Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2687742

Wyrok
Sądu Apelacyjnego w Warszawie
z dnia 28 marca 2018 r.
III AUa 791/16

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Małgorzata Micorek-Wagner.

Sędziowie: SA Magdalena Kostro-Wesołowska (spr.), SO del. Artur Fryc.

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Warszawie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 28 marca 2018 r. w Warszawie sprawy Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w W. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddział w W. z udziałem zainteresowanych A. R. i E. M. o podleganie ubezpieczeniom społecznym i podstawę wymiaru składek na skutek apelacji Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w W. od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie XIII Wydział Ubezpieczeń Społecznych z dnia 18 kwietnia 2016 r. sygn. akt XIII U 803/15

I. oddala apelację;

II. zasądza od Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w W. na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddział w W. kwotę 1560 (jeden tysiąc pięćset sześćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego w instancji odwoławczej.

Uzasadnienie faktyczne

Wyrokiem z dnia 18 kwietnia 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XIII Wydział Ubezpieczeń Społecznych oddalił odwołania Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w W. od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddziału w W. z dnia 8 kwietnia 2015 r., nr (...), którą organ rentowy stwierdził, iż E. M. w okresie od 18 lutego 2011 r. do 10 lipca 2011 r., jako zleceniobiorca podlega obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym oraz nr (...), którą organ rentowy stwierdził, iż A. R. jako zleceniobiorca podlega obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym u płatnika składek w okresach: od 7 maja 2011 r. do 9 maja 2011 r., 19 listopada 2011 r. do 21 stycznia 2012 r., od 11 marca 2012 r. do 21 kwietnia 2012 r., od 23 marca 2013 r. do 16 czerwca 2013 r. oraz od 18 stycznia 2014 r. do 19 stycznia 2014 r. Wskazanymi decyzjami organ rentowy ustalił również podstawy wymiaru składek na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne A. R. i E. M.. W punkcie drugim sentencji Sąd pierwszej instancji zasądził od odwołującej się na rzecz organu rentowego kwotę 120 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego.

Rozstrzygnięcie Sądu pierwszej instancji zapadło na podstawie następujących ustaleń faktycznych:

Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego swoje zadania dydaktyczne realizuje za pomocą pracowników zatrudnionych na podstawie umów o pracę, umów o dzieło oraz umów zlecenia. Rocznie uczelnia zawiera około 9000 umów cywilnoprawnych.

Z ustaleń poczynionych przez Sąd pierwszej instancji wynika, że szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w W. w zakresie przeprowadzania wykładów dopuszczała możliwość zawarcia z wykładowcami umów o dzieło, jak też umów zlecenia - w zależności od przedmiotu umowy. Istotną rolę dla uczelni odgrywało w tym zakresie oświadczenie samego wykonawcy (wykładowcy).

Umowę zlecenia podpisywali zleceniobiorcy, którzy nie mieli znacznego autorskiego wkładu w wykonywaną pracę - wykonywali czynności powtarzalne. Wybór konkretnej umowy każdorazowo uzależniony był od tego czy działania wykładowcy miały charakter twórczy czy też nie. W sytuacji gdy wykładowca prowadził zajęcia według przedstawionego mu schematu i zgodnie z przedstawionym mu sylabusem, posiłkując się powszechnie używanymi w uczelni materiałami dydaktycznymi, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego zawierała z nim umowę zlecenia. Jeżeli zadanie wykonywane przez wykładowcę obejmowało zarówno przygotowanie autorskiego cyklu zajęć, a następnie ich przeprowadzenie - uczelnia zawierała umowę o dzieło.

Zasady zawierania umów zlecenia, umów o dzieło i umów o przeniesienie praw autorskich oraz obiegu dokumentów związanych z tymi umowami określało zarządzenie nr (...) Rektora Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w W. z dnia 30 czerwca 2011 r. oraz zarządzenie zmieniające nr 5 z dnia 20 lutego 2012 r. Zgodne z § 2 pkt 1 powyższego zarządzenia "Umowa zlecenia może być zawarta w celu wykonania różnego rodzaju prac. Zleceniobiorca odpowiada wobec Uczelni (zleceniodawcy) za dołożenie należytej staranności przy wykonywaniu umowy ". W myśl § 2 pkt 2 " Umowa o dzieło jest zawierana w celu osiągnięcia określonego rezultatu ". Załącznikiem do ww. zarządzenia są wzory umów, które były konsekwentnie stosowane w praktyce zawierania umów.

Sąd pierwszej instancji ustalił, iż Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego zatrudnia na podstawie umów o pracę około 2700 osób. Umowy cywilno-prawne zawiera z ok. 9000 osób. Rodzaje podpisanych umów zależały od osób podpisujących umowę. Pod względem formalnym umowy kontroluje księgowość. Umowy zawierane są w poszczególnych komórkach - wydziałach. Na wydziałach dziekan podpisuje z ramienia Szkoły umowę. Wykonanie dzieła stwierdzał najpierw kierownik katedry, a następnie dziekan na składanym przez wykonawców rachunku. Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego zawierała umowy o dzieło i umowy zlecenia z osobami z zewnątrz, jak też z własnymi pracownikami. Rachunek był wystawiany przez wykonującego po wykonaniu ustaleń wynikających z umowy. Kwota wynagrodzenia ustalona była w umowie. Ilość godzin wykładów uzależniona była od materii przedmiotu. Płacono za cały cykl wykładów. Przyjmowana była stawka godzinowa. Kwota na umowie była kalkulacją długości wykładu oraz tego, kto jaki posiadał stopień naukowy. Do wykładu był konspekt, sylabus - spis haseł zinterpretowanych przez prowadzącego. Czasami sporządzane były slajdy - prezentacje.

