Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNC 2013/7-8/94

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 18 stycznia 2013 r.
IV CSK 270/12
Test pozwalający sprawdzić, czy wypowiedź krytyczna mieści się w granicach chronionych zasadą wolności wypowiedzi.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Sędzia SN Mirosława Wysocka (przewodniczący, sprawozdawca)

Sędzia SN Maria Szulc

Sędzia SN Kazimierz Zawada

Sentencja

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Włodzimierza K. przeciwko Łukaszowi K. o ochronę dóbr osobistych, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 18 stycznia 2013 r. skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 9 lutego 2012 r.

oddalił skargę kasacyjną.

Uzasadnienie faktyczne

Wyrokiem z dnia 9 lutego 2012 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku oddalił apelację powoda Włodzimierza K. od wyroku Sądu Okręgowego w Suwałkach z dnia 12 września 2011 r., którym oddalono w całości jego powództwo skierowane przeciwko Łukaszowi K., właścicielowi domen internetowych www.z(...).eu i www.z(...).com, w związku z zamieszczonym na pierwszej z nich wpisem, naruszającym - zdaniem powoda - jego dobra osobiste. Powód żądał zobowiązania pozwanego do usunięcia tego wpisu oraz wszystkich innych opinii, zobowiązania pozwanego do niezamieszczania w jakiejkolwiek formie i treści jakichkolwiek wpisów i opinii dotyczących powoda lub wykonywanego przez niego zawodu bądź prowadzonej przezeń kancelarii adwokackiej, a także o zobowiązanie pozwanego do zamieszczenia określonej treści oświadczeń w gazetach "F." i "R." oraz na wymienionych stronach internetowych, a ponadto o zobowiązanie pozwanego do udostępnienia danych osobowych użytkownika, będącego autorem kwestionowanego wpisu.

Sąd Apelacyjny zaakceptował ustalenia faktyczne oraz ocenę prawną Sądu pierwszej instancji i przyjął, że w bazie strony internetowej www.z(...).eu znajduje się opis 646 prawników, którym wystawiono 164 opinie. Zgodnie z regulaminem strony, opinie zamieszczane w serwisie "są własnością ich autorów" i właściciel serwisu nie ponosi za nie odpowiedzialności; przewidziane jest nie tylko zamieszczanie opinii, ale także wystawianie ocen - najlepszy, bardzo dobry, polecam, brak oceny, odradzam, bardzo słaby, najgorszy. W regulaminie zapisano także uprawnienie właściciela do usuwania wpisów.

Na wskazanej stronie w dniu 25 stycznia 2011 r. został zamieszczony przez użytkownika posługującego się oznaczeniem "kika" wpis dotyczący osoby powoda o następującej treści: "Odradzam tego adwokata. Kompletnie nie zna się na tym, co robi. Niepoukładany i niekompetentny" oraz ocena "bardzo słaby". Na stronie tej zamieszczono także pięć opinii innych użytkowników, którzy określali powoda jako najlepszego i zachwalali jego usługi.

Powód w dniu 1 lutego 2011 r. zwrócił się do pozwanego o udostępnienie danych osobowych użytkownika będącego autorem kwestionowanego wpisu oraz o usunięcie wpisu. Pozwany odmówił, twierdząc, że wpis nie narusza dóbr osobistych powoda ani nie jest bezprawny. Takie stanowisko prezentował też w sprawie.

Pozwany świadczy usługi w formie elektronicznej, będąc usługodawcą w rozumieniu art. 2 pkt 6 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Oznacza to, że na pozwanym ciąży obowiązek sprawdzania przekazywanych i przechowywanych na jego stronach informacji oraz usuwania ich, jeżeli mają charakter bezprawny; w razie odmowy ich usunięcia właściciel domeny odpowiada na zasadach określonych w kodeksie cywilnym. Pozwany nie usunął wpisu dotyczącego powoda "uznając, że wpis (...) jest zgodny z zasadami określonymi w regulaminie, a co za tym idzie wpis nie jest bezprawny".

