III APa 5/18, Zadośćuczynienie za krzywdę wywołaną wypadkiem przy pracy. - Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2503361

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 12 kwietnia 2018 r. III APa 5/18 Zadośćuczynienie za krzywdę wywołaną wypadkiem przy pracy.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Marek Procek (spr.).

Sędziowie SA: Jolanta Pietrzak, Marek Żurecki.

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Katowicach Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu w dniu 12 kwietnia 2018 r. w Katowicach sprawy z powództwa D. Z. przeciwko T. B. o zadośćuczynienie, odszkodowanie i rentę wyrównawczą na skutek apelacji D. Z. i T. B. od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Gliwicach Ośrodka Zamiejscowego w Rybniku z dnia 5 czerwca 2017 r. sygn. akt IX P 23/13

1.

z apelacji powoda zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 1 częściowo i zasądza od pozwanego T. B. na rzecz powoda D. Z. tytułem zadośćuczynienia pieniężnego dodatkowo kwotę 50.000 zł (pięćdziesiąt tysięcy złotych) z ustawowymi odsetkami od dnia 29 marca 2013 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami za opóźnienie począwszy od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty;

2.

oddala apelację powoda w pozostałej części;

3.

znosi między stronami koszty procesu wywołanego apelacją powoda;

4.

oddala apelację pozwanego;

5.

zasądza od pozwanego T. B. na rzecz powoda D. Z. kwotę 2.700 zł (dwa tysiące siedemset złotych) tytułem kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym wywołanym apelacją pozwanego.

Uzasadnienie faktyczne

Powód D. Z. w pozwie skierowanym przeciwko pozwanemu T. B., łącząc odpowiedzialność pozwanego następstwami wypadku przy pracy, któremu uległ w dniu 20 grudnia 2010 r., wniósł o zasądzenie:

1.

110.000 zł w raz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 29 marca 2013 r. do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę,

2.

3.640 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 29 marca 2013 r. do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów leczenia,

3.

730 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 29 marca 2013 r. do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów transportu,

4.

33.972 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 29 marca 2013 r. do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów opieki wykonywanej przez osoby trzecie,

5.

kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz zwrotu kosztów opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 17 zł.

W dniu 19 grudnia 2013 r. powód rozszerzył powództwo w zakresie zadośćuczynienia, wnosząc o zasądzenie na rzecz powoda kwoty 100.000 zł ponad żądanie zgłoszone w pozwie z ustawowymi odsetkami od dnia doręczenia pisma procesowego, uzasadniając to tym, iż konieczność rozszerzenia powództwa wynika bezpośrednio ze złego stanu zdrowia powoda i braku szans na powrót do pełnej sprawności fizycznej. W momencie wniesienia pozwu powód nie znał rozmiaru uszczerbku na zdrowiu, stąd też uzasadnione jest rozszerzenie pozwu.

W dniu 13 października 2014 r. powód kolejny raz rozszerzył powództwo, żądając:

1.

kwot po 1.428,10 zł miesięcznie od dnia 16 października 2014 r. płatnych z góry do dnia 10-go każdego miesiąca z ustawowymi odsetkami w płatności którejkolwiek z rat tytułem renty w związku z utratą zdolności do pracy zarobkowej,

2.

kwoty 55.515,41 zł tytułem odszkodowania stanowiącego skapitalizowaną rentę za okres od dnia 15 października 2011 r. do 15 października 2014 r. z ustawowymi odsetkami od dnia doręczenia pisma do dnia zapłaty.

W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych. Zdaniem pozwanego, powód przyczynił się do powstania wypadku przy pracy przez niezastosowanie środków ochrony osobistej, tj. szelek bezpieczeństwa, o obowiązku których został przez pracodawcę pouczony. Ponadto, powód otrzymał odszkodowanie z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w wysokości odpowiadającej 70% uszczerbku na zdrowiu, otrzymał również stosowne odszkodowanie wypłacone przez (...) na (...) S.A., z uwagi na to, że pozwany opłacał pracownikom ubezpieczenie pracownicze. Pozwany podniósł również, że przez cały okres leczenia u powoda odwiedzał go w szpitalach, w domu, przekazał mu drobne środki pieniężne, ogółem w kwocie 2.000 zł, zawoził go również na zabiegi rehabilitacyjne.

Pozwany podał również, że prowadzi niewielkie przedsiębiorstwo, zatrudnia 8 pracowników, jego miesięczne dochody wynoszą około od 4.000 do 5.000 zł i zasądzenie kwoty dochodzonej pozwem spowodowałoby ogłoszenie upadłości pozwanego.

Podniósł ponadto, że powód przyczynia się do pogorszenia swojego stanu zdrowia oraz rokowań na przyszłość przez prowadzenie niehigienicznego trybu życia. Podniósł również, że co do zwrotu koszów leczenia w wysokości 3.644 zł, to powód udokumentował tylko poniesienie kwoty 622,78 zł i zasadnym byłoby wykazanie dokumentami rachunkowymi pozostałych kosztów poniesionych przez powoda. Nie zwalnia również powoda obowiązek udowodnienia w wysokości roszczenia, dlatego też domaganie się kwoty 2.896 zł tytułem ryczałtu jest możliwe, jeżeli po wyczerpaniu dostępnego materiału dowodowego, wysokość szkody może być określona tylko w przybliżeniu. Pozwany zakwestionował również żądanie zasądzenia kwoty 33.972 zł tytułem roszczenia o zwrot kosztów opieki osób trzecich podnosząc, iż o ile opieka była uzasadniona po powrocie ze szpitala, to żądanie jej w okresie późniejszym, jest bezzasadne.

Pozwany wniósł również o oddalenie powództwa w zakresie zgłoszonych w piśmie żądań odnośnie renty wyrównawczej i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu podnosząc, iż ewentualne roszczenie powoda o rentę oparte na art. 444 § 2 k.c., uległoby przedawnieniu.

Na wypadek ustalenia, że roszczenie to nie uległo przedawnieniu, pozwany wniósł o oddalenie powództwa podnosząc, iż jego oddalenie znajduje podstawę w art. 440 k.c. Powód, w razie zasądzenia na jego rzecz zadośćuczynienia, ma uzyskać relatywnie wysokie świadczenie odszkodowawcze. Otrzymał już odszkodowania z ZUS i z ubezpieczenia pracowniczego.

Zdaniem strony pozwanej, kwota 2.500 zł nie może stanowić kwoty wyjściowej do obliczenia różnicy zarobków sprzed 20 grudnia 2010 r., gdyż wynagrodzenie określone w umowie z powodem może stanowić o możliwościach zarobkowych powoda sprzed wypadku. Pozwany podniósł również, że umowa o pracę łącząca strony była umową zawartą na czas oznaczony, a ponadto, iż powód, tak jak i inni pracownicy, nie pracował w miesiącach zimowych ze względu na specyfikę branży, w której prowadzona jest działalność pozwanego. Zdaniem pozwanego, powód ma obecnie zdolność zarobkowania, która powinna być uwzględniona przy ustalaniu utraty zarobków.

Wyrokiem z dnia 5 czerwca 2017 r. Sąd Okręgowy - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Gliwicach Ośrodek Zamiejscowy w Rybniku:

- w punkcie 1 zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 110.000 zł tytułem zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od dnia 29 marca 2013 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami za opóźnienie, począwszy od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty;

- w punkcie 2 zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 3.630 zł tytułem zwrotu kosztów leczenia z ustawowymi odsetkami od dnia 29 marca 2013 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami za opóźnienie, począwszy od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty;

- w punkcie 3 zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 730 zł tytułem zwrotu kosztów transportu z ustawowymi odsetkami od dnia 29 marca 2013 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami za opóźnienie, począwszy od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty;

- w punkcie 4 zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 31.255 zł tytułem zwrotu kosztów opieki z ustawowymi odsetkami od dnia 29 marca 2013 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami za opóźnienie, począwszy od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty;

- w punkcie 5 zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 55.767 zł tytułem skapitalizowanej renty wyrównawczej za okres od dnia 15 października 2011 r. do 31 października 2014 r. z ustawowymi odsetkami od dnia 31 października 2014 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami za opóźnienie, począwszy od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty;

- w punkcie 6 zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 14.833 zł tytułem skapitalizowanej renty wyrównawczej za okres od dnia 1 listopada 2014 r. do dnia 31 października 2015 r. z ustawowymi odsetkami od dnia 20 listopada 2014 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami za opóźnienie, począwszy od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty;

- w punkcie 7 zasądził od pozwanego na rzecz powoda rentę wyrównawczą w wysokości 1.392,38 zł miesięcznie, poczynając od dnia 1 listopada 2015 r. do nadal płatną do dnia 20-go każdego miesiąca z odsetkami za opóźnienie w razie zwłoki w płatności którejkolwiek z rat;

- w punkcie 8 oddalił powództwo w pozostałej części;

- w punkcie 9 zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 4.769 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego;

- w punkcie 10 nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 13.826 zł tytułem należnych kosztów sądowych;

- w punkcie 11 odstąpił od obciążania powoda resztą należnych kosztów sądowych z zasądzonego na jego rzecz roszczenia.

