Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2681297

Wyrok
Sądu Okręgowego w Białymstoku
z dnia 14 grudnia 2018 r.
VIII Ka 409/18

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SO Dariusz Gąsowski.

Sędziowie SO: Dariusz Niezabitowski (spr.), Marek Wasiluk.

Przy udziale Prokuratora Agnieszki Kalisz - Kapelko.

Sentencja

Sąd Okręgowy w Białymstoku, VIII Wydział Karny Odwoławczy po rozpoznaniu w dniu 30.11.2018 r. sprawy J. R. (1) oskarżonego z art. 197 § 1 kk na skutek apelacji wniesionych przez obrońców oskarżonego od wyroku Sądu Rejonowego w Białymstoku z dnia 13 marca 2018 r. sygn. akt XV K 271/17 Zaskarżony wyrok uchyla i sprawę przekazuje do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Białymstoku.

Uzasadnienie faktyczne

J. R. (1) został oskarżony o to, że:

w dniu 3 grudnia 2016 r. w B., stosując przemoc, doprowadził J. K. (1) do obcowania płciowego wbrew jej woli, w ten sposób, że popchnął kobietę na łóżko, następnie usiadł na niej okrakiem i przycisnął własnym ciężarem ciała, po czym włożył palce do jej pochwy oraz zmusił ją do poddania się innej czynności seksualnej poprzez dotykanie palcami jej krocza, tj. o czyn z art. 197 § 1 kk Sąd Rejonowy w Białymstoku wyrokiem z dnia 13 marca 2018 roku, w sprawie sygn. akt XV K 271/17 oskarżonego J. R. (1) uznał za winnego popełnienia zarzuconego mu czynu i za to na podstawie art. 197 § 1 kk w zw. z art. 37b kk skazał go na karę 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności oraz karę 1 (jednego) roku ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 (trzydziestu) godzin w stosunku miesięcznym.

Na podstawie art. 63 § 1 kk na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności zaliczył oskarżonemu J. R. (1) okres rzeczywistego pozbawienia wolności w dniu 29.12.2016 r., tj. 1 (jeden) dzień.

Na podstawie art. 41a § 1 i 4 kk w zw. z art. 43 § 1 kk orzekł wobec oskarżonego J. R. (1) środek karny w postaci zakazu kontaktowania się z pokrzywdzoną J. K. (1) oraz zakazu zbliżania się do pokrzywdzonej J. K. (1) na odległość do 20 (dwudziestu) metrów na okres 5 (pięciu) lat.

Zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 300 złotych tytułem opłaty i obciążył go pozostałymi kosztami sądowymi w kwocie 1800,64 złotych.

Rozstrzygniecie w całości na korzyść oskarżonego zaskarżyli jego obrońcy.

Pierwsza z nich na zasadzie art. 438 pkt 2,3 k.p.k. zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła:

1. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku mający wpływ na jego treść, polegający na niesłusznym przyjęciu, iż oskarżony, stosując przemoc doprowadził J. K. (1) do obcowania płciowego wbrew jej woli, w ten sposób, że popchnął kobietę na łóżko, następnie usiadł na niej okrakiem i przycisnął własnym ciężarem ciała, po czym włożył palce do jej pochwy oraz zmusił ją do poddania się innej czynności seksualnej poprzez dotykanie palcami jej krocza, w sytuacji gdy:

a) z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, iż zachowanie oskarżonego nie wyczerpuje ustawowych znamion z uwagi na akceptację pokrzywdzonej co do wszystkich intymnych zachowań oskarżonego względem J. K. (1), oraz zaprzestanie ich równocześnie ze zmianą stanowiska pokrzywdzonej,

b) z konsekwentnych wyjaśnień oskarżonego złożonych na etapie postępowania przygotowawczego i sądowego, wynika że:

- do zaistniałych pomiędzy J. K. (1) i J. R. (1) zachowań doszło z inicjatywy i zgodnie z wolą obu stron, poprzedzonych akceptowanymi przez osobie strony czynnościami polegającymi na pokazywaniu chwytów obronnych, a także rozmowa, podczas której J. K. (1) powiedziała, że wcześniej rozmawiała z R. S., chciała, aby był jej chłopakiem, a po rozmowie z nim płakała,

- pokrzywdzona w pokoju będąc na osobności z oskarżonym powiedziała mu: "jak ty mi zrobisz dobrze, to ja ci zrobię dobrze ", pytała go też, czy ma kogoś, czy będzie z nią na stałe, czy widzi przyszłość w tym związku, co w powiązaniu z przyzwalającym zachowaniem pokrzywdzonej, dawało oskarżonemu przekonanie iż godzi się ona na intymne zbliżenie pomiędzy nimi,

- J. K. (1) leżąc na łóżku szczypała oskarżonego w uda, głaskała, skakała po łóżku, śmiała się, krzyczała, następnie rozpięła sobie pasek, spodnie, nadto prosiła J. R. (1), aby pomógł jej zdjąć spodnie, a gdy odwzajemnił jej zachowania gładząc ją po brzuchu, zdjęła mu bluzę, zsunęła swoje spodnie, odsłaniając do połowy pośladki, położyła się na plecach, następnie oskarżony zaczął dotykać ją w miejscu intymnym, na co pokrzywdzona się godziła, do czasu gdy zapytała J. R. (1), dlaczego R. i on nie chcą z nią być, czuje się" strasznie odrzucona ", na co J. R. (1) odpowiedział: "jeżeli nie chcesz, to już kończymy to, co robimy i ja wychodzę ", wtedy J. K. (1) odpowiedziała, że już nic od oskarżonego nie chce i naciągnęła spodnie, co oznacza, iż intymne zachowania oskarżonego do pokrzywdzonej zostały zaprzestane równocześnie z brakiem jej zgody na kontynuację,

- J. K. (1) wyszła z pokoju, zaś J. R. (1) wyszedł za nią, kobieta usiadła w dużym pokoju, w którym przebywał R. S., zaś gdy J. R. (1) podjął próbę rozmowy z kobietą, powiedziała jedynie: "jesteś chujem takim jak każdy i nie chcę mieć z tobą nic od czynienia", co wskazuje na złość wynikającą z odrzucenia, a nie z uwagi na zachowania, na które się nie godziła,

- w wyniku powyższego J. R. (1) podjął rozmowę z S. B. (1), która powiedziała oskarżonemu, iż J. K. (1) jest po rozstaniu z chłopakiem, nadto jest zakochana w R. S., który również brał udział w imprezie, a jej zachowanie może być wynikiem spożytego alkoholu,

c) braku wiarygodności J. K. (1) wynikających z tego że:

- pokrzywdzona dopiero trzy dni po rzekomym zdarzeniu złożyła zawiadomienie i została do tego namówiona przez M. S. (1),

- pokrzywdzona wielokrotnie zeznawała niekonsekwentnie i wzajemnie sprzecznie, aby finalnie przyznać, iż nie doszło do żadnego gwałtu i dlatego szukała kontaktu z oskarżonym przez R. S., próbowała też wycofać wielokrotnie sprawę, nadto zeznała, że w trakcie gdy przebywała z oskarżonym w oddzielnym pokoju do pomieszczenia weszła S. B. (1), zapytała: "czy wszystko ok? ", na co J. K. (1) i J. R. (1) odpowiedzieli twierdząco, zaś tłumaczenie przez J. K. (1), iż odpowiedziała w ten sposób, bowiem bała się oskarżonego jest sprzeczne z zasadami logiki, albowiem gdyby rzeczywiście bała się oskarżonego, to nie kontynuowałaby z nim rozmowy i opuściłaby pokój - chociażby wraz z przyjaciółką, która weszła do sypialni w trakcie ich rozmowy, zeznała też, iż od razu po zbliżeniu z oskarżonym opowiedziała zdarzenie S. B. (1) i R. S. oraz że po opuszczaniu mieszkania przez S. B. (1) i pozostałych uczestników imprezy została w mieszkaniu z R. S.,

d) z opinii biegłej psycholog dotyczącej J. K. (1) wynika, iż:

- "W jej wypowiedziach nie jest zachowany pełny ślad pamięciowy, a w odtwarzaniu -ciąg przyczynowo-skutkowy. ",

- "badana w zakresie ustalenia struktury osobowości wskazują na cechy niskiej dojrzałości emocjonalnej i społecznej, co może skutkować łatwym uleganiem sugestiom i rodzić trudności w kontaktach interpersonalnych. Opiniowana ponadto wykazuje niskie umiejętności w dostrzeganiu zależności pomiędzy swoimi postawami a ich efektami, ma silną potrzebę aprobaty społecznej. "

- "opiniowana w czasie badania nie wykazywała cech pourazowych. "

- "na dzień badania - nie stwierdzam zaburzeń patologicznych. ",

- "w chwili zdarzenia merytorycznego wystąpiły niepełne ślady pamięciowe, podkreślane krytycznie przez opiniowaną i mogą one być skutkiem spożytego alkoholu lub też napięcia emocjonalnego. ",

- "opiniowana złożyła zawiadomienie pod wpływem perswazji innych osób (.. .) nie można wykluczyć świadomego zatajania okoliczności, które w jakikolwiek sposób mogą obciążać ją samą ",

- "na dzień badania nie wystąpiły skutki pourazowe (.. .) ", do których twierdzeń biegła częściowo odniosła się również na rozprawie sądowej, wskazując, że: "Nie stwierdziłam u pokrzywdzonej stresu pourazowego, ani pourazowych oznak, ale w opinii zaznaczyłam możliwość świadomego zatajania okoliczności mogących obciążać pokrzywdzoną. ", które to okoliczności niewątpliwie winny wzbudzić wątpliwość Sądu odnośnie prawdziwości twierdzeń J. K. (1), biegli seksuolodzy w swojej opinii wskazali, iż: "Badaniem ginekologicznym nie stwierdzono świeżych obrażeń w obrębie sromu, krocza i błony dziewiczej.

e) z zeznań świadka S. B. (1) wynika, iż: w dniu zdarzenia zajrzała do sypialni, w której przebywali J. R. (1) i J. K. (1), mężczyzna siedział na łóżku, zaś kobieta na pufie, zapytała ich: "czy wszystko ok?" i od obojga uzyskała odpowiedź twierdzącą, zeznała też, że oskarżony i jego koledzy zachowywali się podczas imprezy normalnie; kulturalnie, w swoich zeznaniach złożonych w postępowaniu przygotowawczym wskazała, iż M. S. (1) wydzwaniał do niej i powtarzał, iż nie można tego tak zostawić i że on jako mężczyzna nie może pozwolić, aby ktoś tak traktował kobiety, przed Sądem zeznała też, iż: "Nie powiem, że to nie jest prawda, ale po tym co się stało, po tym jak się A. zachowuje, to mam wątpliwości jak było. Wtedy jej uwierzyłam jak kobieta kobiecie. Teraz zachowanie A., jej podejście sprawia, że mam wrażenie niedowierzania. A. nie chciała składać zawiadomienia na policję. Bardziej to M. chciał, by A. to zgłosiła (.. .) ", - wskazała też, że J. K. (1) po zdarzeniu została w mieszkaniu z R. S., obok którego spała,

g) świadek M. S. (1) zeznał, iż:

- podczas imprezy J. K. (1) rozmawiała w oddzielnym pomieszczeniu z R. S., po jakimś czasie uprawiała z oskarżonym "jakby jujitsu ", udawali, że się szarpią i była to zabawa,

- podał również, iż: .Potem dowiedziałem się, to znaczy bardziej domyśliłem się, co zaszło i dostałem białej gorączki. Ja skompletowałem sobie fakty, dopiero po ich wyjściu mi coś zaskoczyło, co się stało. Byłem tak zły, że miałem chęć ich pozabijać, sięgałem po butelki, chciałem zrobić samosąd nad nimi, bo takie coś nie powinno nastąpić. Sięgnąłem po nóż, jak on wyszli, ale na szczęście położyłem go w pokoju, gdzie znalazł go D.. ", co znajduje częściowe potwierdzenie między innymi w zeznaniach J. K. (1), która zeznała, że świadek był zdenerwowany, chodził z korytarza do kuchni i mówił twierdzenia w stylu, że chce dorwać oskarżonego, bo dobierał się do niej, co wskazuje na emocjonalny stosunek świadka do zdarzenia,

- J. K. (1) nie chciała składać zawiadomienia na Policję, to świadek przekonał ją, aby złożyła zawiadomienie o przestępstwie,

- dodał, iż J. K. (1) później powiedziała mu, że oskarżony dobierał się do niej i próbował zdjąć spodnie, ale do gwałtu nie doszło, co nie oznacza że pokrzywdzona nie godził się na zachowanie oskarżonego względem niej,

- nadto wskazał, iż J. K. (1) po zajściu została w domu wraz z R. S.,

h) świadek D. K. (1) zeznał, iż na imprezie wraz z M. S. (1) czuli się odepchnięci, albowiem dziewczyny spędzały czas z pozostałymi mężczyznami, z tego względu czuli do nich niechęć, podał też, iż J. K. (1) była w łazience z R. S., po czym płakała w kuchni, co potwierdza wyjaśnienia oskarżonego w tym zakresie, nadto zeznał, iż nie słyszał krzyku J. K. (1), a także, że: "Była taka sytuacja, że M. telepało z nerwów", zaś J. K. (1) po zdarzeniu została w mieszkaniu z R. S., oprócz tego przed Sądem podał, iż: "Do tej pory nie wiem, co się do końca stało. ",

i) z zeznań świadka R. S. wynika, że J. K. (1) bezskutecznie starała się względy świadka, podał również, iż: "A. za rękę prowadziła J. do pokoju. Nie wiedziałem, co tam się działo. Słyszałem tylko śmiechy i głośną rozmowę. (.. .) A. jest osobą, która zmienia zdanie bardzo szybko w ciągu jednego dnia. Ciężko ją rozgryźć. Nie chciałem z nią wchodzić w relacje w relacje, związek. Powiedziałem A., że nie chcę być jej chłopakiem. Powiedziałem jej to kilkukrotnie. Na sofie chyba jej też powiedziałem, że nie chcę z nią tworzyć związku, ", a także że po zdarzeniu została w mieszkaniu z R.

S., obok którego spała,

j) świadek J. R. (2) zeznał, iż J. K. (1) wraz z oskarżonym poszli do drugiego pokoju na prośbę kobiety o pokazanie jej chwytów, po wyjściu z pokoju usiadła obok R. S. przy balkonie, z którym rozmawiała, a także iż później rozmawiała ze świadkiem, żaląc mu się, że R. S. jej się podoba, ale nie chce z nią być, nie chce z nią chodzić do kina, na spacery, nadto podał, iż J. K. (1) po zdarzeniu spała obok R. S..

Z których to dowodów wynika, iż istnieje prawdopodobieństwo, iż sprzeczne zachowanie J. K. (1) wobec oskarżonego było wynikiem napięcia emocjonalnego związanego z odrzuceniem przez R. S. oraz wpływu alkoholu, zaś złożenie przez J. K. (1) zawiadomienia o przestępstwie o zawartej w nim treści, pomimo że początkowo nie chciała tego uczynić, było wynikiem nacisku kolegów biorących udział w imprezie, zwłaszcza M. S. (1), który - jak wynika z całości materiału dowodowego - namówił do tego J. K. (1), pomimo że w dniu zdarzenia miał problemy z odbiorem rzeczywistości i odtwarzaniem jej przebiegu z uwagi na zażycie nieustalonej substancji, co sam przyznał; istotne przy tym jest to, że finalnie J. K. (1) przyznała, że do gwałtu na jej osobie nie doszło,

2. obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, poprzez:

a) odmówienie waloru wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonego poprzez stwierdzenie, że oskarżony realizował jedynie przyjętą linię obrony, podczas gdy wyjaśnienia oskarżonego złożone zarówno podczas postępowania przygotowawczego i sądowego są kategoryczne konsekwentne i spójne, nadto korelują z pozostałym materiałem dowodowym, przy tym oskarżony ma prawo do ustosunkowywania się do każdego dowodu w sprawie na każdym etapie postępowania, w tym także do uzupełnienia swoich wyjaśnień co do okoliczności, których wcześniej nie podał, co nie może wpływać negatywnie na jego sytuację procesową, nie bez znaczenia jest też to, iż oskarżony wnioskował o zasięgnięcie opinii biegłego z zakresu wariografii obejmującej badanie przeprowadzone wobec siebie i J. K. (1),

b) niezasadne przyznanie w większości waloru wiarygodności zeznam om J. K. (1) w zakresie początkowo opisanego przez nią zachowania oskarżonego w sypialni, podczas gdy jej zeznania były niespójne, chaotyczne, podkreślała, iż w chwili zdarzenia była pijana, nadto podała, iż do złożenia zeznań została namówiona prze M. S. (1), nadto podczas utrwalonej na nagraniu rozmowy o zdarzeniu pomiędzy nią a R. S. J. K. (1) powiedziała, że nie chciała zeznawać, bo ma: " dziury w głowie",

c) niesłuszne uznanie, iż z opinii biegłej wynika, że nie można wykluczyć świadomego zatajania przez J. K. (1) obciążających ją okoliczności nie merytorycznych, mniej istotnych, podczas gdy biegła sformułowała wnioski w ten sposób, uzupełniając swoją opinię podczas przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym, w którym to podała, iż zatajanie dotyczy: "okoliczności mniej istotnych związanych z samym przebiegiem zdarzenia, np. z ilością spożytego alkoholu, z nazbyt swobodnym zachowaniem", które to okoliczności wbrew twierdzeniu biegłej niewątpliwie są istotne z punktu widzenia zdarzenia i mają z nim ścisły związek, nadto o wadze konkretnych okoliczności winien rozstrzygać samodzielnie Sąd, nie biegli,

d) niezasadne twierdzenie, iż zdarzenie było bardzo traumatyczne, podczas gdy biegła psycholog w opinii podkreśliła, iż badana nie wykazuje cech pourazowych, dlatego trudno jest stwierdzić, na jakiej podstawie Sąd I instancji ocenił emocjonalny odbiór zdarzenia przez J. K. (1), ponadto świadek S. B. (1) również stwierdziła, iż zachowanie J. K. (1)

po zdarzeniu sprawia, że ma ona "wrażenie niedowierzania", należy przy tym podkreślić, iż świadek była ówcześnie współlokatorką J. K. (1), więc miała możliwość obserwowania jej codziennego zachowania,

e) niesłuszne przyznanie waloru wiarygodności zeznaniom świadka M. S. (1) w zakresie przebiegu imprezy, podczas gdy zeznał, iż słabo pamięta jej przebieg po zażyciu nieustalonej substancji, wskazał, że: "Moim zdaniem od tego zaczęło mi się pieprzyć w głowie. Po zażyciu tego wszystko mi wirowało przed oczami. ", a także iż: "(.. .) miałem zaburzony proces rejestrowania tego, co się wokół dzieje. ",

f) całkowicie niezasadne przyznanie waloru wiarygodności zeznaniom świadków R. M., Ł. M. oraz K. Ż., podczas gdy nie brali oni udziału w imprezie, nie przebywali w mieszkaniu w chwili zdarzenia, a swoją wiedzę posiadają jedynie z relacji innych osób biorących udział w imprezie,

g) bezpodstawne jedynie częściowe przyznanie waloru wiarygodności zeznaniom świadków R. S. i J. R. (2), podczas gdy ich zeznania są spójne, konsekwentne i znajdują potwierdzenie w pozostałych dowodach,

h) niezasadne przyznanie waloru wiarygodności zeznaniom D. K. (1) w zakresie tego, iż widział J. K. (1) wybiegającą z sypialni, podczas gdy J. K. (1) zeznała, iż prawdopodobnie był nagrywany jej moment wyjścia z łazienki, ponadto świadek nagrywał zdarzenie, siedząc w kuchni i z tej perspektywy nie miał możliwości zaobserwowania, w jakim tempie J. K. (1) opuściła sypialnię, a także czy w chwili gdy ją zobaczył wyszła ona z sypialni czy też z salonu, które to pomieszczenia znajdują się obok siebie i z perspektywy świadka ich nie widać, co wynika z ujęcia nagranego filmu,

3. obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie art. 170 § 1 pkt 3 i 5 k.p.k. poprzez niezasadne oddalenie wniosku dowodowego oskarżonego o zasięgnięcie opinii biegłego z zakresu wariografii obejmującej badanie przeprowadzone wobec siebie i J. K. (1), poprzez stwierdzenie, iż dowód jest nieprzydatny stwierdzenia danej okoliczności i zmierza do przedłużenia postępowania, w sytuacji gdy w obliczu faktu, iż oprócz oskarżonego i J. K. (1) nie było innych bezpośrednich świadków zdarzenia, a także tego, że ich twierdzenia początkowo były wzajemnie sprzeczne, dowód tego rodzaju ułatwiłby ustalenie rzeczywistego przebiegu zdarzenia i następnie wydanie merytorycznie trafnego rozstrzygnięcia,

4. obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie art. 185 c § 2 i 3 w zw. z art. 167 k.p.k. poprzez niezasadne nie przeprowadzenie dowodu z ponownego przesłuchania pokrzywdzonej J. K. (1) w charakterze świadka, podczas gdy jej zeznania są istotne z punktu widzenia sprawy z przyczyn wskazanych powyżej, ponadto w trakcie postępowania przygotowawczego po złożeniu zeznań J. K. (1) stwierdziła, iż do gwałtu nie doszło i kilkakrotnie próbowała wycofać swoje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa,

5. obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie art. 7 w zw. z art. 410 w zw. z art. 167 k.p.k. poprzez naruszenie naczelnej zasady procesu karnego, a mianowicie zasady bezpośredniości poprzez nie odtworzenie podczas rozprawy sądowej nagrania video z częściowego przebiegu imprezy zarejestrowanego przez D. K. (1) oraz nagrania fonicznego rozmowy pomiędzy J. K. (1) i R. S., w sytuacji gdy jak wynika z utrwalonego orzecznictwa i doktryny należy w toku postępowania dążyć do tego, aby Sąd bezpośrednio zetknął się z poszczególnymi dowodami, albowiem pozwala to Sądowi na dokonanie pełniejszej oceny dowodów,

6. błąd w ustaleniach faktycznych mających wpływ na treść wyroku polegającym na całkowicie dowolnym przyjęcie, że chęć pokrzywdzonej do wycofania sprawy podyktowana była jedynie obawą o konsekwencję jakie rodzi ona w życiu osobistym i zawodowym oskarżonego, a nie świadomością pokrzywdzonej, że nie pamięta przebiegu zdarzenia oraz przyzwoleniem na zachowań oskarżonego względem niej.

