Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2137986

Wyrok
Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie
z dnia 7 września 2016 r.
VI SA/Wa 478/16

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.).

Sędziowie WSA: Sławomir Kozik, Grzegorz Nowecki.

Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 7 września 2016 r. sprawy ze skargi Fundacji "Z." z siedzibą w W. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia (...) grudnia 2015 r. nr (...) w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowny oddala skargę w całości

Uzasadnienie faktyczne

Fundacja "Z." z siedzibą w W. (dalej też jako "skarżąca" lub "fundacja") wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (dalej też jako "UPRP" lub "organ") z dnia (...) grudnia 2015 r. nr (...). Zaskarżoną decyzją organ utrzymał w mocy swoją wcześniejszą decyzję z dnia (...) grudnia 2014 r. nr (...) w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowny BURDEL ARTYSTYCZNY przeznaczony do oznaczania towarów i/lub usług w klasach 09, 16, 25, 35, 41 i 45.

Podstawę prawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 131 ust. 1 pkt 2, art. 145 ust. 1 oraz art. 245 ust. 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. (tekst jedn.: Dz. U. z 2013 r. poz. 1410 z późn. zm., dalej też jako "p.w.p.").

Do wydania zaskarżonej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym:

W dniu (...) lutego 2014 r. skarżąca zgłosiła pod numerem (...) do UPRP słowny znak towarowy BURDEL ARTYSTYCZNY przeznaczony do oznaczania towarów i/lub usług w klasach 09, 16, 25, 35, 41 i 45.

W związku z dokonanym zgłoszeniem Urząd Patentowy RP w piśmie z dnia (...) października 2014 r. poinformował skarżącą o braku bezwzględnej zdolności rejestracyjnej przedmiotowego oznaczenia i wezwał do wypowiedzenia się w tej sprawie. Organ podkreślił, że art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. stanowi, że nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które są sprzeczne z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami.

W odpowiedzi skarżąca, negując stanowisko organu stwierdziła, że:

a.

zgłaszany znak nie jest oznaczeniem, które naruszałoby porządek publiczny lub dobre obyczaje, a jego używanie nie prowadzi do naruszenia powyższych wartości,

b.

nieudzielenie prawa ochronnego przez Urząd Patentowy RP prowadziłoby do niczym nieuzasadnionego ograniczenia swobody działalności skarżącej, w tym jej wolności artystycznej oraz pozbawiałoby fundację ochrony oznaczenia, którym posługuje się w obrocie;

c.

celem skarżącej nie jest w żaden sposób wykorzystywanie zgłaszanego znaku w sposób sprzeczny z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami, o czym świadczy jej dotychczasowa działalność;

d.

usługi i towary, które oznaczane są zgłaszanym znakiem spotykają się z powszechną akceptacją i aprobatą społeczeństwa, o czym świadczą pochlebne recenzje i nagrody przyznawane skarżącej.

Decyzją z dnia (...) grudnia 2014 r. nr (...) organ odmówił skarżącej udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowny BURDEL ARTYSTYCZNY przeznaczony do oznaczania towarów i/lub usług w klasach 09, 16, 25, 35, 41 i 45. W uzasadnieniu wskazał, że ochrona określenia BURDEL ARTYSTYCZNY w charakterze znaku towarowego nie może być udzielona. Zdaniem UP RP nie ulega wątpliwości fakt, że występowanie o ochronę znaku towarowego przez właściciela następuje w celu uzyskania wyłączności dla określonych towarów bądź usług. Po uzyskaniu zaś tego prawa właściciel znaku stara się go wypromować na rynku celem osiągnięcia korzyści finansowej. Dlatego niedopuszczalne jest zgodnie z art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. udzielenie prawa ochronnego na przedmiotowy znak towarowy.

Skarżąca wniosła o ponowne rozpatrzenie sprawy podkreślając, że oznaczenie BURDEL ARTYSTYCZNY w żaden sposób nie narusza konkretnych przepisów prawa, czy też norm prawnych funkcjonujących w społeczeństwie - nie jest więc sprzeczne z prawem ani z porządkiem publicznym. Pod tą nazwą grupa artystów działa od wielu lat i promuje swoją twórczość, uzyskując przy tym wiele nagród i wyróżnień. Organy porządkowe nigdy nie utrudniały działalności kabaretu, nie odnotowywały także naruszeń prawa z uwagi na korzystanie z przedmiotowej nazwy. Używane w obrocie oznaczenie nie wywoływało i nie wywołuje negatywnych skutków w postaci zdarzeń nagannych zabronionych przez prawo. Działania grupy artystów BURDEL ARTYSTYCZNY są pozytywnie odbierane w środowisku krytyków kulturalnych i nigdy jej oznaczenie nie jest pomijane w tym kontekście. Cytuje się je wprost w publikacjach prasowych oraz programach telewizyjnych i radiowych. Skarżąca podkreśliła, że oznaczenie BURDEL ARTYSTYCZNY składa się z dwóch nieprzypadkowych słów o specyficznym i określonym znaczeniu. Jakkolwiek słowo "burdel" tłumaczone jest jako "dom publiczny" lub "bałagan", to jednak nie znajduje się słownikowego wyjaśnienia określenia "burdel artystyczny". Należy się więc kierować intuicyjnym pojmowaniem języka polskiego mając na względzie skojarzenia i porównania. BURDEL ARTYSTYCZNY to bardziej wyraziste i dosadne określenie "artystycznego nieładu, chaosu", a więc sposobu artystycznego wyrazu. Zgłoszony znak nie jest i nie będzie postrzegany w powiązaniu z funkcjonowaniem domów publicznych, ani ich reklamą, czy też sutenerstwem. Samo słowo "burdel" zatraciło już swoje pierwotne znaczenie i jest wiązane z bałaganiarstwem. W mediach nie stosuje się żadnych zabiegów ukrywających to słowo przez usuwanie części liter czy też zagłuszanie. Przytoczone powyżej argumenty, zdaniem skarżącej wskazują, że określenie BURDEL ARTSTYCZNY nie może być rozumiane dosłownie, lecz specyficznie jako nawiązanie do artystycznego nieładu, chaosu krytyki spraw większej wagi na poziomie artystycznym, a więc kabaretowego stylu przedstawiania rzeczywistości. Humor, nieraz dosadny i niewybredny, lecz wciąż artystyczny i żartobliwy, ma na celu śmieszyć, bawić, prowokować i dawać do myślenia i w tym zakresie wywoływać skojarzenia. Dwuznaczność określenia ma podkreślać jego wymiar żartobliwy, działalność kabaretową i jej cięty język. Zdaniem skarżącej zgłoszone oznaczenie BURDEL ARTYSTYCZNY zawiera przymiotnik artystyczny, zmieniające całościowy wydźwięk wyrażenia. Przedmiotowe oznaczenie nie narusza porządku publicznego ani dobrych obyczajów, także jego używanie nie prowadzi do naruszenia tychże wartości. Skarżąca zwróciła uwagę na okoliczność, że nie zamierza go także wykorzystywać w naganny sposób, o czym świadczy jej dotychczasowa działalność i pozytywny odbiór przez społeczeństwo.

Organ zwrócił się do Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN na podstawie na postawie art. 14 ust. 1 ustawy z dn. 7 października 1999 r. o języku polskim (tekst jedn.: Dz. U. z 2011 r. Nr 43, poz. 224 z późn. zm.) o opinię w sprawie zgłoszonego oznaczenia BURDEL ARTYSTCZNY, mając na uwadze art. 3 ustawy o języku polskim - ochronę języka polskiego przed jego wulgaryzacją.

Z odpowiedzi Rady Języka Polskiego wynika, że słowniki języka polskiego, także najnowsze, jako pierwsze znaczenie wyrazu burdel wymieniają "dom publiczny" i opatrują go kwalifikatorem wulg.= wulgarny. Taki wniosek wyłania się także ze współczesnych cytatów. Całkowicie nieuzasadnione jest więc twierdzenie, iż słowo to zatraciło w języku polskim swoje pierwotne znaczenie. Słowo to nawet w swoim drugim, wtórnym znaczeniu "nieporządek, bałagan" znajduje się na pograniczu wulgarności i nie jest neutralne stylistycznie. Wyrażenie "burdel artystyczny" dla części Polaków będzie nacechowane ujemnie ze względu na użycie w nim rzeczownika "burdel". Działalność komercyjna różni się od artystycznej, aprobata używania takiego określenia otwiera drogę do stosowania także innych wulgaryzmów w działalności reklamowo-marketingowej. Określenie "burdel artystyczny" jest jednoznacznie stylistycznie nacechowane ujemnie.

