Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1634663

Orzeczenie
Sądu Najwyższego
z dnia 8 grudnia 1960 r.
IV CR 1083/59

UZASADNIENIE

Sentencja

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Miejskiego Handlu Detalicznego Artykułami Przemysłowo Spożywczymi w S. przeciwko Józefowi W. o 28.122 zł 37 gr na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z dnia 12 kwietnia 1959 r. II 1 C 236/57 uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo (...) oraz w części orzekającej o kosztach procesu i przekazał w wyżej wymienionym zakresie sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Gdańsku.

Uzasadnienie faktyczne

Pozwany był do końca kwietnia 1955 r. kierownikiem sklepu nr 13 M.H.D. Artykułami Spożywczymi i Chemicznymi w S.

Wymienione przedsiębiorstwo żądało zasądzenia na jego rzecz od pozwanego 28.122,37 zł pokrycia niedoboru, ujawnionego w tym sklepie za okres pracy pozwanego od dnia 17 lutego do dnia 30 kwietnia 1955 r.

Sąd Wojewódzki ustalił, co następuje:

W związku z przeceną towarów w wyżej wskazanym sklepie dokonano w dniu 23 kwietnia 1955 r. inwentaryzacji. Przy badaniu spisu składników majątkowych sklepu z natury wyszło na jaw, że przecena objęła 64% towarów wymienionych w arkuszach spisowych, podczas gdy w innych sklepach tego rodzaju zakres towarów przecenionych nie przekraczał 20% zapasów. Wyszło też na jaw, że pozwany podał do przeceny 162 kg cukierków eukaliptusowych, mimo iż takich cukierków w czasie dokonywania wspomnianej inwentaryzacji nie było w sklepie. Wątpliwości nasunęła też wielka ilość butelek wina wyszczególniona w arkuszach spisowych (około 1/4 masy towarowej sklepu).

Główny księgowy powodowego przedsiębiorstwa, stwierdziwszy wyżej opisane uchybienia i wątpliwości dotyczące inwentaryzacji z dnia 23 kwietnia 1955 r., zarządził dokonanie inwentaryzacji kontrolnej. Odbyła się ona w dniach 28-30 kwietnia 1955 r. i na jej podstawie wyliczono manko w sklepie wartości 10.734,11 zł, po czym sklep został komisyjnie zamknięty, a pozwanego wydalono z pracy w dniu 3 maja 1955 r.

Przejęcie sklepu nastąpiło dopiero w dniu 13 maja 1955 r. W międzyczasie jednak dokonywano przerzutów towarów łatwo psujących się do innych zakładów handlowych z tego sklepu; w tym celu otwierano go komisyjnie w obecności pozwanego. Klucze od sklepu były przechowywane w zamkniętej kopercie w żelaznej kasie u kierownika administracyjnego powodowego przedsiębiorstwa; w zeznaniu swym jako świadek wyłączył on możliwość zabierania tych kluczy przez inne osoby.

Pozwany nie kwestionował zabezpieczenia sklepu i nie stwierdzono śladów włamania do sklepu.

Przy inwentaryzacji zdawczo-odbiorczej sklepu z dnia 13 maja 1955 r. pozwany - mimo zawiadomienia go przez dyrekcję przedsiębiorstwa o terminie przekazania sklepu następnej kierowniczce - nie był obecny. W czasie tej inwentaryzacji, którą zakończono w dniu 17 maja 1955 r., stwierdzono że przy przeprowadzeniu poprzedniego spisu (kontrolnego) składników majątkowych sklepu w dniach 28-30 kwietnia 1955 r. pozwany podawał większe ilości towarów od znajdujących się w sklepie i te zawyżone ilości wpisano do arkuszy spisowych. W szczególności Sąd Wojewódzki ustalił, że pozwany podał większą ilość cukru, a półkilogramowe paczki świec określił jako kilogramowe i odnośne pozycje zostały uwidocznione w arkuszach spisowych według oświadczeń pozwanego.

