Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNwSK 2010/1/1251

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 22 czerwca 2010 r.
WA 13/10

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia J. Steckiewicz.

Sędziowie: E. Matwijów (spraw.), M. Buliński.

Sentencja

Sąd Najwyższy w sprawie ppłk. S. C. oskarżonego z art. 231 § 3 k.k. w zb. z art. 156 § 2 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Wojskowej na rozprawie w dniu 15 czerwca 2010 r. apelacji, wniesionej przez prokuratora na niekorzyść oskarżonego od wyroku Wojskowego Sądu Okręgowego w P. z dnia 18 stycznia 2010 r., sygn. akt So. 38/08,

1.

utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok,

2.

kosztami sądowymi postępowania apelacyjnego obciąża Skarb Państwa.

Uzasadnienie faktyczne

Wojskowy Sąd Okręgowy w P. wyrokiem z dnia 18 stycznia 2010 r., sygn. akt So. 38/08 uniewinnił ppłk. S. C. od popełnienia przestępstwa z art. 231 § 3 k.k. w zb. z art. 156 § 2 k.k. polegającego na tym, że w nieustalonym dniu grudnia 2004 r. lub stycznia 2005 r. na terenie JW w R., jako funkcjonariusz publiczny - osoba pełniąca czynną służbę wojskową na stanowisku Dowódcy JW R. nieumyślnie przekroczył posiadane uprawnienia w ten sposób, że wydał polecenie podległym żołnierzom do wykonywania ręcznych prac transportowych, polegających na przenoszeniu płyt "jumbo" bez odpowiedniej uprzedniej organizacji tych prac oraz odpowiedniego uprzedniego przygotowania i przeszkolenia wykonujących pracę żołnierzy, działając tym samym na szkodę interesu prywatnego, w wyniku czego nieumyślnie w dniu 25 stycznia 2005 r. wyrządził u szer. rez. M. P. istotną szkodę - ciężki uszczerbek na zdrowiu, tj. obrażenia ciała w postaci wypukliny pierścienia włóknistego krążków międzykręgowych kręgosłupa w odcinku lędźwiowym na poziomie L3/L4 i L4/L5, z następowym uciskiem korzeni ruchowych i czuciowych na tej wysokości, zespołem bólowym prawostronnym odcinka lędźwiowo-krzyżowego kręgosłupa, uszkodzeniem prawego nerwu strzałkowego, niedowładem prawej kończyny dolnej w zakresie stopy i zaburzeniami czucia prawej kończyny dolnej, określanymi przez pokrzywdzonego jako "drętwienie" i potwierdzonymi w czasie badania lekarskiego - tzn. obrażenia ciała wyczerpujące znamiona ciężkiej choroby długotrwałej i nawracającego stanu rozstroju zdrowia.

Apelację od tego wyroku wniósł na niekorzyść oskarżonego prokurator Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w G. zarzucając:

I. "powyższemu wyrokowi obrazę art. 366 § 1 k.p.k. i art. 201 k.p.k. poprzez nieprzeprowadzenie dowodu z opinii zespołu biegłych neurochirurgów z Akademii Medycznej w S. pomimo istnienia rozbieżności w orzeczeniach biegłych lekarzy wydających opinie w niniejszej sprawie co do przyczyn powstania u pokrzywdzonego szer. rez. M. P. uszczerbku na zdrowiu, czego konsekwencją było niewyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy, mających istotne znacznie dla jej rozstrzygnięcia;

II. powyższemu wyrokowi błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia mający wpływ na treść zapadłego orzeczenia poprzez przyjęcie, że oskarżony jako Dowódca Jednostki Wojskowej R. miał prawo wydać polecenie skierowania żołnierzy służby zasadniczej z wymienionej jednostki wojskowej do wykonywania prac polegających na przenoszeniu i układaniu płyt betonowych typu "Jumbo" i w konsekwencji uniewinnieniu oskarżonego ppłk. S. C.".

Na tej podstawie skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego jej rozpoznania.

Uzasadnienie prawne

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Podniesione w środku odwoławczym oba zarzuty nie zasługiwały na uwzględnienie, wobec czego zaskarżony wyrok należało utrzymać w mocy.