Urząd Patentowy RP przesłał opinię Rady Języka Polskiego do skarżącej, celem umożliwienia zajęcia stanowiska. W odpowiedzi skarżąca nie zgodziła się ze stanowiskiem Rady Języka Polskiego wskazując, że w przedmiotowej sprawie słowo "burdel" nie powinno być wiązane z domem publicznym. Ze względu na swój kontekst i krąg odbiorców znaku, wyrażenie "burdel artystyczny" ma jedynie charakter potoczny odnoszący się do bałaganu, co odzwierciedla spektakl "Pożar w burdelu". Słowo "burdel" ma wiele znaczeń i trudno wyróżnić podstawowe/pierwsze znaczenie. Potoczne znaczenie słowa burdel jest złożone i nie ma wyłącznie wulgarnych konotacji. Ponadto, w ocenie skarżącej, stanowisko Urzędu Patentowego RP i Rady Języka Polskiego jest niezgodne z zasadą prounijnej wykładni prawa oraz dotychczasową praktyką w procedurze badawczej OHIM. Zaskarżona decyzja jest bowiem sprzeczna z "Ogólnymi wytycznymi dotyczącymi rozpatrywania spraw związanych ze wspólnotowymi znakami towarowymi przez Urząd Harmonizacji Rynku Wewnętrznego". Zgodnie z przywoływanymi wytycznymi, w przypadku znaków naruszających dobre obyczaje ekspert jest zobowiązany opierać się na tych wartościach w sposób najbardziej obiektywny. Należy się kierować odbiorem znaku przez rozsądnego konsumenta o przeciętnej wrażliwości i progach tolerancji, które w zależności od rodzaju towarów i usług mogą być różne. Dodatkowo oznaczenie powinno jednoznacznie nasuwać nieobyczajne treści. OHIM w swojej praktyce rejestruje wulgarne określenia jako znaki towarowe.

Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej decyzją z dnia (...) grudnia 2015 r. nr (...) utrzymał w mocy swoją wcześniejszą decyzję z dnia (...) grudnia 2014 r. nr (...) w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowny BURDEL ARTYSTYCZNY przeznaczony do oznaczania towarów i/lub usług w klasach 09, 16, 25, 35, 41 i 45. Urząd Patentowy RP odwołując się do pojęcia dobrych obyczajów, jako klauzuli generalnej uznał, iż pojęcie to odwołuje się do wartości powszechnie akceptowanych w społeczeństwie. Zatem sprzeczność z dobrymi obyczajami może polegać zarówno na naruszeniu norm moralnych, jak i istniejących, utrwalonych zwyczajów. Organ zwrócił uwagę, że sama norma art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. nie zawęża pojęcia dobrych obyczajów do działalności handlowej. Przeciwnie - przepis mówi ogólnie o porządku publicznym i dobrych obyczajach. Z kolei w kontekście przesłanki porządku publicznego organ podniósł, że normy prawne, zwłaszcza te zawarte w ustawach zasadniczych, mogą odwoływać się do pozaprawnych ideałów moralnych i politycznych. Tego rodzaju zasadnicze normy prawne prawa pozytywnego - zasady systemu prawa - określają m.in. podstawowe zasady organizacji społeczeństwa oraz cele państwa. W polskiej Konstytucji w rozdziale II zatytułowanym Wolności, Prawa i Obowiązki Człowieka i Obywatela, w art. 31 wspomniana jest moralność publiczna. Artykuł ten podkreśla znaczenie wolności jednostki, ale też uwidacznia, iż każda jednostka funkcjonuje w jakiejś większej zbiorowości. Poszanowania wymagają więc także wolności i prawa innych jednostek. Ochrona moralności publicznej jest jednym z przypadków, w których konstytucyjna wolność jednostki może zostać ograniczona. Z kolei w art. 72 Konstytucji wskazano, iż Rzeczpospolita zapewnia ochronę praw dziecka, a każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka m.in. przed demoralizacją. Konstytucja RP odwołuje się już w preambule do kultury zakorzenionej w ogólnoludzkich wartościach i wzywa do dbałości o zachowanie przyrodzonej godności człowieka. Zasada ochrony przyrodzonej godności człowieka jest skonkretyzowana w art. 30 Konstytucji, gdzie przepis stanowi: "Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych".

Organ w tym kontekście podkreślił, że niewątpliwie stan zniewolenia jakiejkolwiek jednostki, a najczęściej w takich warunkach odbywała i odbywa się "praca" w domach publicznych ("burdelach", czy też innych miejscach odpłatnego świadczenia usług seksualnych) jest sytuacją, w której mamy do czynienia z jednej strony - z naruszeniem godności człowieka, a więc każdej osoby zmuszonej, choćby poprzez swoją trudne położenie materialne, do zarobkowania poprzez świadczenie usług seksualnych, z drugiej strony - z sytuacją wątpliwą w świetle moralności publicznej oraz zasad etycznych. Organ zauważył, że Rzeczpospolita Polska jest stroną wielu aktów prawnych, które mają na celu przeciwdziałanie handlowi ludźmi i eksploatacji prostytucji. Nadto organ wskazał, że Kodeks karny penalizuje handel ludźmi. Ustawodawca penalizując takie czyny, tym samym określa zasady porządku publicznego, gdzie nagannie traktowane jest poniżające godność wykorzystanie człowieka. Urząd Patentowy RP podkreślił, że nie neguje reguły prounijnej wykładni polskich przepisów prawa, w duchu dyrektywy 2008/95/WE. Organ wskazał przy tym, że sam Trybunał Sprawiedliwości UE w swoich orzeczeniach podkreśla, iż zastosowanie klauzuli generalnej może zależeć od specyfiki danego kraju. Odnosząc się do zarzutu wnioskodawcy, o braku zastosowania Wytycznych Urzędu ds. Harmonizacji Rynku Wewnętrznego, organ wyjaśnił, że Urząd Patentowy RP nie jest nimi związany. Jednocześnie organ zwrócił uwagę, że stosunkowo liberalna do tej pory praktyka OHIM w badaniu podstaw bezwzględnych do rejestracji znaku towarowego (co było przedmiotem zarzutu podnoszonym często przez wiele krajowych urzędów własności intelektualnej), w tym przeszkody sprzeczności znaku z porządkiem publicznym i dobrymi obyczajami, również ulega zmianie.

Organ wskazał, że w niniejszej sprawie mamy przy tym do czynienia z bardzo szerokim kręgiem odbiorców. W wykazie towarów zgłoszonego znaku wskazano różnoraki rodzaj nośników dźwięku, tekstu i obrazu - takie nośniki zwykle są dystrybuowane i oferowane szerokiemu kręgu odbiorców. Podobnie różnorakiego rodzaju programy i wydawnictwa multimedialne, filmy, czy też gry komputerowe, przy czym te ostatnie są oferowane przede wszystkim młodszym odbiorcom. To samo dotyczy towarów wymienionych w kl. 16, będących różnorakiego rodzaju wydawnictwami papierowymi, a także artykułami i przyborami biurowymi. Każda osoba może być potencjalnym odbiorcą tego rodzaju towarów. Tak samo jak każda osoba może być nabywcą torebek do pakownia z papieru lub tworzyw sztucznych, czy też emblematów i zakładek do książek. Węższa grupa odbiorców może jedynie korzystać z materiałów i przyborów do rysowania - są to bowiem głównie uczniowie, bądź artyści-plastycy.

