IX Ca 1161/19 - Wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2750878

Wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie z dnia 15 listopada 2019 r. IX Ca 1161/19

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SO Mirosław Wieczorkiewicz (spr.).

Sędziowie: SO Jacek Barczewski, SR (del.) Paweł Juszczyszyn.

Sentencja

Sąd Okręgowy w Olsztynie IX Wydział Cywilny Odwoławczy po rozpoznaniu 15 listopada 2019 r. w O. na rozprawie sprawy z powództwa L. N. przeciwko J. P. o zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Rejonowego w Lidzbarku Warmińskim z 17 maja 2019 r., sygn. akt I C 495/17,

I. oddala apelację,

II. zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 1.800 zł (tysiąc osiemset złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu za II instancję.

Paweł Juszczyszyn Mirosław Wieczorkiewicz Jacek Barczewski

Uzasadnienie faktyczne

Powód wniósł o zasądzenie od pozwanego kwoty 10.000,-zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 30 maja 2017 r. do dnia zapłaty. Pismem z dnia 14 maja 2019 r. powód rozszerzył żądanie pozwu, wnosząc o zasądzenie na jego rzecz od pozwanego dodatkowo kwoty 5.923,58,-zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 30 maja 2017 r. do dnia zapłaty.

W uzasadnieniu pozwu powód podał, że jest właścicielem samochodu marki A. S. z 1976 r. W dniu 4 maja 2013 r. powód oddał pozwanemu samochód do serwisu i wówczas strony umówiły się, że pozwany wykona roboty blacharskie, regulację silnika, wymianę wszystkich płynów i ogólny przegląd pojazdu. Po wykonaniu zleconych prac powód odebrał samochód z warsztatu pozwanego, płacąc mu za wykonaną usługę kwotę 7.000,-zł. W dalszej części pozwu powód podał, że sporadycznie używał swojego pojazdu i przechowywał go w ogrzewanym garażu, zaś w zimie z roku 2016 na 2017 r. powód był zmuszony do przechowywania pojazdu poza garażem. Po ustaniu mrozów, na wiosnę 2017 r. powód chciał uruchomić swój samochód, ale okazało się to niemożliwe. Uszkodzeniu uległ silnik pojazdu. Według powoda szkoda powstała wskutek dolania w zakładzie pozwanego wody zamiast płynu chłodniczego do układu chłodzenia. Woda zamarzła i rozsadziła silnik. Jako podstawę odpowiedzialności powód wskazał art. 471 k.c. i alternatywnie przepisy regulujące odpowiedzialność za naprawienie szkody z tytułu czynu niedozwolonego.

Pozwany wniósł oddalenie powództwa. W trakcie procesu pozwany przyznał, że w maju 2013 r. samochód powoda, w tym także remontował silnik w ww. pojeździe, a układ chłodniczy został zalany wodą ze względu na sprawdzenie szczelności. Przy odbiorze samochodu powód został poinformowany, że w układzie chłodniczym jest woda oraz, że po jazdach testowych powinien przyjechać na regulację silnika i wymianę płynów eksploatacyjnych. Według pozwanego, powód pojawił się dopiero w kwietniu 2017 r. z pretensjami, że pozwany uszkodził mu samochód.

Wyrokiem z dnia 17 maja 2019 r. Sąd Rejonowy w Lidzbarku Warmińskim:

1. oddalił powództwo;

2. zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 1817,-zł tytułem kosztów postępowania;

3. nakazał pobrać od powoda na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Lidzbarku Warmińskim kwotę 297,-zł tytułem opłaty uzupełniającej od pozwu oraz kwotę 269,74,-zł tytułem zwrotu wydatków.

Sąd I instancji ustalił, że:

- powód jest właścicielem samochodu marki A. S. z 1976 r.,

- w dniu 4 maja 2013 r. powód oddał pozwanemu samochód do naprawy po jego zakupie. Strony umówiły się, że pozwany wykona roboty blacharskie, regulację silnika, wymianę wszystkich płynów i ogólny przegląd pojazdu. Po wykonaniu zleconych prac powód odebrał samochód z warsztatu pozwanego, płacąc mu za wykonaną usługę kwotę 7.000,-zł,

- po pierwszej jeździe, i pobycie w T. autem powód wrócił do warsztatu pozwanego, gdyż zaobserwował wyciek z pompy wodnej. Pompa została zregenerowana. Ze względu na ryzyko ponownych wycieków, do układu chłodzenia została wprowadzona woda,

- powód miał wykonać jazdy próbne i wrócić do warsztatu pozwanego w celu wymiany wszystkich płynów,

