Orzeczenia sądów
Opublikowano: ONSA 1987/2/59

Wyrok
Naczelnego Sądu Administracyjnego (do 2003.12.31) w Warszawie
z dnia 12 sierpnia 1987 r.
III SA 344/87

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia NSA W. Janusz.

Sędziowie NSA: W. Abramowicz, G. Borkowski (sprawozdawca).

Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny uznał zasadność skargi Janusza Sz. na decyzję Głównego Urzędu Ceł z dnia 13 grudnia 1986 r. w przedmiocie orzeczenia przepadku publikacji i na podstawie art. 207 § 1 i 2 pkt 1 k.p.a. uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Urzędu Celnego w Sz. - obie w części dotyczącej przepadku albumu "La puissance militaire sovietique", a także - zgodnie z art. 208 k.p.a. - zasądził kwotę złotych dwa tysiące tytułem zwrotu kosztów postępowania na rzecz skarżącego.

Uzasadnienie faktyczne

Decyzją z dnia 9 września 1986 r. Urząd Celny w Sz. orzekł przepadek przywiezionych z zagranicy przez Janusza Sz. dwóch książek: "Budapest - Lʼinsurrection - la premiére revolution anti-totalitaire" i "Syndicalisme et libertes en Union sovietique", a także albumu zatytułowanego "La puissance militaire sovietique". Jako podstawę prawną rozstrzygnięcia powołano art. 13 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 26 marca 1975 r. - Prawo celne (Dz. U. z 1984 r. Nr 57, poz. 290). Uzasadnienie tej decyzji - poza pouczeniem o sposobie jej zaskarżenia - sprowadzało się do dwóch zdań: "Przedmiotowe wydawnictwa zawierają treści szkodliwe dla dobra i interesów PRL. Z uwagi na zakaz przywozu do kraju materiałów będących nośnikami takich treści - postanowiono jak w sentencji".

W odwołaniu od powyższej decyzji Janusz Sz. stwierdził, że obydwu książek nie zdołał jeszcze przestudiować, wobec tego trudno mu polemizować ze stanowiskiem Urzędu Celnego, stwierdził natomiast stanowczo, że album zawiera jedynie ocenę - dokonaną przez kompetentnych fachowców - uzbrojenia, organizacji i wyszkolenia wszystkich rodzajów wojsk. Nie zawiera natomiast jakichkolwiek akcentów antyradzieckich. W tej sytuacji przytoczona w decyzji kwalifikacja albumu jest - jego zdaniem - niesłuszna.

Po rozpoznaniu odwołania, Główny Urząd Ceł decyzją nr KC.III-44-1004/86 z dnia 13 grudnia 1986 r. utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję, stwierdzając, że wymienione w niej publikacje są napisane z pozycji wyraźnie nieprzychylnych, wręcz wrogich w stosunku do ustroju socjalistycznego. Przebija z nich ostra wymowa antyradziecka. Znajdują się w nich liczne sformułowania i opracowania, które poniżają i oczerniają Związek Radziecki i jego system polityczny. Bezsporne zatem jest, że książki te zawierają treści godzące w zasady polityki zagranicznej oraz nasze sojusze, a więc są szkodliwe dla dobra i interesów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

W skardze na powyższą decyzję do Naczelnego Sądu Administracyjnego Janusz Sz. zarzucił, że powyższe stwierdzenia nie mają zastosowania do albumu. Cytat z przedmioty gen. Buis został niedokładnie przetłumaczony. Wniosek, że autor ten sugeruje możliwość zainicjowania przez ZSRR konfliktu zbrojnego, nie ma związku z przytoczonym tekstem. Temat "zagrożenia radzieckiego" często pojawia się w naszych publikatorach i został dostatecznie wykpiony. W tej sytuacji skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji w zakresie przepadku albumu i o nakazanie jego zwrotu.

Główny Urząd Ceł wniósł o oddalenie skargi.

