VI SA/Wa 2592/19 - Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 3050027

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 24 lipca 2020 r. VI SA/Wa 2592/19

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka.

Sędziowie WSA: Magdalena Maliszewska (spr.), Grażyna Śliwińska.

Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 24 lipca 2020 r. sprawy ze skargi O. Sp. z o.o. z siedzibą w R. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia (...) września 2019 r. nr (...) w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę

Uzasadnienie faktyczne

Zaskarżoną decyzją z (...) września 2019 r. nr (...) Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ, organ), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2019 r. poz. 1373 z późn. zm.; dalej "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 2096 z późn. zm.; dalej "k.p.a.", po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez (...) Sp. z o.o. z siedzibą w R. (dalej: skarżąca, spółka, płatnik składek), utrzymał w mocy decyzję dyrektora (...) Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: OW NFZ) z (...) września 2017 r., stwierdzającą istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego A. S. (dalej: zainteresowana, uczestnik) z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, co do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia, zawartych ze wspomnianą spółką w dniu (...) grudnia 2012 r.

W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji organ wskazał, że w wyniku przeprowadzonej u płatnika składek kontroli Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w R., zwrócił się do dyrektora (...) OW NFZ z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania przez zainteresowaną ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania zawartej z płatnikiem składek w okresie wskazanym w decyzji umowy o świadczenie usług, której przedmiotem było: "Przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładu 5 h x 60 PLN na kursie kwalifikacyjnym w dziedzinie Pielęgniarstwa rodzinnego dla położnych R. 2012" Dyrektor OW NFZ po przeanalizowaniu spornej umowy, uwzględniając wyjaśnienia płatnika złożone w toku postępowania oraz dokumenty przedstawione przez ZUS, decyzją z (...) września 2017 r. ustalił, że zainteresowana - wbrew treści zawartych umów nazwanych "umową o dzieło" - w rzeczywistości wykonywała pracę na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z art. 750 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2019 r. poz. 1145; dalej "k.c.") zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Wobec tego, podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tego tytułu.

Od powyższej decyzji płatnik wniósł odwołanie.

Utrzymując w mocy decyzję organu I instancji Prezes NFZ wskazał, że wprawdzie płatnik zawarł umowę, którą nazwano "umową o dzieło", lecz w rzeczywistości jej treść odpowiada umowie o świadczenie usług. Czynności wykonywane przez zainteresowaną polegające na przygotowaniu materiałów dydaktycznych i przeprowadzeniu wykładów na kursie kwalifikacyjnym w dziedzinie Pielęgniarstwa rodzinnego dla położnych, w ocenie organu nie mogą zostać zakwalifikowane, jako wykonywane w ramach umowy o dzieło w myśl k.c., gdyż wykonywane prace polegały na dokonaniu czynności z należytą starannością, umowa nakierowana była na podjęcie działań i dokonanie określonych czynności faktycznych, których wykonanie w żaden sposób nie zmierzało do powstania nowego bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawarcia umowy. Przedmiot umowy został określony w sposób ogólny, abstrakcyjny i bez specyfikacji pozwalających na wskazanie parametrów, którymi miałby się charakteryzować rezultat umowy. Prace wykonywane przez zainteresowaną wymagały zaangażowania wielu powtarzalnych, jednorodnych czynności, które wprawdzie prowadziły do powstania określonych skutków, jednak te skutki pracy były uzależnione wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Czynności te nie posiadały również cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagały od wykonawcy posiadania specyficznych cech, lecz oparte są na posiadanej wiedzy - również specjalistycznej, czy umiejętnościach wyuczonych. Organ podkreślił jednocześnie, że świadczenie usług szkoleniowych odbywa się według ściśle określonych zasad i wytycznych wyznaczonych programem edukacyjnym obowiązującym w tym przypadku na kursach podyplomowych. Nie można zatem w takim przypadku mówić o swobodzie działania i innowacyjnym charakterze pracy wykonywanej przez zainteresowaną. Przygotowane przez zainteresowaną programy nauczania, treści dydaktyczne, sylabusy czy prezentacje multimedialne nie mają charakteru samoistnego i nie stanowią samodzielnej wartości w obrocie.

Prezes NFZ wyjaśnił również, że przygotowany przez zainteresowaną materiałom dydaktycznym na prowadzone zajęcia nie można przypisać cech dzieła autorskiego w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2019 r. poz. 1231). Jak podkreślił organ umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów kodeksu cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. Tymczasem zawarta pomiędzy stronami umowa nie wskazywała w jej treści i nie przewidywała postanowień w tym przedmiocie, co potwierdza okoliczność, że przedmiotem umowy w rzeczywistości nie był utwór.

Organ podkreślił ponadto, że żaden z zapisów umowy nie reguluje kwestii odpowiedzialności zainteresowanej za wykonane prace i ich ewentualny rezultat. W umowie nie wskazano również, w jaki sposób miał nastąpić odbiór dzieła, czy też w oparci o jakie kryteria należało zweryfikować, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo, zgodnie z zamówieniem płatnika składek i czy nie posiada wspomnianych wyżej wad fizycznych.

