Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2566221

Wyrok
Sądu Okręgowego w Białymstoku
z dnia 26 kwietnia 2018 r.
III K 23/18

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SO Mariusz Kurowski.

w obecności prokuratora: Jacka Pletniewskiego.

Sentencja

Sąd Okręgowy w Białymstoku III Wydział Karny po rozpoznaniu dnia 26 kwietnia 2018 r. sprawy:

1. V. M. (V. M.), ur. (...) K. obwód (...) obecnie Rosja, syna S. i E. z d. P. oskarżonego o to, że: w dniu 4 czerwca 2014 r. w B. działając wspólnie i w porozumieniu z inną ustaloną osobą, przyjął z rachunku bankowego o numerze (...) prowadzonego przez Bank (...) S.A dla (...) z siedzibą w M., Seszele, do którego był upoważniony J. S. na rachunek o numerze (...) prowadzony w Banku (...) na rzecz (...) z siedzibą w R., Łotwa, do którego był upoważniony, środki płatnicze w kwocie 95 euro pochodzące z oszustwa na szkodę L. C. to jest o czyn z art. 299 § 1 i 5 k.k.

2. J. S. (J. S.), s. E. i A., ur. (...) w A., obecnie Republika Łotwy, obywatelstwa łotewskiego oskarżonego o to, że: w dniu 12 maja 2014 r. w B. działając wspólnie i w porozumieniu z inną ustaloną osobą, przyjął z rachunku bankowego numer (...) prowadzonego w Republice Czeskiej przez (...) na rachunek bankowy o numerze (...) prowadzony przez Bank (...) SA dla (...) z siedzibą w M., Seszele, do którego był upoważniony, środki płatnicze w kwocie 20.789,30 dolarów amerykańskich pochodzące z przestępstwa oszustwa na szkodę L. C., a następnie rozdysponował je w ten sposób, że w dniu 23 maja 2014 r. wypłacił w gotówce kwotę 14.000 euro w I Oddziale Banku w B. przy ulicy (...), a kwotę 95 euro przekazał w dniu 4 czerwca 2014 r. na rachunek numer (...) prowadzony w Banku (...) SA na rzecz (...) z siedzibą w R., Łotwa, do którego upoważniony był V. M. to jest o czyn z art. 299 § 1 i 5 k.k.

I. Oskarżonego V. M. uniewinnia od popełnienia zarzucanego mu czynu. Kosztami procesu w tej części obciąża Skarb Państwa.

II. Oskarżonego J. S. w ramach zarzucanego mu czynu uznaje za winnego tego, że w dniu 12 maja 2014 r. w B. działając wspólnie i w porozumieniu z inną nieustaloną osobą przyjął wartości dewizowe w kwocie 20 789,30 dolarów USA pochodzące z przestępstwa oszustwa popełnionego w okresie od 24 kwietnia 2014 r. do 28 kwietnia 2014 r. na szkodę obywatela Singapuru L. C. w ten sposób, że przyjął przelew ww. wartości dewizowych z rachunku bankowego numer (...) prowadzonego w Republice Czeskiej przez (...) na rachunek bankowy o numerze (...) prowadzony przez Bank (...) SA dla (...) z siedzibą w M., Seszele, do którego był upoważniony, a następnie dokonał ich konwersji na Euro w ten sposób, że w dniu 23 maja 2014 r. wypłacił w gotówce kwotę 14 000 Euro w I Oddziale Banku (...) SA w B. przy ulicy (...) oraz w dniu 4 czerwca 2014 r. przelał 95 Euro na rachunek numer (...) prowadzony w Banku (...) SA na rzecz (...) z siedzibą w R., czym uniemożliwił ustalenie przestępnego pochodzenia ww. wartości dewizowych to jest czynu z art. 299 § 1 k.k. i za to na podstawie art. 299 § 1 k.k. (w brzmieniu obowiązującym do 30 czerwca 2015 r.) w zw. z art. 4 § 1 k.k. skazuje go i wymierza karę 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności.

III. Na podstawie art. 69 § 1 i 2 k.k. w zw. z art. 70 § 1 pkt 1 k.k. wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesza oskarżonemu J. S. na okres próby wynoszący 5 (pięć) lat.

IV. Na podstawie art. 71 § 1 k.k. orzeka wobec oskarżonego J. S. grzywnę w wysokości 200 (dwustu) stawek dziennych ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 100 (stu) złotych.

V. Zasądza od oskarżonego J. S. kwotę 2 300 zł tytułem opłaty oraz obciąża go pozostałymi kosztami procesu w części go dotyczącej.