I. Nie można podzielić poglądu skarżącego, że w przedmiotowej sprawie ani przewodniczący składu sądu (art. 366 § 1 k.p.k.), ani też Sąd meriti nie wykazali inicjatywy dowodowej zmierzającej do wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, bowiem oddalenie przez Sąd wniosku dowodowego w przedmiocie przeprowadzenia dowodu z opinii biegłych neurochirurgów z Akademii Medycznej w S. uniemożliwiło usunięcie wątpliwości odnośnie do przyczyn powstania u pokrzywdzonego szer. rez. M. P. uszczerbku na zdrowiu.

Analiza uzasadnienia zaskarżonego wyroku w części dotyczącej przyczyn powstania u pokrzywdzonego obrażeń kręgosłupa przeczy całkowicie stanowisku prokuratora zaprezentowanemu na s. 9-12 apelacji, które jest jednostronną i mało przekonującą akceptacją treści opinii dr. n. med. J. S., której Sąd pierwszej instancji nie podzielił, wskazując na występujące w niej wątpliwości z tego względu, iż autor tej opinii nie jest specjalistą z zakresu neurochirurgii, a ponadto dlatego, że została ona oparta na relacji pokrzywdzonego, z drugiej zaś strony nieprzekonującą całkowitą negacją opinii biegłej R. C., która stanęła na odmiennym stanowisku, że wypuklina stwierdzona u pokrzywdzonego istniała przed wypadkiem, a samo dźwignięcie ciężkiego przedmiotu zadziałało niekorzystnie na funkcje nerwu strzałkowego w odcinku obwodowym.

W przedmiotowej sprawie kontrowersje pomiędzy opiniami biegłych Sąd pierwszej instancji wyjaśnił w sposób wystarczający poprzez opinie biegłych złożone na piśmie i ustnie na rozprawie, a także poprzez ich konfrontację. W świetle powyższych dowodów osobowych i obszernej dokumentacji lekarskiej pokrzywdzonego P. z różnych placówek medycznych, które udzielały mu pomocy, nie ma żadnych podstaw, aby można było skutecznie zakwestionować te ustalenia wyrokowe Sądu meriti, o których mowa na s. 19-20, 24-25 uzasadnienia zaskarżonego wyroku, sprowadzające się do tezy, iż bez cienia wątpliwości nie można zasadnie przyjąć, że zachodzi ścisły związek przyczynowy pomiędzy stwierdzonymi u pokrzywdzonego M. P. obrażeniami ciała w rozumieniu art. 156 k.k. (opisywanymi w części dyspozytywnej wyroku) a zdarzeniem, które miało miejsce w dniu 25 stycznia 2005 r. na terenie obiektu G.

Zdaniem Sądu Najwyższego ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji w tym zakresie jako logiczne i przekonujące korzystają z pełnej ochrony przewidzianej w art. 7 k.p.k.

Z jednoznacznego brzmienia art. 201 k.p.k. sprzeczność pomiędzy opiniami biegłych uzasadnia konieczność ponownego wezwania tych samych biegłych lub nowych biegłych tylko wtedy, gdy owe sprzeczności uniemożliwiają sądowi orzekającemu zajęcie stanowiska w kwestiach będących przedmiotem opinii i mających znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Stanowisko takie wynika wprost z jasnego brzmienia art. 201 k.p.k. (dla sytuacji objętej tym przepisem użyto wyrażenia "można wzywać"), na co też niejednokrotnie wskazywał Sąd Najwyższy.

Nie można przecież odebrać sądowi prawa do uznania wniosków zawartych w jednej opinii, a odrzucenia wniosków sformułowanych w innej, jest to bowiem fundamentalna prerogatywa sądu orzekającego, wynikająca z art. 7 k.p.k.

Reasumując powyższe, podkreślić ponadto należy, że w kwestii stosowania art. 201 k.p.k. decydujące znaczenie ma ocena organu procesowego. Niejasność czy niepewność opinii odnosi się do oceny Sądu. Jeżeli dla Sądu dowód z opinii biegłych jest zrozumiały i przekonujący, a nie posiada ona tych przymiotów dla strony, to fakt ten nie może stwarzać podstawy do ponownego powoływania biegłych lub zasięgania opinii nowych biegłych.

