Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1663653

Postanowienie
Sądu Najwyższego
z dnia 2 lutego 2010 r.
III KK 263/09

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SN Przemysław Kalinowski.

Sentencja

Sąd Najwyższy w Warszawie - Izba Karna na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k. po rozpoznaniu w dniu 2 lutego 2010 r. sprawy Marcina S. skazanego z art. 177 § 2 k.k. i in. z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu Okręgowego w S. z dnia 12 maja 2009 r., sygn. akt II Ka 187/09 utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w M. z dnia 3 marca 2009 r. sygn. akt II K 180/08

postanowił:

1.

oddalić kasację, jako oczywiście bezzasadną,

2.

obciążyć skazanego kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie faktyczne

Kasacja wniesiona przez obrońcę skazanego Marcina S. okazała się bezzasadna w stopniu, o jakim mowa w dyspozycji przepisu art. 535 § 3 k.p.k., co pozwalało na ograniczenia pisemnych motywów jej oddalenia do wskazania najważniejszych powodów rozstrzygnięcia. Przypomnieć trzeba zatem konsekwentnie prezentowane stanowisko sądu kasacyjnego - odwołujące się do wyraźnej woli ustawodawcy (art. 519 k.p.k. i art. 523 § 1 k.p.k.), zgodnie z którym postępowanie kasacyjne nie jest trzecią instancją powtarzającą zwykłe postępowanie odwoławcze. Stąd też powoływanie w tej sprawie, jako zarzutu kasacyjnego zagadnienia braku uzupełnienia materiału dowodowego w postępowaniu odwoławczym przez zasięgnięcie kompleksowej opinii psychotechnicznej w odniesieniu do skazanego, z uwzględnieniem badań okulistycznych - i to w sytuacji, gdy profesjonalny obrońca nie wystąpił z takim wnioskiem na rozprawie odwoławczej - nie może być zabiegiem skutecznym. Kwestia ta była zresztą wcześniej przedmiotem rozstrzygnięcia sądu I instancji, który zasadnie uznał, że upływ czasu od zdarzenia w sposób zasadniczy obniża wartość takiego badania z punktu widzenia oceny sytuacji, jaka istniała w chwili wypadku. Problematyka związana z analizą i oceną potrzeby sporządzenia oraz ewentualnego znaczenia tej opinii była również przedmiotem wnikliwej uwagi ze strony sądu II instancji, który należycie wypełnił swoje obowiązki kontrolne, odnosząc się do tej kwestii, pomimo braku formalnego wniosku stron.

W kontekście wywodów kasacji, odwołujących się w szczególności do zagadnienia sugerowanych niedostatków widzenia po stronie skazanego, a co miałoby dopiero być przedmiotem dowodzenia, odnotować trzeba natomiast jasne i nie budzące żadnych wątpliwości wyjaśnienia ówcześnie oskarżonego M. S. złożone na rozprawie przed Sądem I instancji w dniu 18 listopada 2008 r. ((...) i nast.). Ujawnił on wtedy kilka okoliczności, które są istotne w kontekście zarzutu "niedostatków widzenia", na których nie wyjaśnienie powołuje się skarżący. W tych wyjaśnieniach oskarżony przyznał, że widział nadjeżdżający pojazd pokrzywdzonych i to z dość znacznej odległości kilkuset metrów. Prawidłowo także zidentyfikował kolor tego pojazdu określając go, jako czerwony. Już te stwierdzenia pozbawiają racjonalności tezę o "niedostatkach widzenia". Przesądzają także o tym, że skazany miał świadomość, iż pas ruchu przeznaczony dla pojazdów nadjeżdżających z przeciwka jest zajęty i nie może on bezpiecznie wykonać manewru wyprzedzania. Istotna jest także wiedza skazanego na temat bardzo ograniczonych możliwości przyspieszenia występującego w jego pojeździe, o czym także sam mówi w swoich wyjaśnieniach (...). Już taki stan rzeczy powinien powstrzymać M. S. przed rozpoczęciem manewru wyprzedzania w istniejącej sytuacji drogowej. Jednoznaczna wymowa tych ustaleń czyniła bezprzedmiotową podstawową tezę skarżącego na temat obowiązku dalszego badania zdolności widzenia, jaką dysponuje skazany. Nie potwierdzono bowiem, aby w czasie zdarzenia była ona w jakikolwiek sposób zakłócona, a upływ czasu uniemożliwiał czynienie ustaleń odnoszących się do stanu rzeczywistego.

Chybiony jest też zarzut dowolności stwierdzenia sądu odwoławczego wskazującego na przekonanie skazanego dotyczące możliwości wykonania manewru wyprzedzania, skoro wprost jest ono oparte o relację samego zainteresowanego, czego zdaje się nie zauważać autor kasacji. Wbrew wywodom skarżącego, taka ocena sytuacji drogowej i technicznych parametrów kierowanego pojazdu, a w rezultacie zachowanie kierujących, wyrażające się wymuszaniem działań awaryjnych podejmowanych przez innych użytkowników drogi, wcale nie przekłada się na sugerowany w kasacji argument o zagrożeniu dla samego zainteresowanego i tendencjach samobójczych. Jest ona jedynie wyrazem stosunku do zasad ruchu drogowego prezentowanego, niestety wcale nie tak rzadko, przez część uczestników tego ruchu. O takim właśnie nastawieniu, jednoznacznie świadczy także podjęcie przez skazanego manewru wyprzedzania w miejscu niedozwolonym z uwagi na lokalizację przejścia dla pieszych.

W tych warunkach należało dojść do przekonania, że autor nadzwyczajnego środka zaskarżenia wniesionego w tej sprawie nie wykazał, iżby w toku postępowania odwoławczego doszło do rażącego naruszenia prawa, o jakim mowa w przepisie art. 523 § 1 k.p.k., bądź uchybienia stanowiącego bezwzględną przyczynę odwoławczą wymienioną w art. 439 § 1 k.p.k. Konsekwencją takiej oceny było uznanie kasacji za oczywiście bezzasadną i jej oddalenie stosownie do dyspozycji art. 535 § 3 k.p.k., a także obciążenie skazanego M. S. kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego na podstawie przepisów obowiązujących w tej materii.

Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł, jak w postanowieniu.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów Sądu Najwyższego.