Sygn. akt 23/18

Uzasadnienie faktyczne

Na podstawie całokształtu materiału dowodowego ujawnionego w toku przewodu sądowego Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

W okresie od 24 do 28 kwietnia 2014 r. od obywatela Singapuru L. C. nieznany sprawca wyłudził kwotę 21 000 USD. W ten sposób, iż za pośrednictwem portalu internetowego zaoferował do sprzedaży zegarek marki P. L. C. dał się zwieść i zawarł z rzekomym sprzedawcą umowę kupna - sprzedaży. Następnie w wyżej wskazanym okresie przelał łącznie ww. kwotę tytułem zapłaty jego ceny i nie otrzymał zamówionego towaru, a kontakt ze sprzedającym okazał się niemożliwy. Wspomniane wartości dewizowe L. C. przelał na rachunek czeskiego oddziału (...) Banku, o numerze (...) prowadzonego dla obywatela tego kraju P. K. Jednakże ów mężczyzna był jedynie figurantem, z którego danych osobowych i numeru rachunku bankowego skorzystał nieznany sprawca wyłudzając od L. C. ww. kwotę.

Praktycznie od razu po wpłynięciu na powyższy rachunek wyłudzonych wartości dewizowych bo 30 40 2014 r. ów nieznany sprawca wydał polecenie przelewu całej, wynoszącej po odliczeniu kosztów operacyjnych 20 789,30 USD wyłudzonej kwoty. Żądając ich przelania na rachunek prowadzony przez Bank (...) oddział w B. o numerze (...) dla spółki pod firmą " (...)" z siedzibą w M. w Seszelach. Rachunek ten otworzył i faktycznie go kontrolował figurujący jako pełnomocnik tej spółki obywatel Republiki Łotwy J. S. Znając pochodzenie tych środków pieniężnych wyraził on zgodę na ów przelew skutkiem czego było pojawienie się ich na wspomnianym rachunku w walucie Euro w wysokości 14 075,77 w dniu 12 maja 2014 r. J. S. w dniu 23 maja 2014 r. przybył do B. i wypłacił w gotówce w kasie banku kwotę 14 000 Euro. Natomiast w dniu 4 czerwca 2014 r. przelał on 95 Euro z rachunku " (...)" z siedzibą w M. w Seszelach na inny prowadzony w tym banku rachunek - o numerze (...). W ten sposób uniemożliwił ustalenie przestępnego pochodzenia ww. wartości dewizowych dokonując też jednocześnie ich konwersji na wspomnianą walutę. Wskazać należy, iż ten ostatni rachunek był prowadzony dla spółki o praktycznie identycznej firmie tj. (...), z tym tylko, że z siedzibą w R. Jakkolwiek osobą, która otworzyła i nominalnie była upoważniona do korzystania z niego był wskazany w jej dokumentach jako jej prezes V. M. to faktycznie spółka ta, a więc i prowadzony na jej potrzeby rachunek był kontrolowany za pośrednictwem (...) z siedzibą w M. w Seszelach przez J. S. Natomiast V. M. był zaś jedynie nie zdającym sobie dokładnie sprawy do czego ona służy figurantem. Wspomniane 95 Euro zostało zaś przelane celem pokrycia kosztów operacyjnych prowadzenia tego rachunku.

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie następujących dowodów: częściowych wyjaśnieniach oskarżonych: J. S. k. 252, V. M. k. 429v-430v, 249, 398v-399v, 400, 400v; zeznaniach świadka P. K. k. 179-193; wyroku Sądu Republiki Czeskiej z tłumaczeniem k. 211-217; pisma L. C. z tłumaczeniem k. 16-19; korespondencji e-mail z tłumaczeniem k. 20-39; wyciągu rachunku bankowego (...) Bank k. 7-9 z tłumaczeniem k. 11-15; pism z (...) S.A. 45-46, 48; kserokopii dokumentów do rachunków prowadzonych przez (...) S.A. k. 70, 82-97, jak też informacji o osobie zawartych na k. 396v.

V. M. został oskarżony o to, że w dniu 4 czerwca 2014 r. w B. działając wspólnie i w porozumieniu z inną ustaloną osobą, przyjął z rachunku bankowego o numerze (...) prowadzonego przez Bank (...) S.A dla (...) z siedzibą w M., Seszele, do którego był upoważniony J. S., na rachunek o numerze (...) prowadzony w Banku (...) na rzecz (...) z siedzibą w R., Łotwa, do którego był upoważniony, środki płatnicze w kwocie 95 euro pochodzące z oszustwa na szkodę L. C. to jest o czyn z art. 299 § 1 i 5 k.k.

