Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNKW 1974/4/66

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 14 grudnia 1973 r.
III KR 303/73

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia J. Dankowski. Sędziowie: W. Komorniczak (sprawozdawca), dr K. Mioduski.

Prokurator Prokuratury Generalnej: E. Lewandowska.

Sentencja

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Stanisława N., oskarżonego z art. 148 § 1 k.k. w związku z art. 60 § 1 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu z dnia 17 maja 1973 r.

uwzględniając, że poza powołaną przez sąd pierwszej instancji podstawą skazania z art. 148 § 1 k.k. w związku z art. 60 § 1 k.k. przyjąć należy również przepis art. 60 § 3 k.k., utrzymał zaskarżony wyrok w mocy (...).

Uzasadnienie faktyczne

Zarzuty rewizji obrońcy oskarżonego są niezasadne.

Nie można zgodzić się z poglądem autora rewizji, że oskarżony Stanisław N. nie działał z zamiarem bezpośrednim zabicia Jadwigi Ł. i że czyn jego wyczerpuje jedynie ustawowe znamiona występku określonego w art. 157 § 2 k.k., polegającego na spowodowaniu ciężkiego kalectwa, które zakończyło się śmiercią Jadwigi Ł. nie z winy oskarżonego, lecz na skutek błędu w sztuce lekarskiej. W tak wyrażonym poglądzie autora rewizji tkwi błąd. Przestępstwo określone w art. 157 § 2 k.k. w stosunku do przestępstwa określonego w art. 155 § 1 k.k. jest występkiem kwalifikowanym przez nastąpienie skutku w postaci śmierci pokrzywdzonego. Odpowiada za występek określony w art. 157 § 2 k.k. ta osoba, która, popełniając z winy umyślnej występek określony w art. 155 § 1 k.k., co najmniej powinna i mogła przewidzieć śmierć pokrzywdzonego (art. 8 k.k.). Nie należy więc twierdzić, jak to czyni autor rewizji, że można oskarżonego skazać z art. 157 § 2 k.k., mimo że skutek śmierci nastąpił nie z jego winy.

Zamiar bezpośredni jest procesem myślowym oskarżonego, który sąd ustala na podstawie okoliczności wiążących się ze sposobem działania oskarżonego. Posłużenie się przez oskarżonego narzędziem mogącym spowodować śmierć ofiary, uderzenie nim w miejsce, gdzie znajdują się organy istotne dla życia, których uszkodzenie powoduje najczęściej śmierć człowieka, zadanie uderzenia z dużą siłą są okolicznościami dającymi podstawę do przypisania oskarżonemu dokonania zabójstwa z zamiarem bezpośrednim, zależnie zresztą od konkretnych ustaleń dokonanych w danej sprawie.

Oskarżony Stanisław N. użył długiego ostrego noża, uderzył z całą siłą w lewy bok Jadwigi Ł., zdając sobie z tego sprawę, że znajdują się tam ważne dla życia organy. Jeżeli się ponadto uwzględni, że oskarżony Stanisław N. wypowiadał groźby, iż zabije Jadwigę Ł., i nie podjął próby jej ratowania po zadaniu ciosu, należy dojść do wniosku - jak to uczynił sąd pierwszej instancji - że oskarżony Stanisław N. dokonał zabójstwa Jadwigi Ł., działając z zamiarem bezpośrednim.

Ustosunkowując się do zarzutu zwartego w pkt III uzasadnienia rewizji, że sąd bezpodstawnie nie przyjął działania oskarżonego pod wpływem silnego wzburzenia, należy wskazać, iż za podstawę do wysunięcia takiej koncepcji obrońca oskarżonego przyjmuje zazdrość wywołaną u oskarżonego niewłaściwym zachowaniem się pokrzywdzonej oraz gwałtowne usposobienie i dużą pobudliwość oskarżonego, będące następstwem jego właściwości psychopatycznych. Zdaniem autora rewizji, uderzenie oskarżonego przez pokrzywdzoną wywołało w psychice oskarżonego w tych warunkach tak wysokie wzburzenie, że uzasadnia przypisanie mu zabójstwa uprzywilejowanego określonego w art. 148 § 2 k.k.