Wskazując na powyższe zarzuty skarżąca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu, Druga z obrońców zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła:

I. Na podstawie art. 438 pkt 2 i 3 k.p.k., obrazę przepisów postępowania, która miała istotny wpływ na treść orzeczenia, tj. naruszenie art. 7 k.p.k., poprzez dokonanie przez Sąd I instancji dowolnej oraz wybiórczej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, nieodpowiadającej kryteriom rzetelnej oceny opartej na zasadach logicznego rozumowania, wskazaniach wiedzy, doświadczenia życiowego oraz wzajemnym skonfrontowaniu i ocenie wszystkich dowodów zgromadzonych w sprawie, co doprowadziło do przeprowadzenia przez Sąd I instancji oceny dowodów w sposób wybiórczy, cząstkowy, tendencyjny i dowolny, oraz przejawiało się następującymi, konkretnymi uchybieniami:

1) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny wyjaśnień oskarżonego J. R. (1), poprzez odmówienie mu przymiotu wiarygodności oraz bezzasadne przyjęcie, iż stanowcza negacja przez oskarżonego kontaktów intymnych pomiędzy oskarżonym, a pokrzywdzoną bez jej zgody i wbrew jej woli, jest sprzeczna z ustaleniami sądu i przeprowadzonymi w sprawie dowodami, zaś relacja pokrzywdzonej wsparta jest m.in. zeznaniami świadków, podczas gdy świadkowie tj. S. B. (1) (bardzo dobra koleżanka pokrzywdzonej, która pokrzywdzoną zna bardzo dobrze) podczas przesłuchania przed Sądem I instancji poddała w wątpliwość prawdomówność pokrzywdzonej, jakoby miało dojść do zgwałcenia pokrzywdzonej, a w konsekwencji nie może budzić wątpliwości, iż oskarżony nie zmusił pokrzywdzonej do poddania się innej czynności seksualnej wbrew jej woli, podczas gdy:

a) oskarżony w toku postępowania konsekwentnie negował, jakoby dopuścił się innej czynności seksualnej w stosunku do osoby pokrzywdzonej wbrew jej woli, zaś wyjaśnienia te są spójne, logiczne oraz znajdują wsparcie w pozostałym materiale dowodowym zgromadzonym w sprawie, jak i w zeznaniach świadków;

b) wersja wydarzeń konsekwentnie przedstawiana przez oskarżonego w toku postępowania w pełni koresponduje z zeznaniami przesłuchiwanych w sprawie świadków, tj. R. S., J. R. (2), a także z nagraniem z "imprezy" z telefonu komórkowego złożonym do akt sprawy przez kolegów pokrzywdzonej i zdjęć "imprezy" z dnia 3 grudnia 2016r. wykonanych telefonem komórkowym kolegów pokrzywdzonej, zaś depozycje te są w pełni spójne, logiczne, wzajemnie się uzupełniają, a ocenione w zgodzie z zasadami logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego prowadzą do wniosku, iż oskarżony nie dopuścił się innej czynności seksualnej w stosunku do osoby pokrzywdzonej wbrew jej woli i bez jej zgody;

c) wersja wydarzeń przedstawiana konsekwentnie przez oskarżonego, w tym stanowcza negacja kontaktów intymnych pomiędzy oskarżonym, a pokrzywdzoną wbrew jej woli, znajduje swoje potwierdzenie także w opinii biegłej sądowej M. S. (2), która stwierdziła, iż w stosunku do osoby pokrzywdzonej J. K. (1) "nie można wykluczyć świadomego zatajania obciążających ją okoliczności!", przy czym zdaniem obrony oskarżonego nie są to okoliczności nie merytoryczne i nieistotne, a wręcz przeciwnie, albowiem pokrzywdzona od początku przesłuchania w tzw. "niebieskim pokoju" zataja wszystkie okoliczności, zarówno dotyczące okoliczności imprezy z dnia 3 grudnia 2016r. i jej sposobu zachowania, czy ilości spożytego alkoholu- pokrzywdzona najpierw stwierdza, iż wypiła tylko lampkę wina, następnie kieliszek wódki, następnie stwierdza wraz z upływem czasu i upływem przesłuchania, iż wypiła kubek wina, a w konsekwencji, iż wypiła butelkę wina wraz z koleżanką S. B. (1), a także wódkę z "chłopakami". Pokrzywdzona zataja również istotne okoliczności dotyczące jej osoby, albowiem na pytanie czy kiedykolwiek leczyła się psychiatrycznie, bądź korzystała z pomocy psychologa odpowiedziała w pierwszej kolejności, że "nie". Następnie wraz z kontynuacją przesłuchania, zmieniła swoją odpowiedź, iż jednak korzystała z takowej pomocy, a te okoliczności niewątpliwie należą do okoliczności istotnych!

2) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny zeznań pokrzywdzonej J. K. (1) (str. 1-2 uzasadnienia), poprzez obdarzenie ich przymiotem wiarygodności, przy jednoczesnym przyjęciu, iż "Mężczyzna chwycił kobietę za nadgarstki i razem przenieśli się do małego pokoju- sypialni", podczas gdy żaden ze świadków, nawet koledzy pokrzywdzonej tej okoliczności nie potwierdzają, jakoby pokrzywdzona została "wyprowadzona" przez oskarżonego do innego pokoju, który miał trzymać ją za nadgarstki;

3) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny zeznań pokrzywdzonej J. K. (1) (str. 1 uzasadnienia), poprzez obdarzenie ich przymiotem wiarygodności, przy jednoczesnym przyjęciu, iż "J. R. (1) znajdując się za nią chwycił ją jedną ręką za nadgarstki, a drugą rękę włożył w jej majtki", co zgodnie z zasadami logicznego rozumowania i w związku z wielkością dłoni oskarżonego wydaje się być nierealnym aby oskarżony jedną ręką mógł chwycić dwa nadgarstki (!!!) pokrzywdzonej;

4) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny zeznań pokrzywdzonej J. K. (1) (str. 2 uzasadnienia), poprzez obdarzenie ich przymiotem wiarygodności, przy jednoczesnym przyjęciu, iż J. K. (1) zaczęła głośno krzyczeć w sypialni, których to głośnych krzyków ostatecznie nie słyszał żaden ze świadków, a część osób zdaniem Sądu I instancji słyszała krzyki pokrzywdzonej, ale słyszała je w korytarzu między łazienką, a pokojem- nie krzyki, tylko wulgaryzmy, i nie w sypialni jak fikcyjnie przyjął Sąd I instancji, wbrew zeznaniom wszystkich świadków;

5) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny zeznań pokrzywdzonej J. K. (1) (str. 2 uzasadnienia), poprzez obdarzenie ich przymiotem wiarygodności, przy jednoczesnym przyjęciu, iż "oskarżony chwycił pokrzywdzoną za włosy, mówił przy tym do niej obraźliwie", podczas gdy pokrzywdzona nie określiła jak obraźliwie miał do niej mówić oskarżony. Ponadto oskarżony jedną ręką miał chwycić pokrzywdzoną za obydwa nadgarstki, drugą rękę miał włożyć jej po pochwy, i jednocześnie chwycił pokrzywdzoną za włosy- pytanie tylko czym ją chwycił, trzecią ręką za włosy, mówiąc przy tym do niej obraźliwie. Logicznym jest, iż zazwyczaj człowiek nie ma 3 kończyn górnych, i nie ma też oskarżony trzech rąk, co Sąd I instancji winien był zauważyć podczas toczącego się procesu, w związku z tym, całkowicie niemożliwym jest, iż taka sytuacja miała miejsce;

6) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny zeznań pokrzywdzonej J. K. (1) (str. 2 uzasadnienia), poprzez obdarzenie ich przymiotem wiarygodności, przy jednoczesnym przyjęciu, iż "J. K. (1) była bardzo zdenerwowana zaistniałą sytuacją, mówiła, że boi się kolegów R. S., że to są też policjanci, dowiedziała się z facebooka jak naprawdę się nazywają", podczas gdy na facebooku nigdy nie było i nie ma wskazanych miejsc pracy oskarżonego i jego kolegi J. R. (2), a świadek R. S. o tym kim są jego koledzy pokrzywdzonej nie informował, co z kolei zaprzecza twierdzeniom zarówno pokrzywdzonej, jak i jej kolegów- świadków, jakoby nie wiedzieli, że koledzy R. S. to policjanci, a o tym- jak się nazywają mieli dowiedzieć się z facebooka, podczas gdy zaprzeczają temu wydruki z profilu F. świadka J. R. (2) i oskarżonego (J. R.);

7) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny zeznań pokrzywdzonej, skutkujący przyjęciem, jakoby pokrzywdzona miała twierdzić, iż boi kolegów R. S., podczas gdy po dniu 3 grudnia 2016r. pokrzywdzona utrzymywała kontakt telefoniczny/smsowy właśnie z jednym z kolegów R. S.- z J. R. (2), co potwierdzą bilingi telefoniczne z nr telefonu pokrzywdzonej, a tym samym zaprzeczą wiarygodności jej zeznań, jakoby miała obawiać się kolegów R. S.;

8) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny wyjaśnień oskarżonego (str. 4 uzasadnienia), poprzez pozbawienie ich przymiotu wiarygodności, przy jednoczesnym przyjęciu, iż "świadomość (oskarżonego) toczącego się śledztwa przed pierwszym przesłuchaniem skutkowała określonym przygotowaniem się J. R. (1) do złożenia wyjaśnień i przygotowaniem wielowątkowej linii obrony", podczas gdy postępowanie dowodowe wykazało, iż oskarżony J. R. (1) nie miał żadnej wiedzy o jakimkolwiek toczącym się śledztwie, zainicjowanym przez pokrzywdzoną", co potwierdza zebrany w sprawie materiał dowodowy- w tym notatki urzędowe sporządzone przez R. S. i J. R. (2) w dniu 3 stycznia 2017 roku;

9) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny wyjaśnień oskarżonego (str. 4 i 5 uzasadnienia), poprzez odmówienie im przymiotu wiarygodności, przy jednoczesnym przyjęciu, iż sąd potraktował wyjaśnienia oskarżonego jako "realizację przyjętej linii obrony polegającej na świadomym zafałszowaniu istotnych elementów zajścia w celu uniknięcia grożącej odpowiedzialności karnej. Procesowo w takie ustalenia Sądu wpisują się wnioski dowodowe obrony z badania wariograficznego oskarżonego i pokrzywdzonej na wskazane okoliczności, oddalone w trybie art. 170 par. 1 pkt 3 i 5 k.p.k.", co wydaje się całkowicie sprzecznym z podstawowymi zasadami logiki i rozumowania, aby oskarżony, który miałby być winny domagał się dodatkowo badania z wariografu. Wniosek o to badanie został oddalony przez Sąd I instancji, albowiem Sąd uznał, iż dany dowód jest nieprzydatny, do stwierdzenia danej okoliczności, a także że wniosek dowodowy zmierza w sposób oczywisty do przedłużenia postępowania, podczas gdy w trakcie słuchania R. S. w charakterze świadka przed Sądem I instancji świadek zeznał, iż w trakcie jego przesłuchania w prokuraturze prokurator delikatnie nazywając "nie podobały się" jego zeznania i powiedziała do niego, czy powtórzy to na wariografie, na co świadek odpowiedział, że tak. Prokurator nie zaprzeczył w toku procesu jakoby ta sytuacja nie miała miejsca, co oznacza z kolei, iż badanie wariografem jest dostępne jedynie dla wybranych, i brak jest kryteriów, którymi kieruje się prokurator czy też sąd w dopuszczeniu tego wniosku. Od momentu powzięcia informacji o toczącym się śledztwie oskarżony domagał się zarówno przed Prokuraturą Okręgową jak i przed Sądem I instancji badania wariografem, bez podania żadnych sensownych przyczyn celowo odmówiono oskarżonemu realizacji niniejszego wniosku, co jasno świadczy o obawie, zarówno prokuratora jak i następnie Sądu I instancji, iż wariograf potwierdzi, iż zeznania pokrzywdzonej nie polegają na prawdzie;

10) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny wyjaśnień oskarżonego (str. 5 uzasadnienia), poprzez odmówienie im przymiotu wiarygodności, przy jednoczesnym przyjęciu, iż "wątek zaplanowanej prowokacji kibiców J. B. po raz pierwszy pojawił się w dniu 3 lutego 2017r.", podczas gdy zgromadzony w sprawie materiał dowody zaprzecza niniejszym ustaleniom Sądu, albowiem oskarżony podnosił tę okoliczność już wcześniej, i świadczy to o nie zapoznaniu się przez Sąd I instancji z materiałem dowodowym zgromadzonym w aktach niniejszej sprawy;

11) dokonaniem dowolnej a nie swobodnej oceny zeznań pokrzywdzonej, skutkujące przyjęciem, iż zeznania pokrzywdzonej są wewnętrznie niesprzeczne, spójne, logiczne, podczas gdy pozostają w sprzeczności z zeznaniami świadków R. S., J. R. (2), częściowo S. B. (1), zeznaniami K. Ż., a także częściowo potwierdzają to co wyjaśnił oskarżony, w zakresie w jakim świadkowie ci wskazywali, że po tej "innej czynności seksualnej" pokrzywdzona siedziała na pufie, a do pokoju wszedł najpierw J. R. (2), który pytał- "czy wszystko okej?", na co oboje- oskarżony i pokrzywdzona odpowiedzieli, że tak, następnie z kolei do pokoju weszła S. B. (1), która jak to zeznała- spytała czy wszystko okej, po otrzymaniu odpowiedzi od oskarżonego i pokrzywdzonej, że" tak", chwilę porozmawiała z obojgiem i opuściła pokój;

12) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny wyjaśnień oskarżonego (str. 5 uzasadnienia), poprzez obdarzenie ich przymiotem niewiarygodności, przy jednoczesnym przyjęciu, iż relacjonowane przez pokrzywdzoną zdarzenia są logiczne, rzeczowe oraz mieszczą się w realnym kontekście społeczno - sytuacyjnym, skutkujące przyjęciem, iż oskarżony "chwycił (pokrzywdzoną) za włosy i groził strzykawką, w końcu ją puścił i pozwolił jej wyjść do toalety", podczas gdy nikt nie widział żadnej strzykawki, nikt z pozostałych świadków nie wspomniał nawet o jakiejkolwiek strzykawce, co więcej w toku toczącego się procesu obecność strzykawki "rozmyła się", nawet w stanowisku końcowym prokuratury nie było już mowy o strzykawce;

13) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny zeznań świadka S. B. (1) (str. 5- 6 uzasadnienia), poprzez obdarzenie ich przymiotem wiarygodności jedynie częściowo, i dokonaniu ich interpretacji na potrzeby Sądu, skutkujące przyjęciem, iż "analiza zeznań S. B. (1) prowadzi do wniosku, iż wejście kogoś do pokoju z pytaniem czy wszystko ok-nie negując jego zaistnienia- zostało błędnie zapamiętane czasowo (!)", albowiem zdaniem Sądu miało to mieć miejsce wcześniej, podczas gdy temu ustaleniu Sądu przeczą zeznania samej pokrzywdzonej. Z nieznanych względów Sąd I instancji, który nie był przecież obecny na miejscu zdarzenia, zmienia, przeinacza niewygodne dla pokrzywdzonej zeznania świadka- bardzo dobrej koleżanki pokrzywdzonej, która spożyła wówczas znacznie mniej alkoholu niż pokrzywdzona J. K. (1), i nie są to jak Sąd I instancji twierdzi okoliczności nieistotne dla ustalenia odpowiedzialności karnej oskarżonego i nie świadczy o braku wiarygodności zeznań pokrzywdzonej, a wprost przeciwnie, albowiem jeżeli na pytanie bardzo dobrej koleżanki pokrzywdzona odpowiada jej- osobie, której może zaufać, że wszystko jest w porządku, a następnie po pewnym czasie zmienia swoje zdanie, to jest to jednak okoliczność niewątpliwie istotna i mająca wpływ na odpowiedzialność oskarżonego, a przy tym świadcząca o niestabilności emocjonalnej pokrzywdzonej i łatwości w zafałszowywaniu składanych przez nią oświadczeń.

14) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny zeznań świadka S. B. (1) (str. 5- 6 uzasadnienia), poprzez obdarzenie ich przymiotem wiarygodności jedynie częściowo, i dokonaniu ich interpretacji na potrzeby Sądu, skutkujące przyjęciem, iż "analiza zeznań S. B. (1) prowadzi do wniosku, iż wejście kogoś do pokoju z pytaniem czy wszystko ok- nie negując jego zaistnienia- zostało błędnie zapamiętane czasowo (!)", albowiem zdaniem Sądu miało to mieć miejsce wcześniej, podczas gdy temu ustaleniu Sądu przeczą zeznania samej pokrzywdzonej, która jasno i wyraźnie stwierdza, iż S. B. (1) weszła do pokoju po całym "zajściu", a także dalsza interpretacja tego stanowiska przez Sąd I instancji, jakoby "zdarzenie było dynamiczne i bardzo traumatyczne co tłumaczy możliwość pomyłki w tym aspekcie", podczas gdy wobec osoby świadka S. B. (1) nie dopuszczono się żadnego przestępstwa, więc niezrozumiałym jest jakiej traumy miałaby doświadczyć świadek S. B. (1) co z kolei miałoby skutkować przez Sąd przyjęciem, iż świadek zeznając "pomyliła się", albowiem doświadczyła traumy;

15) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny zeznań świadka S. B. (1) (str. 6 uzasadnienia), poprzez obdarzenie ich przymiotem niewiarygodności, skutkujące przyjęciem, iż "wątpliwości co do faktycznego przebiegu zajścia w sypialni wyrażone przez S. B. (1) na rozprawie mają charakter spekulacji, które w żaden sposób nie negują zaobserwowanych faktów", co nie polega na prawdzie, iż są to jedynie spekulacje, albowiem świadek, wypowiedziała się co do wiarygodności twierdzeń pokrzywdzonej na podstawie bliskich kontaktów świadka z pokrzywdzoną, sposobu postępowania pokrzywdzonej, wspólnych rozmów, co z kolei spowodowało, iż S. B. (1) przestała wierzyć w wersję wydarzeń pokrzywdzonej;

16) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny wyjaśnień oskarżonego (str. 6 uzasadnienia), poprzez odmówienie im waloru wiarygodności, i dokonaniu ich interpretacji na potrzeby Sądu, skutkujące przyjęciem, iż oskarżony dopuścił się wobec pokrzywdzonej innej czynności seksualnej wbrew jej woli, stosując przy tym przemoc, w sytuacji gdy świadek S. B. (1) zeznała, iż chłopacy- J. R. (2) oraz oskarżony zaczepiali ją werbalnie i starali się ją dotykać, jednak gdy temu zaprotestowała, odepchnęła ich- Panowie odpuścili i już więcej nie zaczepiali S. B. (1), co z kolei świadczy o tym, iż oskarżony był na tyle świadomy, iż nigdy w życiu nie doprowadziłby do obcowania płciowego z inną kobietą wbrew jej woli;

17) niedokonaniem swobodnej oceny zeznań świadka D. K. (1) (str. 7 uzasadnienia), poprzez niedokonanie tej oceny w ogóle, podczas gdy świadek ten zeznał, iż "nie słyszał krzyku pokrzywdzonej", co przeczy zeznaniom pokrzywdzonej jakoby miała krzyczeć będąc w sypialni;

18) niedokonaniem swobodnej oceny dowodu- nagrania przebiegu zdarzenia przez świadka D. K. (1) (str. 7-8 uzasadnienia), poprzez dokonanie tej oceny w ogóle w sposób ewidentnie sprzeczny niż to co wynika z niniejszego nagrania. Sąd I instancji stwierdza, iż nagranie z niniejszego telefonu generalnie koresponduje z zeznaniami J. K. (1) oraz S. B. (1), podczas gdy nagranie to przedstawia przebieg zdarzeń w mieszkaniu po wyjściu pokrzywdzonej z sypialni, i nagranie to przeczy zeznaniom pokrzywdzonej jak i pozostałych świadków, że rzekomo oskarżony wspólnie z J. R. (2) mieli uciekać z tego mieszkania, wybiec, a następnie według relacji świadków- D. K. (1) i M. S. (1) i mieli być "gonieni" przez świadków - D. K. (1) i M. S. (1);

19) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny zeznań świadka D. Ż. (str. 7 uzasadnienia), poprzez nadanie tym zeznaniom waloru wiarygodności, dostrzegając przy tym "drobne różnice w opisie zdarzenia pokrzywdzonej", podczas gdy:

a. pokrzywdzona opowiedziała świadkowi, iż "poszła z mężczyzną do pokoju", a nie została zaciągnięta siłą za nadgarstki jak twierdziła pierwotnie;

b. pokrzywdzona opowiedziała świadkowi, iż była ubrana w spódnicę i rajstopy, a w rzeczywistości miała na sobie spodnie- co potwierdzają nie tylko wyjaśnienia oskarżonego, ale także zdjęcia z tej imprezy, znajdujące się w aktach sprawy;

c. pokrzywdzona opowiedziała świadkowi, iż oskarżony "zaczął ładować ręce pod spódnicę (...), porwał jej rajstopy", podczas gdy pokrzywdzona ubrana była w spodnie i nie miała na sobie rajstop;

d. pokrzywdzona opowiedziała świadkowi, iż oskarżony próbował ją zgwałcić, nie była w stanie jednak określić w jaki sposób miało to się odbyć.

20) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny opinii sądowo - psychologicznej, poprzez pominięcie zasadniczych jej aspektów, a mianowicie, iż pokrzywdzona posiadała niepełne ślady pamięciowe, które zdaniem biegłej mogły wynikać ze spożytego przez pokrzywdzoną alkoholu, co z kolei mogło mieć zasadniczy wpływ na wiarygodność składanych przez nią wyjaśnień. Ponadto biegła stwierdziła, że opiniowana złożyła zawiadomienie pod wpływem perswazji innych osób (!). Poza tym zdaniem biegłej u pokrzywdzonej nie można wykluczyć ŚWIADOMEGO ZATAJANIA okoliczności, które w jakikolwiek sposób nie mogą obciążać ją sarną. Co więcej biegła stwierdziła, że na dzień badania u pokrzywdzonej nie wystąpiły skutki pourazowe, co następnie biegła potwierdziła na rozprawie w dniu 27 lutego 2018 r., iż do chwili rozprawy, analizując stan pokrzywdzonej i akta sprawy na aktualnym etapie- po 14 miesiącach od zdarzenia pokrzywdzona nie przejawia skutków pourazowych, co z zgodnie z zasadami logiki wskazuje, iż nie doszło do obcowania płciowego wbrew woli pokrzywdzonej, albowiem nieznane są przypadki dopuszczenia się przestępstwa zgwałcenia na kimkolwiek, które to zgwałcenie nie spowodowałoby wystąpienia skutków tzw. stresu pourazowego. W zaistniałym stanie faktycznym niniejsza sytuacja jest o tyle kuriozalna, albowiem z jednej strony pokrzywdzona składa zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zgwałcenia na jej osobie, a po niniejszej czynności zgwałcenia kładzie się do łóżka do R. S., podczas gdy jest drugie wolne łóżko w drugim pokoju. Ponadto z jednej strony pokrzywdzona twierdzi, że boi się kolegów R. S., co winno skutkować unikaniem przez pokrzywdzoną kontaktów z R. S. i jego kolegami, pokrzywdzona z kolei dąży do kontaktów z R. S., zaraz po "zajściu" proponuje mu wspólny wyjazd i wypytuje świadka R. S. o oskarżonego i jego sytuację;

21) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny zeznań świadków J. R. (2) i R. S., skutkujący przyjęciem, iż przed formalnymi przesłuchaniami ci dwaj świadkowie mieli świadomość zakresu toczącego się śledztwa i charakteru zarzutu, podczas gdy przeczą temu dokumenty- notatki urzędowe świadków, zeznania R. G., zeznania D. S. (1) oraz zeznania R. S. i J. R. (2); - 22) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny zeznań świadka R. S. (str. 9 uzasadnienia), poprzez odmówienie im przymiotu wiarygodności, skutkujące przyjęciem, iż sugestie R. S. jakoby pokrzywdzona była w podobnym stanie upojenia alkoholowego, stoją w sprzeczności z wiarygodną częścią zebranego materiału dowodowego, podczas gdy sama pokrzywdzona w swoich zeznaniach składanych w tzw. niebieskim pokoju, stwierdza najpierw, iż wypiła tylko lampkę wina, następnie kieliszek wódki, następnie stwierdza wraz z upływem czasu i upływem przesłuchania, iż wypiła kubek wina, a w konsekwencji, iż wypiła butelkę wina wraz z koleżanką S. B. (1), a także wódkę z "chłopakami", co świadczy o tym, iż po wypiciu butelki wina wspólnie z S. B. (1), a następnie dopiciu przez nią wódki- jak najbardziej mogła znajdować się w stanie upojenia alkoholowego podobnym do stanu R. S., co z kolei potwierdza również opinia biegłej psycholog, która stwierdza, iż niepełne ślady pamięciowe u pokrzywdzonej mogą właśnie wynikać z jej stanu upojenia alkoholowego;

23) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny zeznań świadka J. R. (2) (str. 9 uzasadnienia), poprzez odmówienie im przymiotu wiarygodności, skutkujące przyjęciem, iż zeznania świadka nie polegają na prawdzie jako nielogiczne oraz nie korespondujące z wiarygodną częścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, podczas gdy zeznania świadka J. R. (2), w tym jego pytanie pokrzywdzonej "czy coś się stało?", na co pokrzywdzona odpowiedziała, że nie, nic się nie stało, są spójne i logiczne z tym co zeznała S. B. (1), której pokrzywdzona również powiedziała, że "wszystko okej". Nie polega przy tym na prawdzie jakoby zeznaniom świadka zaprzecza treść nagrania, albowiem nagranie to potwierdza wręcz przeciwnie w całej rozciągłości zeznania zarówno świadka J. R. (2), jak i samego oskarżonego. Stwierdzenie Sądu, iż nagranie wykonane przez kolegów pokrzywdzonej w jakimkolwiek zakresie przeczy zeznaniom świadka czy oskarżonego, co nie ma w ogóle miejsca, świadczy o niezapoznaniu się w sposób dokładny i wnikliwy przez Sąd I instancji z treścią i obrazem tegoż nagrania, ani przed wydaniem wyroku przez Sąd I instancji, ani tym bardziej przed sporządzeniem uzasadnienia w niniejszej sprawie;

24) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny oświadczeń składanych przez pokrzywdzoną w toku postępowania przygotowawczego o chęci wycofania sprawy (str. 10 uzasadnienia), skutkujące przyjęciem, iż chęć wycofania sprawy nie wynikała z błędnego czy fałszywego opisu zajścia, lecz całkiem innych zdaniem Sądu przyczyn, o których to przyczynach Sąd milczy, podczas gdy pokrzywdzona przyznała świadkowi R. S., iż do gwałtu nie doszło, a całe te postępowanie jest wynikiem namowy pokrzywdzonej przez kolegów do złożenia zawiadomienia przeciwko policjantowi, po którym to złożeniu zawiadomienia koledzy pokrzywdzonej- świadkowie w sprawie przestali utrzymywać z nią kontakt, co potwierdza jedynie treść wyjaśnień oskarżonego, iż były to odwet pseudokibiców z policją, za sytuację na ul. (...), po śmierci kibica J., podczas której oskarżony zatrzymał 6 osób- osób, którzy są znajomymi kolegów (świadków w sprawie) J. K. (1), albowiem oskarżony odnalazł osoby przez niego zatrzymane w gronie znajomych świadków na profilu F., po czym poinformował o tym fakcie (...). Po poinformowaniu przez oskarżonego o tym fakcie (...), dziwnym przypadkiem znajomi na profilu świadków pokrzywdzonej i znajomi pokrzywdzonej zostali zablokowani, aby nie byli widoczni dla osób przeglądających ich profil;

25) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny zeznań świadka R. S. (str. 10 uzasadnienia), poprzez odmówienie im przymiotu wiarygodności, skutkujące przyjęciem, iż nie jest bynajmniej przypadkiem, iż dyktafon z zapisem rozmowy R. S. przekazał nie organom ściągania, lecz J. R. (1), od którego uzyskano go dopiero w toku czynności przeszukania, podczas gdy tego samego dnia kiedy R. S. przekazał dyktafon J. R. (1), natychmiast zeznał o tym fakcie organom ścigania, o czym wiedzę miał również J. R. (1), iż R. S. powiadomi o dyktafonie organy. Wydanie dyktafonu przez oskarżonego do akt sprawy nastąpiło w sposób niezwłoczny;

26) niedokonaniem oceny dowodu- oględzin pokrzywdzonej przez lekarza medycyny sądowej, skutkującym całkowitym pominięciem tego dowodu przez Sąd I instancji, podczas gdy sporządzona obdukcja lekarska wskazuje, iż jedynym obrażeniem mogącym powstać u pokrzywdzonej podczas niniejszego zajścia może być otarcie naskórka przedramienia prawego powstałe w wyniku urazu zadanego narzędziem twardym tępym tępokrawędzistym o długości ok. 2,3 cm, zaprzeczająca tym samym zeznaniom pokrzywdzonej, jakoby była ściskana przez oskarżonego za nadgarstki, i miał jej po tym pozostać jakiegokolwiek czerwone plamy! sińce (k. 20 v k.21 akt sprawy);

27) dokonaniem dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów skutkującej nie ustosunkowaniem się w ogóle Sądu I instancji do wniosku dowodowego obrońcy oskarżonego o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu psychiatrii, celem ustalenia z uwzględnieniem sylwetki osobowościowej pokrzywdzonej J. K. (1) możliwości rozpoznawania zjawisk zewnętrznych przez pokrzywdzoną. Stanowisko odnośnie tego wniosku dowodowego Sąd I instancji "obiecał zająć" w późniejszym czasie, czego Sąd I instancji z nieznanych oskarżonemu przyczyn nie uczynił do końca postępowania sądowego; 28) ponadto na podstawie art. 438 pkt 2 k.p.k. zarzucam mu obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść wydanego orzeczenia poprzez naruszenie art. 4, 5 § 2 i 7 k.p.k. przez dokonanie oceny dowodów niezgodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, skutkujące nadaniu waloru prawdomówności tylko i wyłącznie zeznaniom pokrzywdzonej, co miało wyłączny wpływ na treść wyroku, podczas gdy zeznania świadków pokrzywdzonej są wewnętrznie sprzeczne, niespójne logicznie, nie korespondują ze sobą, a przez to wprowadzają szereg wątpliwości co do prawdomówności osoby pokrzywdzonej, co winno skutkować zastosowaniem przez Sąd zasady domniemania niewinności, która to zasada została całkowicie pominięta, przemilczana przez Sąd I instancji.

Konsekwencją wyżej wskazanych uchybień Sądu w zakresie oceny zgromadzonego materiału dowodowego jest błąd w ustaleniach faktycznych stanowiących podstawę orzeczenia, który miał wpływ na jego treść, polegający na:

- przyjęciu przez Sąd I instancji, iż oskarżony J. R. (1) w dniu 3 grudnia 2016 r. w B., stosując przemoc doprowadził J. K. (1) do obcowania płciowego wbrew jej woli, w ten sposób, że popchnął kobietę na łóżko, następnie usiadł na niej okrakiem i przycisnął własnym ciężarem ciała, po czym włożył palce do jej pochwy oraz zmusił do poddania się innej czynności seksualnej poprzez dotykanie palcami jej krocza, tj. o czyn z art. 197 par. 1 kk;

- podczas gdy całokształt materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, poddanego kompleksowej ocenie odpowiadającej kryteriom logicznego rozumowania, wskazaniom wiedzy, doświadczenia życiowego, jak również opartego na wzajemnym skonfrontowaniu i ocenie wszystkich przeprowadzonych dowodów, prowadzi do wniosku, iż oskarżony J. nie dopuścił się zarzucanego mu czynów na szkodę J. K. (1).