- wówczas powód został poinformowany, że w układzie chłodniczym jest woda, - powód nie wrócił do warsztatu,

- powód sporadycznie używał swojego pojazdu i przechowywał go w ogrzewanym garażu,

- w zimie z roku 2016 na 2017 r. powód przechowywał już pojazdu poza ogrzewanym garażem,

- po ustaniu mrozów, na wiosnę 2017 r. powód chciał uruchomić swój samochód, ale okazało się to niemożliwe,

- uszkodzeniu uległ silnik pojazdu. Pękł blok silnia po jego stronie prawej na wysokości drugiego i trzeciego cylindra,

- uszkodzenia powstały na skutek rozmrożenia silnika spowodowanego pozostawieniem wody w kadłubie silnika,

- nie doszło do pęknięcia chłodnicy, gdyż nie było w niej wody,

- pismem z dnia 4 maja 2017 r. powód wezwał pozwanego do niezwłocznego naprawienia szkody.

Mając tak poczynione ustalenia Sąd Rejonowy uznał, że powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.

Rozpoznając tę sprawę Sąd I instancji wskazał, że istota sporu sprowadzała się do tego, czy pozwany mógł wlać wodę do układu chłodzenia (czy było to nienależyte wykonanie umowy bądź zdarzenie traktowane, jako czyn niedozwolony) oraz czy powód wiedział o powyższym działaniu i - tak jak twierdził powód - był zobowiązany do ponownego stawienia się w zakładzie w celu wymiany płynów.

Co do tej ostatniej kwestii Sąd Rejonowy dał wiarę pozwanemu. Zdaniem tego Sądu, słowa pozwanego znalazły wsparcie w zeznaniach świadka F. P. (1), który uczestniczył w rozmowach pomiędzy stronami, a wręcz wykonywał pewne czynności naprawcze.

W ocenie Sądu I instancji relacje świadka i pozwanego były szczere, nawet nie starali się ukrywać niewygodnych dla nich faktów.

W zakresie oceny dowodów i możliwości ustalenia okoliczności sprawy według Sądu Rejonowego, znaczenie miało to, że szkoda ujawniła się po blisko 4 latach od remontu, a zatem gdyby pozwany zaprzeczał dolaniu wody do układu chłodniczego, materiał dowodowy oferowany przez powoda nie pozwoliłby na stanowcze ustalenie, że czynność ta została wykonana przez pozwanego i w czasie remontu w maju 2013 r. Powód - zdaniem Sądu I instancji, poza swoimi słowami-nie dysponował, bowiem żadnymi dowodami potwierdzającymi tę okoliczności.

Sąd Rejonowy zauważył także, że wypowiedzi pozwanego korespondowały przede wszystkim z treścią opinii biegłego S. T., a przede wszystkim z tym jej fragmentem, w którym biegły wskazał, że woda była spuszczona z chłodnicy, co sugerowało, że powód mógł wiedzieć o zalaniu układu chłodzenia wodą. Powód zaś nie potwierdził, aby w istocie tak było, jednak nie odniósł się też do kwestii, dlaczego w samej chłodnicy nie było wody.

Odnośnie zeznań świadków M. N. (1), M. N. (2) i Z. W., Sąd Rejonowy uznał, że nie stanowiły istotnego wkładu w ustalenie stanu faktycznego, gdyż ich wiedza dotycząca istotnych okoliczności była skąpa i fragmentaryczna, a ponadto w dużej mierze miała charakter wiedzy zasłyszanej.

W dalszej części Sąd Rejonowy wskazał, że w zakresie opinii biegłego S. T., iż po uzupełnieniu opinii pierwotnej zarzuty, co do wniosków złożył jedynie powód, kwestionując przede wszystkim ustalony przez biegłego zakres uszkodzeń i wartość szkody. Niemniej jednak kwestia ta, wobec ostatecznych konkluzji, zdaniem tego Sądu, nie miała znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, co skutkowało nieuwzględnieniem wniosku powoda o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, o czym orzeczono na podstawie art. 227 k.p.c. a contrario.

W tych warunkach Sąd I instancji przyjął, że w pozostałej części opinia nie budziła wątpliwości Sądu i stron, a zatem mogła stać się źródłem ustaleń faktycznych.

Przechodząc do wyjaśnienia podstawy prawnej żądania pozwu, w pierwszej kolejności Sąd ten odniósł się do kwestii kumulacji kontraktowej (art. 471 k.c.) i deliktowej (art. 415 k.c.) w zw. z art. 443 k.c.

Według Sądu Rejonowego w rozpoznawanej sprawie powód, jako zdarzenie powodujące powstanie szkody wymienił wlanie wody do układu chłodniczego.

