Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2467973

Wyrok
Sądu Apelacyjnego w Warszawie
z dnia 31 stycznia 2018 r.
III APa 25/16
Pojęcie mobbingu.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SA Marcjanna Górska (spr.).

Sędziowie: SA Małgorzata Micorek-Wagner, SO del. Danuta Malec.

Sentencja

Sąd Apelacyjny w Warszawie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 23 stycznia 2018 r. w W. sprawy I. O. (1) przeciwko (...) S.A. w W. o zadośćuczynienie na skutek apelacji I. O. (1) od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie XXI Wydział Pracy z dnia 19 listopada 2015 r. sygn. akt XXI P 57/11

I.

zmienia zaskarżony wyrok w pkt 1 w ten sposób, że zasądza od (...) S.A. w W. na rzecz I. O. (1) kwotę 100 000 (sto tysięcy) złotych tytułem zadośćuczynienia z tytułu mobbingu oraz kwotę 7700 (siedem tysięcy siedemset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania za pierwszą instancję, w tym kwotę 2700 (dwa tysiące siedemset) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego;

II.

zasądza od (...) S.A. w W. na rzecz I. O. (1) kwotę 9.050 (dziewięć tysięcy pięćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu w instancji odwoławczej w tym 4050 (cztery tysiące pięćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.

Danuta Malec Marcjanna Górska Małgorzata Micorek-Wagner

Uzasadnienie faktyczne

I. O. (1) w pozwie przeciwko pozwanej (...) S.A. w W. wniosła o zasądzenie na jej rzecz kwoty 100.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę spowodowaną mobbingiem.

Pozwana (...) S.A. w W. nie uznała powództwa i wniosła o jego oddalenie.

Sąd Okręgowy Sąd Pracy w W. wyrokiem z dnia 12 sierpnia 2011 r. uwzględnił powództwo w całości zasądzając na rzecz powódki od strony pozwanej zwrot kosztów procesu.

Na skutek apelacji strony pozwanej wyrokiem z dnia 5 stycznia 2011 r.

Sąd Apelacyjny w Warszawie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Warszawie.

Wyrokiem z dnia 19 listopada 2015 r., wydanym po ponownym rozpoznaniu sprawy, Sąd Okręgowy w Warszawie XXI Wydział Pracy oddalił powództwo i nie obciążył powódki kosztami postępowania w sprawie.

Powyższe rozstrzygniecie poprzedziły następujące ustalenia faktyczne:

Powódka I. O. (2) została zatrudniona u pozwanego pracodawcy na podstawie umowy o pracę poczynając od dnia 6 grudnia 1982 r., zajmując kolejno stanowiska inspektora, inspektora emisji kategorii III, inspektora emisji kategorii II, młodszego redaktora, redaktora. Od dnia 14 grudnia 1998 r. w Zespole (...), od dnia 1 lipca 2002 r. w Agencji (...), od 1 grudnia 2003 r. jako zastępca kierownika Redakcji (...). Od 1995 r. powódka była wykładowcą w Instytucie (...) oraz w (...) w W. Zajęcia odbywały się w poniedziałki i piątki w godzinach rannych. Zajęcia dydaktyczne ze studentami w Instytucie (...) prowadziła raz w tygodniu w godzinach od 7.30 do 11 na podstawie umowy o dzieło.

W 2002 r. została przeprowadzona ocena kompetencji i potencjału zawodowego pracowników agencji producenckich, w tym powódki. Ostatecznie powódka, po złożeniu odwołania od pierwszej oceny, otrzymała łącznie 11 punktów. Profesjonalizm, jakość pracy oraz kreatywność oceniono na poziomie 4 (na poziomie satysfakcjonującym); wiedzę zawodową na poziomie 5 (na poziomie wysokim). Wiedzę komputerową oceniono na poziomie 1 (nieodpowiednim). Powódka w 2003 r. wystartowała w zorganizowanym przez pracodawcę konkursie na stanowisko kierownika Redakcji (...). Konkurs wygrała M. W. (1), której ówczesny dyrektor (...) S. Z. powierzył stanowisko kierownika wymienionej redakcji, uznając, że będzie to właściwa osoba. Znał M. W., która nie była czynnym dziennikarzem ale była wydawcą programu (...) prowadzonego przez P. K., znał ją jako doświadczonego, sprawnego managera; oczekiwał, że zachowa spokój i porządek w redakcji działając kreatywnie i profesjonalnie "nie zajmując się sobą a programami". Kierownik redakcji musiał znać warsztat i mieć koncepcję. W związku z bardzo wysoką oceną zdobytą podczas konkursu powódce zaproponowano stanowisko zastępcy kierownika Redakcji, które to stanowisko objęła od I grudnia 2003 r. Od powódki S. Z. dyrektor (...) oczekiwał, że jako zastępca będzie kontynuować linię programową przyjętą przez kierownictwo redakcji posiadając duże doświadczenie i znajomość programów oraz ludzi z racji długoletniej pracy w (...). Redakcja (...) podlegała w okresie zatrudnienia powódki dyrektorowi (...) kolejno w osobach S. Z. do dnia 14 lipca 2004 r., M. G. do dnia 1 czerwca 2006 r. a następnie M. W. (3).

