VI Ka 604/18 - Wyrok Sądu Okręgowego w Elblągu

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2667366

Wyrok Sądu Okręgowego w Elblągu z dnia 19 grudnia 2018 r. VI Ka 604/18

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodnicząca: Sędzia SO Elżbieta Kosecka-Sobczak.

Sentencja

Sąd Okręgowy w Elblągu VI Wydział Karny Odwoławczy po rozpoznaniu dnia 19 grudnia 2018 r. w E. sprawy:

J. O. s. S. i G. ur. (...) w m. (...) obwinionego z art. 37 ust. 1ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt na skutek apelacji wniesionej przez oskarżyciela posiłkowego od wyroku Sądu Rejonowego w Nowym Mieście Lubawskim z dnia 4 października 2018 r., sygn. akt II W 209/18

I. utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok,

II. zwalnia oskarżyciela posiłkowego od ponoszenia kosztów za postępowanie przed sądem II instancji.

Uzasadnienie faktyczne

J. O. został obwiniony o to, że w miesiącu styczeń 2018 r. w miejscowości L. pow. (...), woj. (...)- (...) poprzez rozpowszechnianie informacji na portalu społecznościowym (...) o sprzedaży psów, wprowadzić do obrotu psy rasy (...) poza miejscami ich hodowli; tj. o czyn z art. 37 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt.

Wyrokiem Sądu Rejonowego w Nowym Mieście Lubawskim z dnia 4 października 2018 r. sygn. II W 209/18:

I. obwinionego uniewinniono od popełnienia zarzucanego mu czynu,

II. kosztami postępowania obciążono Skarb Państwa.

Od powyższego wyroku apelację wywiódł oskarżyciel posiłkowy - fundacja (...). Skarżący przedmiotowemu wyrokowi zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia i mających wpływ na jego treść, a polegający na niezasadnym uznaniu w oparciu o błędną ocenę zgromadzonego materiału dowodowego, iż działania przypisane obwinionemu polegające na wprowadzaniu do obrotu zwierząt poza miejscami ich chowu i hodowli oraz rozmnażaniu psów w celach handlowych mogą zasługiwać na uniewinnienie.

Uzasadnienie prawne

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja oskarżyciela posiłkowego nie zasługiwała na uwzględnienie.

Omawiając niniejszą sprawę wskazać należy, że apelację wniósł jedynie oskarżyciel posiłkowy, który podniósł zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, przy czym nie domagał się w środku zaskarżenia ani uzupełnienia zebranego materiału dowodowego ani też zmiany opisu czynu zarzucanego obwinionemu lub zmiany kwalifikacji. A wobec tego sąd odwoławczy rozpoznał sprawę tylko w granicach wniesionej apelacji (art. 434 § 1 k.p.k. w zw. z art. 109 § 2 k.p.w.).

Odnosząc zaś treść zaskarżonego wyroku do wymowy zebranego materiału dowodowego (co do którego oskarżyciel posiłkowy nie wnioskował o jego uzupełnienie) oraz do treści zarzutu postawionego obwinionemu, to należało stwierdzić, że nie było podstaw do uwzględnienia tej apelacji.

Przede wszystkim już samo sformułowanie zarzutu było na tyle niejasne, że nie wiadomo było czy chodzi o zarzut usiłowania wprowadzenia psów do obrotu czy o wprowadzenie psów do obrotu, gdyż sformułowanie zawarte w opisie czynu zarzucanego "poprzez rozpowszechnianie informacji na portalu społecznościowym (...) o sprzedaży psów" sugerowało, że chodzi nie o samo wprowadzenie do obrotu, ale o usiłowanie takiego wprowadzenia do obrotu poprzez zamieszczenie anonsu na portalu społecznościowym. Tym bardziej, że oskarżyciel publiczny formułując tak zarzut dalej wskazał, że obwiniony "wprowadzić do obrotu psy rasy (...) poza miejscami ich hodowli" a więc czynność obwinionego określił jako "wprowadzić" a nie użył sfomułowania bądź "wprowadził" bądź "usiłował wprowadzić", co utrudnia odczytanie intencji oskarżyciela co do tego jaki konkretnie czyn i w jakiej fazie tj. czy tylko usiłowania czy dokonania zarzucił obwinionemu, przy czym wskazana w zarzucie kwalifikacja "tj. o czyn z art. 37 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt" sugeruje, że chodzi o dokonanie. Należy też dodatkowo zaznaczyć, że oskarżyciel w zarzucie wymienił tylko, że chodzi mu o czyn z art. 37 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt odnoszący się do obrotu poza miejscami hodowli zwierząt (a więc nie wskazał obrotu poza miejscami chowu zwierząt).

