I ACa 701/18, Ciężar dowodu w sensie materialnoprawnym i procesowym. Warunki oparcia orzeczenia sądu na domniemaniu faktycznym. Nagrania dokonane bez zgody i wiedzy rozmówcy jako dowód w postępowaniu cywilnym. - Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 3081297

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 8 października 2019 r. I ACa 701/18 Ciężar dowodu w sensie materialnoprawnym i procesowym. Warunki oparcia orzeczenia sądu na domniemaniu faktycznym. Nagrania dokonane bez zgody i wiedzy rozmówcy jako dowód w postępowaniu cywilnym.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Małgorzata Zwierzyńska (spr.).

Sędziowie: SA Dorota Gierczak, SR del. Beata Błaszczyk.

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Gdańsku I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 25 września 2019 r. w Gdańsku na rozprawie sprawy z powództwa T. B. przeciwko Z. J. o zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Elblągu z dnia 17 lipca 2018 r. sygn. akt I C 50/18

I. oddala apelację;

II. zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 4.050 zł (cztery tysiące pięćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Uzasadnienie faktyczne

Powódka T. B. wniosła o zasądzenie od pozwanego Z. J. kwoty 118.000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia następującego po doręczeniu pozwanemu odpisu pozwu do dnia zapłaty, ewentualnie zobowiązanie pozwanego do nieodpłatnego przeniesienia własności 4.000 sztuk akcji spółki (...) S.A. na powódkę; zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kwoty 3.564 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od następujących kwot: od kwoty 2.430 zł od 12 grudnia 2017 r. do dnia zapłaty; od kwoty 1.134 zł od dnia następującego po doręczeniu pozwanemu odpisu pozwu do dnia zapłaty; powódka wniosła również o zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych.

Pozwany Z. J. wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powódki zwrotu kosztów procesu.

Sąd Okręgowy w Elblągu wyrokiem z 17 lipca 2018 r.:

- w punkcie pierwszym zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 90.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 15 marca 2018 r. do dnia zapłaty;

- w punkcie drugim zasądził od pozwanego Z. J. na rzecz powódki T. B. kwotę 2.430 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 12 grudnia 2017 r. do dnia zapłaty;

- w punkcie trzecim zasądził od pozwanego Z. J. na rzecz powódki T. B. kwotę 1.134 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 29 marca 2018 r. do dnia zapłaty;

- w punkcie czwartym oddalił powództwo w pozostałym zakresie;

- w punkcie piątym zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 11.493 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Z ustaleń poczynionych przez Sąd pierwszej instancji wynika, że w 2004 r. S. J. za namową syna - pozwanego Z. J. postanowił nabyć akcje (...) S.A. w T.. S. J. umówił się z pozwanym, że przekaże mu pieniądze na zakup akcji, a ten nabędzie je na swoje nazwisko, ale na rzecz ojca. S. J. przekazał pozwanemu środki na zakup 181 akcji spółki (...), a pozwany nabył je na własne nazwisko.

W późniejszym czasie S. J. jeszcze kilkukrotnie w oparciu o powyższe uzgodnienie, nabywał kolejne akcje spółki (...) - za pośrednictwem syna, na własne nazwisko. S. J. przekazywał pozwanemu w tym celu środki finansowe.

S. J. wykazywał zainteresowanie akcjami (...) S.A. w T.. Od 2005 r. prowadził zeszyt, w którym odnotowywał notowania tej spółki.

W latach 2004-2009 pozwany nabył na rzecz ojca łącznie 4.000 akcji. Dowody nabycia akcji pozwany przekazywał ojcu, a ten szczegółowo odnotowywał kolejne transakcje kupna akcji w zeszycie. W kolejnych latach pozwany pobierał dywidendy z nabytych dla ojca akcji i przekazywał mu osobiście lub przelewem na rachunek powódki środki pieniężne z tego tytułu.