W dniu 17 grudnia 2003 r. powódka przyjęła do wiadomości i stosowania zakres obowiązków zastępcy kierownika Redakcji (...), który podpisała. Do jej obowiązków należało: - realizacja zadań programowych zlecanych przez dyrekcję i kierownika redakcji; - zastępowanie kierownika redakcji podczas jej nieobecności; - analiza przedstawionych projektów programowych z uwzględnieniem możliwości realizacyjnych, produkcyjnych i finansowych; - uzgadnianie z kierownictwem redakcji koniecznych zmian w przekładanych do analizy projektach i współodpowiedzialność za merytoryczny profil redakcji; - odpowiedzialność za profesjonalny poziom programu oraz dyscyplinę finansową jego realizacji; - zlecanie produkcji poszczególnym wykonawcom wewnętrznym i zewnętrznym i w ramach nadzoru redakcyjnego dokonywanie bieżącej oceny i korekty wykonywanych prac; - nadzorowanie zgodności realizacji finansowej z przyjętymi w kosztorysie wstępnymi założeniami; - prowadzenie negocjacji dotyczących warunków realizacji programów wewnętrznych i zewnętrznych; - opracowanie przy współpracy odpowiedzialnych komórek, projektów umów z wykonawcami zewnętrznymi i przedstawianie ich do akceptacji kierownikowi redakcji; - udział z kolaudacjach i przyjmowanie programów; - odpowiedzialność za powierzone mienie i przestrzeganie przepisów prawa a w szczególności prawa autorskiego, prasowego, konwencji z ZASP-em, porozumienia z (...), przepisów BHP, ppoż oraz dotyczących tajemnicy służbowej; - doskonalenie wiedzy i umiejętności w zakresie programów, realizacyjnym i technicznym. Dodatkowo zadania zastępcy kierownika redakcji określał Regulamin Organizacyjny (...), który w § 7 wskazywał zadania w postaci: - realizowanie zadań zleconych przez kierownika redakcji; - analizowanie przedstawionych projektów programowych z uwzględnieniem możliwości emisyjnych i finansowych; - uzgadnianie z kierownikiem redakcji koniecznych zmian w przedkładanych do analizy projektach; - nadzorowanie poziomu zamawianych audycji oraz dyscypliny finansowej ich realizacji; - nadzór nad zlecaniem produkcji poszczególnych producentom wewnętrznym i zewnętrznym poprzez zawieranie z nimi porozumień i umów dotyczących produkcji danej audycji lub ich cyklu czy serii; - nadzór nad przygotowaniem i zatwierdzeniem kosztorysu; - nadzorowanie lub prowadzenie negocjacji dotyczących warunków produkcji audycji z producentami wewnętrznymi i zewnętrznymi; - kwalifikowanie materiałów audiowizualnych do celów archiwalnych; - prowadzenie pełnej dokumentacji w zakresie zlecanych przez siebie do realizacji zadań programowych i dostarczanie jej odpowiednim komórkom wedle obowiązujących zasad obiegu dokumentów; - uczestniczenie w kolaudacjach i przyjmowania audycji oraz odpowiedzialność za prawidłowe i terminowe prowadzenie stosownej dokumentacji; - nadzór nad powierzonym mieniem i przestrzeganiem przepisów prawa. Regulamin ten określał także zasady czasu pracy oraz zwolnień pracowników od pracy, stanowiąc w rozdziale 6 § 37, że pracownik nie może opuszczać miejsca pracy podczas obowiązujących go godzin pracy bez wiedzy bezpośredniego przełożonego a w przypadku wyjścia z pracy w sprawach zawodowych lub osobistych ma obowiązek - po uprzednim uzyskaniu zgody bezpośredniego przełożonego - wpisać godzinę wyjścia i powrotu do ewidencji nieobecności w godzinach pracy. Ponadto zgodnie z § 20 ust. 3 regulaminu na pisemny wniosek pracownika kierownik jednostki organizacyjnej, w której jest zatrudniony ten pracownik może ustalić indywidualny rozkład jego czasu pracy w ramach systemu czasu pracy, w którym pracownik jest zatrudniony. Zgodnie z § 21 ust. 8 regulaminu czas pracy pracowników zatrudnionych w podstawowym systemie czasu pracy wynosi 8 godzin na dobę od 8.00 do 16.00 od poniedziałku do piątku w miesięcznym okresie rozliczeniowym. Powódka nie występowała z wnioskiem o uzyskanie zgody na prowadzenie zadań dydaktycznych w godzinach pracy. Nie przedstawiała również żadnego stosownego zaświadczenia z uczelni. Odpowiadając na pisemne zapytanie dyrektora (...) M. G. z dnia 5 grudnia 2005 r. o inne miejsca zatrudnienia powódka poinformowała pracodawcę pismem z dnia 7 grudnia 2005 r., że w ramach umowy pomiędzy (...) a (...) prowadzi zajęcia dydaktyczne ze studentami, zaś w Instytucie (...) raz w tygodniu w godzinach od 7.30 do 11 na podstawie umowy o dzieło. Nie przedstawiła przy tym żadnej pisemnej umowy lub zaświadczenia. M. G. znany był fakt, że powódka w trakcie godzin pracy prowadzi zajęcia dydaktyczne na uczelniach ale powódka oficjalnie nie zwracała się do niego o taką zgodę oraz nie wyrażał na to zgody.

Dalej Sąd wskazał, że obowiązki kierownika i zastępcy kierownika redakcji M. W. (1) oraz powódka objęły w dniu 1 grudnia 2003 r.

W czasie nieobecności kierownika redakcji M. W. (1) w całym okresie współpracy obowiązki prowadzenia redakcji wykonywała powódka. Bywała wówczas na cotygodniowych kolegiach redakcyjnych, na których omawiano sytuację w redakcjach. Powódka na te spotkania przychodziła przygotowana i nie było w tym zakresie żadnych skarg. Na tych kolegiach dyrektorzy, w tym nadzorujący P. D. nie zgłaszali zastrzeżeń do prowadzenia redakcji przez kierownika M. W. zarówno co do strony merytorycznej jak i sposobu zarządzania redakcją. Przełożona i powódka dzieliły się programami, którymi się opiekowały. M. W. prowadziła (...) i (...), powódka zaś nadzorowała "D., który to program był najistotniejszy dla redakcji oraz program (...). Powódka również tworzyła program (...). Program (...) był wymagający ze względu na nagrania co tydzień a nadto z uwagi na obszerne scenariusze. Program (...) był bardzo ważny dla redakcji. Przełożona nie miała żadnych zastrzeżeń do powódki w zakresie nadzoru nad tym programem. Zdarzało się, że praca nad innym programem - (...) rozpoczynała się od 15.30 i wówczas obie - powódka I. O. (1) i przełożona M. W. (1) zostawały po godzinach. W ocenie przełożonej, wkład merytoryczny powódki był taki, że powódka zajmowała się bez zastrzeżeń przełożonej istotnymi tytułami programów z punktu widzenia redakcji. Bardzo ważnym wydarzeniem dla redakcji było tworzenie tzw. ramówki co miało miejsce trzy razy w roku. W planowaniu emisji programów, układu programowego spośród zebranych propozycji programowych do rekomendacji uczestniczyły trzy osoby - kierownik redakcji M. W., zastępca kierownika - powódka oraz sekretarz redakcji - M. P. (1). Najważniejsza była w tym momencie praca koncepcyjna w ustalaniu jakiego rodzaju program jest potrzebny redakcji i jakie tematy mają być poruszane. Podczas przygotowywania ramówek nie było nieporozumień pomiędzy powódką a przełożoną. Praca przy ramówce była bardzo wymagająca ponieważ każdą z propozycji trzeba było opisać a było ich wiele. Przez cały rok 2004 wspólna praca układała się bardzo dobrze. W końcu 2004 r. W. K. - kolega z redakcji publicystycznej powiedział powódce, że jest przewidziana do zwolnienia w ramach zwolnień grupowych, czym powódka bardzo się zaniepokoiła sądząc, że to może być wynik działania przełożonej M. W. Pracodawca nie podejmował wówczas takich działań wobec powódki; I. O. nie widziała takiej listy, nie uzyskała potwierdzenia takiej informacji i nie wiedziała na jakiej podstawie kolega jej tak powiedział. Przedstawiciel jednego ze związków zawodowych działających w (...) A. S. nie potwierdzał również tej informacji a jedynie wiedział o tym, że przychodziły do związku zawodowego zapytania czy powódka jest objęta ochroną związkową przez związek zawodowy, który reprezentował co bardzo często zdarzało się wobec wielu innych pracowników.