Z tych wszystkich powodów, o których była mowa wyżej, postawiony oskarżonemu ppłk. S. C. zarzut, iż w następstwie zaistniałego zdarzenia w dniu 25 stycznia 2005 r. wyrządził nieumyślnie u pokrzywdzonego istotną szkodę w postaci ciężkiej i długotrwałej choroby należało uznać za zbyt daleko idący.

Jak wynika z treści sformułowanego w punkcie II apelacji zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych, skarżący upatruje tego uchybienia w tym, że Sąd meriti przyjął bezzasadnie, iż oskarżony jako dowódca Jednostki Wojskowej R. miał prawo wydać polecenie skierowania żołnierzy służby zasadniczej z wymienionej jednostki wojskowej do wykonywania prac polegających na przenoszeniu i układaniu płyt typu "Jumbo" i w konsekwencji uniewinnieniu oskarżonego ppłk. S. C.

Pomijając już wadliwość sformułowania tego zarzutu, stwierdzić należy, że zarzut ten jest całkowicie bezpodstawny i niemający wiarygodnego udokumentowania w dowodach, które przez Sąd pierwszej instancji zostały zgromadzone i ocenione kompleksowo. Wyprowadzone na ich podstawie oceny i wnioski pozwalały na stwierdzenie, że oskarżonemu nie można czynić zarzutu nie tylko umyślnego, ale również nieumyślnego przekroczenia posiadanych uprawnień.

W tym miejscu należy przypomnieć, że błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia to błąd, który wynika bądź to z niepełności postępowania dowodowego, bądź też z przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów. Zgodnie z utrwaloną praktyką orzeczniczą zarzut ten jest słuszny tylko wówczas, "gdy zasadność ocen i wniosków, wyprowadzonych przez Sąd orzekający z okoliczności ujawnionych w toku przewodu sądowego, nie odpowiada prawidłowości logicznego rozumowania", nie może on natomiast sprowadzać się do samej polemiki z ustaleniami sądu (wyrok SN z 24 marca 1975 r., II KR 355/74, OSNPG 1995, nr 9, poz. 84).

Tymczasem uważna lektura uzasadnienia apelacji dotycząca tego zarzutu, zawarta na s. 5-9, zdaniem Sądu Najwyższego to odmienna i jednostronna ocena materiału dowodowego, niewykazująca, jakich uchybień w świetle wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego dopuścił się Sąd w dokonanej ocenie materiału dowodowego.

Wbrew twierdzeniom autora apelacji w przedmiotowej sprawie brak jest dowodów potwierdzających tezę, że oskarżony wydał polecenie żołnierzom służby zasadniczej układania płyt JUMBO.

Jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił zeznania śwd. kpt. G., ppłk. P. i st. chor. W., odmawiając im waloru wiarygodności w tej części, w której obciążyli oni oskarżonego, że wydał on polecenie noszenia płyt przez żołnierzy. Sąd ten wskazał, że świadkowie ci, będąc odpowiedzialni za prace żołnierzy przy układaniu dróg dojazdowych, byli zainteresowani szybkim ich wykonaniem, a mogło to nastąpić tylko bez użycia sprzętu (dźwigu) do przenoszenia płyt, który znajdował się na terenie jednostki. Poza wymienionymi świadkami nikt inny nie potwierdził treści takiego polecenia oskarżonego, które jak zeznał st. chor. szt. W., miał on wydać na odprawie kadry.

W świetle całokształtu okoliczności sprawy wynika, że przed przystąpieniem do wykonywania prac na obiekcie G., za wykonanie których był odpowiedzialny oskarżony, został opracowany szczegółowy harmonogram robót z udziałem całej kadry kierowniczej jednostki. Obejmował on zakres przedsięwzięć, rodzaj sprzętu do tych prac oraz udział siły ludzkiej. W harmonogramie tych prac w sposób jednoznaczny określono, że płyty będą przenoszone przez żołnierzy zawodowych z udziałem dźwigu.

Oskarżony, wizytując obiekt G. i widząc, że żołnierze na krótkich odcinkach przenoszą płyty typu JUMBO, interesował się przestrzeganiem przepisów BHP. Problematyka przestrzegania przepisów BHP była przez niego akcentowana niemalże na każdej odprawie.