Z kolei w odniesieniu do towarów wymienionych w kl. 25, takich jak odzież, T-shirty, podkoszulki, bluzki, obuwie, nakrycia głowy, bandany na szyję, daszki do czapek, organ wskazał, iż są to towary częstego i powszechnego zakupu. Mogą one być także przedmiotem dalszej odsprzedaży, wystawiane na aukcjach internetowych itd. Wiąże się to bezpośrednio z eksponowaniem znaku towarowego skarżącej, z którymi będzie miała styczność szeroka grupa odbiorców. Skarżąca nie może zagwarantować, iż jej produkty będą oferowane wyłącznie wąskiemu gronu odbiorców, bowiem przeczy to zasadzie wyczerpania prawa na znaku towarowym, która umożliwia dalszy obrót towarami, raz już wprowadzonymi do obrotu przez skarżącą.

W zakresie usług w kl. 35 można wyróżnić trzy grupy usług - powiązane z komercyjną działalnością artystyczną albo reklamą i bazami danych, bądź też usługi sprzedaży różnego rodzaju wydawnictw, pamiątek, odzieży i artykułów papierniczych, a także tzw. "gadżetów reklamowych". Tego rodzaju usługi są kierowane zarówno do odbiorców profesjonalnych - przedsiębiorców i pośredników handlowych, a także do przeciętnego konsumenta w zakresie oferty sprzedażowej wymienionych towarów. W zakresie komercyjnych usług w kl. 35 powiązanych z branżą artystyczną, kierowane są one do osób zainteresowanych pomocą w zarządzaniu i promowaniu działalności artystycznej, a więc co do zasady funkcjonujących w tej branży. W przypadku usług, reklamowych czy też zarządzania danymi (pozyskiwania, systematyzowania, udostępniania, wyszukiwania) są one oferowane przedsiębiorcom z każdej branży - mamy tu więc profesjonalny krąg odbiorców.

Usługi wymienione w kl. 41 dotyczą szeroko pojętej działalności kulturalnej i rozrywkowej, usług artystycznych i twórczych, informacji o organizowanych wydarzeniach, obsługi rezerwacji miejsc i dystrybucji biletów, obsługi wynajmowanych pomieszczeń; wypożyczania wyposażenia sal teatralnych i strojów; produkcji i wypożyczania nagrań, publikacji elektronicznych (różnorakich wydawnictw) i ich udostępniania online; usług nauczania i kształcenia w określonym zakresie, także w ramach warsztatów, a także usług producenckich. Te usługi są więc kierowane do bardzo szerokiego grona odbiorców - z jednej strony osób zainteresowanych profesjonalną współpracą w ramach szeroko pojętej branży artystycznej, także rozrywkowej, a więc zleceniodawców i sponsorów działalności kulturalnej, mecenasów. Mogą to być przykładowo przedsiębiorcy zlecający przygotowanie wydarzenia, spektaklu przy okazji imprezy firmowej, czy też określonych wydawnictw i scenariuszy nie-reklamowych, a przy okazji wypożyczający dekoracje i stroje, czy też wynajmujący sale i zainteresowani oprawą muzyczną. Z drugiej strony odbiorcą jest każdy przeciętny konsument, zainteresowany uczestniczeniem w widowisku artystycznym lub rozrywkowym, bądź spektaklu teatralnym, czy też wystawą, wypożyczającym nagrania, korzystającym z oferty wydawniczej - książek, audiobooków, filmowej, dokonującego rezerwacji i zakupującego bilet. Są to też osoby chętne do udziału w konkursach i korzystające z oferty edukacyjnej. Jako potencjalnych odbiorców można tu więc wskazać ogół społeczeństwa każda osoba może się zetknąć z taką ofertą usług, poprzez reklamę, czy też w formie "marketingu szeptanego". Nie ma tutaj ograniczenia wiekowego, ani też kryterium dojrzałości kulturalnej, ponieważ zazwyczaj taka oferta jest kierowana do każdego - trudno w tym zakresie różnicować krąg odbiorców na pojmujących sztukę mniej lub bardziej liberalnie, bądź mających większe czy mniejsze poczucie humoru - takie kryteria mają dużo dozę subiektywizmu i nadmiernie zawężają krąg odbiorców, a na względzie należy mieć ich potencjalny krąg. Co do zasady każda osoba obcuje z kulturą, wysoką bądź niską, a co najmniej doświadcza efektów działalności branży rozrywkowej - choćby poprzez darmowe imprezy, happeningi, czy też media elektroniczne i telewizję.

Z kolei usługi wymienione w kl. 45 powiązane są z własnością intelektualną - są to więc usługi skierowane do podmiotów profesjonalnych dysponujących pakietem praw własności intelektualnej i potrzebujących wsparcia w administrowaniu nimi.

Reasumując organ wskazał, że część towarów i usług oferowanych przez skarżącą w ramach zgłaszanego znaku, jest kierowana do odbiorców profesjonalnych, a więc o wyższym stopniu uwagi, rozważnych i bardziej zorientowanych. Jednak przeważająca część oferty kierowana jest do każdego odbiorcy - przeciętnego konsumenta, w miarę dobrze zorientowanego oraz w miarę rozważnego i uważnego. Zdaniem organu, z analizy wykazu towarów i usług wynika więc, że istnieje wysokie ryzyko przypadkowego zetknięcia się ze znakiem szerokiej grupy osób.

W opinii Urzędu Patentowego RP sprzeczność zgłoszonego znaku towarowego z dobrymi obyczajami wynika z użycia w nim wulgarnego słowa "burdel", które pozostaje dalej rozpoznawalne w wyrażeniu "burdel artystyczny". Nawet przyjmując, iż wyrażenie to odwołuje się do wtórnego znaczenia słowa burdel - a więc "bałagan, nieporządek", to drugie znaczenie również pochodzi skojarzeniowo od podstawowego znaczenia "dom publiczny". Trudno bowiem uznać, aby w takim miejscu istniał ład. Przyjęcie przez słowo "burdel" drugiego znaczenia, synonimicznego w stosunku do słowa bałagan, jest właśnie pochodną takiego obrazu domu publicznego.

Analizując określenie "burdel artystyczny", organ wskazał, iż odnośnie samego słowa "burdel" Słownik języka polskiego PWN z 2010 r. podaje: "burdel": wulg. «dom publiczny» A przen. "nieporządek, bałagan" (s.77). Z kolei przenośnia to "wyrażenie oparte na skojarzeniu dwóch zjawisk, dostrzeżeniu ich podobieństwa lub innych cech wspólnych i przeniesieniu nazwy jednego zjawiska na drugie". Organ nie podzielił oceny skarżącej, że słowo "burdel" w znaczeniu "bałagan" funkcjonuje samodzielnie jako homonim, a więc "wyraz mający jednakowe brzmienie z innym wyrazem, lecz odmienne znaczenie i etymologię", jak np. wyrazy "bal" w znaczeniu "zabawa" i "bal" w znaczeniu "kloc", lecz znaczenie wyrazu "burdel" = "bałagan" powstaje bezpośrednio przez skojarzenie z domem publicznym i panującym w nim zamętem. W ocenie organu, dodanie do słowa "burdel" przymiotnika "artystyczny" nie sprawia, że określenie to całkowicie traci swój nieprzyzwoity charakter. Przymiotnik "artystyczny" określa tylko cechę desygnatu - "burdelu"- "burdel" (jaki?) "artystyczny".

Organ przywołał nadto stanowisko zajęte przez Radę Języka Polskiego w swojej opinii, iż znaczenie wyrazu "burdel" jako nieporządek, bałagan jest wtórne i do dziś traktowane jako drugie - słowniki określają je jako wulgarne lub pospolite, przy czym wyraz ten nigdy nie jest neutralny stylistycznie.

UP RP zauważył, że mając na uwadze, jak poważnym problemem społecznym jest zjawisko prostytucji w powiązaniu z przestępstwem handlu ludźmi, nie można z góry zakładać, że większość społeczeństwa bawi określenie "burdel", czy też "burdel artystyczny" i ma ono wyłącznie pozytywne oraz humorystyczne z nim skojarzenia, do czego przyczynia się działalność kabaretowa skarżącej.

Nie przeczy tej tezie fakt, że do części kręgów społecznych nie zawsze dociera skala problemów związana ze współczesnym handlem ludźmi. Promowanie poglądu, iż problem "burdeli" jest nieaktualny, bagatelizowanie tych kwestii, dowodzi jednak nieznajomości faktów dot. skali zjawiska handlu ludźmi w celach wykorzystania seksualnego. Skutkuje to obniżaniem się świadomości społeczeństwa, co do skali tego zagrożenia.