Uzasadnienie prawne

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

Przepis art. 13 ustawy z dnia 26 marca 1975 r. - Prawo celne (Dz. U. z 1984 r. Nr 57, poz. 290) wprowadza istotne ograniczenie zasady wolności słowa i druku, wyrażonej w Konstytucji PRL, jak i prawa do "... otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów, bez względu na granice państwowe...", wynikającego z ratyfikowanych przez Polskę w 1977 r. Międzynarodowych Paktów Praw Człowieka (art. 17).

Jako przepis o charakterze wyjątkowym nie podlega on wykładni rozszerzającej, a występujące w nim określenia "dobro i interes PRL" są z natury rzeczy pojęciami nieostrymi (niedookreślonymi). Jest więc nieodzowne, by przy każdym zastosowaniu tego przepisu wypełnić te pojęcia konkretną treścią, przez wskazanie, jakie fragmenty publikacji, jaki interes lub jakie dobro naruszają.

Granice wolności słowa i druku zakreśla art. 2 ustawy z dnia 31 lipca 1981 r. o kontroli publikacji i widowisk (Dz. U. Nr 20, poz. 99 z późn. zm.), wskazując treści, które należy uznać za szkodliwe dla interesów Państwa.

Naczelny Sąd Administracyjny wielokrotnie podkreślał (m.in. w sprawie III SA 1143/86), że ocena szkodliwości sprowadzanych z zagranicy publikacji została pozostawiona organom celnym. Powinna jednak ona znaleźć swój wyraz w uzasadnieniu decyzji (art. 107 § 3 k.p.a.), a więc wskazywać między innymi dowody, na których zostało oparte rozstrzygnięcie. Wymagań tych nie spełniało uzasadnienie decyzji Urzędu Celnego, które ograniczyło się do powtórzenia słów ustawy. Zgodnie z poglądem wyrażonym przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 września 1986 r. III ARN 20/86, nie dość wyczerpujące uzasadnienie decyzji nie ma żadnego wpływu na wynik sprawy, jako że "lakoniczność uzasadnienia decyzji nie pozbawiła NSA możliwości oceny prawidłowości ustalenia (...), czy pismo podlega przepadkowi na podstawie art. 13 ust. 1 i 3 prawa celnego (...). Zagadnienie sprowadza się bowiem do udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy (...) przesyłka w istocie zawiera treści szkodliwe, o jakich mowa w art. 13 ust. 1 i 3 prawa celnego".

Konstatacja powyższa jednak wskazuje, że nie tylko organy celne, ale także Naczelny Sąd Administracyjny i Sąd Najwyższy, są nie tylko uprawnione, ale wręcz zobowiązane do dokonania odpowiedniej oceny treści kwestionowanych publikacji.

Uchybienie organu I instancji w zakresie uzasadnienia decyzji zostało częściowo naprawione przez Główny Urząd Ceł, który powołał się na analizę Posterunku Celnego Kontroli Publikacji w Sz. z 26 września 1986 r. Zakwestionowano w niej jeden fragment przedmowy do albumu, stwierdzając, że sugeruje on możliwość zainicjowania konfliktu zbrojnego przez ZSRR.

Pomijając już podniesioną przez skarżącego niedokładność tłumaczenia (m.in słowo "pied" przetłumaczono jako "pięść", zamiast "stopa" względnie "noga", co w zasadniczy sposób zmienia wymowę tekstu), nie sposób dopatrzeć się związku pomiędzy zawartym w przedmowie sformułowaniem, a zagrożeniem dóbr, które organy celne zamierzały ochronić swoją decyzją. Teraz o rzekomym radzieckim zagrożeniu jest lansowana przez pewne koła na Zachodzie co najmniej od 1949 r. (uzasadniono w ten właśnie sposób konieczność utworzenia Paktu Północno-Atlantyckiego, mającego stanowić - przynajmniej w założeniu - organizację o charakterze obronnym). Jest ona również głoszona obecnie, chociażby w związku z debatą rozbrojeniową obejmującą zwłaszcza rakiety średniego zasięgu. Jak wynika z publikacji zamieszczanych w naszej prasie codziennej, tym argumentem rządy Wielkiej Brytanii i Republiki Federalnej Niemiec uzasadniają odmowę rezygnacji z tego typu broni. Na tym tle "rewelację" głoszoną przez gen. Buis trudno uznać za mogącą wyrządzić szkodę dobru i interesom PRL, a w szczególności - za godzącą w zasady naszej polityki zagranicznej lub sojusze jako wartości najwyższego rzędu.

