VI Ka 30/18 - Wyrok Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2566739

Wyrok Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze z dnia 9 kwietnia 2018 r. VI Ka 30/18

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SO Andrzej Tekieli.

Sędziowie: SO Marek Klebanowicz, SR del. do Jarosław Staszkiewicz (spr.).

Przy udziale Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Zgorzelcu B. Z. oraz pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego (...) sp. z o.o. w K.

Sentencja

Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze w VI Wydziale Karnym Odwoławczym po rozpoznaniu 27 marca 2018 r. sprawy A. M. (1) ur. (...) w Z. s. M., A. z domu N. oskarżonego z art. 286 § 1 k.k. z powodu apelacji wniesionej przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego od wyroku Sądu Rejonowego w Zgorzelcu z 19 października 2017 r. sygn. akt II K 916/16

I.

utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok wobec oskarżonego A. M. (1);

II.

zasądza od oskarżyciela posiłkowego (...) sp. z o.o. w K. na rzecz Skarbu Państwa kwotę 80 zł tytułem kosztów postępowania odwoławczego, w tym 60 zł opłaty.

Uzasadnienie faktyczne

A. M. (1) oskarżono o to, że w okresie od 19 do 27 marca 2013 r. w Z., działając z góry powziętym zamiarem, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadził przedstawicieli firmy (...) sp. z o.o. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 47.863,08 złotych, wyzyskując błąd co do niepowiadomienia o złożeniu wniosku o upadłość firmy (...) z Z., czym działał na niekorzyść firmy (...) sp. z o.o. z siedzibą w M., to jest o czyn z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k.

Wyrokiem Sądu Rejonowego w Zgorzelcu z 19 października 2017 r. w sprawie II K 916/16, uniewinniono oskarżonego od popełnienia zarzucanego czynu. Na podstawie art. 632 pkt 2 k.p.k. kosztami procesu obciążono Skarb Państwa oraz zasądzono od Skarbu Państwa na rzecz oskarżonego 2.184 złotych tytułem zwrotu kosztów ustanowienia obrońcy z wyboru.

Z wyrokiem tym nie zgodził się pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego - (...) sp. z o.o. w M. Zarzucił:

a)

obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia:

- art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. w zw. z art. 193 § 1 k.p.k. poprzez oddalenie wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu rachunkowości i księgowości oraz dołączenie akt sprawy V GUp 7/13 Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze i przeprowadzenie dowodu z dokumentów z tych akt na okoliczność sytuacji finansowej i majątkowej oskarżonego w okresie od stycznia 2013 r. do dnia ogłoszenia upadłości i ustalenia, czy zaciągając zobowiązania w pokrzywdzonej spółce miał realną możliwość ich spłaty, podczas gdy przeprowadzenie tych dowodów pozwoliłoby na ustalenie sytuacji finansowej oskarżonego w dniu przystąpienia do zamawiania towarów i zamiaru popełnienia czynu zabronionego z art. 286 § 1 k.k.,

- art. 4 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 410 k.p.k. i art. 424 § 1 k.p.k. poprzez:

wybiórczą analizę zeznań świadków, których sąd uznał za wiarygodnych, dotyczących wiedzy oskarżonego o jednostkowych zamówieniach składanych w pokrzywdzonej spółce oraz jego zaangażowania w proces składania tych zamówień i pominięcie tych fragmentów zeznań, choć są one istotne dla ustalenia stanu wiedzy oskarżonego co do zamówień i jego sytuacji finansowej, wybiórczą analizę dokumentów, w tym pominięcie, że w dacie sporządzenia wniosku o ogłoszenie upadłości miał on ponad 11,5 miliona złotych nieuregulowanego zadłużenia (k. 95-99), pominięcie dowodu z zeznań M. K. (1) i brak uzasadnienia powodów tego pominięcia, podczas gdy mają one istotne znaczenie dla ustalenia stanu faktycznego sprawy, gdyż wynika z nich, że oskarżony był osobą bardzo zaangażowaną w sprawy przedsiębiorstwa i znał poziom swoich zobowiązań, pominięcie znacznej części zeznań M. K. (2) co do tego, że oskarżony nie poinformował go o zaległościach swojego przedsiębiorstwa wobec ZUS i Urzędu Skarbowego, nie dostarczył zaświadczeń z tych instytucji dotyczących zaległości, nie przekazał informacji odnośnie złożenia wniosku o upadłość oraz tego, że gdyby świadek wiedział o zaległościach przedsiębiorstwa oskarżonego to nie zdecydowałby się na podjęcie współpracy, choć nie uznano tych zeznań za niewiarygodne;

b)

błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, który miał wpływ na treść wyroku poprzez:

- przyjęcie, że oskarżony prowadząc rozmowy z prezesem pokrzywdzonej spółki przedstawił rzeczywisty obraz działania własnego przedsiębiorstwa, wskazał swoich dłużników i w czasie rozmowy nie wprowadził kontrahenta w błąd, podczas gdy z przeprowadzonych dowodów, w tym zeznań M. K. (2), to nie wynika,

- brak ustaleń, co do daty pierwszego i ostatniego zamówienia dokonywanego przez oskarżonego w pokrzywdzonej spółce, podczas gdy z materiału dowodowego wynika, że miały one miejsce pomiędzy 7 lutego a 21 marca 2013 r., a zatem zakończyły się trzy dni po sporządzeniu wniosku o upadłość, co ma istotne znaczenie dla ustalenia zamiaru popełnienia przestępstwa, czasu jego popełnienia oraz rozmiarów wyrządzonej szkody,

- brak ustaleń co do dat odbioru poszczególnych partii towaru przez oskarżonego w sytuacji, gdy z materiału dowodowego wynika, że znaczna część towaru była odbierana już po złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości,

- brak ustaleń co do chwili powstania przesłanek ogłoszenia upadłości przedsiębiorstwa (...) podczas gdy ustalenie tego momentu ma istotne znaczenie dla ustalenia, czy w dniu składania pierwszego zamówienia w pokrzywdzonej spółce oskarżony miał realną szansę wywiązania się z zaciągniętych zobowiązań,

- brak ustaleń co do okoliczności przekazania pokrzywdzonej spółce zaświadczenia z ZUS i US co do przedsiębiorstwa oskarżonego, podczas gdy pokrzywdzony kilka razy wskazywał, że dokumenty te nie zostały mu nigdy dostarczone, nie znajdują się one też w materiale dowodowym, wobec czego sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego jest przyjęcie, że posiadając wiedzę o zaległościach oskarżonego spółka zdecydowałaby się do sprzedaż towarów z odroczonym terminem płatności,

- przyjęcie, że fakt dokonania przelewu na rzecz pokrzywdzonej spółki 22 kwietnia 2013 r. dobitnie świadczy o tym, że oskarżony nie miał zamiaru doprowadzenia spółki do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, podczas gdy prawidłowa analiza przeprowadzonych dowodów nie daje podstaw do takiego stwierdzenia i nakazuje wnioskować, że oskarżony już w lutym 2013 r., przystępując do zamawiania towarów w pokrzywdzonym podmiocie działał z zamiarem bezpośrednim dokonania przestępstwa z art. 286 § 1 k.k., a jego późniejsze postępowanie, w szczególności po złożeniu wniosku o upadłość nie ma znaczenia dla bytu tego przestępstwa.

Stawiając te zarzuty, pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Rejonowy z Z.

Uzasadnienie prawne

Sąd zważył, co następuje:

Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie.

W odwołaniu jego autor prezentuje stanowisko, wyrażane już wcześniej, że całość kontaktów oskarżonego z pokrzywdzonym podmiotem od lutego 2013 r. powinna być przedmiotem zarzutu, gdyż A. M. (1) od początku zamawiania w spółce towarów na potrzeby prac prowadzonych przy budowie hali widowiskowo-sportowej w Z. nie miał zamiaru wywiązać się z zaciągniętych w ten sposób zobowiązań. Swoje przekonanie w tej kwestii strona opiera o uzyskane dokumenty - informację o zaległościach przedsiębiorstwa oskarżonego w zakresie należności publicznoprawnych (k. 214 i 214b) oraz sprawozdanie tymczasowego nadzorcy sądowego (k. 180-182). Domagała się uzupełnienia w toku postępowania informacji w tym zakresie o dalsze dokumenty z akt postępowania upadłościowego oraz o opinię biegłego z zakresu rachunkowości i księgowości.