Urząd Patentowy podkreślił, że przyjął dobrą wiarę zgłaszającej znak towarowy fundacji. Znajomość realiów dowodzi, iż w istocie wielu przedsiębiorców starając się wyróżnić na rynku i przykuć uwagę do oferowanych produktów i świadczonych usług posługuje się prowokacyjnymi strategiami marketingowymi, bądź wykorzystuje w swoich reklamach ludzką seksualność. Działalność artystyczna, w szczególności kabaretowa, częstokroć wykorzystuje elementy, które w życiu codziennym uznalibyśmy za nieobyczajne. Jednakże instytucja publiczna, jaką jest Urząd Patentowy, udzielając prawo ochronne na znak musi zwracać uwagę na szerszy kontekst, w jakim funkcjonuje znak towarowy, nie tylko więc obrotu handlowego, ale także społeczny.

Prawo na znaku towarowym jest prawem wyłącznym, które potencjalnie może być przedłużane w nieskończoność. Znak ma charakter zbywalny i może wielokrotnie zmienić swojego "właściciela". Każdy z nich może wykorzystywać znak w swojej działalności gospodarczej, a także reklamować swoje produkty i usługi za jego pomocą. W istocie deklaracje składane przez skarżącą, co do etycznego wykorzystywania znaku, nie mają w tej perspektywie większego znaczenia. Stosowanie normy art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. nie można uzależniać od obecnego etycznego zachowania zgłaszającej znak, a więc takiego stosowania znaku, by nie było ono postrzegane jako nieobyczajne. To treść znaku sama w sobie powinna wyłączać postrzeganie go jako sprzecznego z dobrymi obyczajami. Organ zaznaczył, iż ze znakiem towarowym rejestrowanym na tak szeroką grupę towarów i usług może się potencjalnie zetknąć każdy członek społeczeństwa - czy to w reklamie, czy też w miejscach oferowania towarów i usług. Organ wywiódł, że jakkolwiek można zauważyć, iż obecnie w pewnych środowiskach jest promowany model przesuwania granic obyczajowych i samokreowania wizerunku "skandalisty", to nie można uznać, iż taki trend jest i powinien być wzorem dla wszystkich. Niewątpliwie używanie niecenzuralnych słów jest sposobem zwrócenia na siebie uwagi, jednak nie wszystkim osobom odpowiada taki wizerunek. Używanie takich określeń wymaga swego rodzaju "przyzwolenia" rozmówcy i trudno wyobrazić sobie posługiwanie się takim językiem w sytuacji, gdy pierwszy raz stykamy się z interlokutorem.

Odnosząc się do opisanej przez skarżącą sytuacji funkcjonowania w mediach określenia "burdel" UP RP wskazał, iż w mediach publicznych w programach informacyjnych i publicystycznych prezenterzy co do zasady nie używają takich określeń. Określenie takie może się pojawiać w programach typu talk-show, czy też serialach, gdy tak jest kreowany wizerunek postaci wypowiadającej tego rodzaju słowa. W istocie, gdy w programie informacyjnym, ale w segmencie związanym z działalnością kulturalną, pojawia się informacja o działalności artystycznej kabaretu "Burdel artystyczny" prowadzonego przez Wnioskodawcę, wyrażenie to funkcjonuje tutaj jako nazwa własna, z góry ujęta w cudzysłów. Należy jednak odróżnić taką działalność artystyczną od działalności handlowo-usługowej - a więc oferowania szerokiej listy towarów i usług, dla których rejestrowany jest znak towarowy i z którą potencjalnie może się zetknąć każdy odbiorca. Taki odbiorca nie ma świadomości "emocjonalnego dorobku" skarżącej związanego z jej nazwą, ale może za to mieć świadomość co do skali i tragizmu zjawiska handlu ludźmi w celach wykorzystywania seksualnego, a tym samym być oburzony używaniem takich wyrażeń dla zidentyfikowania źródła pochodzenia towarów powszechnego obrotu, jak te wymienione w wykazie kl. 9, 16 i 25, czy też usług trafiających do szerszego kręgu społeczeństwa albo profesjonalistów, jak te wymienione przez skarżącą w klasach usługowych.

Dodatkowo organ zauważył, że temat "burdeli" funkcjonuje w mediach również samodzielnie, a nie wyłącznie jako forma przenośni, czy też kpiny.

Jako przykład produkcji medialnej o oddźwięku międzynarodowym, organ wskazał film dokumentalny w reżyserii Z. Briski, R. Kaufmanna, przedstawiający grozę środowiska burdeli, który na rynek polski został wprowadzony pt.: "Przeznaczone do burdelu" (ang. "Born Into Brothels: Calcutta's Red Light Kids.). Film otrzymał Oskara w 2005 r. w kategorii najlepszy film dokumentalny, a także nagrody publiczności na szeregu festiwali filmowych. Jest on w miarę często przypominany publiczności polskiej w ramach krajowych przeglądów najważniejszych filmów dokumentalnych. W działalności artystycznej, także międzynarodowej, określenie "burdel" nie jest więc używane tylko w żartobliwym znaczeniu, ale również dosłownie.

Zdaniem organu, skarżąca niesłusznie próbuje umniejszyć znaczenie opinii Rady Języka Polskiego, która jest instytucją opiniodawczo - doradczą w sprawach używania języka polskiego, o szeroko zakreślonych kompetencjach, wynikających z celów ustawy o języku polskim. Ustawa ta ma jednocześnie na celu ochronę przed wulgaryzacją. Jest to więc norma istniejąca w porządku publicznym.

Organ podniósł, że sama działalność artystyczna kabaretu może się mieścić w obszarze porządku publicznego, jednakże chronienie prawem znaków z taką treścią, która w ocenie samej Rady Języka Polskiego uznawana jest za wulgaryzm, a więc nieobyczajną, już nie. Znaki towarowe o wulgarnej, bądź obraźliwej treści lub formie, są od początku istnienia w prawie własności przemysłowej klauzuli dobrych obyczajów wskazywane jako przykład znaków sprzecznych z dobrymi obyczajami, a więc naruszających przyjęte normy moralne i zwyczajowe, także w działalności gospodarczej.

Na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej Fundacja "Z." z siedzibą w W. wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W skardze zarzuciła:

I.

naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy a mianowicie:

1)

art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie skutkujące przyjęciem, że na słowny znak towarowy BURDEL ARTYSTYCZNY nie może zostać udzielone prawo ochronne mimo tego, że prawidłowa wykładnia tego przepisu prowadzi do wniosku, że oznaczenie to nie narusza:

a)

norm obowiązującego prawa (porządku publicznego), a w szczególności przepisów art. 30, art. 31 i art. 72 Konstytucji RP oraz przepisów Konwencji w sprawie zwalczania handlu ludźmi i eksploatacji prostytucji z 1950 r., Protokołu z 2000 r. o zapobieganiu, zwalczaniu oraz karaniu za handel ludźmi z 2005 r., Konwencji Rady Europy w sprawie działań przeciwko handlowi ludźmi z 2005 r., które nie mają bezpośredniego zastosowania w przedmiotowej sprawie, ani nawet nie mogą być zastosowane nawet w drodze analogii;

b)

ogólnie przyjętych i akceptowanych w danym społeczeństwie reguł postępowania (nie jest sprzeczny z dobrymi obyczajami) o czym świadczy m.in. powszechna aprobata społeczeństwa i liczne pozytywne recenzje oraz nagrody przyznawane skarżącej w odniesieniu do jej działalności, w tym towarów i usług oznaczanych znakiem;

2)

art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz art. 22 Konstytucji RP poprzez niczym nieuzasadnione ograniczenie wolności i swobody działalności artystycznej, poprzez nieudzielenie prawa ochronnego na znak, co w konsekwencji prowadzi do niemożności pełnego używania tego znaku w działalności skarżącej.