Sąd Okręgowy ustalił, iż powód D. Z., urodzony (...), był zatrudniony w firmie (...) T. B. na podstawie umowy na czas określony na stanowisku cieśli dekarza. Pierwszą umowę na czas określony powód zawarł w dniu 17 października 2008 r. do dnia 16 maja 2009 r. na pracę w połowie wymiaru czasu pracy, za wynagrodzeniem 563 zł miesięcznie. Następną umowę zawarł na okres od 17 maja 2009 r. do 30 kwietnia 2010 r. również w połowie wymiaru czasu pracy, za wynagrodzeniem 638 zł. W dniu 1 maja 2010 r. powód zawarł z pozwanym kolejną umowę na pracę w pełnym wymiarze czasu pracy, za wynagrodzeniem 1.317 zł. W dniu 1 stycznia 2011 r. strony przyjęły, iż wynagrodzenie powoda z dniem 1 stycznia 2011 r. wynosić będzie 1.386 zł.

W dniu 20 grudnia 2010 r. powód pracował na budowie budynku restauracyjnego w P., gdzie firma pozwanego od kilku miesięcy prowadziła roboty związane z zabudową więźby dachowej oraz pokrycia dachowego dachówką. W dniu tym pracownicy pozwanego mieli wykonać prace wykończeniowe polegające na uzupełnieniu brakujących dachówek na dachu budynku. Aby wykonać te prace, postanowili przetransportować brakujące dachówki na wyższą kondygnację budynku. Do tego celu użyli rusztowania, które było pozostawione przez firmę, która wykonywała ocieplenie na zewnętrznej elewacji budynku. W tym celu powód wszedł na pomost rusztowania na drugi poziom, który znajdował się na wysokości około 4 metrów, pozostali dwaj pracownicy transportowali dachówki z poziomu ziemi na poziom drugiego poziomu rusztowania.

Po przetransportowaniu części dachówek, pracownicy udali się do środka budynku w celu zrobienia sobie przerwy śniadaniowej. Powód natomiast pozostał na rusztowaniu celem przeniesienia reszty dachówek. Po wykonaniu tej czynności, postanowił zejść na przerwę śniadaniową. Schodząc, poślizgnął się na śliskim (zaśnieżonym) podeście, w wyniku czego wypadł z pomostu rusztowania i upadł na plecy na ziemię.

Pracownicy którzy zaniepokoili się, iż powód długo nie przychodzi postanowili sprawdzić co się dzieje, podbiegli do poszkodowanego, kiedy zorientowali się, że ma problemy z podniesieniem się, przenieśli go do środka budowy i ułożyli na styropianie. Następnie powiadomili o tym zdarzeniu pracodawcę, który po około 40 minutach przybył na miejsce zdarzenia i przetransportował powoda do Szpitala Miejskiego w W., gdzie został powód poddany badaniom. Stwierdzono u powoda uszkodzenie kręgosłupa i przekazano go do Szpitala w P. na Oddział Chirurgii kręgosłupa.

Powód wskutek wypadku doznał:

- złamania wieloodłamowego trzonu kręgu Th 10, złamania kompresyjnego Th 11, podwichnięcia kręgów Th 9, Th 10 z uszkodzeniem rdzenia kręgowego,

- złamania tylnych odcinków żeber IX i X bez przemieszczenia,

- wskutek uszkodzenia rdzenia kręgowego, nastąpił niedowład spastyczny kończyn dolnych.

Rusztowanie, na którym pracowali pracownicy, było postawione niezgodnie z przepisami bhp, gdyż na jego poszczególnych poziomach brak było krawężników o wysokości co najmniej 0,15 metra oraz w połowie wysokości pomiędzy poręczą ochronną, a krawężnikiem, brak było poprzeczki. Podesty rusztowań pomiędzy poszczególnymi segmentami miały otwartą przestrzeń. Na segmencie rusztowania, na którym pracował powód, brak było wzmocnień poprzecznych usztywniających rusztowanie.

W miejscu, z którego wypadł powód, była tylko poręcz ochronna zabudowana na wysokości około 1,1 metra, brak było natomiast krawężnika o wysokości co najmniej 0,15 metra oraz poprzeczki, która powinna być zabudowana w połowie wysokości pomiędzy krawężnikiem, a poręcza ochronną.

Jednocześnie nie wyznaczono strefy bezpieczeństwa, podest był zaśnieżony i pracownicy byli nadzorowani przez osobę, która nie posiadała odpowiednich uprawnień.

Zespół powypadkowy ustalił, że bezpośrednią przyczyną wypadku było poślizgnięcie się powoda na zaśnieżonym podeście rusztowania, co spowodowało wypadnięcie z pomostu rusztowania i w konsekwencji - upadek z wysokości około 4 metrów.

Według zespołu powypadkowego, pośrednimi przyczynami wypadku były:

- zaśnieżony śliski podest rusztowania,

- brak dostatecznej uwagi poszkodowanego,

- brak nadzoru nad pracownikami.

Inspektor Państwowej Inspekcji Pracy w dniu 7 lutego 2011 r. sporządził wystąpienie dotyczące wypadku z dnia 20 grudnia 2010 r. i udzielił mandatu w wysokości 2.000 zł.

Powód nie używał kasku, ani szelek bezpieczeństwa. Prace na budowie w dniu zdarzenia były źle przygotowane i zorganizowane oraz brak było jakiegokolwiek nadzoru nad wykonywaniem prac szczególnie niebezpiecznych, zaś osoba, która wykonywała funkcje kierownicze (brygadzista) T. M. nie posiadał do tego uprawnień, zatrudniony był jedynie na pół etatu. Rusztowanie nie było prawidłowo skonstruowane. Nie było odebrane przez osobę z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi, potwierdzonymi odpowiednimi zapisami w dzienniku budowy.

Sąd Okręgowy ustalił, iż powód nie przyczynił się do zaistniałego wypadku.

W następstwie opisanego upadku, powód doznał kompresyjnego wieloodłamowego złamania kręgu Th 10 z przemieszczeniem oraz niedowładu kończyn dolnych. W trakcie pobytu powoda w Szpitalu na Oddziale Chirurgii urazowej w P. dokonano operacji, leczenia, wykonano szereg badań i 3 stycznia 2011 r. przekazano powoda do (...) Centrum (...) w R. Powód został tam przyjęty z porażeniem kończyn dolnych i dysfunkcją neurogenną pęcherza moczowego oraz zwieracza odbytu po urazie rdzenia kręgowego i złamaniu kręgu Th 10, z podwichnięciem Th 10 - Th 11 leczonym operacyjnie. W R. kontynuowano ćwiczenia usprawniające, naukę chodu w zaopatrzeniu ortopedycznym, w trakcie pobytu współistniało jatrogenne zapalenie żył kończyn górnych. Stwierdzono przewlekłą infekcję dróg moczowych, stosowano leczenie przeciwzakrzepowe, konsultowano psychologicznie. Przeprowadzono naukę chodu przy zaopatrzeniu ortopedycznym kończyn dolnych, przy balkoniku, a następnie kul łokciowych.

Powód przebywał również w Centrum (...) w R. w okresie od 21 marca 2012 r. do 30 kwietnia 2012 r. Kontynuowano wówczas ćwiczenia usprawniające i naukę chodu w asekuracji. W okresie od 4 grudnia 2012 r. do 17 grudnia 2012 r. powód przebywał również na turnusie rehabilitacyjnym w W.

U powoda ustalono 70% uszczerbek na zdrowiu w związku z wypadkiem przy pracy i decyzją z dnia 17 listopada 2011 r. przyznano powodowi jednorazowe odszkodowanie z tytułu stałego uszczerbku na zdrowiu w wysokości 45.150 zł. Natomiast z (...) na (...) S.A. otrzymał świadczenie z tytułu trwałego uszczerbku na zdrowiu w kwocie 25.600 zł z uznaniem 80% uszczerbku na zdrowiu - z przyjęciem udziału uprawnionego 100%. Za leczenie szpitalne spowodowane wypadkiem otrzymał kwotę 3.375 zł, za pobyt w szpitalu spowodowany wypadkiem przy pracy otrzymał 175 zł.

