Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2096413

Wyrok
Sądu Apelacyjnego w Katowicach
z dnia 28 czerwca 2016 r.
III APa 28/15
Reguły odpowiedzialności za szkodę wyrządzona przez ruch przedsiębiorstwa. Przesłanki przyznania świadczeń z tytułu stosowania przez pracodawcę mobbingu. Przesłanki mobbingu.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Marek Procek (spr.).

Sędziowie SA: Jolanta Pietrzak, Tadeusz Szweda.

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Katowicach Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu w dniu 24 czerwca 2016 r. w Katowicach sprawy z powództwa J. M. (J. M.) przeciwko (...) S.A. Kopalni (...)-J." w J. o zadośćuczynienie, zobowiązanie do przeproszenia i odszkodowanie na skutek apelacji powoda J. M. od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Gliwicach Ośrodka Zamiejscowego w Rybniku z dnia 10 marca 2015 r. sygn. akt IX P 7/14:

1.

zmienia częściowo rozstrzygnięcie zawarte w punkcie 1 zaskarżonego wyroku i zasądza od pozwanej (...) S.A. Kopalni (...)-J." w J. na rzecz powoda J. M. kwotę 20 000 zł (dwudziestu tysięcy złotych) z tytułu zadośćuczynienia pieniężnego;

2.

zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 2 i znosi między stronami koszty procesu;

3.

oddala apelację w pozostałym zakresie;

4.

znosi między stronami koszty procesu w postępowaniu apelacyjnym;

5.

nakazuje pobrać od strony pozwanej (...) S.A. Kopalni (...)-J." w J. na rzecz Skarbu Państwa (Sądu Apelacyjnego w Katowicach) kwotę 150 zł (stu pięćdziesięciu złotych) tytułem części kosztów sądowych;

6.

nakazuje pobrać od powoda J. M. na rzecz Skarbu Państwa (Sądu Apelacyjnego w Katowicach) kwotę 434,50 zł (czterystu trzydziestu czterech złotych i pięćdziesięciu groszy) tytułem części kosztów sądowych.

Uzasadnienie faktyczne

Powód J. M. po ostatecznym sprecyzowaniu swoich roszczeń w pismach procesowych z dnia 7 kwietnia 2014 r. i 7 maja 2014 r., wniósł o zasądzenie od pozwanej (...) Spółki (...) w J. na swoją rzecz kwoty 50.000,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia powództwa do dnia zapłaty, tytułem zadośćuczynienia za wywołany przez mobbing rozstrój zdrowia, zobowiązanie pozwanej do przeproszenia powoda w lokalnej prasie w związku z naruszeniem jego dóbr osobistych przez pracodawcę podejmującego działania mobbingowe oraz zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kwoty 37.000,00 zł, tytułem wynagrodzenia za okres od 1 marca 2011 r. do 31 marca 2014 r. z ustawowymi odsetkami od dnia rozszerzenia powództwa do dnia zapłaty.

W uzasadnieniu powód podniósł, że od początku 2011 r., w związku z połączeniem się Kopalni (...) i (...), Dyrektor J. P. zmusił powoda poleceniem "jeśli powód chce być szefem dyspozytorni" - do chodzenia na pierwszą zmianę. Obniżyło to wynagrodzenie powoda, gdyż nie otrzymywał już dodatków za trzecią zmianę i zburzyło ład w życiu rodziny, ponieważ wcześniej, kilkanaście lat pracował na zmiany. Równocześnie nałożono na powoda mnóstwo dodatkowych obowiązków, tj. zmianę dokumentacji ruchowej, tworzenie dodatkowych raportów, do których to czynności powód nie miał uprawnień, ani wiedzy. Powód wskazał, że prosząc o pomoc przełożonego, G. P., był zbywany. Składanie raportów nabrało charakteru przesłuchań, w których dyrektorzy stosowali różne metody psychologiczne, pogarszające stan psychiczny powoda. Powód podniósł, iż z powodu braku pomocy, złego traktowania, został wpędzony w depresję lękową. Po powrocie do pracy powód został odsunięty od wcześniejszych obowiązków, co zaniżyło jego wynagrodzenie o współczynnik dodawany do stawki, o zarobek w soboty i niedziele i dodatki nocne, co stanowi sumę 1.100 zł na miesiąc. Ponadto, obniżone zostały nagrody roczne - barbórka i czternasta pensja o 2.000 zł. Powód podniósł, iż nie mógł również pełnić swoich obowiązków z powodu braku uprawnień i stanu zdrowia. Chcąc zdobyć uprawnienia, powód zgłosił do stacji ratowniczej chęć odbycia kursu w (...) w B. w październiku 2011 r. Delegacja, która została powodowi wypisana przez dział szkolenia, została anulowana przez Dyrekcję kopalni. Pracę w soboty rozpoczął powód z własnej inicjatywy, kontrolując wyrobiska dołowe w dni wolne od pracy. Powód podał nadto, iż informując różne instytucje państwowe o wydarzeniach, których stał się ofiarą, w październiku 2012 r. był zastraszany przez G. P. i J. P. Usunięto również jego nazwisko spośród pięciu nazwisk dyspozytorów ruchu znajdujących się na drzwiach wejściowych do dyspozytorni głównej. Powód wskazał, że cierpienie rodziny, straty finansowe i zdrowotne ponosi do dnia dzisiejszego.

Pozwana wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu wraz z kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Zarzuciła, iż roszczenia są bezzasadne, gdyż w ocenie pozwanej, nie ma podstaw, aby twierdzić, iż powód został poddany mobbingowi ze strony pracodawcy. W szczególności, pozwana wskazała, iż polecenia służbowe były wydawane powodowi przez pozwaną zgodnie z prawem i dotyczyły wykonywanej przez niego pracy, mieściły się więc w zakresie obowiązków pracowniczych powoda, związanych z zajmowanych stanowiskiem dyspozytora ruchu zakładu. Pozwana wskazała, że powód nie pracował sam, lecz razem z czterema innymi współpracownikami, którzy mieli taki sam zakres obowiązków i oprócz powoda, żaden z pozostałych dyspozytorów ruchu zakładu nie składał skarg w przedmiocie mobbingu.

Wyrokiem z dnia 10 marca 2015 r. Sąd Okręgowy - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Gliwicach Ośrodek Zamiejscowy w Rybniku oddalił powództwo (pkt 1) oraz zasądził od powoda na rzecz pozwanej kwotę 2.700 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego (pkt 2).

Na podstawie akt osobowych powoda z okresu zatrudnienia u pozwanej, wyciągu z KRS pozwanej, Regulaminu Motywacyjnego Systemu Wynagradzania z dnia 27 lutego 2008 r., zestawienia wynagrodzenia powoda i M. M. (1), protokołu spotkania Komisji z dnia 2 listopada 2012 r., dokumentu z dnia 20 czerwca 2013 r. podpisanego przez J. P., informacji z dnia 17 stycznia 2013 r., 18 marca 2014 r., pisma z dnia 17 października 2014 r., pisma powoda do Dyrektora pozwanej z dnia 19 listopada 2014 r., pisma powoda z dnia 10 grudnia 2014 r., zeznań świadków: T. F. (1), S. S., G. P., M. M. (1) oraz C. K. - Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

Powód J. M. zatrudniony jest u pozwanej od (...) 1981 r. Od 1998 r. do nadal zajmuje stanowisko dyspozytora ruchu kopalni pod ziemią. Do 31 grudnia 2010 r. powód był dyspozytorem ruchu kopalni (...), a od dnia 1 stycznia 2011 r., po połączeniu Kopalni (...) i Kopalni (...), dyspozytorem ruchu kopalni (...). Powód pełnił funkcję przodowego dyspozytorów ruchu kopalni.

