Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2686126

Wyrok
Sądu Apelacyjnego w Katowicach
z dnia 13 marca 2018 r.
III AUa 217/18

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Lena Jachimowska (spr.).

Sędziowie SA: Gabriela Pietrzyk-Cyrbus, Antonina Grymel.

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Katowicach Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu w dniu 13 marca 2018 r. w Katowicach sprawy z odwołania G. K. (G. K.) przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w C. o prawo do emerytury na skutek apelacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w C. od wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie z dnia 30 listopada 2017 r. sygn. akt IV U 1186/17 oddala apelację.

Uzasadnienie faktyczne

Decyzją z dnia 21 czerwca 2017 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w C. odmówił ubezpieczonej G. K. prawa do emerytury w obniżonym wieku emerytalnym z tytułu wykonywania pracy w szczególnych warunkach, gdyż wnioskodawczym na dzień 1 stycznia 1999 r. nie wykazała wymaganego 20-letniego okresu składkowego i nieskładkowego, jak też 15-letniego okresu pracy w warunkach szczególnych. Organ rentowy uznał za udowodnione 17 lat, 6 miesięcy i 1 dzień okresów składkowych i nieskładkowych, nie uwzględniając okresu pracy w gospodarstwie rolnym rodziców od 9 czerwca 1978 r. do 30 czerwca 1981 r., za który nie została opłacona składka na ubezpieczenie społeczne rolników. Do stażu pracy w warunkach szczególnych Zakład nie uwzględnił okresu zatrudnienia w Wytwórni (...) D. od 1 lipca 1981 r. do 31 lipca 1993 r., w Wytwórni (...) s.c. od 6 października 1992 r. do 31 lipca 1993 r. oraz w (...) S.A. od 1 sierpnia 1993 r. do 31 grudnia 1998 r. na stanowisku laboranta wskazując, iż stanowisko to jest niezgodne z resortowym wykazem stanowisk.

W odwołaniu od decyzji ubezpieczona domagała się jej zmiany i przyznania prawa do emerytury. Wnosiła o uwzględnienie do ogólnego stażu pracy okresu pracy w gospodarstwie rolnym ojca w latach 1978-1981. Argumentowała, że jej ojciec podlegał w tym czasie ubezpieczeniu społecznemu rolników, na potwierdzenie czego przedłożyła zaświadczenie KRUS oraz zaświadczenie Urzędu Gminy w D. Odwołująca wnosiła również o uwzględnienie do stażu pracy w warunkach szczególnych, okresu pracy w latach

1981-1998. Podniosła, że pracowała w zakładzie produkującym pasze na stanowisku laboranta, jej praca polegała na kontroli międzyoperacyjnej, kontroli jakości produkcji oraz dozorze technicznym na wydziałach, w których jako podstawowe wykonywane były prace wymienione w wykazie. Powoływała się na złożone świadectwo wykonywania pracy w warunkach szczególnych. Dla potwierdzenia charakteru swojej pracy, ubezpieczona wniosła o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków. 

W odpowiedzi na odwołanie organ rentowy wnosząc o jego oddalenie, powołał się na argumentację uzasadnienia zaskarżonej decyzji. Wskazał, że ostatecznie zaliczył ubezpieczonej do stażu emerytalnego okres pracy w gospodarstwie rolnym rodziców od 9 czerwca 1978 r. do 30 czerwca 1981 r. w wymiarze 3 lat i 22 dni. Dodał, że ubezpieczona nadal nie spełnia warunku wykonywania pracy w warunkach szczególnych w wymiarze co najmniej 15 lat.

Sąd Okręgowy w Częstochowie wyrokiem z dnia 30 listopada 2017 r., sygn. akt IV U 1186/17 zmienił zaskarżoną decyzję i przyznał ubezpieczonej prawo do emerytury od dnia 8 czerwca 2017 r.

Z ustaleń Sądu Okręgowego wynika, że urodzona (...) G. K. w dniu 19 maja 2017 r. złożyła wniosek o przyznanie prawa do emerytury. W dacie złożenia wniosku o emeryturę nie przebywała na świadczeniu rehabilitacyjnym, ani zasiłku chorobowym. Organ rentowy ostatecznie uznał za udowodnione na dzień 1 stycznia 1999 r. okresy składkowe i nieskładkowe wraz z okresami uzupełniającymi w wymiarze 20 lat, nie uznając ubezpieczonej żadnego okresu pracy za wykonywanej w warunkach szczególnych. Ubezpieczona złożyła wniosek o przekazanie środków zgromadzonych na rachunku w otwartym funduszu emerytalnym, za pośrednictwem Zakładu, na dochody budżetu państwa.

Dalej, na podstawie zeznań świadków i ubezpieczonej oraz dokumentacji akt osobowych ubezpieczonej, Sąd ten ustalił, że ubezpieczona w okresie od 1 lipca 1981 r. do 31 grudnia 1998 r. była zatrudniona w pełnym wymiarze czasu pracy w (...) S.A. Wytwórni (...) w B. D. (będącym następcą prawnym Wytwórni (...) B. D. oraz Wytwórni (...) s.c. w B. D.), z tym, że w okresie od 29 czerwca 1984 r. do 31 marca 1986 r. przebywała na urlopie wychowawczym. Pracodawca ubezpieczonej zajmował się produkcją pasz zwierzęcych.

Gdy podejmowała pracę w zakładzie zatrudnionych było około 80 pracowników.