Powód zakupił sprzęt ortopedyczny, przy czym dopłacił do wózka inwalidzkiego kwotę 1.500 zł, a do balkonika ortopedycznego 80 zł. Powód poniósł koszty remontu łazienki i przedpokoju w celu swobodnego przemieszczania się w wysokości 300 zł, a także zakupił poręcze do łazienki i ubikacji, co łącznie z montażem wyniosło 150 zł. Powód w okresie od dnia zdarzenia regularnie około 8 razy w roku ma wizyty u lekarza rodzinnego, 3 razy w roku w Poradni Neurologicznej, a także w (...). Dopłacił do turnusu rehabilitacyjnego w W. kwotę 300 zł.

Z przyczyn neurologicznych i ortopedycznych, trwały uszczerbek na zdrowiu z powodu wypadku wynosi łącznie 85%. Wypadek z dnia 20 grudnia 2010 r. był wypadkiem ciężkim, łączył się z zagrożeniem życia, powodował konieczność przeprowadzenia dużego zabiegu chirurgicznego oraz bólów w okresie pooperacyjnym. W pierwszym okresie do kwietnia 2011 r. występowały zaburzenia moczu i zaburzenia oddawania stolca, co wiązało się z szeregiem dodatkowych bolesnych i krępujących zabiegów, takich jak cewnikowanie. Przez cały okres hospitalizacji i rehabilitacji w pierwszym okresie, tj. do kwietnia 2011 r. powód praktycznie stale wymagał stałej opieki osoby drugiej, po wyjściu z ośrodka rehabilitacyjnego nie wymagał stałej opieki, ale pomocy w czynnościach życia codziennego wymagających stawania na nogach, przemieszczenie się na większe odległości, w pracach porządkowych w mieszkaniu, w robieniu zakupów, dowożeniu na rehabilitacje. Obecnie ustalić można ją na jedną godzinę dziennie, przez okres jednego roku po wypadku na cztery godziny dziennie. Powód wymaga leczenia farmakologicznego celem zmniejszenia spastyki oraz fizykoterapii. Będzie jej wymagał do końca życia.

W przyszłości można liczyć się z powikłaniami w postaci przykurczów zgięciowych stawów kończyn dolnych. Powód wymagał przystosowania mieszkania i będzie wymagał sprzętu rehabilitacyjnego oraz samodzielnego kontynuowania rehabilitacji zachowawczej w domu, dlatego zasadnym był zakup przez niego urządzeń do przystosowania mieszkania, a także pobyt na turnusie rehabilitacyjnym.

Powód po przebytym urazie doznał dużego rozmiaru cierpień fizycznych i psychicznych, mimo prowadzonego leczenia, doszło do trwałego uszkodzenia rdzenia, co spowodowało inwalidztwo powoda. Wymaga on stałej rehabilitacji w warunkach ambulatoryjnych (przynajmniej jeden raz w tygodniu) powinien samodzielnie wykonywać rehabilitację w domu oraz być pod stałą kontrolą poradni rehabilitacyjnej. Ponadto, powinno być prowadzone stałe leczenie farmakologiczne i raz na rok leczenie sanatoryjne w ośrodku specjalistycznym.

Po wypadku w okresie pierwszych trzech miesięcy powód wymagał stałego leczenia farmakologicznego, w tym leczenia przeciwbólowego zmniejszającego patologiczne napięcie mięśniowe, okresowo stosowania antybiotyków, leków poprawiających perystaltykę jelit i poprawiających oddawanie moczu.

Powód obecnie wymaga jedynie podawania preparatów typu "mydocalm" w ilości 1 opakowanie na dwa miesiące, doraźnie leki przeciwbólowe typu "ketonal" i "woltaren" w tabletkach po 1 opakowaniu na dwa miesiące. Zasadnym było zakup balkonika, kul, wózka inwalidzkiego i pasa ortopedycznego.

Stosowanie leku "enarenal" nie jest związane z przebytym urazem, podobnie bezzasadny jest zakup odżywek białkowych. Stosowanie takich preparatów jest decyzją pacjenta, ale nie wchodzi do planowanego leczenia i nie jest konieczne do stosowania. W pełni zasadne są koszty związane z likwidacją barier architektonicznych.

Ponadto, Sąd Okręgowy ustalił, że w następstwie wypadku powód doznał 5% uszczerbku na zdrowiu z przyczyn psychiatrycznych. Można rozpoznać u powoda zaburzenia adaptacyjne pod postacią przedłużonej reakcji na stres, ze skłonnością do przyjmowania obronnej postawy wobec przeżywanych trudności i tendencjami do tłumienia emocji oraz stosowania mechanizmów obronnych. W bezpośrednim następstwie wypadku z dnia 20 grudnia 2010 r., wystąpiło u powoda istotne cierpienie psychiczne, przeżywał wahania nastroju i stany lękowe.

Trwałymi następstwami doznanego wypadku są ograniczenia w pełnieniu ról społecznych (roli zawodowej) w postaci niemożności wykonywania pracy zgodnie z poziomem posiadanych kwalifikacji, jak i poziomem ambicji i aspiracji, utrudnienia w samodzielnym radzeniu sobie w sytuacjach życia codziennego. Powód nie potrafi samodzielnie przygotować posiłków, potrzebuje pomocy w trakcie czynności porządkowych, w zakresie dbania o higienę osobistą. Powód był zmuszony zrezygnować z preferowanych form spędzania wolnego czasu, jak np. jazda na rowerze. Rokowanie na przyszłość jest zależne od cech jego osobowości, poziomu zdolności zaadoptowania się w sytuacji życiowej, w jakiej się znalazł. Obecnie powód nie wymaga leczenia psychiatrycznego, farmakologicznego, jak również nie wymaga bezwzględnej pomocy psychoterapeutycznej.

Powód od dnia 20 czerwca 2011 r., tj. od daty wyczerpaniu okresu zasiłkowego do dnia 30 czerwca 2015 r. uprawniony był i pobierał rentę z tytułu całkowitej niezdolności do pracy w związku z wypadkiem przy pracy oraz otrzymywał dodatek pielęgnacyjny od dnia 20 czerwca 2011 r. Wysokość wynagrodzenia u pozwanego dla powoda wynosiła kwotę 2.500 zł netto.

Sąd ustalił również wysokość średniego zarobku pracowników zatrudnionych u pozwanego za okres od 15 października 2011 r. do 30 listopada 2015 r.

Zdaniem Sądu Okręgowego, w przedmiotowej sprawie wypadek powoda był bezpośrednio związany z brakiem zapewnienia przez pracodawcę bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, zatem pozwany swoim zachowaniem naruszył przepisy bezpieczeństwa i higieny pracy, nie dopełnił ciążących na nim obowiązków, jako pracodawcy, co oznacza, iż zgodnie z art. 415 k.c., ponosi on odpowiedzialność za zaistniałe zdarzenie i zobowiązany jest do naprawienia szkody.

Sąd ten wskazał przy tym, iż zgodnie z art. 207 k.p., pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy, pracodawca jest zobowiązany chronić życie i zdrowie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. W szczególności, pracodawca jest obowiązany między innymi:

- organizować pracę w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy,

- zapewniać przestrzeganie w zakładzie pracy przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, wydawać polecenia usunięcia uchybień w tym zakresie oraz kontrolować wykonanie tych poleceń.

Pracodawca oraz osoba kierująca pracownikami są obowiązani znać w zakresie niezbędnym do wykonywania ciążących na nich obowiązków przepisy o ochronie pracy, w tym przepisy oraz zasady bezpieczeństwa i higieny pracy. To pracodawca jest zobowiązany przekazywać pracownikom informację o zagrożeniach dla życia i zdrowia występujących w zakładzie pracy, na poszczególnych stanowiskach pracy i przy wykonywanych pracach.

Ponadto, zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Gospodarski w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas eksploatacji maszyn i innych urządzeń technicznych do robót ziemnych, budowlanych i drogowych z dnia 20 września 2001 r. (Dz. U. Nr 118, poz. 1263), do montażu rusztowań upoważniona jest osoba posiadająca stosowne uprawnienia wydane na podstawie wyżej obowiązujących przepisów. To samo wynika z rozporządzenia Ministra Gospodarki w sprawie minimalnych wymagań dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy w zakresie użytkowania maszyn przez pracowników podczas pracy z dnia 30 października 2002 r. (Dz. U. Nr 191, poz. 1596) oraz na podstawie rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych z dnia 6 lutego 2003 r. (Dz. U. Nr 47, poz. 401). W ocenie Sądu, rusztowanie zostało postawione przez nieuprawnione osoby, a sposób jego skonstruowania był całkowicie wadliwy. Po zamontowaniu rusztowania, nie dokonano jego odbioru, co zgodnie z powołanymi wyżej przepisami, potwierdza się wpisem w dzienniku budowy lub w protokole odbioru technicznego.