Powód jest adwokatem, a więc osobą publiczną wykonującą określone usługi z zakresu prawa i ich realizacja podlega ocenie, która nie zawsze jest pochlebna. Ze względu na charakter działalności prowadzonej przez powoda, granice dopuszczalnej wobec niego krytyki są szersze, gdyż osoby podejmujące działalność publiczną w sposób świadomy i dobrowolny, a zarazem nieunikniony poddają się ocenie i reakcji opinii publicznej. Kwestionowany wpis nie dotyczy faktów, które mogłyby podlegać weryfikacji; opisuje jedynie wrażenia ze współpracy i nie zawiera określeń obraźliwych ani wulgarnych. Oceny należy w takiej sytuacji dokonać jedynie w kontekście odczuć, jakie wpis mógł wywołać, według kryteriów obiektywnych i przy uwzględnieniu, że przy ocenie naruszenia czci należy uwzględniać nie tylko znaczenie użytych słów, ale również cały kontekst sytuacyjny oraz jego społeczny odbiór oceniany według kryteriów właściwych dla ludzi rozsądnych i uczciwych. Pozytywne oceny powoda zamieszczone już po spornym wpisie świadczą o tym, że w społecznym odbiorze nie wywołał on żadnych negatywnych skutków wskazujących na naruszenie dóbr osobistych powoda, nawet jeżeli subiektywne odczucie powoda było inne.

W rezultacie Sąd Apelacyjny nie zakwestionował stanowiska Sądu pierwszej instancji, że sporna wypowiedź nie naruszyła dóbr osobistych powoda oraz stwierdził, że wpis internauty nie przekroczył progu dopuszczalnej oceny powoda oraz "nie nosi cech bezprawności, a przynajmniej nie jest to bezprawność tego rodzaju, która wymagałaby interwencji Sądu". Sąd Apelacyjny stwierdził także, że wpis "nie naruszył praw podstawowych powoda również z punktu widzenia normy określonej w art. 5 k.c.". Z tych względów nie było podstaw do udzielenia powodowi ochrony na podstawie art. 23 i 24 k.c. w związku z art. 10 konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z dnia 4 listopada 1950 r. (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 - dalej: "e.k.p.c."), a także art. 47 Konstytucji.

W skardze kasacyjnej powód zarzucił naruszenie art. 5 i 23 w związku z art. 24 k.c., art. 10 e.k.p.c. oraz art. 30, 47 i 54 ust. 1, art. 87 ust. 1 i 2 Konstytucji, a także art. 8 ust. 1 pkt 1 i 2 oraz ust. 2 art. 14 w związku z art. 2 pkt 6 oraz art. 14 ust. 1-4 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zarzucił również naruszenie art. 378 § 1 i art. 328 § w związku z art. 391, 233 § 1 i 2 oraz art. 227 k.p.c. przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów polegającą na zbiorczo ujętych zarzutach, a także art. 328 § 2 w związku z art. 391 k.p.c. Wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i orzeczenie zgodnie z żądaniem apelacji przez uwzględnienie powództwa w całości, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi drugiej instancji.

Uzasadnienie prawne

Sąd Najwyższy rozważył, co następuje:

Skuteczne powołanie podstawy naruszenia przepisów postępowania wymaga przekonującego uzasadnienia, że do naruszenia takiego doszło, oraz wykazania, iż uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Drugiego z tych elementów skarga nie zawiera, co podstawę tę zasadniczo dyskwalifikuje. Wadliwe jest także postawienie, wbrew wyłączeniu wynikającemu z art. 3983 § 3 k.p.c., zarzutu dotyczącego ustaleń faktycznych i oceny dowodów.

Zarzut niewyjaśnienia, czy "wpis jest prawdziwy" w istocie odnosi się do materialnoprawnej podstawy wyroku, w świetle której sporna wypowiedź nie podlegała weryfikacji według kryterium prawdy lub fałszu. Zarzut dotyczący "bezpodstawnego przyjęcia" odbycia się debaty publicznej jest oderwany od kontekstu wypowiedzi Sądu, w której chodziło o określenie rodzaju opinii jako mieszczącej się w ramach debaty publicznej. Nieodniesienie się wyraźne do żądania udostępnienia danych osobowych autora wpisu, przez co - jak można wnioskować z nieprecyzyjnie ujętych zarzutów - miało nastąpić nierozpoznanie apelacji w tej części oraz brak uzasadnienia, nie jest istotne przy przyjętych prawnych przesłankach wyroku, które stanowiły podstawę negatywnej oceny wszystkich zgłoszonych roszczeń. Skarżący nie sprecyzował, z naruszeniem którego przepisu mogącego stanowić podstawę skargi kasacyjnej Sąd przyjął, że autor opinii "opisał swoje wrażenia ze współpracy z powodem i całość skomentował". Uzasadnienie zaskarżonego wyroku, wbrew odmiennej ocenie skarżącego, zawiera elementy wymagane przez art. 328 § 2 w związku z art. 391 k.p.c. Reasumując, skarżący nie wykazał naruszenia przepisów postępowania mogących mieć istotny wpływ na wynik sprawy. (...)