W 2014 r. powódka udała się ze S. J. do (...) Domu Maklerskiego (...). w W. w celu założenia dla niego rachunku papierów wartościowych. Pracownik domu maklerskiego - J. W. wyjaśniła S. J. procedurę związaną z przeniesieniem akcji z "jednej osoby na drugą" z innego domu maklerskiego. 19 lutego 2014 r. S. J. zawarł z (...) Domem Maklerskim (...) z siedzibą w W. umowę świadczenia usług maklerskich przez (...) Dom maklerski (...) S.A. Na podstawie tej umowy prowadzono rachunek inwestycyjny nr (...). Rachunek ten został zamknięty zgodnie z dyspozycją złożoną przez S. J. 25 sierpnia 2014 r. Po otwarciu tego rachunku S. J. udał się do T., gdzie mieszkał jego syn - Z. J., aby ustalić z nim zasady przeniesienia akcji na w/w rachunek inwestycyjny, do czego jednak nie doszło, ponieważ pozwany przekonał ojca, że korzystniejsze będzie utrzymanie dotychczasowego stanu rzeczy. S. J. zmarł 8 stycznia 2017 r. Sąd Rejonowy w Elblągu postanowieniem z 11 października 2017 r. stwierdził, że spadek po nim na podstawie testamentu notarialnego z 9 lipca 2008 r. nabyła powódka, w całości, wprost.

Pismem nadanym 28 listopada 2017 r. powódka wezwała pozwanego do sprzedaży 4.000 sztuk akcji (...) S.A., które nabył on w swoim imieniu, ale na rzecz S. J. i zapłaty uzyskanej stąd kwoty 112.800 zł po kursie 28,20 zł za akcję, zapłaty na jej rzecz 2.430 zł tytułem dywidendy netto wypłaconej w związku z własnością powyższych akcji w lipcu 2017 r. w terminie 7 dni od otrzymania tego pisma.

W odpowiedzi, pismem z 7 grudnia 2017 r., pozwany odmówił zadośćuczynienia zgłoszonemu przez powódkę żądaniu.

Z. J. posiada w rejestrze Sponsora Emisji akcje imienne spółki (...) S.A. podzielone na świadectwa depozytowe:

- (...) - 1.100 akcji,

- (...) - 40.898 akcji

- (...) - 6.600 akcji

- (...) - 11.000 akcji

- (...) - 27.148 akcji

- (...) - 46.731 akcji

- (...) - 627.371 akcji.

S. J. przebywał na emeryturze od 1982 r. Utrzymywał się z emerytury, która od 1 marca 2016 r. wynosiła 1.596,31 zł netto miesięcznie. W latach 2001-2004 S. J. otrzymał świadczenie dla pracowników przymusowych w łącznej wysokości 8.852,50 zł, pochodzące ze środków Fundacji (...) (10 października 2001 r. - kwotę 5.133,28 zł, 21 marca 2002 r. - 400 zł, 31 grudnia 2002 r. - 513,30 zł, 27 lutego 2004 r. - 2.805,92 zł).

Sąd a quo zważył, że powódka jest następcą prawnym S. J.. Nabyła po nim cały spadek, tym samym wstąpiła w ogół praw przysługujących S. J. w stosunku do innych osób, w tym wynikających z zawartych przez niego umów. Powódka podnosiła, że S. J. zawarł z pozwanym w formie ustnej umowę, z której wynikało, że przekaże swojemu synowi pieniądze na zakup akcji (...) S.A. w T., przy czym ten nabędzie akcje na swoje nazwisko, jednak na rzecz ojca. W stosunku do osób trzecich pozwany miał występować jako właściciel akcji i tak było, niemniej pozwany i S. J. traktowali tego ostatniego jako właściciela akcji. Osoby te uzgodniły, że na żądanie S. J. pozwany rozliczy się z nabytych za jego środki pieniężne akcji, czy to przez ich sprzedaż i przekazanie uzyskanej z tego tytułu sumy pieniężnej, czy przez zwrot kwoty odpowiadającej wartości akcji w chwili zapłaty. Elementem ustnej umowy pozwanego i jego ojca było także to, że S. J. będzie otrzymywał od syna sukcesywnie wypłacaną akcjonariuszom dywidendę z akcji, co też miało wielokrotnie miejsce.