II.

naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy w postaci:

a)

niewyczerpującego rozpatrzenia całego materiału dowodowego oraz przekroczenia zasady swobodnej oceny dowodów, w tym w szczególności:

- nieuwzględnienia stanowiska i dowodów przedstawionych przez skarżącą, potwierdzających, że znak BURDEL ARTYSTYCZNY w żaden sposób nie wywołuje zgorszenia czy też skojarzeń z czynami niemoralnymi, sprzecznymi z porządkiem publicznym czy też dobrymi obyczajami - a wręcz przeciwnie - usługi i towary oznaczone tym znakiem spotykają się z powszechną akceptacją i aprobatą społeczeństwa, o czym świadczą pochlebne recenzje i nagrody przyznawane skarżącej;

- oparciu decyzji wyłącznie na opinii Rady Języka Polskiego z dnia 26 marca 2015 r., która zdaniem skarżącej jest opinią niepełną, a wskazane w niej argumenty nie są na tyle istotne by uzasadniały wydanie odmownej decyzji w niniejszej sprawie;

b)

nieudowodnieniu, że rejestracja znaku BURDEL ARTYSTYCZNY jest sprzeczna z dobrymi obyczajami, w szczególności, że zawiera ono słowo będące bluźnierstwem lub mające charakter obsceniczny, co uzasadniałoby wydanie odmownej decyzji;

c)

nienależyte uzasadnienie zaskarżonej decyzji z uwagi na niewyjaśnienie w sposób logiczny dlaczego i w jaki sposób znak BURDEL ARTYSTYCZNY narusza porządek publiczny i jest sprzeczny z dobrymi obyczajami;

d)

brak pogłębienia zaufania obywateli do organów administracji publicznej poprzez wydanie odmiennych decyzji przy istnieniu podobnych stanów faktycznych i prawnych, w szczególności wskazanych w uzasadnieniu skargi;

e)

niedostateczne wyjaśnienie podstaw i przesłanek utrzymania w mocy decyzji pierwszej instancji.

W oparciu o tak sformułowane zarzuty skarżąca wniosła o uchylenie decyzji w całości i zobowiązanie przez Sąd Urzędu Patentowego RP do wydania w określonym terminie decyzji wskazując jej rozstrzygnięcie w postaci udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy skarżącego w zakresie zgłoszonych klas towarów i usług, a nadto o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.

Ponadto wniosła o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodów z dokumentów w postaci wydruku ze strony internetowej na okoliczność nominacji teatru "Pożar w Burdelu" oraz jego twórców M. L. oraz M. W. do Nagrody Samorządu Województwa (...) a także wykazania powszechnej akceptacji i aprobaty relewantnych odbiorców usług i towarów oznaczonych znakiem, a tym samym wskazania, że ani znak, ani jego użycie nie jest sprzeczne z porządkiem publicznym i dobrymi obyczajami.

Zdaniem skarżącej, UP RP dokonał niewłaściwego zastosowania przepisu art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. i jego błędnej wykładni, które skutkowały przyjęciem, że na słowny znak towarowy BURDEL ARTYSTYCZNY nie może zostać udzielone prawo ochronne mimo tego, że prawidłowa wykładnia tego przepisu prowadzi do wniosku, że oznaczenie to nie narusza norm obowiązującego prawa (nie jest sprzeczne z porządkiem publicznym) oraz ogólnie przyjętych i akceptowanych w danym społeczeństwie reguł postępowania (nie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami). Świadczy o tym m.in. powszechna aprobata społeczeństwa i liczne pozytywne recenzje oraz nagrody przyznawane skarżącej w odniesieniu do jego działalności, w tym towarów i usług oznaczanych znakiem. Skarżąca podkreśliła, że artykuł 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. posługuje się tzw. otwartymi klauzulami generalnymi, które w zależności od konkretnego przypadku będą mogły być zastosowane. Sprzeczność z porządkiem publicznym należy rozumieć jako konflikt oznaczenia z podstawowymi dla społeczeństwa normami prawnymi. Jako przykład takiej sprzeczności w literaturze prawniczej wskazuje się na oznaczenia promujące np. zażywanie narkotyków, zawierające hasła lub symbole nawiązujące do systemów totalitarnych, dyskryminacji itp., jako sprzeczne z wartościami uznanymi przez państwo i szanowanymi przez jego obywateli. W kontekście powyższego zupełnie niezrozumiałym dla skarżącej jest powoływanie art. 30, art. 31 i art. 72 Konstytucji RP oraz przepisów Konwencji w sprawie zwalczania handlu ludźmi i eksploatacji prostytucji z 1950 r., Protokołu z 2000 r. o zapobieganiu, zwalczaniu oraz karaniu za handel ludźmi z 2005 r., Konwencji Rady Europy w sprawie działań przeciwko handlowi ludźmi z 2005 r., a tym samym twierdzenie, że znak w jakikolwiek sposób mógłby godzić w wartości określone w ww. przepisach prawa.

Skarżąca podkreśliła, że ani samo brzmienie znaku, ani jego dotychczasowe użycie nie pozwala na przyjęcie, że udzielenie w stosunku do niego prawa ochronnego prowadziłoby do naruszenia moralności publicznej jednostki, przyrodzonej godności oraz demoralizacji dzieci. Stąd też przepisy Konstytucji oraz ww. aktów prawa międzynarodowego nie mają bezpośredniego zastosowania w przedmiotowej sprawie, ani nie mogą być zastosowane nawet w drodze analogii.

Błędem oraz zbyt daleko idącym skojarzeniem jest odniesienie się przez Urząd Patentowy RP do przepisów prawa karnego w kontekście definicji pojęcia handlu ludźmi. Pojęcie handlu ludźmi zostało użyte tylko w jednym przepisie kodeksu karnego, a mianowicie w art. 189a k.k., gdzie stypizowano to przestępstwo. Skarżąca wyraziła swoje zaskoczenie, że organ administracji zarzuca w ten sposób niejako, że jej znak mógłby być w jakikolwiek sposób kojarzony z ww. czynem zabronionym.

Podkreśliła, że używane w obrocie oznaczenie BURDEL ARTYSTYCZNY nie wywoływało i nie wywołuje negatywnych skutków w postaci zdarzeń nagannych, zabronionych przez prawo. Trudno więc sobie, jej zdaniem, wyobrazić, jakie Urząd Patentowy RP zobaczył przypuszczalne negatywne, w sensie prawnym, konsekwencje stosowania ww. oznaczenia. Działania artystyczne kabaretu są bardzo pozytywnie odbierane przez wielu krytyków sztuki i teatru i nigdy, kiedy jest mowa o tej grupie, nie pomija się celowo ww. oznaczenia, aby uniknąć naruszenia prawa czy porządku publicznego. Nikt bowiem takiej potrzeby nie odczuwa. W publikacjach prasowych czy programach telewizyjnych i radiowych nikt nie unika tej nazwy, nie stosuje celowych przemilczeń, czy określeń zamiennych, tylko po prostu stosuje nazwę BURDEL ARTYSTYCZNY.

Dalej skarżąca wywiodła, że zgłaszane oznaczenie nie jest również sprzeczne z dobrymi obyczajami, tj. utrwalonymi i akceptowanymi przez społeczeństwo normami moralnymi czy zwyczajami. Podniesienie zarzutu rejestracji znaku towarowego z naruszeniem dobrych obyczajów wymaga udowodnienia. W ocenie skarżącej klauzula "dobrych obyczajów" została wykorzystana subiektywnie przez urzędników, którzy odmówili rejestracji znaku, ze względu na to, że nie wpisuje się w ich subiektywny gust. Tymczasem ocena przesłanki dobrych obyczajów powinna być oceniana w kontekście otoczenia rynkowego oraz odbioru społeczeństwa. Skarżąca podkreśliła, że dobre obyczaje to pewien zbiór reguł identyfikowanych dla danej zbiorowości i powszechnie przez tę zbiorowość akceptowany. To, że używanie znaku w obrocie jest akceptowalne świadczą przede wszystkim pochlebne opinie o spektaklu i zespole, który posługuje się oznaczeniem tożsamym ze znakiem. Z powyższego jednoznacznie wynika, że znak nie jest rejestrowany w celu naruszenia porządku publicznego czy też dobrych obyczajów. Świadczy o tym jednoznacznie dotychczasowa działalność skarżącej, w której używa ona znaku. Co istotne, używanie znaku także w odniesieniu do klas towarów i usług, dla których został zgłoszony w żaden sposób nie zmierza do naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p.