Pracodawca wyznaczył do kierowania pracami brygadzistę nieposiadającego - wymaganego przepisami rozporządzenia Ministra Gospodarki i Pracy w sprawie szkolenia w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy z dnia 27 lipca 2004 r. (Dz. U. Nr 180, poz. 1860) - szkolenia dla osób kierujących pracownikami.

W trakcie wykonywania prac szczególnie niebezpiecznych (prac na wysokości), nie zapewniono przestrzegania przepisów rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy z dnia 26 września 1997 r.

(Dz. U. Nr 129, poz. 844), z którego wynika, iż to pracodawca określa szczegółowe wymagania bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu prac szczególnie niebezpiecznych, zapewniając: bezpośredni nadzór nad tymi pracami wyznaczonych w tym celu osób, odpowiednie środki zabezpieczające, instruktaż pracowników obejmujący w szczególności: imienny podział pracy, kolejność wykonywania zadań, wymagania bhp przy poszczególnych czynnościach. Pracodawca zapewnia, aby dostęp do miejsca wykonywania prac szczególnie niebezpiecznych miały jedynie osoby upoważnione i odpowiednio poinstruowane. Pozwany nie dopełnił tego obowiązku. Pozwany nie przestrzegał postanowień obowiązującego na budowie planu bezpieczeństwa i ochrony zdrowia, szczególnie w części dotyczącej zabezpieczenia pracowników przed upadkiem z wysokości, nadzoru nad wykonywaniem prac, każdorazowego przeprowadzania instruktażu stanowiskowego (a powód odbył instruktaż stanowiskowy ponad 2 lata wcześniej, a więc na innej budowie, w innych warunkach). Prace były źle przygotowane i źle zorganizowane. Pracodawca nie zapewnił odpowiednich środków ochrony zbiorowej (czyli odpowiedniej konstrukcji rusztowania).

Według Sądu Okręgowego, brak podstaw do przyjęcia, iż powód przyczynił się do zaistniałego zdarzenia.

Sąd ten wskazał, iż zgodnie z przepisami ogólnymi bhp, na budowie wymagane było używanie hełmów ochronnych i środków chroniących przed upadkiem: Jednocześnie - zdaniem tegoż Sądu - gdyby rusztowanie było prawidłowo skonstruowane, odebrane przez osobę z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi i potwierdzone odpowiednimi zapisami w dzienniku budowy, a prace były wykonywane pod bezpośrednim nadzorem

(co spowodowałoby niedopuszczenie powoda do wykonywania prac w sytuacji zagrożenia upadkiem z wysokości), to nie doszłoby do zdarzenia. Sąd Okręgowy zauważył, iż nie można mieć przypiętych do konstrukcji rusztowania szelek bezpieczeństwa w trakcie rozpoczęcia schodzenia, nie można schodzić przy użyciu szelek bezpieczeństwa. Niewątpliwie, w przedmiotowej sprawie argument nieużycia szelek bezpieczeństwa był istotny z uwagi na rozbieżne zeznania pracowników, co do używania szelek bezpieczeństwa. Sąd Okręgowy uznał, iż szelki bezpieczeństwa nie były przez powoda używane (kask nie miał wpływu na skutki wypadku, ale przy braku szelek bezpieczeństwa i używania ich przez powoda, to pracodawca, czy osoba działająca w jego imieniu, nie mogła i tak dopuścić powoda do wykonywania pracy bez tych szelek.

Niewątpliwie szelki bezpieczeństwa, które nie były używane przez powoda, nie były najważniejszym elementem zabezpieczającym. Zdaniem Sądu Okręgowego, w sytuacji, kiedy rusztowanie było wadliwe, pracodawca nie powinien dopuścić do pracy na wysokości bez zapewnienia elementarnego bezpieczeństwa. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności i przyczyny wypadku, Sąd uznał, iż powód nie przyczynił się do zaistnienia wypadku.

Sąd Okręgowy wskazał, iż dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy celem ustalenia, czy strony swoim zachowaniem naruszyły przepisy bezpieczeństwa i higieny pracy i w ten sposób zawiniły, bądź przyczyniły się do zaistniałego wypadku przy pracy. Przebieg wypadku przy pracy był bezsporny, spornym było czy pracownicy, w tym powód, stosowali środki ochrony osobistej: szelki bezpieczeństwa i kaski. Na tę okoliczność zeznawali świadkowie - pracownicy pozwanego. Sąd dał wiarę zeznaniom świadków J. S., M. H. oraz powoda w części dotyczącej stosowania przez pracowników środków ochrony osobistej, uznał, że środki nie były przez nich używane w dniu zdarzenia, wprawdzie były na samochodzie, jednakże nie były w użyciu. W tym zakresie Sąd nie dał wiary zeznaniom przede wszystkim T. M. (2), który nie potwierdził tego faktu.

Jednocześnie Sąd Okręgowy przyjął, iż brak tych elementów (środków ochrony osobistej) nie wpłynął w żaden sposób na ocenę stopnia przyczynienia się powoda do wypadku, ponieważ bezpośrednią przyczyną wypadku było brak zabezpieczenia w postaci prawidłowych rusztowań.

Wobec powyższego Sąd Okręgowy nie podzielił w tym zakresie opinii biegłego z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy, który uznał 25% stopień przyczynienia się do powstania wypadku przez powoda, z uwagi na brak odpowiedniej reakcji na zagrożenie. Według biegłego, istniejące nieprawidłowości w postaci śliskości pomostu, czy niewłaściwej konstrukcji rusztowania, były łatwe do zidentyfikowania. Powód miał obowiązek powiadomić przełożonego o takim stanie rzeczy, miał obowiązek powstrzymać się od wykonania pracy. Ponadto, powód podjął decyzję o poruszaniu się bez posiadania zabezpieczeń i bez komunikacji wewnątrz rusztowania, a także nie usunął śliskości. Zdaniem Sądu Okręgowego, to zaniedbania ze strony pozwanego w 100% spowodowały zaistniały wypadek. Wadliwe rusztowanie, wadliwy dozór, tolerowanie pracy pracowników bez środków ochrony indywidualnej, to przyczyny wypadku. Jak zaś wynika z zeznań powoda, podest był odśnieżany, ale wskutek padającego śniegu i używania go, był zalodzony, a takie zalodzenie niemożliwe było wskutek normalnego odśnieżania, gdyż podest musiał być ogrzany palnikiem, żeby usunąć zalodzenie.

Pozwany pracodawca wiedział o stanie rusztowań, był świadomy panujących warunków atmosferycznych, a więc padającego śniegu, zalodzonych rusztowań, a mimo to, nie podjął żadnych działań, które spowodowałyby, iż pracownicy pracowaliby w warunkach zgodnych z przepisami bhp, tak więc, brak jest jakichkolwiek podstaw do przyjęcia jakiegokolwiek przyczynienia się powoda do wypadku.

Odnosząc się do żądania zasądzenia zadośćuczynienia pieniężnego, Sąd Okręgowy przywołał normę art. 445 i art. 444 k.c., wskazując, iż ma na uwadze cierpienia fizyczne, psychiczne powoda, ustalony uszczerbek na zdrowiu, rozmiar szkody, ale też dalsze następstwa w postaci braku możliwości chodzenia, odczucia nieprzydatności społecznej, konieczność pomocy osób trzecich. Sąd ten wziął pod uwagę, że powód wymaga długotrwałej rehabilitacji z uwagi na to, że u powoda utrzymuje się porażenie kończyn dolnych, że porusza się on przy pomocy wózka inwalidzkiego, albowiem za pomocą kul łokciowych porusza się jedynie na niewielkiej odległości. Sąd Okręgowy wziął pod uwagę, że stan zdrowia utrudnia powodowi wykonywanie codziennych obowiązków, albowiem nie może on funkcjonować samodzielnie, że obawia się o powrót do zdrowia, obawia się, czy będzie mógł w przyszłości samodzielnie żyć, funkcjonować i uniezależnić się od pomocy osób trzecich. Sąd ten nie uwzględnił zarzutu pozwanego, iż powód zaniechał kontynuowania postępowania rehabilitacyjnego, co miałoby wpływ na jego stan zdrowia.