Do obowiązków powoda na tym stanowisku należało m.in. niezwłoczne zawiadamianie przełożonych o zauważonym w zakładzie pracy wypadku albo zagrożeniu życia lub zdrowia ludzkiego, przyjmowanie telefoniczne raportów od osób dozoru ruchu o wydobyciu i obłożeniu przodków oraz stanowisk pracy i wpisanie ich do książki raportowej, zgłaszanie kierownikom właściwych działów rozbieżności w obłożeniach, przyjmowanie raportów o stanie wykonywania zleconych robót i przekazywanie ich Dyrektorowi Kopalni, Naczelnemu Inżynierowi, Kierownikom pionów i działów, jak również osobom dozoru wyższego prowadzących zmianę, przyjmowanie raportów o awariach i postojach ruchowych i natychmiastowe meldowanie kierownikom działów, dozorowi wyższemu prowadzącemu zmianę, względnie osobom kierownictwa kopalni, w celu zorganizowania akcji dla usunięcia awarii lub postoju.

Do 31 grudnia 2010 r. powód pracował na trzy zmiany. W styczniu 2011 r., po połączeniu powyższych Kopalń, Dyrektor Techniczny Kopalni J. P. wydał polecenie, by przodowy dyspozytorów pracował wyłącznie na pierwszą zmianę. Powód faktycznie od stycznia 2011 r. pracował wyłącznie na pierwszą zmianę. W okresie od stycznia do marca 2011 r. powód przeważnie na zmianie pracował sam. W tym okresie pracowało łącznie 4 dyspozytorów ruchu. W styczniu 2011 r. na polecenie J. P. pracownik J. T. przyniósł powodowi wzory raportów w celu zmiany dokumentacji i wprowadzenia nowej formy raportów, które stosowane były na Kopalni (...), z poleceniem wprowadzenia tych raportów przez powoda do stosowania przez wszystkich dyspozytorów, tj. do zmiany dotychczasowego systemu raportowania na system Kopalni (...), prowadzonego w formie elektronicznej. Powód nie potrafił wprowadzić nowego systemu raportowania, nie wiedział jak to zrobić oraz kiedy, gdyż przede wszystkim skupiał się na wykonywaniu zasadniczych, bieżących obowiązków przodowego ruchu kopalni. Praca ta wymagała ze strony powoda monitorowania stanu bezpieczeństwa wykonywanych prac pod ziemią, kontroli zaistniałych awarii - np. awarii taśm. Po połączeniu Kopalń zmianie uległy numery telefonów, nazwy oddziałów na wzór Kopalni (...).

Według ustaleń Sądu Okręgowego, powód musiał od chwili połączenia wypełnić i wysyłać raporty elektronicznie (przed połączeniem raporty były pisane ręcznie). Powód nie mógł tych nowych czynności pogodzić w czasie dniówki, nie umiał sobie z tym poradzić. Powód wysyłał raporty, ale było to czasochłonne. W tym samym czasie, w ciągu zmiany, na której pracował powód, zdarzały się awarie na Kopalni, nad którymi czuwał. Zdarzało się, iż w czasie, kiedy powód sporządzał raporty, dzwonił do powoda przełożony G. P. i pytał o powody np. zatrzymania się taśmy.

G. P., jako przełożony, mógł i powinien wiedzieć jaki jest powód awarii, zatrzymania maszyn i takie informacje powinien uzyskać od powoda. W czasie pierwszej zmiany, na której powód pracował, bardzo często zdarzały się awarie urządzeń, np. zatrzymanie taśmy i z tego powodu często dzwonił G. P. Powód był tym bardzo zdenerwowany.

Powód informował przełożonego, że zakres obowiązków, który ma wykonywać po połączeniu Kopalń, jest zbyt szeroki dla jednej osoby, że potrzebny jest dodatkowy pracownik do pomocy.

Powód codziennie zobowiązany był do składania raportów przełożonemu Naczelnemu Inżynierowi G. P. Raporty odbierane były głównie w gabinecie przełożonego. Zdarzało się sporadycznie, że powód składał raporty w łaźni, w obecności innych pracowników. Składanie raportów w łaźni zdarzało się także M. M. (2), który objął funkcję przodowego dyspozytorów po dniu 3 marca 2011 r., gdy powód poszedł na zwolnienie chorobowe. W czasie składania raportu przełożony zadawał pytania, na które powód nie zawsze znał odpowiedź.

Jak ustalił Sąd I instancji, powód od połączenia Kopalń (...) i Z.", po dokonanych zmianach przez pracodawcę, zaczął mieć poważne problemy ze snem. Dręczyły go myśli o następnym dniu w pracy, bał się. Brał leki nasenne, które jednak nie pomagały. W lutym praktycznie cierpiał na bezsenność W dniu 5 marca 2011 r. powód, w związku z bardzo złym samopoczuciem, udał się do lekarza i przebywał na zwolnieniu lekarskim do sierpnia 2011 r. W okresie niezdolności do pracy, powód leczył się psychiatrycznie. Rozpoznano u niego zaburzenia adaptacyjne oraz depresyjne. Powód był leczony farmakologicznie i do chwili obecnej pozostaje pod kontrolą lekarza psychiatry.

Sąd Okręgowy ustalił, że po zachorowaniu powoda, funkcję przodowego dyżurnych ruchu Kopalni, przejął M. M. (1), który wykonywał pracę przodowego na takich samych zasadach, jak powód, tj. pracował wyłącznie na I zmianę, wypełniał i wysyłał raporty w formie elektronicznej, składał raporty osobiście, informował przełożonych o awariach pod ziemią, odbierał telefony od przełożonych w sprawie tych awarii. Także M. M. (1) kilkakrotnie składał raporty w łaźni, w sytuacji, gdy przełożony G. P. wyjechał w okolicach godziny 14.00 z dołu Kopalni i jeszcze przed umyciem się taki raport odbierał, by nie zatrzymywać dyspozytora po godzinach pracy.

M. M. (1) przejął obowiązek wprowadzenia nowych raportów, następnie oddał je do zatwierdzenia z drodze zarządzenia do działu prawnego. Obecnie część dokumentacji stosowanej przez dyspozytorów jest dostosowana na wzór Kopalni (...), a część została bez zmian.

Powód po pięciu miesiącach przebywania na zwolnieniu chorobowym, otrzymał pismo od pozwanej, iż jeśli nie wróci do pracy do 6 miesięcy chorobowego, to zostanie z nim rozwiązana umowa o pracę. Powód wrócił do pracy we wrześniu 2011 r., przed upływem

6-miesięcznej niezdolności do pracy. Po powrocie powoda do pracy, M. M. (1) nadal pełnił i pełni do chwili obecnej funkcję przodowego. Powód natomiast pozostał na stanowisku dyspozytora ruchu Kopalni i pełni funkcję pomocnika dyspozytora.