W ocenie sądu odwoławczego taka teza apelującego się jest nieuprawniona, można to ustalić na podstawie dostępnych dowodów, nie jest konieczne sięganie po nowe informacje z zaproponowanych przez oskarżyciela posiłkowego źródeł. Przypomnieć trzeba, iż dla stwierdzenia bytu czynu z art. 286 § 1 k.k. konieczne jest nie tyle zbadanie ogólnej, obiektywnej sytuacji oskarżonego, lecz jego chęci zapłaty za zamówione w pokrzywdzonej spółce towary. Nawet przecież w trudnych warunkach mógł on mieć zamiar wywiązania się ze zobowiązań wobec (...) sp. z o.o. w M., co zresztą w toku całego postępowania deklarował. Poza ustaleniami, co do jego warunków finansowych w tamtym czasie, niezbędne jest więc określenie, czy deklaracja ta jest wyrazem jego rzeczywistych ówczesnych dążeń, czy tylko przyjętą na potrzeby procesu linią obrony.

Warunki, w jakich A. M. (1) podejmował współpracę z pokrzywdzonym podmiotem na początku 2013 r., wynikają z wymienionych dokumentów, na które powołuje się częściowo sam apelujący. Informacja Naczelnika Urzędu Skarbowego w Z. (k. 214) wyjaśnia, że z tytułu prowadzenia przedsiębiorstwa ciążyły w lutym 2013 r. na oskarżonym zobowiązania z tytułu podatków w wysokości 693.377,86 złotych - podatek VAT (należności za 2008 rok oraz za styczeń 2013 r.), 43.674,30 złotych - podatek dochodowy od osób fizycznych za 2012 rok i 476.356 złotych - podatek dochodowy od osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą (należności za 2008 rok). W większości były to należności za 2008 rok - łącznie 1.017.461 złotych z 1.213.408,16 złotych. Te zaległości dotyczące podatków z lat poprzednich rozłożono oskarżonemu na raty. Z zeznań E. B. wynika, że raty uiszczano do chwili ogłoszenia upadłości. Zapłata należności bieżących ustała w odniesieniu do należności płatnych w grudniu 2012 r. (podatek dochodowy od osób fizycznych) i w lutym 2013 r. (podatek VAT).

Informacja Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (k. 214b) dowodzi natomiast, iż składki na ubezpieczenia społeczne, zdrowotne oraz na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych nie były uiszczane od grudnia 2012 r. Łączna wartość zaległości za okres do kwietnia 2013 r. z tego tytułu to 447.752,04 złotych. Z dokumentów tych wynika zatem, że większość z należności publicznoprawnych przedsiębiorstwa oskarżonego na luty 2013 r. wynikała z decyzji wydanych w grudniu 2012 r. i lutym 2013 r., odnoszących się do podatków za 2008 rok (1.017.461 złotych z ogólnej kwoty należności wyliczonych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych i Urząd Skarbowy - 1.661.160,20 złotych) i była rozłożona na raty. Z pewnością bieżące należności nie były regulowane od przełomu 2012 i 2013 r. Sytuacja przedsiębiorstwa musiała stać się trudna, skoro zaprzestano ich uiszczania. Łączna wysokość tych bieżących obciążeń - 643.699,20 złotych - była istotna.

Z zeznań A. M. (2) i sporządzonego przez nią sprawozdania (k. 180-182) wynika ogólna sytuacja przedsiębiorstwa oskarżonego - stan jego aktywów i zobowiązań, obciążenia majątku. W dokumencie stwierdzono, iż od września 2012 r. datują się opóźnienia w zapłacie należności dla dostawców towarów i usług - na kwiecień 2013 r. zaległości z tego tytułu wyniosły łącznie około 3.500.000 złotych. W kwietniu 2013 r. zaprzestano też regulowania rat kredytów, co spowodowało zobowiązania w wysokości około 200.000 złotych. Tymczasowy nadzorca sądowy zapisała w sprawozdaniu, że większość nieruchomości i ruchomości jest obciążona hipotekami i zastawami.

