Orzeczenia sądów
Opublikowano: OSNKW 1974/3/46

Wyrok
Sądu Najwyższego
z dnia 19 listopada 1973 r.
III KR 276/73

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: sędzia J. Dankowski. Sędziowie: W. Komorniczak (sprawozdawca), A. Michalczyk.

Prokurator Prokuratury Generalnej: S. Flasiński.

Sentencja

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Waleriana Aleksandra L., Stanisława G. i Jerzego S., oskarżonych z art. 168 § 2 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez obrońców oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Szczecinie z dnia 30 maja 1973 r.,

przyjmując, że Stanisław G. i Jerzy S. nie działali ze szczególnym okrucieństwem, zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, iż Waleriana Aleksandra L. skazał na podstawie art. 168 § 2 i art. 40 § 2 k.k. na 9 lat pozbawienia wolności i 5 lat pozbawienia praw publicznych, Jerzego S. na 7 lat pozbawienia wolności, a Stanisława G. na 5 lat pozbawienia wolności z zaliczeniem na poczet kary pozbawienia wolności okresów tymczasowego aresztowania Walerianowi Aleksandrowi L. i Stanisławowi G. od dnia 27 października 1972 r., a Jerzemu S. od dnia 2 listopada 1972 r. (...).

Uzasadnienie faktyczne

Rewizje obrońców oskarżonych są zasadne w częściach dotyczących wymiaru kary i w części dotyczącej uznania, że wszyscy oskarżeni działali ze szczególnym okrucieństwem. Natomiast pozostałe zarzuty nie zasługują na uwzględnienie.

Zarzuty w rewizjach obrońców oskarżonych Waleriana Aleksandra L. i Stanisława G., zmierzające do dyskwalifikacji wiarygodności zeznań Krystyny J., są w takim stopniu niezasadne, że nie uwzględniają one okoliczności, iż sąd pierwszej instancji, ustalając udział obu oskarżonych w zgwałceniu pokrzywdzonej Krystyny J., uczynił to nie wyłącznie na podstawie dowodu z jej zeznań, ale również na podstawie innych dowodów, które w oczywisty sposób potwierdzają zeznania pokrzywdzonej. Sąd pierwszej instancji dał temu wyraz w uzasadnieniu wyroku, stwierdzając, że dowodami uzupełniającymi zeznania pokrzywdzonej była dokumentacja techniczna ze zdjęciem pokrzywdzonej przedstawiającym pokrzywdzoną z podbitym lewym okiem, oględziny lekarskie stwierdzające różne obrażenia ciała pokrzywdzonej, w szczególności zaś górnej i dolnej wargi, zsinienia na udach, prawym i lewym przedramieniu oraz wybroczynki na lewym ramieniu. Zeznania pokrzywdzonej potwierdzają również oględziny ciała oskarżonego Waleriana Aleksandra L., u którego stwierdzono otarty naskórek na ciele i prawej małżowinie usznej, a poza tym zeznania świadków Izabeli J., Jana S. i Henryka K.

Świadek Izabela J. przedstawiła pierwszą fazę zajścia, w której dwaj napotkani mężczyźni zastosowali przemoc wobec Krystyny J.

Świadek Jan S. zeznał, że wówczas za Krystyną J. poszli trzej mężczyźni, a mianowicie Walerian Aleksander L., Stanisław G. i Jerzy S., którzy następnie zaczęli ją ciągnąć, i wtedy usłyszał krzyk tej kobiety. Podobnie zeznał co do tej okoliczności świadek Henryk K., który widział, jak oskarżony Stanisław G. złapał pokrzywdzoną pod pachę i ciągnął.

Z dowodów tych oraz zeznań pokrzywdzonej wynika, że sąd pierwszej instancji trafnie ustalił, iż pokrzywdzona Krystyna J. została zgwałcona i iż brali w tym udział poza oskarżonym Jerzym S. również oskarżeni Walerian Aleksander L. i Stanisław G. Ustalenia w tym zakresie nie mogą być zasadnie podważone, nawet gdy się przyjmie, że co do innych okoliczności, np. nazwisk oskarżonych z wyjątkiem Waleriana Aleksandra L., zeznania pokrzywdzonej są niezgodne z prawdą.

Sąd pierwszej instancji zajął trafne stanowisko i szczegółowo je uzasadnił, że Henryk K. nie brał udziału w zgwałceniu Krystyny J., nie ma więc potrzeby kwestii tej szczegółowo omawiać.