Pozwanym w sprawie nie jest autor wpisu zawierającego zakwestionowaną przez powoda treść, ale podmiot prowadzący stronę internetową, na której wpis ten zamieszczono. Pozostawiając na uboczu sporną w literaturze kwestię pierwotnego źródła odpowiedzialności takiego podmiotu, która nie znalazła żadnego odzwierciedlenia w niniejszej sprawie, należy zauważyć, że ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną nie reguluje podstaw odpowiedzialności usługodawców, lecz jedynie określa przesłanki, których spełnienie zwalnia ich z odpowiedzialności. Powołany w skardze art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną przewiduje, że usługodawca nie ponosi odpowiedzialności, jeżeli nie wiedział o bezprawnym charakterze danych, a w razie powzięcia wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych, niezwłocznie uniemożliwił dostęp do nich. Podjęcie w sprawie rozważań na temat ewentualnej odpowiedzialności pozwanego jako prowadzącego stronę internetową stałoby się celowe dopiero po ustaleniu, że doszło do bezprawnego naruszenia dóbr osobistych powoda. Z tego względu badanie tego aspektu odpowiedzialności należało poprzedzić rozstrzygnięciem zarzutu skierowanego przeciwko przyjętej przez Sąd podstawie oddalenia powództwa, którą stanowiło niestwierdzenie, że wypowiedź zamieszczona na stronie internetowej narusza bezprawnie dobra osobiste powoda. Jak w każdej sprawie o ochronę dóbr osobistych, powód powinien udowodnić, że doszło do naruszenia określonego dobra, a pozwany może bronić się tym, że nie działał bezprawnie. W niniejszej sprawie granice pomiędzy oceną naruszenia dóbr osobistych a oceną bezprawności naruszenia nie zostały - jak wynika z przytoczonych wcześniej sformułowań Sądu - wystarczająco precyzyjnie wyznaczone.

Należy przyznać rację powodowi, gdy twierdzi, że opinia, o którą w sprawie chodzi, zawiera elementy naruszające jego dobra osobiste.

Dotyczy to w szczególności godności (czci wewnętrznej) rozumianej jako poczucie własnej wartości i oczekiwanie szacunku ze strony innych ludzi. Sporną wypowiedź można też objąć szeroko obecnie rozumianym pojęciem naruszenia dobrego imienia (czci zewnętrznej), w którym zawiera się przypisanie danej osobie właściwości lub postępowania, mogących poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania określonego zawodu lub działalności. Uszczerbek wyrządzony reputacji jednostki odzwierciedla się zarówno w sferze jej samoidentyfikacji, jak i w postrzeganiu przez inne osoby. Należy przy tym mieć na względzie, że - wbrew argumentowi Sądu Apelacyjnego - odwołanie się do obiektywnych, a więc kształtowanych przez opinie ludzi rozsądnie i uczciwie myślących kryteriów naruszenia dóbr osobistych nie oznacza, że decydujące znaczenie ma reakcja, jaką dane zachowanie wywołuje, gdyż nie reakcja jest tu ważna, ale występująca w społeczeństwie opinia (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1997 r., III CKN 33/97, OSNC 1997, nr 6-7, poz. 93, z dnia 18 czerwca 2009 r., II CSK 58/09, niepubl. i z dnia 29 października 2010 r., V CSK 19/10, OSNC- ZD 2011, nr B, s. 37).