Przedstawiona wyżej umowna relacja pozwanego i jego ojca mogła być ustalona tylko w oparciu o dowody pośrednie, skoro S. J. nie żyje, umowa - według tez pozwu - była zawarta w formie ustnej, a pozwany zaprzecza istnieniu tej umowy. Z tego punktu widzenia najbardziej wartościowymi dowodami były zeznania osób najbliższych dla S. J., ponieważ chodziło tu o uzyskanie informacji wynikających z relacji rodzinnych, opartych na wzajemnym zaufaniu, których S. J. nie ukrywał, zwłaszcza przed córką - powódką, wnuczką oraz niektórymi kolegami. Z zeznań powódki, I. B. i T. K. wprost wynikało, że pozwanego i jego ojca łączyła umowa, o której mowa była w pozwie. Zgromadzone w sprawie dokumenty oraz notatki ojca stron również świadczyły na korzyść stanowiska procesowego powódki, dowodząc, że umowa pomiędzy S. J. i pozwanym miała miejsce. W ocenie Sądu pierwszej instancji, prowadzenie przez S. J. zapisków musiało wynikać z faktu, że uważał się on za właściciela tych akcji, skoro był zainteresowany ich wartością na przestrzeni kilkunastu lat. Dokonane przez pozwanego adnotacje na przelewach dotyczyły w ocenie Sądu dywidendy wypłaconej akcjonariuszom, którą pozwany następnie przekazywał on ojcu.

Odnosząc się do zaoferowanego przez powódkę dowodu z nagrania rozmowy telefonicznej Sąd a quo wywiódł, że w postępowaniu cywilnym może być wykorzystany dowód w postaci nagrania wypowiedzi osób uczestniczących w danym zdarzeniu, pod warunkiem, że strona powołująca taki dowód również była uczestnikiem zdarzenia (rozmowy) z przeciwnikiem procesowym. Wówczas takie zachowanie strony procesu jest nie tyle sprzeczne z prawem, co ewentualnie z dobrymi obyczajami, jednak na gruncie reguł dowodowych postępowania cywilnego uzyskany przez stronę procesu cywilnego dowód w postaci nagrania rozmowy (zachowania się) drugiej strony procesu może być dopuszczony i w konsekwencji stanowić źródło ustaleń faktycznych sprawy. Kwestię tę należy ocenić odmiennie jedynie wówczas, gdy strona procesu cywilnego jako dowód powołuje nagranie dotyczące zachowania się (wypowiedzi) jej przeciwnika procesowego, które powstało bez jego wiedzy i zgody, a jednocześnie stworzyła je osoba trzecia, niebędąca stroną procesu. Przedłożone przez powódkę nagranie, zawierające wypowiedzi pozwanego nie pochodziło od osoby trzeciej. W tej sytuacji, zdaniem Sądu pierwszej instancji, nagranie to mogło stanowić dowód w postępowaniu cywilnym i stać się podstawą ustaleń faktycznych.

Powódka podczas przesłuchania przyznała, że celowo prowadziła rozmowę telefoniczną z pozwanym po to, aby uzyskać informację, że faktycznie zawarł on z ojcem umowę. Postąpiła tak, ponieważ inaczej nie była w stanie pozyskać od brata potwierdzenia tego faktu. Zachowanie powódki Sąd Okręgowy ocenił jako zrozumiałe, skoro pozwany wcześniej odżegnywał się od istnienia więzi umownej z ojcem, a powódka dążyła do rozliczenia umowy.

Sąd zważył, że z rozmowy telefonicznej stron wprawdzie nie wynikało wprost potwierdzenie zawarcie ustnej umowy z ojcem przez pozwanego, niemniej kontekst wypowiedzi pozwanego świadczył o tym, że tego rodzaju umowa miała miejsce. Pozwany przyznał, że decyzji w przedmiocie sprzedaży akcji nie podejmował on, lecz jego ojciec, stwierdzał wprost, że była to "autonomiczna decyzja ojca", "on tak postanowił, to tak zostało, ja byłem tylko niczym innym jak wykonawcą jego woli, a jeżeli tata powiedział, że tak ma być jak jest, a jego wola taka była, to tak się do niej po prostu musiałem ustosunkować, nie inaczej". Tego rodzaju stwierdzenia świadczyły w ocenie Sądu, że pomiędzy pozwanym i S. J. istniało uzgodnienie umowne dotyczące akcji spółki (...).