W ocenie Sądu I instancji zachowanie to, niezależnie od jego ostatecznej oceny, może być rozpatrywane w kategoriach nienależytego wykonania zobowiązania, jak i w kategoriach działania niezakazanego, co prawda przez przepisy prawa, ale sprzecznego z podstawowymi normami, a zatem czynu niedozwolonego. Innymi słowy, Sąd Rejonowy przyjął, że można i należy dokonać oceny, czy działanie pozwanego, niezależnie od łączącego strony stosunku umownego, mogłoby być traktowane, jako przyczyna szkody, do której odnosi się art. 415 k.c.

W tych warunkach Sąd ten przyjął, że zasadność powództwa należało rozważyć w oparciu o jedną i drugą podstawę prawną.

Według Sądu I instancji fakt powstania szkody był niesporny i nie budziło wątpliwości Sądu, że przyczyną jej powstania było pozostawienie wody w układzie chłodzenia.

Sąd Rejonowy podkreślił jednak, że woda nie powinna być wlewana do układu chłodniczego na stałe, pozostawiana na okres zimowy, mieszana innymi płynami Według ustaleń Sądu I instancji, że pozwany wlał wodę z uwagi na pojawiające się wycieki z pompy, w celu kontroli prawidłowości dokonanej naprawy oraz czynił to w okresie wiosenno - letnim, a zatem w czasie, gdy nie było ryzyka, nawet nagłego, pojawienia się silnych mrozów. Co więcej, zdaniem Sądu Rejonowego, powód został o powyższym poinformowany i zobowiązany do ponownego stawienia się wraz z autem w warsztacie pozwanego. Nie uczynił tego, a z opinii biegłego wynikało, że albo samodzielnie próbował spuścić wodę z układu chłodzenia, albo ktoś trzeci uczynił to w jego imieniu i na jego rzecz.

W konsekwencji Sąd Rejonowy przyjął, że źródłem powstania szkody było nie tyle wlanie wody do układu chłodniczego, co pozostawienie jej na bliżej nieokreślony czas, chociaż nawet z opinii biegłego S. T. wynikało, że istniała możliwość usunięcia płynu (czy to poprzez spuszczenie jej przez specjalny kranik, czy przez wydmuchanie).

W każdym przypadku, według tego Sądu, powinno to odbyć się w warsztacie samochodowym, pod kontrolą osoby posiadającej specjalne przygotowanie.

Konkludując, Sąd I instancji uznał, że pozwanemu nie można przypisać winy, nawet w rozumieniu niedbalstwa, dlatego nie zostały spełnione przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej wymienione w art. 415 lub art. 471 k.c.

W konsekwencji Sąd Rejonowy oddalił powództwo i o kosztach postępowania orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c.

O obowiązku poniesienia opłaty uzupełniającej od pozwu Sąd ten rozstrzygnął na mocy art. 1303 § 2 k.p.c., zaś o nieopłaconych wydatkach na podstawie art. 83 ust. 2 w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w zw. z art. 98 § 1 k.p.c.

Apelację złożył powód, który zaskarżył orzeczenie w całości. Powód zarzucił zaskarżonemu wyrokowi:

I. sprzeczność istotnych ustaleń faktycznych sądu pierwszej instancji z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, będącą konsekwencją naruszenia przez sąd zasady swobodnej oceny dowodów, wyrażonej w art. 233 § 1 k.p.c. polegającą na:

1. ustaleniu, że powód był informowany przez pozwanego o tym, że do układu chłodzenia samochodu powoda została wlana woda, którą należy wymienić na płyn chłodzący, podczas gdy:

a. ustalenie to jest sprzeczne z logiką i ogólnie przyjętymi zasadami postępowania. Należy mieć na uwadze, że powód oddał pozwanemu samochód do generalnego remontu, a w takiej sytuacji to pozwany powinien był dokonać wypłukania silnika powoda, jeżdżąc jego pojazdem lub pozostawiając w swoim warsztacie włączony silnik. Dopiero po tej czynności pozwany powinien był wylać wodę z układu chłodzenia i następnie zastąpić ją płynem chłodniczym. Przy tego typu umowach klienci nie odbierają pojazdów częściowo naprawionych. Celem takich umów jest to, aby profesjonalny zakład kompleksowo zajął się zleconymi mu czynnościami, bez konieczności udziału w nich zleceniodawcy i bez konieczności ponownych wizyt u zleceniobiorcy.