Skarżąca podkreśliła, że słowo "burdel" w znaczeniu słownikowym oznacza również: nieporządek, bałagan, czy też miejsce, w którym panuje nieporządek czy tez bałagan (tak: http://sjp.pl/burdel). W związku z tym nie wiadomo, dlaczego Urząd Patentowy RP przyjął inne znaczenie tego słowa. Sam spektakl organizowany przez skarżącą ze względu na swą eklektyczność, wielość form artystycznych oraz poruszanych podczas spektakli tematów może być określany mianem "nieporządku artystycznego" ("burdelu artystycznego"). W szczególności w odniesieniu do ocenianej przez Urząd Patentowy RP przesłanki sprzeczności z dobrymi obyczajami podkreślić należy, że omawiane oznaczenie stanowi nieprzypadkowe połączenie dwóch słów, narzucając odbiorcy określoną jego interpretację. Niemożliwe jest tym samym przypisanie oznaczeniu z uwagi na specyfikę połączenia charakteru wulgarnego czy obraźliwego. W słownikach j. polskiego samo słowo "burdel" tłumaczone jest jako "dom publiczny" lub "bałagan", jednak trudno jest znaleźć słownikowe wyjaśnienie określenia "burdel artystyczny". Jest to rzadko używane, archaiczne określenie na wyjątkowy bałagan, chaos, rozgardiasz, zamęt. Obecnie słowo "burdel" nie ma już tak wulgarnego wymiaru i jest czasem używane w prasie, telewizji czy radiu i nie są stosowane żadne zabiegi jak wykropkowanie czy chwilowe zagłuszenie dźwięku. Inne potoczne wulgaryzmy nie są traktowane analogicznie i zawsze są przedstawione w specyficzny sposób, np. poprzez wskazanie tylko pierwszej i ostatniej litery i gwiazdek w środku słowa. Tym bardziej więc określenie "BURDEL ARTYSTYCZNY" (a nie samo sformułowanie "burdel") nie może być rozumiane dosłownie, lecz jest postrzegane w specyficzny sposób i ma nawiązywać do wyrażonej w atmosferze artystycznego nieładu, chaosu krytyki spraw większej wagi. Jednocześnie krytyka ta ma być na poziomie artystycznym. Oznaczenie to wiąże się z kabaretowym stylem przedstawiania rzeczywistości, a więc dosadnym humorem, humorem niewybrednym, ale ciągle artystycznym, który ma być żartobliwy, śmieszyć, bawić, prowokować i dawać do myślenia. Właśnie efekt takich skojarzeń pragnie osiągnąć skarżąca. Jednocześnie omawiane oznaczenie bazuje także na pewnej dwuznaczności, która jednak ma podkreślać żartobliwość tego zwrotu, jego powiązanie z działalnością kabaretową, z ciętym językiem politycznego kabaretu.

Tak więc, zdaniem skarżącej, zgłoszony do ochrony znak towarowy nie jest i nie będzie postrzegany w powiązaniu np. z funkcjonowaniem domów publicznych. Nie będzie też mógł być traktowany jako reklama domów publicznych, czy też nie może być powiązany z działaniami służącymi czerpaniu zysków z sutenerstwa. Nie może więc zachodzić naruszenie przepisów powołanych w decyzji przez Urząd Patentowy RP.

Skarżąca zaznaczyła, że nie należy pomijać faktu, że uznanie przez Urząd Patentowy RP ww. znaku za naruszający porządek publiczny i dobre obyczaje godzi w swobodę działalności oraz wolność artystyczną, która jest elementem swobody wypowiedzi chronionej m.in. na podstawie art. 10 europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz art. 22 Konstytucji RP.

W kwestii zarzutów naruszenia przepisów postępowania skarżąca podniosła, że Urząd Patentowy RP w sposób niewyczerpujący rozpatrzył zebrany materiał dowodowy oraz przekroczył zasady swobodnej oceny dowodów. W szczególności nie wziął pod uwagę dowodów przedstawionych w toku postępowania administracyjnego przez skarżącą, potwierdzających, że znak BURDEL ARTYSTYCZNY w żaden sposób nie wywołuje zgorszenia czy też skojarzeń z czynami niemoralnymi, sprzecznymi z porządkiem publicznym, czy też, dobrymi obyczajami - a wręcz przeciwnie - usługi i towary oznaczone tym znakiem spotykają się z powszechną akceptacją i aprobata społeczeństwa, o czym świadczą przede wszystkim pochlebne recenzje i nagrody przyznawane skarżącej.

Odnosząc się do treści opinii Rady Języka Polskiego z (...) marca 2015 r., w jej ocenie, jest ona niepełna, a wskazane w niej argumenty nie są na tyle istotne, by uzasadniały wydanie odmownej decyzji w niniejszej sprawie. O ile skarżąca rozumie cel zwracania do się Rady Języka Polskiego jako instytucji odpowiedzialnej za rozstrzyganie wątpliwości językowych co do słownictwa, gramatyki oraz wymowy - o tyle całkowicie bezzasadnym wydaje się, jej zdaniem, formułowanie w tej opinii twierdzeń dotyczących możliwości ubiegania się o ochronę prawną na znak towarowy, czy też wyrażania przez przedstawicieli tej instytucji twierdzeń dotyczących interpretacji przepisów prawa, a w szczególności przepisów prawa własności przemysłowej - co jest domeną przede wszystkim organów sądownictwa. W obliczu powyższego, twierdzenia Rady Języka Polskiego w zakresie wykładni prawa stanowią oczywiste przekroczenie kompetencji. Ponadto, zdaniem skarżącej, Urząd Patentowy RP nienależycie uzasadnił zaskarżoną decyzję z uwagi na niewyjaśnienie w sposób logiczny, dlaczego i w jaki sposób znak BURDEL ARTYSTYCZNY narusza porządek publiczny i jest sprzeczny z dobrymi obyczajami.

Z kolei brak pogłębienia zaufania obywateli do organów administracji publicznej przejawia się wydaniem odmiennych decyzji przy istnieniu podobnych stanów faktycznych i prawnych. Przykładem takiego podejścia jest np. zarejestrowanie słownego znaku towarowego "BORDELLO" w klasach 14, 18, 25 jako znaku międzynarodowego (WO 896576). Skarżąca podkreśliła, że nadal stoi na stanowisku, że znak BURDEL ARTYSTYCZNY nie zawiera wulgaryzmów, przywołując dla przykładu inne zarejestrowane znaki towarowe, takie jak: "Fuck Luck", "fucking heli", czy też "Fuck Me I'm Famous", którym organy nie odmawiały rejestracji. Prowadzi to do wniosku, że skoro organy innych państw, w tym takie jak Urząd Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) przyznają ochronę znakom towarowym składającym się ze słowa "fuck"- to nawet jeśliby przyjąć znaczenie znaku BURDEL ARTYSTYCZNY - jako w niektórych przypadkach wulgarne - to oznaczenie to w świetle praktyki ww. organów nie są sprzeczne ani z dobrymi obyczajami ani z porządkiem publicznym.

Organ w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie.

Na rozprawie w dniu (...) września 2016 r. skarżąca cofnęła wniosek oparty na przepisie art. 145a § 1 p.p.s.a. oraz wniosek dowodowy.

Uzasadnienie prawne

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, zważył, co następuje:

Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jedn.: Dz. U. z 2014 r. poz. 1647), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia.

Istotnym jest, że ocena dokonywana jest przez sąd administracyjny według stanu faktycznego i prawnego na dzień wydania decyzji, na podstawie materiału dowodowego zebranego w toku postępowania administracyjnego. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, tekst jedn.: Dz. U. z 2016 r. poz. 718, z późn. zm.; zwaną dalej p.p.s.a.).

Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, że nie zasługuje ona na uwzględnienie.

Z treści skargi wynika, że podniesione zarzuty naruszenia prawa materialnego i procesowego uzupełniają się wzajemnie, zatem niezbędne jest ich rozważenie przez Sąd w sposób kompleksowy tj. z uwzględnieniem prawidłowości ustalenia stanu faktycznego przez organ oraz kwalifikacji tego stanu faktycznego pod względem zastosowania poszczególnych przepisów prawa materialnego.

