Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNKW 1974/1/13

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 25 lipca 1973 r.
IV KR 142/73

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia I. Kazimierczak. Sędziowie: T. Krokosz (sprawozdawca), W. Sutkowski.

Prokurator Prokuratury Generalnej: A. Ferenc.

Sentencja

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 25 lipca 1973 r. sprawy Stanisława S., oskarżonego z art. 138 § 1 k.k. z 1969 r. i art. 215 § 1 k.k. z 1932 r., z powodu rewizji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Olsztynie z dnia 23 sierpnia 1972 r.

zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że:

a) uchylił orzeczenie o karze łącznej, a w odniesieniu do wszystkich przypisanych oskarżonemu czynów - orzeczenie o karze dodatkowej pozbawienia praw publicznych;

b) wymierzył oskarżonemu Stanisławowi S. nową karę łączną 7 lat pozbawienia wolności, zaliczając na poczet tej kary okres tymczasowego aresztowania od dnia 22 września 1971 r. (...).

Uzasadnienie prawne

(...) Sąd Najwyższy zważył co następuje:

1. Nie jest zasadny rewizyjny zarzut obrazy przepisów postępowania i wiążący się z nim - według redakcyjnego ujęcia w petitum rewizji - zarzut "błędu w ustaleniach faktycznych wyroku" co do czynów opisanych w pkt I, III i V zaskarżonego wyroku.

Przyjęcie "pożaru" w rozumieniu art. 138 § 1 k.k. nie jest uzależnione od ustalenia, że "istniało zagrożenie przerzucenia się ognia na inne obiekty", i to również w wypadku, gdy powstałe na skutek takiego pożaru straty - wyliczone w pieniądzach - są stosunkowo nieznaczne; odnoszące się bowiem tutaj do mienia pojęcie zagrożenia "w znacznych rozmiarach" kształtuje się nie tyle według kryteriów ocennych opartych na pieniężnie określonych wartościach, ile przede wszystkim na podstawie takich czynników wymiernych, jak siła żywiołowa ognia, zwartość zabudowy i bliskość innych obiektów od źródła ognia, potencjalne konkretnie możliwości podjęcia szybkiej oraz skutecznej akcji przeciwpożarowej, warunki atmosferyczne i inne.

Nie można zatem mieć decydującego znaczenia okoliczność, że Sąd Wojewódzki - z urzędu - nie dopuścił dowodu biegłego w dziedzinie pożarnictwa w celu ustalenia, czy spowodowany przez oskarżonego w dniach 22 października 1969 r., 11 września 1970 r. i 21 kwietnia 1971 r. pożar zagrażał zabudowaniom sąsiednim.

Nie jest to bowiem zagadnienie wymagające wiadomości specjalnych i Sąd Wojewódzki w tej kwestii mógł poprzestać na zeznaniach świadka Jana G., który pracuje w PGR w W. jako traktorzysta i jest naczelnikiem miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Świadek ten podał, że w czasie pożaru spowodowanego w dniu 22 października 1969 r. przystąpiono do akcji gaszenia, "gdy budynek cały był zajęty ogniem", a stojący w odległości 3-4 metrów magazyn zbożowy, wprawdzie "żelbetonowy", musiał być - jeżeli chodzi o dach, który był pokryty papą - zabezpieczony "gaśnicą pianową", przy czym "lano też nią po ścianach".

Jeżeli chodzi o spowodowany przez oskarżonego pożar w dniu 11 września 1970 r., to tenże Jan G. podał, że stojący w pobliżu płonącego wówczas chlewu budynek zamieszkały przez inne rodziny zagrożony był ogniem. Ponadto pożar ten wydarzył się w nocy.

Co do pożaru spowodowanego w dniu 21 kwietnia 1971 r. - to ustalenia zostały dokonane na podstawie zeznań świadków Jana T. i Piotra R. Z podpalonej wówczas przez oskarżonego obory zdołano ewakuować inwentarz żywy tylko na skutek szybko podjętej akcji. Pożar zagrażał wówczas bezpośrednio stodole, zabezpieczonej polewaniem wodą.

Niezależnie zresztą od kwestii "zagrożenia" i w nawiązaniu do tego co już wyżej na ten temat powiedziano, wypadnie podkreślić, że straty wynikłe na wskutek pożarów w dniach 22 października 1969 r. i 21 kwietnia 1971 r. sięgają poważnych stosunkowo sum (36.000 zł i 40.000 zł) i nie małe też są straty w związku z pożarem w dniu 11 września 1970 r.