Oskarżony J. S. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Przesłuchany w postępowaniu przygotowawczym potwierdził, że to on otworzył rachunek o numerze (...) w Banku (...) oddział w B. określając jasno, że uczynił to na potrzeby "jego spółki" o firmie (...) z siedzibą w M., Seszele, choć pod koniec wyjaśnień wskazał, że był w niej wyłącznie pełnomocnikiem. Przyczyną otwarcia tego rachunku miało być wykonywanie pracy i prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce. Oskarżony potwierdzili, że na przedmiotowy rachunek z banku z Republiki Czeskiej została przelana kwota 20 789,39 USD. Nie potrafił on jednak wskazać danych nadawcy stwierdzając jedynie, że była to osoba fizyczna. Powodem uzyskania tych wartości dewizowych miała być prośba jego kolegi o imieniu R. Ów mężczyzna był jego znajomym i poprosił go o udostępnienie mu rachunku potrzebnego do otrzymania zapłaty za dostarczone do Republiki Czeskiej części komputerowe. Państwowa Służba Dochodów Republiki Łotwy miała bowiem nałożyć na rachunki wspomnianego R. zakaz ich używania. Oskarżony zaś zgodził się pomóc koledze, czego skutkiem było przelanie wspomnianej zapłaty na ów rachunek. J. S. potwierdził także, że osobiście udał się do B. i w gotówce podjął kwotę 14 000 Euro dokonując w ten sposób konwersji przelanych dolarów amerykańskich na tą walutę. Później całą tę kwotę przekazał R. Oskarżony nie potrafił jednakże wskazać nazwiska tego znajomego. Nie potrafił też podać jego miejsca zamieszkania, ani też, w którym dokładnie miejscu przekazał pobrane z banku Euro wskazując jedynie ulicę w R. Pytany przyznał, że do (...) z siedzibą w M. należały wszystkie udziały w spółce (...) z siedzibą w R. Oskarżony potwierdził także, że przelał 95 Euro na prowadzony w tym banku jej rachunek. Wskazując, że służyło to wyłącznie jego "zasileniu" tj. pokryciu kosztów operacyjnych jego prowadzenia. I nastąpiło to na prośbę jej członka zarządu V. M. Pytany o przedmiot działalności obu ww. spółek J. S. wskazał, że (...) z siedzibą w M. świadczyła usługi finansowe w całej Europie. Natomiast (...) z siedzibą w R. miała świadczyć usługi prawne, ale nie podjęła działalności (k. 252). J. S. nie stawił się na rozprawę, a jego obrońca wniósł o prowadzenie rozprawy pod jego nieobecność.

Oskarżony V. M. także nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.

Słuchany pierwszy raz w postępowaniu przygotowawczym (k. 249) potwierdził, że osobiście otworzył w (...) Bank (...) oddział w B. rachunek o numerze (...). Przyznając również, że uczynił to w imieniu i na rzecz spółki (...) z siedzibą w R. ul. (...). V. M. opisał ww. spółkę i swą w niej rolę wskazując, że została ona powołana do świadczenia usług prawnych i finansowych na Łotwie. On był jej pełnomocnikiem i członkiem zarządu. Potwierdził on słowa J. S., że całość udziałów (...) z siedzibą w R. należało do (...) z siedzibą w M. wskazując również, że współoskarżony był w tej ostatniej pełnomocnikiem. W świetle dalszych wyjaśnień V. M. powodem otwarcia rachunku bankowego w Polsce była odmowa jego otwarcia w bankach łotewskich. Oskarżony zaznaczył, że banki nie uzasadniają swych decyzji, przez co nie są mu znane przyczyny tej odmowy. Opisując (...) z siedzibą w R. oskarżony przyznał, że Służba Dochodów Publicznych Republiki Łotwy po jakimś czasie zwolniła go z zajmowanego w niej stanowiska gdyż spółka ta nie podjęła jakiejkolwiek działalności. V. M. nadto potwierdził, że w dniu 4 czerwca 2014 r. przez J. S. z rachunku (...) z siedzibą w M. na rachunek (...) z siedzibą w R. została przelana kwota 95 Euro. Wskazując, że pieniądze te były przeznaczone wyłącznie na obsługę rachunku gdyż nie było na nim środków. Jednocześnie zaznaczył, że to on prosił J. S. o dokonanie tego przelewu nie wskazując jaką kwotą winien go zasilić. On sam zaś nie uczynił tego gdyż w tym celu musiałby specjalnie przyjechać do Polski, a wówczas miał złą sytuację majątkową. Na koniec V. M. kategorycznie podkreślił, ze dopiero po wszczęciu postępowania dowiedział się, że środki pieniężne, którymi zasilono ów rachunek pochodziły z przestępstwa.