E. M. zawarł ze Szkołą umowę nazwaną umową o dzieło w dniu 17 lutego 2011 r. na okres od 18 lutego 2011 r. do 10 lipca 2011 r. W ramach tej umowy E. M. zobowiązał się do przeprowadzenia wykładów z przedmiotów: "Prawo rolne i leśne" - 21 godzin wykładów i "Prawo gospodarcze i handlowe" - 21 godzin. Za wykonanie ustaleń umowy E. M. miał otrzymać wynagrodzenie w kwocie 2.675,40 zł.

A. R. zawarła ze Szkołą pięć umów nazwanych umowami o dzieło: w dniu 20 kwietnia 2011 r. na okres od 7 do 8 maja 2011 r., w dniu 14 listopada 2011 r. na okres od 19 listopada 2011 r. do 21 stycznia 2012 r., w dniu 5 marca 2012 r. na okres od 11 marca 2012 r. do 21 kwietnia 2012 r., w dniu 8 marca 2013 r. na okres od 23 marca 2013 r. do 16 czerwca 2012 r. i w dniu 13 stycznia 2014 r. na okres od 18 stycznia 2014 r. do 19 stycznia 2014 r. W ramach umów zobowiązała się do przeprowadzenia wykładów na studiach podyplomowych " Pies w społeczeństwie - hodowla i zachowanie " na tematy " Pies wśród ludzi - wprowadzenie, porozumiewanie się psów, geneza problemów behawioralnych współczesnych psów ", " Sposoby komunikowania się psów. Inne aspekty kontaktów pies - człowiek. Biochemia zachowania. Normy zachowań psów, zachowania społeczne. Animacja działań lokalnych", "Sposoby komunikowania się psów. Biochemia zachowania. Animacja działań lokalnych", "Inteligencja psów. Sposoby porozumiewania się psów. Zachowania moralne i społeczne zwierząt. Nasza umowa ze zwierzętami. Biochemia zachowania. Społeczność lokalna na rzecz psów" oraz przeprowadzenia wykładów na studiach podyplomowych "Pies w społeczeństwie - hodowla i zachowanie".

Strony powyższych umów potwierdzały, iż określone w nich i przyjęte dzieło stanowiło utwór objęty prawem autorskim.

Z ustaleń Sądu Okręgowego wynika także, że organ rentowy od 1 września 2014 r. do 30 października 2014 r. przeprowadził kontrolę u płatnika w zakresie prawidłowości i rzetelności obliczania składek na ubezpieczenia społeczne oraz innych składek, do których pobierania zobowiązany był organ rentowy oraz zgłaszania do ubezpieczeń społecznych. Kontrolą objęto okres od stycznia 2011 r. do kwietnia 2014 r. W toku kontroli ZUS ustalił, iż płatnik nie dopełnił obowiązku zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego: E. M. w okresie od 18 lutego 2011 r. do 10 lipca 2011 r. oraz nie zadeklarował składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, wypadkowe i zdrowotne od przychodu uzyskanego przez E. M. za wrzesień 2011 r. w wysokości 2.675,40 zł; A. R. w okresach: od 7 maja 2011 r. do 8 maja 2011 r., od 19 listopada 2011 r. do 21 stycznia 2012 r., od 11 marca 2012 r. do 21 kwietnia 2012 r., od 23 marca 2013 r. do 16 czerwca 2013 r. i od 18 stycznia 2014 r. do 19 stycznia 2014 r. i nie zadeklarował składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, wypadkowe i zdrowotne od przychodu uzyskanego przez A. R. w maju 2011 r. w wysokości 910,00 zł, w grudniu 2011 r. w wysokości 1.430,00 zł, w lutym 2012 r. w wysokości 520,00 zł, w kwietniu 2012 r. w wysokości 390,00 zł, w maju 2012 r. w wysokości 780,00 zł, w czerwcu 2012 r. wysokości 780,00 zł, w kwietniu 2013 r. w wysokości 1.040,00 zł, w czerwcu 2013 r. w wysokości 1.170,00 zł, w lipcu 2013 r. w wysokości 390,00 zł, w lutym 2014 r. w wysokości 1.540,00 zł i w marcu 2014 r. w wysokości 520,00 zł.(aneks nr 1 do protokołu)

Sąd Okręgowy ustalił stan faktyczny niniejszej sprawy w oparciu o dokumenty znajdujące się w aktach sprawy, w aktach rentowych oraz na podstawie zeznań ubezpieczonych oraz świadków: G. M., M. P., K. F. i A. C.. Zdaniem Sądu pierwszej instancji brak było podstaw do podważenia autentyczności i rzetelności wskazanych wyżej dokumentów za wyjątkiem oceny prawnej zawartych przez SGGW i ubezpieczonych umów, które strony nazwały umowami o dzieło. Według Sądu meriti materiał dowodowy w postaci dokumentów był przekonujący oraz rzetelny i dlatego uznany został za wiarygodną podstawę do dokonania ustaleń faktycznych.

