VI SA/Wa 3285/15 - Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2113809

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 maja 2016 r. VI SA/Wa 3285/15

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas (spr.).

Sędziowie WSA: Piotr Borowiecki, Ewa Frąckiewicz.

Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 12 maja 2016 r. sprawy ze skargi A. S. i A. S. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia (...) października 2015 r. nr (...) w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę w całości

Uzasadnienie faktyczne

Decyzją z dnia (...) października 2014 r. nr (...) Dyrektor (...) Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, działając na podstawie art. 109 ust. 1 i 4 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn.: Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 z późn. zm.) dalej ustawa o świadczeniach w związku z art. 104 k.p.a. oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e" ustawa o świadczeniach po rozpatrzeniu wniosku Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w (...) stwierdził, że Pani D. A. (uczestniczka, zainteresowana) dnia (...) października 2010 r. oraz (...) listopada 2010 r. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, zawartej z (...) A. S., A. S. s.c. z siedzibą w (...).

W uzasadnieniu decyzji Dyrektor podał, że oceniając umowy zawarte przez (...) A. S., A. S. s.c. z siedzibą w (...) z D. A., przyjąć należy, iż wbrew jej nazwie, nie może być ona uznana za umowę o dzieło, gdyż to nie wynik, ale czynności i działania były istotne dla jej realizacji.

Oceniając umowy zawarte przez Płatnika składek z Panią D. A., dotyczące autorskiego opracowania i przygotowania materiałów oraz koncepcji wykładów wraz z ich poprowadzeniem w określonym wymiarze czasowym, należy zakwalifikować je jako umowy starannego działania, nie zaś umowy rezultatu. Umowy te nie mogą być uznane za umowy o dzieło, gdyż to nie wynik, ale czynności i działania w postaci działań edukacyjnych były istotne dla ich realizacji. Cechą przedmiotowych umów jest brak określenia rezultatu, uzależnionego wyłącznie od działania przyjmującego zamówienie - Ubezpieczonej.

Ocena charakteru prawnego kontraktu zależy nie od jego nazwy, ale od rzeczywistej treści oraz celu i zgodnego zamiaru stron (art. 65 § 2 k.c.) - wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 listopada 2010 r., sygn. akt I CSK 703/09. Analiza umów cywilnoprawnych w niniejszej sprawie, jak już zostało to podniesione, pozwala na jednoznaczne sformułowanie poglądu, że nie są one umowami o dzieło, nie są także typowymi umowami zlecenia w rozumieniu Kodeksu Cywilnego (podobnie jak większość umów potocznie zwanych "zleceniem"). Są to umowy o świadczenie usług, do których, na podstawie art. 750 k.c., stosowane będą odpowiednio przepisy dotyczące zlecenia. W niniejszej sprawie przedmiotem kontraktu były usługi, a nie rezultat usługi. Ponadto warto zaznaczyć, że realizacja umowy nastąpiła na rzecz podmiotu, który stale w zakresie swojej działalności zajmuje się czynnościami danego rodzaju, w tym przypadku prowadzeniem szkoleń i dydaktyką.

Powstałe w wyniku tych umów "dzieła" nie poddają się sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych lub prawnych.

Powyższą decyzję (...) A. S., A. S. s.c. z siedzibą w (...), uczyniła przedmiotem odwołania do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, wnosząc o jej uchylenie.

Decyzją z dnia (...) października 2015 r. nr (...) Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e" ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn.: Dz. U. z 2015 r. poz. 581), a także art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję, nie znajdując przesłanek do uwzględnienia odwołania.

W motywach rozstrzygnięcia Prezes NFZ wyjaśnił, że stawiane w odwołaniu zarzuty są bezzasadne, gdyż nie ma możliwości zakwalifikowania zawartych umów jako umów rezultatu, w rozumieniu przepisów o umowie o dzieło.

Na podstawie zawartej umowy z D. A. zobowiązał się do świadczenia określonej pracy.

Prezes podkreślił, że w każdej zawartej przez strony umowie nie sposób odnaleźć konkretnie określonego rezultatu, który charakteryzowałby się indywidualnym, twórczym charakterem. Przygotowanie programu, materiałów oraz koncepcji wykładów na określony temat jest szeregiem czynności, wykonywanych z należytą starannością przez Ubezpieczoną. Trudno wskazać w badanym przypadku weryfikowalny, samoistny wynik analizowanej umowy. Także brak jest w zapisach spornych umów uregulowania kwestii odpowiedzialności Pani D. A. za ewentualne wady dzieła. Jednakże takową odpowiedzialność Ubezpieczona mogłaby ponosić na zasadzie winy polegającej na niestarannym wykonywaniu pracy, charakterystycznej dla umów zlecenia, a nie na zasadzie ryzyka, typowego dla umów o dzieło.

Badając obowiązki Pani D. A. z tytułu zawartych z płatnikiem składek - (...)

