Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2195857

Wyrok
Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie
z dnia 29 grudnia 2016 r.
VI SA/Wa 1320/16

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia WSA Jacek Fronczyk.

Sędziowie WSA: Agnieszka Łąpieś-Rosińska (spr.), Danuta Szydłowska.

Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 29 grudnia 2016 r. sprawy ze skargi J. C. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia (...) kwietnia 2016 r. nr (...) w przedmiocie obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego uchyla zaskarżoną decyzję

Uzasadnienie faktyczne

Zakład Ubezpieczeń Społecznych, (...) Oddział w W., pismem z dnia (...) października 2014 r., znak: (...) nadesłał do (...) Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia wniosek o rozpatrzenia sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym A. J., z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych, nazwanych umowami o dzieło zawartymi z J. C., które w trakcie przeprowadzonej u płatnika składek kontroli zostały zakwalifikowane zgodnie z opinią organu rentowego jako umowy starannego działania, do których zgodnie z kodeksem cywilny mają zastosowanie przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz powyższego płatnika składek tj. J. C. w okresach: od dnia 1 stycznia 2012 r. do dnia 30 czerwca 2012 r., od dnia 1 lipca 2012 r. do dnia 30 września 2012 r., od dnia 1 października 2012 r. do dnia 31 grudnia2012 r. Do ww. wniosku Zakład Ubezpieczeń Społecznych dołączył dokumentację.

W odpowiedzi na zawiadomienie o uprawnieniach wynikających z art. 10 k.p.a. J. C. przedstawił obszerne wyjaśnienia podnosząc że organ rentowy nie zbadał i nie ustalił jak w rzeczywistości wyglądała realizacja umów zawieranych przez płatnika składek z Wykonawcami a swoje wnioski oparł jedynie na treści każdej umowy, która nie odpowiadała faktycznemu przedmiotowi zamówienia. Wyjaśnił, że wykonawca umowy pracował całkowicie samodzielnie, a warunki jakie obowiązywały go przy wykonywaniu zadań były przekazywane przez płatnika składek telefonicznie lub mailowo, dzieło, które należało wykonać w ramach zawartych umów polegało na wykonaniu spisu z natury będącego podstawą do stworzenia bazy danych z cechami wskazanych towarów tj. cena, rodzaj promocji, obecność w gazetce promocyjnej itp. Ponadto wykonawca przekazywał zamówione dzieło częściami, także częściowo wypłacano wynagrodzenie, przy czym wykonawcy nie przysługiwał zwrot kosztów poniesionych w związku z realizacją powierzonej pracy. Przygotowana baza danych podlegała procedurze odbioru w celu sprawdzenia jej jakości oraz stwierdzenia istnienia wad fizycznych, które były powodem zwrotu bazy danych do poprawy przez wykonawcę, należność za wykonaną pracę wypłacana była poprzez wskazanie podstaw dla jej ustalenia.

Dyrektor (...) Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, po analizie zgromadzonych w toku postępowania dokumentów w dniu (...) stycznia 2015 r. wydał decyzję nr (...), stwierdzającą, że A. J. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy Kodeksu Cywilnego o zleceniu, zawartych i wykonywanych na rzecz firmy E. we wskazanych okresach.

Pismem z dnia 19 lutego 2015 r. J. C., reprezentowany przez adwokata P. C. wniósł odwołanie. Do wniesionego odwołania zostały także dołączone dowody w postaci: płyty CD zawierającej przykładowe wiadomości e-mail wraz z załącznikami wysłane przez pracownika E. do E., przykładowe nagrania rozmów telefonicznych dotyczące weryfikacji reklamacji E., fotografie etykiet cenowych, plakatów promocyjnych i odpowiednich towarów wykonane przez podwykonawców, instrukcje wykonywania baz danych, arkusze kalkulacyjne Excel z danymi służącymi do sprawdzania jakości przesłanych baz danych, oświadczenie Pana P. R., wydruki potwierdzające przelewy wykonane przez zamawiającego na rzecz wykonawcy, odpis umowy z E. z dnia 12 stycznia 2007 r., wydruk korespondencji e-mailowej prowadzonej z A. J.

Zaskarżoną do Sądu decyzją z dnia (...) kwietnia 2016 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r., poz. 581, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r. poz. 23), zwanej dalej "k.p.a.", po rozpatrzeniu odwołania wniesionego w dniu 19 lutego 2015 r. J. C. od decyzji nr (...), wydanej przez dyrektora (...) Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w dniu (...) stycznia 2015 r. stwierdzającej, że A. J. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy kodeksu cywilnego o zleceniu, zawartych i wykonywanych na rzecz ww. płatnika składek w okresach: od dnia 1 stycznia 2012 r. do dnia 30 czerwca 2012 r., od dnia 1 lipca 2012 r. do dnia 30 września 2012 r., od dnia 1 października 2012 r. do dnia 31 grudnia 2012 r., orzekł o utrzymaniu w mocy zaskarżonej decyzji.