Odwołująca została zatrudniona na stanowisku laboranta. Jej stanowisko było również określane jako laborant - próbobiorca, co nie powodowało zmiany zakresu czynności.

W całym spornym okresie zatrudnienia ubezpieczona wykonywała ten sam rodzaj pracy. Zakład był podzielony na Wydział Produkcyjny, Dział Magazynowy, Dział Sprzedaży i Laboratorium. Zarówno na produkcji, jak i w magazynie jako podstawowe wykonywane były prace przy wytwarzaniu śruty. Na hali produkcyjnej mieszanie surowców odbywało się w ten sposób, że produkty z poszczególnych zbiorników były kierowane na taśmociągi i tymi taśmociągami zrzucane do jednego zbiornika. Na wydziałach tych panowało znaczne zapylenie. Na Wydziale Produkcyjnym pracę wykonywali mieszankowi śruty i komponentów paszowych, byli tam też zatrudnieni pracownicy za-i wyładunkowi, którzy pracowali także w magazynie. W magazynie pracowali ponadto magazynowi, którzy zajmowali się załadunkiem i rozładunkiem komponentów paszowych z samochodów i wagonów. Pracownikom produkcji, jak i pracownikom magazynu wypłacany był dodatek z tytułu pracy w warunkach szkodliwych dla zdrowia. Odwołująca przyporządkowana była do Laboratorium, w późniejszym okresie określanym jako Dział Kontroli Jakości i Laboratorium. Praca w zakładzie wykonywana była w systemie dwuzmianowym. Początkowo na każdej zmianie pracowało po trzech laborantów, a na I zmianie dodatkowo kierownik. Potem liczbę laborantów zmniejszono do dwóch na każdej zmianie. Dzień roboczy ubezpieczonej wyglądał w ten sposób, że po przebraniu się w Laboratorium w ubrania robocze schodziła na Wydział Produkcyjny, gdzie pobierała próby dostarczonego tam towaru. Były to zboża, mączki mięsne, mączki mięsno-kostne i rybne, produkty wysokobiałkowe oraz dodatki mineralne - premiksy. Dostawa towaru miała miejsce każdego dnia.

Kontrolę dostarczanego towaru przeprowadzano w chwili, gdy był on jeszcze w wagonach kolejowych lub na samochodach ciężarowych. Jeśli towar był przywożony wagonami to po sprawdzeniu listów przewozowych, sprawdzano czy towar jest dobrze przetrzymany w wagonie, czy nie jest zalany. Potem kontrolowano wilgotność towaru na miejscu.

Po wizualnym sprawdzeniu towaru, pobierano próby z poszczególnych części wagonu metodą kopertową. Dostawa kolejowa składała się z ponad dwudziestu wagonów i te czynności należało przeprowadzić we wszystkich wagonach. Gdy pierwsza kontrola organoleptyczna nie wykazała wad towaru, to mógł on być rozładowany. W trakcie rozładowywania pobierano próbę ze strumienia przesypywanego zboża. Jeżeli towar był przywożony samochodami, to podczas rozładunku sprawdzano oznakowanie worków, termin przydatności towaru. Następnie nadzorowano w samym magazynie złożenie towaru. Jeżeli towar był przywożony w workach, to musiał być złożony na paletach, musiała być odnotowana data dostawy towaru. Towar sypki był przesypywany do zbiorników, ale laborant wcześniej musiał sprawdzić czy zbiorniki są należycie przygotowane, wysuszone i zdezynfekowane. Całość odbioru towaru i jego magazynowanie mogła trwać około 4 godzin. Ponadto laborantki wykonywały czynności związane z badaniem towaru już znajdującego się na produkcji. Na produkcji decydowały, który towar w danym dniu ma być skierowany do produkcji. Prowadzono również kontrolę produkcji, tzn. pobierano próbki produktu na różnych etapach produkcji i sprawdzano czy jest należycie wymieszany. Na jednej zmianie wykonywano dwie - trzy próby prawidłowości wymieszania towaru. W samym laboratorium próba stopnia wymieszania towaru nie trwała więcej niż 30 minut. Ponadto kontrolowano czy pracownicy produkcyjni prawidłowo stosują składniki mineralne, tj. premiksy do paszy.

Były odpowiednie normy, które ustalały ile tych składników musi znajdować się w danej paszy i laborantki sprawdzały czy pracownik produkcyjny dodaje właśnie taką ilość. Zajmowały się również kontrolą finalną produktu, tj. badały prawidłowość zapakowania produktu, czy worki są prawidłowo zszyte i oznaczone. Ponadto z towaru gotowego z magazynu lub już z samochodu pobierały próbę pasz i badały ją pod względem wilgotności, poziomu białka i soli. Drugą pobraną próbę tego samego towaru zostawiały w archiwum, aby w razie sporu przesłać ją do niezależnego laboratorium. Trzecia próba była przesyłana do odbiorcy. W samym laboratorium praca polegała na wykonywaniu badań fizykochemicznych. Określano zawartość białka (spalanie próbki pod dygestorium).

W późniejszym czasie zakupiono aparaty do oznaczania białka. Nie zmieniło to wykonywanych czynności, spowodowało jedynie, że wynik otrzymywany był szybciej. Ponadto w laboratorium oceniana była wilgotność metodą suszarkową, włókna, popiołu, piasku, homogenność, soli. Wykonanie takiej jednej próby trwało długo, ale laborantki po uruchomieniu odpowiedniej aparatury nie kontrolowały jej, lecz udawały się do innych prac. Ogółem każda z laborantek przy sprawdzaniu dostaw, wysyłki towaru oraz na produkcji spędzała około 6,5 godziny dziennie. Pozostały czas spędzały w laboratorium przy badaniach. Jeżeli chodzi o dokumentację laboratoryjną, to musiały opisać jaka próba była pobrana, kiedy nastąpiło to pobranie i wynik analizy. Pracownicy Laboratorium na początku mieli wypłacony dodatek za pracę w warunkach szkodliwych dla zdrowia, po pewnym czasie dodatek ten został włączony do płacy zasadniczej.