Przesłuchiwany kolejny raz w zakresie innego prowadzonego przeciwko niemu postępowania w dniu 18 stycznia 2018 r. V. M. wskazał, że w pewnym momencie swego życia zarobkował poprzez handel spółkami (k. 388v). Kupił też spółkę (...) z siedzibą w R. Pytany przyznał, iż nie posiada żadnego doświadczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej (k. 388v). Oskarżony potwierdził wskazany uprzednio fakt, że nie mógł na Łotwie dla ww. spółki założyć rachunku bankowego. Jednakże tym razem wskazał przyczynę tego stanu rzeczy. Mianowicie, że jej udziały należały do (...) z siedzibą w M., która była spółką offshore (k. 399). Oskarżony nadto potwierdził, że celem założenia wspominanego rachunku bankowego przyjechał do B. z J. S. gdyż ów był właścicielem spółki będącej właścicielem udziałów w jego spółce. Pytany zaprzeczył, by prowadził wspólne interesy z współoskarżonym stwierdzając, że byli jedynie znajomymi i ów tak jak on "handlował" spółkami (k. 399). V. M. zaś jedynie czasami sprzedał mu spółkę (k. 400) Indagowany dalej wskazał, że początkowo w swych wyjaśnieniach zapomniał o (...) z siedzibą w R. ponieważ była ona jak określił "spółką w zawieszeniu" (k. 399v). Nadto stwierdził, że spółka ta przez pewien czas prowadziła działalność w postaci produkcji reklam lecz było to bardzo krótko i były to minimalne kwoty (k. 399v).

Na rozprawie V. M. podtrzymał złożone wyjaśnienia (k. 429v). Potwierdzając, że 100% udziałów jego spółki należało do spółki J. S. Tłumacząc przyczynę tego stanu rzeczy oskarżony wskazał swą złą sytuację majątkową w postaci trwających wobec niego postępowań komorniczych. Dodał, że poprosił o powyższe ww. kolegę, a ów, czy też raczej jego spółka, była jedynie figurantem. J. S. zobowiązał się bowiem na jego żądanie mu te udziały zwrócić. V. M. nadto dodał, że przekazał ww. oskarżonemu pieniądze na zasilenie rachunku (...) z siedzibą w R., gdyż jechał do Polski i mógł to zrobić. Uchylił się on jednakże od odpowiedzi na pytanie, dlaczego wcześniej nie wspomniał o tej okoliczności. Końcowo pytany o wyjaśnienie rozbieżności co do przedmiotu działalności (...) z siedzibą w R. oświadczył, że spółka ta starała się zarobić w każdej branży. Z kolei pytany o wykształcenie V. M. wskazał, że z zawodu jest ślusarzem i pracuje jako robotnik fizyczny.

Uzasadnienie prawne

Sąd zważył, co następuje:

Na wstępie należy podkreślić, iż zgromadzone w sprawie dowody jednoznacznie wskazują, że od obywatela Singapuru L. C. w dniach 24 - 28 kwietnia 2014 r. nieznany sprawca wyłudził kwotę 21 000 USD. Fakt popełnienia przestępstwa oszustwa na szkodę tego mężczyzny wynika z jego pisma (k. 16-19), wydruku jego korespondencji e-mail z rzekomym sprzedawcą (k. 20-39). Potwierdzeniem i uzupełnieniem tych dowodów stanowią uzyskane z czeskiego oddziału (...) Banku dokumenty w postaci wyciągu z rachunku bankowego nr (...) z tłumaczeniem (k. 7-9, 11-15). Wszystkie te dowody klarownie wskazują, że L. C. za pośrednictwem Internetu zakupił od przedstawiającego się jako obywatel Republiki Czeskiej P. K. zegarek marki P. za ww. kwotę. Przelał ją w dwóch transzach - 24 kwietnia 2014 r. 1000 USD i cztery dni później resztę. Po zapłacie ceny nie był on w stanie nawiązać kontaktu z rzekomym sprzedawcą (k. 19) i nie otrzymał kupionego zegarka. Do powyższego należy dodać, iż wskazany wyżej wyciąg z rachunku ujawnia, że w dniu 30 kwietnia 2014 r. wydano polecenie przelewu wyłudzonych 20 900 USD na rachunek prowadzony przez (...) S.A. Oddział w B. o numerze (...) (k. 8,15). Podkreślić zatem należy, że wszystkie ww. dowody korelują ze sobą i wzajemnie się uzupełniają. Istotnym jest, że część z nich pochodzi od bezstronnych, a zatem w całości wiarygodnych, pracowników (...) Banku. Nadto wyciąg z rachunku (...) Banku oddział w P. (k. 7-8) został wygenerowany przez system komputerowy i jego treść jasno potwierdza przyczynę i wysokość przelanej przez L. C. ww. wartości dewizowych (k. 7). Na marginesie zatem należy już tylko wskazać, że treść pisma (...) Banku ukazuje, że rachunek, na który L. C. przelał wyłudzone wartości dewizowe został założony 27 marca 2014 r. czyli miesiąc przed dokonaniem na jego szkodę przestępstwa (k. 12).

Uzupełnieniem powyższego są zeznania świadka P. K. (k. 179-193) jak też wyrok Sądu Rejonowego Republiki Czeskiej (k. 211-217). Dowody te ukazują, że ów mężczyzna udostępnił dla bliżej mu nieznanego, posługującego się danymi M. S. mężczyzny swój rachunek bankowy, na który to L. C. przelał swe pieniądze.