W uzasadnieniu organ wskazał że z treści zawartych przez strony umów wynika, że A. J. zobowiązany był do wykonania pracy polegającej na: odnotowaniu 2687 cen (umowa o dzieło z dnia 1 stycznia 2012 r.); odnotowaniu 3147 cen (umowa o dzieło z dnia 1 lipca 2012 r.); odnotowaniu 3243 cen (umowa o dzieło z dnia 1 października 2012 r.). Zakończenie ww. dzieł określono na dzień: 31 marca 2012 r. (umowa o dzieło z dnia 1 stycznia 2012 r.), 30 września 2012 r. (umowa o dzieło z dnia 1 lipca 2012 r.), 31 grudnia 2012 r. (umowa o dzieło z dnia 1 października 2012 r.).

Wykonawca miał pełną swobodę co do sposobu oraz tempa wykonywanej pracy, ubezpieczony miał możliwość powierzenia prac osobie trzeciej po uzyskaniu zgody zamawiającego. Wykonawcy umów za wypełnienie powierzonych obowiązków przysługiwało wynagrodzenie w wysokości: 2 687 zł (umowa o dzieło z dnia 1 stycznia 2012 r.), 3 147 zł (umowa o dzieło z dnia 1 lipca 2012 r.), 3 243 zł (umowa o dzieło z dnia 1 października 2012 r.). Ponadto z treści spornych umów wynika m.in., że wypłata należności następowała po wystawieniu rachunku dla zamawiającego i odbiorze dzieła, w trakcie którego oceniano terminowość i prawidłowość wykonania. Zgodnie z załączonymi rachunkami do ww. umów, ubezpieczonemu zostało wypłacone wynagrodzenie, zgodnie z ich treścią.

Zdaniem Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia wykonywanie przez A. J. spornych umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci określonych w treści umowy "odnotowanych cen" oraz wykonania pozostałych innych czynności, które szczegółowy opisały strony w toku postępowania, wykonywanych na rzecz płatnika składek: E.

Badając szczegółowo charakter czynności wykonywanych przez A. J. organ II instancji nie miał wątpliwości, że winny być realizowane w ramach umowy zlecenia. Wykonywanie spornych umów przez ubezpieczonego było ciągiem czynności powtarzalnych, nie charakteryzujących się oryginalnością ani innowacyjnością ale mieszczących się w zakresie działań, które podejmuje się ze starannością i należytością, charakterystycznych dla umów zlecenia.

W opinii Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, czynności wykonywane przez ubezpieczonego w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła. Spisy z natury dokonywane przez A. J. były w istocie efektem jest starannego działania, które dokładnie opisuje w odwołaniu J. C. Okoliczności jakie podaje odwołujący podkreślając szereg trudności wynikających z charakteru pracy tym bardziej przemawiają za zakwalifikowaniem jej jako umowy starannego działania. Także fakt. że płatnik składek wyznaczał dokładne wytyczne co do realizacji umów, oraz jego znajomość poszczególnych czynności Wykonawców umów świadczą o charakterze umowy zlecenia, gdzie istotny jest trud włożony w wykonywaną pracę.

W przedmiotowej sprawie ubezpieczony wykonując swoje obowiązki miał kierować się ściśle określonymi i obowiązującymi wytycznymi w zakresie zleconych i wykonywanych czynności tj.m.in. odnalezienie danego produktu, spisanie cech produktu, wykonanie spisu, uzgodnienie szczegółów, wykonanie bazy danych itp. Czynności te wymagały starannego działania i wiedzy, skrupulatności a ich wyniki nie były zależne przede wszystkim od wykonawcy ale od przestrzegania ustalonych reguł i określonych parametrów. Praca A. J. polegała głownie na stosowaniu się do przekazanych wytycznych. Z powodzeniem mogła ją wykonywać każda osoba po odpowiednim przeszkoleniu. ubezpieczony w ramach wykonywanych czynności prowadzących do powstania bazy danych ze spisem z natury był zobowiązana do kierowania się ustalonymi zasadami a nie własną oryginalną koncepcją działania, która w końcowym efekcie doprowadziłaby do powstania twórczego dzieła. Gdyby ubezpieczony nie postępował zgodnie ze wskazówkami J. C. nie wykonałby zleconej pracy. Co jednak w tym kontekście ważniejsze powstałe w wyniku pracy A. J. bazy danych nie charakteryzowały się innowacyjnością czy nowatorskim charakterem, lecz były typowe dla tego typu pracy, którą jak wskazuje sam odwołujący wykonywały także różne inne osoby.