Zasądzając kwotę 110.000 zł tytułem zadośćuczynienia, Sąd Okręgowy miał na uwadze wypłacone już powodowi kwoty tytułem odszkodowania, uznając, iż kwota ta stanowi rekompensatę za całą krzywdę doznaną przez powoda wskutek wypadku przy pracy.

Zadośćuczynienie zostało zasądzone w powyższej kwocie z ustawowymi odsetkami od dnia 29 marca 2013 r., tj. od daty określonej przez powoda, z uwagi na fakt, iż wezwanie pozwanego do zapłaty należności nastąpiło pismem z 6 lutego 2013 r., odebranym przez pozwanego w dniu 28 lutego 2013 r. Pozwany nie ustosunkował się do tego zgłoszenia. Następnie w dniu 26 lutego 2013 r. wysłano do pracodawcy uzupełnienie zgłoszenia szkody zawierające żądanie zapłaty 27.543 zł tytułem odszkodowania za szkodę na osobie oraz 1.400 zł miesięcznej renty tytułem zwiększonych potrzeb. Pozwany pracodawca nie podjął w terminie tej korespondencji i nastąpił jego zwrot do wysyłającego.

Natomiast żądanie przewyższające 110.000 zł stanowi - zdaniem Sądu Okręgowego - żądanie zbyt wygórowane. Zasądzając odszkodowanie, Sąd ten nie znalazł podstaw do miarkowania szkody, pozwany wprawdzie prowadzi niewielkie przedsiębiorstwo, ale od wielu lat zatrudnia kilku pracowników i uzyskuje stałe dochody z tytułu prowadzenia tego przedsiębiorstwa.

Jednocześnie, w ocenie tegoż Sądu, brak jest podstaw do przyjęcia, iż powód przyczynia się do pogorszenia swojego stanu zdrowia przez prowadzenie niehigienicznego trybu życia. Pozwany w żaden sposób nie wykazał, iż powód zakłócał porządek publiczny, bezzasadne są również zarzuty dotyczące trybu życia powoda, zważywszy, że jest człowiekiem młodym i ma prawo do normalnego funkcjonowania, jak jego rówieśnicy, kontaktu z rówieśnikami, uczestnictwa w imprezach, czy spotkaniach towarzyskich.

Odnosząc się do żądania zasądzenia renty, Sąd Okręgowy przywołał normę art. 444 k.c. i określił jej wysokość, biorąc pod uwagę oświadczenie powoda, jak i pozwanego, co do wysokości otrzymywanego wynagrodzenia z tytułu pracy. Sąd ten wskazał, iż pozwany w trakcie przesłuchania na rozprawie w dniu 30 lipca 2014 r. poinformował o wysokości wynagrodzenia powoda na stanowisku dekarza. Wynagrodzenie to wynosiło co najmniej 2.500 zł netto miesięcznie, zatem od takiej kwoty została wyliczona renta wyrównawcza powoda, przy czym, zasądzając rentę wyrównawczą, Sąd Okręgowy oparł się w całości na opinii biegłego H. P., która w sposób zlecony przez Sąd wyliczyła rentę wyrównawczą powoda, wyliczenia matematyczne nie zostały zakwestionowane przez strony. Według Sądu Okręgowego, bezzasadny jest zarzut pozwanego, iż brak jest podstaw do przyjęcia otrzymywanego przez powoda wynagrodzenia w wysokości 2.500 zł netto, ponieważ sam pozwany potwierdził to w trakcie zeznań, ponadto z doświadczenia wiadomo, iż praca dekarza, praca na budowie, należy do prac dobrze wynagradzanych. Powód pracował u pozwanego od 2008 r., zatem był już pracownikiem z doświadczeniem, wykwalifikowanym. Trudno zatem przyjąć, iż pracowałby za wynagrodzeniem najniższym. Należy również przyjąć, iż wynagrodzenie wypłacane było powodowi przez cały rok, co przyznał zresztą sam pozwany w swoich zeznaniach na rozprawie w dniu 30 lipca 2014 r., gdzie stwierdził, że organizował front robót w taki sposób, ażeby w trakcie zimy pracownicy również pracowali. Potwierdza to zresztą fakt, iż powód uległ wypadkowi przy pracy 20 grudnia 2010 r., a więc w trakcie zimy, kiedy padał śnieg, kiedy musiała być temperatura ujemna, skoro rusztowania były ośnieżone i zalodzone. Podkreślić również należy, iż powód zatrudniony był przez okres kilku lat na czas określony, pozwany nadal zatrudnia pracowników, wykonując te same prace, należy zatem uznać, że powód nadal pracowałby u pozwanego, osiągając wynagrodzenie w wysokości co najmniej 2.500 zł netto. Ponadto, w ocenie Sądu Okręgowego, brak jest podstaw do przyjęcia, iż powód ma zdolność zarobkowania, skoro uprawniony jest do renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wraz z dodatkiem pielęgnacyjnym.

Zasądzona renta wyrównawcza została przez Sąd Okręgowy skapitalizowana za okres od 15 października 2011 r. do 31 października 2014 r., a więc za okres poprzedzający złożenie pozwu w tym zakresie. Powód zgłosił żądanie o zapłatę renty wyrównawczej w piśmie z dnia 20 października 2014 r., które zostało doręczone pozwanemu 30 października 2014 r., zatem od dnia 31 października 2014 r. Sąd zasądził należne odsetki, mając na uwadze art. 481

1 Kodeksu cywilnego. Dalszą rentę skapitalizowaną Sąd zasądził za okres od 1 listopada 2014 r. do dnia 31 października 2015 r. z ustawowymi odsetkami od dnia 20 listopada 2014 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami za opóźnienie, począwszy od dnia 1 stycznia 2016 r. dnia zapłaty i bieżącą rentę wyrównawczą, poczynając od dnia 1 listopada 2015 r., płatną do dnia 20-go każdego miesiąca, z odsetkami za opóźnienie w razie zwłoki w płatności którejkolwiek z rat.

Przyjmując, iż powód był wynagradzany u pozwanego otrzymując kwotę 2.500 zł miesięcznie netto, to różnica między hipotecznym zarobkiem powoda, a otrzymaną rentą z tytułu niezdolności do pracy wraz z dodatkiem pielęgnacyjnym, wynosi za okres od 15 października 2011 r. do 31 października 2015 r. kwotę 69.601,07 zł, a za okres od 15 października 2011 r. do 31 października 2014 r. kwotę 55.767,00 zł, za okres od 1 listopada 2014 r. do 31 października 2015 r. kwotę 14.833,30 zł, a miesięczna renta wyrównawcza wyliczona, jako różnica pomiędzy zarobkiem 2.500 zł, a dochodami powoda, począwszy od dnia 1 listopada 2015 r., wynosi 1.392,38 zł miesięcznie.

Renta wyrównawcza została wyliczona przez biegłego sądowego mgr H. P. i Sąd Okręgowy w całości przyjął wnioski opinii w odniesieniu do wyliczeń renty wyrównawczej, jako różnicy pomiędzy zarobkiem 2.500 zł netto, a otrzymywanym świadczeniem przez powoda.

Zdaniem Sądu Okręgowego, bezzasadnym okazał się - podniesiony przez pozwanego - zarzut przedawnienia roszczenia powoda o rentę wyrównawczą. Otóż bowiem, w terminie określonym w art. 4421 § 2 k.c., można wytoczyć powództwo o przyznanie renty w ogóle.

Nie ma to jednak - według Sądu Okręgowego - odniesienia do roszczeń o rentę za poszczególne okresy. Świadczenie o rentę ma charakter okresowy, periodyczny, a nie jednorazowy. Zatem, zgodnie z art. 118 k.c., termin przedawnienia wynosi 3 lata.

Ponadto, Sąd Okręgowy, zasądzając koszty transportu w wysokości 730 zł, przyjął za wiarygodne wyliczenia powoda. Powód był dwukrotnie na turnusie rehabilitacyjnym, korzystał z porad lekarza w poradni neurologicznej, rehabilitacyjnej. W sumie przejechał 880 km przy stawce 0,80 zł za jeden kilometr (rozporządzenie Ministra Transportu z dnia 23 października 2007 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów, niebędących własnością pracodawcy).