Kierując się powyższymi ustaleniami, Sąd Okręgowy - powołując regulacje art. 184, art. 32 ust. 1, 2 i ust. 4 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz § 2 ust. 1 i § 4 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze, określające warunki nabycia prawa do emerytury w obniżonym wieku emerytalnym z tytułu wykonywania pracy w szczególnych warunkach stale i w pełnym wymiarze czasu pracy - uznał odwołanie za uzasadnione.

W ocenie Sądu Okręgowego ubezpieczona spełnia wszystkie warunki niezbędne do uzyskania prawa do emerytury, albowiem z dniem 8 czerwca 2017 r. osiągnęła wiek 55 lat, złożyła wniosek o przekazanie środków zgromadzonych na rachunku w otwartym funduszu emerytalnym, za pośrednictwem Zakładu, na dochody budżetu państwa i według stanu na dzień 1 stycznia 1999 r. posiada okresy składkowe i nieskładkowe w wymiarze 20 lat, w tym ponad 15 lat pracy w warunkach szczególnych.

Sąd pierwszej instancji uznał, w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego, że ubezpieczona będąc zatrudnioną w (...) S.A. Wytwórni (...) w B. D. w okresach od 1 lipca 1981 r. do 28 czerwca 1984 r. oraz od 1 kwietnia 1986 r. do 31 grudnia 1998 r. (łącznie 15 lat, 8 miesięcy i 29 dni) stale i w pełnym wymiarze czasu pracy wykonywała pracę w warunkach szczególnych, wymienioną w dziale XIV, poz. 24 wykazu A załącznika do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze, polegającą na kontroli międzyoperacyjnej i kontroli jakości produkcji i usług oraz dozorze inżynieryjno-technicznym na oddziałach i wydziałach, w których jako podstawowe wykonywane są prace wymienione w wykazie.

Sąd Okręgowy wskazał, że z akt osobowych ubezpieczonej wynika, że została zatrudniona na stanowisku laboranta. W późniejszym okresie jej stanowisko było również określane jako laborant - próbobiorca. Odwołująca była przyporządkowana do Laboratorium, w późniejszym czasie określanym jako Dział Kontroli Jakości i Laboratorium.

Sąd Okręgowy stwierdził, że przeprowadzone postępowanie dowodowe wskazuje, że ubezpieczona na obu tych stanowiskach wykonywała ten sam rodzaj pracy. Potwierdzili to świadkowie, pracujący wspólnie z ubezpieczoną, współpracownica oraz przełożona ubezpieczonej. Sąd dał wiarę spójnym i logicznym zeznaniom świadków, korespondującym z dokumentacją aktach osobowych ubezpieczonej, uzupełniając ich treść. Z zakresu obowiązków wynika, że głównym zadaniem ubezpieczonej było prawidłowe, terminowe, zgodne z normami pobieranie prób i wykonywanie analiz surowców i mieszanek paszowych oraz kontrola międzyoperacyjna.

Sąd pierwszej instancji podkreślił, że z zeznań świadków jednoznacznie wynika, że wnioskodawczyni jako laborantka nie wykonywała pracy wyłącznie w laboratorium. Zasadniczą część swojej pracy wykonywała na wydziale produkcyjnym oraz w magazynie dokonując kontroli międzyoperacyjnej i jakości produkcji. Prace te polegały na kontroli jakości dostarczanego surowca, pobieraniu różnych prób, nadzorowaniu złożenia towaru w magazynie, określeniu który towar w danym dniu ma być skierowany do produkcji, pobieraniu próbek produktu na różnych etapach produkcji, kontrolowaniu prawidłowości stosowania premiksów do paszy, jak również kontrolą finalną produktu. Sąd podkreślił, że zarówno na produkcji, jak i w magazynie, jako podstawowe wykonywane były pracy przy wytwarzaniu śruty wymienione w dziale X, poz. 10 wykazu A wykonywane przez mieszankowych śruty i komponentów paszowych, robotników za-i wyładunkowych, robotników magazynowych (pkt 2, 4-5 poz. 10, dział X wykazu A zarządzenia nr 16

Ministra Rolnictwa, Leśnictwa i Gospodarki Żywnościowej z dnia 31 marca 1988 r. w sprawie stanowisk pracy, na których wykonywane są prace w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze), co potwierdziła ubezpieczona m.in. przedkładając świadectwa wykonywania pracy w warunkach szczególnych pracowników produkcji i magazynu

(k. 43-47 a.s.).

Dalej Sąd Okręgowy, odwołując się do orzecznictwa Sądu Najwyższego, argumentował, że w ramach laboratorium ubezpieczona wykonywała badania związane z kontrolą międzyoperacyjną i jakości produkcji, których nie można było wykonać bezpośrednio na produkcji. Niewątpliwie nie jest dopuszczalne uwzględnianie do okresów pracy w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze wykonywanej stale i w pełnym wymiarze czasu pracy, wymaganych do nabycia prawa do emerytury w niższym wieku emerytalnym, innych równocześnie wykonywanych prac w ramach dobowej miary czasu pracy, które nie oddziaływały szkodliwie na organizm pracownika. Od tej reguły istnieją jednak odstępstwa. Jedno z nich dotyczy sytuacji, kiedy inne równocześnie wykonywane prace stanowią integralną część (immanentną cechę) większej całości dającej się zakwalifikować pod określoną pozycję załącznika do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012 r., sygn. II UK 233/11, OSNP 2013/7-8/86).