Oceny charakteru przedmiotowych umów nie zmienia także okoliczność, że A. J. zobowiązany był do wykonania ww. umów samodzielnie oraz zgodnie z zapotrzebowaniem płatnika składek. Ponadto, wkład w postaci posiadanego doświadczenia, zaangażowania i wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania.

Ponadto według Sądu Najwyższego jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowa na istnienie wad fizycznych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00 OSNC 2001/4/63). Taka możliwość w przypadku spornych umów nie istnieje, bowiem nie można za wady fizyczne uznać niestarannego sporządzenia bazy danych, a ewentualne błędy zawarte w takim spisie są wynikiem właśnie nierzetelności a nie wadą fizyczną. Co znajduje potwierdzenie w dołączonym do odwołania oświadczeniu Pana P. R., współpracownika J. C., który zajmował się weryfikowaniem przesyłanych przez podwykonawców i który zaznacza, że: "Informację o cenach jakie uznałem za błędne przekazywałem poszczególnym Wykonawcom, którzy byli zobowiązani do ponownego odwiedzenia hurtowni gdzie robili spis z natury i ponownego, dokładnego sprawdzenia tych cen). To dodatkowe sprawdzenie było robione przez wykonawców bez dodatkowego wynagrodzenia. Była do forma kary umownej za ich błędy".

Zdaniem organu II instancji w przedmiotowej sprawie wykonywane czynności miały miejsce w ramach systematycznego zatrudnienia, co pozwala na przyjęcie, że celem stron nie było zawarcie umów o dzieło i rozliczanie się za ich wynik ale wykonywanie powtarzalnej pracy za wynagrodzeniem ustalonym w jednostkach czasowych (każda umowa zawierała okres na wykonanie pracy) i ilościowych (konkretna ilość cen do odnotowania).

Pismem z dnia 9 czerwca 2016 r. J. C. wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, skargę na powyższą decyzję, zarzucając naruszenie:

1.

art. 77 § 1, art. 80 w związku z art. 7 k.p.a. poprzez brak wszechstronnego rozważenia całości zebranego materiału dowodowego w sprawie oraz jego dowolną ocenę, co doprowadziło do błędnego ustalenia przez organ, że przedmiotem zawartych umów pomiędzy zamawiającym a A. J. było świadczenie usług, podczas gdy zawierane umowy dotyczyły wykonania i dostarczenia konkretnych, elektronicznych baz danych, a w konsekwencji stanowiły umowy o dzieło w rozumieniu kodeksu cywilnego i tym samym wykonawca nie podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych;

2.

art. 627-646 k.c. polegające na błędnym uznaniu, że umowy zawarte przez zamawiającego z wykonawcą stanowiły umowy o świadczenie usług, a tym samym podlegały obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy przedmiotowe umowy spełniają ustawowe przesłanki zakwalifikowania ich jako umowy o dzieło w rozumieniu kodeksu cywilnego;

3.

art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach poprzez błędne uznanie, iż na podstawie zawartych umów cywilnoprawnych ze skarżącym, wykonawca podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy zawarte umowy stanowiły umowy o dzieło a tym samym wykonawca nie podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu;

Mając na uwadze powyższe skarżący wniósł o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji, ewentualnie na podstawie art. 135 p.p.s.a. o uchylenie również poprzedzającej decyzji Dyrektora (...) Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia oraz zasądzenie kosztów postępowania sądowego.

W uzasadnieniu skarżący rozwinął powyższe zarzuty, podnosząc że w niniejszej sprawie organ dokonał dowolnej i wybiórczej oceny materiału dowodowego. Organ pominął w szczególności zawarte w tych dokumentach liczne informacje, że zawierane umowy miały wszelkie cechy umów o dzieło (rozliczenie za rezultat, określony termin wykonania, występowanie wydania i odbioru dzieła, odpowiedzialność za wady dzieła) i że zgodnym zamiarem stron było zawieranie takich właśnie umów. Nie powinno budzić wątpliwości, iż zawierane umowy dotyczyły wykonania i dostarczenia konkretnych, elektronicznych baz danych, a w konsekwencji stanowiły umowy o dzieło w rozumieniu kodeksu cywilnego i tym samym wykonawca nie podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu w rozumieniu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach.