Po wypadku powód korzystał z opieki sprawowanej przez matkę i ojca. Biorąc pod uwagę stawkę godzinową za usługi opiekuńcze, stosowaną przez Polski Komitet Opieki Społecznej w wysokości 9,50 zł za godzinę - koszt sprawowanej opieki za okres od 29 marca 2013 r. do dnia 31 grudnia 2015 r., stanowi kwota 31.255 zł. Sąd w całości dał wiarę zeznaniom świadków matki H. Z. oraz ojca Z. Z. w tym zakresie. Konieczność opieki potwierdzili również biegli lekarze sądowi - ortopeda i neurolog oraz rehabilitant. Sąd podzielił wnioski opinii i uznał, iż w okresie od 19 kwietnia 2011 r. powód przez 4 godziny dziennie podlegał opiece, to koszt tej opieki wynosi 13.870 zł (365 x 4 x 9,50 zł) oraz za okres od 20 kwietnia 2012 r. do 25 kwietnia 2017 r., to kwota 17.385 zł (365 x 5 + 5 x 9,50 zł).

Sąd Okręgowy orzekł również o kosztach leczenia oraz o kosztach zakupu sprzętu rehabilitacyjnego w łącznej kwocie 2.630 zł. Sąd ten w całości dał wiarę zeznaniom powoda w tym zakresie, iż zaistniała konieczność zakupu sprzętu rehabilitacyjnego oraz sprzętu ortopedycznego, przystosowania łazienki, a nadto podzielił w tym zakresie wnioski zawarte w opiniach biegłych ortopedy, neurologa i rehabilitanta, którzy podnoszą, iż zakup sprzętu rehabilitacyjnego, ortopedycznego oraz przystosowanie mieszkania był niezbędny, oceniając stan zdrowia powoda.

Powód domagał się również zasądzenia kosztów leczenia podnosząc, iż brak jest możliwości dokładnego określenia wydatków na zakupiony sprzęt i lekarstwa. Powód oświadczył, iż używał leków na nadciśnienie oraz zakupywał odżywki białkowe. Biegły z zakresu rehabilitacji medycznej w opinii stwierdził, iż powód po wypadku w okresie pierwszych miesięcy wymagał stałego leczenia farmakologicznego, w tym leczenia przeciwbólowego, okresowo stosowania antybiotyków, leków poprawiających perystaltykę jelit i oddawanie moczu (ketonal, baclofen, augmentin, taromentin, clexane). Obecnie wymaga podawania preparatów typu mydocalm, ketonal, woltaren. Z tytułu zakupu lekarstw, Sąd zasądził dodatkowo kwotę 300 zł, mając na uwadze treść art. 322 Kodeksu postępowania cywilnego. Powód nie przedstawił dowodu zakupu lekarstw, jednakże wiadomym jest, iż takie leki były stosowane, a z uwagi na odczuwane przez powoda bóle, niezbędnym było stosowanie środków przeciwbólowych oraz leków na napięcie mięsni, typu mydocalm. Bezzasadnym natomiast byłoby przyjęcie do kosztów leczenia leków typu en arenal, czy odżywek białkowych, których zakup jest decyzją tylko i wyłącznie samego pacjenta, nie wchodzi do planowego leczenia, a stosowanie enarenalu nie jest związane z przebytym urazem. W tej części Sąd podzielił wnioski opinii biegłego rehabilitanta, albowiem w sposób niebudzący wątpliwości ocenił on stan zdrowia powoda oraz konieczność sprawowania w stosunku do niego opieki oraz stosowania leków.

O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł po myśli art. 98 k.p.c. oraz mając na uwadze § 6 pkt 7 § 11 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej przez radcę prawnego udzielonej z urzędu przyjmując, iż powód ostał się ze swoim żądaniem w 66%.

Z uwagi na treść art. 102 k.p.c., Sąd ten uznał, iż bezzasadnym byłoby obciążanie powoda resztą należnych kosztów zastępstwa procesowego.

Apelacje od przedstawionego rozstrzygnięcia wywiodły obie strony.

Pozwany w swej apelacji skierowanej przeciwko części wyroku, w której Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda rentę wyrównawczą w wysokości 1.392,38 zł miesięcznie płatną od 1 listopada 2015 r. oraz skapitalizowaną rentę wyrównawczą od 15 października 2011 r. do dnia 31 października 2015 r. wraz z odsetkami, tj. w pkt 5, 6, 7, 9 i 10, zarzucił Sądowi pierwszej instancji naruszenie art. 4421 § 1 i 2 k.c., poprzez błędną wykładnię i przyjęcie, że roszczenie powoda przedawnia się wedle reguł, o których mowa w § 2 tego przepisu, podczas, gdy zdarzenie wywołujące szkodę nie było wynikiem przestępstwa, a co za tym idzie, terminem przedawnienia roszczenia o prawo do renty jest termin trzyletni, o którym mowa w art. 4421 § 1 k.c. i w następstwie naruszenie art. 118 w zw. z art. 120 k.c., poprzez przyjęcie, iż nie przedawniło się roszczenie o raty renty za okres trzech lat od dnia zgłoszenia roszczenia.

W oparciu o przedstawiony zarzut, pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku, poprzez oddalenie powództwa w zakresie żądania rentowego powoda zarówno co do skapitalizowanej renty wyrównawczej w kwotach 55.767 zł oraz 14.833 zł i renty płatnej miesięcznie w wysokości 1.392,38 zł od dnia 1 listopada 2015 r. oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów zastępstwa procesowego, a także zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W uzasadnieniu apelacji pozwany podniósł, że skoro powód wiedział o zdarzeniu wywołującym szkodę i osobie zobowiązanej do jej naprawienia już w grudniu 2010 r.,

a szkoda nie wynikała przy tym ze zbrodni lub z występku, to roszczenie o zasądzenie renty wyrównawczej z 13 października 2014 r. należy uznać za przedawnione co do zasady, także w stosunku do jakichkolwiek rat rentowych. Powód bowiem od samego początku miał świadomość zaistnienia wszelkich przesłanek aktualizujących roszczenie o rentę wyrównawczą, toteż jego bezczynność i zgłoszenie roszczenia w zakresie żądania rentowego niespełna cztery lata po zdarzeniu wywołującym szkodę powoduje, że jego roszczenie nie korzysta z ochrony prawnej.

Powód w apelacji odnoszącej się do w części oddalającej powództwo w zakresie roszczenia o zadośćuczynienie co do kwoty 100.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 14 stycznia 2014 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty oraz w zakresie rozstrzygnięcia o kosztach procesu, zarzucił Sądowi pierwszej instancji:

1.

naruszenie przepisów procedury:

a)

art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 258 k.p.c., art. 278 k.p.c. i art. 299 k.p.c., poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i dokonanie oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego w sposób sprzeczny z zasadni logiki i doświadczenia życiowego, poprzez pominięcie przy szacowaniu wysokości zadośćuczynienia należnego powodowi z tytułu krzywdy doznanej przez niego w związku ze zdarzeniem szkodzącym z dnia 20 grudnia 2010 r. istotnych okoliczności wynikających z przeprowadzonych w sprawie dowodów z zeznań świadków, z opinii biegłych i z przesłuchania powoda, tj. że:

- powód w chwili zdarzenia szkodzącego miał zaledwie 28 lat,

- w wyniku wypadku, u powoda doszło do uszkodzenia rdzenia, co spowodowało jego trwałe inwalidztwo,

- wypadek diametralnie pogorszył życie powoda - powód w jego następstwie trwale utracił zdolność chodzenia, musiał zacząć poruszać się na wózku inwalidzkim, stał się osobą całkowicie niezdolną do pracy i niepełnosprawną w stopniu znacznym,

- rokowania na przyszłość co do stanu zdrowia powoda są niekorzystne, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego ustalenia, że kwota 110.000 zł dalszego zadośćuczynienia jest sumą wystarczającą, by mogła zrekompensować krzywdę doznaną przez powoda w następstwie zdarzenia szkodzącego;

b)

art. 328 § 2 k.p.c., poprzez niewskazanie przez Sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku, jakie kwoty wypłacone powodowi przed wytoczeniem powództwa Sąd uwzględnił przy szacowaniu wysokości dalszego zadośćuczynienia należnego powodowi z tytułu krzywdy doznanej przez niego w związku ze zdarzeniem szkodzącym z dnia 20 grudnia 2010 r., co uniemożliwia dokonanie oceny, czy wszystkie z tych kwot zostały uwzględnione zasadnie;

1.

naruszenie przepisów prawa materialnego:

- art. 445 § 1 k.c., poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że kwota 110.000 zł stanowi odpowiednią sumę dalszego zadośćuczynienia w rozumieniu powołanego przepisu i w pełni rekompensuje krzywdę doznaną przez powoda w związku ze zdarzeniem szkodzącym z dnia 20 grudnia 2010 r., podczas, gdy biorąc pod uwagę całokształt ustalonych w sprawie okoliczności i zasady doświadczenia życiowego, wskazaną kwotę należałoby uznać za zdecydowanie zbyt niską, by mogła zrekompensować krzywdę doznaną przez powoda w następstwie tego zdarzenia.