A odnosząc zgromadzony materiał dowodowy do tak niefortunnie sformułowanego zarzutu, to należało stwierdzić, że sad I instancji nie dopuścił się zarzucanego mu błędu w ustaleniach faktycznych, które doprowadziły do niezasadnego uniewinnienia obwinionego. Po pierwsze bowiem nie można oceniać czy wprowadzał on do obrotu zwierzęta poza miejscami ich chowu, gdyż słowa "poza miejscami ich chowu" nie zostały użyte w zarzucie, a tym samym dywagacje dotyczące tego sformułowania oznaczałyby wyjście poza granice aktu oskarżenia. Ponadto jako dowolne należy potraktować sformułowanie z zarzutu o "rozmnażaniu psów w celach handlowych". W sprawie przesłuchano tylko świadków, którzy zeznawali o tym, że reagując na anons obwinionego, to dzwonili do niego i uzyskiwali informacje o tym, że obwiniony ma do sprzedaży szczeniaki po 500 zł od sztuki. Sam obwiniony wyjaśnił, że jego suka została pokryta przez psa, który się podkopał przez zabezpieczenie, że suka miała 8 szczeniąt, które sprzedał po 500 zł za sztukę. A wobec wymowy takich dowodów, to nie można uznać za udowodnionej okoliczności, że obwiniony celowo rozmnażał psy w celach handlowych czy że prowadził hodowlę psów. Nie uzyskano bowiem dowodów, które by wykazały, że obwiniony kłamie. Nie przeprowadzono choćby oględzin posesji obwinionego aby stwierdzić czy jest tam faktycznie prowadzona hodowla psów, czy na posesji tej rozmnaża się psy w celach handlowych. A wobec tego nie uzyskano przekonywującego, obiektywnego dowodu dla podważenia wiarygodności relacji obwinionego dot. tylko jednej suki, której szczeniaki sprzedał. Nie uzyskano też zeznań żadnego świadka, który by podważył wyjaśnienia obwinionego co do tego, że suka została pokryta wbrew woli jej właściciela tj. przez przypadkowego psa, który się podkopał do suki. Dodatkowo należy skarżącemu wskazać, że skorzystanie z prawa do odmowy złożenia zeznań przez żonę obwinionego oznacza tylko to, że dowodu takiego nie uzyskano, zaś w żaden sposób odmowy tej nie można interpretować w sposób wskazany w apelacji tj. jako "praktycznej pewności co do sytuacji jaka miała miejsce i co do rozmnażania psa". Wracając zaś do zeznań przesłuchanych świadków, to skoro zeznawali oni tylko o telefonicznych informacjach dot. możliwości zakupu szczeniaka, a nie o okolicznościach realnego wprowadzania szczeniaków do obrotu tj. ich sprzedaży (gdzie, kiedy, w jakich okolicznościach), to w świetle ich relacji potwierdziło się tylko oferowanie szczeniaków w internecie, celem ich wprowadzenia do obrotu, co jednak świadczyłoby tylko o usiłowaniu z art. 37 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt, przy czym oskarżyciel zarzucił obwinionemu czyn kwalifikowany z art. 37 ust. 1 ww ustawy, a w opisie czynu zarzucanego nie użył sformułowania o "usiłowaniu" wprowadzenia psów do obrotu. Natomiast sam obwiniony przyznał w wyjaśnieniach, że szczeniaki sprzedawał po 500 zł za sztukę, ale tego akurat mu przecież nie zarzucono wprost, skoro zarzut odnosił się przede wszystkim do rozpowszechnianie informacji na portalu społecznościowym (...) o sprzedaży psów. Ponadto-jak to wyżej podkreślono, nie udowodniono aby obwiniony prowadził hodowlę psów, nie przedstawiono dowodów, że doszło do celowego rozmnożenia przez niego psów, a tym samym trudno też było zgodzić się z argumentami z apelacji, że doszło do eksploatowania suki, że obwiniony rozmnażał celowo sukę w celach handlowych, bo tego dowodami realnie nie wykazano.