b. ustalenie to opiera się wyłącznie na zeznaniach pozwanego i jego syna, co nakazuje podchodzić do ich wypowiedzi ze szczególną ostrożnością, gdyż są to osoby bezpośrednio zainteresowane wynikiem toczącego się postępowania. Ponadto zeznania przeciwne złożył pozwany oraz przesłuchani świadkowie w osobach M. N. (2) i M. N. (1), co nie pozwana na kategoryczne danie wiary wypowiedziom pozwanego i jego syna,

c. gdyby powód był o tym fakcie poinformowany to sąd powinien był również ustalić i to na podstawie zeznań pozwanego oraz jego syna, jakie były bliższe okoliczności przekazania tej informacji, tj. po np. ilu dniach lub po przejechaniu ilu kilometrów lub po ilu godzinach pracy silnika, powód miałby się zgłosić do pozwanego. Okoliczności tej jednak nie wynikają z materiału dowodowego zebranego w sprawie, a sąd pierwszej instancji, przyjmując, że powód wiedział, że w jego układzie chłodzenia jest woda, bazuje wyłącznie na stwierdzeniach pozwanego i jego syna, którzy nie wyjaśnili bliższych okoliczności przekazania tej informacji.

2. ustaleniu, że powód wiedział, że w układzie chłodniczym jego samochodu jest woda, ponieważ nie doszło do uszkodzenia chłodnicy jego pojazdu, co wskazuje zdaniem sądu na to, że powód wiedząc o tym fakcie spuścił ją z chłodnicy, podczas gdy ustalenie to jest dowolne i sprzeczne z logiką, gdyż:

a. biegły nie przeprowadził eksperymentu polegającego na wlaniu wody do chłodnicy i ustaleniu, czy ona wycieka, czy też nie i dlatego ustalenie, że chłodnica nie uległa uszkodzeniu ponieważ powód spuścił z niej wodę jest dowolne,

b. gdyby powód spuścił wodę z chłodnicy, która jest połączona z układem chłodzenia całego samochodu, to płyn ten zostałby spuszczony również z pozostałej części silnika i nie doszłoby do uszkodzenia jego korpusu na skutek zamarznięcia wody,

c. spuszczając wodę z chłodnicy, na podstawie zaleceń pozwanego, powód uczyniłby to wyłącznie w celu zastąpienia jej płynem chłodniczym, a skoro tego nie zrobił to znaczy, że nie miał informacji od pozwanego o konieczności wykonania tej czynności, gdyż w toku sprawy skoro już powód miałby przystąpić do spuszczenia wody, to zastąpiłby ją wymaganym płynem,

d. powód nie ma wiedzy na temat tego w jaki sposób spuszczać wodę lub płyn chłodzący z układu chłodzenia samochodu i stąd czynności tej wykonać nie mógł,

e. mając uzyskaną od pozwanego wiedzę na temat tego, że w układzie chłodzenia samochodu jest woda, którą należy spuścić powód nie próbowałby tego robić samodzielnie lub zlecać wykonania tej czynności osobie trzeciej, lecz wróciłby do pozwanego, gdyż to właśnie pozwanemu został zlecony generalny remont silnika i to pozwany najlepiej był obeznany z jego stanem i potrzebami.

II. w przypadku gdyby sąd drugiej instancji uznał, że powód był informowany o fakcie wlania wody do układu chłodzenia i konieczności jej wymiany to wskazanemu na wstępie orzeczeniu zarzucam naruszenie przez sąd pierwszej instancji przepisów prawa materialnego, tj. art. 471 i art. 415 w zw. z art. 443 k.c. oraz w zw. z art. 354 § 1 i art. 355 § 1 i 2 k.c. polegające na ich błędnej wykładni, sprowadzającej się do przyjęcia, że pozwany informując o powyższym powoda dołożył wymaganej od niego staranności i z tego względu nie ponosi on winy zarówno w zakresie odpowiedzialności kontraktowej jak i deliktowej, podczas gdy prawidłowa wykładnia tych przepisów, pozwalałaby na wykazanie braku winy pozwanego wyłącznie w sytuacji, gdyby pozwany poza tymi informacjami, poinformował również powoda o tym jakie będą konsekwencje pozostawienia wody w układzie chłodzenia, czego pozwany nie uczynił i czego sąd pierwszej instancji nie ustalił. Należy przy tym wziąć pod uwagę fakt, że powód jest konsumentem, który zlecił wykonanie określonej usługi pozwanemu w zakresie jego działalności gospodarczej i nie uzyskał informacji, które mogłyby go uchronić przed szkodą.

Ponadto powód wniósł na podstawie art. 380 k.p.c. o rozpoznanie przez sąd drugiej instancji postanowienia sądu pierwszej instancji oddalającego wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego, gdyż dowód ten był w sprawie istotny i niezbędny do poczynienia prawidłowych ustaleń faktycznych, a w szczególności wykazania zakresu szkody i przyczyn jej powstania.