W styczniu, lutym 2005 r. przełożona M. M. podczas nieprzyjemnej rozmowy powiedziała powódce, że nie chce z nią pracować bo powódka się nie nadaje, bo nie zna języków obcych. Przełożona zleciła powódce tłumaczenia tekstu w języku angielskim, w której to pracy ostatecznie pomagał powódce kolega anglista. W drugiej połowie 2005 r. w jesiennej ramówce pomiędzy M. W. (1) a powódką doszło do konfliktu na tle kryptoreklamy firmy (...) w programie (...). Po upływie 5, 6 miesięcy jego emisji pojawiła postać smoka D. Zdaniem powódki było niedopuszczalne aby ten program miał tego typu znak reklamowy firmy (...) albowiem naruszało to w sposób widoczny zasady etyki dziennikarskiej. Podobnie powódka miała zastrzeżenia do reklamowania produktów (...) w programie dla dzieci T., co miało miejsce pod pretekstem konkursu, którego nagrodą był wyjazd na mistrzostwa świata w piłce nożnej. Powódka kwestionowała ten fakt wobec przełożonej i interweniowała w tej sprawie w kierownictwie informując o tym zastępcę dyrektora ds. anteny K. D. Ostatecznie postać smoka D. została wycofana z programu już po odejściu powódki z pracy. Doszło również w tym czasie do pierwszej awantury pomiędzy powódką a M. W. w związku z sytuacją, że powódka powiedziała przełożonej żeby sama napisała jakieś pismo, które kazała powódce poprawić bo coś było źle a powódka już nie była tego zrobić. M. W. zaczęła na powódkę krzyczeć a powódka zaczęła płakać.

Wcześniej powódka nie stosowała "takiej strategii zbitej dziewczynki, która płacze". Częściej zdarzały się sytuacje, w których przełożona miała do powódki zastrzeżenia co do terminowości wykonywania zleconych prac, nieporadności w obsłudze komputera oraz programu R. archiwizującego zgłoszone scenariusze, co do nieobecności w redakcji wynikających z prowadzenia działalności dydaktycznej oraz chodzenia do znajomych w innych redakcjach, częstych obecności osób spoza redakcji w gabinecie powódki na co przełożona zwracała uwagę powódce. (...) został wprowadzony do użytkowania ok. 2002 - 2003 r. i był programem dość skomplikowanym w obsłudze. Był zbiorem scenariuszy, systemem archiwizowania programów i wprowadzania ich do emisji. Pracodawca wymagał jego znajomości przede wszystkim przez takich pracowników jak kierownictwo redakcji, sekretarz programowy oraz redaktorzy, którzy byli autorami programów cyklicznych. Każdy program musiał być wprowadzony do tego systemu elektronicznego. Wszyscy się go uczyli albowiem wymagał sprawnej znajomości aplikacji komputerowych.

W obsłudze komputera przez powódkę grzecznościowo pomagali jej koledzy i współpracownicy oraz sekretarka.

Dalej Sąd pierwszej instancji ustalił, że ważną częścią pracy redakcji oraz jej kierownictwa było kolaudowanie czyli komisyjne obejrzenie zrealizowanego materiału zdjęciowego w celu jego oceny i dopuszczenia do dystrybucji. Przy kolaudacji programu wymagana była obecność autora programu i redaktora. Zdarzało się, że powódka była krytykowana przez przełożoną podczas kolaudacji. Dochodziło między powódką I. O. (2) a M. W. (1) coraz częściej do głośnych kłótni na tle spraw służbowych oraz w sprawach redakcji w gabinecie za zamkniętymi drzwiami, podczas których obie na siebie krzyczały i podnosiły głos co słyszeli współpracownicy oraz osoby odwiedzające redakcję. O tym konflikcie dyrektora M. G. informowały m.in. jego sekretarki i asystentki. R. L. był świadkiem sytuacji, w której przełożona wychodząc z pracy w arogancki sposób wydała polecenie powódce aby ta została w pracy i wykonała jakąś pracę. Coraz więcej osób w telewizji wiedziało, że pomiędzy I. O. a M. W. istnieje konflikt, że obie nie mogą się dogadać. Osoby te uważały, że wynika to z faktu, iż powódka i M. W. mają zupełnie odmienne ale silne osobowości, obie są dobrze przygotowane zawodowo i ambitne. Mogłyby zarządzać zespołem ludzi ale nie razem. Przy czym większość podkreślała różnicę polegającą na tym, że powódka jest osobą otwartą, towarzyską, chętną do pomocy, kreatywno - twórczą a przełożona osobą chłodną, oschłą w kontaktach, służbistką i sprawnym managerem. Sposób komunikowania się, wydawania poleceń powódce przez kierownika redakcji M. W. (1), różnica zdań pomiędzy nimi na kolaudacjach i kłótnie, krytyka braku sprawnego obsługiwania komputera przez przełożoną powodowały stres u powódki. Powódka podejrzewała, że M. W. (1) chce się jej pozbyć z redakcji, że chce ją zwolnić. Bała się złośliwości M. W., za które uważała m.in. zlecanie jej dodatkowej pracy do wykonania po normalnych godzinach pracy np. w postaci zapoznania się ze scenariuszami zgromadzonymi w systemie R., zlecenie tłumaczenia tekstu w języku angielskim, w której to pracy ostatecznie pomagał powódce kolega anglista, wygłaszanie negatywnych opinii na temat promowania syna przez powódkę w (...).