Z uwagi na to, że pozwany podniósł zarzuty przeciw prawidłowości wyliczenia manka, Sąd Wojewódzki zasięgnął opinii biegłego z dziedziny księgowości Cz. celem stwierdzenia, czy wartość towarów w remanentach z dnia 26 kwietnia 1955 r., z dnia 13 maja 1955 r. i z dnia 16 maja 1955 r. została należycie, zgodnie z przeceną ujęta i jakiej wysokości manko powstało w sklepie nr 13, którego kierownikiem był pozwany, w czasie od dnia 17 lutego 1955 r. do dnia 28 kwietnia 1955 r. oraz do dnia 16 maja 1955 r.

Biegły po zbadaniu dowodów rozliczeniowych złożonych do akt niniejszej sprawy i sprawy karnej k.p. 294/59 (w której pozwany był oskarżony o dopuszczenie do manka wpierw w wysokości 28.122,37 zł, a następnie po uzupełnieniu śledztwa w wysokości 9.659,73 zł za okres od dnia 18 lutego 1955 r. wpierw do dnia 13 maja, a następnie tylko do dnia 3 maja 1955 r. w związku z nieprzeważeniem towarów dostarczonych do sklepu; postępowanie karne umorzono w zastosowaniu amnestii) oraz po zbadaniu dowodów rozliczeniowych przedstawionych mu przez powodowe przedsiębiorstwo wyraził opinię, że rozliczenie dokonane przez to przedsiębiorstwo w ramach inwentaryzacji przeprowadzonej po zwolnieniu pozwanego z pracy i bez jego udziału w dniach od 13 do 17 maja 1955 r., "nie posiada należytego udokumentowania" z uwagi na to, że pozwany nie podpisał ani arkuszów spisu dokonanego w ostatnio wymienionych dniach, ani też rozliczenia opartego na wynikach tego spisu, a z chwilą wydalenia pozwanego z pracy w dniu 3 maja 1955 r. nie sporządzono remanentu zdawczo-odbiorczego. Nadto biegły zaznaczył, że raporty sklepowe nr 73-75 z dni 6, 14 i 17 maja 1955 r. nie zostały podpisane przez pozwanego (podpisał je kierownik sekcji zaopatrzenia). Biegły wypowiedział pogląd, iż z powyższych przyczyn jego zdaniem "pozwany nie może odpowiadać za zaszłości powstałe w sklepie nr 13 w okresie od dnia 4 do 17 maja 1955 r.". Z tych też przyczyn uznał za nieuzasadnione obciążenie pozwanego kwotą 549,35 zł za "nie uznane ubytki" dotyczące "towarów zepsutych" wykazanych w spisie z dnia 17 maja 1955 r. (k. 4 i 93 odwrót). Biegły wyliczył niedobór towarowy za okres od dnia 17 lutego do 30 kwietnia 1955 r. na 8.215,28 zł oraz za następny okres do dnia 16 maja 1955 r. na 4.308,41 zł i zamieścił w swej opinii obszerny wywód dotyczący różnicy między swym wyliczeniem a wyliczeniem powodowego przedsiębiorstwa: różnica ta wynosi 15.639,83 zł (k. 94). W konkluzji 19-stronicowej opinii biegły wyliczył "udokumentowaną należność" powodowego przedsiębiorstwa w kwocie 8.870,28 zł, jako "należności nienależycie uzasadnione" wymienił nadto kwotę 19.252,09 zł (k. 98).