Sąd pierwszej instancji ocenił zeznania świadków jako wiarygodne. Były one spójne, logiczne i konsekwentne oraz korelowały ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Zeznania te w zakresie w jakim przedstawiały szczegółowo przyczyny zawarcia pomiędzy SGGW, a ubezpieczonymi umów o dzieło, wzajemne obowiązki stron, były zgodne ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, nie wnosiły jednak nowych okoliczności do sprawy i nie potwierdzały zasadności zawarcia umów o dzieło pomiędzy ubezpieczonymi

a SGGW. Sąd Okręgowy wyjaśnił również, że choć zeznania wskazują, iż zawierając przedmiotowe umowy strony miały zamiar związać się umowami o dzieło, to jednak nie ma to decydującego znaczenia w zakresie kwalifikacji prawnej spornych umów.

W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Okręgowy uznał, że odwołania są niezasadne.

Spór w przedmiotowej sprawie zdaniem Sądu Okręgowego sprowadzał się do ustalenia czy kwestionowane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych umowy zawarte pomiędzy Szkołą Główną Gospodarstwa Wiejskiego a ubezpieczonymi były umowami o dzieło, czy też umowami o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o umowach zlecenia. W rezultacie kwestią sporną było to czy ubezpieczeni podlegali obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tytułu wykonywania pracy dla płatnika składek Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w okresach wskazanych w zaskarżonej decyzji.

Sąd Okręgowy przytoczył art. 6 ust. 1, pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2, art. 18 ust. 3, art. 20 ust. 1, art. 68 ust. 1 pkt 1 lit. a, a także art. 83 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2017 r. poz. 1778 j.t) i wyjaśnił, że okolicznościach sprawy kluczowym było rozstrzygnięcie, jaki charakter miały umowy zawarte przez ubezpieczonych i Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego, które strony umówiły umowami o dzieło.

Powołując się na wyrok Sądu Najwyższego z 18 września 2013 r., sygn. II UK 39/13, Sąd Okręgowy wskazał, że objęcie ubezpieczeniem na podstawie art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1 i art. 13 pkt 2 ww. ustawy przez stwierdzenie, że umowy nazwane "umowami o dzieło" miały charakter umów zlecenia, wymaga ustalenia, że obowiązki wynikające z zawartej umowy nie miały cech określonych w art. 627 k.c. Sąd zaznaczył, że nie można przy tym pomijać, iż określona przez strony kwalifikacja musi uwzględniać zgodny zamiar stron i cel umowy (art. 65 § 2 k.c.), a to, czy ta czynność prawna nie jest sprzeczna z istotą objętego umową stosunku zobowiązaniowego, zależy od ustaleń.

Dzieło w doktrynie i judykaturze określane jest jako rezultat pracy fizycznej lub umysłowej, materialny lub ucieleśniony materialnie, posiadający cechy pozwalające uznać go za przedmiot świadczenia przyjmującego zamówienie (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 18 czerwca 2003 r. II CKN 269/01, z 5 marca 2004 r. I CK 329/03). Wykonanie dzieła najczęściej przybiera więc postać wytworzenia rzeczy, lecz może także polegać na dokonaniu zmian w rzeczy już istniejącej, jej naprawieniu, przerobieniu lub uzupełnieniu albo na rozbudowie rzeczy, połączeniu z innymi rzeczami, dodaniu części składowych lub przynależności (por. wyroki Sądu Najwyższego z 22 czerwca 1976 r. II CR 193/76, z 12 lipca 1979 r. II CR 213/79, z 20 maja 1986 r. III CRN 82/86, z 27 maja 1983 r. I CR 134/83 oraz z 25 listopada 2004 r. V CK 235/04).

Sąd Okręgowy wyłożył również, że rezultat umowy o dzieło powinien być obiektywnie osiągalny w konkretnych warunkach. W wypadku umowy o dzieło istotne jest zawsze osiągnięcie umówionego rezultatu, bez względu na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności. Przyjmujący zamówienie odpowiada za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Podstawą decyzji przyjmującego zamówienie o przyjęciu tej surowej odpowiedzialności jest zasadniczo przekonanie stron, że w określonych warunkach, ze względu na doświadczenie, praktykę i stan wiedzy, istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo, a nawet pewna doza pewności, że osoba posiadająca stosowne środki i kwalifikacje jest w stanie osiągnąć zamierzony rezultat. W związku z tym, w umowie o dzieło nie powinny wystąpić jakiekolwiek elementy losowości czy niepewności.

Zamiar zawarcia umowy o dzieło, a także świadome podpisanie takiej umowy nie mogą zmienić charakteru zatrudnienia zainicjowanego taką umową, jeśli wykazuje ono w przeważającym stopniu cechy innego stosunku prawnego. O charakterze umowy decyduje zatem jej treść w zakresie wszystkich elementów zobowiązania. W rezultacie, nawet zamiar zawarcia umowy o dzieło, a także świadome podpisanie takiej umowy nie mogą nadać cywilnoprawnego charakteru zatrudnieniu zainicjowanemu taką umową, jeśli wykazuje ono w przeważającym stopniu cechy innego typu stosunku prawnego, np. umowy o świadczenie usług.

Na gruncie niniejszej sprawy organ rentowy przyjął, iż umowy łączące ubezpieczonych i Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego w W. nie mogły zostać uznane za umowy o dzieło, gdyż stanowią umowy o świadczenie usług.