Odnosząc się natomiast do wyjaśnień oskarżonych należy wskazać, że są one wiarygodne w niewielkich zakresach. Mianowicie co do istnienia obu wskazanych przez nich spółek, w których pełnili funkcje uprawniające do ich reprezentacji, jak też podany przez V. M. fakt, że razem w tym samym czasie założyli w (...) w B. dla każdego z tych podmiotów rachunki bankowe. Także wskazany przez J. S. fakt wyrażenia zgody na przelanie z banku z Republiki Czeskiej na rachunek kontrolowanej przez niego (...) z siedzibą w M. wartości dewizowych w wysokości 20 789,30 USD i pobranie w dniu 23 maja 2014 r. w gotówce kwocie 14 000 Euro należy uznać za prawdziwy. Jak też to, kwotą 95 Euro zasilił on rachunek (...) z siedzibą w R.

Stanowczego podkreślenia jednakże wymaga, że uznane za wiarygodne okoliczności to pewne fakty, którym nie sposób logicznie zaprzeczyć. Ich istnienie potwierdza bogata bankowa dokumentacja - tak omówiona wyżej jak i (...) S.A. oddział w B. Treść pism z tego ostatniego banku (k. 45, 48, 49) oraz nadesłane stamtąd kserokopie dokumentacji spółki (...) z siedzibą w M., Seszele (k. 70) przedstawione w momencie otwierania rachunku dla waluty Euro, który opatrzono numerem (...), potwierdzają uznaną za prawdziwą część wyjaśnień J. S. Także to, że otworzył on ów rachunek w dniu 31 stycznia 2014 r., a w dniu 23 maja 2014 r. podjął w gotówce 14 000 Euro (k. 48,49), a pieniądze te wcześniej bo w dniu 12 maja 2014 r. w kwocie równej 20 789,39 USD zostały przelane z rachunku o numerze (...) P. K., na który to przelew wcześniej wyraził zgodę. Pierwsze ze wspomnianych wyżej pism potwierdza również wyjaśnienia oskarżonych, że z ww. rachunku J. S. w dniu 4 czerwca 2014 r. przelał 95 Euro na prowadzony dla (...) z siedzibą w R. na inny rachunek tego banku - o numerze (...). Tą ostatnią okoliczność potwierdza również znajdująca się w aktach sprawy dokumentacja dotycząca tej spółki w postaci pisma (k. 82), historii rachunku (k. 83-83v) jak też dokumentów przedłożonych w momencie jego otwierania (k. 85-97). Potwierdzając tożsamy czas jego otwarcia (31 stycznia 2014 r. - k. 87), jak też to, że figurujący jako jej prezes V. M. był upoważnioną do niego osobą (k. 87). Ponownie zaznaczenia wymaga, że wspomniane dokumenty pochodzą od bezstronnych pracowników banków co uzasadnia uznanie zawartych w nich treści jako wiarygodnych w całości skoro nie ujawniły się jakiekolwiek okoliczności je osłabiające.

W pozostałym zakresie należało uznać wyjaśnienia oskarżonych za niewiarygodne. Są one bowiem sprzeczne z analizą zgromadzonych w sprawie dowodów i przede wszystkim sprzeczne z zasadami logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Jedynie jeszcze twierdzenie V. M. o nie przyznawaniu się do popełnionego czynu zostało uznane za prawdziwe, jednakże nie z powodów, które ów oskarżony podnosił.

Wskazać więc należy, że opisane przez J. S. okoliczności otrzymania i przekazania dużej, bo wynoszącej 14 000 Euro kwoty są sprzeczne z elementarnymi zasadami logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. W pierwszej kolejności podnieść wypada, że dane osoby przelewającej te środki płatnicze i tytuł przelewu były uwidocznione na bankowym dokumencie (k. 11,15). Notabene oskarżony sam przyznał, że pochodziły od osoby fizycznej. Powyższe w powiązaniu z brakiem informacji na tym dokumencie, że była to zapłata za dostarczony towar już budzi wątpliwości co do pochodzenia tych wartości dewizowych. Istotniejszym jest jednakże, że J. S. nie był nawet w stanie wskazać nazwiska ani miejsca zamieszkania owego rzekomego znajomego, któremu "użyczył" bo tak to należy określić, ów rachunek bankowy. Zatem należałoby przyjąć, że oskarżony godząc się na udostępnienie rachunku bankowego prowadzonego przez zagraniczny bank (bo tak należy postrzegać sytuację z perspektywy obywatela Republiki Łotwy) dla zarejestrowanej w raju podatkowym spółki robił to dla nieznanej mu osoby. Co więcej, chcąc oddać temu nieznanemu tą przysługę musiał ponieść koszty i uciążliwości przyjazdu z R. do B. i z powrotem. I podróżować z tak znaczną ilością gotówki przy sobie przewożąc ją przez granice kilku państw. Do powyższego należy już tylko dodać, że podane przez J. S. okoliczności przekazania dużej przecież kwoty wydają się już całkowicie absurdalne - na ulicy w R. Powyższa analiza prowadzi do kategorycznego wniosku, że ta część wyjaśnień oskarżonego to wyłącznie próba uniknięcia odpowiedzialności poprzez wymyślenie osoby sprawcy, by móc na tą wyimaginowaną postać scedować swą winę. Jak wskazano elementarne zasady logiki i doświadczenia życiowego przeczą, by dorosły człowiek mógł się tak zachować. Zważyć też należy, że J. S. jest bardzo obrotną osobą skoro był on w stanie kontrolować, czy raczej dysponować spółką z siedzibą w tzw. raju podatkowym. Do powyższego więc należy dodać, że fakt osobistego odebrania 14 000 Euro w gotówce z kasy bez cienia wątpliwości potwierdza, że J. S. przed realizacją tego przelewu wyraził na niego zgodę i doskonale zdawał sobie sprawę z pochodzenia tych pieniędzy. Logicznym przecież jest, że gdyby ich źródło było legalne nie byłoby potrzeby przyjeżdżać do B. i podejmować gotówki, a przelać do jakiegokolwiek banku w R. na jakikolwiek inny rachunek choćby jedynie założony w tym celu.