Zdaniem Sądu Okręgowego, taka sytuacja występuje w sprawie niniejszej. Ubezpieczona w ramach swojej pracy zajmowała się kontrolą międzyoperacyjną i jakości produkcji na wydziałach, na których jako podstawowe wykonywane były prace w warunkach szczególnych. Przeważającą część swoich czynności wykonywała bezpośrednio na tych wydziałach. Nieznaczna części czynności związana z kontrolą międzyoperacyjną i kontrolą jakości produkcji nie mogła być jednak wykonana na wydziale produkcyjnym. W tym celu ubezpieczona musiała udać się do laboratorium. Czynności tam wykonywane miały bezpośredni związek z dokonywaną kontrolą międzyoperacyjną i jakości produkcji.

Zadania w tym zakresie stanowiły integralną część jej pracy i były ściśle związane ze sprawowaną kontrolą.

Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że zgodnie z utrwalonym już obecnie orzecznictwem jeśli czynności ogólnie pojętej kontroli oraz dozoru inżynieryjno-technicznego wykonywane są stale i w pełnym wymiarze czasu pracy obowiązującym na stanowisku pracy związanym z określoną w pkt 24 działu XIV wykazu A rozporządzenia z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub szczególnym charakterze (Dz. U. Nr 8, poz. 43 z późn. zm.) kontrolą lub dozorem inżynieryjno-technicznym, to okres wykonywania tej pracy jest okresem pracy uzasadniającym prawo do świadczeń na zasadach przewidzianych w rozporządzeniu, niezależnie od tego, ile czasu pracownik poświęca na bezpośredni dozór pracowników, a ile na inne czynności ściśle związane ze sprawowanym dozorem i stanowiące jego integralną część, takie jak sporządzanie związanej z nim dokumentacji. Czym innym jest bowiem wykonywanie czynności administracyjno-biurowych ściśle związanych ze sprawowaniem dozoru inżynieryjno-technicznego, a czym innym wykonywanie w ramach zakresu obowiązków również innych czynności, niemających związku z wykonywaniem bezpośredniego dozoru nad procesem produkcji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2008 r., sygn.

I UK 195/07, LEX nr 375610; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 września 2009 r., sygn.

II UK 31/09, LEX nr 559949; wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 24 września 2013 r., sygn. III AUa 325/13; LEX nr 1378583).

Sąd pierwszej instancji zaznaczył, że choć orzeczenia te zasadniczo dotyczą sprawowania dozoru inżynieryjno-technicznego przez pracowników nadzorujących pracę. Tym niemniej mając na uwadze, iż tego rodzaju praca jest kwalifikowana do pracy w warunkach szczególnych z tej samej pozycji działu XIV wykazu A, co kontrola międzyoperacyjna i kontrola jakości produkcji, trudno przyjąć do nich inną zasadę.

Tak jak pracownicy sprawujący bezpośredni dozór pracowników muszą wykonywać inne czynności ściśle związane ze sprawowanym dozorem np. poprzez sporządzenie odpowiedniej dokumentacji, tak i ubezpieczona musiała część czynności wykonać poza wydziałem produkcyjnym, ale wszystkie te czynności miały bezpośredni związek ze sprawowaną kontrolą międzyoperacyjną i kontrolą jakości produkcji. W obu przypadkach są to czynności immanentnie związane ze sprawowanym dozorem czy kontrolą.

Podsumowując Sąd Okręgowy wskazał, że nie można nie zwrócić uwagi, iż w przypadku obu świadków, tj. J. K. i B. J., z ich akt rentowych wynika, że zostały im przyznane emerytury z tytułu wykonywania pracy w warunkach szczególnych, a okres pracy na stanowisku laboranta został im uwzględniony jeszcze na etapie postępowania przez ZUS.

Sąd Okręgowy stwierdził, że po uwzględnieniu spornych okresów, ubezpieczona udowodniła ponad 15-letni okres pracy w warunkach szczególnych, spełnia też pozostałe warunki do uzyskania emerytury. Wobec powyższego Sąd Okręgowy orzekł jak w sentencji z mocy art. 47714 § 2 k.p.c.

Wyrok w całości apelacją zaskarżył organ rentowy, zarzucając naruszenie:

(-) prawa procesowego - art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego i dokonanie jego oceny w sposób dowolny, skutkujący przyjęciem, że odwołująca spełnia warunki do przyznania emerytury z tytułu pracy w szczególnych warunkach, a w konsekwencji naruszenie - (-) przepisów prawa materialnego, tj. art. 184 w związku z art. 32 ust. 2 i ust. 4 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych - zwanej dalej ustawą emerytalną) w zw. z § 4 i § 2 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze poprzez niewłaściwe zastosowanie skutkujące przyjęciem, że ubezpieczona legitymuje się 15-letnim okresem wykonywania pracy w szczególnych warunkach, a tym samym spełnia wszystkie przesłanki nabycia prawa do emerytury.

Wskazując na powyższe zarzuty, apelujący Zakład wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie odwołania oraz zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.