Sąd pierwszej instancji wskazał, iż art. 750 k.c. reguluje reżim prawny umów, które łącznie spełniają dwie przesłanki: są umowami o świadczenie usług i jednocześnie nie są uregulowane innymi przepisami. To bardzo rozległa kategoria umów, odgrywających w warunkach gospodarki wolnorynkowej istotne znaczenie praktyczne. Zakres zastosowania tego przepisu jest rozległy i obejmuje szeroki katalog umów o różnorodnej treści. Umowy do których stosuje się uregulowanie zawarte w art. 750 k.c. są umowami nienazwanymi. Charakteryzują się tym, że ich przedmiotem jest świadczenie usług, przy czym umowa taka może dotyczyć dokonania jednej usługi, większej - określonej liczby usług, bądź też dotyczyć stałego świadczenia usług określonego rodzaju.

Sąd pierwszej instancji wyjaśnił, iż umowa o dzieło - inaczej niż umowa zlecenia czy umowa o świadczenie usług na warunkach zlecenia - nie stanowi tytułu podlegania ubezpieczeniom społecznym. W praktyce, korzystając z cywilnoprawnej swobody umów, jest ona w dość dużym zakresie wykorzystywana jako umowa o zatrudnienie. Należy jednak mieć na względzie praktykę ZUS, który - w przypadku długotrwałego korzystania z tej formy zatrudnienia - kwestionuje charakter więzi prawnej łączącej strony twierdząc, że w istocie podstawą zatrudnienia pozostaje nie tyle umowa o dzieło, ile umowa o świadczenie usług na warunkach zlecenia. W orzecznictwie Sądu Najwyższego już od dawna praktyka taka jest aprobowana. Dla przykładu, w wyroku z 6 kwietnia 2011 r. II UK 315/10, Sąd Najwyższy aprobuje prawo Zakładu Ubezpieczeń Społecznych do kwalifikacji - wbrew nazwie umowy - pracy tłumacza języka obcego jako umowy o świadczenie usług, a nie umowy o dzieło, gdy oparta jest na długookresowym zatrudnieniu i polega na powtarzalnym wykonywaniu tłumaczeń dokumentów związanych z bieżącą działalnością firmy.

Rozpoznając sprawę Sąd Okręgowy podzielił pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z 28 sierpnia 2014 r. II UK 12/14, zgodnie z którym co do zasady, wygłoszony wykład może stanowić przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze i być przedmiotem umowy o dzieło, ale o takiej kwalifikacji decydują dodatkowe kryteria. Wykonywanie bowiem obowiązków w zakresie edukacji wynikających z umowy o świadczenie usług, a nawet z umowy o pracę również może polegać na przeprowadzaniu wykładów autorskich. Nie stanowi umowy o dzieło umowa o przeprowadzenie cyklu bliżej niesprecyzowanych wykładów z danej dziedziny wiedzy, których tematy pozostawiono do uznania wykładowcy, bowiem wskazuje to, że zamawiający nie jest zainteresowany określonym dziełem (utworem) intelektualnym o indywidualnym charakterze w rozumieniu przepisów ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ale przekazywaniem odbiorcom wykładu wiedzy z danej dyscypliny.

Sąd pierwszej instancji miał również na uwadze pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w uzasadnieniu do wyroku z 4 czerwca 2014 r. II UK 561/13, zgodnie z którym indywidualny wykład jako dzieło nie jest wykluczony, jednak nie dotyczy to czynności wykonywanej ciągle i powtarzanej w odstępach czasu. Nie jest bowiem możliwy do ustalenia (zidentyfikowania) rezultat. Sąd Najwyższy wskazał, że nie stanowi umowy o dzieło umowa o przeprowadzenie cyklu bliżej niesprecyzowanych wykładów z danej dziedziny wiedzy, których tematy pozostawiono do uznania wykładowcy, bowiem wskazuje to, że zamawiający nie jest zainteresowany określonym dziełem (utworem) intelektualnym o indywidualnym charakterze w rozumieniu przepisów ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ale przekazywaniem odbiorcom wiedzy z danej dyscypliny w postaci wykładu. W tym przypadku określony przedmiot umowy nie charakteryzuje się wymaganą cechą indywidualizującą utwór (dzieło) przede wszystkim dlatego, że nawet w zarysie nie konkretyzuje tematu poszczególnych wykładów. Nie można więc przyjąć, aby zamawiający wymagał od wykonawców osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego wytworu, który poddawałby się sprawdzianowi w aspekcie wykonania umowy zgodnie z zamówieniem. Skoro zainteresowany został zobowiązany do przekazywania wiedzy z danej dziedziny nauki, to taka forma prowadzenia zajęć edukacyjnych nie przesądza o ich wykonywaniu w ramach umowy o dzieło, gdyż jest także zwykle stosowana przez osoby nauczające na podstawie umowy o pracę czy umowy o świadczenie usług. Z tak określonego celu umowy - edukacja studentów - nie może wynikać obiektywnie osiągalny i pewny rezultat. Chodzi więc o wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Zatem przedmiotem umów była określona czynność (czynności), a nie jej wynik, co przesądziło o ich kwalifikacji jako umów starannego działania - umów o świadczenie usług - art. 750 k.c.

Chociaż powołane orzeczenia odnoszą się do zajęć dydaktycznych w postaci wykładów to zdaniem Sądu Okręgowego znajdują one zastosowanie w niniejszej sprawie przez analogię.

Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać cechy charakterystyczne, wynikające z umowy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Zdaniem Sądu Okręgowego trzeba też mieć na względzie, że stosunek prawny wynikający z umowy o dzieło nie ma charakteru zobowiązania trwałego (ciągłego). Stanowi zobowiązanie do świadczenia jednorazowego i to po obu stronach tego stosunku zobowiązaniowego. Zarówno świadczenie zamawiającego jak i wykonawcy dzieła uznawane są za świadczenia jednorazowe, a jego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania i wykonanie dzieła. Czas ten jest zatem z zasady warunkowany właściwościami samego dzieła, determinowany przez jego wykonawcę a nie zamawiającego. Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 2000 r. IV CKN 152/00).

Sprawdzian taki jest niemożliwy do przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Taki brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. Biorąc to pod uwagę, w przypadku umowy o dzieło autorskie w postaci utworu naukowego (wykładu, czy też przeprowadzenia zajęć - ćwiczeń), przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny nauki. Tak szeroko ujęty przedmiot umowy uniemożliwia jego identyfikację wśród innych utworów intelektualnych dotyczących tego samego zakresu.

W ocenie Sądu Okręgowego ubezpieczeni w kwestionowanych przez organ rentowy umowach zostali zobowiązani do przekazywania wiedzy w formie wykładów i ćwiczeń z szeroko pojętej tematyki określonej w zawartych umowach, w okresie wynikającym z zawartych umów. Taka forma prowadzenia zajęć edukacyjnych nie przesądza o ich wykonywaniu w ramach umowy o dzieło choćby dlatego, że jest zwykle stosowana przez osoby nauczające na podstawie umowy o pracę czy umowy o świadczenie usług.

Z tak szeroko określonego celu umów, polegającego na edukacji studentów, nie mógł wynikać obiektywnie osiągalny i pewny rezultat. Chodziło więc o wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Zatem, przedmiotem umów była określona czynność (czynności), a nie jej wynik, co przesądza o ich kwalifikacji jako umów starannego działania - umów o świadczenie usług - art. 750 k.c.

W ocenie Sądu pierwszej instancji rację miał organ rentowy, iż przedmiotowe umowy zawarte przez płatnika składek z A. R. i E. M. nie stanowiły umów o dzieło, gdyż powierzono im cykliczne, wielokrotne, systematyczne, powtarzalne świadczenie pracy na rzecz Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Wykłady prowadzone przez nich były rozłożone w czasie na okres zawarty w umowach. Terminy oraz miejsce wykonywania wykładów ustalała uczelnia, a wynagrodzenie z tytułu wykonywania przedmiotowych umów uzależnione było od ilości przepracowanych godzin i wyliczane było według stawki godzinowej oraz stopnia naukowego, a stawka ta ustalana była przez uczelnię. Zdaniem Sądu Okręgowego przedmiot umów cywilnoprawnych wskazywał, że były to umowy starannego działania, których celem było wykonanie określonych czynności, które nie musiały zmierzać do osiągnięcia rezultatu.

Z uwagi na powyższe, zdaniem Sądu pierwszej instancji, organ rentowy prawidłowo uznał, iż A. R. i E. M. w spornym okresie podlegali obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym oraz wypadkowemu jako osoby wykonujące pracę na podstawie umowy o świadczenie usług.

Odnosząc się do zarzutów zawartych w odwołaniach, dotyczących naruszenia art. 8 k.p.a. Sąd Okręgowy wyjaśnił, iż w postępowaniu przed sądem w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych zastosowanie znajdują przepisy k.p.c., a nie przepisy k.p.a. Sąd ubezpieczeń społecznych - jako sąd powszechny, może i powinien dostrzegać jedynie takie wady formalne decyzji administracyjnej, które decyzję tę dyskwalifikują w stopniu odbierającym jej cechy aktu administracyjnego jako przedmiotu odwołania. Wobec tego, podniesione przez odwołującą się zarzuty dotyczące naruszenia przez organ rentowy przepisów k.p.a. nie podlegały rozpoznaniu w niniejszym postępowaniu.

Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy na podstawie art. 47714 § 1 k.p.c. orzekł jak w pkt 1 sentencji.

O kosztach procesu, a w tym kosztach zastępstwa prawnego, Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. i § 11 ust. 2 oraz § 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013 r. poz. 490 j.t.).

Powyższy wyrok został zaskarżony w całości przez Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego, która w apelacji zarzuciła:

naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:

1) art. 233 § 1 k.p.c., poprzez wywiedzenie, że ubezpieczonych z odwołującą łączyły umowy o świadczenie usług podczas, gdy z zeznań G. M., wyjaśnień A. R., zeznań A. C. i świadka K. F. wynika, że strony umówiły się na wykonanie przez ubezpieczonych konkretnego rezultatu, który jest elementem koniecznym dla każdej umowy o dzieło;

2) art. 233 § 1 k.p.c., poprzez błąd w ustaleniach faktycznych mający wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, polegający na przyjęciu, że przedmiotem umowy łączącej ubezpieczonych z odwołującą się było podjęcie określonych działań przez ubezpieczonych, podczas gdy jak wynika to z zeznań świadków A. C. oraz K. F. osiągnięcie konkretnego wyniku pracy w postaci osiągnięcia określonego dzieła, a przez to błędnego przyjęcia przez Sąd I instancji, że odwołujący się nie dysponował dokumentacją wskazującą sposób realizacji dzieła, podczas, gdy z akt sprawy wynika, że na uczelni znajduje się konspekt wykładów, jak i dokładny opis zajęć i wyniki oceny przez słuchaczy rodzaju zajęć;