W związku z tym należy stwierdzić, że na podstawie art. 148 § 2 k.k. odpowiada wyłącznie ta osoba, która zabija człowieka nie tylko pod wpływem silnego wzburzenia, ale również pod warunkiem, że wzburzenie to jest usprawiedliwione okolicznościami mającymi wpływ na powstanie w świadomości oskarżonego przestępnego zamiaru. Okoliczności te nie mogą być rozważane w abstrakcji, muszą one wynikać z konkretnych ustaleń w danej sprawie. Natomiast kryteria oceny, czy silne wzburzenie jest usprawiedliwione konkretnymi okolicznościami danej sprawy, wywodzą się z przesłanek psychologicznych i moralnych oraz zasad współżycia społecznego, które sąd powinien każdorazowo ustalić jako podstawę do przypisania oskarżonemu zabójstwa w postaci uprzywilejowanej.

Nic nie wskazuje na to, aby okoliczności działania oskarżonego stanowiły podstawę do wywołania silnego napięcia w jego psychice i aby napięcie to miało charakter silnego wzburzenia w stopniu oraz charakterze wymaganym przez przepis art. 148 § 2 k.k. Jeżeliby nawet przyjąć, jak twierdzi oskarżony, że pokrzywdzona w celach samoobrony - wynika to z okoliczności sprawy - chwyciła deskę do krajania mięsa i rzuciła nią w stronę oskarżonego, to zachowanie pokrzywdzonej, uwzględniając obyczajowość środowiska oskarżonego i pokrzywdzonej, nie dawało żadnych podstaw do wywołania w psychice oskarżonego silnego wzburzenia, nie dawało również żadnych przesłanek do usprawiedliwienia takiego wzburzenia.

U podstaw powstania zamiaru przestępnego, jak to trafnie ustalił sąd pierwszej instancji, legła głęboka demoralizacja oskarżonego, przejawiająca się w jego awanturniczym usposobieniu i rozdrażenieniu, pogłębiona jeszcze nałogowym alkoholizmem oskarżonego, jego próżniaczym trybem życia oraz nieposzanowaniem prawa i zasad współżycia społecznego. Świadczy o tym wielokrotna karalność oskarżonego.

Jeżeliby nawet przyjąć, że w tych warunkach stan psychiczny oskarżonego nie był zrównoważony, to w żadnym wypadku nie można go utożsamiać ze stanem silnego wzburzenia, a zwłaszcza takim stanem silnego wzburzenia, który jest usprawiedliwiony okolicznościami towarzyszącymi działaniu oskarżonego i wywierającymi na jego psychikę silny wpływ. Ani więc względy psychologiczne, ani zasady moralne, ani też zasady współżycia społecznego nie stwarzają najmniejszych przesłanek do tego, aby w jakimkolwiek zakresie usprawiedliwiać czyn oskarżonego. Przeciwnie, czyn oskarżonego zasługuje na powszechne i pełne potępienie.

Nietrafny jest również zarzut rewizji, że sąd pierwszej instancji dopuścił się błędu ustalając, iż lekarz Józef M. zastosował właściwy zabieg chirurgiczny, gdy w rzeczywistości powinien on dokonać operacji. Zwłoka w tym zakresie wpłynęła na pogorszenie stanu zdrowia pokrzywdzonej i w konsekwencji na jej zgon. Okoliczności objęte tym zarzutem zostały dokładnie wyjaśnione przez sąd pierwszej instancji. Znalazło to wyraz w uzasadnieniu wyroku. Na podstawie opinii biegłych sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił, że lekarz Józef M., uwzględniając aktualny stan chorobowy pokrzywdzonej, zastosował właściwy zabieg, również zastosowana w późniejszym czasie metoda leczenia została uznana za prawidłową.