Powódka po takich sytuacjach często próbowała odreagować zdarzenie w rozmowie z zaprzyjaźnionymi dziennikarzami z innych redakcji, współpracownikami lub członkami związku zawodowego, którym opowiadała co się wydarzyło, skarżąc się na zachowanie M. W., żaląc się na niesprawiedliwą jej zdaniem krytykę, niesprawiedliwe traktowanie i często płacząc. Powódka była częstym gościem w redakcji publicystyki, gdzie żaliła się do G. N. i W. K. na przełożoną. O swoich relacjach z przełożoną powódka opowiadała również swojej rodzinie - ojcu, mężowi, synowi, współpracownikom oraz znajomym. Powódka żaliła się na stosunek przełożonej do niej, mówiła o swoich obawach związanych z dalszym zatrudnieniem, że przełożona dąży jej zdaniem do zwolnienia jej z pracy i że się jej czepia, że czuje się niedoceniona, opowiadała o trudnościach w wykonywaniu pracy oraz wykonywaniu obowiązków po godzinach a także o nadmiernym obciążaniu jej zadaniami. Przebieg zdarzeń oraz odczucia powódki te osoby znały głównie z jej relacji nie będąc bezpośrednimi świadkami konkretnych sytuacji. Zdarzyło się, że powódka jednorazowo zaoferowała w redakcji kosmetyki marki H. R., których dystrybucją zajmowała się koleżanka syna powódki. Kosmetyki te zakupiła za pośrednictwem powódki m.in. członek redakcji B. W. (1).

W maju 2006 r. przełożona M. W. skierowała do dyrektora M. G. pismo, w którym stwierdziła, że chce zmiany na stanowisku zastępcy kierownika. Wskazała, że powodem takiego stanowiska jest wiele przyczyn a mianowicie niemożność porozumienia się z powódką, przychodzenie powódki do pracy później z racji prowadzenia zajęć na Uniwersytecie, opóźnianie powrotów z weekendu albo nie przychodzenie do pracy w poniedziałki z tego powodu, brak zainteresowania problematyką programów dziecięcych lecz wyłącznie młodzieżowych, nieumiejętność obsługi komputera, zatrudnianie syna powódki w programach redakcji co przełożona uważała za zachowanie nieetyczne, zajmowanie się dystrybucją kosmetyków w redakcji. Wniosek ten nie został rozpatrzony przez M. G. albowiem w czerwcu 2006 r. nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektora i stanowisko objęła M. W. (3).

M. W. (3) po otrzymaniu tego wniosku rozmawiała na temat pracy powódki zarówno z powódką jak i z M. W. Podczas tych rozmów obie zainteresowane wzajemnie się oskarżały.

W dniu 7 czerwca 2006 r. M. W. (3) skierowała do przełożonych wniosek o rozwiązanie umowy o pracę z powódką za wypowiedzeniem. Uzasadniając decyzję podała, że w okresie zatrudnienia "pomimo kilkakrotnego zwracania uwagi przez dyrektora (...) i kierownika redakcji powódka nie zmieniła sposobu postępowania i nadal: - przyczynia się do dezorganizacji pracy redakcji i daje zły przykład podwładnym nie respektując ustalonego w redakcji porządku i organizacji pracy polegającego m.in. na obecności pracowników w siedzibie redakcji w ustalonych z przełożonymi porach; kierownictwu (...) nieznane są zwykle wcześniej godziny obecności ww. w redakcji, w szczególności w poniedziałki i piątki (jeśli ww. istotnie prowadzi wykłady w wyższej uczelni to nigdy tego faktu nie udokumentowała i nie poinformowała przełożonych o porze nieobecności w pracy z tego powodu co nie pozwala na ewidencję czasu pracy przeznaczonego na ten cel; - w czasie swej obecności w redakcji tj. w czasie przeznaczonym na pracę niejednokrotnie zajmuje się dystrybucją kosmetyków w tym wśród podległych pracowników czym narusza systematycznie przepisy art. 14 Regulaminu pracy dla pracowników (...) S.A.; - postępuje nagannie wykorzystując zajmowane stanowisko do protegowania syna do udziału w audycjach zlecanych do realizacji przez Redakcję, w której jest zatrudniona (...) czym narusza Zasady etyki dziennikarskiej w (...) - informacja publicystyka, reportaż, dokument, edukacja (zasada XIII - konflikt interesów) a tym samym przepis art. 14 § 2 pkt 17 w/cyt. Regulaminu pracy a ponadto ukończony w 2000 r. kurs komputerowy "Wprowadzenie do obsługi komputerów PC" - obejmującym 21 godzin szkoleniowych - zorganizowanym przez ośrodek szkolenia (...) nie gwarantuje znajomości obsługi komputera w zakresie niezbędnym do prawidłowego wykonywania zadań na tym stanowisku. Brak oczekiwanej przez kierownictwo (...) w szczególności od pracownika na stanowisku kierowniczym dbałości o przestrzeganie obowiązującego u pracodawcy prawa oraz wzajemnych ustaleń a także brak woli poprawy w tym zakresie świadczy o tzw. nonszalancji pracowniczej i uzasadnia wniosek".

Pismami z dnia 27 czerwca 2006 r. pracodawca zwrócił się do wszystkich komisji zakładowych związków zawodowych działających w (...) informując o zamiarze wypowiedzenia umowy o pracę powódce Niektóre komisje zakładowe zgłaszały zastrzeżenia. W dniu 30 czerwca 2006 r. powódka skierowała pismo do przewodniczącej Rady Zakładowej B. W. (2) reprezentującej Związek Zawodowy Pracowników (...) (...) zaprzeczając wszystkim zarzutom wskazanym we wniosku pracodawcy o zamiarze rozwiązania umowy o pracę twierdząc, że są pomówieniami.

Na przełomie czerwca i lipca 2006 r. powódka zwróciła się również do różnych osób z kierownictwa i Zarządu (...) z pismami kwestionującymi decyzję pracodawcy. Przewodnicząca Rady Zakładowej Związku Zawodowego Pracowników

(...) (...) B. W. (2) oraz Przewodniczący Rady Zakładowej Związku Zawodowego Pracowników (...) A. S. poinformowali pracodawcę, że reprezentują powódkę.

Powódka na początku współpracy podchodziła z zapałem do wykonywania obowiązków. Z czasem traciła energię, zrobiła się smutna, płaczliwa, rozdygotana. W latach 2004 - 2007 powódka leczyła się u znajomego lekarza chirurga gastroenterologa św. J. S., który ostatecznie zdiagnozował u niej wrzody żołądka. Powódka z powodu długotrwałej niezdolności do pracy spowodowanej chorobą była nieobecna w pracy w okresie od dnia 22 czerwca 2006 r. Zwolnienia lekarskie były wydawane początkowo przez lekarzy różnych specjalności - otolaryngologii (diagnostyka i chirurgia laryngologiczna); ginekologia; chirurg - gastroenterolog.