Nie kwestionując zgodnego zamiaru stron zawarcia umowy o dzieło, organ wyjaśnił, że o kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują jego elementy przedmiotowo istotne, które w niniejszej sprawie dawały podstawę do uznania, że kontrolowane umowy stanowiły w rzeczywistości umowy o świadczenie usług.

W skardze skierowanej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skarżąca zarzuciła rozstrzygnięciu organu naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach poprzez niewłaściwe jego zastosowanie polegające na przyjęciu, że w stanie faktycznym sprawy zainteresowana podlegała ubezpieczeniu zdrowotnemu, jako osoba wykonująca czynności w ramach umowy o świadczenie usług do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia, w sytuacji w której przepisy te nie znajdują zastosowania wobec charakteru stosunku prawnego łączącego zainteresowaną z płatnikiem składek; naruszenie art. 734 k.c. w zw. z art. 750 k.c. poprzez niewłaściwe ich zastosowanie i przyjęcie, że zainteresowana w stanie faktycznym sprawy wykonywała czynności na rzecz skarżącej na podstawie umowy o świadczenie usług do której stosuje się przepisy o zleceniu, podczas gdy czynności wykonywane przez zainteresowaną miały charakter odpowiadający umowie o dzieło, w związku z czym zainteresowana nie powinna podlegać obowiązkowemu ubezpieczeniu; naruszenie art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy strony łączyła umowa o dzieło, bowiem jak podkreśliła skarżąca, zainteresowana była odpowiedzialna za przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładu samodzielnie. Czynności te były wykonywane jednorazowo, a rezultatem zawartej umowy był utwór materialny w postaci prezentacji, jak również utwór niematerialny w postaci autorskiego wykładu. Odebranie dzieła następowało w dniu zawarcia umowy wraz z przysługującym zainteresowanej majątkowym prawem autorskim do dzieła. Sprawdzenie poprawności jego wykonania następowało natomiast poprzez obserwację szkolenia i kontrolę prawidłowości jego przeprowadzenia z punktu widzenia karty zaliczenia.

W oparciu o tak przedstawione zarzuty, skarżąca spółka wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji.

W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko w sprawie.

Uzasadnienie prawne

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:

Zgodnie z art. 1 § 1 i § 2 ustawy z 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2019 r. poz. 2167) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Oznacza to, że przedmiotem kontroli Sądu jest zgodność zaskarżonej decyzji (innego aktu lub czynności) z przepisami prawa materialnego, które mają zastosowanie w sprawie oraz z przepisami prawa procesowego, regulującymi tryb jej wydania lub podjęcia aktu albo czynności będącej przedmiotem zaskarżenia. Usunięcie z obrotu prawnego decyzji lub innego aktu może nastąpić tylko wtedy, gdy postępowanie sądowe dostarczy podstaw do uznania, że przy ich wydawaniu organy administracji publicznej naruszyły prawo w zakresie wskazanym w art. 145 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r. poz. 2325 z późn. zm.; dalej p.p.s.a.), - tj. w przypadku istnienia istotnych wad w postępowaniu lub naruszenia przepisów prawa materialnego, mających istotny wpływ na wynik sprawy. Należy nadto wskazać, że w myśl art. 134 § 1 p.p.s.a., sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, jakkolwiek nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną.

Rozpoznając sprawę w świetle powołanych wyżej kryteriów stwierdzić należy, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja oraz decyzja organu I instancji nie naruszają prawa w stopniu mającym wpływ na prawidłowość wydanego rozstrzygnięcia.

Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny zawartej przez zainteresowaną ze skarżącą - jako płatnikiem składek - umowy, której przedmiotem było przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów na kursie kwalifikacyjnym organizowanym dla położnych w dziedzinie Pielęgniarstwo rodzinne.

Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.

W świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2019 r. poz. 300 z późn. zm.), obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.

Uznanie, że sporne umowy nie stanowiła umowy o dzieło, uregulowanej w art. 627 i nast.k.c., lecz umowę świadczenia usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) oznacza, że skarżąca, jako płatnik składek, była zobowiązana do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonej (zainteresowanej) oraz ich odprowadzania - na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.

Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w związku z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski (w:) J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 390-391).

Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (por. L. Ogiegło (w:) J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 573 i nast.).

Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski (w:) G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, Warszawa 2006, s. 387). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.

Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok SN z 4 lipca 2013 r., II UK 402/12, LEX nr 1350308, wyrok SN z 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie SN z 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane).

Należy również podkreślić, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Przy czym wola stron umowy nie może zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., III AUa 1392/15, Lex nr 20711315). A zatem niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3531 k.c. (tak: Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) w wyroku z 6 sierpnia 2018 r., II GSK 1630/17 - dostępne w CBOSA).