Zdaniem skarżącego organu rentowego, zakwalifikowanie pracy wnioskodawczyni jako pracy polegającej na kontroli międzyoperacyjnej czy kontroli jakości usług (wykaz A dział XIV poz. 24), wymagałoby stwierdzenia, że ubezpieczona stale i w pełnym wymiarze czasu pracy wykonywała kontrolę na oddziałach i wydziałach, gdzie byli zatrudnieni pracownicy wykonujący pracę w szczególnych warunkach wymienioną w wykazie A - zatem w takim samym jak oni narażeniu na czynniki szkodliwe. Tymczasem, Sąd pierwszej instancji, pomimo ustalenia wydziałów na jakich wykonywana była praca, oraz z których pobierała próbki, podkreślił, że praca ta ponadto wykonywana była w laboratorium, dokonując analizy chemicznej zebranych wcześniej próbek.

Skarżący Zakład argumentował, że jeśli nawet ubezpieczona pobierała próbki także na oddziałach i wydziałach, na których byli zatrudnieni pracownicy wymienieni w wykazie A, to nie przebywała tam stale i w pełnym wymiarze czasu pracy. Prace laboranta badającego próbki również nie zostały wymienione w wykazie A lub B załącznika do rozporządzenia. Podkreślono, że materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie pozwalał na pozytywne ustalenie, że ubezpieczona w spornym okresie wykonywała pracę w warunkach szczególnych wymienioną w załączniku do rozporządzenia.

Nadto apelujący organ rentowy wskazał, że analiza wykazu poszczególnych stanowisk pracy dotyczących zatrudnienia "w rolnictwie i przemyśle rolno-spożywczym" z działu X wykazu A do rozporządzenia uzasadnia stwierdzenie, że o kwalifikacji zatrudnienia jako pracy szczególnych warunkach decyduje praca przy produkcji lub wytwarzaniu produktów spożywczych (taki jest zasadniczy charakter prac z działu X), a nie praca laboranta, której w tym dziale w ogóle się nie wymienia.

Konkludując skarżący organ rentowy wskazał, że Sąd pierwszej instancji ustalił, że ubezpieczona wykonywała kontrolę jakości produkcji na oddziałach i wydziałach, w których jako podstawowe wykonywane są prace wymienione w wykazie, tj. prace przy wytwarzaniu mąki, kasz, płatków i śruty (dział X poz. 10 wykazu A), jednakże skarżący podkreśla, że nie była to praca wykonywana stale i w pełnym wymiarze czasu pracy, jak tego wymaga § 2 ust. 1 cyt. rozporządzenia. Laboranci - próbobiorcy częściowo wykonywali pracę na wydziałach, a częściowo w laboratorium. Co pewien czas wykonywali badania próbek, w ciągu tego czasu należało pobrać próbki, wykonać badania i odnotować ich wyniki. Ubezpieczona około 1-1,5 godziny w ciągu dnia spędzała w laboratorium mieszczącym się poza wydziałami produkcyjnymi.

W odpowiedzi na apelację, ubezpieczona wniosła o jej oddalenie.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja jako nie zawierająca usprawiedliwionych podstaw podlega oddaleniu.

Starannie zgromadzony i prawidłowo - wbrew zarzutom apelującego Zakładu - oceniony przez Sąd Okręgowy materiał dowodowy w aspekcie wymagań zakreślonych art. 233 § 1 k.p.c. stanowił wystarczającą podstawę do poczynienia stanowczych ustaleń faktycznych i ich właściwej subsumpcji do mających zastosowanie norm prawa materialnego. Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne i ocenę prawną Sądu pierwszej instancji, zaprezentowaną w pisemnych motywach wyroku i przyjmuje za własne, co oznacza, iż zbędnym jest ich ponowne szczegółowe przywoływanie w uzasadnieniu Sądu odwoławczego (vide: orzeczenia Sądu Najwyższego: wyroki z dnia: 6 lipca 2011 r., sygn. akt I CSK 67/11, LEX nr 970061; 14 lutego 2013 r., sygn. akt II CSK 292/12, LEX nr 1318346; postanowienie z dnia 11 lipca 2014 r., sygn. akt III CSK 256/13, LEX nr 1511200).

W niniejszym sporze niekwestionowanym było, że ubezpieczona, wywodząca swoje roszczenie o ustalenie prawa do emerytury w obniżonym wieku emerytalnym z treści regulacji art. 184 w zw. z art. 32 ust. 1, ust. 2 i ust. 4 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (obecnie tekst jednolity: Dz. U. z 2015 r. poz. 748 - dalej zwanej ustawą) i § 4 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze (Dz. U. Nr 8, poz. 43 z późn. zm. - dalej jako rozporządzenie) na dzień 1 stycznia 1999 r. wykazała, że legitymuje się 20-letnim stażem ubezpieczeniowym, złożyła wniosek o przekazanie środków zgromadzonych na rachunku w otwartym funduszu emerytalnym, za pośrednictwem Zakładu, na dochody budżetu państwa oraz wymagany wiek emerytalny 55 lat osiągnęła w dniu (...)