Po okresie jednego miesiąca od powrotu do pracy, tj. w październiku 2011 r., powodowi wygasły uprawnienia do wykonywania pracy czynnego dyżurnego ruchu. Dyrektor C. K. początkowo nie wyraził zgody na uczestniczenie przez powoda w kursie, po którym zdobyłby te uprawnienia na kolejne 2 lata, gdyż uważał, że powód nie jest w na tyle dobrej kondycji zdrowotnej, psychicznej, by móc pełnić samodzielnie taką odpowiedzialną funkcję dyspozytora ruchu Kopalni, gdyż praca ta wymaga podejmowania działań w sytuacji stresowej, komunikatywności, operatywności. Dyrektor ostatecznie "dla świętego spokoju" wyraził zgodę na kurs, który powód odbył w 2012 r.

Według ustaleń Sądu Okręgowego, powód nie informował Dyrektora C. K., iż uważa, że jest mobbingowany w miejscu pracy przez przełożonych J. P. i G. P. C. K. dowiedział się o zastrzeżeniach powoda w październiku 2012 r., z pisma, które powód wystosował do Państwowej Inspekcji Pracy, opisując w nim swoją sytuację w miejscu pracy od dnia 1 stycznia 2011 r.

W tej sytuacji, Prezes Zarządu pozwanej do spraw Pracy i Polityki Społecznej powołał doraźną Komisję w sprawie mobbingu. Obecny na spotkaniu Komisji w dniu 5 listopada 2012 r. powód oświadczył, że w tym dniu składa pozew do sądu z roszczeniem o zadośćuczynienie. Powód nie przedstawił na tejże Komisji żadnych dowodów lub świadków, nie chciał zawrzeć ugody.

Wynagrodzenie powoda w okresie, gdy pełnił funkcję przodowego dyspozytorów, było ustalane przy zastosowaniu współczynnika 1,55. Za pełnienie funkcji przodowego powód otrzymywał dodatek do wynagrodzenia zasadniczego. Po powrocie do pracy we wrześniu 2011 r., gdy powód nie pełnił funkcji przodowego - współczynnik wynosił 1,45. Powód pracował w soboty i niedziele jako przodowy, a po utracie uprawnień pracuje w soboty na innych oddziałach kopalni. Współczynnik opłacania 1,45 był zgodny z obowiązującymi u pozwanej przepisami płacowymi dla stanowiska dyspozytora ruchu kopalni.

Wynagrodzenie M. M. (1) jest wyższe od wynagrodzenia powoda, gdyż, jako przodowy dyspozytorów jego współczynnik wynosi 1,55, a nadto jest członkiem drużyny ratowniczej, za co pobiera dodatek do wynagrodzenia.

Według Sądu I instancji, powód nie wykazał zachowań pracodawcy noszących - według obiektywnej oceny stanu rzeczy - znamion mobbingu, w rozumieniu art. 94 3 k.p. Mobbingiem nie są bowiem polecenia zgodne z prawem. Sąd Okręgowy zauważył przy tym, iż czas reorganizacji pracodawcy mógł powodować okresowe trudności. Ponadto, Sąd ten przyjął, iż wynagrodzenie otrzymywane w spornym okresie przez powoda odpowiadało normie art. 80 k.p., gdyż powód nie pełnił już funkcji przodowego, a brak zgody na kurs kierowania ruchem zakładu górniczego związany był z "nienajlepszym stanem zdrowia powoda".

Mając na uwadze przedstawione okoliczności, Sąd Okręgowy orzekł, jak w sentencji.

Apelację od powyższego wyroku wniósł powód.

Zaskarżając wyrok Sądu Okręgowego w całości, apelujący zarzucił mu:

1.

naruszenie art. 94 § 2 k.p., poprzez uznanie, że okres ponad 2 miesięcy nie może być uznany za długotrwały w rozumieniu tego przepisu, w sytuacji intensywnego natężenia działań mobbingujących wobec powoda i wywołania tymi działaniami ciężkich skutków dla jego zdrowia,

2.

naruszenie dyspozycji art. 233 § 1 k.p.c., poprzez wykraczającą poza swobodną ocenę dowodów zgromadzonych w niniejszym postępowaniu, skutkującą błędem w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia polegającym na przyjęciu, iż:

a)

powód nie był uporczywie i długotrwale nękany, ośmieszany, że u powoda nie wywoływano zaniżonej oceny przydatności zawodowej, że powód nie był izolowany w grupie pracowniczej, że ciągła krytyka jego pracy była uzasadniona w związku z reorganizacją zakładu pracy, że stosunek przełożonych wobec powoda nie różnił się od ich stosunku wobec innych dyspozytorów, a w konsekwencji, błędne przyjęcie, że w przedmiotowej sprawie nie sposób doszukać się w zachowaniu przełożonych powoda znamion mobbingu, w sytuacji, gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, iż zachowanie J. P. i G. P. wyczerpuje znamiona mobbingu, określone w art. 94 3 § 2 k.p.,

b)

różnica w wynagrodzeniu otrzymywanym przez powoda, a świadka M. M. (1) jest uzasadniona i wynika z dodatku świadka za pełnienie funkcji ratownika 270 zł oraz przodowego dyspozytorów, pomimo, że ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że degradacja powoda z zajmowanego stanowiska była dokonana niezgodnie z prawem, niezasadnie obniżono powodowi współczynnik opłacania aż do 1,45, a różnica w wynagrodzeniu jest znacznie większa, niż wynikałoby to tylko z tych dwóch czynników,

3.

naruszenie art. 217 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c., poprzez oddalenie wniosków dowodowych powoda, tj. dowodu z nagrania z kamery dołowej, obrazującego zachowanie J. P. wobec pracowników, dowodu z opinii biegłych z zakresu księgowości i finansów, a także z zakresu psychologii i psychiatrii, pomimo, że okoliczności, na które dowody te zostały zawnioskowane, były kluczowe dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, co w efekcie doprowadziło do nierozpoznania istoty sprawy,

4.

naruszenie art. 300 § 1 k.p.c., poprzez przesłuchanie w charakterze strony pozwanej Dyrektora C. K., w sytuacji, gdy nie jest on organem, ani członkiem organu spółki pozwanej, uprawnionym do jej reprezentowania.

Powołując się na powyższe zarzuty, powód wniósł o przeprowadzenie wskazanych w uzasadnieniu dowodów oraz uchylenie wyroku i przekazanie Sądowi I instancji sprawy do ponownego rozpoznania, z pozostawieniem temu Sądowi rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów postępowania odwoławczego.

W uzasadnieniu apelacji powód podkreślił, że pełnił funkcję dyspozytora ruchu kopalni pod ziemią od 1998 r. i w pełni znał zakres związanych z tym obowiązków. Jednocześnie wskazał, że nigdy nie negował faktu, iż do obowiązków dyspozytora należało odpowiadanie na pytania przełożonych w czasie odbioru raportów, czy informowanie ich o zatrzymywaniu urządzeń. Zdaniem apelującego, wypełniał te obowiązki sumiennie i jak wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, przed styczniem 2011 r. nie było zastrzeżeń co do wykonywania przez niego pracy dyspozytora. Według powoda, Sąd Okręgowy jednakże zupełnie nie odniósł się do twierdzeń powoda, jak zmieniło się podejście jego przełożonych do jego osoby w sytuacji połączenia Kopalń i jaki wpływ miało krótkie przeniesienie J. P. na kopalnię (...). Wbrew stanowisku Sądu, zachowań opisywanych przez powoda nie można usprawiedliwiać jedynie okresowymi trudnościami wynikającymi z reorganizacji zakładu pracy. Powód wskazał, że nie upatruje mobbingu w samych trudnościach organizacyjnych powstałych po połączeniu zakładów, nałożeniu nowych obowiązków, czy też poleceniu dostosowania dokumentacji, lecz w zachowaniu jego bezpośrednich przełożonych w sytuacji, gdy nałożone na powoda obowiązki nie zostały dostosowane do wydajności i możliwości jednego pracownika.