A. M. (2) zeznała, że w przedsiębiorstwie na bieżąco wypłacano wynagrodzenia pracownikom, kontynuowano wykonywanie zadań w ramach podpisanych umów na roboty budowlane, regulowano część należności kredytowych i handlowych (w 2013 r. miało być spłacone łącznie około 3,2 miliona złotych na pokrycie zobowiązań - k. 356v). Do dyspozycji pozostawało łącznie około 154.000 złotych w gotówce (k. 594). W tym czasie niespłacone pozostawały wierzytelności dla przedsiębiorstwa w wysokości około 3,6 miliona złotych (suma kwot z k. 593v i 594v).

Z powyższych dowodów (podobnie jak z zeznań E. B., zajmującej się księgowością w (...)) wynika, że oskarżony do chwili ogłoszenia upadłości kontynuował działalność gospodarczą z podobną aktywnością, co poprzednio. Starał się utrzymać jej poziom, regulując najbardziej niezbędne zobowiązania i wynagradzając pracowników. Jednocześnie popadał w coraz większe kłopoty finansowe związane z należnościami publicznoprawnymi oraz zadłużeniem u dostawców towarów i usług.

Apelacja nie stara się podważyć wiarygodności A. M. (2), sąd I instancji był przekonany, że szczerze opisała ona znane sobie okoliczności. Od chwili ustanowienia zarządcą tymczasowym miała ona stałą pieczę nad przedsiębiorstwem oskarżonego, znała dokładnie jego sytuację finansową, zapoznawała się z jego wcześniejszą działalnością. Stąd jej sprawozdanie, a następnie zeznania mogą stanowić wystarczający dowód do stwierdzenia tych okoliczności. Zasadnie zatem oddalono wnioski dowodowe o przeprowadzenie dodatkowych dowodów na te okoliczności - z opinii biegłego i dokumentów z akt postępowania upadłościowego. Zarzut odwołania w tym zakresie jest nietrafny. Precyzyjne określenie chwili, w której zaistniały przesłanki do ogłoszenia upadłości przedsiębiorstwa (...) jest niepotrzebne, skoro przekonanie o niewinności A. M. (1) oparto o stwierdzenie braku jego umyślności, a nie o ustalenie, że nie doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem po stronie pokrzywdzonego podmiotu.

Apelujący swoją argumentację, iż od początku kontaktów ze spółką (...) w 2013 r. oskarżony wiedział, że nie ma możliwości wywiązania się z zaciąganych zobowiązań opiera między innymi o hipotezę, że już w styczniu-lutym tamtego roku A. M. (1) był świadomy, że nie miał szans na zapłatę za zamawiane towary. Jak wynika z powołanych powyżej dowodów, oskarżony - mimo narastających problemów finansowych - w tamtym czasie starał się kontynuować z niezmienionym natężeniem działalność gospodarczą, angażował się w nowe przedsięwzięcia, starał się odzyskiwać zaległe należności. Trzeba też pamiętać, że na początku 2013 r., mimo wspomnianych problemów, A. M. (1) wpłacił na rzecz pokrzywdzonego podmiotu około 100.000 złotych za towary dostarczone jeszcze w 2012 r. To również dowodzi, że mógł z posiadanych środków regulować część zobowiązań.

Zmian w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa na początku 2013 r. nie dostrzegali także jego pracownicy - E. B., S. Ł., W. C., K. P. Trzeba zatem przyjąć, jak uczynił to sąd I instancji, że do chwili podjęcia decyzji o przygotowaniu wniosku o ogłoszenie upadłości oskarżony był przekonany, że będzie w stanie utrzymać funkcjonowanie przedsiębiorstwa, spłacać z bieżących przychodów jego zobowiązania, również te zaległe.

W tym miejscu odnieść się należy do dwóch z zarzutów podniesionych w apelacji - pominięcia zeznań M. K. (1) oraz informacji o wysokości zobowiązań przedsiębiorstwa (...), zawartej we wniosku o ogłoszenie upadłości. Wskazana świadek przed sądem podała swoje ogólne oceny odnoszące się do stanu działalności na początku 2013 r. oraz wiedzy oskarżonego o funkcjonowaniu podmiotu. Są one tożsame z informacjami pochodzącymi od innych osób, w tym od samego A. M. (1). Nie dostarczają przełomowych danych, które pozwalałyby na inną ocenę istotnych dla sprawy okoliczności. Apelujący znaczenia tych zeznań dopatruje się w stwierdzeniu świadka, że oskarżony znał poziom zobowiązań przedsiębiorstwa. Tak samo jednak wiedzę A. M. (1) w tej kwestii oceniały E. B. (k. 609) i A. M. (2). To przecież taka ogólna rachuba musiała doprowadzić go do decyzji o zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości.