Wskazując na powyższe skarżąca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w całości i uniewinnienie oskarżonego od zarzucanych mu czynów ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w Białymstoku do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie prawne

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Obie wywiedzione w sprawie przez obrońców oskarżonego apelacje okazały się zasadne o tyle, o ile zmierzały do uchylenia skarżonego rozstrzygnięcia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Aprobatę Sądu Odwoławczego obie skargi zyskały w zakresie swych zasadniczych zarzutów, a mianowicie sygnalizowanych uchybień związanych z przeprowadzoną przez Sąd I instancji oceną zebranego materiału dowodowego, która wg apelujących w wielu istotnych aspektach nosi znamiona dowolności i wybiórczości, skutkiem czego doszło do niemających oparcia w zebranych dowodach licznych błędnych ustaleń faktycznych, prowadzących do przyjęcia sprawstwa oskarżonego J. R. (1) w zakresie zarzucanego mu czynu. Owe mankamenty związane z brakiem wymaganej w świetle dyspozycji art. 7 kpk należytej wnikliwości i szczegółowości w analizie zebranych dowodów, zwłaszcza zaś relacji pokrzywdzonej J. K. (1) doprowadziły do wydania rozstrzygnięcia, którego nie sposób było zaakceptować. Z racji zatem, iż wspomniane mankamenty (o których niżej) pozwoliły na wydanie przez Sąd Odwoławczy orzeczenia o charakterze kasatoryjnym, szczegółowe odnoszenie się do pozostałej argumentacji zaprezentowanej w obu wyjątkowo obszernych skargach obrońców, należało uznać za ewidentnie przedwczesne i w oczywisty sposób niecelowe. Jako że zasadniczo obie skarżące kontestując trafność skarżonego wyroku generalnie powołują się na tożsame uchybienia, związane z błędną wg nich oceną dowodów o tzw. charakterze osobowym, zwłaszcza zaś relacji pokrzywdzonej oraz stojącej w opozycji do niej wersji oskarżonego, jak i zeznań obecnych w czasie zdarzenia w mieszkaniu świadków, obie skargi apelacyjne zostaną w tym zakresie omówione niejako łącznie.

Przechodząc z do szczegółowej oceny słuszności apelacji obrońców oskarżonego, Sąd Okręgowy uważa za celowe, aby już na wstępie jednoznacznie stwierdzić, że formułowany tam zarzut obrazy przepisów postępowania, do tego obrazy która mogła mieć wpływ na treść orzeczenia, wydaje się być w pełni uprawniony. Tak zatem analiza wyrażonej przez skarżące argumentacji, daje pełne podstawy do uznania, że wyrok zapadł z naruszeniem reguł wynikających zarówno z art. 7 k.p.k. jak i art. 410 k.p.k. i powiązanej z nimi zasady obiektywizmu. Uogólniając, można zatem stwierdzić w ten sposób, że dokonana przez Sąd Rejonowy ocena materiału dowodowego razi zarówno dowolnością, jak wybiórczym charakterem. Oba te mankamenty, o czym w dalszej części uzasadnienia, z uwagi na swoją skalę okazały się być decydującymi dla uwzględnienia żądania obrony - doprowadzenia do powtórzenia procesu J. R. (1) w całości.

W pierwszej kolejności nie sposób odmówić racji obu skarżącym wszędzie tam, gdzie zarzucają Sądowi Rejonowemu brak należytego krytycyzmu przy ocenie głównego i w zasadzie jedynego bezpośredniego dowodu, mającego świadczyć o sprawstwie oskarżonego, a mianowicie zeznań J. K. (1). Poza sporem pozostaje, że charakter objętego niniejszym procesem zdarzenia determinował skąpość źródeł informacji dotyczących jego bezpośredniego przebiegu. Z jednej strony mamy bowiem relację ofiary, z drugiej zaś wersję oskarżonego, które od pewnego etapu zajścia różnią się w sposób zasadniczy. Tyle, że taki stan rzeczy wręcz obligował organ rozstrzygający, do poddania twierdzeń pokrzywdzonej szczególnie drobiazgowej kontroli, co więcej ich konfrontacji z pozostałych zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Tymczasem analiza i ocena, jakiej dokonał Sąd pierwszej instancji wydaje się być nie tylko jednostronną, ale razi oderwaniem od reguł logicznego rozumowania i w jeszcze większym zakresie zasad doświadczenia życiowego. Co więcej zeznania pokrzywdzonej nie tylko co do przebiegu i okoliczności samego zdarzenia, ale także późniejszych wydarzeń w mieszkaniu pozostają wewnętrznie niespójne, jak również nie znajdują one w swych zasadniczych elementach oparcia w relacjach większości przesłuchanych w sprawie świadków. Z pewnością ponadto poza polem szczególnego zainteresowania i analizy Sądu Rejonowego znalazł się kluczowy dowód w postaci zapisu dokonanego z użyciem telefonu komórkowego przez świadka D. K. (1) (k. 53), obrazującego przebieg wydarzeń mających miejsce (jak się wydaje) bezpośrednio po zajściu, którego zestawienie z relacją pokrzywdzonej oraz depozycjami pozostałych uczestników spotkania towarzyskiego w mieszkaniu S. B. (1), po uprzednim jednoznacznym ustaleniu momentu rozpoczęcia rejestracji owego zapisu, co do której to okoliczności twierdzenia świadków pozostają niejednoznaczne, bez wątpienia pozwoliłoby zweryfikować miarodajność głównego dowodu obciążającego oskarżonego, jakim jawi się relacja J. K. (1), a tym samym ustalić, czy do zdarzenia opisanego w zarzucie w istocie doszło wbrew woli pokrzywdzonej.

Z racji charakteru zapadłego rozstrzygnięcia Sądu Odwoławczego, nie jest rolą tegoż Sądu ponowna szczegółowa analiza zgromadzonych dowodów, bądź też jakiekolwiek sugestie odnośnie kształtu powtórnego rozstrzygnięcia, tym nie mniej jednak Sąd Okręgowy pragnie zwrócić uwagę jedynie na kilka kluczowych uchybień w zakresie oceny zebranych dowodów, które skarżone rozstrzygnięcie, na obecnym etapie sprawy czynią jak się wydaje co najmniej przedwczesnym.

W sprawie nie było kwestionowane, iż w dniu 3 grudnia 2016 roku w mieszkaniu przy ul. przy ul. (...) wynajmowanym przez świadka S. B. (1) doszło do spotkania towarzyskiego, w którym uczestniczyli m.in. pokrzywdzona oraz oskarżony J. R. (1) wraz z dwoma kolegami. W jego trakcie wszyscy jego uczestnicy spożywali alkohol, zaś na pewnym jego etapie w jednym z pokoi miało dojść do obcowania płciowego w formie tzw. innej czynności seksualnej pomiędzy J. K. (1), a podsądnym polegającego na dotykaniu krocza pokrzywdzonej przez oskarżonego.

W rezultacie rolą organu rozstrzygającego stało się wyjaśnienia tego, czy do wspomnianego zachowania doszło wbrew woli pokrzywdzonej, czy też za jej aprobatą, jak również czy wobec niej doszło do stosowania przemocy fizycznej. I właśnie to w tym kontekście rozumowanie Sądu meriti, odnoszące się zwłaszcza do oceny relacji pokrzywdzonej razi brakiem wymaganej wnikliwości i krytycyzmu, a tym samym dowolnością. W wielu bowiem istotnych elementach tejże, Sąd I instancji swoje ustalenia powzięte na podstawie twierdzeń pokrzywdzonej opiera na ich rzekomej zgodności z tym, co w sprawie zeznają pozostali uczestnicy spotkania, tyle tylko, że zdaniem Sądu Okręgowego choćby relacje świadków S. B. (1), M. S. (3), czy też D. K. (1) na takową jednoznaczną konstatację nie pozwalają.

I tak w pierwszej kolejności zwłaszcza w obliczu zdecydowanie rozbieżnych twierdzeń stron co do przebiegu zdarzenia, organ orzekający nie ustalił w sposób jednoznaczny okoliczności, w jakich J. K. (1) oraz J. R. (1) znaleźli się w sypialni mieszkania, co jak się wydaje może mieć kluczowy wpływ na późniejszy przebieg wydarzeń. W szczególności zawarte w pisemnych motywach wyroku stwierdzenie "przenieśli się do małego pokoju", żadną miarą nie wyjaśnia, czy nastąpić miało to za zgodą i aprobatą ze strony kobiety, czy też podsądny J. K. (1) zaprowadził tam siłą. Kwestii tej nie przedstawia w sposób jednoznaczny sama pokrzywdzona, która na k. 8 zeznała cyt. "on zaczął mnie prowadzić do pokoju tj. sypialni, ja nie miałam siły żeby jakoś się przeciwstawić temu". Okoliczności siłowego tj. wbrew woli pokrzywdzonej zachowania oskarżonego nie potwierdza przede wszystkim relacja żadnej z pozostałych osób przebywających w tym czasie w mieszkaniu, co więcej zeznania S. B. (1) wydają się temu przeczyć. Wymieniona podała bowiem, że gdy zaniepokojona nieobecnością koleżanki otworzyła drzwi do sypialni, pokrzywdzona i oskarżony siedząc w odległości około 0,5 m rozmawiali ze sobą, zaś J. K. (1) zapytana przez nią miała potwierdzić, że wszystko jest w porządku. Wprawdzie nie przesądza to tego, iż do późniejszego kontaktu miało dojść za zgodą pokrzywdzonej, tym nie mnie jednak stawia pod znakiem zapytania ustalenie, jakoby do pomieszczenia sypialni J. K. (1) miała zostać zaprowadzona przez oskarżonego wbrew swojej woli.

Ten ostatni element relacji S. B. (1) w ocenie Sądu Okręgowego wydaje się stać w opozycji również do tego, co pokrzywdzona miała zeznać na temat przebiegu wydarzeń w pokoju. Analiza zwłaszcza zeznań J. K. (1) złożonych w tzw. niebieskim pokoju (k. 56-58v) wskazuje, jakoby do przemocy ze strony oskarżonego (rzucenie na łóżko, szarpanie, rozpinanie spodni, groźby, ciągnięcie za włosy) miało dojść tuż po tym, jak para znalazła się w sypialni, dodatkowo pokrzywdzona zeznała, że S. B. (1) miała zajrzeć do pokoju już po samym zajściu, co stoi w oczywistej opozycji z ustaleniami poczynionymi przez Sąd Rejonowy. Dodatkowym istotnym w aspekcie oceny miarodajności relacji pokrzywdzonej elementem, który jak się wydaje wyraźnie uszedł uwadze Sądu I instancji są twierdzenia pokrzywdzonej, jakoby oskarżony miał ją straszyć strzykawką. Wskazać przede wszystkim wypada, iż żadna z obecnych w mieszkaniu osób nie potwierdziła, aby takowy przedmiot widziała u podsądnego, ale nawet by takowa rzecz znajdowała się w mieszkaniu. Ten choćby istotny aspekt wersji pokrzywdzonej nie znalazł szczegółowego odniesienia w przeprowadzonej przez Sąd Rejonowy analizie dowodów.

Dalej też relacjonując przebieg wypadków w sypialni J. K. (1) podała, że wyrażając swój sprzeciw wobec zachowania oskarżonego miała głośno krzyczeć, stwierdziła wręcz "wiszczałam na całe mieszkanie" (k.57). Zważywszy stosunkowo małą kubaturę mieszkania, takie zachowanie pokrzywdzonej z pewnością musiałoby zostać odnotowane przez większość z pozostałych pięciu osób w nim przebywających. Tymczasem spośród przesłuchanych w sprawie świadków jedynie S. B. (1) podała, jakoby to krzyk J. miał ją zaalarmować i skłonić do opuszczenia kuchni i udania się razem z kolegami w kierunku drzwi sypialni, w której miało dojść do gwałtu. Równocześnie jednak Sąd orzekający zupełnie nie dostrzega, iż w tejże samej kuchni w tym czasie przebywali również świadkowie M. S. (3) i D. K. (1) (znajomi obu kobiet), jednak w relacjach obu wymienionych na próżno szukać jakiejkolwiek wzmianki o tym, by odnotowali oni wołanie o pomoc pokrzywdzonej, mające dobiegać z pomieszczenia sypialni. Ów istotny fragment zeznań obu mężczyzn, jak się wydaje mogący podważać wprost rzetelność twierdzeń pokrzywdzonej, co do przebiegu wydarzeń w sypialni również nie znalazł szczegółowego wyświetlenia choćby w drodze konfrontacji tego elementu relacji S. B.