Przedstawiając zaś argumentację uzasadniającą odmówienie wiary wyjaśnieniom V. M. w wyżej opisanym zakresie w pierwszej kolejności należy się odnieść do jego osoby. Nie może ujść uwadze, iż posiada on wyłącznie zawodowe wykształcenie i w swym kraju odbył łącznie około 15 lat pozbawienia wolności, przy czym wolność odzyskał w 2010 r. (k. 396v). Jak wskazał obecnie pracuje jako robotnik fizyczny. Nie sposób też pominąć podobieństwa firm spółek, które przewijają się w niniejszej sprawie. Różni je przecież jedynie inna siedziba. Istotnym również jest, że wszystkie udziały (...) z siedzibą w R. są własnością spółki J. S. Wynika to nie tylko z wyjaśnień oskarżonych, ale też dokumentów przedstawionych przez (...) oddział w B. (k. 95). W tych okolicznościach twierdzenia V. M., iż zajmuje się on handlem spółkami, a (...) z siedzibą w R. była jego własnością nie można uznać za prawdziwe. Inaczej należałoby przyjąć, że V. M. jedynie przypadkowo kupił spółkę o de facto identycznej firmie co firma spółki jego znajomego. Należy też dodać, że spółka (...) z siedzibą w R. właściwie nie prowadziła żadnej działalności operacyjnej i niedługo później została zamknięta. Nie mając zatem żadnego majątku do zajęcia V. M. nie musiał się obawiać egzekucji z jej majątku. Ów fakt ukazuje nieprawdziwość jego wyjaśnień w zakresie przyczyn takiej struktury własnościowej jej udziałów. Zasady logiki i doświadczenia życiowego przeczą zaś uznaniu za prawdziwe twierdzenia, by pracownik fizyczny (ślusarz) - recydywista krótko potrafił zajmować się świadczeniem usług prawniczych, bo taki przecież przedmiot działalności miała mieć (...) z siedzibą w R.

W ocenie Sądu w okolicznościach niniejszej sprawy elementarne zasady logiki i doświadczenia życiowego nakazują przyjąć, że faktycznym właścicielem (...) z siedzibą w R. był także J. S. Natomiast rola V. M. ograniczała się do bycia figurantem - przysłowiowym "słupem", który z nieznanych powodów zgodził się, by jego nazwisko figurowało w dokumentacji spółki jako członek jej zarządu. Powyższe znajduje pośrednio potwierdzenie w jego wyjaśnieniach z 18 stycznia 2018 r., kiedy to zapomniał on w ogóle o jej istnieniu (k. 389). (...) z siedzibą w R. zaś istniała w 2014 r. Nie jest to zatem aż tak wieki okres, by móc zapomnieć o spółce, która była dość charakterystyczna jeśli się weźmie pod uwagę, że wszystkie jej udziały należały do spółki zarejestrowanej w "raju podatkowym". Na marginesie należy tu wskazać, że dokumenty określanej w wyjaśnieniach przez J. S. jako "moja" (...)" z siedzibą w M. w Seszelach ukazują, że był on jej generalnym pełnomocnikiem, a nie prezesem (k. 70). Powyższe rzuca światło na sposób działania tego oskarżonego, który jak się wydaje w kontrolowanych przez siebie spółkach stara się nie wchodzić w skład ich zarządów. Przypomnieć zatem już jedynie należy, że wyjaśnienia V. M. ujawniły, iż celem założenia rachunku dla (...) z siedzibą w R. przyjechał on razem z ww. oskarżonym do B. I jak wynika z dokumentów obaj dla obu ww. spółek założyli rachunki w tym samym czasie i w tym samym oddziale banku. Zdaniem Sądu wszystkie te okoliczności potwierdzają przedstawioną wyżej tezę o jedynie firmowaniu swym nazwiskiem zarządu (...) z siedzibą w R. skoro stanowią one niemożliwy do zaistnienia w rzeczywistości zbieg okoliczności, a ujawnione w dokumentacji tych podmiotów stosunki własnościowe między wyżej wymienioną a spółką zarejestrowaną w Seszelach niezbicie wskazują, że pierwsza była de facto własnością drugiej.