Zawarte umowy dotyczyły wykonania i dostarczenia konkretnych elektronicznych baz danych w ściśle określonych terminach, o odpowiedniej jakości, miał miejsce wydanie i odbiór tych baz (zamówionych dzieł). Zamiarem stron było osiągnięcie przez wykonawcę konkretnego rezultatu, rozliczanie się z wyniku działania wykonawcy, a nie ze starań w celu jego osiągnięcia.

Do zawarcia umowy dochodziło za pośrednictwem wiadomości e-mail.

W przedmiotowej wiadomości e-mail, wykonawca otrzymywał też pisemną instrukcję oznaczającą dzieło - tj. określającą jakie cechy powinna spełniać określona baza. Przedmiotowa instrukcja była częścią treści zawieranej umowy. Opisana powyżej procedura zawierania umów o dzieło na wykonanie konkretnych baz danych była co pewien czas ponawiana. Wykonawca mógł odmówić, bez żadnych dla siebie negatywnych konsekwencji, realizacji proponowanej umowy o dzieło. Wykonawcy byli odpowiedzialni wyłącznie za osiągnięcie w określonym terminie konkretnego rezultatu - stworzenia bazy danych, która musiała być odpowiedniej jakości, weryfikowanej na etapie odbioru dzieła. Zamawiane dzieło - baza danych ostatecznie miała postać pliku komputerowego w formacie Excel. Informacje o cenach stanowiły wyłącznie jeden z elementów bazy danych.

Biorąc pod uwagę powyższe należy uznać, że przedmiotem zawartych umów było wykonanie indywidualnej oraz unikalnej bazy danych.

W niniejszej sprawie należy w ocenie skarżącego zaakcentować, że zamawianym bazom danych nie można także odmówić przymiotu samoistności - albowiem istniejąca baza danych w formie pliku komputerowego bez wątpienia jest bytem samoistnym, niezależnym od wykonawcy. Może ona być także przedmiotem dalszego obrotu i wykorzystywania.

Ponadto w zakwestionowanych umowach wykonawca miał wyraźnie wskazany termin oddania dzieła (bazy danych) - termin ten precyzował datę (a nawet godzinę i minutę) oddania dzieła. Wydanie dzieła polegało na wysłaniu przez wykonawcę gotowej bazy do zamawiającego przez e-mail. Niedotrzymanie tego terminu przez wykonawcę było uznawane przez zamawiającego jako niewykonanie umowy i podstawę do niewypłacania wynagrodzenia, choćby nawet wykonawca wykonał kompletną bazę, ale z jakichkolwiek względów (w tym także losowych - np. wypadek, lub obiektywnych - np. brak połączenia z Internetem) jej w terminie nie wydał. Odbiór dzieła przez zamawiającego polegał na odebraniu przez niego e-maila jaki nadał wykonawca, potwierdzeniu odbioru oraz na dokładnym sprawdzeniu jakości przesłanej bazy, a w przypadku wad dzieła, następnie wezwaniu do ich usunięcia.

W niniejszej sprawie, wykonawca otrzymywał od zamawiającego wynagrodzenie za wydaną i pozytywnie odebraną bazę danych, w ciągu dwóch tygodni przelewem na konto bankowe. Wysokość tego wynagrodzenia zależała (była proporcjonalna), od parametrów zamówionej bazy, nie zależała natomiast w żaden sposób od ilości czasu (godzin) jakie wykonawca poświęcił na jej wykonanie. Praca wykonawcy nie była w żaden sposób nadzorowana - wykonawca pracował całkowicie samodzielnie.

Ponadto wykonawca odpowiadał za prawidłowe, zgodnie z uprzednim oznaczeniem dzieła, wykonanie bazy danych. Tym samym odpowiedzialność wykonawcy miała charakter odpowiedzialności za rezultat, gdyż samo staranne działanie nie było wystarczającego do należytego wykonania zawartej umowy tj. wykonania bazy danych.

Skarżący podkreślił również, że w niniejszej sprawie, w sytuacji, gdy zamawiający (lub jego klient, firma E.) stwierdzał w przesłanej przez wykonawcę bazie danych błędy (wady fizyczne), to informację o tym przekazywał wykonawcy, który musiał uzupełnić/zweryfikować błędy bazy. Za naprawienie wady bazy danych wykonawca nie otrzymywał dodatkowego wynagrodzenia, co potwierdzają zeznania zainteresowanych. Jeśli zamawiający uznał, że przesłana przez wykonawcę baza zawiera znaczącą liczbę błędów, obniżał zamawiającemu wynagrodzenie lub nawet odstępował od umowy, a tym samym zastosowanie miały odpowiednie regulacje kodeksowe w zakresie rękojmi przy sprzedaży z art. 560 k.c.