Powodowe przedsiębiorstwo po otrzymaniu odpisu opinii biegłego ograniczyło swe żądania o 158,08 zł i złożyło obszerne wyjaśnienia. Oparło je na załączonym obszernym oświadczeniu swego głównego księgowego na wywody biegłego (k. 1009-124), twierdząc m.in. że główny księgowy wykrył błąd w remanencie wyjściowym z dnia 17 lutego 1955 r. polegający na bezpodstawnym dwukrotnym zaliczeniu na korzyść pozwanego kwoty 5.884,50 zł. Na tej podstawie powodowe przedsiębiorstwo wysunęło twierdzenie, że już w remanencie wyjściowym z dnia 17 lutego 1955 r. mieściło się ukryte przez pozwanego poprzednie manko w kwocie 10.548,47 zł. Ponieważ biegły P. nie zbadał tego remanentu wyjściowego, powodowe przedsiębiorstwo zażądało przeprowadzenia przez tego biegłego "dodatkowej ekspertyzy buchalteryjnej" także celem wyjaśnienia sprzeczności między złożoną przez niego opinią a załączonym do akt obszernym oświadczeniem głównego księgowego. Powodowe przedsiębiorstwo zaznaczyło, że posiada on kwalifikacje "eksperta z dziedziny księgowości".

W wykonaniu polecenia Sądu Wojewódzkiego biegły po przeprowadzeniu dodatkowych badań księgowości złożył opinię uzupełniającą (k. 149-158, 166 i 167), w której uznał za udokumentowane należności powodowego przedsiębiorstwa w kwocie 20.588,46 zł, pozostałą zaś kwotę 7.533,91 zł żądaną przez powodowe przedsiębiorstwo określił jako "należycie nieuzasadnioną".

Powodowe przedsiębiorstwo w piśmie z dnia 10 kwietnia 1959 r. oświadczyło, że nie zgłasza "zasadniczych zastrzeżeń" co do wyliczeń biegłego i nie widzi potrzeby jego dodatkowego przesłuchania, aczkolwiek nadal twierdzi, że bonifikata przyznana pozwanemu w związku z przeceną towarów powinna wynosić 3.071,67 zł, a nie podaną w opinii biegłego kwotę 5.220,14 zł. Powołując się na dołączone do tego pisma oświadczenia swego głównego księgowego, stanowiące zdaniem powodowego przedsiębiorstwa "pełnowartościowy dowód-dokument", powodowe przedsiębiorstwo zakwestionowało ocenę biegłego, jakoby pozwany nie ponosi odpowiedzialności za okres wyliczeniowy obejmując czas, jaki upłynął od wydalenia pozwanego z pracy do przejęcia sklepu przez następną kierowniczkę. Powodowe przedsiębiorstwo wywiodło, że matactwa pozwanego zostały udowodnione i że pozwany mimo ofiarowania mu wynagrodzenia za udział w remanencie zdawczo-odbiorczym (co potwierdził świadek H.O. k. 185) celowo odmówił wzięcia w nim udziału, z czego nie może ciągnąć korzyści.

Sąd Wojewódzki w oparciu o wyżej przedstawione ustalenia zasądził na rzecz powodowego przedsiębiorstwa od pozwanego 20.588,46 zł (z odsetkami zwłoki i kosztami procesu), a w pozostałej części powództwo oddalił zaznaczając w uzasadnieniu wyroku, że pozwany zakwestionował wysokość niedoboru, a "biegły ustalił wysokość niedoboru należycie udokumentowanego" na zasądzoną kwotę.

Powodowe przedsiębiorstwo w rewizji, powołując się na podstawy przewidziane w art. 371 § 1 pkt 3 i 4 k.p.c., zwalcza zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo w kwocie 7.375,83 zł. Wywodzi, iż Sąd Wojewódzki z uchybieniem art. 218 § 1, art. 242 § 1 i art. 336 § 2 k.p.c. nie wypowiedział się co do kwestii odpowiedzialności pozwanego za ukryte przez niego manko ujawnione dopiero po wydaleniu go z pracy w remanencie zdawczo-odbiorczym, dokonanym z konieczności bez udziału pozwanego. Wedle oceny powodowego przedsiębiorstwa pozwany celem podważenia mocy dowodowej tego remanentu bezpodstawnie uchylił się od uczestniczenia w czynnościach inwentaryzacyjnych, mimo że był wezwany do udziału w tych czynnościach za wynagrodzeniem. W tych okolicznościach - zdaniem skarżącego - z uwagi na zamknięcie należycie zabezpieczonego sklepu w okresie od dnia 30 kwietnia 1955 r. aż do sporządzenia nie podpisanego przez pozwanego remanentu zdawczo-odbiorczego w dniu 17 maja 1955 r. "protokół remanentowy nawet bez podpisu pozwanego winien uchodzić za dokument do ustalenia wysokości niedoboru obciążającego pozwanego".