Tym niemniej stanowczo należy stwierdzić, że pomimo, iż V. M. nie złożył szczerych wyjaśnień nie jest możliwym przypisanie mu popełnienia przestępstwa z art. 299 § 1 k.k. Sprawa bowiem winien obejmować zamiarem wszystkie znamiona określone w art. 299 § 1 k.k., a więc i to, że środki finansowe, które przyjął, pochodzą z przestępstwa. Ów pogląd znajduje jednoznaczne oparcie w doktrynie (tak m.in. komentarz do art. 299 Kodeksu Karnego pod red. A Zola, punkt 95 Lex). W ocenie Sądu w realiach niniejszej sprawy nie sposób przyjąć, że J. S. poinformował V. M. o zamiarze wykonania tego przelewu. Dokonał on bowiem przelewu pomiędzy rachunkami dwóch kontrolowanych przez siebie podmiotów. Czynność tę wykonał pod jego nieobecność. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że Sąd odmówił wiarygodności nie tylko wyjaśnieniom ww. oskarżonego z rozprawy, że przekazał J. S. łotewską walutę celem zasilenia tego rachunku, ale również, że do czasu wszczęcia postępowania karnego przeciwko niemu w ogóle był on zorientowany, co się na tym rachunku dzieje. Jak wyżej wskazano analiza zgromadzonych dowodów nie pozostawia wątpliwości, że V. M. był członkiem zarządu (...) z siedzibą w R. wyłącznie "na papierze". Doświadczenie życiowe wskazuje, że takich osób faktyczni sprawcy przestępstw nie wtajemniczają w swe działania. Tym bardziej, że kwota tego przelewu była tak mała i służyła wyłącznie do zabezpieczenia rachunku przed jego zamknięciem z uwagi na brak środków na jego obsługę.

Niezależnie od powyższego kategorycznie podkreślić należy, że zgromadzone dowody nie pozwalają stwierdzić, by nawet przy świadomości co do zamiaru wykonania przez J. S. przelewu V. M. mógł podejrzewać, a tym bardziej mieć świadomość, przestępnego pochodzenia wartości dewizowych przelanych na rachunek (...) z siedzibą w R. Niewielka kwota przelewu, rachunek, z którego przelano środki pieniężne ("spółki - matki") oraz osoba, która je przelała (znana mu osoba uprawniona do wykonania tego przelewu), jak również jego cel żadną miarą nie pozwalają na wyciągnięcie tego rodzaju wniosku. Wręcz odwrotnie, wydaje się, że z punktu widzenia V. M. wszystkie ww. okoliczności dawały przekonanie o legalności pochodzenia tych wartości dewizowych. Nie sposób też nie wskazać, że ww. kwota w stosunku do wartości wyłudzonego mienia to jedynie jej tzw. końcówka, gdyż wcześniej praktycznie w całości wypłacił J. S. W tym miejscu należy jeszcze dodać, że informacja (...) S.A. oddział w B. wskazuje, że z Republiki Czeskiej przelano równowartość 20 789,30 USD, która wynosiła 14 075,77 euro (k. 48). J. S. wypłacił 14 000 Euro. Zatem jedynie 75,77 Euro mogło jeszcze pochodzić z przestępstwa. Natomiast przedmiotowy przelew był na wyższą kwotę.

Z tych względów Sąd uznał, iż analiza zgromadzonych dowodów ujawnia, iż V. M. nie dopuścił się popełnienia zarzucanego mu czynu skoro nie miał wiedzy o wykonaniu przelewu na rachunek (...) z siedzibą w R. Natomiast jego ewentualna świadomość w tym zakresie także nie może doprowadzić do uznania go za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu skoro nie miał świadomości pochodzenia przelanych środków. Dlatego też w oparciu o art. 17 § 1 pkt 1 i 2 k.p.k. w zw. z art. 414 § 1 k.p.k. uniewinnił go od popełnienia zarzucanego mu przestępstwa. Na podstawie art. 632 pkt 2 k.p.k. kosztami procesu w tej części obciążył Skarb Państwa.