Z przedstawionych dowodów wynika również, że wyjaśnienia oskarżonego Jerzego S., iż pokrzywdzona Krystyna J. oddała mu się dobrowolnie, na wiarę nie zasługują.

Niezależnie od tego również oskarżony Jerzy S. przesłuchiwany w czasie postępowania przygotowawczego potwierdził udział w zajściu oskarżonych Stanisława G. i Waleriana Aleksandra L. i dość dokładnie określił różny sposób działania każdego z nich. Okoliczność ta została podobnie przedstawiona również w zeznaniach świadka Krystyny J.

Oskarżony Jerzy S. ograniczył udział oskarżonego Stanisława G. do przewrócenia razem z Walerianem Aleksandrem L. pokrzywdzonej na ziemię w pierwszej fazie zajścia i do ciągnięcia jej razem z dwoma pozostałymi napastnikami.

Przesłuchany przez prokuratora oskarżony Jerzy S. wyjaśnił, że oskarżeni Walerian Aleksander L. i Stanisław G. w pierwszej fazie zajścia nieśli pokrzywdzoną, Stanisław G. za ręce, a Walerian Aleksander L. za nogi.

Rola oskarżonego Waleriana Aleksandra L. w relacji oskarżonego Jerzego S. była bardziej aktywna, a sposób działania bardziej niebezpieczny.

Oskarżony Walerian Aleksander L. wskoczył na pokrzywdzoną w celu odbycia z nią stosunku cielesnego, a następnie uderzył ją w oko, co znowu zgadza się z zeznaniami pokrzywdzonej, która znała Waleriana Aleksandra L., nie mogła więc pomylić się co do jego osoby. Zgadza się to również z odpowiednią dokumentacją fotograficzną i oględzinami ciała pokrzywdzonej.

W tych warunkach zarzuty rewizji wszystkich trzech oskarżonych, podważające prawidłowość ustaleń sądu w zakresie zarówno samego zgwałcenia pokrzywdzonej Krystyny J., jak i w zakresie udziału w tym zajściu wszystkich trzech oskarżonych, okazały się niezasadne.

Nie można natomiast podzielić zajętego stanowiska przez sąd pierwszej instancji, że wszyscy trzej oskarżeni działali ze szczególnym okrucieństwem. Ten pogląd wyrażony przez sąd pierwszej instancji nie znajduje właściwego uzasadnienia ani w motywach wyroku, ani też w materiale dowodowym sprawy. Sąd pierwszej instancji przyjął za podstawę uznania, że oskarżeni działali ze szczególnym okrucieństwem, fakt kopania po twarzy pokrzywdzonej. Ponadto sąd ustalił, że sprawcą kopnięcia pokrzywdzonej w twarz był oskarżony Walerian Aleksander L. Ustalenie to jest trafne, zgodne z materiałem dowodowym sprawy. Zarówno bowiem pokrzywdzona, jak i oskarżony Jerzy S. relacjonowali o tym sądowi pierwszej instancji. Pokrzywdzona zeznawała co do tej okoliczności kilka razy w sposób konsekwentny, a ponieważ znała ona oskarżonego Waleriana Aleksandra L., nie mogła się pomylić co do sprawcy takiego działania. Okoliczność tę potwierdza również oskarżony Jerzy S., z tą tylko różnicą, że według jego wyjaśnień oskarżony Walerian Aleksander L. nie kopnął w twarz pokrzywdzonej, lecz tylko ją w to miejsce uderzył.

Nie ma natomiast dowodów na to, aby inni oskarżeni działali w podobny sposób. Poza kopnięciem w twarz pokrzywdzonej przez oskarżonego Waleriana Aleksandra L. sąd pierwszej instancji nie wskazuje w uzasadnieniu wyroku na żadne inne okoliczności, które uzasadniałyby przyjęcie, że także pozostali dwaj oskarżeni działali w sposób szczególnie okrutny.

Wynika z tego, że ze szczególnym okrucieństwem działał tylko oskarżony Walerian Aleksander L.

Sposób działania oskarżonego jest okolicznością, którą sąd uwzględnia przy wymiarze mu kary.

Działanie ze szczególnym okrucieństwem przy popełnianiu przestępstwa zgwałcenia jest okolicznością, od której zależy kwalifikowana postać tego przestępstwa.