W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie podtrzymując zajęte w sprawie stanowisko.

Uzasadnienie prawne

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:

Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym ta kontrola stosownie do § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Sąd w ramach swojej właściwości dokonuje zatem kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem materialnymi jak i prawem procesowym.

Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi zw. dalej "p.p.s.a." - Dz. U. z 2016 r. poz. 718 z późn. zm.).

Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, że jest ona zasadna. Skargę należało uwzględnić, gdyż zaskarżona decyzja zapadła bez dostatecznego wyjaśniania wszystkich okoliczności sprawy istotnych dla podjętego rozstrzygnięcia, zatem z naruszeniem zasad postępowania administracyjnego przed organem wynikających w szczególności z przepisów art. 7, 77 § 1, 80 i 107 § 3 k.p.a.

Chodzi przede wszystkim o ocenę przez organ administracji zebranego w sprawie materiału dowodowego bez wyraźnego wskazania przyczyn nieuwzględnienia twierdzeń i zarzutów strony skarżącej, w tym bez wyczerpującej analizy prawnej tych zarzutów i twierdzeń, tak żeby można było prześledzić tok rozumowania organu w tym względzie i wyeliminować wątpliwości, co do dowolności ustaleń i ocen organu bazujących na tym materiale na rzecz przekonania, że są to ustalenia i oceny wyczerpujące istotę zagadnienia i mające oparcie w zebranych oraz prawidłowo zinterpretowanych dowodach.

W szczególności organ odwoławczy, utrzymując w mocy decyzję pierwszoinstancyjną, nie wyjaśnił w dostateczny sposób przesłanek uznania ww. spornych umów cywilnoprawnych za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a w konsekwencji przesłanek ustalenia, że uczestnik podlegał, w okresach wskazanych w decyzji, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach.

Zgodnie z powyższym przepisem obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecania albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. W świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 sus obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.

Ustalając obowiązek podlegania uczestnika A. J. ubezpieczeniu zdrowotnemu, z tytułu wykonanych ww. umów cywilnoprawnych zawartych z podmiotem E., organy I i II instancji, z powołaniem się na przepisy art. 627, 750 i 734 k.c. uznały, że umowy te są umowami o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, nie zaś - jak twierdzą strony tych umów - umowami o dzieło.

Wobec stanowiska stron umów, organy - analizujące te umowy na użytek podjętego w sprawie rozstrzygnięcia - obowiązane były jednoznacznie ustalić, czy w świetle wskazanych przepisów i wbrew dosłownemu brzmieniu umów oraz stanowisku strony skarżącej, są podstawy do ustalenia, że uczestnik podlegał we wskazanych okresach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, gdyż czynności objęte tymi umowami stanowiły de facto czynności wykonywane w ramach świadczenia usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.), a nie o wykonywaniu dzieła (art. 627 i nast.k.c.), a tym samym skarżący był w tym okresie zobowiązany, jako płatnik składek, do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonego oraz ich odprowadzania - na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.

Wydając zaskarżoną decyzję, z powołaniem się na wymienione w niej przepisy ustaw, organ odwoławczy (a wcześniej organ I instancji) stwierdził, że objęte tymi umowami czynności (wyżej przytoczone) nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, albowiem były realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Zatem wykonywanie tych umów polegało w istocie - według organu - na regularnym podejmowaniu szeregu czynności faktycznych, mających na celu staranne działanie, tj. zbieranie informacji o cenach określonych produktów (we wskazanych w umowach miejscach).

Jednak organ, poza przytoczeniem ogólnych poglądów na temat doktrynalnych różnic pomiędzy umową o dzieło, a umową zlecenia - nie wskazał wyraźnie żadnych szczegółowych, konkretnych argumentów, na podstawie których doszedł w ustalonym stanie faktycznym do wniosku, że sporne umowy cywilnoprawne stanowią umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, a nie umowy o dzieło, jak zostały nazwane.

Tym samym organ uniemożliwił sądowi kontrolę prawidłowości zajętego stanowiska w sprawie tych umów, które zakwalifikował w sposób naruszający - zdaniem strony skarżącej - nie tylko jej interes prawny, ale przede wszystkim ingerujący w zasadę swobody umów.