Przedmiotem zaskarżonej w niniejszej sprawie decyzji jest odmowa udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowny BURDEL ARTYSTYCZNY przeznaczony do oznaczania towarów i/lub usług w klasach 09, 16, 25, 35, 41 i 45. Podstawę prawną skarżonego rozstrzygnięcia stanowił art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. (w brzmieniu obowiązującym w dacie rozstrzygania sprawy w obu instancjach przez organ), zgodnie z którym że nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które są sprzeczne z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami.

Powyższy przepis statuuje jedną z bezwzględnych przeszkód rejestracji znaku towarowego. Użyte w nim określenia "porządek publiczny" oraz "dobre obyczaje" należą przy tym do tzw. klauzul generalnych, dzięki którym możliwe staje się wyciąganie konsekwencji prawnych wobec działań nagannych z punktu widzenia obowiązujących w danym społeczeństwie norm prawnych lub też ogólnie przyjętych zasad moralności, nawet w sytuacjach, gdy przepisy prawa stanowionego nie nadążają za zmieniającym się obrazem rzeczywistości w związku z nieustannym pojawianiem się nowych możliwości ingerencji w cudze prawa, będące rezultatem dynamicznie rozwijających się rozmaitych dziedzin techniki czy komunikacji. W doktrynie przyjmuje się, że znak towarowy jest sprzeczny z porządkiem publicznym, jeśli narusza normy obowiązującego prawa (p. U. Promińska (w:) Prawo własności przemysłowej, s. 203; M. Andrzejewski, P. Kostański (w:) Komentarz, s. 819-820). Ocena sprzeczności znaku z porządkiem publicznym powinna być przeprowadzana w odniesieniu do norm prawa obowiązujących na terytorium RP w dniu zgłoszenia danego oznaczenia do rejestracji, jako dacie właściwej dla dokonania oceny zdolności rejestrowej danego oznaczenia (zob. K. Szczepanowska-Kozłowska (w:) System Prawa Prywatnego, t. 14B, s. 606).

Z kolei za znak sprzeczny z dobrymi obyczajami uznać należy taką jego postać, która narusza ogólnie przyjęte i akceptowane w danym społeczeństwie reguły postępowania. Niezwykle istotnym jest, że znak towarowy służy co prawda przedsiębiorcy do odróżnienia swoich towarów od innych występujących na rynku, to jednak oznaczenie to jest przeznaczone dla przeciętnego odbiorcy towarów opatrzonych znakiem i z jego punktu widzenia należałoby oceniać, czy nie narusza ono dobrych obyczajów przyjętych w danej społeczności. Oznacza to, że zakaz rejestracji oznaczeń naruszających dobre obyczaje związany jest z ochroną interesu publicznego, rozumianego jako interes ogółu społeczeństwa, który powinien być chroniony przed używaniem oznaczeń naruszających wyznaczoną w danym społeczeństwie hierarchię wartości. Za przykładowo sprzeczne z dobrymi obyczajami uważa się w doktrynie polskiej oznaczenia o wulgarnej treści lub formie, a także znaki o treści lub formie obraźliwej (P. Kostański, Prawo własności przemysłowej. Komentarz, Warszawa 2010).

W przedmiotowej sprawie odmowa rejestracji zgłoszonego przez skarżącą znaku towarowego wynika z uznania przez Urząd Patentowy RP jego sprzeczności zarówno z porządkiem publicznym, jak i dobrymi obyczajami, z uwagi na użycie w nim słowa "burdel". Słowo to z jednej strony bowiem, zdaniem organu, w oczywisty sposób wiąże się z miejscem płatnego świadczenia usług seksualnych. Przy czym nawet przyjmując wtórne jego znaczenie, to skojarzeniowo pochodzi ono i tak od podstawowego znaczenia, czyli synonimu określenia "dom publiczny". Z drugiej strony cechuje je, w opinii organu, wulgarność, której nie zmienia umieszczenie wyrazu w zgłaszanym kontekście słownym: jako BURDEL ARTYSTYCZNY.

Skarżąca tymczasem w skardze, negując stanowisko organu wywodzi, że używane w obrocie zgłaszane oznaczenie nie wywoływało i nie wywołuje negatywnych skutków w postaci zdarzeń nagannych, zabronionych przez prawo. Wskazuje, że działania artystyczne kabaretu są bardzo pozytywnie odbierane przez wielu krytyków sztuki i teatru. Nigdy, kiedy jest mowa o tej grupie, nie pomija się celowo ww. oznaczenia, aby uniknąć naruszenia prawa czy porządku publicznego. Nadto, w ocenie skarżącej, obecnie słowo "burdel" nie ma już tak wulgarnego wymiaru i jest czasem używane w prasie, telewizji czy radiu i nie są stosowane żadne zabiegi jak wykropkowanie, czy chwilowe zagłuszenie dźwięku. Skarżąca neguje także powoływanie przez organ, w świetle kryteriów ujętych w art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p., postanowień Konstytucji RP, czy też przepisów umów międzynarodowych regulujących kwestię zwalczania handlu ludźmi i eksploatacji prostytucji, jako stojących na przeszkodzie rejestracji zgłaszanego przez nią znaku.

Ustosunkowując się do powyższych zarzutów, Sąd nie znalazł podstaw do podważenia stanowiska Urzędu Patentowego RP w tym zakresie. Sąd podziela argumenty organu zawarte w zaskarżonej decyzji, w tym także te odnoszące się do wykładni pojęcia "burdel", głównie w kontekście miejsca płatnego świadczenia usług seksualnych. Organ szeroko bowiem uzasadnił aktualność funkcjonowania słowa "burdel" w tym pierwotnym znaczeniu, przywołując nie tylko miarodajną w tym przedmiocie opinię Rady Języka Polskiego, lecz wskazał także na przykłady posługiwania się wyrazem "burdel" również w sferze odbioru społecznego. W tym świetle, twierdzenia skarżącej o utracie znaczenia słowa "burdel", jako synonimu "domu publicznego" nie zasługują na aprobatę. Strona skarżąca w istocie nie przedstawiła żadnych kontrdowodów potwierdzających stawianą przez nią tezę o nabyciu przez słowo "burdel" nowego znaczenia, oderwanego od pierwotnego oznaczającego "dom publiczny" i utożsamianiu go w pierwszej kolejności z opisem bałaganu lub nieporządku. Sama skarżąca przywołując słownikową treść słowa "burdel" podkreśla, że oznacza ona także bałagan, nieporządek. Nie zmienia to jednak faktu, że na pierwszym miejscu w definicji słowa "burdel" umieszczono "dom publiczny". Również argumentacja wskazująca na jednostkowe przykłady użycia w literaturze lub przedstawieniach teatralnych słowa "burdel" jako opisu bałaganu nie wpływa na prawidłowość oceny organu, wspartej przedłożoną w sprawie opinią Rady Języka Polskiego z (...) marca 2015 r.