Nie pomniejszając w niczym zagrożeń tych wartości, których nie sposób nie dostrzegać i nie doceniać, należy jednak podkreślić, że szkodliwość treści, o jakiej mowa w art. 13 ustawy z dnia 26 marca 1975 r. - Prawo celne (Dz. U. z 1984 r. Nr 57, poz. 290), musi pozostawać w odpowiedniej proporcji do rangi dóbr przepisem tym chronionych. Przesłanką decyzji, na podstawie tego przepisu wydanej, jest oparte na racjonalnych podstawach ustalenie, że przywóz z zagranicy, wywóz lub przewóz przez polski obszar celny konkretnego utworu lub przekazu informacji może wywołać realne zagrożenie dla dobra i interesów PRL.

Nie wszystkie poglądy wypowiadane z pozycji odmiennych, nawet niechętnych czy wręcz wrogich, uzasadniają przepadek zawierających je publikacji, jeżeli nie sprowadzają one wspomnianego wyżej zagrożenia. Zagrożenie to należy oceniać na tle aktualnej sytuacji społecznej i politycznej. Na przykład stwierdzenie dotyczące "braku stabilizacji wewnętrznej" zawarte w opinii Posterunku Celnego w Sz., w dużej mierze straciło aktualność (było zresztą sformułowanie w marcu 1985 r.) przede wszystkim dzięki mądrej, dalekowzrocznej i konsekwentnie realizowanej polityce wewnętrznej władz Państwa, zmierzającej do rozwijania i umacniania socjalistycznej demokracji.

W odniesieniu do omawianego albumu podkreślić należy pozytywny wydźwięk tego rodzaju publikacji, nie dostrzeżony przez organy celne. W obliczu postaw prezentowanych przez niektóre państwa zachodnie, pokazanie jak potężną bronią dysponuje nasz obóz, a w szczególności Związek Radziecki - główny gwarant nienaruszalności naszych granic i pokojowego ładu w Europie, przy ugruntowanej w społeczeństwie świadomości, że broń ta nigdy nie będzie użyta w celach innych, niż obronne (wielokrotne deklaracje, że Związek Radziecki nigdy nie użyje broni jądrowej jako pierwszy), przyczynią się do umocnienia poczucia bezpieczeństwa obywateli naszego kraju.

Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, że dokonana przez organy celne ocena tej publikacji wykracza poza granice zasady swobodnej oceny mocy i wiarygodności dowodów (art. 80 k.p.a.), w związku z czym musi być uznana za dowolną.

Organy celne nie skorzystały z orzeczenia przepadku albumu jako "innego towaru celnego" przewożonego w tej samej przesyłce co zakwestionowane również publikacje książkowe, co umożliwia art. 13 ust. 3 prawa celnego. Dokonano oceny każdej z tych publikacji z osobna, w związku z czym kwestionowana decyzja zawiera w istocie rzeczy trzy samodzielne rozstrzygnięcia. Daje to Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu możliwość uchylenia tylko jednego z tych rozstrzygnięć, bez wzruszenia decyzji w pozostałej części, przez skarżącego nie kwestionowanej.

W tej sytuacji należało na podstawie art. 207 § 1 i 2 pkt 1 oraz art. 208 k.p.a. orzec jak w sentencji.