Mając powyższe na uwadze powód wniósł o:

1. dopuszczenie przez sąd drugiej instancji dowodu z opinii biegłego na okoliczność przyczyn uszkodzenia pojazdu powoda oraz zakresu szkody,

2. zmianę zaskarżonego wyroku w pkt 1 poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty ustalonej na podstawie opinii biegłego dopuszczonego przez sąd drugiej instancji wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 30 maja 2017 r. do dnia zapłaty lub kwoty 15.923,58,-zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 30 maja 2017 r. do dnia zapłaty,

3. uchylenie pkt 2. zaskarżonego wyroku w całości,

4. uchylenie pkt 3. zaskarżonego wyroku w całości,

5. zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu według norm przepisanych za obie instancje, ewentualnie wniósł o:

6. uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji i pozostawienie mu rozstrzygnięcie o kosztach postępowania przed sądem drugiej instancji.

W odpowiedzi na apelację pozwany wniósł o oddalenie apelacji i o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu za II instancję według norm przepisanych.

Uzasadnienie prawne

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja jest bezzasadna.

Wbrew zarzutom apelacyjnym, Sąd odwoławczy uznał, że ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Rejonowy nie wykraczają poza granice swobodnej oceny dowodów. Poczynione zostały na podstawie wszechstronnej analizy dowodów, których ocena nie wykazała błędów natury faktycznej, czy logicznej, znajdując swoje odzwierciedlenie w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia. Sąd Rejonowy wskazał, jakie fakty uznał za udowodnione, na czym oparł poszczególne ustalenia.

Sąd I instancji wskazał również wnioski, jakie wyprowadził z dokonanych ustaleń, opierając na nich swoje merytoryczne rozstrzygnięcie, co zostało zawarte w obszernych, dokładnych i logicznych wywodach uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia.

Wbrew stawianym zarzutom Sąd Rejonowy nie dopuścił się naruszenia powołanych w apelacji przepisów prawa materialnego i poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, na podstawie, których wyciągnął właściwe wnioski, dające podstawę do podjęcia przedmiotowego rozstrzygnięcia.

W konsekwencji ustalenia te i oceny Sąd Okręgowy przyjmuje za własne, zwracając uwagę, że nie ma wobec tego potrzeby procesowej przeprowadzania na nowo w uzasadnieniu tego orzeczenia oceny każdego ze zgromadzonych dowodów, a wystarczy odnieść się do tych ustaleń i ocen, które zostały zakwestionowane w apelacji (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999 Nr 4, poz. 83, z dnia 23 lipca 2015 r., I CSK 654/14, Legalis nr 1325762, z dnia 11 maja 2016 r., z dnia 26 stycznia 2017 r., I CSK 54/16, Legalis nr 1591680, z dnia 15 lutego 2018 r., I CSK 215/17, Legalis nr 1768192 i z dnia 4 grudnia 2018 r., IV CSK 213/18, Legalis nr 1852711 oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia 13 kwietnia 2017 r., I CSK 93/17, Legalis nr 1611995 i z dnia 31 stycznia 2018 r., I CSK 222/17, Legalis nr 1754802).

Przed przejściem do oceny sformułowanych w apelacji zarzutów zasadnym jest przypomnienie, że w sytuacji, gdy strona apelująca zarzuca sądowi pierwszej instancji naruszenie prawa procesowego, jak i materialnego, a taka sytuacja ma miejsce w tej sprawie, w pierwszej kolejności z zasady sąd odwoławczy odnosi się do zarzutów obrazy prawa procesowego bowiem dopiero poczynienie prawidłowych ustaleń faktycznych umożliwia dokonanie prawidłowej kwalifikacji prawnej w oparciu o przepisy prawa materialnego.

Szczegółowe rozważania dotyczące zarzutów apelacji należy poprzedzić również przypomnieniem jednolitego stanowiska judykatury, zgodnie z którym Sąd drugiej instancji pozostaje związany przywołanymi w apelacji zarzutami naruszenia prawa procesowego (por. uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, OSNC 2008, Nr 6, poz. 55). Jak podkreślił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu postanowienia z dnia 6 sierpnia 2015 r. w sprawie V CSK 677/14 (LEX nr 1797980), w odniesieniu do kwestii procesowych w postępowaniu apelacyjnym znaczenie mają tylko takie uchybienia prawu procesowemu, które zostały podniesione w apelacji i nie są wyłączone spod kontroli na podstawie przepisu szczególnego. Sąd odwoławczy może wziąć pod uwagę uchybienia procesowe popełnione przez sąd pierwszej instancji jedynie na zarzut podniesiony w apelacji. Bez ich podniesienia zarzutów tych nie może rozważać, chociażby w jego ocenie miały one wpływ na wynik sprawy.