W okresie od 20 czerwca 2006 r. powódka przebywała w Klinice Laryngologii (...) w W. gdzie w dniu 10 lipca 2006 r. przebyła zabieg operacyjny. W dniu 30 października a następnie w grudniu 2006 r. powódka zgłosiła się do psychiatry S. P. Początkowo leczyła się w Indywidualnej (...) w W. przy ul. (...) a następnie zgłosiła się do (...) Ośrodka (...) w W. przy ul. (...). Terapia została przerwana przez powódkę. Z zaświadczenia o stanie zdrowia z (...) Ośrodka (...) w W. przy ul. (...) z dnia 21 grudnia 2006 r. wynika, że u powódki rozpoznano zaburzenia depresyjne, epizod depresyjny ciężki F 32. Zlecono obserwację w kierunku choroby afektywnej dwubiegunowej. W wywiadzie powódka wskazała, że pracuje do 20 godzin na dobę, ok. 3 miesięcy temu otrzymała informację o planowanym zwolnieniu jej z pracy, jest w stanie ogromnego napięcia, czuje się skrzywdzona, nie chce się poddawać a nie może przeciwstawić się trudnej sytuacji. Od dnia 6 listopada 2006 r. do dnia 21 stycznia 2007 r. powódka przebywała na zwolnieniu lekarskim udzielonym przez lekarza specjalistę psychiatrę. Po okresie zasiłkowym od dnia 22 stycznia 2007 r. do dnia 17 maja 2007 r. powódka pobierała świadczenie rehabilitacyjne.

Z dniem 17 maja 2007 r. pracodawca rozwiązał z powódką umowę o pracę z powodu niezdolności do pracy trwającej dłużej niż łączny okres pobierania z tego tytułu wynagrodzenia i zasiłku chorobowego oraz pobierania świadczenia rehabilitacyjnego przez pierwsze 3 miesiące w trybie art. 53 § 1 pkt 1b kodeksu pracy. W dniu 28 maja 2007 r. powódka skierowała pismo do dyrektora Biura Kadr, Szkoleń i Spraw Socjalnych (...) wnosząc o odwołanie oświadczenia woli o rozwiązaniu umowy o pracę. Jednocześnie powódka podniosła, że wykorzystanie ustawowego trybu w celu pozbycia się pracownika, który na skutek długotrwałego mobbingu pracodawcy poddany jest długotrwałemu leczeniu w celu przywrócenia równowagi i możliwości powrotu do pracy stoi w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego i społeczno - gospodarczym przeznaczeniem tego prawa naruszając tym samym jedną z naczelnych zasad prawa pracy określoną w art. 8 kodeksu pracy. Od dnia 19 września 2007 r., t.j. od dnia zaprzestania pobierania świadczenia rehabilitacyjnego decyzją Zakładu Ubezpieczeń Społecznych powódka została uznana za częściowo niezdolną do pracy i uzyskała prawo do renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy, ostatnio ustalone na okres do dnia 30 czerwca 2016 r. W okresie kwiecień - listopad 2008 r. powódka podjęła terapię u psychologa B. R., która określiła stan psychiczny I. O. (1) jako zły. Występowały u powódki zaburzenia snu, wręcz bezsenność - dystymia, myśli i zachowania lękowe, brak chęci do jakiejkolwiek aktywności życiowej i motywacji, silnie odczuwany smutek, płaczliwość. Z wywiadu wynikało, że stan ten pojawił się wraz z problemami w pracy a nasilił w momencie utraty źródła utrzymania. W kwietniu 2008 r. powódka podjęła lecenie i terapię w (...) w W. przy ul. (...). Od września 2008 r. powódka podjęła terapię w gabinecie psychiatryczno - psychoterapeutycznym lekarza psychiatry J. B. w W. Lekarz rozpoznała zaburzenia afektywne dwubiegunowe F - 31. Powódka również w dniu 30 grudnia 2010 r. podjęła leczenie w (...) w W. Przychodnia Zdrowia Psychicznego. Rozpoznano wówczas u powódki zaburzenia osobowości, epizod depresyjny łagodny, zalecono obserwację w kierunku CHAD. W przeszłości rozpoznano chorobę afektywną dwubiegunową. W trakcie leczenia nie obserwowano okresów maniakalno/hipomaniakalnych - wyłącznie epizody depresyjne. Zapisano, że pacjentka ma objawy lękowo-depresyjne, utrwalone zaburzenia snu, skargi na obniżony nastrój, brak poczucia sensu życia, trudności w koncentracji uwagi. Zapisano, że pacjentka miała próbę samobójczą na studiach i po utracie pracy próbowała zażyć leki. W 2011 r. powódka skarżyła się na okresowe zaburzenia pamięci, problemy ze snem, myśli rezygnacyjne. W 2012 r. opisywano cechy reakcji żałoby po śmierci osoby bliskiej; w 2014 r. cechy reakcji żałoby po śmierci ojca. Od 2011 r. powódka korzysta z pomocy terapeutycznej, podczas kolejnych cyklów terapeutycznych obserwowano zaburzenia nastroju umiarkowane sytuacyjne, występowało reaktywne tło zaburzeń nastroju u powódki w trakcie terapii.