Obaj lekarze biegli Jan R. i Tadeusz M. zgodnie stwierdzili, że przeprowadzenie natychmiastowego zabiegu operacyjnego u pokrzywdzonej Jadwigi Ł. nie zmniejszało ryzyka zgonu, gdy ryzyko to nie wynikało z czasu dokonania operacji, lecz z faktu ciężkich obrażeń ciała doznanych przez Jadwigę Ł. oraz z następstw tych obrażeń, opóźnione dokonanie zabiegu operacyjnego w tym konkretnym wypadku nie wpłynęło w sposób istotny na dalszy los pokrzywdzonej.

Bezpośrednią przyczyną zgonu Jadwigi Ł. był uraz spowodowany długim i ostrym narzędziem w klatkę piersiową, który uszkodził narządy wewnętrzne, uszkodzenie zaś narządów wewnętrznych spowodowało zakażenie, które z kolei było przyczyną procesów chorobowych w postaci zapalenia płuc, opłucnej i osierdzia, co spowodowało zgon pokrzywdzonej.

Ustalając przyczyny zgonu, sąd pierwszej instancji, na podstawie opinii biegłych, przeprowadził wyraźną granicę pomiędzy przyczyną bezpośrednio wywołaną przez oskarżonego, polegającą na uszkodzeniu narządów wewnętrznych, spowodowanym ciosem zadanym ostrym narzędziem, i następstwami tego uszkodzenia w postaci zakażenia, które w konsekwencji spowodowało zapalenie płuc, opłucnej i osierdzia.

Wobec stwierdzenia różnych przyczyn mających wpływ na zgon pokrzywdzonej obrońca podniósł zarzut, że oskarżony Stanisław N. nie może ponosić winy za śmierć Jadwigi Ł., a tylko za jej zranienie.

Zarzut ten jest niesłuszny.

Oprócz wielu zjawisk przyczynowo-skutkowych będących wytworem wyłącznego działania sił przyrody, również świadome działanie człowieka jest czynnikiem inicjującym proces rozwoju przyczynowo-skutkowego, przy czym rola tego czynnika może być różna. Może on inicjować nowe procesy, może przyśpieszać inne, współdziałając w tym zakresie z siłami przyrody i występując obok nich jako przyczyna dodatkowa.

Zagadnienie działania przyczynowo-skutkowego występuje również przy ocenie odpowiedzialności człowieka za popełnienie przestępstwa, właściwego ze względu na skutek społecznie niebezpieczny. Elementem przedmiotowym odpowiedzialności człowieka w tym zakresie jest ustalenie, że jego działanie jest warunkiem koniecznym następującego po nim zdarzenia w postaci skutku. Warunek ten jest spełniony nawet wówczas, gdy poza przyczyną spowodowaną przez sprawcę występują równolegle inne przyczyny, od sprawcy niezależne, mogące wywołać ten sam skutek, do którego dążył sprawca.

Warunkiem podmiotowym w tym zakresie występującym równolegle z warunkiem przedmiotowym jest to, aby sprawca dążył bezpośrednio do wywołania określonego skutku albo aby skutek ten przewidując godził się na jego nastąpienie (wina umyślna) lub skutek taki przewidując bezpodstawnie przypuszczał, że go uniknie, albo też nie przewidywał nastąpienia takiego skutku, chociaż mógł i powinien go przewidzieć (wina nieumyślna).

Rozważając na tym tle warunki odpowiedzialności oskarżonego Stanisława N., trzeba stwierdzić, że zadanie przez niego ciosu w lewy bok pokrzywdzonej i uszkodzenie na skutek tego ważnych dla jej życia narządów wewnętrznych łączyło się układem koniecznym związku przyczynowego ze śmiercią pokrzywdzonej, niezależnie od innych powikłań, które wystąpiły w następstwie uszkodzenia na skutek ciosu narządów wewnętrznych. Okoliczności te prawidłowo sąd ustalił na podstawie dowodu z opinii biegłych.

Również trafnie ustalił sąd pierwszej instancji, że oskarżony Stanisław N. dążył do zabicia pokrzywdzonej Jadwigi Ł. W tej kwestii Sąd Najwyższy zajął stanowisko w pierwszej części uzasadnienia, nie ma więc potrzeby powtarzania tego po raz drugi.