Niemożliwość tej kontroli wynika przede wszystkim z braku szczegółowej analizy poszczególnych zapisów ww. umów łączących strony stosunku prawnego, a także z braku wskazania argumentacji faktycznoprawnej przemawiającej za prawidłowością spornego rozstrzygnięcia. Aczkolwiek zasadom wykładni określonym w art. 65 § 2 k.c. (w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu) podlega także kwalifikacja prawna umowy wyrażona w nadanej jej przez strony nazwie, która to nazwa nie ma przesądzającego charakteru, gdyż decydująca jest rzeczywista istota umowy determinowana jej treścią, zgodnym zamiarem stron i celem umowy, jednakże w praktyce kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być znacznie utrudniona, gdyż o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości na tle charakteru umowy (tak m.in. G. Kozieł - Komentarz do art. 627 Kodeksu cywilnego w Lex Omega, t. 38).

Zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przepis ten nie definiuje dzieła, odwołuje się natomiast do konieczności jego skonkretyzowania (oznaczenia) w umowie. Umowa o dzieło należy zatem do umów rezultatu - jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (efekt). Dla oceny, że zawarto umowę o dzieło, nazywaną również umową o "rezultat usługi" - co odróżnia ją od umowy o świadczenie usług, której przedmiotem jest sama usługa polegająca na wykonywaniu określonych czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynności te przyniosą - konieczne jest, aby działania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu w postaci materialnej bądź niematerialnej. Art. 627 k.c. wskazuje tylko na potrzebę "oznaczenia dzieła", przez co dopuszcza określenie świadczenia ogólnie w sposób nadający się do przyszłego dookreślenia na podstawie wskazanych w umowie kryteriów lub bezpośrednio przez zwyczaj bądź zasady uczciwego obrotu (art. 56 k.c.). Przedmiot umowy o dzieło może być więc określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności tego określenia, pod warunkiem, że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi (por. wyrok Sądu Najwyższego z 21 lipca 2016 r. w sprawie I UK 313/15).

W tej sytuacji podnoszona w zaskarżonej decyzji przez organ lakoniczność opisu w spornych umowach przedmiotu tych umów sama w sobie nie może prowadzić, bez rozważenia całokształtu okoliczności/uwarunkowań ich zawarcia, a w szczególności efektu/rezultatu, jaki był umówiony i powstał w wyniku wykonania tych umów, do odmowy uznania ich za umowy o dzieło.

W umowach tych chodziło, co podkreślał skarżący w toku postępowania, o sporządzenia elektronicznych baz danych zawierających ceny produktów w określonych miejscach. Każda baza danych jaką dostarczał wykonawca była inna, unikatowa i niepowtarzalna, albowiem jej podstawowe parametry: lista towarów jaką obejmowała, hurtownia której dotyczyła oraz zasady tworzenia były zmienne - parametry te były dopasowane do specyficznych preferencji klienta - firmy E., które zależały od lokalizacji jego hurtowni, od bieżącej sytuacji na lokalnym rynku hurtowym oraz od zapotrzebowania różnych działów tej firmy na informację o ofercie konkurencji. Każda zamówiona baza była plikiem komputerowym, który z oczywistych względów można w dowolny sposób zwielokrotniać (kopiować). Zatem nie miałoby ekonomicznego sensu zamawianie u Wykonawcy identycznych lub nawet tylko częściowo podobnych baz danych.

Skarżący podkreślił, że bazy danych podobne do tych, które zamawiający zamawiał u wykonawców w ogóle na rynku nie występują - tego typu bazy zawsze są zamawiane na indywidualne zamówienie, dostosowane do konkretnych potrzeb zlecających wykonanie tych baz sieci handlowych.

W tej sytuacji trzeba podkreślić, że przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania i wykonanie dzieła. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Powinno stanowić rezultat samoistny, który z chwilą ukończenia staje się niezależny od osoby twórcy i może stanowić samodzielny byt posiadający autonomiczną wartość w obrocie prawnym.

Podsumowując, nie jest umową o świadczenie usług nieuregulowaną innymi przepisami (art. 750 k.c.) umowa, której istotą jest zobowiązanie się przyjmującego zamówienie do osiągnięcia weryfikowalnego, samoistnego rezultatu w zamian za zobowiązanie do wypłaty wynagrodzenia. Jeżeli umowa przynosi konkretny rezultat w niej oznaczony, to tylko ten rezultat, a nie czynności do niego prowadzące, stanowi przedmiot umowy stron (por. wyrok z Sądu Najwyższego 18 września 2013 r., II UK 39/13).