Zdaniem apelującego, Sąd Okręgowy zupełnie nie odniósł się do twierdzeń powoda, że odbieranie raportów zmieniło się w przesłuchanie. Zadawano powodowi taką liczbę pytań często o rzeczy zupełnie nieistotne do momentu, aż powód nie znał na któreś pytanie odpowiedzi. Dodatkowo powód zwrócił uwagę, że G. P. taką metodę lawinowych pytań przyjmował zawsze w sytuacji, gdy w gabinecie był obecny jego syn, członek dozoru niższego, co miało poniżyć go właśnie w oczach syna G. P. Ponadto, zupełnie niezasadne było, według powoda, obciążanie go odpowiedzialnością za zbyt małe wydobycie, zbyt dużą ilość kamienia w urobku i wszelkie inne przestoje w pracy na Kopalni. Powód nie był odpowiedzialny przecież za fakt, że na Kopalni zdarzają się awarie, że zatrzymywana jest taśma. Ciągła krytyka powoda z takiego powodu była zupełnie bezpodstawna. Zdaniem powoda, Sąd I instancji nie analizował dlaczego świadek G. P. przed 2011 r. nie dzwonił do powoda jako dyspozytora z każdego możliwego powodu i co spowodowało zmianę jego zachowania. Dlaczego G. P. do 2011 r. zatrzymywanie taśmy w ciągu dniówki uważał za normalne zdarzenie, a w późniejszym okresie już nie. Powód wskazywał, że był nieustannie krytykowany przez swoich przełożonych, że nie umie sobie poradzić z ruchem Kopalni.

Przełożeni mieli, według twierdzeń apelującego, wskazywać, że powód się do niczego nie nadaje, padały stwierdzenia "na chuj mi taki raport, po coś tu przylazł, do niczego się nie nadajesz", "jak nie dajesz rady to się zwolnij", "ja niedołęgów nie potrzebuję", "za darmo płacić nie będę, nie potrzebuję takich dyspozytorów". Powód wskazywał, że przełożony w sytuacji, gdy nie umiał powiedzieć ile brakuje zgrzebeł, kazał mu zjeżdżać na dół i je osobiście liczyć, co było formą szykany. Powód wskazywał ponadto, że G. P. używał wobec niego wulgaryzmów. Przy czym, zdaniem powoda, Sąd Okręgowy w żaden sposób nie odniósł się do tych wyjaśnień. Dalej wskazał, że Sąd ten zupełnie pominął także taką okoliczność, że z wejścia do dyspozytorni została usunięta tabliczka z imieniem i nazwiskiem powoda, co również, w jego ocenie, było formą szykany. Wobec powyższych okoliczności, apelujący nie zgodził się ze stanowiskiem Sądu, że działania przełożonych nie wywoływały u niego zaniżonej oceny przydatności zawodowej, że go nie ośmieszały, czy poniżały.

Bezpodstawne są też, według powoda, twierdzenia, że nie był izolowany w grupie współpracowników. Podniósł bowiem, że zmiana nastawienia przełożonych przełożyła się także na podejście współpracowników wobec powoda. Jak wynika z zeznań świadka M. M. (1), w chwili obecnej inni dyspozytorzy w zasadzie ograniczyli kontakty z powodem do przywitania się. Ponadto, nie bez znaczenia jest fakt, że powodowi cały czas blokowany jest dostęp do szkoleń, zostało mu uniemożliwione pracowanie w niedziele i święta, czy też że został powód zdegradowany do stanowiska pomocnika dyspozytora, przy czym, takiego stanowiska na Kopalni nigdy wcześniej nie było. Według powoda, powyższe okoliczności zostały przez Sąd I instancji zupełnie zignorowane.

Apelujący nie zgodził się także z twierdzeniem, że sytuacja powoda była tożsama z sytuacją innych dyspozytorów, zwłaszcza M. M. (1), który przejął po nim obowiązki. Na początku 2011 r., gdy w związku z połączeniem Kopalń dyspozytorzy zostali obciążeni dodatkowymi obowiązkami, zatrudnionych było 4 dyspozytorów, w późniejszym czasie, gdy obłożenie pracą się zmniejszyło, zatrudniono ich 7, a przede wszystkim na Kopalni nie pracował już J. P. Na początku 2011 r. to powód został zobligowany do chodzenia na I zmianę, w związku z czym, to on w zasadzie miał główny kontakt zarówno z G. P., jak i J. P. Dodatkowo, na I zmianie obciążenie powoda pracą było znacznie większe, niż w przypadku dyspozytorów chodzących na 2 lub 3 zmianę, nie wspominając o dodatkowych obowiązkach narzuconych właśnie powodowi w związku z połączeniem Kopalń (ujednolicanie raportów, wysyłanie nowych raportów w formie elektronicznej dla władz spółki). Wbrew ustaleniom Sądu I instancji, raporty w formie elektronicznej nie zastępowały - zdaniem powoda - wcześniejszych raportów, lecz były to nowe dodatkowe raporty dla władz spółki. Ponadto, w początkowym okresie sporządzenie raportów elektronicznych zajmowało powodowi około 2 godzin, z uwagi na fakt, że osoba, która przeszła w K. szkolenie w tym zakresie - Pan K., przebywała na zwolnieniu lekarskim. Należy przyjąć, że po kilku miesiącach sytuacja uległa unormowaniu i po wdrożeniu pracowników, raporty elektroniczne nie stanowiły już takiego problemu. Ponadto, wbrew ustaleniom Sądu I instancji, polecenie, które otrzymał powód od J. P. zmiany zasad raportowania, które po nim przejął Pan M., nie zostało w zasadzie nigdy wykonane. Pomimo przekazania dokumentów do działu prawnego przez M. M. (1), do chwili obecnej większość raportów nie uległa zmianie. Według powoda, świadczy to o fakcie, że zarzuty J. P. o nieudolności powoda w tym zakresie, były bezpodstawne.

Z porównania zeznań powoda z zeznaniami świadków innych dyspozytorów jednoznacznie wynika, zdaniem apelującego, że zachowanie przełożonych G. P. iJ. P. było inne w stosunku do powoda, a inne w stosunku do jego współpracowników, w szczególności w odniesieniu do formy zadawania pytań i ciągłej krytyki wykonywanej przez powoda pracy. Jednakże z faktu, że zdarzały się sytuacje, iż np. T. F. również zadawano szczegółowe pytania podczas raportowania, nie wynika wniosek, że zadawanie takich pytań powodowi nie przybrało formy nękania i szykany, biorąc pod uwagę liczbę pytań i ich cel, o czym szczegółowo powód wyjaśniał przed Sądem.

