada wysokości jednej z rat nie może być w tym przypadku rozstrzygające. Co istotne, powód wskazując na spłatę przez pozwaną dwóch innych rat, nie przedłożył jakichkolwiek dowodów potwierdzających te okoliczności, co ewentualnie umożliwiałoby uznanie, że pozwana rzeczywiście dokonywała spłat zgodnie z przedstawionym zestawieniem.

Podkreślenia wymaga, że nawet łączne ocenienie wszystkich powyższych dowodów nie pozwala na poczynienie postulowanych w apelacji ustaleń. Dowody te nie pozwalają się bowiem w żaden sposób powiązać i w konsekwencji nie pozwalają na skonstruowanie logicznej sekwencji zdarzeń. Każdy z nich może stanowić podstawę do różnych interpretacji. Jednocześnie z żadnego z nich, nawet pośrednio nie wynika, że dotyczy umowy pożyczki. Stąd też, jak słusznie zauważył Sąd I instancji nie jest tez możliwe konstruowanie jakichkolwiek domniemań faktycznych (art. 231 k.p.c.).

Brak również podstaw do uznania, że strony zawarły tego rodzaju umowę w oparciu o zeznania słuchanych w sprawie świadków. Okoliczność taka nie tylko z nich nie wynika, ale przeciwnie ich treść wskazuje jednoznacznie, że powód przekazał pozwanej pieniądze bez jednoczesnego obowiązku ich zwrotu, a tym samym, co prawidłowo zauważył Sąd I instancji, nie zostały spełnione elementy przedmiotowo istotnego tego rodzaju umowy nazwanej. Świadek G. F. będąca pracownica powoda zeznała (karta 103 akt), że strony pozostawały w konkubinacie. Wskazała, że pozwana kupowała mieszkanie dla swojej córki. Od pozwanej wie, że mieszkanie było drogie, że brała na ten cel pożyczkę, natomiast powód miał jej pomóc w zakupie mieszkania. Na ten cel pobrał pożyczkę z pracy, przy czym świadek nie posiadała wiedzy odnośnie tego, czy pieniądze przeznaczone zostały bezpośrednio na spłatę mieszkania, czy też na konto pozwanej. Nie potrafiła przy tym określić przekazanej przez powoda kwoty. Świadek A. K. (1) oświadczyła (karta 104 akt), że strony były w konkubinacie od 1998 r. (w 1997 r. zmarł mąż pozwanej). Była świadkiem sytuacji, w której strony szukały domu dla siebie i w M. wybudowali wspólnie dom. Zeznała, że strony razem kupiły mieszkanie dla córki pozwanej, że taka była między nimi umowa. Świadek nie wiedziała, czy powód udzielał pozwanej pożyczki, jednakże jednocześnie wskazała, że strony były jak rodzina. Co jednak najistotniejsze wskazała, że nic nie wie, by powód domagał się od pozwanej zwrotu jakichkolwiek środków. Świadek M. W. podniosła (karta 105 akt), że strony pozostawały w konkubinacie od chyba 1999 r. (rok od śmierci męża pozwanej w 1997 r.). Zeznała, że strony miały kupić mieszkanie dla córki pozwanej i tak zrobiły. Uczyniły to ze środków wspólnych, albowiem byli wtedy pozostawały w związku. Strony razem szukały domu i wspólne pieniądze na ten cel poszły. Nie była jednak świadkiem jakichkolwiek rozliczeń finansowych i w tym kontekście nie posiada wiedzy zarówno na temat zawarcia przez strony umowy pożyczki, jak i żądania jej zwrotu przez powoda. Świadek B. S. (karta 105 akt) potwierdziła, że powód i pozwana żyli w konkubinacie do 1998 r. (w 1997 r. zmarł mąż pozwanej) do 2010 r. Jednoznacznie też oświadczyła, że strony zamierzały kupić córce pozwanej mieszkanie. Także ona nic nie wiedziała na temat wystąpienia powoda do powódki o zwrot jakichkolwiek środków, czy też o spłatach dokonywanych przez pozwaną. Dodała, że pozwana była zszokowana wniesieniem przeciwko niej pozwu. Świadek S. G. (karta 106 akt) także zeznała, że pozwana była zaskoczona, że powód chce od niej jakichkolwiek pieniędzy. Wyjaśniła, że strony kupiły mieszkanie dla córki w trakcie ich związku tak samo, jak wcześniej kupiły mieszkania dla syna powoda (w tym przypadku ostatecznie kupiły razem szeregowiec w M.). Dodała, że sytuacja była dziwna, bo dom początkowo miał być dla samych stron. Planowali ten dom razem nabyć, co z kolei poprzedzone miało zostać nabyciem najpierw mieszkania dla syna powoda, a potem dla córki pozwanej. Świadek wskazała, że strony znalazły szeregowiec i go zakupili oraz wyposażyli. Potem się nagle okazało, że dom jest na syna powoda. Pozwana była rozżalona, nie chciała się do niego wprowadzić, ale w końcu tam zamieszkała. Dom nabyty został ze środków powoda, a pozwana dokładała, chociaż świadek nie wiedziała, jakie konkretnie kwoty na ten cel przeznaczyła. Także ona potwierdziła pozostawanie stron w konkubinacie w okresie przed 2000 r. do 2010 r. W tym właśnie okresie kupione zostało mieszkanie dla córki pozwanej. Świadek jednoznacznie wskazała, że zakup dokonanych został ze wspólnych środków obu stron. Ponadto zeznała, że nie słyszała o żadnej pożyczce z udzielonej czy to przez pozwaną, czy też przez powoda. Wreszcie również ona wskazywała na zaskoczenie pozwanej wystosowanym wobec niej żądaniem zwrotu przekazanych środków. Oświadczyła, że pozwana nigdy nie mówiła, by powód tego rodzaju żądania wobec niej formułował. Świadek nie posiadała wiedzy na temat istnienia harmonogramu spłat. Wskazała, że pozwana nic o tym nie mówiła. Świadek H. P. (karta 106 akt) zeznała, że powód i pozwana byli w nieformalnym związku od 1996/97 do ok. 2010 r. Strony rozmawiały o zabezpieczeniu dzieci i kupnie mieszkania. W trakcie związku zakupiły mieszkanie dla córki pozwanej. Także ona nic nie słyszała odnośnie pożyczania pieniędzy przez pozwaną od powoda, jak i domagania się przez niego ich zwrotu. Jednocześnie potwierdziła, że sprawą sądową pozwana była bardzo zaskoczona. Wreszcie świadek A. S. (karty 138 - 139 akt) wskazała, że pomiędzy stronami nie została zawarta żadna umowa pożyczki. Mieszkanie dla niej kupione zostało przez strony wspólnie, wspólne były też środki na ten cel przeznaczone. Dodała, że pomiędzy stronami nigdy nie było mowy o pożyczce. Nigdy też wcześniej powód nie domagał się zwrotu przekazanych kwot. Podobnie jak poprzedni świadkowie oświadczyła, że strony żyły w konkubinacie od 1998 r. do 2010 r. oraz, że pozwana była zszokowana wniesionym przeciwko niej pozwem. Zeznała również, że właścicielem domu w M. jest syn powoda, a środki na jego zakup także pochodziły po części ze środków pozwanej, która dysponowała środkami ze spadku w wysokości około 100.000 zł oraz oszczędnościami. Wobec takiej treści zeznań powyższych świadków, jak również wobec treści omówionych wcześniej dokumentów zasadnie Sąd I instancji nie dał wiary zeznaniom syna powoda P. R. (karta 103 akt). Tylko on wskazywał na zawarcie umowy pożyczki i brak zwrotu pożyczonej kwoty przez pozwaną. Pozostają one w całkowitej sprzeczności z tym dowodami. Należy przy tym podkreślić, że jak sam zeznał, nie uczestniczył ani w zawieraniu umowy, ani w przekazywaniu pieniędzy.