A. S. i A. S. s.c. umów, mając na względzie przepisy art. 627-646 k.c. oraz art. 734-750 k.c. Prezes NFZ nie mogąc podzielić oceny prawnej prezentowanej przez płatnika składek wskazał, że do każdej zawartej umowy zastosowanie mają przepisy o umowie zlecenia. Oceny charakteru przedmiotowych umów nie zmienia także okoliczność, na którą powołuje się odwołujący, że Pani D. A. zobowiązana był do wykonania umowy samodzielnie i bez jakiegokolwiek stosunku zależności lub podporządkowania względem zamawiającego.

Czynnością początkową procesu, w którym uczestniczyła Pani D. A. w ramach umów zawartych z płatnikiem składek było przygotowanie programu, materiałów i koncepcji wykładu a końcową, przeprowadzenie opracowanych zajęć.

Rzeczą typową dla każdego projektu zmierzającego do realizacji kursu czy szkolenia jest przygotowanie programu, materiałów, koncepcji wykładów w oparciu o które zajęcia są realizowane oraz w efekcie przeprowadzenie tych wykładów. Czynności zmierzające do ich powstania, nawet jeśli zostaną zmaterializowane na piśmie w formie dokumentu, czy nośniku elektronicznym nie mogą być utożsamiane z dziełem. Organ II instancji nie może zatem zgodzić się ze stanowiskiem odwołującego, iż wykonywane czynności w ramach analizowanych umów oraz powstałe w ich wyniku skutki, stanowią dzieło. W omawianym przypadku bowiem nie powstał rezultat (materialny bądź niematerialny), który mógłby zostać poddany sprawdzianowi na istnienie wad.

Zdaniem organu odwoławczego, w takiej sytuacji nie jest możliwe zakwalifikowanie przedmiotowej umowy jako umowy o dzieło, pomimo takiej jej nazwy.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na powyższą decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia A. S., A. S. - skarżące, domagały się uchylenia zaskarżonej decyzji i poprzedzającą ją decyzję organu I instancji. Zaskarżonej decyzji zarzuciła naruszenie niżej wymienionych przepisów prawa:

1. Art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r. poz. 581) zwanej u.o.ś.o.z w związku z art. 69 ust. 1, art. 82 ust. 1 oraz art. 85 A ust. 4 tej ustawy poprzez niewłaściwe zastosowanie i wydanie decyzji w zakresie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, gdy w przedmiotowej sprawie od wypłaconej kwoty z tytułu umów o dzieło nie ustala się wymiaru składek i ich nie pobiera.

2. Art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz. 1585 z późn. zm.) zwanej u.o.s.u.s. poprzez niewłaściwe zastosowanie i wydanie decyzji o podleganiu obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, gdy w przedmiotowej sprawie od wypłaconej kwoty z tytułu umów o dzieło nie ustala się wymiaru składek i ich nie pobiera.

3. Art. 6, art. 7, art. 8 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r. poz. 268 z późn. zm.) zwanej dalej k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 u.o.ś.o.z. poprzez niewłaściwe zastosowanie i uchybienie zasadzie prawdy obiektywnej, polegającej na prowadzeniu postępowania w sposób nie budzący zaufania do Organu, niedokładnym wyjaśnieniu stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy nie mając na względzie słusznego interesu społecznego i słusznego interesu obywatela.

4. Art. 77 § 1 i 80 k.p.a. poprzez niewłaściwe zastosowanie, gdyż organ nie dokonał należytej oceny zebranych dowodów i nie rozpatrzył ich w sposób wyczerpujący co doprowadziło do niewłaściwego ustalenia stanu faktycznego w którym błędnie przyjęto, że zawarta umowa stanowi umowę zlecenia, gdy faktycznie była to umowa o dzieło, co spowodowało niewłaściwe zastosowania przepisów prawa materialnego określonego w art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1, art. 82 ust. 1 oraz art. 85 ust. 4 u.o.ś.o.z i art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 u.o.s.u.s.

5. Art. 107 § 3 k.p.a. poprzez niewłaściwe zastosowanie, gdyż zaskarżona decyzja nie zawiera uzasadnienia prawnego i faktycznego w tym w żaden sposób nie uzasadnia w jaki sposób zdaniem Organu, Strona Skarżąca niewłaściwie zastosowała wskazane w sentencji decyzji przepisy prawa na podstawie, których wydano decyzje oraz nie wskazano faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, którym dał wiarę oraz przyczyn, dla których innym dowodom przedstawionym przez stronę odmówiono wiarygodności i mocy dowodowej.

W uzasadnieniu skargi rozwinęły poszczególne jej zarzuty.

W odpowiedzi na skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko przedstawione w motywach zaskarżonej decyzji.

Uzasadnienie prawne

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:

Stosownie do treści art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (j.t. Dz. U. z 2014 r. poz. 1647), sąd administracyjny sprawuje wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę pod względem zgodności z prawem zaskarżonej decyzji administracyjnej i to z przepisami obowiązującymi w dacie jej wydania. Innymi słowy, sąd administracyjny kontroluje legalność rozstrzygnięcia zapadłego w postępowaniu z punktu widzenia jego zgodności z prawem materialnym i obowiązującymi przepisami prawa procesowego.