Pozwany twierdził, że jego ojciec nie był w stanie zgromadzić pieniędzy pozwalających na nabycie 4.000 sztuk akcji z uwagi na swoje ubóstwo, ponadto wymagał od pozwanego wsparcia finansowego. Nie było sporne pomiędzy stronami, że pozwany na przestrzeni kilku lat wspomagał ojca finansowo, w tym przekazał 10.000 zł umową darowizny, zapłacił za wykonanie izolacji pionowej budynku, w którym zamieszkiwał S. J.. Te fakty nie niweczyły jednak w ocenie Sądu meriti tezy, że S. J. w okresie całego swojego życia zawodowego mógł zgromadzić środki pieniężne, które przekazał następnie w ramach zawartej umowy swojemu synowi. Ojciec stron wynajmował pokoje, prowadził przez około 20 lat hodowlę norek, utrzymywał się z emerytury. S. J. przekazał synowi łącznie ok. 40.000 zł. W momencie orzekania przez Sąd pierwszej instancji nie było możliwe poczynienie szczegółowych ustaleń faktycznych dotyczących gromadzenia przez S. J. środków pieniężnych, które następnie przekazał synowi, niemniej doświadczenie życiowe dyktowało w ocenie Sądu, że był on w stanie przez całe dorosłe życie zgromadzić w ramach oszczędności wymienioną wyżej kwotę.

Stan faktyczny sprawy pozwalał więc w ocenie Sądu a quo na stwierdzenie, że pomiędzy pozwanym i jego ojcem istniała zawarta ustnie umowa o wskazanej treści. Pozwanego należało traktować jako zastępcę pośredniego, a do relacji prawnej łączącej go z ojcem odnosić przepisy o zleceniu, w tym art. 740 k.c. Pozwany miał obowiązek rozliczyć się z ojcem (obecnie z jego następcą prawnym) przez przeniesienie akcji albo wypłatę w PLN równowartości ich wartości.

Sąd zważył, że stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy należy odnosić do żądania i jego podstawy faktycznej. Powódka wzywając pozwanego do zapłaty w piśmie z 28 listopada 2017 r. wskazywała na cenę akcji spółki (...) (28,20 zł za akcję) aktualną na dzień formułowania pisma, zaś w pozwie, wobec wzrostu ceny, odwołała się do kwoty 29,50 zł, innymi słowy, powódka bazowała na zmiennej cenie akcji, co wskazała również w piśmie z 25 czerwca 2018 r.

Powódka jako roszczenie główne zgłosiła żądanie zapłaty kwoty stanowiącej równowartość ceny 4.000 sztuk akcji na dzień 17 stycznia 2018 r. Cena akcji wynosiła wówczas 29,50 zł. Niemniej, w chwili orzekania przez Sąd Okręgowy cena ta wynosiła 22,50 zł. Kwota zasądzona na rzecz powódki stanowiła więc iloczyn 4.000 sztuk akcji i kwoty 22,50 zł, natomiast w pozostałej części

Sąd oddalił powództwo.

Powódka domagała się od pozwanego również zapłaty dywidendy wypłaconej w lipcu 2017 r. i w grudniu 2017 r. Szczegółowy sposób wyliczenia świadczenia wskazany jest na trzeciej stronie pisma powódki z 25 czerwca 2018 r. i został w pełni zaaprobowany przez Sąd.

Wobec uwzględnienia żądania głównego Sąd nie rozstrzygał o żądaniu ewentualnym w postaci zobowiązania pozwanego do nieodpłatnego przeniesienia na powódkę własności czterech tysięcy sztuk akcji (...) S.A. w T..

Sąd pierwszej instancji zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie od kwoty 90.000 zł od 15 marca 2018 r., ponieważ pozwany wcześniej, w piśmie z 28 listopada 2017 r., był wzywany do zapłaty równowartości 4.000 sztuk akcji po cenie wówczas obowiązującej, a świadczenia tego nie spełnił w terminie wyznaczonym w wezwaniu.

Odsetki ustawowe za opóźnienie od kwoty 2.430 zł zasądzono od 12 grudnia 2017 r., ponieważ w wezwaniu do zapłaty powódka domagała się także i tej kwoty, wyznaczając w tym celu termin 7 dni. Stąd pozwany pozostaje w opóźnieniu od daty wskazanej w punkcie drugim wyroku.