Dalej Sąd ustalił, że w czasie współpracy nieobecności powódki i M. W. z powodu choroby i urlopu wypoczynkowego były porównywalne. Nadto Sąd wskazał, że w sprawie dopuszczono dowód z opinii biegłych psychologa i psychiatry "na okoliczność ustalenia przyczyn i przebiegu konfliktu zaistniałego w redakcji, w której pracowała powódka w okresie od 2004 - 2007, w tym w szczególności ustalenia: - od kiedy można przyjąć, że doszło do zaburzenia relacji, do konfliktu; - w jaki sposób przejawiał się w odniesieniu do powódki ze strony M. W. (1); - czy miał on charakter długotrwały i uciążliwy dla powódki; czy obniżał jej poczucie własnej wartości, samoocenę, przydatność zawodową, czy powodował utratę zaufania współpracowników i podwładnych do powódki; - jakie skutki wywołał w sferze psychiki powódki, jej relacji zawodowych, prywatnych, rodzinnych, w tym w relacji z mężem, synem, czy z przyjaciółmi; - czy skutkiem tych zachowań wobec powódki mogła być również choroba wrzodowa, jej stany lękowe, depresyjne, czy wreszcie myśli i próby samobójcze; - czy ww. zachowania wobec powódki mają wpływ na funkcjonowanie powódki w teraźniejszości i w przyszłości, w jej życiu zawodowym i rodzinnym; - jaki był psychologiczny obraz powódki przed rokiem 2004 a jaki był po 2007 r., czy uległ on zmianie w tym czasie, i czy ma on swoje skutki w aktualnym funkcjonowaniu powódki w sferze psychiki powódki; a nadto na okoliczność ustalenia przyczyn i przebiegu konfliktu zaistniałego w redakcji w której pracowała powódka w tym w szczególności ustalenia: a/ możliwych przyczyn konfliktu w Redakcji zaistniałego pomiędzy powódką a jej przełożoną, czy konflikt mógł mieć swój początek w przeszłości w szczególności w przebiegu konkursu na stanowisko Kierownika Redakcji, b/ co chciały osiągnąć uczestniczki konfliktu? c/jak konflikt się rozwijał, jak długo konflikt trwał?, d/jakie byty próby rozwiązania konfliktu?, e/jaki wpływ na konflikt miały: - organizacja i charakter pracy, - cechy osobowościowe uczestników konfliktu; f/ przez kogo konflikt był wywoływany czy był przez którąś ze stron eskalowany?, g/ czy u powódki da się zaobserwować zaniżenie poczucia własnej wartości, jeśli tak to czym się to przejawiało i kiedy nastąpiło?, h) czy osobowość powódki, w tym jej reakcja na sytuacje stresowe przyczyniała się do eskalowania konfliktu?, h) czy na osobowość powódki mogło mieć wpływ występowanie w rodzinie choroby afektywno-biegunowej, trudna sytuacja rodzinna (choroba matki, konflikty małżeńskie)?, w zakresie dowodu z opinii biegłego lekarza psychiatry dodatkowo biegły winien wypowiedzieć się na okoliczność ustalenia czy u powódki na skutek sytuacji zawodowej w tym konfliktu personalnego pomiędzy powódką a jej przełożoną M. W. nastąpił rozstrój zdrowia a w szczególności:

a)

czy na podstawie dokumentacji medycznej znajdującej się w aktach sprawy można stwierdzić na jakie zaburzenia cierpiała powódka w latach 2004-2007 r. w szczególności: b) czy zaburzenia te miały charakter zaburzeń reaktywnych? Jeśli tak, jakie były objawy tych zaburzeń?, c) czy zaburzenia te miały charakter zaburzeń psychicznych nieuwarunkowanych sytuacyjnie, jeśli tak jakie to były objawy?, d) czy dolegliwości, na które uskarżała się powódka w latach 2004-2006, tj. bóle żołądka, problemy ze snem, niepokój, wstrzymanie miesiączkowania zalicza się do objawów klinicznych występujących w przebiegu zaburzeń adaptacyjnych, czy są to zaburzenia innego pochodzenia sytuacyjnego?, e) czy u powódki w latach 2004-2007 występowały jakieś objawy kliniczne obserwowane w przebiegu zaburzeń adaptacyjnych?, f) czy u powódki występowały zaburzenia o charakterze zaburzeń nerwicowych bądź depresyjno-lękowe, jeśli tak to jakie to były zaburzenia i czy miały one związek przyczynowo-skutkowy z sytuacją zawodową czy też miały charakter zaburzeń sytuacyjnych?, g) jaki charakter mają zaburzenia zdiagnozowane podczas terapii podjętych przez powódkę w latach 2004-2007?, h) czy na wystąpienie zaburzeń zdiagnozowanych podczas terapii podjętych przez powódkę w latach 2006-2007 mogły wpłynąć predyspozycje osobowościowe powódki, jej ówczesna sytuacja rodzinna (trudnej relacji z rodzicami, choroby matki, konflikty małżeńskie)?, jeśli tak, to w jakim zakresie?, i) czy ówczesna sytuacja rodzinna powódki (choroby matki, konflikty małżeńskie) mogła przyczynić się do pogorszenia stanu zdrowia powódki?, j) czy na osobowość powódki w tym na jej reakcję na sytuacje stresowe mogło mieć wpływ występowanie w rodzinie zaburzeń psychicznych, w tym choroby afektywno-biegunowej?". Opiniujący w sprawie biegli: specjalista psychiatra R. W. oraz psycholog P. B. stwierdzili istnienie przesłanek powstania uszczerbku na zdrowiu powódki. Sąd Okręgowy dał wiarę sporządzonej opinii jako rzetelnej, szczegółowej i sporządzonej na podstawie badania powódki oraz dostępnej dokumentacji medycznej powódki.

Analizując pozostały materiał dowodowy, Sąd Okręgowy zaznaczył, że dał wiarę zeznaniom świadków: G. N., W. K., A. U., L. D., M. D. (1), E. C., E. N., B. W. (2), B. K. (1), M. O., M. B., M. C., K. T., L. W., A. S., A. P., W. K., M. H., B. Ł., A. G., J. O., D. G., M. P. (1), M. S., R. L., B. W. (1) w zakresie przedstawionych przez nich faktów dotyczących współpracy pomiędzy powódką a M. W. (1), wiedzy co do okoliczności związanych z wykonywaniem powierzonych zadań oraz zaobserwowanym stanem psychofizycznym powódki. Sąd nie dał jednak wiary tym zeznaniom co do opinii, wrażeń prezentowanych przez nich w zeznaniach jako subiektywnym ocenom tych osób związanym z zaistniałą sytuacją. Odnosząc się do zeznań świadków S. Z., M. W. (4), M. G., Sąd dał im wiarę w całości w zakresie w jakim przedstawiają zadania redakcji, przebieg współpracy oraz okoliczności związane z rozpoznawaniem wniosku o rozwiązanie stosunku pracy z powódką albowiem znajdują one potwierdzenie w pozostałym zgromadzonym materiale dowodowym. Jeśli natomiast chodzi o zeznania świadków I. W., B. K. (2) oraz M. P. (2) Sąd zaznaczył, że w zasadzie nic istotnego nie wniosły do sprawy. Świadkowie nie pamiętali okoliczności współpracy powódki z przełożoną lub jej szczegółów. Świadkowi M. W. (1) Sąd dał wiarę częściowo co do przebiegu współpracy z powódką w zakresie w jakim znajdują one potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym. Sąd nie dał wiary zeznaniom świadka co do braku konfliktu pomiędzy świadkiem a powódką. Sąd Okręgowy dał wiarę zeznaniom świadków J. R. (1), J. S., L. W. oraz dowodom ze zgromadzonej dokumentacji medycznej powódki w zakresie przebiegu leczenia powódki i występujących u niej objawów psychosomatycznych.