Skarga analizowana pod tym kątem nie zasługuje na uwzględnienie.

Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest, czy umowy zawarte przez skarżące A. Z. i A. S. jako płatnika składek z ubezpieczoną - D. A. były umowami o dzieło, czy też innymi umowami o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy Kodeks cywilny stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.

Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym ubezpieczona D. A. podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych umów.

Z akt sprawy wynika, że przedmiotem umów było:

- nr (...) z dnia (...) października 2010 r. Autorskie przygotowanie programu, materiałów, koncepcji wykładów wraz z przeprowadzeniem w wymiarze 7 godz. dydakt. na Kursie "(...)" - (...) (Zleceniodawca: OPS (...));

- nr (...) z dnia (...) listopada 2010 r. Autorskie przygotowanie programu, materiałów, koncepcji wykładów wraz z przeprowadzeniem w wymiarze 3 godz. dydakt. na Kursie kwalifikacyjnym "(...)" - (...).

Należy w tym miejscu podkreślić, że art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.

Z kolei zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.

Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to, że sam fakt nazwania umowy między jej stronami "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca okazuje się treść zawartej umowy. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy.

Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do Wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło - "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy.

Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł (w:) A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Kwestia złożoności interpretacji tego rodzaju umów została wzięta pod uwagę przez organ przy wydawaniu decyzji i poddana analizie także z punktu widzenia bogatego orzecznictwa sądowego.

Wskazać też należy, że obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". Ponadto w wyroku z 28 sierpnia 2014 r. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje (sygn. akt II UK 12/14).

Również Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 listopada 2013 r. sygn. akt II UK 115/13 wskazał, że w jego ocenie umowy o przygotowanie i przeprowadzenie zajęć w tym również kursów i szkoleń nie stanowią umów o dzieło, ponieważ nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy mają przekazać uczniom.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organ prawidłowo ustalił, że ubezpieczona podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umów o świadczenie usług zawartych ze stroną skarżącą.

Sąd w pełni podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach badanych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W omawianej sytuacji w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci wygłoszenia wykładu szkoleniowego na uzgodniony ze skarżącymi temat dotyczący opiekuna osoby starszej i/lub niepełnosprawnej - psychologiczne uwarunkowania pracy z podopiecznymi oraz pierwszej pomocy przedmedycznej.

Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że ubezpieczona podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywała pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.

Sąd podzielił ocenę organu, że rezultat umowy, nazwanej "umową o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W niniejszej sprawie ubezpieczona jako przyjmująca zamówienie zobowiązywała się jedynie do starannego przeprowadzenia wykładu, mającego charakter szkoleniowy na konkretny temat, w oparciu o swoją wiedzę. Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 k.c. (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 16 listopada 2012 r., sygn. akt II GSK 1902/12 oraz z 24 czerwca 2014 r. sygn. akt II GSK 683/13 oraz II GSK 935/13).

Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. W szczególności nie można uznać za zasadne zarzutów nieprawidłowości postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one oparcia w stanie faktycznym sprawy. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej umowy, której przedmiotem było przeprowadzenie wykładów szkoleniowych, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. Na tej podstawie organ dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygnięcie zostało w sposób należyty uzasadnione.

W konsekwencji Sąd doszedł do przekonania, że w niniejszej sprawie przyjmująca zamówienie D. A. zobowiązywała się w umowach jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich (powtarzalnych) czynności, mających na celu przeprowadzenie szkoleń z zakresu dotyczący psychologicznych uwarunkowań pracy z podopiecznym oraz pierwszej pomocy przedmedycznej. Jednocześnie nawet sam fakt odbycia tych szkoleń, objętych umowami, na podstawie opracowanych wcześniej konspektów, nie stanowi rezultatu w rozumieniu art. 627 k.c. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego: z dnia 16 listopada 2012 r., sygn. akt II GSK 1902/12, z dnia 24 czerwca 2014 r. sygn. akt II GSK 683/13 oraz II GSK 935/13). Umowy, przedmiotem których, jak wynika z treści ich postanowień była organizacja i przeprowadzenie określonych szkoleń - niezależnie od tego jak nazwały je strony - ocenić należało z uwzględnieniem charakteru i istoty, jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.

Odnosząc się do zarzutu odwołującego, iż w niniejszej sprawie sporne umowy stanowiły nie tylko umowy o dzieło, ale także jej rezultat podlega ochronie prawno-autorskiej, bowiem należy go uznać za utwór w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o prawie autorskim", należy stwierdzić, że jest chybiony, ponieważ utwór autorski nie jest dziełem w myśl umowy o dzieło w oparciu o k.c. Jak słusznie wskazał organ I instancji, zgodnie z treścią art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło w rozumieniu prawa cywilnego.

Biorąc powyższe pod uwagę, jak również ukształtowane orzecznictwo sądowe w tym zakresie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.