W tych okolicznościach prawidłowo Sąd Okręgowy uznał, że powód nie sprostał ciążącemu na nim obowiązkowi wykazania, że strony zawiązały węzeł obligacyjny wypełniający swoja treścią elementy przedmiotowo istotne umowy pożyczki. Zasadnie też odwoływał się do istoty konkubinatu i w tym kontekście kwestii ewentualnego zawarcia umowy pożyczki. Niewątpliwie tego rodzaju związek zbliżony w swoim charakterze do małżeństwa, oparty na zaufaniu, na prowadzeniu wspólnego gospodarstwa sprzeciwia się przyjęciu (choć oczywiście tego nie wyklucza) zawierania węzłów obligacyjnych obejmujących obowiązek zwrotu przekazywanych partnerowi kwot. Zasady doświadczenia życiowego przemawiają za tym, że w tego rodzaju sytuacjach partnerzy jakichkolwiek umów pożyczek nie zawierają i w konsekwencji nie powstają po żadnej ze stron wynikające z nich obowiązki. Za racjonalne uznać też należy stanowisko Sądu, który wskazywał, że powód w toku postępowania twierdził, że w dacie zawierania umowy nie pozostawał już w konkubinacie, co uzasadniałoby wobec rozstania stron spisanie umowy i to dotyczącej tak dużej kwoty. Nie sposób uznać, że powód po zakończeniu związku przekazał pozwanej pieniądze na zakup nieruchomości dla jej córki bez jakiegokolwiek udokumentowania tego faktu, pozwana natomiast udzielała powodowi pełnomocnictw do dysponowania i to w sposób nieograniczony, środkami zgromadzonymi na funduszach inwestycyjnych. W tym zakresie prawidłowo Sąd przywołał kwestię związaną z rodzajem wykonywanej przez powoda pracy, doświadczeniem i świadomością ewentualnego późniejszego obowiązku wykazania zwarcia umowy. Zgromadzone dowody przeczą jednak podnoszonym przez powoda twierdzeniom. Z zeznań wszystkich słuchanych osób wynika, że w dacie przekazywania pieniędzy związek stron tym okresie związek stron funkcjonował, co uzasadnia ustalenie, że przekazanie pieniędzy nie rodziło obowiązku ich zwrotu przez pozwaną, że strony w ten sposób się nie umówiły. W sposób pośredni świadczy o tym również okoliczność, że wobec treści wskazywanego przez powoda rzekomego harmonogramu spłat przez wiele lat, pomimo wymagalności poszczególnych kwot nie formułował wobec pozwanej jakichkolwiek wezwań do zapłaty, w żaden sposób nie domagał się zwrotu poszczególnych rat, co byłoby oczywiste w sytuacji, gdyby umowa o wskazywanej w pozwie treści łączyła strony. Zasadnie przy tym strona pozwana wskazuje na deklarowaną przez powoda jego trudną sytuację materialną stanowiącą zresztą podstawę częściowego zwolnienia powoda od kosztów sądowych. Reguły racjonalnego myślenia, czy też doświadczenia życiowego nakazują przyjąć, że w takim przypadku dochodziłby wymagalnych już kwot.