Sąd dał wiarę zeznaniom powódki co do faktów dotyczących współpracy pomiędzy nią a M. W. (1) a mających potwierdzenie w pozostałych zebranych w toku procesu dowodach nie dając wiary co do oceny tych faktów.

Sąd wskazał nadto, że oddalił część wniosków dowodowych stron uznając je za nieuzasadnione, w tym wniosek pełnomocnika pozwanej o dopuszczenie dowodu z opinii kolejnego biegłego psychologa na okoliczność wpływu struktury organizacyjnej (...), zakresu obowiązków powódki na zaistniałą sytuację.

Oceniając tak ustalony stan faktyczny Sąd Okręgowy uznał, że powództwo jest nieuzasadnione.

W pierwszej kolejności Sąd zaznaczył, że powódka I. O. (1) wskazywała, że przełożona M. W. (1) dopuszczała się zachowań mobbingowych wobec niej poprzez nadmierne obciążanie jej pracą, w tym pracą konieczną do wykonania niezwłocznie za cenę czasu wolnego przy równoczesnym stawianiu zarzutów małej efektywności w pracy; niechętny stosunek M. W. do osób z innych redakcji odwiedzających powódkę lub osób, które uznawała za przychylnie nastawione do powódki; brak porozumienia w sprawie realizowanych przez redakcję programów (dyskusje, cofanie decyzji powódki); wytwarzanie wokół powódki nieprzychylnej atmosfery poprzez używanie pretekstów i plotek (kwestia zatrudnienia syna powódki, handlu kosmetykami, niechętny stosunek do dodatkowego zatrudnienia powódki na (...) etc) oraz nieprzyjemny stosunek M. W. (1) do powódki co miało skutkować u powódki znerwicowaniem, zaniżoną samooceną zawodową, kłopotami w życiu osobistym, popadnięciem w depresję.

Sąd wskazał, że stosownie do treści art. 943 k.p. pracodawca jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi, zaś mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Powołując wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2008 r. sygn. akt II PK 88/08 (opubl. OSNP 2010/9 - 10/114) Sąd pierwszej instancji zaznaczył, że ocena, czy nastąpiło nękanie i zastraszanie pracownika oraz czy działania te miały na celu i mogły lub doprowadziły do zaniżonej oceny jego przydatności zawodowej, do jego poniżenia, ośmieszenia, izolacji bądź wyeliminowania z zespołu współpracowników opierać się musi na obiektywnych kryteriach. Samo poczucie pracownika, że podejmowane wobec niego działania i zachowania mają charakter mobbingu nie są wystarczającą podstawą do stwierdzenia, że rzeczywiście wystąpił mobbing. Zgodnie zaś z treścią § 3 artykułu 943 k.p. pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Kontynuując rozważania w zakresie istoty mobbingu, Sąd pierwszej instancji, odwołał się do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 grudnia 2006 r., II PK 112/06 (opubl.OSNP 2008/1-2/12), gdzie stwierdzono, że ustawowe przesłanki określone w art. 943 § 2 kodeksu pracy muszą być spełnione łącznie i powinny być wykazane przez pracownika w rozumieniu zasady wyrażonej w art. 6 k.c. w związku z art. 300 k.p. Na pracowniku spoczywa też ciężar udowodnienia, że wynikiem nękania był rozstrój zdrowia. Nadto Sąd Okręgowy odwołując się do wyroków Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 2005 r., I PK 103/05, OSNP 2006, nr 21-22, poz. 321) wskazał dodatkowo, że działania pracodawcy stanowiące o mobbingu muszą być jednocześnie uporczywe i długotrwałe oraz polegać na nękaniu lub zastraszaniu pracownika.

Odnosząc przedstawione wyżej wywody prawne do stanu faktycznego rozpoznawanej sprawy, Sąd pierwszej instancji wskazał, że z materiału dowodowego sprawy wynika, że okoliczność mobbingu ze strony przełożonej powódka podniosła po raz pierwszy w korespondencji skierowanej do członków zarządu (...) S. A. pozwanej spółki na przełomie czerwca i lipca 2006 r., po tym jak dowiedziała się o zamiarze wypowiedzenia jej umowy o pracę przez pracodawcę zaprzeczając wszystkim zarzutom sformułowanym w pismach kierowanych do związków zawodowych informujących o zamiarze rozwiązania umowy o pracę. Brak jest, zdaniem Sądu, jakikolwiek dowodów potwierdzających, że powódka wcześniej informowała pracodawcę, że jej zdaniem przełożona stosuje wobec niej zachowania mobbingowe. Sąd pierwszej instancji, zaznaczył, że w istocie w sprawie zachodziła pewna trudność w dokładnym ustaleniu chronologii stanu faktycznego i zdarzeń albowiem pomimo wielokrotnego składania zeznań w charakterze strony powódka nie umiejscawiała w znacznej części w czasie faktów a raczej skupiała się na prezentowaniu swoich odczuć związanych ze zdarzeniami. Również prawie wszyscy przesłuchiwani świadkowie relacjonowali to o czym dowiedzieli się w rozmowach od powódki oraz opisywali jej reakcje i stan emocjonalny nie potrafiąc określić czasu ani też przebiegu tych zdarzeń.

Zdaniem Sądu, postępowanie dowodowe nie wykazało aby w sprawie wystąpiły łącznie wszystkie przesłanki niezbędne do stwierdzenia zaistnienia mobbingu. Sąd wskazał, że twierdzenia powódki jakoby była zmuszona do prowadzenia redakcji albowiem M. W. (1) przez ponad pół roku od rozpoczęcia współpracy była nieobecna w redakcji z powodu zwolnień lekarskich oraz prowadzenia programu (...) nie zostały poparte jakimikolwiek obiektywnymi dowodami. W okresie dwuletniej współpracy powódka i M. W. (1) korzystały niemalże w równym stopniu ze zwolnień lekarskich, urlopów wypoczynkowych i okolicznościowych, co wynika z przedłożonych zestawień nieobecności i wbrew twierdzeniom powódki kierownik redakcji M. W. (1) nie nadużywała tych nieobecności w celu nadmiernego obciążenia obowiązkami powódki.

Sąd zaznaczył, że obowiązki powódki jak zastępcy kierownika Redakcji Audycji dla (...) S.A. zostały określone w sposób konkretny i precyzyjny zarówno w zakresie czynności, jak też w § 7 Regulaminu organizacyjnego (...) S.A. Powódka nie kwestionowała tego zakresu obowiązków jak również nie twierdziła, że był on nieprawidłowy lub nieadekwatny do jej funkcji. Powódka nie podnosiła również aby te obowiązki nie były jej powierzane lub aby uniemożliwiano ich realizację. Nie wskazała również konkretnych prac, które zlecała jej do wykonania przełożona po godzinach pracy, podnosząc jedynie ogólnie, że była nadmiernie obciążana pracą, w tym pracą do wykonania niezwłocznie za cenę czasu wolnego przy równoczesnym stawianiu zarzutów małej efektywności w pracy.