W rezultacie kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia ma odpowiedź na pytanie, czy naruszenie dóbr osobistych powoda miało charakter bezprawny, a ściśle, czy zachodziły okoliczności wyłączające bezprawność. W rozważanym wypadku chodzi o kontratyp ujmowany jako działanie w obronie uzasadnionego interesu, którym jest tu wolność wypowiedzi. To właśnie swoboda wyrażania poglądów i ocen, która najczęściej "konkuruje" z prawem do ochrony czci, może - w konkretnych okolicznościach sprawy - prowadzić do wniosku, że działanie osoby korzystającej z wolności słowa, nieprzekraczające jej granic, było dozwolone, a w konsekwencji naruszenie czci nie było bezprawne.

Odnosząc się w tym kontekście do zarzutów skarżącego należy stwierdzić, że forma spornej wypowiedzi nie jest szczególnie ostra ani drastyczna, nie zawiera określeń oszczerczych bądź obraźliwych, oraz że nieuzasadnione są twierdzenia powoda, iż opinia internauty jest krytyką napastliwą, podyktowaną względami osobistej animozji i zmierza do zniszczenia lub ośmieszenia go, a przede wszystkim do wyrządzenia szkody przez dążenie do zmniejszenia liczby klientów. Ta ocena powoda jest wyolbrzymiona i pozbawiona rzeczowych podstaw. Sporny wpis to niewątpliwie wypowiedź krytyczna, ale nikt nie może wymagać od innych ludzi wyłącznie afirmacji swojej osoby lub postępowania. Jeżeli wykonuje zawód publicznego zaufania, nie może też żądać milczenia i powstrzymania się od wyrażania ocen przez osoby zainteresowane; musi godzić się na poddanie swojej aktywności jawnej krytyce. Tak należy rozumieć znaczenie wyeksponowanego przez Sąd faktu, że podejmując działalność publiczną powód poddał się ocenie i reakcji opinii publicznej. Błędne jest odmienne przekonanie skarżącego, które znalazło wyraz w rodzaju zgłoszonych żądań, m.in. zakazu zamieszczania kiedykolwiek jakichkolwiek wpisów i opinii dotyczących powoda, wykonywanego przez niego zawodu i prowadzonej kancelarii adwokackiej.

Rozważając kwestie bezprawności wypowiedzi nie można pomijać, że została ona zamieszczona na forum internetowym. Właściwości takiego dyskursu i charakter jego ekspresji uzasadniają większe niż przeciętne przyzwolenie na ostrzejsze, często skrótowe, dobitne i przejaskrawione opinie, co oczywiście nie usuwa potrzeby udzielania ochrony przed naruszeniami dóbr osobistych przez wypowiedzi niemieszczące się w dopuszczalnej formule, do których często w tym dyskursie dochodzi (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2011 r., IV CSK 665/10, OSNC 2012, nr 2, poz. 27 i z dnia 8 marca 2012 r., V CSK 109/11, OSNC 2012, nr 10, poz. 119). Specyfika tego forum polega przede wszystkim na stworzeniu szerokiej możliwości otwartej oraz nieskrępowanej wymiany poglądów i ocen. Gdy chodzi o oceny, są one obecnie w internecie tak rozpowszechnione, że dotyczą wszystkich przejawów życia społecznego i możliwych sfer działalności, poczynając od politycznej, przez społeczną artystyczną, zawodową, do gospodarczej. Swoboda wypowiadania opinii, której znaczenie we współczesnym społeczeństwie ma - pomimo związanych z nią zagrożeń - niezaprzeczalną wartość, uzasadnia powoływanie się na realizację ważnego interesu publicznego lub prywatnego. Chociaż niejednokrotnie trudne okazuje się wyznaczenie granicy pomiędzy formułą dopuszczalną, a taką, którą trzeba uznać za niemożliwą do przyjęcia, to na pewno granica ta nie przebiega według wyobrażenia skarżącego. Gdyby je podzielić, należałoby dopuścić jedynie wypowiedzi i oceny pozytywne, odrzucając wszystko co zawiera elementy krytyczne i negatywne. Taka koncepcja granic wolności słowa jest niemożliwa do obrony, a opinie i sądy krytyczne mieszczą się w ramach chronionego prawem uprawnienia do wyrażenia ujemnej oceny Należy przy tym podkreślić, że opinie, czyli wypowiedzi wartościujące, stanowią wyraz subiektywnego punktu widzenia ich autora i mieszczą się w granicach dopuszczalnej krytyki, nawet jeżeli jest ona niesprawiedliwa.