(1) z depozycjami obydwu mężczyzn.

Istotne jak się wydaje dla przedstawianego przez świadków S. B. (1), M. S. (3) oraz D. K. (1) zachowania i wyglądu pokrzywdzonej J. K. (1) po opuszczeniu przez nią sypialni, które wg Sądu Rejonowego miałyby wskazywać na to, iż pokrzywdzona jest ofiarą, może mieć dowód w postaci nagrania zarejestrowanego telefonem komórkowym należącym do ostatniego z w/w mężczyzn. Tyle tylko, że w odniesieniu do owego dowodu przede wszystkim Sąd orzekający nie ustalił jednoznacznie fazy zdarzenia, jaką ów dowód ma utrwalać, co wg Sądu Okręgowego pozwoliłoby na weryfikację relacji nie tylko samej pokrzywdzonej, ale również depozycji przebywających w owym czasie w kuchni mieszkania świadków. Przede wszystkim do właściwej i miarodajnej analizy owego zapisu wydaje się jego odniesienie do topografii tj. układu pomieszczeń 2-pokojowego mieszkania, w którym doszło do zdarzenia, czego Sąd Rejonowy zaniechał.

Według bowiem relacji świadków do obcowania płciowego wbrew woli pokrzywdzonej miało dojść w jedynym (poza toaletą) pomieszczeniu zamykanym drzwiami. Zaakcentować trzeba, iż rejestrowany z pomieszczenia kuchni zapis przedstawia korytarz mieszkania oraz drzwi wejściowe prowadzące do jednego z zamkniętych drzwiami pomieszczeń.

Według zeznań właściciela telefonu nagrywanie miało zostać włączone przed tym, jak pokrzywdzona po zdarzeniu wybiegła z sypialni (k. 62), tak zatem w ocenie Sądu Okręgowego powinno rejestrować moment, w którym J. K. (1) wraz z oskarżonym udaje się do owego zamkniętego pokoju, jak i fragment, w którym do owego pomieszczenia po jakimś czasie zagląda świadek S. B. (1). Nie można bowiem wykluczyć, iż pomieszczenie zaopatrzone w drzwi wejściowe, to to uwidocznione na przedmiotowym zapisie. Tymczasem analizowane nagranie takowego fragmentu nie zawiera.

Zgodnie natomiast z twierdzeniami świadka M. S. (3) nagranie miało rejestrować przebieg wydarzeń w mieszkaniu po tym fakcie (k.24), a tym samym wg Sądu Okręgowego powinno zatem utrwalać przebieg wydarzeń w korytarzu mieszkania, do momentu jego opuszczenia przez oskarżonego oraz świadka J. R. (2). Tyle tylko, że zawarty na nośniku CD z k. 53 zapis nie potwierdza żadnej okoliczności z tych, które akcentowali w swoich zeznaniach S. B. (1), D. K. (1) i D. S. (2). Przede wszystkim na rzeczonym zapisie brak jest fonicznego potwierdzenia tego, jakoby pokrzywdzona J. K. (1) miała wzywać pomocy z pomieszczenia sypialni, co więcej nie uwidacznia on także wskazywanego przez świadka S. B. (1) momentu, w którym wymieniona wspólnie z kolegami zaalarmowana krzykiem koleżanki miałaby wybiegać z kuchni w stronę sypialni. Owszem kobieta opuszcza w pewnym momencie kuchnię, ale z niej nie wybiega, a w ślad za nią pomieszczenia nie opuszczają D. K. (1) i M. S. (3). Według z kolei zeznań M. S. (3) oskarżony po opuszczeniu sypialni miał próbować uciekać z mieszkania, świadek zaś miał dostać "białej gorączki" krzyczeć, aby wezwać Policję i próbował grozić nożem podsądnemu. Według wymienionego też cyt. "A. wybiegła z płaczem z małego pokoju i chyba miała rozpięty rozporek". O ile w istocie na analizowanym zapisie w pewnym jego fragmencie pojawia się osoba J. K. (1), to jej zachowanie zupełnie nie odzwierciedla tego opisywanego przez świadka. Ta bowiem ani nie krzyczy do oskarżonego, ani nie płacze, a jedynym elementem mogącym świadczyć, że do obcowania płciowego z oskarżonym mogło dojść jest rozpięty pasek od spodni pokrzywdzonej. Co więcej w obiektywie aparatu pojawia się również oskarżony, ten jednak nie tylko nie ucieka, z nikim się nie szarpie, ale przez dłuższy czas spokojnie zakłada obuwie, a następnie wchodzi do kuchni żegna się z obecnymi i spokojnie w towarzystwie (...) opuszcza mieszkanie. Na zapisie na próżno także szukać jakiegokolwiek zamieszania, szarpaniny pomiędzy J. R. (1) a świadkami, czy też agresji werbalnej ze strony pokrzywdzonej pod adresem oskarżonego. Co więcej zapis rejestruje dialog pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzona prowadzony w przedmiocie tego, czy nietrzeźwy R. S. "da radę" opuścić mieszkanie.

Dysponując przedmiotowym nagraniem Sąd Rejonowy miał możliwość dokonania niezbędnej weryfikacji relacji nie tylko bezpośredniej pokrzywdzonej, ale również zeznań świadków zeznających na temat okoliczności towarzyszących zachowaniu stron po opuszczeniu sypialni. Bezsprzecznie pomocnym przy tym jak się wydaje mogłoby okazać się skonfrontowanie poszczególnych fragmentów ich relacji z przedmiotowym zapisem i próba ustalenia dlaczego istotne fakty, o jakich wspominają w swoich zeznaniach S. B. (1), D. K. (1) i A. S. nie wynikają z owego niewątpliwie obiektywnego w swym charakterze dowodu.

Dysponując z kolei opinią sądowo-psychologiczną dotyczącą J. K. (1) organ procesowy nie miał podstaw, aby niemalże bezkrytycznie akceptować wiarygodność relacji pokrzywdzonej odnośnie stanu jej trzeźwości w chwili zdarzenia, co bez wątpienia może mieć wpływ na dokonany sposób oceny jej relacji. Słusznie akcentują obydwie skarżące, że wersja pokrzywdzonej zwłaszcza co do ilości i rodzaju spożytego w mieszkaniu przed zdarzeniem alkoholu jawi się jako bezsprzecznie niespójna i pozbawiona konsekwencji. Poczynając od spożycia przysłowiowego kieliszka wina, poprzez kieliszek wódki, kubek wina, aż po butelkę wina oraz wódkę wspólnie z chłopakami zeznania pokrzywdzonej wyraźnie ewoluowały. Zważywszy ten fragment opinii biegłej, w którym opiniująca wskazuje na stwierdzoną u J. K. (1) skłonność do świadomego zatajania okoliczności związanych z samym przebiegiem zdarzenia (k. 246) dotyczących m.in. ilości spożytego alkoholu, nazbyt swobodnego zachowania, nie można wykluczać, że brak precyzji i konsekwencji w relacji pokrzywdzonej, to bynajmniej nie efekt stresowej sytuacji, w jakiej się znalazła. Nadmienić trzeba bowiem, że zeznając w sprawie w trybie art. 185c kpk pokrzywdzona nie była nawet w stanie wskazać szczegółów tego, co wydarzyło się w mieszkaniu zanim jeszcze znalazła się w sypialni z oskarżonym ("nie pamiętam co robiliśmy w salonie, o czym rozmawialiśmy"). Podobnie wymowne znaczenie w aspekcie prawidłowej oceny całości relacji J. K. (1) zdaniem Sądu Okręgowego może mieć analiza treści rozmowy pokrzywdzonej ze świadkiem R. S., która została zarejestrowana na zabezpieczonym w sprawie dyktafonie (k. 223). Nawet abstrahując od okoliczności w jakich okolicznościach owo nagranie powstało, nie sposób pomijać choćby tego jej fragmentu, w którym pokrzywdzona tłumacząc okoliczności, w jakich doszło do zgłoszenia przez nią sprawy stwierdza cyt. "no nie chciałam, bo ja mam dziury w głowie tak, czyli wielu rzeczy nie pamiętam, nie chciałam, ja nic nie chciałam". Dlatego też nie sposób zrozumieć dla jakich względów Sąd Rejonowy nie tylko zawierzył, ale też niemalże w całości zaaprobował jej twierdzenia, w ramach których miała ona już przy pierwszym przypadkowym kontakcie z oskarżonym, którego wcześniej nie znała, rzekomo wbrew swojej woli udać się do pomieszczenia sypialni tam poddać się tzw. innej czynności seksualnej, a następnie mimo, że miało to nastąpić bez jej zgody, zaniechać zawiadomienia z własnej woli stosownych organów i ulec w tej mierze dopiero namowom ze strony jednego ze świadków (M. S.). Analizując, a następnie oceniając zeznania J. K. (1) odnośnie przebiegu wydarzeń w sypialni mieszkania, Sąd Rejonowy nie zestawił ich również z tym, co w sprawie zeznał świadek K. Ż. (k. 374v-375v).

Dla porządku jedynie przypomnieć wypada, iż wymieniony to funkcjonariusz Policji, z którym pokrzywdzona z inicjatywy M. S. (3) rozmawiała, jeszcze zanim dokonała formalnego zawiadomienia o przestępstwie. Według jego relacji, to co miał usłyszeć od pokrzywdzonej wydawało mu się wiarygodne, tyle tylko że spośród okoliczności owej relacji mężczyzna zapamiętał padające z ust kobiety stwierdzenia m.in. iż poszła z mężczyzną do pokoju, o bójce w korytarzu mieszkania pomiędzy kolegami oskarżonego, a znajomymi pokrzywdzonej których ci nie chcieli wpuścić do pokoju czy też porwanych przez oskarżonego częściach jej garderoby (rajstopy). Nadto zgodnie z zeznaniami świadka J. K. (1) jakkolwiek mówiła o próbie gwałtu na jej osobie, to jednak nie potrafiła określić na czym miał on polegać.

Należałoby sobie w tym miejscu postawić pytanie, jak owe okoliczności wynikające z relacji J. K. (1) przedstawionej K. Ż. mają się do tego, co na temat przedmiotowego zdarzenia pokrzywdzona zeznawała do protokołów w sprawie niniejszej.