Odsetki ustawowe za opóźnienie od kwoty 1.134 zł Sąd a quo przyznał od 29 marca 2018 r., gdyż powódka domagała się od pozwanego tej kwoty po raz pierwszy w pozwie, a więc doręczenie odpisu tego pisma potraktować należało jako wezwanie do spełnienia świadczenia w trybie art. 455 k.c. Przyjmując 14-dniowy okres do złożenia odpowiedzi na pozew, wyznaczony zarządzeniem przewodniczącego, uznano, że ten sam termin odnieść można do terminu spełnienia świadczenia. Pozwany odebrał odpis pozwu 14 marca 2018 r., stąd termin upłynął 28 marca 2018 r.

O poniesionych przez powódkę kosztach procesu Sąd pierwszej instancji orzekł, mając na uwadze zasadę odpowiedzialności za wynik procesu, na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. oraz § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie. Powódka uiściła łącznie kwotę wymienioną w punkcie piątym wyroku 6.079 zł tytułem opłaty od pozwu, 5.400 zł za wynagrodzenie pełnomocnika, 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Powódka nieznacznie przegrała proces, niemniej wynikało to z obrachunku zmieniającej się w trakcie postępowania ceny akcji spółki (...) (art. 100 zd. 2 k.p.c.), wobec czego pozwany ponosi na jej rzecz koszty procesu w całości.

Pozwany wniósł apelację od wyroku Sądu Okręgowego, zaskarżając orzeczenie w całości i zarzucając:

- naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. przez nieuwzględnienie okoliczności zaistnienia tzw. splitu; wadliwe ustalenie, że pozwany nabył dla ojca 4.000 akcji; nieuwzględnienie okoliczności, że posiadane przez pozwanego akcje imienne spółki zostały faktycznie nabyte w latach 1993-2002; nieuwzględnienie przy ustalaniu sytuacji materialnej S. J. denominacji i w konsekwencji błędne ustalenie jego możliwości finansowych; nieuwzględnienie, że akcje będące przedmiotem postępowania są akcjami imiennymi, które zgodnie ze § 10 pkt 1 statutu (...) S.A. są objęte zakazem zbywania akcjonariuszom nieposiadającym akcji imiennych Serii (...); niewyjaśnienie, z jakiej przyczyny pozwany miał nabywać akcje dla S. J. jedynie w latach 2004-2009;

- naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną ocenę zeznań świadków z pominięciem okoliczności, że powódka osobiście kontaktowała się przed rozprawą ze świadkami A. G., T. K. oraz J. W., co Stawarza wątpliwość, czy zeznania świadków nie są wyrazem treści przekazanych przez powódkę;

- naruszenie art. 100 k.p.c. przez jego niezastosowanie i nierozdzielenie kosztów procesu między stronami w sytuacji, w której pozwany przegrał sprawę w 79,29 %,

- naruszenie art. 6 ust. 1 EKPC, art. 23 k.c., art. 24 k.c. w zw. z art. 445 § 1 k.c., art. 448 k.c., art. 41 Konstytucji RP oraz art. 3 i art. 5 Konwencji o ochronie praw człowieka przez uwzględnienie w materiale dowodowym sprawy nagrania z rozmowy telefonicznej stron, podczas gdy nagranie zostało dokonane z naruszeniem dóbr osobistych pozwanego, w tym godności osobistej oraz tajemnicy korespondencji, zostało wyreżyserowane przez powódkę i uzyskane w nielegalny sposób, a ponadto Sąd a quo wywiódł z nagrania błędne wnioski i błędnie przytoczył jego treść,

- naruszenie art. 6 k.c. przez jego niezastosowanie i błędne uznanie, że przedstawione przez powódkę dowody w pełni uzasadniają jej roszczenie, podczas gdy dowody nie wskazywały na ani na posiadanie przez S. J. odpowiednich środków pieniężnych na zakup akcji, ani na przekazywanie tych środków pieniężnych na zakup akcji pozwanemu.

Skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia w punkcie pierwszym, drugim i trzecim przez oddalenie powództwa w całości, uchylenie punktu czwartego oraz zmianę punktu piątego przez zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.

W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o oddalenie apelacji pozwanego w całości oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów procesu za postępowanie przed Sądem drugiej instancji według norm przepisanych.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu.

Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji i czyni je także podstawą własnego rozstrzygnięcia, co tym samym nie wymaga ich ponownego przytaczania.