Niezasadny jest również zarzut bezpodstawnego odrzucenia przez sąd pierwszej instancji wniosków dowodowych oględzin mieszkania oskarżonego i powołania nowych biegłych lekarzy.

Wizja lokalna miała - zdaniem obrońcy oskarżonego - podważyć zaufanie do dowodu z zeznań świadka Janiny M., która według twierdzeń autora rewizji miała słyszeć przy zamkniętym oknie groźby wypowiadane pod adresem pokrzywdzonej w dniu 16 lutego 1972 r. Stawiając taki zarzut, obrońca oskarżonego niewłaściwie zrozumiał zeznania świadka Janiny M. Zeznała ona, że słyszała wyzwiska wypowiadane przez oskarżonego wtedy, kiedy okna były otwarte. Te fragmenty zeznań świadka nie odnosiły się do zdarzeń w dniu 16 lutego 1972 r., natomiast w dniu tragicznym zajścia Janina M. słyszała głos pokrzywdzonej nie z mieszkania oskarżonego, ale z podwórka spod okna świadka. Głos ten "o Jezu przebił mnie nożem" nie był głosem pogróżki wypowiadanej przez oskarżonego, ale głosem skargi pokrzywdzonej. W tych warunkach nie było celu przeprowadzania wizji lokalnej, gdyż miałaby ona potwierdzić okoliczności, które w sprawie w ogóle nie istniały.

Przeprowadzenie wizji lokalnej mieszkania oskarżonego okazało się także bezprzedmiotowe wobec nieprzydatności dla ustalenia nieumyślnego samouszkodzenia ciała przez pokrzywdzoną oraz wobec argumentacji użytej przez sąd pierwszej instancji.

Sąd Najwyższy nie ma zastrzeżeń do stanowiska sądu pierwszej instancji w sprawie nieuwzględnienia wniosku o powołanie nowych biegłych lekarzy. Uwzględniając wyniki postępowania dowodowego w chwili podejmowania tej decyzji, należy przyjąć, że stanowisko sądu pierwszej instancji w tej kwestii było trafne.

Niesłuszny jest wreszcie zarzut wymierzenia oskarżonemu Stanisławowi N. rażąco niewspółmiernej kary. Wymierzając tę karę, sąd pierwszej instancji miał na względzie wysoki stopień demoralizacji oskarżonego, działanie w warunkach recydywy określonej w art. 60 § 1 k.k., dotychczasową kilkakrotną karalność za inne przestępstwa, ujemną opinię, brak skruchy, pasożytniczy tryb życia w pewnych okresach, niskie pobudki działania oraz alkoholizm. Sąd Najwyższy w pełni podziela stanowisko sądu pierwszej instancji co do tego. Stanowiska tego nie może podważyć ustalenie, że oskarżony jest osobą psychopatyczną. Ewentualny wpływ na złagodzenie kary mogłoby mieć ustalenie, że u oskarżonego występuje w stopniu znacznym ograniczenie zdolności rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania postępowaniem. W psychice oskarżonego takie ograniczenie nie powstało, biegli psychiatrzy bowiem stwierdzili, że oskarżony jest zdrowy psychicznie. Wymienione przez tych biegłych ujemne cechy charakteru oskarżonego (egocentryk, nie uwzględniający motywacji uczuć wyższych, alkoholik) wskazują na głęboką demoralizację oskarżonego, której skutków nie będzie można usunąć w krótkim czasie.

Ponadto wielokrotna karalność oskarżonego oraz wzgląd na społeczne oddziaływanie kary za jedną z najcięższych zbrodni uzasadniają w pełni wymierzenie kary 25 lat pozbawienia wolności.

Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w zakresie podstawy wymiaru kary, gdyż przy zbrodniach popełnienie przestępstwa w warunkach art. 60 § 1 lub 2 k.k. uwzględnia się jako okoliczność wpływającą tylko na zaostrzenie kary (...).