3) art. 233 § 1 k.p.c., poprzez błąd w ustaleniach faktycznych mający wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, polegający na przyjęciu, że przedmiotem umowy łączącej ubezpieczonych z odwołującą się było podjęcie określonych działań przez ubezpieczonych, podczas gdy z zeznań świadków A. C. oraz K. F. wynika, że przedmiot umowy mógł być zrealizowany wyłącznie przez ubezpieczonych i nie mogło dojść do zastępstwa osoby prowadzącej wykład;

4) przepisu art. 233 § 1 k.p.c., poprzez naruszenie prawa procesowego, tj. dowolną ocenę materiału dowodowego, wyrażającą się w wybiórczym, a nie wszechstronnym rozważeniu zebranych w sprawie dowodów oraz sprzeczność ustaleń z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego poprzez przyjęcie, że strony zwierając umowę o dzieło nie sprecyzowały tytułu, jak i przedmiotu wykładu, podczas, gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika (dowód: kserokopia umowy, zeznania świadków), że strony dokładnie określiły tematykę, zagadnienia, których miały wykłady dotyczyć a także czas trwania umowy; naruszenie prawa materialnego, tj.:

1) art. 65 § 1 k.c. w zw. z art. 627 k.c. poprzez błędną wykładnię wskazanego przepisu polegającą na przyjęciu, że kwestionowane przez organ rentowy umowy o dzieło są faktycznie umowami zlecenia pomimo, że nie zawierają koniecznych dla umów zlecenia elementów, a strony miały na celu i w zamiarze zawarcie umów o dzieło;

2) art. 353' k.c. poprzez uznanie, że strony umów nie mogły ukształtować dowolnie treści zobowiązania, tj. zawrzeć umowy o dzieło podczas, gdy przepisy prawne, zasady współżycia społecznego i właściwość (natura) tego stosunku nie były sprzeczne z zawartymi umowami, które mogłyby wpłynąć na kształt stosunku zobowiązaniowego zawartego przez strony;

3) naruszenie prawa materialnego tj. art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 12 ust. 1 ustawy systemowej poprzez uznanie, że ubezpieczeni podlegali ubezpieczeniom społecznym z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług na rzecz odwołującej się podczas, gdy wiązała ją z ubezpieczonymi umowa o dzieło (dowód zeznania: G. M., A. C. i K. F.), która to nie podlega ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu;

4) naruszenie prawa materialnego, tj. art. 6 k.c. poprzez przerzucenie na Uczelnię ciężaru udowodnienia, że ubezpieczeni wykonywali pracę na podstawie umowy o dzieło podczas, gdy to na Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych ciążył obowiązek wykazania, że łącząca strony umowa była umową starannego działania oraz poprzez uznanie, że ubezpieczonych łączyły z odwołującą się umowy o świadczenie usług podczas, gdy fakt ten nie został w żaden sposób udowodniony.

W konkluzji apelująca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i ustalenie, że w okresach wskazanych w zaskarżonych decyzjach ubezpieczeni nie podlegali u płatnika składek obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu oraz zasądzenie od organu rentowego na swoją rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa prawnego.

Skarżący ewentualnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji oraz zasądzenie od organu rentowego na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania za obie instancje - w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.

Organ rentowy wniósł o oddalenie apelacji jako bezzasadnej i zasądzenie od odwołującej się Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje.

Apelacja płatnika składek okazała się nieuzasadniona.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, rozstrzygnięcie Sądu pierwszej instancji jest prawidłowe. Sąd Okręgowy przeprowadził wnikliwe postępowanie dowodowe, nie uchybiając przepisom prawa procesowego oraz dokonał wszechstronnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w konsekwencji prawidłowo ustalając stan faktyczny sprawy.

Po zapoznaniu się z pisemnymi motywami Sądu pierwszej instancji, Sąd Apelacyjny nie dostrzegł uzasadnienia dla podnoszonego w apelacji zarzutu przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów. Skarżąca nie wykazała, by Sąd Okręgowy ocenił materiał dowodowy z przekroczeniem ram zakreślonych treścią art. 233 k.p.c. Stanowisko apelującej sprowadza się do przedstawienia własnego, korzystnego dla siebie, stanu faktycznego. Nie można podzielić stanowiska, iż Sąd pierwszej instancji dokonał oceny materiału dowodowego w sposób wykraczający poza granice logiki i doświadczenia życiowego, nie zbadał materiału dowodowego wszechstronnie i dokonał ustaleń sprzecznych z treścią zgromadzonego materiału. Sąd Okręgowy zaoferowane przez strony dowody uwzględnił i w oparciu o nie wyprowadził prawidłowe wnioski, które stały się podstawą do wydania zaskarżonego orzeczenia.

Przedmiotem umowy podpisanej z E. M. było przygotowanie i wygłoszenie wykładów na kierunku Inżynierii Produkcji z przedmiotów: Prawo rolne i leśne oraz Prawo gospodarcze i handlowe w wymiarze po 21 godzin. Wykłady były rozłożone w czasie (§ 2 umowy "w terminie od 18 lutego 2011 r. do 10 lipca 2011 r."). Zgodnie z "załącznikiem do umowy na prowadzenie zajęć dydaktycznych" z dnia 17 lutego 2011 r. wynagrodzenie wykładowcy zostało ustalone w stawce 49 zł za godzinę wykładów i wypłacone miało zostać z dołu. Wykłady miały zostać utrwalone w formie maszynopisu.