Podniesiony w apelacji zarzut naruszenia art. 6 k.c. został nieprawidłowo postawiony. Przepis ten rozstrzyga o ciężarze dowodu w sensie materialnoprawnym i wskazuje, kogo obciążają skutki niewypełnienia obowiązku udowodnienia istnienia prawa. Do jego naruszenia dochodzi wówczas, gdy sąd orzekający przypisuje obowiązek dowodowy innej stronie niż ta, która z określonego faktu wywodzi skutki prawne. Natomiast okoliczność, czy określony podmiot wywiązał się ze swojego obowiązku udowodnienia faktów, z których wywodzi skutki prawne, nie należy już do materii objętej dyspozycją art. 6 k.c., a stanowi aspekt mieszczący się w domenie przepisów procesowych (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 kwietnia 2014 r., II CSK 405/1, LEX nr 14801316).

Jeśli natomiast chodzi o zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., to Sąd Apelacyjny uznaje je za chybione.

Zgodnie z ustalonym stanowiskiem judykatury, jeżeli z materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby nawet na podstawie tego materiału dawały się wysnuć wnioski odmienne. Nie jest ponadto uzasadnione wywodzenie zarzutu naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów jedynie w oparciu o fakt dokonania przez stronę odmiennej oceny. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu przez Sąd orzekający wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów mogłaby być skutecznie podważona (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 7 stycznia 2005 r. sygn. IV CK 387/04, Lex nr 177263 oraz z dnia 27 września 2002 r. sygn. II CKN 817/00, Lex nr 56906).

Sytuacja taka nie zachodzi w niniejszej sprawie, bowiem Sąd Okręgowy przedstawił w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku obszerny i klarowny wywód co do wiarygodności poszczególnych dowodów; Sąd pierwszej instancji dostrzegł przy tym, że relacja łącząca pozwanego z jego ojcem, na istnienie której wskazywała powódka i z której wywodziła swoje roszczenie, mogła być odtworzona tylko na podstawie dowodów pośrednich.

Innymi słowy, ustalenie faktu zawarcia umowy dotyczącej nabywania przez pozwanego akcji we własnym imieniu, lecz na rzecz S. J., mogło nastąpić w drodze domniemań faktycznych, o jakich mowa w art. 231 k.p.c. Domniemanie faktyczne, przewidziane art. 231 k.p.c., jest środkiem pozwalającym ustalić określony element stanu faktycznego, konstruowanym z uwzględnieniem reguł z art. 233 § 1 k.p.c. Orzeczenie sądu może być bowiem oparte na domniemaniu faktycznym, o którym mowa w art. 231 k.p.c., tylko wówczas, gdy stanowi ono wniosek, wynikający z logicznie ustalonych faktów stanowiących przesłanki domniemania, najbardziej zbliżony do zasad doświadczenia życiowego. (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2012 r., II UK 259/11, LEX nr 1235838 -, z dnia 13 kwietnia 2017 r., I UK 144/16. LEX nr 2312491, z dnia 30 marca 2000 r. III CKN 811/98, LEX nr 51364).

Zdaniem Sądu Odwoławczego, nie sposób dopatrzeć się w rozumowaniu Sądu a quo naruszenia zasad logiki i doświadczenia życiowego, zatem nie ma podstaw do podważenia wniosków wyprowadzonych przez ten Sąd z całokształtu materiału dowodowego Dokonana przez Sąd Okręgowy ocena zeznań powódki, świadka I. B., T. K., J. W. zasługuje na aprobatę. Co istotne, zeznania ich korelują z innymi dowodami w sprawie - przede wszystkim z odręcznymi notatkami S. J., w których odnotowywał on daty zakupu akcji i ich kurs, przelewami dokonanymi przez pozwanego na rzecz ojca, które opiewały dokładnie na wartość dywidend z akcji otrzymanych przez pozwanego. Nie sposób także zbagatelizować faktu otwarcia przez ojca stron w lutym 2014 r. rachunku w biurze maklerskim oraz zeznań świadka J. W., która wprost przyznawała - po okazaniu jej odręcznych zapisków złożonych przez stronę powodową na rozprawie w dniu 16 maja 2016 r. (k.176) - że w rozmowach prowadzonych przez nią z powódka chodziło o przeniesienie prawa własności akcji z jednaj osoby na drugą; w tych odręcznych zapiskach okazanych świadkowi na rozprawie pojawia się nazwisko S. J. jako osoby, na rzecz której miałby być przeniesione akcje.