Konkludując, należy uznać za uzasadniony wniosek, że działanie autora spornej opinii, korzystającego ze swobody wypowiedzi w sposób nieprzekraczający jej granic, nie było bezprawne. W tej sytuacji do rozważenia pozostał zarzut, że kwestionowana wypowiedź nie miała charakteru wyłącznie ocennego, co wymagało - przy badaniu bezprawności naruszenia - "ustalenia, czy wpis jest prawdziwy i rzetelny".

Do oceny, czy wypowiedź krytyczna mieści się w granicach chronionych zasadą wolności wypowiedzi jest konieczne jej zakwalifikowanie jako wypowiedzi o faktach lub wypowiedzi ocennej (opinii), chociaż w praktyce rzadko dana wypowiedź przybiera taką jednoznaczną, "czystą" postać. Najczęściej występują w niej - w różnym natężeniu - elementy faktyczne i ocenne, a stopień ich natężenia oraz proporcje, w jakich występują stanowią podstawę przyjęcia określonego charakteru wypowiedzi. W takich wypadkach należy zbadać, czy w wypowiedzi można wyodrębnić elementy poddające się testowi według kryterium prawdy lub fałszu, po czym - konsekwentnie - test taki przeprowadzić. Taka konfrontacja może też przebiegać według linii nie tak ostro zarysowanej, przy uwzględnieniu kryterium zastosowanego m.in. w orzeczeniach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, powołanych przez Sąd Apelacyjny, jak również przez skarżącego (wyrok z dnia 28 sierpnia 1992 r., nr 13704/88, Schwabe przeciwko Austrii, wyrok z dnia 27 maja 2001 r., nr 26958/95 w sprawie Jerusalem przeciwko Austrii i z dnia 12 lipca 2001 r., nr 29032/95, w sprawie Feldek przeciwko Słowacji). W orzeczeniach tych Trybunał w odniesieniu do wypowiedzi o charakterze ocennym dopuścił możliwość badania, czy "fakty na podstawie których skarżący sformułował swoją ocenę były zasadniczo prawdziwe", bądź - inaczej ujmując - czy wyrażone sądy korzystały z "wystarczającej podstawy faktycznej". Powołując się na te orzeczenia należy jednak mieć na względzie, że wypowiedzi, których one dotyczyły, obejmowały stwierdzenie, iż określone organizacje "są sektami o charakterze totalitarnym", że opisana osoba publiczna ma "faszystowską przeszłość" albo oceny moralnych kwalifikacji polityków do pełnienia ich funkcji, której elementem było przypomnienie wypadków drogowych przez nich spowodowanych, i ich okoliczności. Powołane orzeczenia dotyczyły więc opinii zawierających sugestię co do zniesławiających, nadających się do ustalenia faktów.

Kwestionowana opinia nie ma takiego charakteru. Opinia ta nie poddaje się obiektywnej weryfikacji i może być rozumiana wyłącznie jako subiektywny punkt widzenia jej autora. Taki też należy założyć jej odbiór przez rozsądnie myślących czytelników strony internetowej, otwartej właśnie dla swobodnego wyrażania takich opinii. Sąd Apelacyjny trafnie zauważył, że analiza wypowiedzi następuje zawsze w konkretnym kontekście sytuacyjnym, w jakim została rozpowszechniona, to natomiast, czy jest "sprawiedliwa", zasadna i wyrażona rozważnie, nie zmienia jej kwalifikacji jako opinii, a fakt, że wypowiedź ocenna ma wpływ na kształtowanie opinii innych ludzi, nie pozbawia autora ochrony wynikającej z prawa do swobodnego wyrażania poglądów i wolności wypowiedzi. Zważywszy, że sporna ocena została wyrażona w formie nieprzekraczającej granic tej wolności, jej zamieszczenie na forum internetowym nie było bezprawne.

Z tych względów Sąd Najwyższy skargę kasacyjną oddalił (art. 39814 k.p.c.).