Pamiętając, iż z przywileju przejścia na emeryturę w niższym wieku emerytalnym, przysługującego pracownikom zatrudnionym w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze, mogą korzystać wyłącznie pracownicy, którzy byli rzeczywiście zatrudnieni stale i w pełnym wymiarze czasu pracy w szkodliwych warunkach pracy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 października 2013 r., sygn. akt III UK 141/12, LEX nr 1455743) - za punkt wyjścia analizy, czy ubezpieczona spełnia przesłanki do przyznania jej prawa do emerytury przyjąć należy zatem założenie, że przepisy regulujące system zabezpieczenia społecznego ze względu na swoją istotę i konstrukcję podlegają wykładni ścisłej i nie powinno się więc stosować do nich żadnych innych metod wykładni (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2012 r., sygn. akt II UK 164/11). Regulacja dotycząca emerytur w obniżonym wieku ma przy tym, jak już wskazano, charakter szczególny i wszelkie przesłanki nabycia prawa do tego świadczenia powinny być również ściśle interpretowane, co trafnie akcentuje skarżący organ rentowy. Sąd ubezpieczeń społecznych oceniając ziszczenie się warunków przyznania prawa do świadczeń z ubezpieczenia emerytalnego zobligowany jest zweryfikować wszystkie przesłanki prawa do emerytury, a przypadku wymogu, którego spełnienie mają potwierdzać dokumenty (świadectwa pracy, świadectwa wykonywania prac w szczególnych warunkach), będące w postępowaniu sądowym jednym z dowodów, Sąd dokonuje kontroli tych dokumentów.

Wskazać także należy, iż w postępowaniu sądowym świadectwo wykonywania pracy w szczególnych warunkach jest dowodem, mającym taką samą moc, jak każdy inny dowód z dokumentu prywatnego. Bowiem świadectwo wykonywania pracy w warunkach szczególnych nie jest dokumentem urzędowym w rozumieniu art. 244 § 1 i 2 k.p.c., gdyż podmiot wydający to świadectwo nie jest organem państwowym ani organem wykonującym zadania z zakresu administracji państwowej. Tylko dokumenty wystawione przez te organy stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo poświadczone. Natomiast świadectwa wykonywania pracy w szczególnych warunkach traktowane jest w postępowaniu sądowym jako dokument prywatny w rozumieniu art. 245 k.p.c., który stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie (vide: wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 9 kwietnia 2009 r., sygn. akt I UK 316/08; z dnia 13 września 2011 r., sygn. akt I UK 107/11). Dopiero pozytywna weryfikacja dokumentu w postępowaniu sądowym pod kątem zgodności rzeczywiście wykonywanej przez pracownika pracy z ustawowymi wymaganiami pozwala na przyjęcie, że charakter faktycznie wykonywanej pracy odpowiada wymogom postawionym przez ustawodawcę.

Sąd Okręgowy, na podstawie obszernego materiału dowodowego, pozytywnie zweryfikował prawidłowość oświadczenia pracodawcy, zawartego w świadectwie wykonywania pracy w szczególnych warunkach z dnia 20 października 2010 r., w zakresie okresu od 1 lipca 1981 r. do 31 grudnia 1998 r. (z wyłączeniem okresu urlopu wychowawczego od 29 czerwca 1984 r. do 31 marca 1986 r.). Sąd drugiej instancji podziela ocenę tego Sądu, iż w spornym okresie zatrudnienia ubezpieczonej w (...) S.A. Wytwórni (...) w B. D. w okresach od 1 lipca 1981 r. do 28 czerwca 1984 r. oraz od 1 kwietnia 1986 r. do 31 grudnia 1998 r. (łącznie 15 lat, 8 miesięcy i 29 dni) stale i w pełnym wymiarze czasu pracy wykonywała pracę w warunkach szczególnych, wymienioną w dziale XIV, poz. 24 wykazu A załącznika do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze, polegającą na kontroli międzyoperacyjnej i kontroli jakości produkcji i usług oraz dozorze inżynieryjno-technicznym na oddziałach i wydziałach, w których jako podstawowe wykonywane są prace wymienione w wykazie. A że wynik tej kontroli rozminął się z oczekiwaniem skarżącego Zakładu, nie czyni zasadnym zarzutu apelującego dokonania przez Sąd pierwszej instancji oceny dowodów z przekroczeniem granic, zakreślonych art. 233 § 1 k.p.c.

Sąd Okręgowy ocenił materiał dowodowy w granicach wyznaczonych przepisem art. 233 § 1 k.p.c. Reguła wyrażona w tym przepisie jest nierozerwalnie związana z zasadą swobodnej oceny dowodów. Ramy swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 1999 r., sygn. akt II UKN 685/98).

Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena tych dowodów może być skutecznie podważona (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., sygn. akt II CKN 817/00, LEX nr 56906). Skuteczne zarzucenie naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że Sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Jedynie to może być przeciwstawione uprawnieniu do dokonywania swobodnej oceny dowodów (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 1998 r., sygn. akt III CKN 4/98, LEX Polonica nr 2111041).

W opozycji do twierdzeń skarżącego, Sąd Okręgowy zebrany materiał dowodowy poddał wnikliwej ocenie, a Sąd drugiej instancji nie dopatrzył się by analiza wyników postępowania dowodowego doprowadziła Sąd Okręgowy do wnioskowania sprzecznego z zasadami logiki bądź zasadami doświadczenia życiowego, a w konsekwencji; by zaważyła na prawidłowości zbadania uprawnień skarżącej do emerytury w obniżonym wieku emerytalnym z tytułu pracy w szczególnych warunkach. Apelacja nie dostarczyła uzasadnionych argumentów mogących ocenę tą zmienić.