Tak zakreślony zakres kognicji Sądu drugiej instancji ma istotne znacznie w rozpatrywanej sprawie, bowiem w zarzutach naruszenia prawa procesowego apelującego przywołuje błędy w ustaleniach faktycznych związane z wadliwą oceną dowodów.

Z takim zarzutami nie sposób się zgodzić, ponieważ ich uzasadnienie wskazywało, że kwestionowane ustalenia miały być w ocenie skarżącego konsekwencją dowolnej oceny zgromadzonego materiału dowodowego. Jak przyjmuje się jednak w orzecznictwie i doktrynie skuteczne postawienie zarzutu naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów wymaga nie samej polemiki z dokonanymi ustaleniami i wskazywania innej możliwej wersji oceny dowodów, aniżeli przyjął ją Sąd I instancji, lecz wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu Sądu do dokonania swobodnej oceny dowodów, a co za tym idzie poczynienia ustaleń faktycznych zgodnie z dokonaną oceną. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie o innej - niż przyjął sąd - wadze poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie przez skarżącego.

W judykaturze powszechnie podkreśla się, że zarzucenie naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów nie może polegać na przedstawieniu przez stronę alternatywnego stanu faktycznego, a tylko na podważeniu podstaw tej oceny z wykazaniem, że jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99, Legalis nr 53943, z dnia 2 kwietnia 2003 r., I CKN 160/01, Legalis nr 208595, z dnia 15 kwietnia 2004 r., IV CK 274/03, z dnia 29 czerwca 2004 r., II CK 393/03, Legalis nr 75486 i wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 28 lutego 2019 r., I ACa 366/18, Legalis nr 2180811).

Jeżeli bowiem z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00, OSNC 2000/7-8/139).

Co do przedstawionych zarzutów procesowych Sąd odwoławczy zauważa, że także w innym kontekście, wbrew zarzutowi skarżącego, nie zachodzi sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego.

Należy podkreślić, że sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału zachodzi wtedy, gdy powstaje dysharmonia pomiędzy materiałem zgromadzonym a konkluzją, do jakiej dochodzi sąd na podstawie tego materiału.

W tym zakresie Sąd odwoławczy podkreśla, co powód pomija, w niniejszej sprawie, a tym bardziej apelacji, okoliczności odnośnie tego, co w swoich zeznaniach wskazał M. N. (2). Świadek ten bowiem zeznał, że "ten samochód miał pojechać do G. na ślub mojego syna. Przewieźliśmy go lawetą, bo nie byliśmy pewni, czy jest dobrze zrobiony. Wrócił też na lawecie. W czasie wyjazdu nie było żadnych problemów" (...) "Nie byłem przy odbiorze samochodu. Chyba nie byłem przy żadnej rozmowie pomiędzy powodem a pozwanym (k. 44).

Świadek F. P. (2) zaś zeznał, że "były dwa odbiory auta. Pierwszy odbiór-auto pojechało od razu na ślub syna do G. Później auto wróciło, ponieważ był wyciek pompy wodnej. Pompa została zregenerowana, bo wcześniej nie była ruszana. Ze względu, że mogły nastąpić dodatkowe wycieki, została zalana wodą z płynem do odkamieniania. Układ był bardzo zakamieniony" i dalej "Pan N. miał odbyć jazdy próbne" (...) "auto miało być pojeżdżone i dotarte. Miało wrócić do ojca na wymianę wszystkich płynów" (...) "Pan N. przy mnie został o tym poinformowany, że trzeba wymienić olej, płyn chłodniczy zalać, wodę z preparatem wylać. Miał obserwować, czy znowu trzeba pompę robić" (...) "sam się pytał przy odbiorze czemu jest woda zalana. Zostało wszystko wytłumaczone" (k. 44 odw.).

Natomiast świadek M. N. (1) zeznał "nie wiem, kto odbierał samochód z przeglądu".

W konsekwencji należy uznać, że w zakresie zakwestionowanych w apelacji powoda co do sekwencji zdarzeń, w ustaleniach przedstawionych przez Sąd I instancji, co do okoliczności związanych z wydaniem powodowi spornego samochody przez pozwanego, nie ma sprzeczności, które dyskwalifikowałyby je pod względem prawidłowości.