Posługując się wyrwaną z kontekstu informacją o wysokości zobowiązań, wynikającą z wniosku o ogłoszenie upadłości, autor odwołania nie dostarcza również żadnych nowych danych w stosunku do tych, które posiadał sąd rejonowy przy wyrokowaniu w sprawie. Suma zobowiązań wynika przecież również z zeznań A. M. (2), czy też z jej sprawozdania. Co więcej, ten ostatni dokument pozwala realnie ocenić ową wielkość, podaje bowiem należności wymagalne na kwiecień 2013 r., szacując ich łączną wysokość na około 5,5 miliona złotych (tabela z k. 182). Dopiero to jest informacją cenną dla czynienia ustaleń, co do sytuacji finansowej przedsiębiorstwa na początku 2013 r. Rozważania w tym zakresie zawarto już we wcześniejszej części uzasadnienia.

Niezasadne okazały się zatem zarzuty naruszenia przez sąd I instancji art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. w zw. z art. 193 § 1 k.p.k. oraz art. 4 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 410 k.p.k. i art. 424 § 1 k.p.k. - co do pominięcia treści wniosku o ogłoszenie upadłości, zeznań M. K. (1), a także błędu w ustaleniach faktycznych w zakresie braku określenia daty powstania przesłanek do ogłoszenia upadłości przedsiębiorstwa oskarżonego. Nowe dowody, o których mowa w apelacji nie przyczyniłyby się do ustalenia stanu faktycznego inaczej, czy dokładniej, niż to zrobił sąd rejonowy. Z dowodów, których treść miano pominąć przy wyrokowaniu nie wynikają informacje, które mogłyby zmienić ustalenia faktyczne. Brak określenia dokładnej chwili powstania przesłanek upadłości przedsiębiorstwa (...) nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia w sprawie, skoro opierało się ono na stwierdzeniu braku zamiaru A. M. (1) uzyskania niekorzystnego rozporządzenia mieniem, nie zaś na obiektywnym niezaistnieniu takiego rozporządzenia.

Biorąc pod uwagę przedstawione rozważania, można było za wiarygodne uznać wyjaśnienia oskarżonego, że decyzję o sporządzeniu i złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości podjął w marcu 2013 r., a wcześniej był przekonany, że będzie w stanie utrzymać funkcjonowanie przedsiębiorstwa. Świadczą o tym jego poczynania w pierwszych miesiącach 2013 r., gdy nie hamował działalności, angażował się w nowe przedsięwzięcia, starał się utrzymać możliwości wykonywania robót, wypłacając wynagrodzenia pracownikom, regulując najbardziej istotne zobowiązania. Stąd teza, że w tym czasie wiedział, że nie będzie w stanie zapłacić za towary dostarczane przez pokrzywdzoną spółkę, musi być uznana za chybioną. Stanowisko apelującego, że zamiar oskarżonego doprowadzenia spółki (...) do niekorzystnego rozporządzenia mieniem powstał przed połową marca 2013 r. nie ma zatem podstaw, odwołanie takiego poglądu nie uzasadnia. Zasadnie przyjęto na potrzeby zaskarżonego wyroku, że A. M. (1), gdy składano w jego imieniu zamówienia w pokrzywdzonym podmiocie do 13 marca 2013 r., chciał uregulować wynikające z tego należności i wierzył, że będzie miał na to środki. Nie miał zatem zamiaru spowodowania niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez spółkę (...), polegającego na wydaniu towarów bez uzyskania zapłaty za nie. Tylko ustalenie istnienia u niego takiego zamiaru pozwoliłoby na przypisanie mu wypełnienia znamion z art. 286 § 1 k.k.