Przedmiotem umów podpisanych z A. R. było natomiast przygotowanie i przeprowadzenie wykładów na Studiach Podyplomowych - " Pies w społeczeństwie - hodowla i zachowanie " o tematyce:

1. "Geneza problemów behawioralnych współczesnych psów";

2. "Pies wśród ludzi - wprowadzenie, porozumiewanie się";

3. "Inteligencja psów. Sposoby porozumiewania się psów. Zachowania moralne i społeczne zwierząt. Nasza umowa ze zwierzętami. Biochemia zachowania. Społeczność lokalna na rzecz psów";

4. "Sposoby komunikowania się psów. Biochemia zachowania. Animacja działań lokalnych ",

5. "Sposoby komunikowania się psów. Inne aspekty kontaktów pies - człowiek. Biochemia zachowania.

Normy zachowań psów, zachowania społeczne. Animacja działań lokalnych".

Przeprowadzenie wykładów było rozłożone w czasie (§ 2 umów). Zgodnie z rachunkami do umów wynagrodzenie wykładowcy było ustalane za godzinę przeprowadzonego wykładu. Kwota za wykonanie przedmiotu umów była określona sumarycznie i wynikała z ilości przeprowadzonych godzin wykładów (§ 3 umów). Wykłady miały zostać utrwalone przez wykładowcę w formie konspektu w formie elektronicznej, jak również opcjonalnie w formie konspektu i formie elektronicznej.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił przedmiot spornych umów, wobec czego nie zasługuje na uwzględnienie zarzut, iż faktycznie przedmiotem spornych umów było wykonanie konkretnego dzieła, którego rezultatem miało być osiągnięcie efektów kształcenia, przygotowanie konspektu czy też maszynopisu.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego akcentuje się, że umowa o dzieło należy do umów rezultatu - jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (efekt). Dla oceny, że zawarto umowę o "rezultat" (wytwór) - co jest podstawową cechą odróżniającą ją od umowy zlecenia (świadczenia usług) - konieczne jest, aby działania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu - w postaci materialnej bądź niematerialnej. Art. 627 k.c. wskazuje na potrzebę oznaczenia dzieła i dopuszcza określenie świadczenia ogólnie w sposób nadający się do przyszłego dookreślenia na podstawie wskazanych w umowie podstaw lub bezpośrednio przez zwyczaj bądź zasady uczciwego obrotu (art. 56 k.c.). Przedmiot umowy o dzieło może być więc określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności tego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi. Nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy - materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła. Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych.

Sprawdzian taki jest natomiast niemożliwy do przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Taki brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat (tak też w Sąd Najwyższy w wyrokach z: 11 sierpnia 2016 r. II UK 316/15; 12 sierpnia 2015 r. I UK 389/14; 28 sierpnia 2014 r. II UK 12/14 oraz 8 października 2013 r. III UK 126/12).

Oznaczenie dzieła następuje pierwotnie - już w trakcie układania postanowień umownych, gdyż dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy.

Również i czynności stanowiące przedmiot umowy o świadczenie usług prowadzą do wystąpienia określonych skutków, gdyż każda czynność człowieka rodzi następstwa i prowadzi do zmiany rzeczywistości, w której następuje. Tak więc wynikiem umowy o świadczenie usług jest również określony rezultat, tyle tylko, że w tym przypadku nie stanowi on elementu istotnego tej więzi prawnej (jak ma to miejsce w przypadku umowy o dzieło), wypełnia ją bowiem sama czynność i jej dokonanie (por. wyrok Sądu Najwyższego z 17 stycznia 2017 r. III UK 53/16). Niewątpliwie więc każda umowa o dzieło należy do kategorii umów rezultatu, jednak nie każda umowa rezultatu może być podporządkowana przepisom dotyczącym umowy o dzieło.

Sąd Apelacyjny zgadza się z oceną dokonaną przez Sąd Okręgowy, że wykonywanie przez wykładowców spornych umów było czynnościami starannego działania, które zmierzały do osiągnięcia skutku w postaci przeprowadzenia wykładów na uzgodniony temat. Prowadzenie zajęć przez wykładowców, wbrew temu co twierdzi apelująca, podlega reżimowi starannego działania, których przedmiotem jest przekazanie uczestnikom wykładu, niezbędnej wiedzy teoretycznej jednak bez gwarancji jej skutecznego przyswojenia i posługiwania się wiedzą z przeprowadzonego wykładu. Wykładowcy prowadząc zajęcia ze studentami nie mieli żadnego wpływu na nabycie przez nich określonej wiedzy, osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umów, nie stanowiło również przedmiotu świadczenia. Treścią umów z prowadzącymi wykłady nie było osiągnięcie rezultatu w postaci nauczenia określonych treści, gdyż taki rezultat byłby obiektywnie nieosiągalny. Zawierając umowę wykładowcy mogli jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności - prawidłowego przeprowadzenia wykładu, które jego uczestnikom umożliwią zaznajomienie się z zagadnieniami będącymi tematem wykładu. Jednak wykładowcy nie przyjęli na siebie odpowiedzialności za ich rezultat, tj. zdobycia przez uczestników wiedzy i jej wykorzystanie. Poziom opanowania wiedzy przekazanej podczas wykładu nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c.