Powszechnie przyjmuje się, co też słusznie zaakcentował Sąd Okręgowy, że do rozliczenia konkubinatu nie można stosować ani wprost ani przez analogię, przepisów z zakresu małżeńskich stosunków majątkowych (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 1986 r., sygn. akt III CZP 79/85, OSNCP 1987, Nr 1, poz. 2, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2000 r., sygn. akt IV CKN 32/00, OSNC 2000, Nr 12, poz. 222). W przeciwieństwie bowiem do związku małżeńskiego oraz małżeńskiej wspólności ustawowej, w przypadku konkubinatu z samego faktu wspólnego pożycia stron, prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego, nie wynika domniemanie współwłasności (wspólności) poszczególnych rzeczy. Oznaczałoby to bowiem zrównanie w pewnym zakresie małżeństwa oraz związku nieformalnego, do czego brak podstawy prawnej. W związku z powyższym w doktrynie oraz orzecznictwie prezentowane są różne podstawy prawne rozliczania partnerów. Wskazuje się na możliwość zastosowania przepisów o współwłasności w częściach ułamkowych i znoszeniu tej współwłasności, na możliwość zastosowania przepisów o spółce cywilnej, czy wreszcie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 czerwca 1974 r., sygn. akt III CRN 132/74, nie publ.). Wybór jednego ze wskazanych uregulowań może być uzależniony od okoliczności konkretnej sprawy, a także od przedmiotu rozliczeń. Co oczywiste poprzedzony musi on zostać analizą charakteru zdziałanej przez konkubentów czynności, albowiem możliwe jest zawieranie przez nich wszelkich umów o charakterze nazwanym, umów mieszanych, czy też umów nienazwanych. Stosowanie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu jest możliwe dopiero w ostatniej kolejności. W niniejszej sprawie powód wskazywał na zawarcie przez strony umowy pożyczki, czego jednak nie wykazał. Zasadnie wobec powyższego oraz przy uwzględnieniu treści zgromadzonych w sprawie dowodów Sąd I instancji uznał, że strony w zakresie przekazanych pozwanej kwot strony łączyła umowa darowizny, której elementem jest brak obowiązku zwrotu przedmiotu świadczenia.

Mając na uwadze wszystkie powyższe okoliczności, apelację powoda jako bezzasadną należało na podstawie art. 385 k.p.c. oddalić.

Podstawę rozstrzygnięcia o kosztach procesu w postępowaniu apelacyjnym stanowiły przepisy art. 108 k.p.c., art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Zgodnie z pierwszym z nich, sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym sprawę w instancji. Jednocześnie art. 98 § 1 k.p.c. stanowi, że strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Powód przegrał sprawę wywołaną swoją apelacją, stąd zobowiązany był zwrócić pozwanej poniesione przez nią koszty, na które składało się wyłącznie wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 2.700 zł ustalone na podstawie § 6 pkt 6 i § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenie przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. Nr 163, poz. 1349 z późn. zm.).

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.