Lektura pisemnych motywów zaskarżonego wyroku wyraźnie wskazuje, że Sąd pierwszej instancji w pełni respektował utrwalony w orzecznictwie Sądu Najwyższego sposób rozumienia kontroli międzyoperacyjnej i kontroli jakości produkcji i usług oraz dozoru inżynieryjno-technicznego na oddziałach i wydziałach, w których jako podstawowe wykonywane są prace wymienione w wykazie. Argumentacja skarżącego organu rentowego, koncentrującego się na kwestionowaniu przyjętego przez Sąd Okręgowy charakteru pracy świadczonej przez ubezpieczoną w spornym okresie, w istocie stanowi próbę podważenia dokonanych przez ten Sąd ustaleń faktycznych i przeprowadzonej oceny materiału dowodowego, z którego Sąd pierwszej instancji wyprowadził w pełni uprawniony wniosek, że rodzaj i charakter pracy wykonywanej przez ubezpieczoną w badanym okresie na stanowisku laboranta i laboranta - próbobiorcy pozwala na przyjęcie, że jej praca była pracą związaną ze szkodliwością dla zdrowia w związku z narażeniem na ekspozycję na czynniki szkodliwe; zapylenie, specyficzny zapach związki chemiczne oraz podlega zakwalifikowaniu do pracy, o jakiej stanowi dział XIV, poz. 24 wykazu A załącznika do rozporządzenia.

Podkreślenia wymaga, że oceniając sporny okres zatrudnienia należy mieć na uwadze definicję ustawową "pracy w szczególnych warunkach", zawartą w art. 32 ust. 2 ustawy, wedle której za pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach uważa się pracowników zatrudnionych przy pracach o znacznej szkodliwości dla zdrowia oraz o znacznym stopniu uciążliwości lub wymagających wysokiej sprawności psychofizycznej ze względu na bezpieczeństwo własne lub otoczenia. Praca w szczególnych warunkach to praca, w której pracownik w sposób znaczny jest narażony na niekorzystne dla zdrowia czynniki. Przesłanką jaką kierował się ustawodawca stanowiąc regulację art. 32 ustawy było założenie, że praca wykonywana w szczególnych warunkach stale i w pełnym wymiarze czasu pracy na obowiązującym stanowisku przyczynia się do szybszego obniżenia wydolności organizmu, stąd też osoba wykonująca taką pracę jest uprawniona do wcześniejszego przejścia na emeryturę niż inni ubezpieczeni. Do czynności obciążonych takim zagrożeniem zaliczono kontrolę międzyoperacyjną, kontrolę jakości produkcji i usług oraz dozór inżynieryjno-techniczny na oddziałach i wydziałach, w których jako podstawowe wykonywane są prace wymienione w wykazie (poz. 24 dział XIV wykaz A), przy czym nie powinno budzić wątpliwości, że termin "podstawowe" odnosi się do pracy wykonywanych w tych oddziałach i wydziałach. Z powyższego wynika, że praca osób zatrudnionych przy kontroli jakości produkcji i usług może być uznana za wykonywaną w szczególnych warunkach, gdy między profilem oddziału (wydziału), a pracami objętymi rozporządzeniem zachodzi relacja o kwalifikowanym charakterze. Istotnym jest, czy dla osiągnięcia celu postawionego oddziałowi (wydziałowi) konieczne było wykonywanie prac wymienionych w rozporządzeniu, czy wykonywane przez pracowników określonych specjalności prace miały charakter "podstawowy" w rozumieniu rozporządzenia. W tym ujęciu termin "podstawowe" koncentruje uwagę nie na zbiorowości pracowników, ale na funkcji przypisanej wyodrębnionej strukturze pracodawcy. Przepis wyraźnie wskazuje, że zwrot "podstawowe" odnosi się do oddziałów i wydziałów. Nie jest aż tak ważne ilu pracowników określonych specjalności było zatrudnionych, ważne przede wszystkim jest, to, czy wykonywane przez tych pracowników prace miały charakter "podstawowy" w rozumieniu rozporządzenia (vide: wyroki Sądu Najwyższego z dnia 15 października 2015 r.: sygn. akt I UK 473/14 i sygn. akt I UK 474/14).

Nie sposób zaprzeczyć twierdzeniom skarżącego Zakładu, iż prace laboranta badającego próbki nie zostały wymienione w wykazie A lub B. Jednakże dla oceny, czy pracownik pracował w szczególnych warunkach nie ma istotnego znaczenia nazwa zajmowanego przez niego stanowiska, tylko rodzaj powierzonej mu pracy w warunkach pozwalających na uznanie jej za jeden z rodzajów pracy, wymienionych w wykazie, stanowiącym załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r., wykonywanej stale i w pełnym wymiarze czasu pracy (vide: np. z dnia 22 stycznia 2008 r., sygn. akt I UK 210/07, OSNP 2009 nr 5-6, poz. 75 i z dnia 24 marca 2009 r., sygn. akt I PK 194/08, LEX nr 528152).

Z niebudzących wątpliwości ustaleń Sądu pierwszej instancji wynika, że ubezpieczona pobierała próbki na oddziałach i wydziałach, na których jako podstawowe wykonywane są prace wymienione w wykazie. Prace próbobiorcy ubezpieczona rozpoczynała już na bocznicy kolejowej lub placu, gdzie byli zatrudnieni pracownicy za-i wyładunkowi, pracujący przy transportach przychodzących wagonami lub samochodami ciężarowymi towarów; różnego rodzaju mączek mięsno-rybnych, produktów wysokobiałkowych i dodatków mineralnych oraz wysyłanej produkcji zakładu pasz. Następnie zajmowała się pobieraniem próbek produktu na różnych etapach produkcji, kontrolowaniem prawidłowości stosowania premiksów, wymieszania składników oraz jakości produktu finalnego na wydziałach, na których obowiązki przy produkcji śruty, wykonywali mieszankowi śruty i komponentów paszowych. Z kontroli międzyoperacyjnej i jakości produkcji ubezpieczonej nie były także wyłączone magazynowane przez pracowników za-i wyładunkowych towary. Końcowym etapem pracy wnioskodawczyni były prace, których charakter wymagał ich dokonania w laboratorium - sprawdzenia próby stopnia wymieszania składników śruty.