Podobnie też razi dowolnością ocena jakiej Sąd pierwszej instancji dokonał w odniesieniu do znaczenia, czy wręcz charakteru zachowania prezentowanego przez pokrzywdzoną po opuszczeniu pomieszczenia sypialni. Nie można zgodzić się z tym, aby opisywane przez świadków S. B., D. K. i M. S. (nota bene nie zarejestrowane na wskazanym wyżej nagraniu) zachowanie tj. rozdrażnienie, zdenerwowanie oraz płacz miałoby stanowić dowód (poszlakę) na to, iż J. K. (1) mówi prawdę. Właściwa ocena jej relacji wg Sądu Okręgowego nie jest możliwa w oderwaniu chociażby od przywoływanej przez świadka D. K. (1), a wyraźnie niedostrzeżonej przez Sąd Rejonowy rozmowy, jaką pokrzywdzona na osobności w łazience mieszkania, jeszcze zanim udała się do sypialni w towarzystwie oskarżonego prowadziła z R. S.. Wymowa twierdzeń tegoż świadka, z których wynika, że już po tejże rozmowie pokrzywdzona siedziała sama w kuchni i płakała (k. 13, 61), w sposób ewidentny kłóci się z wnioskami, do jakich doszedł w tym zakresie Sąd pierwszej instancji, a mianowicie iż to dopiero wydarzenia w sypialni mieszkania doprowadziły J. K. (1) do takiego stanu psychicznego.

Powtarzając poniekąd za apelującymi - trudno jest dociec również dla jakich względów Sąd pierwszej instancji ocenił za racjonalne, a w tym kontekście również i za prawdziwe, te fragmenty zeznań pokrzywdzonej w których przyznała, że pomimo stawianego napastnikowi oporu oraz okoliczności takich jak upadek z łóżka, ciągnięcie jej za włosy, nie doznała praktycznie żadnych obrażeń ciała.

Kolejnym uchybieniem, którego dopuścił się Sąd Rejonowy, jest sposób przeprowadzenia oceny zeznań takich świadków jak D. K. (1) oraz A. S.. W żadnym bowiem razie nie można zgodzić się z tym, aby podstawą ustaleń faktycznych w szczególności odnośnie wydarzeń mających miejsce bezpośrednio po zdarzeniu, były treści i twierdzenia niemające oparcia w pozostałych dowodach. I tak choćby analizowany wyżej dowód z k. 53 w żadnym swym fragmencie nie potwierdza tego, co wg obu wymienionych świadków miało mieć miejsce w korytarzu mieszkania tuż przed tym, jak opuścił je oskarżony w towarzystwie świadka J. R. (3). Co więcej zasadnicza część relacji świadków nie znajduje oparcia także w zeznaniach pokrzywdzonej, tu jednak w odniesieniu do kluczowych i zasadniczych elementów zajścia, takich jak rzekome wzywanie pomocy przez J. K. (1), czy choćby rzekoma scysja pomiędzy mężczyznami w korytarzu mieszkania.

Sąd Okręgowy całkowicie podziela także wywód obu apelacji, w którym kwestionowana jest ocena znaczenia i wartości dowodowej informacji wynikającej z zabezpieczonego od oskarżonego nośnika w postaci dyktafonu (k. 223), na którym zarejestrowano treść rozmów pomiędzy pokrzywdzoną, a świadkiem R. S., mających miejsce po zdarzeniu.

Wywód uzasadnienia wyroku w tej kwestii sugerujący a priori rzekomy brak obiektywizmu owego dowodu, nie pozwala dociec dla jakich względów tenże Sąd odrzucił wiarygodność zawartych tam twierdzeń pokrzywdzonej. O ile można dostrzec swoistą narrację ze strony R. S., mającą na celu wywołanie swoistego poczucia winy co do skutków dla oskarżonego złożonego przez J. K. (2) zawiadomienia, o tyle wg Sądu Okręgowego nie sposób przyjmować, iż pokrzywdzona wszędzie tam, gdzie tłumaczy i stara się odtwarzać przebieg wydarzeń feralnej nocy, zasłaniając się przy tym lukami w pamięci, czy też decydującym wpływem na jej decyzje o zgłoszeniu przestępstwa działaniami ze strony osoby trzeciej (M. S. (5)) nie jest szczera w swym przekazie.

Wreszcie też trudno odmówić racji apelującym, kiedy zarzucają Sądowi Rejonowemu całkowite pominięcie dla oceny całokształtu zeznań pokrzywdzonej istotnych okoliczności, które w obiektywny sposób mogłyby wyjaśniać dosyć nietypowe jak na ofiarę przemocy seksualnej zachowanie pokrzywdzonej. Faktem bowiem pozostaje zwłaszcza w oparciu o zeznania świadka R. S., iż z osobą wymienionego J. K. (1) nie tylko w przeszłości, ale również jak się wydaje i obecnie wiązała pewnego rodzaju oczekiwania osobiste, których świadek nie podzielał. Wszak to owa znajomość była przyczyną zaproszenia R. S. oraz dwójki towarzyszących mu kolegów do mieszkania wynajmowanego przez świadka S. B. (1). To z R. S. pokrzywdzona prowadziła rozmowy, o których wspomina świadek D. K. (1), zanim jeszcze doszło do zdarzenia. Ten aspekt zdarzenia całkowicie pomija w swych rozważaniach Sąd, choć mógł on mieć wpływ na późniejsze zachowanie pokrzywdzonej, co nota bene wprost mogłyby sugerować wyjaśnienia oskarżonego.

Bez wątpienia dostrzeżenie każdej ze wskazanych wyżej okoliczności i w dalszej kolejności nadanie im odpowiedniego znaczenia, pozwoliłoby Sądowi Rejonowemu na przeprowadzenie daleko skuteczniejszej weryfikacji wersji zdarzeń zaprezentowanej w wypowiedziach pokrzywdzonej.

Podsumowując zatem dotychczasowe rozważania, raz jeszcze podkreślić wypada, że niewątpliwie rację mają apelujący sugerując, iż zaskarżone orzeczenie obarczone jest wadą związaną z wynikiem ustaleń faktycznych, jakich dokonał Sąd pierwszej instancji w zakresie kwestii o kluczowym jak się wydaje znaczeniu dla oceny zasadności oskarżenia. Z uwagi na przywołane powyżej względy, w obecnym stanie sprawy, ustaleń tych, przynajmniej po części nie sposób zaakceptować. Oceniając zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i wyprowadzając z treści dowodów wnioski w przedmiocie odpowiedzialności oskarżonego za zarzucany mu czyn Sąd Rejonowy pominął bądź zbagatelizował szereg istotnych okoliczności wynikających z treści dowodów, niektórych dowodów w dostatecznie wnikliwy sposób nie ocenił, aby innym przydać nadmierne, czy wręcz nieuprawnione znaczenie. Wskazany błąd związany nie odpowiadającym dyspozycji art. 7 kpk sposobem oceny dowodów, niewątpliwie mógł mieć wpływ na treść orzeczenia (art. 438 pkt 3 kpk). Dlatego też dostrzegając znaczenie powyższego uchybienia Sąd Okręgowy uznał, iż nie jest uprawniony do wydania wyroku reformatoryjnego, a proces przeciwko J. R. (1) wymaga powtórzenia.

W zaistniałej sytuacji procesowej Sąd Okręgowy w oparciu o art. 436 kpk ograniczył rozpoznanie wniesionych środków odwoławczych jedynie do wskazanych wyżej uchybień, gdyż rozpatrzenie ich w tym zakresie jest wystarczające do wydania orzeczenia uznając, że ocena pozostałych zarzutów podniesionych w obu apelacjach byłaby przedwczesna.

W rezultacie zadecydowano jak w części dyspozytywnej wyroku.

Podczas ponownego rozpoznania sprawy, Sąd I instancji związany będzie przedstawionymi w niniejszym uzasadnieniu zapatrywaniami i wskazaniami co do dalszego procedowania. Rozstrzygnięcie instancji odwoławczej w żadnym razie nie powinno zostać odczytane jako sugestia podjęcia takiej, czy innej decyzji procesowej. Sąd Rejonowy w sposób całkowicie suwerenny i swobodny ustosunkuje się do powyższych uwag podejmując próbę wyjaśnienia wszelkich nasuwających się w niniejszej sprawie wątpliwości.

Przy powtórnym orzekaniu w sprawie w ocenie Sądu Okręgowego Sąd I instancji powinien powtórzyć przewód sądowy w całości. Przede wszystkim wnikliwemu przesłuchaniu należy powtórnie poddać pokrzywdzoną, dążąc do wyjaśnienia nie tylko licznych wewnętrznych niekonsekwencji jej zeznań, ale ich sprzeczności z kluczowymi, a wskazanymi wyżej depozycjami świadków S. B. (1), D. K. (1), A. S. odnośnie tego, co miało się wydarzyć w mieszkaniu w trakcie, jak i tuż po zajściu (krzyki dobiegające z pokoju, zachowanie stron po jego opuszczeniu) oraz K. Ż. odnośnie tego, co na temat przebiegu zdarzenia miał usłyszeć świadek od pokrzywdzonej, zanim ta zgłosiła zawiadomienie o przestępstwie. Pożądanym wydaje się być również wzajemne skonfrontowanie wymienionych osób oraz odniesienie treści ich zeznań do kluczowego w ocenie Sądu Odwoławczego dowodu, jakim jest zapis zawarty na nośniku z k. 53.

Odnośnie tego ostatniego, przede wszystkim jako wręcz konieczne jawi się ustalenie chwili rozpoczęcia rejestracji przedmiotowego zapisu, co z kolei pozwoli na bezsporne ustalenie, który fragment inkryminowanego zajścia on przedstawia. Przedmiotowe nagranie winno być w dalszej kolejności przedstawione w/w świadkom celem osadzenia przez nich na osi czasu wydarzeń, o których zeznawali, jak i sprecyzowania, jak usytuowane w mieszkaniu względem miejsca położenia telefonu rejestrującego zapis (kuchnia) jest pomieszczenie sypialni, w którym miało dojść do zdarzenia. Powtórnego jednoznacznego wyświetlenia wymaga także okoliczność związana z udaniem się stron do tegoż pomieszczenia, a mianowicie czy nastąpiło to wbrew woli, czy też za aprobatą pokrzywdzonej. Wreszcie też wskazanym wydaje się nadto analiza zdarzenia przez aspekt relacji pomiędzy świadkiem R. S., a pokrzywdzoną i ocena, czy rozmowa odbyta w mieszkaniu (przed zdarzeniem) pomiędzy wymienionymi osobami, o której wspomina w swoich zeznaniach świadek D. K. (1) mogła mieć wpływ, a jeżeli tak, to jaki na ewentualne późniejsze zachowanie J. K. (1) w stosunku do oskarżonego. Końcowo też wskazanym byłoby poczynienie ustaleń odnośnie rzeczywistych przyczyn, dla których pokrzywdzona J. K. (1) od pewnego etapu postepowania tak usilnie próbowała wycofać złożoną skargę.

W efekcie tak przeprowadzonego postępowania Sąd I instancji winien następnie dokonać ponownej, wnikliwej i wszechstronnej oceny dowodów, zwłaszcza z uwzględnieniem wskazanych wyżej uwag, co winno doprowadzić do wydania opartego na całokształcie materiału sprawy rozstrzygnięcia, spełniającego wymogi wskazane w art. 424 kpk, które następnie będzie podlegało ewentualnej kontroli instancyjnej.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.