Dwa zarzuty środka odwoławczego odnoszą się do kwestii nieprzedstawienia przez A. M. (1) przedstawicielom pokrzywdzonego podmiotu zaświadczeń o regulowaniu zobowiązań publicznoprawnych przy zawieraniu porozumienia na początku 2013 r. Jak wynika z zeznań M. K. (2), dokumenty te nie zostały uznane za niezbędne do realizowania zamówień w 2013 r., od oskarżonego nie wymagano wtedy informacji o stanie zadłużenia z tytułu podatków i składek na ubezpieczenia społeczne (k. 596 i 597). Apelujący zdaje się wywodzić z zachowania A. M. (1), że ukrywał on swoje zobowiązania i w ten sposób wprowadził w błąd przedstawiciela pokrzywdzonego podmiotu. Skoro jednak spółka (...) nie wymagała owych zaświadczeń, nie pytano też oskarżonego o stan zobowiązań z tytułu danin publicznych, to nie uważano tego za decydujące dla zawarcia i wykonywania umowy.

W tym miejscu zaznaczyć należy, że na stanowczość M. K. (2) w odniesieniu do wpływu owego zadłużenia na możliwość współpracy z przedsiębiorstwem (...) wynika częściowo z posiadanych przez świadka informacji, co do całości wysokości zobowiązań publicznoprawnych. Trzeba jednak pamiętać, że część z nich powstała po 18 marca 2013 r. (podatek VAT za grudzień 2007 r., podatek VAT za luty-lipiec 2013 r., za styczeń i czerwiec 2012 r., podatek (...) za 2007 rok). Dalsza część była regulowana jeszcze na początku 2013 r. (raty podatków VAT i PPL za 2008 rok). Nie ma to decydującego znaczenia dla rozważań w kwestii odpowiedzialności oskarżonego, powinno jednak być uwzględnione przez apelującego.

W świetle powyższego trudno zaaprobować zarzut odwołania, że pominięto zeznania M. K. (2) w części, w której opisał on wypowiedzi kontrahenta, nieujawniające zadłużenia z tytułu podatków i składek na ubezpieczenia społeczne i powołał się na to, że nie przedstawiono mu owych zaświadczeń. Świadek jednocześnie twierdził, że w rozmowie uzyskał zapewnienie A. M. (1) o możliwości zapłaty za zamówione towary, poparte wyliczeniem robót i należności przedsiębiorstwa (...). Już wcześniej wykazano, że oskarżony takie właśnie przekonanie żywił do marca 2013 r., starał się utrzymać płynność finansową i operacyjną swojej działalności. Dla oceny istnienia po jego stronie zamiaru doprowadzenia pokrzywdzonego podmiotu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem nie ma znaczenia to, czy przedstawiciele spółki (...), poznawszy pełen stan jego zadłużenia, zdecydowaliby się na kontynuowanie współpracy.

Nie sposób podzielić też drugiego z omawianych zarzutów - braku ustaleń faktycznych, co do tego, że owe zaświadczenia nie zostały przedstawione na początku 2013 r. Nie ma znaczenia, czy tak się stało (o dostarczeniu dokumentów przekonany był oskarżony - k. 590v), czy nie. Istotne jest bowiem, że A. M. (1) stał wówczas na stanowisku, że zaległe należności publicznoprawne nie przeszkodzą mu w kontynuowaniu działalności, że nie zataił celowo ich istnienia przed kontrahentem.

Autor apelacji nie informuje szczegółowo, w jakim fragmencie wyjaśnień oskarżonego odnalazł jego przyznanie, że nie informował pokrzywdzonej spółki o swoich zaległościach finansowych. Przeciwnie - w jego relacji, złożonej na rozprawie 29 grudnia 2015 r., na którą powołuje się skarżący, odnaleźć można sformułowania odmienne: "Na tym spotkaniu przedstawiłem całą sytuację mojej firmy, wskazałem moich dłużników i wskazałem, że negocjuję kwoty, które próbuję od nich ściągnąć, wskazałem inwestycje, które miałem prowadzić w 2013 r." (k. 590v), "powiedziałem prezesowi G. jak wygląda moja sytuacja na tamten czas. Nie udzielałem nieprawdziwej informacji, nie wprowadzałem w błąd" (k. 592v). Niezależnie od wiarygodności tych twierdzeń A. M. (1), przekonanie apelującego, że oskarżony potwierdził zatajenie swoich zaległości, wydaje się bezpodstawne.