Zatem słusznym jest uznanie Sądu Okręgowego, że zasadnicze obowiązki pracownicze, polegające na kontroli międzyoperacyjne i jakości produkcji ubezpieczona realizowała na oddziałach, w których jako podstawowe wykonywane są prace wymienione w wykazie (wykaz A dział X, poz. 10, dział VIII poz. 1 (materiały sypkie). Nieznaczną część dniówki roboczej, wymiarze półtorej godziny wypełniały prace laboranta w laboratorium w kontakcie ze środkami chemicznymi. Sąd drugiej instancji w pełni podziela stanowisko Sądu Okręgowego, mające umocowanie w orzecznictwie Sądu Najwyższego, iż jednoczesne wykonywane w czasie dniówki prace ubezpieczonej w laboratorium stanowią integralną część (immanentną cechę) większej całości, dającej się zakwalifikować pod określoną pozycję załącznika do rozporządzenia - poz. 24 działu XIV wykazu A. Okoliczność, iż niezbędne prace laboranta - próbobiorcy musiały zostać przeprowadzone w laboratorium w żadnej mierze nie pozbawiają rodzajowi i charakterowi świadczonej pracy kwalifikowanego charakteru pracy w szczególnych warunkach, wykonywanej stale i w pełnym wymiarze czasu pracy.

Wartym przywołania jest, podzielny przez Sąd Apelacyjny, pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z dnia 3 grudnia 2013 r., sygn. akt I UK 184/13, LEX nr 448473,wskazujący, że: "Okresami pracy uzasadniającymi prawo do świadczenia są tylko te lata, gdy ubezpieczony wykonywał pracę w szczególnych warunkach stale i w pełnym wymiarze. O wcześniejsze świadczenie można się więc ubiegać tylko wówczas, kiedy dozór nad pracą ma charakter specjalistyczny, a nie wynikający z podporządkowania pracowniczego. Musi on być sprawowany w konkretnym środowisku pracy, w którym istnieje narażenie na czynniki szkodliwe dla zdrowia i w pełnym wymiarze czasu. Dlatego powołanie się danego zatrudnionego na świadectwo pracy w szczególnych warunkach nie przesądza jeszcze o przyznaniu prawa do takiej emerytury". W uzasadnieniu orzeczenia Sąd Najwyższy podkreślił, że: "dozór inżynieryjno-techniczny na oddziałach i wydziałach, w których jako podstawowe wykonywane są prace wymienione w wykazie - aby mógł być uznany za pracę w szczególnych warunkach w rozumieniu art. 32 ustawy o emeryturach i rentach z FUS - musi odpowiadać łącznie następującym warunkom: (1) musi być dozorem inżynieryjno-technicznym, czyli dozorem specjalistycznym, a nie dozorem "jakimkolwiek" (nie może być "zwykłym" dozorem wykonywanym w ramach pracowniczego podporządkowania kierownictwu pracodawcy); (2) musi być sprawowany "na oddziałach i wydziałach", czyli powinien być wykonywany bezpośrednio w określonym, skonkretyzowanym środowisku pracy, w którym istnieje narażenie na czynniki o znacznej szkodliwości dla zdrowia lub powodujące znaczny stopień uciążliwości pracy albo wymagające wysokiej sprawności psychofizycznej ze względu na bezpieczeństwo własne lub otoczenia; (3) powinien dotyczyć prac zgodnych z wykazami prac w szczególnych warunkach (zawartymi w załącznikach do rozporządzenia z dnia 7 lutego 1983 r.) i wykonywanych bezpośrednio przez osoby, nad którymi sprawowany jest nadzór; (4) musi być wykonywany stale przez osobę nadzorującą, czyli nie może mieć charakteru okazjonalnego (peryferyjnego); (5) powinien być sprawowany w pełnym wymiarze czasu, jaki obowiązuje osobę nadzorującą na zajmowanym przez nią stanowisku".

Powyższe wymogi, zdaniem Sądu drugiej instancji, winna też spełniać kontrola międzyoperacyjna i kontrola jakości produkcji, a tym kryteriom ubezpieczona sprostała.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, weryfikacja całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego przemawia za konstatacją, iż ubezpieczona stale i w pełnym wymiarze czasu pracy sprawowała kontrolę międzyoperacyjną i kontrolę jakości produkcji na oddziałach i wydziałach, w których jako podstawowe wykonywane są prace wymienione w wykazie

(pkt 24 działu XIV wykazu A rozporządzenia).

Kierując się powyższymi motywami, Sąd drugiej instancji uznał, iż ubezpieczona wykazała, iż legitymuje się wymaganym stażem pracy w szczególnych warunkach, świadczonej stale i w pełnym wymiarze czasu, co implikuje wniosek o zasadności jej roszczenia o ustalenie prawa do dochodzonej emerytury.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny po myśli art. 385 k.p.c., orzekł jak w sentencji.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.