Jak wynika z zeznań śwd. S. J., który był inspektorem BHP w jednostce, każdorazowo z nowo powoływanymi żołnierzami zasadniczej służby wojskowej były przeprowadzane szkolenia z zakresu przestrzegania przepisów BHP. W rozmowie z nim oskarżony często akcentował zwrócenie uwagi na przenoszenie ciężkich przedmiotów.

Z przytoczonych wyżej powodów, aprobując w całej rozciągłości ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji, Sąd Najwyższy argumentację autora apelacji o braku organizacji prac na obiekcie G. oraz odpowiedniego przygotowania i przeszkolenia wykonujących prace żołnierzy, a przede wszystkim rzekomego wydania polecenia układania płyt "Jumbo" przez żołnierzy służby zasadniczej, uznał za nieprzekonującą.

Dla bytu przestępstwa określonego w art. 231 § 3 k.k. niezbędne jest ustalenie, że funkcjonariusz publiczny nieumyślnie przekracza swoje uprawnienie lub nie dopełnia obowiązku i przez to wyrządza istotną szkodę.

Określony w art. 231 § 3 k.k. czyn charakteryzuje się nieumyślnością w znaczeniu art. 9 § 2 k.k. Funkcjonariusz publiczny nie ma zamiaru przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków ani działania na szkodę interesu publicznego lub prywatnego ewentualnie wyrządzenia istotnej szkody. Czyni to jednak w wyniku błędu co do zakresu uprawnień lub obowiązków, albo w wyniku nieświadomości, że takie przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków wiązać się będzie z wyrządzeniem istotnej szkody.

Warunkiem realizacji znamion typu określonego w art. 231 § 3 k.k. jest obiektywnie rozumiana przewidywalność wystąpienia istotnej szkody jako wyniku zachowania się sprawcy.

Należy w pełni podzielić pogląd Sądu pierwszej instancji, że w przedmiotowej sprawie nie może być mowy o nieumyślnym przekroczeniu przez oskarżonego posiadanych uprawnień w sposób mu zarzucany, skutkiem czego wyrządził istotną szkodę.

Uniewinnienie oskarżonego od popełnienia czynu zarzucanego mu aktem oskarżenia w tej sytuacji było zasadne.

Niezależnie od zarzutów zawartych w pisemnej apelacji przedstawiciel Naczelnej Prokuratury podniósł zarzut, że wskutek mylnego pouczenia pokrzywdzonego P. w postępowaniu przygotowawczym pogwałcone zostały jego prawa jako strony, bowiem apelacja wniesiona przez reprezentującego go radcę prawnego nie została przyjęta.

To prawda, że zgodnie z treścią art. 88 § 3 k.p.k. (który został zmieniony ustawą z dnia 5 listopada 2009 r. - Dz. U. Nr 206, poz. 1589 - i wszedł w życie 8 czerwca 2010 r.) radca prawny w postępowaniu karnym może być pełnomocnikiem w zakresie roszczeń majątkowych osoby fizycznej, ale tylko w sytuacji prowadzenia przez nią działalności gospodarczej, a takiej działalności pokrzywdzony nie prowadził. W związku z tym brak było podstaw do dopuszczenia go w charakterze pełnomocnika procesowego M. P.

Wniesionej przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego apelacji Prezes Wojskowego Sądu Okręgowego w P. słusznie odmówił przyjęcia, z uwagi na treść art. 446 § 1 k.p.k.

Jednocześnie pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego został wezwany w trybie art. 120 § 1 k.p.k. do usunięcia tego formalnego braku przez sporządzenie i podpisanie apelacji przez adwokata, czego w wymaganym terminie nie uczynił.

Z przedstawionych wyżej powodów, a także mając na uwadze zakres i granice apelacji wniesionej na niekorzyść oskarżonego (art. 434 § 1 k.p.k.), w ocenie Sądu Najwyższego pomimo pozbawienia pokrzywdzonego z przyczyn formalnych wniesienia środka odwoławczego nie można uznać, że pogwałcone zostały jego prawa jako strony skutkujące unicestwienie niekorzystnego dla niego orzeczenia, a tym samym nie może być mowy o naruszeniu art. 439 k.p.k., a dopiero naruszenie tego przepisu mogłoby skutkować pozytywne rozstrzygnięcie tego zarzutu (zgłoszonego przez prokuratora NPW poza apelacją wniesioną na niekorzyść oskarżonego).

Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy orzekł jak na wstępie.