Mając więc na uwadze z jednej strony bardzo niefortunnie sformułowany zarzut, którego treść nawiązuje raczej do usiłowania naruszenia zakazu wprowadzenia do obrotu psów poza miejscami ich hodowli, przy czym nie zawiera sformułowania "usiłował" wprowadzić, zaś kwalifikacja zarzucanego czynu do dokonania tj. naruszenia zakazu wprowadzenia do obrotu, przy braku zgromadzenia takich dowodów, które by podważyły wyjaśnienia obwinionego, że celowo nie rozmnażał suki, a tym samym nie prowadził żadnej hodowli czy "pseudohodowli" (jak to określił skarżący w apelacji), to należy stwierdzić, że nie było podstaw do wzruszenia zaskarżonego wyroku. Mimo bowiem tego, że pisemne uzasadnienie wyroku odnosiło się np. do skrytykowanych przez skarżącego dywagacji dot. tego co rozmieć jako chów a co jako hodowlę, to sąd I instancji prawidłowo wskazał, że oskarżyciel formułując zarzut, który był przedmiotem badania przez sąd, nie zarzucił obwinionemu rozmnażania psów w celach handlowych. Należy też zauważyć, że oskarżyciel nie zarzucił, formułując zarzut wobec J.O., w sposób jasny i czytelny, czy obwiniony miał odpowiadać za usiłowanie naruszenia zakazu wprowadzenia do obrotu psów poza miejscami ich hodowli czy też za dokonania tego naruszenia. Natomiast oskarżyciel posiłkowy we wniesionej apelacji odniósł się nie do wymowy zgromadzonych dowodów, ale głównie do okoliczności, które nie wynikały z tych dowodów, ale stanowiły jedynie sugestie czy gołosłowne przypuszczenia dot. np. tego, że obwiniony celowo rozmnażał sukę w celach handlowych, że ją eksploatował czym znęcał się, a odmowa składania zeznań przez żonę obwinionego daje pewność że celowo rozmnażano psa dla zysku, że krzywdzono zwierzę, traktowano jak maszynkę do zarabiania.

Ponadto skarżący wskazał w apelacji, że takie zachowanie obwinionego nie powinno pozostać bez kary. Jednak jeszcze raz należy podkreślić, że skoro nie wykazano zebranymi dowodami aby obwiniony z pewnością umyślnie rozmnożył sukę w celach zarobkowych, ale też nie było podstaw aby uznać, że materiał dowodowy pozwala na przypisanie obwinionemu czynu w postaci opisanej w bardzo niejasno sformułowanym zarzucie, to apelacja oskarżyciela posiłkowego nie zasługiwała na uwzględnienie. Tym bardziej, że oskarżyciel posiłkowy odwoływał się w swojej apelacji do argumentów, które nie miały ścisłego związku czy to z zarzutem postawionym obwinionemu czy to z wymową zebranych dowodów. Zaś Sąd ma obowiązek oparcia rozstrzygnięcia na ustaleniach wynikających z zebranych dowodów oraz badania i uwzględniania okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i niekorzyść obwinionego. Krytyka odwoławcza, aby była skuteczna, nie może zaś ograniczać się do twierdzeń, które są oderwane od treści zgromadzonych dowodów i które bazują na przypuszczeniach, że zdarzenie miało inny przebieg. Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych nie może więc sprowadzać się do samej polemiki z ustaleniami sądu, wyrażonymi w zaskarżonym wyroku, gdyż sama możliwość przeciwstawienia ustaleniom sądu orzekającego, odmiennego poglądu w kwestii ustaleń faktycznych, opartego na wywodach nie mających odniesienia do zgromadzonych dowodów i treści zarzutu postawionego obwinionemu, nie może prowadzić do wniosku o popełnieniu przez ten sąd błędu w ustaleniach faktycznych.

W konsekwencji przyjętego stanowiska należy stwierdzić, że Sąd Rejonowy poczynił prawidłowe ustalenia uznając, że materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie dawał podstaw do przypisania obwinionemu popełnienia czynu w takiej postaci jaka została mu zarzucona (bardzo niejasno sformułowanym) oskarżeniem. A wobec tego, że apelacja została wniesiona tylko na niekorzyść obwinionego, a skarżący nie składał żadnych wniosków dowodowych, nie domagał się też uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, nie postulował rozważenia modyfikacji zarzutu postawionego obwinionemu, to zaskarżony wyrok uniewinniający obwinionego i to od tak niejednoznacznie określonego zarzutu, to należało uznać za słuszny.

W związku z powyższym Sąd Okręgowy na mocy art. 437 § 1 kpkw zw. z art. 109 § 2 k.p.w. zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.

Biorąc zaś pod uwagę zasady słuszności i to, że oskarżyciel posiłkowy wniósł apelacje kierując się szczytnym celem tj. ochroną zwierząt, to zwolniono oskarżyciela posiłkowego od kosztów za postępowanie przed sądem II instancji (art. 119 k.p.k. w zw. z art. 624 § 1kpk i art. 636 § 1 k.p.k.).

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.