Podnoszone przez skarżącego w apelacji okoliczności dotyczące braku możliwości finansowych ojca stron do nabywania akcji, przedziału czasowego nabywania przez niego akcji opiewającego na lata 2004 - 2009, nabycia przez pozwanego akcji imiennych w latach 1992 - 2003, nie są wystarczające do obalenia domniemań faktycznych wypływających z omówionych wyżej dowodów.

Gdyby bowiem dać wiarę stanowisku pozwanego, to nie sposób byłoby znaleźć racjonalne wytłumaczenie dla takich działań S. J. jak prowadzenie przezeń przez kilka lat szczegółowych zapisów na temat kursów akcji, otwierania rachunku maklerskiego, a tym bardziej - wytłumaczenia dla przelewania przez pozwanego na rachunek ojca kwot odpowiadających pobranym przez niego dywidendom, i przy jednoczesnym określaniu tytułu tego przelewu jako "dywidenda". Pozwany oczywiście jako syn miał prawo dokonywać darowizn pieniężnych na rzecz ojca celem jego wspomożenia (tak bowiem pozwany tłumaczył dokonywanie owych przelewów), jednak doświadczenie życiowe podpowiada, że wówczas tytuł wpłaty nie brzmiałby: "dywidenda", a darowana kwota nie byłyby co do grosza równa środkom pobranym przez samego darczyńcę z tytułu dywidendy - spodziewać raczej należałoby się zaokrąglenia tej kwoty. Tym bardziej, że w taki właśnie sposób pozwany postąpił przekazując ojcu kwotę 10.000 zł w dniu 4 lipca 1999 r. tytułem darowizny na remont (k. 52).

Podobnie prawidłowości rozumowania Sądu pierwszej instancji nie podważa akcentowana w apelacji okoliczność, że Z. J. nabywał akcje imienne w latach 1993 - 2002; pomijając już, że tego rodzaju argument nie był podnoszony przed Sądem pierwszej instancji, to z dokumentów dołączonych do pozwu wynika, że w spornym okresie pozwany nabywał akcje na okaziciela oznaczone kodem

(...), który - jak wynika z pisma dołączonego do odpowiedzi na apelację - dotyczy właśnie akcji na okaziciela, zatem nie jest tak - jak twierdzi pozwany w dalszych wywodach apelacji, że przedmiotem sporu są akcje imienne. Nawet gdyby bowiem tak było, i pozwany dysponował obecnie tylko akcjami imiennymi, to odpowiada to istocie zastępstwa pośredniego, bowiem to pozwany nabywając akcje za środki uzyskane od ojca pozostawał ich właścicielem; jego obowiązki wobec ojca jako regulował natomiast art. 740 k.c.

Chybione są także twierdzenia apelującego o nieuwzględnieniu mechanizmu splitu - przeczy temu bowiem treść zeznań świadka I.

B., która wyjaśniała, że tłumaczyła dziadkowi (S. J.) mechanizm splitu; okoliczności te nie były również podnoszone przed Sądem pierwszej instancji.

Odnosząc się zaś do twierdzeń apelującego o rzekomym kontaktowaniu się powódki ze świadkami J. W., A. G. i T. K., co zdaniem skarżącego miałoby wpływać na ich wiarygodność, to powódka w odpowiedzi na apelację zaprzeczyła, aby ze świadkiem W. kontaktowała się przed rozprawą, natomiast skarżący nie wykazał, z czego wywodzi swoje przekonanie w tym względzie. Świadek zeznawała przy tym wyłącznie na temat tego, co jej było wiadomo z racji jej obowiązków służbowych jako kierownika punktu obsługi klienta domu maklerskiego, w którym został założony rachunek maklerski dla S. J..

Natomiast co do świadków G. i K. powódka w odpowiedzi na apelację przyznała jedynie kontakt z nimi co do potwierdzenia ich przybycia do sądu. Nie ma natomiast żadnego dowodu na to, że ich zeznania były w jakikolwiek sposób uzgodnione z powódką, a przy tym zeznania świadka G. cechują się dużą ogólnością, gdyż świadek odwoływał się do informacji przekazanych mu przez jego rodziców. Z kolei trudno uznać zeznania świadka T. K. za niewiarygodne tylko z tego względu, że w przekonaniu pozwanego miałyby być one wynikiem treści przekazanych świadkowi przez powódkę. Zeznania te bowiem, poza korelacją z zeznaniami samej powódki i świadka I. B., korelują z takimi dowodami jak notatki S. J., założony przez niego rachunek maklerski, otrzymywane przez ojca stron kwoty od pozwanego tytułem dywidendy.