Powód uznał także za bezpodstawne oddalenie wniosku dowodowego o udostępnienie przez pozwanego nagrania z monitoringu z kamery dołowej, gdzie widać zachowanie J. P. wobec pracowników. Nagranie z kamery dołowej, pomimo, Ze nie odnosiło się bezpośrednio do powoda, to jednakże pośrednio pozwoliłby ocenić zachowanie J. P. wobec swoich pracowników, przyjęte i tolerowane przez władze pozwanej zachowania przełożonych wobec pracowników i pośrednio ocenę, czy działania J. P., uwzględniając obiektywny wzorzec można by uznać za mobbbing, czy też tylko za wymysł powoda wynikający z jego "nadmiernej wrażliwości".

Zdaniem apelującego, Sąd Okręgowy nie wyjaśnił na jakiej podstawie skargi powoda na przełożonych słyszane przez obecnych współpracowników miałyby mieć wartość dowodową, a potwierdzenie tych skarg przez inne osoby, już nie.

Nadto podniósł, że Sąd ten niezasadnie uznał także za nieprzydatne zeznania złożone przez świadków M. S., R. S., czy R. K. i P. S. Z zeznań tychże świadków jednoznacznie wynika, zdaniem powoda, że J. P. jest osobą nadużywającą swojej władzy wobec podlegających mu pracowników. Problem ten jest znany władzom spółki, które w zasadzie nie podejmują żadnych kroków, a jedynie przenoszą J. P. z jednego zakładu pracy na drugi. Szczególnie istotne są, według apelującego, zeznania świadka R. S., który wskazywał, że sam cierpiał na depresję w wyniku działań J. P., że jego działania często pozbawione były racjonalnego celu, a stanowiły zwykłe nękanie pracowników. Pomimo, że świadkowie nie byli bezpośrednio obecni przy kontaktach powoda z przełożonymi, to uwiarygodniają wersję zdarzeń przedstawianą przez powoda. Natomiast świadek R. K., jako przedstawiciel Związków Zawodowych, interweniował w sprawie zachowania J. P. u ówczesnego Dyrektora kopalni.

Powołując się zaś na orzecznictwo Sądu Najwyższego, apelujący wskazał, że nie można również zgodzić się ze stanowiskiem Sądu I instancji, że w przypadku powoda nie można mówić o mobbingu, gdyż zachowanie przełożonych nie było długotrwałe. Biorąc pod uwagę, że nękanie powoda była działaniem ciągłym o dużym natężeniu, ze strony dwóch osób - przełożonych na stanowiskach dyrektorów, okres 2 miesięcy był wystarczający, by wywołać u powoda ciężki rozstrój zdrowia (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 17 stycznia 2007 r., sygn. I PK 176/06 i z dnia 29 czerwca 2005 r., sygn. I PK 290/04). Podkreślił przy tym, że nie można także zapominać, że po powrocie powoda ze zwolnienia chorobowego, sytuacja nie unormowała się, a mobbing przybrał inną formę - degradacja zawodowa, blokowanie dostępu do szkoleń, marginalizacja zawodowa powoda i wykluczenie z grupy pracowniczej.

W odpowiedzi na powyższą apelację, pozwana wniosła o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów postępowania odwoławczego wraz z kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych ustalił i zważył, co następuje:

Przyjmując ustalenia poczynione przez Sąd I instancji, jako własne i uzupełniając je przy wykorzystaniu dowodu ze wspólnej opinii biegłych sądowych z zakresu psychiatrii i psychologii klinicznej, uznał, że apelacja zasługuje na częściowe uwzględnienie.

I. Dokonując oceny zgłoszonych przez powoda żądań, należy mieć na względzie, że pracodawca ponosi względem pracownika odpowiedzialność deliktową (art. 415 k.c. i nast. w zw. z art. 300 k.p.) za szkody na osobie pracownika (np. rozstrój zdrowia), pozostające w związku z warunkami pracy.

Odpowiedzialność ta za szkodę wyrządzona przez ruch przedsiębiorstwa, wobec pracodawców, jakim są kopalnie węgla kamiennego, zgodnie z dyspozycją art. 435 k.c., oparta jest na zasadzie ryzyka. Trzeba przy tym podkreślić, że zwrot "ruch przedsiębiorstwa" użyty w brzmieniu powołanego przepisu, oznacza każdy przejaw działalności przedsiębiorstwa, wynikający z określonej jego struktury organizacyjnej i jego funkcji usługowo-produkcyjnej, a związane z ruchem przedsiębiorstwa są szkody powstałe z każdej jego działalności, a nie tylko takiej, która jest bezpośrednio związana z działaniem sił przyrody i stanowi następstwo ich działania. Dodać przy tym wypada, że opisywana odpowiedzialność na zasadzie ryzyka, nakłada na przedsiębiorstwo odpowiedzialność tak za zawinione wyrządzenie szkody, jak i w sytuacji braku takiego zawinienia.

Zatem pracownik występując, na zasadzie art. 445 w zw. z art. 435 k.c., z roszczeniem o zadośćuczynienie pieniężne za rozstrój zdrowia wywołany warunkami pracy u pracodawcy, obowiązany jest - na podstawie art. 6 k.c. - wykazać (udowodnić) wszystkie przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego pracodawcy, w postaci:

1.

faktu rodzącego odpowiedzialność odszkodowawczą, czyli warunków pracy,

2.

doznanej krzywdy (rozstroju zdrowia),

3.

związku przyczynowego pomiędzy zdarzeniem powodującym rozstrój zdrowia, a powstaniem szkody.

Tak opisaną zasadę i przesłanki odpowiedzialności wykorzystano w konstrukcji normy art. 94 3 k.p., kształtującej odpowiedzialność pracodawcy za kwalifikowany delikt prawa pracy, jakim jest mobbing.

II. Warto przypomnieć, że od dnia 1 stycznia 2004 r. (mocą nowelizacji z 14 listopada 2003 r.) do Kodeksu pracy wprowadzony został obowiązek pracodawcy przeciwdziałania mobbingowi. Pojęcie mobbingu, którym określano zjawisko przemocy i terroru psychicznego w środowisku pracy nie występowało wcześniej w przepisach prawa pracy.

A zatem, zgodnie z definicją przyjętą w art. 94 3 § 2 k.p., mobbing oznacza wszelkie działania i zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko niemu, polegające na systematycznym i długotrwałym nękaniu i zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go od współpracowników lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Ustawowe przesłanki mobbingu określone w art. 94 3 § 2 k.p. muszą być spełnione łącznie i powinny być wykazane przez pracownika - art. 6 k.c. w zw. z art. 300 k.p. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 grudnia 2006 r., II PK 112/06). Zatem, godzi się zauważyć, iż w postępowaniu dotyczącym stosowania przez pracodawcę mobbingu oraz przyznania świadczeń z tego tytułu, nie jest wystarczające stwierdzenie bezprawności działań podjętych wobec pracownika, lecz konieczne jest wykazanie celu tych działań i ich skutków.