Sąd Najwyższy uznał rewizję za uzasadnioną z przyczyn, jak następuje:

Sąd Wojewódzki ustalił, że przy kontrolnym spisie towarów z natury, dokonanym w dniach 28-30 kwietnia 1955 r., pozwany podał większą ilość cukru i większą wagę świec od istniejącej w sklepie i te zawyżone pozycje wpisano do arkuszy spisowych. Jeśli tak było, to pozwany w ten sposób zataił manko, wyrażające się w wartości "zawyżonych" pozycji. Wedle ustalenia Sądu Wojewódzkiego mogły one dotyczyć także innych towarów. Przeto Sąd Wojewódzki obowiązany był określić wysokość tak zatajonego manka, za które pozwany ponosi odpowiedzialność. Tego zaś Sąd Wojewódzki nie uczynił, ani też nie wskazał na trudności określenia wysokości tego manka. W razie niemożności ich pokonania Sąd Wojewódzki obowiązany był określić wysokość tego manka według swej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy (art. 330 k.p.c.). Jednakże Sąd Wojewódzki uchylił się od wykonania powyższego zadania błędnie oceniając znaczenie opinii biegłego. Mianowicie Sąd Wojewódzki zaznaczył, że "biegły ustalił wysokość niedoboru należycie udokumentowanego" w kwocie, którą Sąd Wojewódzki zasądził. Otóż wbrew mniemaniu Sądu Wojewódzkiego nie biegły, lecz sąd powołany jest do dokonywania ustaleń. Biegły na żądanie sądu wydaje jedynie opinię w przypadkach wymagających wiadomości specjalnych (art. 293 k.p.c.). Opinia biegłego co do prawidłowości wyliczenia manka - tak jak każdy dowód - nie wiąże sądu, lecz podlega jego ocenie. Sąd nie może więc ograniczyć się do powołania się na konkluzję zawartą w opinii biegłego, lecz obowiązany jest sprawdzić, na jakich podstawach biegły oparł swą konkluzję, mając na uwadze, że biegły nie jest powołany wkraczać w dziedzinę oceny zasadności prawnej roszczenia poszukiwanego w sprawie, gdyż biegły wydaje jedynie opinię w zakresie stanu faktycznego. Opinia biegłego nie może więc zastąpić orzeczenia sądu. Sąd nie może bezkrytycznie na niej oprzeć swego orzeczenia, lecz obowiązany jest wnikliwie ocenić jej wiarygodność i moc dowodową, według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału (art. 242 § 1 k.p.c.). W tych ramach sąd obowiązany jest skontrolować prawidłowość rozumowania biegłego. Sąd Wojewódzki obowiązku tego nie dopełnił, lecz uległ sugestywnej ocenie biegłego, iż żądanie zasądzenia dalszych 7.375,93 zł jest "nienależycie uzasadnione". Sąd Wojewódzki przeoczył, iż biegły wydając tę ocenę miał zapewne na myśli to, że manko w kwocie ostatnio przytoczonej nie zostało wykazane w sposób przewidziany dla prawidłowego prowadzenia dokumentacji przedsiębiorstwa handlowego. W tym rozumieniu z punktu widzenia wymagań dotyczących inwentaryzacji i wyliczeń, określenie sumy manka nie wystąpiło w sposób przewidziany w obowiązujących powodowe przedsiębiorstwo przepisach instrukcyjnych. Nie znaczy to jednak, by określenie tego manka nie mogło nastąpić w innym trybie. Powodowe przedsiębiorstwo może wykazać istnienie manka i przesłanki odpowiedzialności pozwanej za manko nie tylko na podstawie prawidłowo sporządzonych z natury spisów towarów i innego mienia, lecz przy pomocy wszelkich przewidzianych