Pod tym kątem organ winien ocenić wskazane w spornych umowach wykonanie elektronicznych baz danych, a mianowicie, czy tak określony przedmiot umów sprzeciwia się uznaniu, że strony łączyła umowa o dzieło. W szczególności, czy nie stanowi on przewidzianego z góry i określonego rezultatu zawartych umów (wykonanie bazy danych), który może być sprecyzowany. Nadto charakterowi umowy o dzieło nie sprzeciwia się ani jego wykonywanie w godzinach udostępnienia poszukiwanych danych, ani zastosowanie do wykonania dzieła materiałów dostarczonych przez zamawiającego (art. 633, art. 636 § 2, art. 638 § 1 zdanie drugie k.c.), ani wreszcie kontrolowanie samego procesu powstawania dzieła pod względem dochowania terminów umożliwiających ukończenie dzieła we właściwym czasie (art. 635 k.c.) oraz zgodności z kryteriami określonymi w umowie (art. 636 § 1 k.c.).

Również rezultat działań wykonującego umowę, jeżeli jest w umowie oznaczony i daje się po wykonaniu umowy zweryfikować, należy kwalifikować jako dzieło, a jego istnienie jako konstrukcyjny element umowy stron, pozwalający odróżnić ją od innych umów o świadczenie usług. Uzależnione jest to w szczególności od tego, czy wykonujący umowę podjął zobowiązanie uzyskania rezultatu (czyli wykonania oznaczonego dzieła np. bazy danych) za wynagrodzeniem, czy też zobowiązanie starannego działania, w tym czy jego starania jako przyjmującego zamówienie miały doprowadzić w przyszłości do umówionego skutku (art. 628 § 1, 629, 632 k.c.).

Dzieło w doktrynie i judykaturze określane jest bowiem jako rezultat pracy fizycznej lub umysłowej, materialny lub ucieleśniony materialnie, posiadający cechy pozwalające uznać go za przedmiot świadczenia przyjmującego zamówienie. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera więc postać wytworzenia rzeczy, lecz może także polegać na dokonaniu zmian w rzeczy już istniejącej, jej naprawieniu, przerobieniu lub uzupełnieniu, albo na rozbudowie rzeczy, połączeniu z innymi rzeczami, dodaniu części składowych lub przynależności (por. ww. wyrok Sądu Najwyższego z 18 września 2013 r. II UK 39/13 i powołane w tym wyroku orzecznictwo).

Z kolei, jak stanowi art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to obowiązek (nakaz) odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu do takich umów. Przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się więc w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło. Innymi słowy umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast.k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług determinowanych jedynie starannością działania. Zatem z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Istotne jest bowiem, że umowę zlecenia/odpowiednio umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, zalicza się do zobowiązań starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu charakteryzujących umowę o dzieło, którego wykonanie jest zwykle procesem pracy, o możliwym do wskazania momencie początkowym i końcowym, którego celem jest doprowadzenie do efektu/rezultatu.

W tej sytuacji, zważywszy że w rozpatrywanej sprawie osią problemu jest ocena charakteru prawnego umów zawartych przez skarżącego z uczestnikiem postępowania oraz rozstrzygnięcie czy są to umowy - jak twierdzi skarżący - o dzieło, czy - jak wywodzi organ - umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu z konsekwencją objęcia wykonawcy tych umów (uczestnika postępowania) obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, zaś organ na obecnym etapie postępowania - w myśl powyższych wywodów - tego w wyczerpujący, dający się skontrolować sposób nie wyjaśnił, rzeczą organu będzie poczynienie w sprawie, przy ponownym jej rozpoznaniu, działań i ustaleń, które takie wyjaśnienie zagwarantują.

Zdaniem Sądu do oceny charakteru umów łączących skarżącego z uczestnikiem niezbędne będzie uzupełnienie w tej sprawie postępowania dowodowego, w szczególności przez ewentualne przesłuchanie stron spornych umów. Nade wszystko chodzi tutaj o uczestnika postępowania (wykonawcę spornych umów). To że miał on - jak wynika z akt administracyjnych sprawy - możliwość złożenia dodatkowych wyjaśnień, nie oznacza że organ mógł zaniechać czynności dowodowych z udziałem uczestnika, a to przez przesłuchanie go w charakterze świadka, zgodnie z treścią art. 75 § 1 k.p.a., gdyż właśnie zeznania uczestnika mogą potwierdzić bądź zanegować wyjaśnienia skarżącego o wykonaniu przez niego dzieła/dzieł, a tym samym doprowadzić do wyjaśnienia rzeczywistego charakteru ww. spornych umów. Pozwoli to bowiem zbadać zamiar stron tych umów oraz ich cele, w tym czy strony umawiały się, że w przypadku wadliwego sporządzenia baz danych uczestniczka będzie dokonywać dalszych prac w ramach rękojmi za wady dzieła, co jest okolicznością typową dla umowy o dzieło. Tego rodzaju badań organy w sprawie nie przeprowadziły, jak również nie poczyniły niezbędnych własnych ustaleń w przedmiocie zgodnego zamiaru stron przy zawarciu ww. umów, okoliczności ich zawarcia, celu umów, zwyczajów panujących na rynku przy zawieraniu tego typu umów, a przede wszystkim nie podjęły ustaleń dotyczących rzeczywistego przebiegu wykonywania umów, weryfikacji rezultatu oraz odpowiedzialności za rezultat.