Wskazując na przedstawione zarzuty, powód wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonej części, poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda tytułem zadośćuczynienia ponad zasądzoną kwotę 110.000 zł dalszej kwoty 100.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 14 stycznia 2014 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty oraz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego za I instancję; o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego za II instancję według norm przepisanych.

Apelujący powód podniósł, że Sąd pierwszej instancji w uzasadnieniu wyroku wskazał, że zasądzając tytułem zadośćuczynienia kwotę 110.000 zł, miał na uwadze wypłacone już powodowi kwoty tytułem odszkodowania, nie określił jednak przy tym, jakie konkretnie kwoty uwzględnił.

Zdaniem apelującego, o ile zasadnym byłoby uwzględnienie przy ustalaniu wysokości dalszego zadośćuczynienia kwot otrzymanych przez powoda od pozwanego i z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, to nie ma żadnych podstaw do tego, by przy określaniu wysokości dalszego zadośćuczynienia, brać pod uwagę kwotę otrzymaną przez powoda od (...) S.A. z siedzibą w W. z tytułu ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków.

Skarżący podniósł, iż skoro wypadek z dnia 20 grudnia 2010 r. doprowadził do trwałego inwalidztwa powoda, gdyż powód w jego następstwie utracił na zawsze zdolność chodzenia, w związku z czym, musiał zacząć poruszać się na wózku inwalidzkim, stał się osobą całkowicie niezdolną do pracy i niepełnosprawną w stopniu znacznym, to należy uznać, że w wyniku przedmiotowego zdarzenia szkodzącego, powód doznał krzywdy w rozmiarze nie mniejszym, niż 257.150 zł. Zgodnie z powyższym, Sąd pierwszej instancji, uwzględniając kwoty wypłacone na rzecz powoda przed wytoczeniem powództwa przez pozwanego

(2.000 zł) i z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (45.150 zł), powinien był zasądzić na rzecz powoda od pozwanego dalsze zadośćuczynienie w kwocie 210.000 zł (257.150 zł - 2.000 zł od pozwanego - 45.150 zł z ZUS = 210.000 zł).

Pełnomocnicy stron wnieśli o oddalenie apelacji swoich przeciwników procesowych oraz o zwrot kosztów postępowania apelacyjnego wywołanego tymi środkami zaskarżenia.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje:

Apelacja powoda zasługiwała na częściowe uwzględnienie, zaś apelację pozwanego należało oddalić.

I. Odnosząc się do apelacji powoda, należy przypomnieć, iż błędna wykładnia polega na mylnym rozumieniu treści określonej normy prawnej. Natomiast niewłaściwe zastosowanie, to błąd subsumcji, polegający na wadliwym uznaniu, że ustalony w sprawie konkretny stan faktyczny odpowiada abstrakcyjnemu stanowi faktycznemu określonemu w hipotezie określonej normy prawnej.

W realiach niniejszego sporu, podnieść wypada, że przepisy art. 24, art. 66 ust. 1 i art. 68 Konstytucji RP zawierają gwarancję ochrony pracy, w tym, poprzez zapewnienie każdemu prawa do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy oraz ochronę zdrowia. Konkretyzacją pierwszej z wyżej wymienionych kategorii wolności obywatelskich są między innymi przepisy art. 23 i art. 24 k.c. oraz art. 111 k.p., regulujące problematykę ochrony dóbr osobistych na płaszczyźnie każdej z tych gałęzi prawa. Przepisy te traktują o odpowiedzialności pracodawcy za naruszenie dóbr osobistych pracownika, a w szczególności jego czci, godności pracowniczej, dobrego imienia i zdrowia. Natomiast urzeczywistnieniem konstytucyjnych gwarancji w zakresie ochrony pracy, w sferze prawa pracy, jest między innymi art. 94 pkt 4 k.p., nakładający na pracodawcę obowiązek zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. W tym kontekście uznać należy, iż skarżący pracodawca nie kwestionuje, iż w dniu 20 grudnia 2010 r. powód uległ wypadkowi przy pracy, w następstwie którego doznał urazów fizycznych i psychicznych.

Nie ulega przy tym wątpliwości, że dopuszczalne jest dochodzenie przez pracownika od pracodawcy - na zasadach ogólnych, określonych w Kodeksie cywilnym - roszczeń uzupełniających z tytułu wypadków przy pracy, opartych na przepisach prawa cywilnego.

Występując z powództwem o zadośćuczynienie pieniężne (art. 445 k.c.), powód udowodnił wszystkie przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego pracodawcy, a mianowicie:

- ciążącą na pracodawcy odpowiedzialność z tytułu czynu niedozwolonego (na zasadzie winy - art. 415 k.c.);

- doznaną krzywdę;

- związek przyczynowy między zdarzeniem powodującym rozstrój zdrowia, a powstaniem szkody.

Na etapie postępowania apelacyjnego powód kwestionuje wysokość zasądzonego zadośćuczynienie pieniężnego, twierdząc, że jest rażąco niskie.

Zatem, przechodząc do wysokości zasądzonego zadośćuczynienia pieniężnego, przypomnieć należy, że zgodnie z utrwaloną wykładnią przepisów art. 445 § k.c., zadośćuczynienie pieniężne stanowi formę rekompensaty z tytułu szkody niemajątkowej, określanej również, jako krzywda, która przejawia się w ujemnych doznaniach (cierpieniach) fizycznych i psychicznych wywołanych uszkodzeniem ciała, rozstrojem zdrowia lub naruszeniem czci i godności pracowniczej. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość). Przy ocenie więc "odpowiedniej sumy" należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy. Określenie wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę powinno się opierać na obiektywnych i sprawdzalnych kryteriach, kierować się jego celami i charakterem, przy uwzględnieniu jednak indywidualnej sytuacji stron. Rozmiar towarzyszących naruszeniu dóbr osobistych powoda cierpień fizycznych i psychicznych wynika z dokumentacji medycznej, wyjaśnień powoda oraz zeznań świadków H. Z. (matki powoda) i Z. Z. (ojca powoda), znajdujących potwierdzenie w pisemnych opiniach:

- zespołu biegłych sądowych z zakresu neurologii A. N. i ortopedii A. G. z dnia 18 lutego 2015 r. (k. 337-338v.);

- zespołu biegłych sądowych z zakresu psychologii klinicznej B. B. i psychiatrii M. K. z dnia 15 kwietnia 2015 r. (k. 370-378);

- biegłego sadowego z zakresu (...) z dnia 19 czerwca 2015 r. (k. 413-414) oraz z dnia 23 sierpnia 2015 r. (k. 457).

W oparciu o przedstawiony spójny, wzajemnie się uzupełniający i jednoznaczny materiał dowodowy, przyjąć należy, iż powód wskutek wypadku przy pracy doznał bardzo dotkliwych i stałych następstw urazów fizycznych (w tym uszkodzenia rdzenia kręgowego oraz niedowładu spastycznego kończyn dolnych) oraz zaburzeń adaptacyjnych pod postacią przedłużonej reakcji na stres. Powód w młodym wieku poddany został intensywnemu leczeniu do wyczerpania okresu zasiłkowego i świadczeń rehabilitacyjnych. Utracił zdolność do jakiejkolwiek pracy na ogólnym rynku pracy i przyznano mu znaczy stopień niepełnosprawności, ze stwierdzeniem, iż może pracować w warunkach pracy chronionej.

W dalszym ciągu kontynuuje leczenie rehabilitacyjne i farmakologiczne dolegliwości spastycznych i bólowych. Prognozy na przyszłość zakładają konieczność stałej rehabilitacji. Niedowład kończyn dolnych nie jest u powoda duży, lecz ich znaczna spastyka utrudnia chodzenie. Powód porusza się na wózku inwalidzkim, lecz może poruszać się przy użyciu dwóch lasek. W przyszłości można liczyć się z powikłaniami w postaci przykurczów zgięciowych stawów kończyn dolnych, spowodowanych dużą spastyką.