Inaczej mówiąc, w definicji tej zawarte są zatem następujące elementy:

1.

występowanie działań i zachowań dotyczących pracownika lub skierowanych przeciwko pracownikowi,

2.

oddziaływania te polegają na nękaniu i zastraszaniu,

3.

są one systematyczne i długotrwałe,

4.

celem oddziaływania jest poniżenie lub ośmieszenie pracownika, odizolowanie go od współpracowników lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników,

5.

w efekcie u pracownika występuje zaniżona ocena przydatności zawodowej, poczucie poniżenia lub ośmieszenia, albo nastąpiło odizolowanie go od współpracowników lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

Przepis ten odnosi się do uzewnętrznionych aktów (zachowań), które muszą obiektywnie zaistnieć, aby powiązane z subiektywnymi odczuciami pracownika złożyły się na zjawisko mobbingu. Samo poczucie pracownika, że podejmowane wobec niego działania i zachowania mają charakter mobbingu, nie są wystarczającą podstawą do stwierdzenia, że rzeczywiście on występuje. Ocena, czy nastąpiło nękanie i zastraszanie pracownika, czy działania te miały na celu i mogły lub doprowadziły do zaniżonej oceny jego przydatności zawodowej, do jego poniżenia, ośmieszenia, izolacji, bądź wyeliminowania z zespołu współpracowników, opierać się musi na obiektywnych kryteriach. Kryteria te zaś wynikają z rozsądnego postrzegania rzeczywistości, prowadzącego do właściwej oceny intencji drugiej osoby w określonych relacjach społecznych. Dlatego, jeśli pracownik postrzega określone zachowania, jako mobbing, to zaakceptowanie jego stanowiska uzależnione jest od obiektywnej oceny tych przejawów zachowania w kontekście ujawnionych okoliczności faktycznych.

Działania i zachowania cechujące mobbing (tekst jedn.: polegające na nękaniu i zastraszaniu), z natury rzeczy mogą być bardzo różnorodne. Jednocześnie jednak, na co trafnie zwrócił uwagę Sąd I instancji, o mobbingu można mówić dopiero wówczas, gdy podobne sytuacje powtarzają się wielokrotnie, systematycznie, przez dłuższy czas.

Dodać przy tym wypada, że nawet niesprawiedliwa, lecz incydentalna krytyka pracownika nie może być kwalifikowana, jako mobbing.

Zatem, ocena uporczywości i długotrwałości oddziaływania na pracownika ma charakter zindywidualizowany i musi być odnoszona do każdego, konkretnego przypadku. Wymaga ona rozważenia, czy okres ten był na tyle długi, że mógł spowodować u pracownika - obiektywnego wzorca ofiary rozsądnej, co z zakresu mobbingu pozwoli wyeliminować przypadki wynikające z nadmiernej wrażliwości pracownika - skutki w postaci odczucia poniżenia lub ośmieszenia oraz efektu w postaci izolacji pracownika lub wyeliminowania go z zespołu współpracowników.

Trzeba mieć przy tym na względzie, że na pracodawcy ciąży ryzyko prowadzonej działalności, zaś sam stosunek pracy cechuje się podporządkowaniem pracowniczym. Zatem, aby osiągnąć zakładany cel, pracodawca może podejmować czynności dyscyplinujące, organizacyjne i motywujące, nawet błędne z punktu widzenia zasad pragmatycznego działania, które mimo to, będą zgodne z prawem. Wykonywanie czynności kontrolnych wobec pracownika może naturalnie łączyć się dlań ze stresem, nie oznacza to zaraz szykanowania pracownika (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 stycznia 2005 r., II PK 198/2004). Dotyczy to zwłaszcza nadzoru nad pracownikiem obarczonym (tak, jak przodowy dyspozytorów, kierujący ruchem kopalni), odpowiedzialnością za zdrowie i życie wielu pracowników oraz za mienie pracodawcy.

Reasumując tę część wywodu, wypada powtórzyć za Sądem Najwyższym, iż mianem mobbingu należałoby określić bezprawne, systematyczne i długotrwałe zachowania (działanie i zaniechania) osób będących członkami pewnego zespołu ludzkiego, podejmowane bez powodu lub z oczywiście błahego powodu, skierowane przeciwko innym członkom (innemu członkowi) grup, godzące w ich dobra prawnie chronione, a mające na celu zmuszenie pokrzywdzonego do opuszczenia danego zespołu (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 22 kwietnia 2015 r., II PK 166/14).

Zatem, tylko w przypadku wykazania przez powoda, że poddany został przez pracodawcę mobbingowi (w opisanym wyżej znaczeniu), mógł on skutecznie domagać się, przewidzianego w treści art. 94 3 § 3 k.p., zadośćuczynienia pieniężnego oraz przeproszenia za stosowanie mobbingu (art. 24 § 1 dz. 2 k.c. w zw. z art. 300 k.p.).

Ze szczegółowych ustaleń poczynionych przez Sąd I instancji, a w istocie nie kwestionowanych przez apelującego, wynika, że od stycznia 2011 r. doszło do radykalnej zmiany zakresu obowiązków pracowniczych powoda, zwiększenia obciążających go zadań, zmiany schematu podległości pracowniczej oraz zmiany sposobu wykonywania i dokumentowania pracy. Wszystkie te zmiany wystąpiły po połączeniu Kopalń, w jednym czasie, w istocie z dniówki na dniówkę. Dotknęły one doświadczonego pracownika - i, jak należy zakładać - w pełni świadomego swej odpowiedzialności związanej z kierowaniem ruchem zakładu górniczego. Bez otrzymania nowego zakresu obowiązków na piśmie, powód, jako przodowy dyspozytorów, otrzymał polecenie wykonywania pracy jedynie na pierwszej zmianie. Bez stosownego przeszkolenia, obarczony został obowiązkiem sporządzania i wysyłania raportów w formie elektronicznej. Nie posiadał w tym zakresie odpowiednich umiejętności, gdyż przed połączeniem Kopalń pisał raporty ręcznie. Po połączeniu Kopalń, zmianie uległy numery telefonów i nazwy oddziałów. Stanowiło to dodatkowe utrudnienie w pracy powoda. Informacje dotyczące ruchu zakładu powód obowiązany był przedstawiać Dyrektorowi Technicznemu i Naczelnemu Inżynierowi. Obaj przełożeni utrzymywali kontakt z powodem w ciągu całej dniówki, żądając często od powoda informacji o przebiegu wydobycia lub o konkretnych zdarzeniach w Kopalni. Powód bez efektu informował Naczelnego Inżyniera, że zakres obowiązków, które ma wykonywać po połączeniu Kopalń, jest zbyt szeroki dla jednej osoby; że na zmianie potrzebny jest dodatkowy dyspozytor. Powód odczuwał opisaną sytuację, jako bardzo stresującą. W lutym 2011 r. zaczął cierpieć na bezsenność. Od dnia 4 marca 2011 r. rozpoczął leczenie psychiatryczne, z rozpoznaniem zaburzeń adaptacyjnych i depresyjnych. Lekarzowi psychiatrze podał, że jego stan zdrowia związany jest z problemami w pracy, ponieważ po połączeniu dwóch kopalń panuje spore zamieszanie. Jego praca jest stresująca i bardzo odpowiedzialna i te zmiany w zakładzie bardzo go męczą (dowód: opinia biegłych sądowych z zakresu psychiatrii E. K. i psychologii klinicznej Z. Z. k. 696-702).