Przeprowadzenie wykładu poprzedzone jest jego przygotowaniem przez osobę prowadzącą, jednak poziom i zakres przyswojonej wiedzy zależy od uczestników wykładu. Oznacza to, że efekt zajęć dydaktycznych w postaci opanowania wiedzy zależny jest w znacznym stopniu od uczestnika wykładu, co niewątpliwie przemawia za uznaniem, że działanie wykładowcy musi cechować należyta staranność.

W przypadku każdych zajęć dydaktycznych dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia wykładu itp. jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy, a tym samym jest odmienny od programu oferowanego przez wykładowców innej uczelni, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego wolą stron było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działanie dydaktyczno-szkoleniowe było znamienne dla realizacji umowy. Istotne jest przy tym, że rezultat umowy, nazwanej "umową o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W niniejszej sprawie przyjmujący zamówienie zobowiązali się do starannego przygotowania i przeprowadzenia wykładów w oparciu o swoją wiedzę i praktykę.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego wykonanie przez wykładowców konspektu, czy też maszynopisu na potrzeby przeprowadzonego wykładu nie przekształca czynności szkolenia studentów w postać dzieła, ucieleśnionego w konspekcie, ale konspekt ten stanowi jedynie element pomocniczy wykładu. Sąd Apelacyjny zwraca przy tym uwagę, że nie był on przy tym elementem umowy. Rzeczą typową dla każdego etapu edukacji jest przygotowanie przez nauczyciela (począwszy od najniższego etapu nauki) programu, który będzie w danych jednostkach czasowych realizowany. Nawet jeżeli strony określały to mianem konspektu, czy maszynopisu, to tego typu czynności mają charakter techniczny, pomocniczy i przygotowawczy. W sytuacji kiedy zostaną zmaterializowane na piśmie nie mogą - zdaniem Sądu Apelacyjnego - być utożsamiane z dziełem, którego dotyczy umowa, bowiem ta dotyczyła przeprowadzenia zajęć.

Wobec powyższego, należy uznać, że Sąd Okręgowy prawidłowo zastosował przepisy prawa materialnego, nie dopuszczając się w szczególności naruszenia art. 627 k.c., ani art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 12 ust. 1 ustawy systemowej, co też zarzuciła apelująca.

W związku z zarzutami naruszenia art. 65 k.c. i art. 3531 k.c., Sąd Apelacyjny zważył, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego zwraca się uwagę, że wola stron nie może zmieniać ustawy. Stosownie do art. 3531 k.c., strony mogą dokonać wyboru rodzaju łączącego je stosunku prawnego, nie oznacza to jednak dowolności, gdyż przywołany przepis wprost wymaga, aby treść umowy nie sprzeciwiała się naturze danego stosunku prawnego, jego społeczno-gospodarczemu przeznaczeniu i ustawie.

Okoliczność, że strony umowy określiły łączący je stosunek prawny jako umowę o dzieło, eksponując w ten sposób jej charakter, nie jest zatem elementem decydującym samodzielnie o rodzaju zobowiązania, które ostatecznie - z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy - określa sąd (tak też Sąd Najwyższy w wyrokach z: 28 kwietnia 2010 r. II UK 334/09; 26 marca 2013 r., II UK 201/12; 21 marca 2013 r., III CSK 216/12). Z kolei w wyroku z 21 grudnia 2010 r. III CSK 47/10, Sąd Najwyższy wyłożył, iż w rozumieniu art. 65 § 2 k.c. (...) cel umowy jest wyznaczany przez funkcję, jaką strony wyznaczają danej czynności w ramach łączących je stosunków prawnych. Jest to cel zindywidualizowany, dotyczący konkretnej umowy i znany obu stronom. Wpływa on na kształt praw i obowiązków pośrednio, jako jeden z czynników, które powinny być brane pod uwagę przy dokonywaniu wykładni. Cel nie musi być wyartykułowany w treści umowy, a może być ustalany na podstawie okoliczności towarzyszących dokonaniu czynności prawnej. Cel umowy można określić, jako intencję stron, co do osiągnięcia pewnego stanu rzeczy (...).

Sąd Okręgowy zasadnie zatem badał treść spornych umów w celu ustalenia rzeczywistej woli stron z uwzględnieniem wszystkich istotnych okoliczności zawartych umów, a nie tylko ich nazwy, dochodząc słusznie do przekonania, że zaskarżone decyzje organu rentowego są prawidłowe. Należało zatem przyjąć, że organ rentowy prawidłowo zinterpretował sporne umowy jako umowy starannego działania, co w myśl wskazanych wyżej przepisów ustawy systemowej uzasadniało objęcie E. M. oraz A. R. obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny, nie podzielając zarzutów apelacji oddalił ją na podstawie art. 385 k.p.c.

O kosztach zastępstwa prawnego Sąd Apelacyjny orzekł na zasadzie art. 98 i 99 k.p.c. oraz art. 108 § 1 k.p.c. w związku z § 2 ust. 1 i 2 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U z 2015 r. poz. 1804) z uwzględnieniem wartości przedmiotu zaskarżenia w odniesieniu do każdego z zainteresowanych: E. M. 921,35 zł, A. R. 3.403,95 zł.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.