Odnosząc się do twierdzeń skarżącego o uchybieniach przez Sąd pierwszej instancji przepisom postępowania i normom Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności w związku z dopuszczeniem dowodu z nagrania rozmowy telefonicznej stron, to nie zachodzi potrzeba szczegółowego ustosunkowywania się do nich, ponieważ twierdzenia powódki co do podstawy faktycznej roszczenia wynikają dostatecznie jasno i przekonująco z pozostałych dowodów przez nią zawnioskowanych, a które zostały ocenione przez Sąd Okręgowy bez przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów.

Na marginesie tylko Sąd Apelacyjny wskazuje na poglądy orzecznictwa zarówno Sądu Najwyższego jak i sądów powszechnych na tle coraz powszechniejszej praktyki oferowania przez strony dowodów z nagrań dokonanych bez wiedzy i świadomości ich przeciwników procesowych. I tak nagrania dokonane bez zgody i wiedzy rozmówcy po zweryfikowaniu ich autentyczności mogły być dowodem w postępowaniu cywilnym, tym zastrzeżeniem, że ocena treści takich nagrań musi być bardzo wyważona i uwzględniać możliwość manipulowania rozmową przez rozmówcę świadomego jej nagrywania (wyrok Sądu Najwyższego dnia 25 kwietnia 2003 r., IV CKN 94/01, LEX nr 80244, wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 sierpnia 2016 r. I ACa 1653/15, LEX nr 2114020).

Dowód z takiego nagrania bez zgody jednego z uczestników rozmowy może dyskwalifikować okoliczności, w jakich nastąpiło nagranie, jeżeli wskazują one jednoznacznie na poważne naruszenie zasad współżycia społecznego, np. przez naganne wykorzystanie trudnego położenia, stanu psychicznego lub psychofizycznego osoby, z którą rozmowa była prowadzona. Wyrażenie przez osoby nagrane zgody na wykorzystanie nagrania w celach dowodowych przed sądem cywilnym usuwa zazwyczaj przeszkodę, jaką stanowi nielegalne pozyskanie nagrania. Brak takiej zgody wymaga przeprowadzenia oceny, czy dowód - ze względu na swoją treść i sposób uzyskania - nie narusza konstytucyjnie gwarantowanego (art. 47 Konstytucji) prawa do prywatności osoby nagranej, a jeżeli tak, to czy naruszenie tego prawa może znaleźć uzasadnienie w potrzebie zapewnienia innej osobie prawa do sprawiedliwego procesu (art. 45 Konstytucji) (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 2016 r., II CSK 478/15, LEX nr 2075705).

Odrębna kwestię stanowi również ewentualne naruszenie dóbr osobistych wskutek nagrywania rozmowy bez świadomości drugiej strony, do czego nawiązuje wyrok Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2018 r. w sprawie I CSK 292/17, przywołany przez Sąd w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Nie ma jednak potrzeby omawiania tej kwestii w ramach niniejszego postepowania, jako że pozostałe dowody zaoferowane przez powódkę szczegółowo omówione przez Sąd pierwszej instancji były wystarczające dla uznania jej stanowiska za udowodnione.

Co się zaś tyczy zarzutu naruszenia art. 100 k.p.c. zdanie drugie, to Sąd Okręgowy wskazał na przesłanki uzasadniające zastosowanie tej normy; była to okoliczność, iż przegranie częściowe sprawy przez powódkę wynikało ze zmieniającej się ceny akcji, zatem określenie należnej powódce sumy zależało w związku tym od oceny Sądu. Jest to samodzielna przesłanka uprawniająca Sąd do obciążenia jednej tylko strony całością kosztów postępowania.

W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną i obciążył pozwanego kosztami postępowania apelacyjnego zgodnie z art. 98 k.p.c. w związku z art. 108 § 1 k.p.c. i § 2 pkt 6 w związku z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.