W tym stanie rzeczy zasadny jest zarzut skargi w zakresie naruszenia przepisów art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a., w sposób mogący mieć wpływ na wynik sprawy. Naczelną zasadą postępowania administracyjnego jest bowiem zasada prawdy obiektywnej, która może być zrealizowana jedynie w warunkach wyczerpującego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych w sprawie (ustalenie stanu faktycznego), co jest niezbędnym elementem właściwego zastosowania normy prawa materialnego.

Dodatkowe postępowanie, w celu uzupełnienia dowodów i materiałów w sprawie, może obejmować zarówno powtórzenie dotychczasowych dowodów jak i przeprowadzenie nowych, wynikających także z poczynionych wyżej rozważań Sądu.

W tej sprawie przedwcześnie, przede wszystkim bez gruntownego rozważenia istotnych, wyżej wzmiankowanych okoliczności, organy wydające decyzje dokonały niepełnej i wywołującej wątpliwości oceny charakteru tych umów, stosując w konsekwencji normę prawa wyrażoną w art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach w sposób, który nie pozwala Sądowi na ocenę legalności zaskarżonej decyzji i utrzymanej nią w mocy decyzji organu I instancji pod względem materialnoprawnym.

W tej sytuacji w dalszym postępowaniu organ nie może ograniczyć się do ogólnego przedstawienia doktrynalnych różnic między rodzajami umów cywilnoprawnych (w tym przypadku chodzi o cechy umowy o dzieło i umowy zlecenia, w kontekście umów wymienionych w art. 750 k.c.), co w dużej mierze jest udziałem zaskarżonej decyzji, lecz powinien dokonać szczegółowej i pełnej oceny istotnych cech konkretnych ww. spornych umów zawartych przez skarżącego z uczestnikiem oraz przeprowadzić tę ocenę w kontekście wszystkich zarzutów i okoliczności podnoszonych w toku postępowania przez skarżącego, a następnie szczegółowo uzasadnić poczynione w ten sposób ustalenia, tak żeby nie tylko przedstawić ewentualne dowody przeciwne do twierdzeń strony, ale również wywieść czy i dlaczego podważają one stanowisko skarżącego.

Aby skontrolować rozstrzygnięcie organu Sąd musi dysponować stanowiskiem organu zawierającym odniesienie do wszystkich istotnych elementów/ przesłanek objęcia uczestniczki obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd administracyjny nie czyni bowiem własnych ustaleń w sprawie, a jedynie ocenia zaskarżony akt pod względem jego zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi. Taka kontrola jest jednak możliwa tylko w warunkach wyczerpującego dokonania przez organ ustaleń faktycznych.

Reasumując, w sprawie należało uznać, że w toku ponownie przeprowadzonego postępowania organ winien dokonać wyczerpującej oceny całości zgromadzonego dotychczas materiału dowodowego oraz ustosunkować się szczegółowo do wszystkich argumentów strony skarżącej. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy należy zebrać pełny materiał dowodowy, a następnie dokładnie wyjaśnić charakter umów łączących skarżącego z uczestnikiem postępowania, mając przy tym na uwadze zarówno mające zastosowanie w sprawie przepisy ustawy o świadczeniach, jak również uwzględniając przedstawioną wyżej wykładnię przepisów Kodeksu cywilnego odnoszących się do umów o świadczenie usług z art. 750 k.c. oraz umów o dzieło. W szczególności, w myśl powyższego, należy ustalić, czy sporne umowy obliczone były wyłącznie na konkretny rezultat (przygotowanie elektronicznych baz danych) i tylko ten rezultat, a nie czynności do niego prowadzące, stanowił przedmiot umów stron, czy też były one determinowane wyłącznie starannością działania wykonawcy.

Od odpowiedzi na to pytanie zależeć będzie kwalifikacja prawna tych umów, co umożliwi wydanie w sprawie prawidłowego rozstrzygnięcia.

Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd orzekł, jak w sentencji wyroku, działając na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (p.p.s.a.).

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.