Bezprzedmiotowym jest przy tym, w kontekście bezwzględnej przeszkody rejestracyjnej, statuowanej w art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p., przywoływanie przez skarżącą dotychczasowej akceptacji jej działalności artystycznej firmowanej zgłaszanym znakiem, jako przykładu świadczącego o niemożności zarzucenia zgłaszanemu oznaczeniu sprzeczności z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami. Czym innym jest bowiem odbiór jej działalności w sferze artystycznej, skierowanej do osób w oczywisty sposób zainteresowanych udziałem w przygotowywanych przez skarżącą spektaklach, czy też krytyków teatralnych, a czymś zupełnie innym rejestracja znaku towarowego przeznaczonego do oznaczania w obrocie gospodarczym szeregu towarów i usług, jako wyróżnika ich pochodzenia w klasach: 9, 16, 25, 35, 41 i 45 - opisanych w zaskarżonej decyzji. Ponadto rozważając, czy zachodzą przeszkody do rejestracji znaku statuowane w art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p., organ poddał ocenie sam znak towarowy, a nie okoliczności jego zgłoszenia, w tym zachowanie samego zgłaszającego. Jak podkreślił między innymi Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 26 lutego 2010 r. (sygn. akt VI SA/Wa 813/09) w trybie przepisu art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. nie podlegają ocenie ani działania zgłaszającego, ani ich charakter, a jedynie treść lub forma przedstawieniowa spornego znaku towarowego. Irrelewantnym dla oceny przesłanek z art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. jest zatem samo dotychczasowe funkcjonowanie skarżącej w ramach sfery teatralnej i artystycznej, gdyż istotnym jest wyłącznie ewentualna sprzeczność zgłaszanego znaku z porządkiem publicznym, czy też dobrymi obyczajami, rozumianymi jako utrwalone i akceptowane przez społeczeństwo normy moralne lub zwyczaje. Podkreślenia wymaga, że na płaszczyźnie oceny zdolności rejestracyjnej danego oznaczenia konieczne jest uwzględnienie tych zasad, które składają się na treść dobrych obyczajów o charakterze generalnym. Istotna jest w tym przypadku funkcja ochronna cytowanego przepisu, którego celem jest wyłączenie od rejestracji takich oznaczeń, które ze względu na dobre obyczaje nie mogą być akceptowane w społeczeństwie, a co za tym idzie - nie jest dopuszczalne ich wykorzystywanie. Przyjęcie poglądu, iż wolno odwołać się w tym przypadku do odbioru danego oznaczenia w ramach wybranej grupy społecznej (znającej przy tym działalność skarżącej) prowadziłoby do ewidentnej relatywizacji oceny i odebraniu jej generalnego charakteru, co jest niedopuszczalne w świetle brzmienia art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p.

Wbrew zarzutom skargi, za zasadne uznać należy także odniesienie organu w ramach oceny sprzeczności rejestracji z porządkiem publicznym, do norm konstytucyjnych oraz zasad wynikających z umów międzynarodowych, mających na celu przeciwdziałanie handlowi ludźmi. Porządek publiczny z samej swej istoty jest bowiem utożsamiany z zasadami wynikającymi z porządku prawnego. W konsekwencji, oceniając sprzeczność z porządkiem publicznym, należy właśnie sięgnąć do norm prawnych obowiązujących na terytorium RP w dniu zgłoszenia danego oznaczenia do rejestracji, jako daty właściwej dla rozstrzygnięcia o zdolności rejestracyjnej danego oznaczenia. Trudno zarzucić w tym kontekście zaskarżonej decyzji nieuzasadnione powiązanie funkcjonowania w sferze społecznej określenia "burdel", z całym szeregiem norm ograniczających związane z domami publicznymi zjawisko handlu ludźmi.

Sąd nie podziela także zarzutów skargi odnośnie nieuwzględnienia przez organ stanowiska wynikającego z Wytycznych OHIM.

Po pierwsze, w prawie znaków towarowych do klauzuli dobrych obyczajów i porządku publicznego odwołuje się również art. 3 ust. 1 lit. f dyrektywy 2008/95/WE, a do sprzeczności z zasadami moralności lub porządkiem społecznym art. 6 quinquies ust. B pkt 3 Konwencji paryskiej o ochronie własności przemysłowej z dnia 20 marca 1883 r. z późn. zm. (Dz. U. z 1975 r. Nr 9, poz. 51).

Po drugie, w samych wytycznych OHIM brak jednoznacznego stanowiska opwiadającego się za daleko idącym zliberalizowaniem rejestracji jako znaków towarowych oznaczeń niosących ryzyko naruszenia dobrych obyczajów. Przeciwnie, stwierdza się w nich, że za takie oznaczenie może być uznany znak towarowy, postrzegany przez właściwy krąg odbiorców lub przynajmniej przez znaczną jego część jako bezpośrednio sprzeczny z podstawowymi normami społeczeństwa. Nie jest przy tym niezbędne stwierdzenie faktu, że zgłaszający chce zaszokować lub obrazić właściwy krąg odbiorców; wystarczy stwierdzenie obiektywnego faktu, że zgłoszony WZT mógłby być postrzegany jako źródło takiego wstrząsu lub obrazy (orzeczenie z 23/10/2009 w sprawie R 1805/2007-1 "Paki", pkt 27, potwierdzone wyrokiem z 05/10/2011 w sprawie T-526/09 "Paki", pkt 20 i nast.).

Wreszcie, stosowanie klauzuli dobrych obyczajów nie jest ograniczone zasadą wolności wypowiedzi (art. 10 europejskiej konwencji praw człowieka), ponieważ odmowa rejestracji oznacza jedynie, że dane oznaczenie nie zostało objęte ochroną na mocy prawa znaków towarowych, i nie wyklucza ona używania oznaczenia - nawet w działalności gospodarczej (wyrok z 09/03/2012 w sprawie T-417/10 "HIJOPUTA", pkt 26).

Nie zasługuje na uznanie także zarzut naruszenia konstytucyjnych zasad prowadzenia przez skarżąca swobody działalności gospodarczej, wynikającej z treści art. 20 i 22 Konstytucji RP.

Analiza zasady wolności działalności gospodarczej prowadzi bowiem do wniosku, że obejmuje ona zespół norm konstytucyjnych wyznaczających władzom publicznym, w szczególności samemu ustawodawcy, zakaz arbitralnej ingerencji w sferę zachowań podmiotów gospodarczych. Swoboda ta nie ma charakteru absolutnego, gdyż jej ograniczenie dopuszczalne jest wtedy, gdy jest to konieczne ze względu na ważny interes publiczny. Taki natomiast charakter posiada wprowadzenie w art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p. bezwzględnych przeszkód rejestracyjnych. Oczywistym jest, że samo określenie normatywnych reguł w tym zakresie nie może być rozumiane jako ograniczenie wolności gospodarczej.

Z powyższych względów Sąd uznał, że nie doszło w niniejszej sprawie do naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p., poprzez niewłaściwe jego zastosowanie. UP prawidłowo bowiem uznał, że rejestracja zgłoszonego znaku towarowego BURDEL ARTYSTYCZNY naruszałaby klauzulę porządku publicznego i dobrych obyczajów.

Ustosunkowując się do zarzutów dotyczących obrazy przepisów postępowania, należy stanowczo podkreślić, że Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję administracyjną w sprawie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy BURDEL ARTYSTYCZNY, uwzględnił wszelkie rygory procedury administracyjnej, określające jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy.

Związanie rygorami procedury administracyjnej oznacza, że Urząd Patentowy RP był obowiązany m.in. do przestrzegania zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów praworządnego Państwa (art. 8 k.p.a.). Zdaniem Sądu, organ uwzględnił powyższą zasadę, wypełnił obowiązek wyjaśnienia okoliczności sprawy, ustosunkował się do żądań i twierdzeń strony skarżącej oraz uwzględnł w decyzji zarówno interes społeczny, jak i słuszny interes strony - dając prymat temu pierwszemu. Organ administracji był ponadto obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i ocenić cały materiał dowodowy (art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.) oraz uzasadnić swoje rozstrzygnięcie według wymagań określonych przez ustawodawcę w przepisie art. 107 § 3 k.p.a.

Według Sądu, z powyższych obowiązków organ wywiązał się bez istotnych uchybień, prawidłowo ustalając stan faktyczny, oceniając wszechstronnie zebrany materiał dowodowy oraz argumenty i zarzuty strony skarżącej i w konsekwencji - prawidłowo stosując właściwą normę prawa materialnego zawartą w art. 131 ust. 1 pkt 2 p.w.p.

Z tej przyczyny należy stwierdzić, że w zaskarżonej decyzji administracyjnej oraz poprzedzającej ją decyzji tego organu brak jest jakichkolwiek istotnych uchybień formalnych, których Urząd Patentowy RP dopuściłby się w toku postępowania administracyjnego, a które to uchybienia uniemożliwiłyby Sądowi dokonanie prawidłowej oceny zarzutów skargi i wypowiedzenie się co do legalności (zasadności) podjętego rozstrzygnięcia pod względem stricte materialnoprawnym.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że również uzasadnienie obu wspomnianych decyzji administracyjnych spełnia wymogi określone w art. 107 § 3 k.p.a., gdyż w owych decyzjach Urząd Patentowy RP wyraźnie wskazał, dlaczego odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy BURDEL ARTYSTYCZNY i ocenę tą Sąd w całości podziela.

Biorąc powyższe pod uwagę Sąd orzekł jak w sentencji wyroku, działając na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.