Nie można przy tym - jak to czyni rewidujący - brać pod uwagę kwot wypłaconych przez PZU, skoro wiadomo ogólnie, że wypłaty z tytułu ubezpieczenia oparte są na specjalnych zasadach szacunkowych w zakresie wyliczenia szkód.

Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że dokonane przez Sąd Wojewódzki ustalenia faktyczne zarówno w częściach kwestionowanych w rewizji, jak i nie zaskarżonych znajdują pełne potwierdzenie w materiale sprawy, przy czym jeżeli chodzi o zeznania świadka Jana G. (podobnie zresztą Jana T. i Piotra R.), to podane przez niego okoliczności wspierają jednoznacznie inne dowody przez Sąd Wojewódzki rozważone, a przede wszystkim znajdująca się w aktach obszerna dokumentacja. Brak zatem podstaw do kwestionowania prawidłowości tych ustaleń.

Przy prawidłowych zaś ustaleniach faktycznych nie budzi zastrzeżeń kwalifikacja prawna czynów przypisanych oskarżonemu.

2. Nie można natomiast w pewnej części odmówić słuszności rewizji obrońcy oskarżonego, jeżeli chodzi o zarzut rażącej niewspółmierności kary.

Godzi się tutaj zauważyć, że z przytoczonych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku okoliczności "łagodzących" Sąd Wojewódzki orzekając o karze nie wyprowadził dostatecznych wniosków.

Nie można się wprawdzie nie zgodzić z tym, że z jednej strony sposób popełnienia i okoliczności przypisanych oskarżonemu czynów, szczególnie w zestawieniu z aktualnym zjawiskiem szerzenia się tego rodzaju przestępstw, przemawiają za surowym wymiarem kary, ale z drugiej strony nie należy pomijać okoliczności specyficznych dla konkretnego wypadku. Oskarżony jako przestępca młodociany (urodzony w 1952 r.) z powodu pewnego niedorozwoju umysłowego (opinia biegłych), jak też encefalopatii i alkoholizmu nałogowego jest osobą, której - jak to sąd podkreśla w uzasadnieniu wyroku - stan zdrowia psychicznego odbiega od normy. Biegli przy tym stwierdzają, że oskarżony powinien przebywać w oddziale specjalnym zakładu karnego w celu leczenia odwykowego przeciwalkoholowego.

W obu opiniach sądowo-psychiatrycznych biegli stwierdzili, że w chwili popełnienia czynów oskarżony miał w stopniu nieznacznym ograniczoną zdolność rozpoznawania znaczenia czynu i kierowania swym postępowaniem - co zresztą w jakiejś mierze potwierdza zachowanie się oskarżonego, który po podpaleniu budynków brał następnie (jako strażak, i to aktywny - vide zeznania świadka Jana G.) udział w akcji gaszenia ognia.

Te wszystkie momenty łącznie z dalszymi przytoczonymi w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie mogą pozostawać bez wpływu na wymiar kary.

Przytoczone względy powinny w każdym razie znaleźć odbicie w karze łącznej, już choćby nawet z tego powodu, że poszczególne czyny można by w pewnym sensie traktować podobnie jak szereg kolejnych działań przestępnych składających się na przestępstwo ciągłe. To właśnie mając na względzie, Sąd Najwyższy orzekł nową karę łączną, stosując zasadę absorpcji.

Ponadto należy podkreślić, że Sąd Wojewódzki orzekając w stosunku do oskarżonego karę dodatkową pozbawienia praw publicznych nie uzasadnił w tym zakresie wyroku; trudno bowiem uznać za uzasadnienie nic właściwie nie mówiący fragment: "uznając, że oskarżony przypisanych mu czynów dopuścił się z niskich pobudek, sąd skazał go również na pozbawienie praw publicznych." Nie wiadomo zatem, w czym należy się tutaj dopatrywać owych niskich pobudek bez pomijania wyżej omówionych okoliczności dotyczących osobowości oskarżonego. Działanie pod wpływem alkoholu nie jest przecież równoznaczne z niskimi pobudkami. Podkreślona przez sąd "chęć wyżycia się na drodze przestępstwa", podana zresztą dość ogólnikowo i enigmatycznie, ma swe źródło raczej w zwichniętej - jakby to można było nazwać - postawie psychicznomoralnej osobowości oskarżonego. Wypływa zatem z tego wniosek o braku wystarczających podstaw do orzekania kary dodatkowej pozbawienia praw publicznych. Z przytoczonych powodów Sąd Najwyższy orzekł jak wyżej.