Nie budzi natomiast wątpliwości to, że oskarżony po złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości nie poinformował o tym pokrzywdzonego podmiotu. Wnioski z tego płynące, co do jego odpowiedzialności, zostaną przedstawione poniżej, jednak wspomniana okoliczność nie budziła wątpliwości. Zeznania M. K. (2) w tej kwestii nie zostały więc pominięte, co zarzucał autor apelacji.

Trudno dostrzec, do jakiego fragmentu rozważań sądu I instancji odnosi się skarżący, gdy zarzuca pominięcie części zeznań świadków, odnoszących się do wiedzy oskarżonego, co do realizacji zamówień przez pokrzywdzony podmiot. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku, w dużej części ograniczające się do przytoczenia wypowiedzi przesłuchiwanych osób, nie zawiera żadnych ustaleń, co do tego, czy A. M. (1) po 18 marca 2013 r. wiedział o pobieraniu kolejnych materiałów w (...) sp. z o.o. Nie pominięto zatem owych zeznań pracowników przedsiębiorstwa oskarżonego, lecz tylko nie poddano ich pisemnej analizie. Sąd rejonowy skoncentrował się przy tym na wykazywaniu, że A. M. (1) zamierzał zapłacić za zamówione towary, przyjmując niejako dorozumianie, że wiedział, iż są dostarczane. Mógł mieć bowiem stosunek psychiczny do tego faktu tylko, jeżeli miał świadomość jego zaistnienia. Okoliczność, której ustalenia domaga się autor odwołania, została zatem przyjęta zgodnie z jego poglądem na potrzeby wydawania zaskarżonego wyroku.

Bez wpływu na treść orzeczenia sądu rejonowego pozostaje to, czy ustalono w jego pisemnym uzasadnieniu, w jakim czasie składane były zamówienia w pokrzywdzonej spółce. Nie budzi wątpliwości na podstawie dostarczonych dokumentów (k. 14-23), że miało to miejsce od 7 lutego do 21 marca, że dwa ostatnie zamówienia złożono już po sporządzeniu wniosku o ogłoszenie upadłości przedsiębiorstwa (...). Wbrew stanowisku apelującego, ustalenie w tym zakresie, choć niedokładne, znalazło się w uzasadnieniu wyroku sądu I instancji (k. 810). Autor odwołania nie starał się wykazać, jaką wartość miałoby ewentualne przeoczenie w tym zakresie - poprzestał na stwierdzeniu, że miałoby to istotne znaczenie dla ustalenia czasu popełnienia przestępstwa i rozmiarów wyrządzonej szkody (cytat z k. 828). Wydaje się przy tym nie zauważać, że konstrukcja oskarżenia opiera się właśnie na rozróżnieniu zamówień realizowanych przed i po 18 marca 2013 r.

Ten pogląd oskarżyciela publicznego, aprobowany najwyraźniej przez apelującego, musi zostać poddany krytyce. Sąd odwoławczy aprobuje stanowisko, wyrażone m.in. w wyroku Sądu Najwyższego z 28 VI 2017 r. w sprawie III KK 100/17, że zgodnie zaś z utrwalonym w doktrynie i judykaturze poglądem chwilą rozporządzenia mieniem, decydującą o dokonaniu przestępstwa oszustwa, jest moment przyjęcia przez pokrzywdzonego lub nałożenia na pokrzywdzonego zobowiązania, a nie moment jego realizacji.

W niniejszej sprawie oznacza to, że - gdy przyjąć za decydującą datę sporządzenia wniosku o ogłoszenie upadłości, jako moment, kiedy A. M. (1) zyskał przekonanie, że nie jest w stanie spłacać swoich zobowiązań - istotne były zamówienia złożone po 18 marca 2013 r., a nie zrealizowane po tym dniu. Działanie oskarżonego zakończyłoby się bowiem na wnioskowaniu o wydanie towarów bez poinformowania kontrahenta o zaistnieniu przesłanek do ogłoszenia upadłości (wtedy musiałby mieć zamiar doprowadzenia drugiej strony porozumienia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem), nie polegałoby natomiast na odebraniu już wcześniej zamówionych materiałów. Gdyby zatem przyjmować, że błąd pokrzywdzonego podmiotu, wyzyskany przez A. M. (1), zaistniał od 18 marca 2013 r., to zarzutem powinny być objęte jedynie zamówienia z 19 i 21 marca 2013 r. (k. 22-23). Dotyczą one przedmiotów o łącznej wartości 626,13 złotych (pozycja 1 z faktury z k. 62 i pozycje 2-8 z faktury z k. 64). Zarzut spowodowania szkody w takiej wysokości powinien znaleźć się w akcie oskarżenia, gdyby prokurator konsekwentnie trzymał się swoich założeń.