W tych warunkach Sąd Rejonowy na podstawie zaoferowanych dowodów mógł przyjąć, że pompa w aucie powoda została zregenerowana, a ze względu na ryzyko ponownych wycieków, do układu chłodzenia została wprowadzona woda, zaś powód miał wykonać jazdy próbne i wrócić do warsztatu pozwanego w celu wymiany wszystkich płynów i wówczas powód został poinformowany, że w układzie chłodniczym jest woda.

Jeżeli w tym zakresie przeanalizuje się również opinię biegłego podstawową i uzupełniającą, to wersja przedmiotowej sytuacji przedstawiona przez pozwanego jest przekonująca. Właśnie z opinii biegłego wynika, że "brak uszkodzenia chłodnicy wskazuje na wcześniejsze spuszczenie wody z chłodnicy, co może wskazywać, iż powód mógł mieć informację o zalaniu wody do układu chłodzenia silnika" (k. 96) i "woda w pierwszej kolejności dochodzi do rozmrożenia chłodnicy, gdzie zwiększająca się objętość zamarzniętej wody napotyka na najsłabsze wytrzymałościowo rurki kapilarne oraz zbiorniki kompensacyjne w dalszej kolejności zamarzająca woda zwiększając swoją objętość powoduje uszkodzenia bardziej wytrzymałych części kadłuba silnika i pompy wodnej (k. 57).

Na pewno, w tych ustaleniach przedstawionych przez Sąd I instancji nie ma sprzeczności, które dyskwalifikowałyby je pod względem prawidłowości.

W konsekwencji trzeba uznać za trafne stanowisko Sądu Rejonowego, że zaoferowane i przeprowadzone postępowanie dowodowe pozwoliło temu Sądowi, na przyjęcie wniosku, iż powód poza swoimi słowami nie dysponował, bowiem żadnymi dowodami potwierdzającymi okoliczności wskazywane w pozwie oraz takimi, które wskazywałyby na możliwość przypisania odpowiedzialności kontraktowej lub deliktowej stronie pozwanej w ramach dokonanej wcześniej naprawie pojazdu powoda.

Słusznie także Sąd Rejonowy przyjął, że wypowiedzi pozwanego korespondowały z treścią opinii biegłego S. T., a przede wszystkim z tym jej fragmentem, w którym biegły wskazał, że woda była spuszczona z chłodnicy, co sugerowało, że powód mógł wiedzieć o zalaniu układu chłodzenia wodą.

Reasumując, w świetle przytoczonych Sąd I instancji miał rację, że uznał, iż zeznania świadków M. N. (1), M. N. (2) i Z. W., nie stanowiły istotnego wkładu w ustalenie stanu faktycznego, gdyż ich wiedza dotycząca istotnych okoliczności była skąpa i fragmentaryczna, a ponadto miała charakter wiedzy zasłyszanej.

W zakresie ustaleń faktycznych i przedstawionych przez powoda dowodów należy podkreślić i tę okoliczność, że powód przedstawił dowód rejestracyjny z dokonanym przeglądem technicznym z dnia 9 lipca 2013 r.

W tej sytuacji nie wiadomo, w jaki sposób była okresowa dalsza diagnostyka tego zabytkowego pojazdu, w jaki sposób był użytkowany sporny samochód od lipca 2013 r. do wiosny 2017 r.

Ponadto należy zauważyć, jak wskazuje opinia biegłego, że w pojeździe użytkowanym okazjonalnie sprawdzenie poziomu płynów powinno być dokonywane przed każdym wyjazdem auta, a dotyczy to także wymiany płynów (np. oleju), która powinna być dokonywana okresowo, na pewno nie w cyklu kilkuletnim, ale co 1 roku lub co 2 lata, w przypadku nawet okazjonalnego korzystania z samochodu.

W konsekwencji zaoferowany materiał dowodowy nie pozwalał na przypisanie odpowiedzialności odszkodowawczej stronie pozwanej w zakresie zgłoszonych i przeprowadzonych dowodów.

Natomiast, co do wniosku dowodowego zgłoszonego w apelacji podlegał on oddaleniu, ponieważ w piśmie z 13 lutego 2019 r. (k. 110) powód kwestionował tylko opinię podstawową i uzupełniającą, co do rozmiarów szkody.

Ponadto powód na rozprawie w dniu 14 maja 2019 r., podczas której został oddalony jego wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii nowego biegłego w ww. zakresie, złożył wadliwe zastrzeżenie w trybie art. 162 k.p.c. (k. 128 odw.).