Przedmiotem spornej w niniejszej sprawie umowy, nazwanej umową o dzieło było: "Przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów: 5 h x 60 PLN na kursie kwalifikacyjnym w dziedzinie Pielęgniarstwo rodzinne dla położnych R. 2012". Z treści umowy wynika, że Zamawiający (płatnik) wyda Wykonawcy (zainteresowanej) na jego żądanie wszelkie niezbędne materiały i narzędzia, z których Wykonawca rozliczy się najpóźniej do dnia wykonania dzieła; umowa miała być wykonana w dniu jej zawarcie; odbiór dzieła miał nastąpić w siedzibie Zamawiającego; wynagrodzenie określono w wysokości 300 złotych; strony nie mogły powoływać się na postanowienia pozaumowne; Wykonawca zobowiązał się do przygotowania i korzystania z własnych autorskich materiałów dydaktycznych zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wynagrodzenie dla zainteresowanej wypłacono w oparciu o rachunek załączony do umowy.

Analizując treści spornej umowy - mając na względzie utrwalone orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego w tym przedmiocie - Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały przedmiotową umowę do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że w wyniku wykonania poddanej kontroli umowy powstał rezultat poddający się ocenie z uwzględnieniem odpowiedzialności za wady dzieła. O określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn., by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Tymczasem działalność edukacyjna/szkoleniowa, polegająca na przeprowadzeniu wykładu (-ów) na szkoleniu specjalizacyjnym (w niniejszej sprawie z dziedziny pielęgniarstwa rodzinnego), nawet dostosowana do indywidualnych potrzeb i możliwości kursantów nie nosi cechy dzieła w rozumieniu przepisów k.c.

Wszelkie działania zainteresowanej podjęte w ramach przedmiotowych umów, które doprowadziły do opracowania materiałów dydaktycznych oraz przeprowadzenia wykładu (-ów) sprowadzały się jedynie do realizacji celu spornej umowy, jakim było wygłoszenie bliżej niesprecyzowanego wykładu dla kursantów na kursie kwalifikacyjnym w dziedzinie pielęgniarstwa rodzinnego. Z treści analizowanej umowy nie wynika, by zainteresowana zobowiązała się w niej do wykonania ściśle określonego utworu - dzieła, a jedynie do przeprowadzenia wykładu w trakcie kursu kwalifikacyjnego w R., w oparciu o swoją wiedzę i praktykę, mając na uwadze zarówno przygotowane samodzielnie materiały dydaktyczne, jak również korzystając z "wszelkich niezbędnych materiałów i narzędzi" przygotowanych przez skarżącą. Chodziło więc o wykonanie określonej czynności bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Powyższego stanowiska nie zmienia zapis umowy dotyczący korzystania z "własnych autorskich materiałów dydaktycznych zgodnie z ustawą o prawa autorskie i pokrewne", albowiem utworem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W orzecznictwie zasadnie podkreśla się, że wykłady posiadają walory twórcze, ale będą mogły stanowić dzieło tylko wtedy, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem. Warunkiem, aby wykładowi można było przypisać cechy utworu, jest spełnienie przezeń wyłącznie naukowego, niestandardowego charakteru, niepowtarzalności, wypełnienie kryteriów twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, a nie posiadania charakteru odtwórczego, polegającego jedynie na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r., II UK 548/13; NSA w wyrokach z: 6 sierpnia 2019 r., II GSK 2313/17; 24 października 2019 r., II GSK 2369/17; 24 października 2019 r., II GSK 2962/17 i 18 grudnia 2019 r. II GSK 2964/17 - dostępne w CBOSA).

W konsekwencji, przedmiotem spornej umowy była określona czynność (czynności), a nie jej wynik, co przesądzało o jej kwalifikacji jako umowy starannego działania - umowy o świadczenie usług. Nie został bowiem spełniony żaden z warunków pozwalających na przyjęcie, że wygłaszany przez zainteresowaną wykład (-y) był przeprowadzony w wykonaniu zawartej umowy o dzieło.

Powyższe prowadzi do wniosku, że w sprawie nie doszło do naruszenia wskazanych w skardze przepisów prawa cywilnego odnoszących się do umowy o dzieło, zlecenia ani też przepisów regulujących umowę o świadczeniu usług czy przepisów o oświadczeniach woli i zobowiązaniach i przepisów ustawy o świadczeniach. Skoro umowa stanowiła umowę o świadczenie usług, organy obu instancji, słusznie uznały, że zainteresowana podlegała, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd nie dopatrzył się także żadnych innych, istotnych dla wyniku postępowania naruszeń w obrębie prawa materialnego. Sąd nie stwierdził w niniejszej sprawie także uchybień procesowych. Organy w uzasadnieniach decyzji obu instancji, dokładnie wyjaśniły podstawy faktyczne i prawne swoich rozstrzygnięć.

Stanowiska tego nie zmieniają przywołane w skardze wyroki NSA w sprawach o sygnaturach II GSK 1795/16 i II GSK 1758/17, bowiem w sprawach tych, uchylono zaskarżone decyzje Prezesa NFZ z przyczyn procesowych - nieprawidłowego ustalenia stanu faktycznego sprawy oraz nieustosunkowania się w sposób pełny do podnoszonych przez stronę okoliczności i dowodów.

W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.