W odniesieniu do towarów o takiej wartości należy zatem prowadzić rozważania, co do postępowania oskarżonego po 18 marca 2013 r. Nie może budzić wątpliwości, że najpóźniej tego dnia miał on przekonanie, że trwale nie będzie w stanie regulować swoich zobowiązań, czego wyrazem było sporządzenie wniosku o ogłoszenie upadłości. Nie można jednak zignorować jego działań w dalszym okresie, zwłaszcza faktu zapłaty na rzecz pokrzywdzonego podmiotu 55.000 złotych 22 kwietnia 2013 r. Z wyjaśnień A. M. (1) wynika, iż dążył do tego, by w okresie rozpoznawania wniosku przez sąd prowadzić dalej działalność gospodarczą, w tym chciał złożyć kolejne zamówienia w spółce (...). Jak wynika z faktu wpłaty wspomnianej kwoty oraz z zeznań A. M. (2), co do sumy, jaką zastała w kasie przedsiębiorstwa (około 155.000 złotych), oskarżony był w stanie zapłacić za dostarczone przedmioty o wartości 626,13 złotych.

Zeznania A. M. (2) dostarczają dodatkowych argumentów dla takiego sądu - przyznała ona, że oskarżony, gdyby nie ogłoszono jego upadłości 26 kwietnia 2013 r., prawdopodobnie byłby w stanie z uzyskiwanych od kontrahentów środków uregulować zadłużenie wobec pokrzywdzonego podmiotu (k. 357). Tym bardziej więc miał możliwość zapłaty 626,13 złotych. Nie jest trafny ostatni z zarzutów apelacji, że błędnie przyjęto przy wyrokowaniu w sprawie, że wspomniana wpłata 55.000 złotych stanowi dowód na brak u oskarżonego zamiaru popełnienia zarzucanego czynu.

Zaangażowanie A. M. (1) w dalsze roboty, które wymagały przedłużenia współpracy z pokrzywdzoną spółką oznaczało, że faktycznie chciał zapłacić zaległe należności, by móc zamawiać kolejne partie materiałów. Nie może w tej sytuacji budzić wątpliwości wiarygodność jego wyjaśnień, iż zamierzał spłacić dług wynikający z zamówień, dokonywanych w okresie od lutego do marca 2013 r. Był to nie tylko wyraz jego rzetelności, ale też sposób na zagwarantowanie dalszego funkcjonowania przedsiębiorstwa.

Trzeba więc przyjąć, iż nawet po sporządzeniu wniosku o ogłoszenie upadłości A. M. (1) nie przestał wierzyć w możliwość spłaty zobowiązań wobec spółki (...), że miał możliwości uregulować te zaległości, zwłaszcza kwotę wynikającą z zamówień, dokonanych 19 i 21 marca 2013 r. Skoro zatem nie dążył do doprowadzenia pokrzywdzonego podmiotu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, to swoim zachowaniem nie wypełnił znamion z art. 286 § 1 k.k. Słusznie zatem sąd I instancji uniewinnił go od popełnienia zarzucanego czynu. Apelacja pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego w zakresie postawionych tam wprost zarzutów, jak i twierdzeń wynikających z uzasadnienia odwołania, okazała się niezasadna.

Sąd odwoławczy nie dostrzegł potrzeby ingerowania w zaskarżony wyrok z urzędu. W tej sytuacji utrzymano go w mocy. Na podstawie art. 636 § 1 k.p.k. zasądzono od oskarżyciela posiłkowego na rzecz Skarbu Państwa koszty postępowania odwoławczego - 80 złotych, w tym 60 złotych opłaty, której kwotę ustalono na podstawie art. 13 ust. 1 ustawy z 23 VI 1973 r. o opłatach w sprawach karnych, w najniższej możliwej wysokości.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.