Odnośnie tej sytuacji procesowej należy zauważyć, że w wypadku wadliwej decyzji procesowej strona skarżąca musi zgłosić swoje zastrzeżenia w sposób odpowiadający prawu, a zatem z przedstawieniem odpowiedniej argumentacji prawnej zastrzeżenia w trybie art. 162 k.p.c., przy wpisaniu treści tego zastrzeżenia do protokołu rozprawy, co umożliwia postawienie w apelacji ewentualnego, skutecznego zarzutu. Skuteczne sformułowanie zastrzeżenia nie może się, zatem ograniczać do lakonicznego stwierdzenia polegającego na informacji, że strona procesu podnosi zastrzeżenie z art. 162 k.p.c. Taki sposób zwrócenia uwagi sądowi na uchybienie nie wyjaśnia, na czym uchybienie polega, co uniemożliwia sądowi naprawienie uchybienia, o ile rzeczywiście zachodzi. Tylko, bowiem poprzez prawidłowo umotywowane zastrzeżenie, ze wskazaniem naruszonych przepisów procedury, apelujący może kwestionować niezasadne w jego odczuciu oddalenie wniosku dowodowego, przeciwko któremu oponował i to w sposób pozwalający sądowi na zmianę, w toczącym się już postępowaniu, a nie w przyszłym postępowaniu odwoławczym, swojego stanowiska, co do dopuszczenia określonego dowodu na jednoznacznie określoną, istotną dla sprawy okoliczność. Celem regulacji z art. 162 k.p.c. jest pobudzenie inicjatywy stron w doprowadzeniu do szybkiego usunięcia dostrzeżonych przez nie naruszeń przepisów postępowania i umożliwienie sądowi niezwłocznego naprawienia błędu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2015 r., II CSK 450/14, Legalis nr 1285303 i wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 7 lipca 2016 r., I ACa 106/16, Legalis nr 1556412).

Ponadto wymagane byłoby sformułowanie w apelacji również innych zarzutów procesowych, które wskazywałyby na zarzut naruszenia przepisów postępowania polegającego na pominięciu przez sąd pierwszej instancji wniosku o przeprowadzenie dowodu (chociażby art. 217 § 2 w zw. z art. 227 k.p.c.) argumentując to tym, że naruszeniem przepisów jest pominięcie przy późniejszym ustaleniu okoliczności faktycznych wbrew jej twierdzeniom.

Przedstawione stanowisko jest istotne w warunkach niniejszej sprawie, ponieważ Sąd odwoławczy jest związany zarzutami procesowymi, dlatego nie mógł orzekać ponad zakres zgłoszonych zarzutów w apelacji.

Warto także zauważyć, że w odniesieniu do środków zaskarżenia wnoszonych przez kwalifikowanych pełnomocników ich treść powinna być jednoznacznie sformułowana, gdyż nie ma podstaw do przypisywania pismom wnoszonym przez takich pełnomocników treści wprost w nich niewyrażonych (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2015 r., IV CZ 84/14, Legalis nr 118060 i wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 28 września 2016 r., VI ACa 1037/15, LEX nr 2149592).

W tych warunkach Sąd Okręgowy nie mógł uwzględnić wniosku dowodowego, także, że z tego względu, iż teza dowodowa wskazana w apelacji znacznie odbiegała od pierwotnie zgłoszonej w postępowaniu pierwszoinstancyjnym.

W dalszej części, odnośnie zarzutu naruszenia prawa materialnego należy zwrócić uwagę, że apelujący formułuje zarzut naruszenia prawa materialnego i uzasadnia to naruszenie porównując własny - przez siebie ustalony - stan faktyczny z powołanymi przepisami prawnymi. Wskazuje bowiem, że przebieg zdarzeń w swoich interpretacji przedstawionej w motywach apelacji. Takich ustaleń Sąd I instancji nie poczynił. Jest to zabieg niedopuszczalny i nieskuteczny. Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, że naruszenie prawa materialnego nie może być uzasadniane błędami w zakresie ustaleń faktycznych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 stycznia 2010 r., II CSK 352/09, Legalis numer 338396 i Małgorzata Manowska, Apelacja w postępowaniu cywilnym, Warszawa 2013, s. 97).

W tych warunkach tak sformułowany zarzut nie może być uznany za skuteczny w warunkach niniejszej sprawy.

Na koniec, już marginesie należy wskazać, że wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji nie spełnia wymogów z art. 386 § 2-4 k.p.c., ponieważ zawiera nawet argumentacji w tej części w uzasadnieniu apelacji.

W tej sytuacji na mocy art. 385 k.p.c. Sąd Okręgowy oddalił apelację, jako bezzasadną, zaś o kosztach procesu rozstrzygnął mając na uwadze wynik postępowania odwoławczego na zasadzie określonej w art. 98 § 1 i 3 k.p.c.

Jacek Barczewski Mirosław Wieczorkiewicz Paweł Juszczyszyn

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.