Tak wiec, skoro w okolicznościach niniejszej sprawy, co wynika z całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, działania i zachowania pracodawcy dotyczące powoda były obiektywnie związane z potrzebą zapewnienia kontroli nad ruchem Kopalni, a jednocześnie powód nie wykazał, aby zachowania pozwanej przybrały formę nękania lub zastraszania, a także, aby ich celem było poniżenie lub ośmieszenie powoda, odizolowanie go od współpracowników lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników, a przeciwnie, wynikały one z wadliwej organizacji pracy, skutkującej nadmiernym, lecz nie długotrwałym przeciążeniem powoda obowiązkami i odpowiedzialnością, to tym samym, brak jest podstaw do uznania, że powód był obiektem zachowań o charakterze mobbingu ze strony pracodawcy. Warto przy tym zwrócić uwagę, że w istocie w taki sposób powód oceniał opisaną sytuację, relacjonując psychiatrze swój stan chorobowy.

Odnosząc się do zarzutów apelacji, trzeba podnieść, że Sąd Okręgowy nie naruszył granic swobodnej oceny dowodów określonej w art. 233 § 1 k.p.c., albowiem ich wiarygodność i moc ocenił według własnego przekonania, na podstawie "wszechstronnego rozważenia zebranego materiału", a zatem, jak podkreśla się w orzecznictwie, z uwzględnieniem wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów i mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 1966 r., sygn. II CR 423/66, niepubl.; uzasadnienie orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 24 marca 1999 r., sygn. I PKN 632/98, OSNAPiUS 2000/10/382; uzasadnienie orzeczenia Sądu Najwyższego z 11 lipca 2002 r., sygn. IV CKN 1218/00, niepubl.; uzasadnienie orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 18 lipca 2002 r., sygn. IV CKN 1256/00, niepubl.). Ramy swobodnej oceny dowodów muszą być zakreślone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego myślenia oraz pewnego poziomu świadomości prawnej, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy, jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Ustalenia faktyczne dokonane w oparciu o tak ocenione dowody nie mogą wykazywać błędów tak faktycznych, tzn. nie mogą być sprzeczne z treścią dowodów, jak i logicznych (błędności rozumowania i wnioskowania).

Odnosząc powyższe dyrektywy do ustaleń dokonanych przez Sąd I instancji, w aspekcie wskazywanych przez skarżącego uchybień, nie sposób przyjąć zasadności jego argumentacji, że Sąd Okręgowy uznał dowolnie, wbrew zgromadzonemu w sprawie materiałowi dowodowemu, że działania i zachowania Dyrektora Technicznego i Naczelnego Inżyniera pozwanej wobec powoda, nie posiadały cech nękania i zastraszania.

Tak więc, skoro roszczenia powoda o zadośćuczynienie pieniężne za rozstrój zdrowia wywołany mobbingiem oraz o przeproszenie za stosowanie mobbingu nie znalazły usprawiedliwionych podstaw, Sąd II instancji, na podstawie art. 385 k.p.c., orzekł wobec niech, jak w pkt 3 wyroku.

III. Natomiast z faktów przytoczonych i udowodnionych przez powoda wynika, że pozwana ponosi wobec niego - określoną art. 435 w zw. z art. 445 § 1 w zw. z art. 444 § 1 w zw. z art. 300 k.p. - odpowiedzialność za rozstrój zdrowia, jakim był epizod depresyjny wywołany warunkami pracy u strony pozwanej w okresie od dnia 1 stycznia 2011 r. do dnia 4 marca 2011 r., po połączeniu Kopalń (...) i (...).

W ocenie Sądu Apelacyjnego, w okresie objętym sporem warunki pracy powoda u pozwanej uległy znacznej zmianie. I tak, pomimo - wynikającego z treści art. 94 pkt 1 k.p. - obowiązku zaznajamiania pracownika z zakresem jego obowiązków oraz sposobem wykonywania pracy, pozwana nie zaznajomiła powoda - ze stosownym wyprzedzeniem - z rozszerzonymi obowiązkami, nowymi zadaniami i nowymi sposobami wykonywania pracy. Dalej, pomimo - określonego w art. 94 pkt 2 k.p. - obowiązku należytej organizacji pracy, nie skierowała na pierwszą zmianę dodatkowego dyspozytora, czym uniemożliwiła powodowi wykorzystanie swych uzdolnień i kwalifikacji oraz wykonywania pracy należytej jakości. W końcu, pozwana z tych samych względów naruszyła - oznaczony w treści art. 94 pkt 3 k.p. - obowiązek organizowania pracy w sposób zapewniający zmniejszenie jej uciążliwości.

Dopuszczając się takich uchybień, doprowadziła do naruszenia odrębnego, samoistnego dobra osobistego, jakim jest godność pracownicza powoda, czyli sfera wyobrażenia aktywnego pracownika o jego przydatności zawodowej na pełnionym stanowisku lub przy wykonywaniu określonej funkcji (por. wyrok Sadu Najwyższego z dnia 6 lutego 2014 r., I CSK 203/13). W literaturze wskazuje się, iż pracowniczą godność tworzy poczucie własnej wartości, oparte na opinii dobrego fachowca i sumiennego pracownika oraz na uznaniu zdolności, umiejętności i wkładu pracy pracownika przez jego przełożonych (por. J. Jończyk: Sprawy ze stosunku pracy, Warszawa 1965, s. 135 - cyt. za wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 21 października 2008 r., II PK 71/08).

Nie budzi również wątpliwości, że powód doznał rozstroju zdrowia w postaci epizodu depresyjnego. Powód cierpi na nawracające zaburzenia depresyjne, umiarkowane, endogenne. Pierwszy epizod depresyjny wystąpił u powoda w 1996 r. Po ustąpieniu objawów powód odzyskał zdolność do wykonywania dotychczasowej pracy. Depresja endogenna jest schorzeniem samoistnym o nieznanej etiologii. W jej przebiegu występują prawdopodobnie uwarunkowana genetycznie, zaburzenia neuroprzekaźnictwa w mózgu. W 2011 r. wystąpił u powoda drugi epizod depresyjny, świadczący o nawracającym charakterze zaburzeń.

Z wysokim prawdopodobieństwem epizod ten został wywołany opisanymi wcześniej warunkami pracy u pozwanej. W 2011 r. nie wystąpił żaden inny czynnik zewnętrzny, mogący wywołać u powoda epizod depresyjny. Przed połączeniem Kopalń powód przez kilkanaście lat wykonywał pracę dyspozytora ruchu kopalni i był oceniany dobrze. Wynikało to z uporządkowanych, rutynowych warunków pracy. Natomiast powód nie był zdolny do wykonywania pracy dyspozytora ruchu kopalni w warunkach presji i stresu, jakie wystąpiły od stycznia 2011 r. Powód ma wysoki stopień "ja idealnego", któremu nie był w stanie sprostać w warunkach zmieniającej się nagle rzeczywistości. Utracił zdolność do kompensaty psychicznej.

Stan zdrowia powoda i jego ewentualny związek z warunkami pracy u pozwanej oceniony został przez biegłych sądowych w opinii pisemnej oraz ustnej, przedstawionej na rozprawie apelacyjnej w dniu 24 czerwca 2016 r.

Opinia, jak każdy dowód w sprawie, staje się przedmiotem oceny, pierwotnie stron procesu, które mogą przedstawiać zastrzeżenia do opinii, a następnie, sądu, który w uzasadnieniu orzeczenia musi dokonać wszechstronnej oceny całego materiału dowodowego, z którego skorzystał.