Mając na uwadze powyższe rozważania Sąd uznał również, iż zgromadzone w sprawie dowody wątpliwości wskazują, że J. S. swym działaniem wyczerpał dyspozycję art. 299 § 1 k.k. W ten sposób, że działając wspólnie i w porozumieniu z inną, posługującą się danymi M. S. nieustaloną osobą, w dniu 12 maja 2014 r. przyjął wyłudzone od obywatela Singapuru L. C. 20 789,30 dolarów USA. W ten sposób, że znając pochodzenie tych wartości dewizowych przyjął ich przelew z czeskiego oddziału R. z rachunku o numerze (...) na prowadzony dla (...) z siedzibą w M. w Seszelach rachunek Banku (...) SA o numerze (...), do którego był upoważniony. Wskazać w tym miejscu należy, że wyrażając zgodę na dokonanie tego przelewu na prowadzony dla waluty Euro rachunek, i wypłacając w dniu 23 maja 2014 r. te środki w tej walucie J. S. jednocześnie dokonał ich konwersji skoro dyspozycja przelewu w R. z Czechach wskazywała jako walutę dolary USA (k. 9,15).

Sąd nie podzielił przyjętej w akcie kwalifikacji prawnej eliminując § 5 art. 299 k.k. Ustalone stanowisko doktryny i judykatury klarownie wskazuje, że przyjęcie kwalifikowanego typu przestępstwa opisanego w tym przepisie wymaga współdziałania sprawcy z co najmniej dwiema osobami. Okoliczności sprawy ukazują natomiast, że J. S. współdziałał wyłącznie z jedną osobą. Notabene przyjęty w akcie oskarżenia opis również zawiera opis czynu adekwatny do przyjęcia wyłącznie podstawowego typu tego czynu zabronionego.

Wymierzając oskarżonemu karę Sąd kierował się dyrektywami art. 53 k.k. nakazującymi uwzględnić okoliczności obciążające oraz łagodzące, jak też ustawowe zagrożenie za dany typ przestępstwa, mając jednocześnie na uwadze zmianę stanu prawnego w okresie pomiędzy czynem, a datą wyrokowania.

W ocenie Sądu jako okoliczność obciążającą należało uwzględnić wartość przedmiotu przestępstwa. Kwota 14 000 Euro stanowi dość dużą sumę - przy dzisiejszym kursie jest to około 59 000 zł. Należało też jako okoliczność ujemnie wpływającą na wymiar kary uwzględnić upór w popełnieniu przestępstwa, który w wypadku tego oskarżonego przejawiał się w podróży z miejsca zamieszkania do B., skąd odebrał przedmiotowe wartości dewizowe.

Jako okoliczność łagodzącą należało uwzględnić, iż J. S. jest osobą dotychczas nie karaną.

Powyższe okoliczności w powiązaniu ze średnim stopniem winy skoro oskarżony jest dojrzałym człowiekiem o średnim wykształceniu uzasadniły wymierzenie mu przy danych granicach ustawowego zagrożenia kary 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności.

W ocenie Sądu uprzednia niekaralność J. S. uzasadniała potrzebę rozważenia możliwości skorzystania z warunkowego zawieszenia wykonania orzeczonej kary pozbawienia wolności. Wskazać należy, iż możliwym to było wyłącznie poprzez zastosowanie kodeksu karnego w brzmieniu obowiązującym do 30 czerwca 2015 r. skoro po wejściu w życie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw z dnia 20 lutego 2015 r. (Dz. U. z 2015 r. poz. 396) nie istnieje możliwość warunkowego zawieszenia wykonania kary przekraczającej 1 rok pozbawienia wolności.

Zdaniem Sądu fakt, iż pomimo dojrzałego wieku (48 lat) i pomimo tego, że od daty popełnienia przestępstwa upłynęło już przeszło 4 lata oskarżony jest nadal osobą nie karaną uzasadnia skorzystanie z dobrodziejstwa ww. instytucji.

Dlatego też Sąd zdecydował się na zastosowanie wobec J. S. ustawy wcześniej obowiązującej jako względniejszej skoro daje ona możliwość jego łagodniejszego potraktowania. I na podstawie art. 69 § 1 i 2 k.k. w zw. z art. 70 § 1 pkt 1 k.k. warunkowo zawiesił orzeczoną mu karę pozbawienia wolności. W ocenie Sądu maksymalny bo 5 - letni okres warunkowego zawieszenia jest niezbędny biorąc pod uwagę charakter popełnionego przez niego czynu.

Sąd orzekł od oskarżonego grzywnę wysokości 200 stawek dziennych ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 100 złotych. Omyłkowo jednakże wskazując jej podstawę prawną bowiem wspomniana kara grzywny winna być orzeczona w oparciu o art. 33 § 2 k.k. Bez wątpienia bowiem J. S. swym działaniem osiągnął korzyść majątkową którą należy rozumieć jako korzyść dla siebie albo innej osoby (art. 115 § 4 k.k.).

Zgodnie z treścią art. 627 k.p.k. Sąd obciążył J. S. kosztami procesu w części go dotyczącej, w tym opłatą w myśl art. 2 ust. 1 pkt 4 i art. 3 ust. 2 ustawy z 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych (tj. Dz. U. Nr 49, poz. 223 z późn. zm.).

Mariusz Kurowski

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.