w k.p.c. środków dowodowych, korzystając m.in. z domniemań faktycznych (art. 241 k.p.c.). Przeto Sąd Wojewódzki obowiązany był samodzielnie ustalić i ocenić, czy w świetle dowodów przeprowadzonych w sprawie zostały wykazane fakty, uzasadniające określenie manka na kwotę wyższą od "należycie udokumentowanej" (według określenia biegłego). W szczególności Sąd Wojewódzki obowiązany był wnikliwie rozważyć twierdzenia powodowego przedsiębiorstwa, że pozwany celowo i bezpodstawnie uchylił się od uczestnictwa w trzecim remanencie sporządzonym w dniach 13-17 maja 1955 r., gdyż wiedział, że remanent ten wykaże niedokładności poprzednich remanentów zawinione przez pozwanego i że w okresie po sporządzeniu przy udziale pozwanego drugiego remanentu kontrolnego zakończonego w dniu 30 kwietnia 1953 r. aż do sporządzenia ostatniego (trzeciego) remanentu sklep był tak zabezpieczony, iż żadne mienie z niego nie zostało usunięte w sposób nie ujęty prawidłowo w księgowości. Sąd Wojewódzki obowiązany był przeto zbadać, ustalić i ocenić, czy dokonywane w tym okresie "przerzuty" towarów odbywały się komisyjnie w sposób wyłączający możliwość usunięcia ze sklepu towarów, bez "uznania" sklepu ich wartością. Jeżeliby tak było, to zawarta w opinii biegłego ocena, że "pozwany nie może odpowiadać za zaszłości" powstałe w sklepie w tym okresie, byłaby chybiona o tyle, że operacje dokonane w tym okresie w sklepie nie mogłyby mieć wpływu na powstanie manka z uwagi na brak związku przyczynowego. Sąd Wojewódzki uchybił art. 218 § 1 i art. 326 k.p.c. przez niewyjaśnienie sprawy w powyższym zakresie, co uniemożliwia Sądowi Wojewódzkiemu dokonanie kontroli, czy wyrok w części oddalającej powództwo odpowiada prawu. Zachodzi więc konieczność uchylenia tej części wyroku celem ponownego rozpoznania sprawy w tym zakresie w myśl wskazań wyżej przytoczonych (art. 371 § 1 pkt 4 i art. 384 k.p.c.). Przy ocenie zaś, w jakim stopniu każdy z trzech remanentów odpowiadał rzeczywistemu stanowi inwentaryzowanych towarów, Sąd Wojewódzki m.in. powinien mieć na uwadze dowody zebrane w postępowaniu karnym oraz czas trwania czynności ujętych w tych remanentach, gdyż stopień dokładności ich sporządzenia wyraża się także w czasie, potrzebnym dla zliczenia ewentualnie zważenia i zidentyfikowania oraz udokumentowania wpisanych z natury składników majątkowych.

W końcu Sąd Najwyższy stwierdza, iż zarzut powodowego przedsiębiorstwa, dotyczący nieuwzględnienia przez Sąd Wojewódzki "oświadczeń" głównego księgowego tego przedsiębiorstwa co do "bonifikaty" zastosowania w związku z przeceną towarów jest chybiony. Oświadczenia te bowiem - wbrew ocenie powodowego przedsiębiorstwa - nie mają charakteru dowodu z opinii biegłego, lecz stanowią stwierdzenie strony, która na nie powołała się. Sąd zaś Wojewódzki twierdzenia te wziął pod rozwagę, gdyż zażądał od biegłego P. złożenia uzupełniającej opinii w tym przedmiocie, co do której powodowe przedsiębiorstwo nie zgłosiło już zastrzeżeń, zaznaczając że nie widzi potrzeby dodatkowego przesłuchania biegłego.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów Sądu Najwyższego.