Wobec przedstawionych wyżej okoliczności, ocenić należało jaka kwota zadośćuczynienia będzie odpowiednia, w rozumieniu cyt. przepisów, pamiętając przy tym o linii orzecznictwa zapoczątkowanej orzeczeniem Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 1965 r. (OSPiKA 1966, poz. 92), w którym sformułowana została teza, że zadośćuczynienie powinno być umiarkowane, przez co należy rozumieć kwotę pieniężną, której wysokość jest utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa. Nie należy jednocześnie zapominać, że zadośćuczynienie pełni funkcję kompensacyjną, gdyż suma pieniężna przyznana z tego tytułu ma stanowić przybliżony ekwiwalent poniesionej szkody niemajątkowej oraz ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć, aby w ten sposób przynajmniej częściowo przywrócona została równowaga zachwiana na skutek popełnienia czynu niedozwolonego. Ta funkcja zadośćuczynienia ma istotne znaczenie przy ustalaniu jego wysokości. W ostatnich latach Sąd Najwyższy w swoich orzeczeniach wielokrotnie podkreślał, że ze względu na kompensacyjny charakter zadośćuczynienia, jego wysokość musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną, która jednak nie prowadzi do wzbogacenia osoby uprawnionej (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00, z dnia 3 czerwca 2011 r., III CSK 279/10, z dnia 10 maja 2012 r., IV CSK 416/11).

Nie ulega przy tym wątpliwości, że określenie wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, stanowi istotne uprawnienie sądu rozstrzygającego sprawę merytorycznie i w tym zakresie dysponuje on swobodą decyzyjną.

W okolicznościach niniejszej sprawy uznać trzeba - z uwagi na wiek powoda, czas trwania i stopień intensywności cierpień fizycznych i psychicznych, stały charakter skutków choroby, ale również biorąc pod uwagę jej nasilenie i utratę zdolności do pracy, a także ograniczenie w codziennej aktywności, szanse na przyszłość - że oznaczone przez Sąd Okręgowy zadośćuczynienie w wysokości 110.000 zł, nie stanowi kwoty odpowiedniej do rozmiaru cierpień fizycznych i psychicznych.

Dodać przy tym należy, za Sądem Najwyższym, iż jednorazowe odszkodowanie z tytułu uszczerbku na zdrowiu, wywołanego skutkami wypadku przy pracy, nie podlega odliczeniu od zadośćuczynienia pieniężnego przysługującemu poszkodowanemu na podstawie art. 445 § 1 k.c. Jednocześnie jednak odszkodowanie to powinno być wzięte pod uwagę przy określaniu wysokości zadośćuczynienia, co nie jest jednoznaczne z mechanicznym zmniejszeniem sumy zadośćuczynienia o kwotę tego odszkodowania

(tak SN w wyroku z dnia 21 października 2003 r., I CK 410/02, Lex nr 82269).

Zatem - reasumując tę część wywodu - w ocenie Sądu Apelacyjnego, odpowiednim zadośćuczynieniem, w opisanym wyżej znaczeniu, jest dla powoda łącznie kwota 160.000 zł, biorąc pod uwagę, że uzyskał on już prawo do jednorazowego odszkodowania w kwocie 45.150 zł. Według Sądu Apelacyjnego, przyznana z tego tytułu kwota jest odpowiednią do rozmiaru cierpień fizycznych i psychicznych oraz utrzymaną w rozsądnych granicach, sumą pieniężną.

Mając na uwadze przedstawione okoliczności, Sąd drugiej instancji, na mocy art. 386 § 1 k.p.c. orzekł reformatoryjnie, jak w punkcie 1 wyroku.

Skoro dalej idące żądanie apelującego powoda okazało się bezpodstawne, Sąd ten na mocy art. 385 k.p.c. rozstrzygnął, jak w punkcie 2 orzeczenia.

W tym kontekście, Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 100 k.p.c., wzajemnie zniósł między stronami koszty procesu wywołanego apelacją powoda.

II. Odnosząc się natomiast do apelacji pozwanego, podnieść trzeba, iż jakkolwiek roszczenie powoda o rentę uległo przedawnieniu, to podniesienie przez pozwanego zarzutu przedawnienia - w okolicznościach niniejszej sprawy - ocenić należy, jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

Otóż bowiem przepis art. 4421 § 2 k.c., normujący terminy przedawnienia roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, nie różnicuje tych terminów w zależności od rodzaju roszczenia, co oznacza, że mają one zastosowanie do wszystkich roszczeń wymienionych w art. 444 k.c., a więc także do roszczenia o rentę. W kontekście tego roszczenia, uwzględnić należy, iż jego istotą jest okresowy charakter - trzeba rozróżniać roszczenie o samo prawo do renty, od roszczenia o zapłatę poszczególnych jej rat.

To pierwsze ulega przedawnieniu według reguły z art. 4421 k.c., natomiast roszczenie o zapłatę zaległych konkretnych rat rentowych przedawnia się na podstawie art. 118 k.c. w zw. z art. 120 § 1 k.c. z upływem trzech lat.

Oznacza to, iż skoro w dniu wypadku powód dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia, to roszczenie o rentę uległo przedawnieniu z upływem 20 grudnia 2013 r., zaś z analizowanym roszczeniem powód wystąpił dopiero w dniu 13 października 2014 r. Należy przy tym wskazać, że przepis art. 117 k.c., wprowadzając instytucję przedawnienia roszczeń majątkowych w celu zapewnienia pewności w obrocie prawnym, pozwala na uchylenie się zobowiązanego od zaspokojenia roszczenia po upływie określonego terminu od powstania zobowiązania. Korzystanie z zarzutu przedawnienia jest więc zagwarantowane prawem i może być uznane za nadużycie prawa tylko wówczas, gdy w ogólnym odczuciu postępowania takiego nie można pogodzić z powszechnie respektowanymi normami współżycia społecznego. Konstrukcja nadużycia prawa podmiotowego (art. 5 k.c. oraz art. 8 k.p.) ma charakter wyjątkowy i może być zastosowana tylko po wykazaniu wyjątkowych okoliczności. Przy ocenie, czy zarzut przedawnienia stanowi nadużycie prawa, rozstrzygające znaczenie mają okoliczności konkretnego wypadku, zachodzące po stronie poszkodowanego oraz osoby zobowiązanej do naprawienia szkody.

W szczególności, znaczenie ma charakter uszczerbku, jakiego doznał poszkodowany, przyczyna opóźnienia w dochodzeniu roszczenia i czas trwania tego opóźnienia, a także zachowanie obydwu stron stosunku zobowiązaniowego. Stosowanie art. 5 k.c. (podobnie, jak art. 8 k.p.) pozostaje zatem w nierozłącznym związku z całokształtem okoliczności konkretnej sprawy (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2003 r., I PK 558/02).

Odnosząc powyższe uwagi do realiów niniejszego sporu, wskazać należy, iż na posiedzeniu wyznaczonym na rozprawę w dniu 30 lipca 2014 r. pozwany zeznał, że w dniu 20 grudnia 2010 r. otrzymał telefonicznie od pracowników zatrudnionych na budowie informację, że powód spadł z rusztowania i nie może ruszać nogami. Jakkolwiek, był znacznie oddalony od miejsca budowy, nie polecił by wezwano pogotowie ratunkowe, lecz nakazał: "nic nie róbcie, czekajcie, bo jadę" (1:51). Współpracownicy w tym czasie przenieśli powoda do budynku i położyli na styropianie. Pozwany dojechał na miejsce wypadku po ok. 40 minutach. Po zobaczeniu powoda "przeraził się jego wyglądem" i "dla zaoszczędzenia czasu", zdecydował zwieść go do szpitala firmowym "busem".

Są to okoliczności wstrząsające dla każdego postronnego obserwatora, świadczące o przedmiotowym traktowaniu pracowników oraz rażącym naruszeniu przez pracodawcę podstawowego obowiązku dbałości o ich życie i zdrowie (art. 111 k.p.). Ponadto, należy mieć na względzie, iż powód w sposób przekonujący wyjaśnił, że był w stanie procesowo wykazać wysokość utraconych u pozwanego zarobków dopiero po tym, jak pozwany na tym samym posiedzeniu, w swych wyjaśnieniach podał, że w 2011 r. dekarze zarabiali u niego ok. 2.500 zł - 2.700 zł miesięcznie, "bo część była wypłacana bez podatku w kopertach" (2:05).

Konkludując tę część wywodu, Sąd Apelacyjny uznał, że skorzystanie przez pozwanego z zarzutu przedawnienia renty pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego i na mocy art. 385 k.p.c. oddalił apelację pozwanego, jak w punkcie 4 wyroku.

O kosztach procesu w postępowaniu wywołanym apelacją pozwanego Sąd ten orzekł na mocy art. 98 k.p.c. w związku z § 2 pkt 6, § 9 ust. 1 pkt 5 i § 10 ust. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r. poz. 1804).

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.