Jeżeli przestępstwo zgwałcenia zostało dokonane w postaci kwalifikowanej na skutek udziału w nim trzech sprawców, działanie jednego z nich ze szczególnym okrucieństwem stanowi okoliczność obciążającą, którą sąd uwzględnia wyłącznie w stosunku do tego sprawcy, którego działanie było szczególnie okrutne.

Sąd Najwyższy w wytycznych z dnia 21 grudnia 1972 r. w sprawach o przestępstwa zgwałcenia (VI KZP 64/72 - OSNKW 1973, z. 2-3, poz. 18) również wskazał na możliwość przypisania działania ze szczególnym okrucieństwem jednemu sprawcy spośród kilku, w zależności od ustaleń faktycznych danej sprawy.

Natomiast sąd pierwszej instancji rozpoznając sprawę oskarżonych Waleriana Aleksandra L., Stanisława G. i Jerzego S. przypisał wszystkim oskarżonym działanie ze szczególnym okrucieństwem, mimo że - jak wynika z uzasadnienia tego wyroku - uznał za działanie szczególnie okrutne kopnięcie w twarz pokrzywdzonej przez oskarżonego Waleriana Aleksandra L.

Należy przy tym zwrócić uwagę na fakt, że jeżeli ustawodawca chcąc rozszerzyć surowszą odpowiedzialność karną wynikającą z kwalifikowanej postaci przestępstwa będącej następstwem szczególnego działania jednego ze sprawców na innych współsprawców, którzy przy popełnieniu przestępstwa sami nie działali w sposób szczególny, warunkujący surowszą odpowiedzialność, wyraźnie to stanowi w przepisie ustawy. Tak jest w szczególności przy określaniu surowszej odpowiedzialności przewidzianej w art. 210 § 2 k.k. sprawców, którzy wprawdzie nie posługują się bronią palną lub innym niebezpiecznym narzędziem, jednakże współdziałają z takim napastnikiem, który przy popełnieniu przestępstwa rozboju działa w taki właśnie sposób.

Sąd Najwyższy przeprowadził korektę wyroku sądu pierwszej instancji, uznając, że oskarżeni Stanisław G. i Jerzy S. przy popełnieniu przestępstwa zgwałcenia Krystyny J. nie działali ze szczególnym okrucieństwem, na skutek czego złagodził im kary pozbawienia wolności Jerzemu S. do 7 lat, a Stanisławowi G. do 5 lat.

W tych warunkach Sąd Najwyższy nie znalazł również podstaw do przypisania obu tym oskarżonym działania z niskich pobudek, na skutek czego zmieniając wyrok nie wymierzył im kary dodatkowej pozbawienia praw publicznych.

Sąd Najwyższy złagodził również karę pozbawienia wolności wymierzoną oskarżonemu Walerianowi Aleksandrowi L. z 12 lat do lat 9, mimo uznania, że działał on ze szczególnym okrucieństwem.

Nasilenie działania ze szczególnym okrucieństwem może mieć różne stopnie. Może ono występować w postaci szczególnie drastycznej, będącej wynikiem głębokiej demoralizacji sprawcy lub jego skłonności perwersyjnych. Wysoki stopień szczególnego okrucieństwa może wiązać się również z tragicznymi następstwami dla pokrzywdzonej. Mogą one polegać na różnego rodzaju urazach psychicznych, trwałym zeszpeceniu albo poważnym zranieniu. Wysoki stopień szczególnego okrucieństwa uzasadnia wymierzenie kary pozbawienia wolności w górnych granicach ustawowego zagrożenia.

Sposób działania oskarżonego Waleriana Aleksandra L. nie może być uznany za szczególnie okrutny wysokiego stopnia. Nie pozostawił on na psychice lub ciele ofiary drastycznych, szczególnie uciążliwych śladów, samo zaś kopnięcie w twarz było wywołane rozjuszeniem wywołanym skuteczną obroną pokrzywdzonej i na skutek tego niemożnością zaspokojenia przez oskarżonego popędu płciowego.

Jeżeli się uwzględni ponadto okoliczności łagodzące, które dostrzegł również sąd pierwszej instancji, wymierzenie oskarżonemu Walerianowi Aleksandrowi L. 9 lat pozbawienia wolności i 5 lat pozbawienia praw publicznych spełni niewątpliwie zarówno wychowawcze, jak i prewencyjne zadanie.