I tak, Sąd Apelacyjny, w celu określenia jej wartości dowodowej, w oparciu o normę art. 233 § 1 k.p.c., stwierdził, że opinie:

- odpowiadają na pytania postawione w tezie dowodowej oraz zadane na rozprawie;

- spełniają kryteria zgodności z zasadami logiki i wiedzy powszechnej;

- wydane zostały na podstawie, wskazanych przez Sąd, przesłanek;

- sporządzone zostały w sposób przejrzysty i zrozumiały dla osób nieposiadających wiadomości specjalnych.

Autorami opinii są specjaliści dysponujący wysokim poziomem wiedzy, zaś przedstawiony przez biegłych sposób motywowania oraz stopień stanowczości wniosków, nie budzą zastrzeżeń. Biegli, zgodnie z tezą dowodową przedstawioną w postanowieniu, dokonali oceny zdolności ubezpieczonego do pracy, wykorzystując w tym celu całość przedstawionej dokumentacji medycznej oraz wyniki własnych badań.

Zatem, w tenże sposób wykazane zostały przesłanki odpowiedzialności deliktowej strony pozwanej w postaci jej bezprawnego działania, rozstroju zdrowia powoda oraz związku przyczynowego pomiędzy dwiema powyższymi przesłankami.

Odnosząc się zaś do trzeciej z przesłanek, wskazać należy, iż z opinii biegłych wynika, że z wysokim prawdopodobieństwem i przy braku innych przyczyn, epizod depresyjny, który wystąpił u powoda w 2011 r., wywołany został warunkami pracy u pozwanej. Wypada przy tym powtórzyć za Sądem Najwyższym, iż choroba samoistna pracownika nie wyłącza ani nie ogranicza odpowiedzialności pracodawcy za wywołanie u tego pracownika, wskutek warunków pracy niezgodnych z przepisami BHP, rozstroju zdrowia, jeżeli ponad wszelką wątpliwość nie zostanie udowodnione, że szkoda powstałaby i bez zdarzenia uzasadniającego taką odpowiedzialność (tak Sąd najwyższy w wyroku z dnia 9 września 2011 r., III PK 4/11).

IV. Oceniając zaś żądanie zasądzenia zadośćuczynienia pieniężnego, podnieść wypada, iż zgodnie z utrwaloną wykładnią przepisu art. 445 § 1 k.c., zadośćuczynienie pieniężne stanowi formę rekompensaty z tytułu szkody niemajątkowej, określanej również, jako krzywda, która przejawia się w ujemnych doznaniach (cierpieniach) fizycznych i psychicznych, wywołanych uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia. Uszkodzenie ciała jest to naruszenie integralności cielesnej organizmu, zaś rozstrój zdrowia to inne postaci zakłócenia w jego funkcjonowaniu.

Zadośćuczynienie jest sposobem naprawienia krzywdy ujmowanej, jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci, np. zeszpecenia, wyłączenia z normalnego życia, itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień.

Określenie wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w razie rozstroju zdrowia, powinno się opierać na obiektywnych i sprawdzalnych kryteriach, kierować się jego celami i charakterem, przy uwzględnieniu jednak indywidualnej sytuacji stron.

Rozmiar towarzyszących epizodowi depresji i jej leczeniu cierpień psychicznych wynika z zeznań powoda, znajdujących potwierdzenie w opinii uzupełniających biegłych sądowych. Depresja u powoda objawiała się lękiem, zaburzeniami snu, izolacją, złym nastrojem i wycofaniem się z kontaktów. Epizod depresyjny, który wystąpił u powoda w 2011 r., miał umiarkowany przebieg, gdyż nie występowały u powoda myśli samobójcze, które cechują najwyższy stopień depresji. Powód korzystał ze zwolnienia chorobowego ok. 6 miesięcy. Poddawany był wówczas leczeniu farmakologicznemu. Po powrocie do pracy w dalszym ciągu zażywał leki, które wpływały na procesy poznawcze i przedłużały czas reakcji na bodźce.

Wobec bezspornego w istocie rozmiaru cierpień wywołanych skutkami opisanej choroby, ocenić należało, jaka kwota zadośćuczynienia będzie odpowiednia, w rozumieniu cyt. przepisu art. 445 § 1 k.c.

Sąd dostosował przy tym swoją ocenę do linii orzecznictwa zapoczątkowanej orzeczeniem Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 1965 r. (OSPiKA 1966, poz. 92), w którym sformułowana została teza, że zadośćuczynienie powinno być umiarkowane, przez co należy rozumieć kwotę pieniężną, której wysokość jest utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa. Zapatrywanie to zachowało aktualność także w obecnych stosunkach społeczno-ekonomicznych, bowiem zarówno ocena, czy jest ono realne, jak i czy nie jest nadmierne, a więc, czy jest odpowiednie, pozostawać musi w związku z poziomem życia. Podkreślenia jednak wymaga uzupełniający charakter tej zasady w stosunku do kwestii zasadniczej, jaką jest rozmiar szkody niemajątkowej, gdyż jedynie przy zachowaniu takiej relacji oraz różnej wagi każdego z tych elementów możliwe jest zachowanie kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, przysługująca z tego tytułu kwota 20.000 zł jest odpowiednią do rozmiaru cierpień psychicznych oraz utrzymaną w rozsądnych granicach, sumą pieniężną.

Mając na względzie przedstawione okoliczności, Sąd II instancji na mocy art. 386 § 1 k.p.c. orzekł reformatoryjnie, jak w pkt 1 wyroku.

V. Odnosząc się natomiast do żądania zapłaty odszkodowania, podnieść należy, iż z przekonującej i jednoznacznej opinii biegłych sądowych wynika, że powód z przyczyn samoistnych (depresja endogenna nawracająca) już w styczniu 2011 r. (jeszcze przed wystąpieniem epizodu depresyjnego) utracił zdolność do kierowania ruchem zakładu górniczego i zdolności tej nie odzyskał po powrocie do pracy po zwolnieniu chorobowym, gdyż w dalszym ciągu zażywał leki, które wpływały na procesy poznawcze i wydłużały czas reakcji. Tak więc, pozwanej nie można obiektywnie postawić zarzutu bezprawnego uchylenia decyzji o skierowaniu powoda na kurs dający uprawnienia do kierowania ruchem, warunkującego roszczenie o odszkodowanie (art. 471 lub art. 415 k.c.). Kierowanie ruchem zakładu górniczego - co wynika z opinii biegłych - byłoby nie tylko niebezpieczne dla powoda, lecz stanowiłoby realne niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia pracowników i mienia Kopalni.

Kierując się powyższym, Sąd Apelacyjny orzekł o roszczeniu odszkodowawczym, na mocy art. 385 k.p.c., jak w pkt 3 wyroku.

VI. Mając na względzie proporcję, w jakiej powód przegrał sprawę (3/4), pełną wysokość kosztów procesu, w tym uiszczonych przez powoda kosztów sądowych (opłaty od pozwu i apelacji w łącznej wysokości 8.700 zł) oraz kosztów zastępstwa procesowego obu stron, Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 100 k.p.c., zniósł między stronami koszty procesu za obie instancje (pkt 2 i pkt 4 wyroku).

Na tej samej zasadzie, na mocy art. 83 ust. 2 w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w zw. z art. 100 k.p.c., stosunkowo rozdzielił nieuiszczone wydatki poniesione tymczasowo przez Skarb Państwa (pkt 5 i 6 wyroku).

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.