W ocenie Sądu Okręgowego, nie zostało udowodnione aby powódka wielokrotnie lub stale pozostawała po godzinach normalnej pracy lub aby przychodziła w dni wolne od pracy lub w niedziele. Powódka pomimo obowiązku wynikającego z art. 6 k.c. w związku z art. 300 k.p. nie wykazała w tym zakresie żadnej inicjatywy dowodowej w celu wykazania, że była przeciążona pracą. Sąd zaznaczył jednocześnie, że z zeznań świadka R. L. wynika, że był on obecny w momencie kiedy jednorazowo przełożona wychodząc z pracy w arogancki sposób wydała polecenie powódce aby ta została w pracy i wykonała jakąś pracę. Świadek nie potrafił jednak określić jaka to była praca i czy powódka ją wykonała po godzinach pracy. Sąd podniósł, że twierdzenia powódki, że była obciążana nadmiarem zadań znajdują odzwierciedlenie jedynie w zeznaniach świadków G. N., A. U., L. D., M. D. (1), B. W. (2), B. K. (1), M. O., M. B., M. C., K. T., L. W., A. S., A.

P., W. K., B. Ł., A. G., J. R. (1), J. O., D. G., J. S., którzy znają te okoliczności wyłącznie z relacji samej powódki, co nie stanowi przekonywającego dowodu w sprawie. Również zeznania świadka B. W. (1) zeznającej, że "powódka narzekała na przełożoną, iż ta każe siedzieć od....do" nie mogą przemawiać za nadmiernym obciążeniem pracą. Kontynuując rozważania w zakresie wykonywania obowiązków przez powódkę, Sąd pierwszej instancji, wskazał na brak umiejętności powódki w sprawnym obsługiwaniu komputera a w szczególności programu R. Sąd zaznaczył jednocześnie, powołując się na zeznania świadków, że program ten był dość trudny albowiem wymagał sprawnej znajomości aplikacji komputerowych. Był to jednak system dość istotny dla redakcji albowiem był zbiorem scenariuszy, systemem archiwizowania programów i wprowadzania ich do emisji. Znajomość tego systemu i sprawnej jego obsługi niewątpliwie była istotna na stanowisku jakie zajmowała powódka albowiem m.in. do jej zadań należała analiza przedstawionych projektów programowych z uwzględnieniem możliwości realizacyjnych, produkcyjnych i finansowych.

Z powyższego Sąd Okręgowy wyprowadził wniosek, że zastrzeżenia przełożonej do powódki w tym zakresie miały swoje uzasadnienie tym bardziej, że w obsłudze komputera grzecznościowo pomagali powódce koledzy i współpracownicy oraz sekretarka, co mogło wpływać na sprawność, terminowość wykonywania pracy oraz na stronę merytoryczną zadań, skoro uczestniczyły w tym też osoby spoza redakcji. Według Sądu, nie można również przyznać racji powódce oraz świadkom W. K., M. H., że zlecenie przeglądu projektów programowych zgromadzonych w systemie R. było złośliwością ze strony kierownika redakcji skoro należało to do zadań powódki jako zastępcy kierownika zgodnie z zakresem czynności. W dalszej części swoich rozważań Sąd odnosząc się do wskazywanych przez powódkę okoliczności dotyczących niechętnego stosunku przełożonej do osób odwiedzających redakcję i będących w jej gabinecie stwierdził, że z materiału dowodowego wynika jednoznacznie, że takie fakty miały wielokrotnie miejsce. Do powódki przychodzili koledzy, znajomi z innych redakcji m.in. z redakcji publicystyki, studenci. Powódka również wychodziła z redakcji, zdarzało się często, że miało to miejsce po nieprzyjemnych rozmowach z przełożoną, kiedy to powódka do innych skarżyła się i narzekała na zachowanie kierownika redakcji, chciała się wypłakać. Sąd przywołał w omawianym zakresie zeznania świadka M. S., która podała, że przełożona miała pretensje, że cały czas ktoś przychodzi do powódki. Zwracała też uwagę powódce, że w redakcji są osoby w niej niezatrudnione, co niewątpliwie związane było z prawidłowym wykonywaniem powierzonych zadań i dezorganizacją wykonywania zadań.

Oceniając z kolei twierdzenia powódki, która podnosiła również, że przejawem mobbingu przełożonej było wytwarzanie nieprzychylnej atmosfery wokół niej poprzez rozsiewanie plotek i używanie kwestii zatrudnienia syna powódki w (...), dodatkowego zatrudnienia powódki na (...) Uniwersytecie (...), rzekomego pokrewieństwa z gen. M. D. (1) oraz sprzedaży kosmetyków jako pomówienia, nękania powódki, Sąd stwierdził, że bezspornym było, że syn powódki M. O. po wygraniu konkursów występował w programach telewizyjnych. Przełożona odnosiła się do tego nieprzychylnie albowiem jak wynika to z zeznań M. W. (1) było to w jej ocenie nieetyczne ze względu na zasady etyki dziennikarza. Z zeznań świadków K. i A. G. wynika natomiast, że zdarzało się, że w telewizji pracowały dzieci pracowników co nie zmienia oceny, że może to wywoływać wątpliwości. Oznacza to, zdaniem Sądu, że przełożona miała prawo zgłaszać takie zastrzeżenia. Jeśli chodzi o sprzedaż kosmetyków przez powódkę, Sąd wskazał, że zostało wykazane, że było to jednorazowo i kosmetyki te zakupiła za pośrednictwem powódki m.in. członek redakcji B. W. (1). W tej sytuacji, według Sądu, z całą pewnością nie można przyjąć prowadzenia handlu kosmetykami ale jednocześnie Sąd wskazał, że nie jest prawdziwe twierdzenie powódki, że zdarzenie takie nie miało w ogóle miejsca.

Sąd pierwszej instancji uznał także, w sprawie nie został przedstawiony żaden dowód potwierdzający, że M. W. sugerowała pokrewieństwo powódki z gen. M. D. (1) i mającymi z tego wynikać zapatrywaniami powódki. Sąd Okręgowy wskazał nadto, że nieporozumienia pomiędzy powódką a M.

M. - W. rodziła również działalność dydaktyczna powódki. Przystępując do analizy tego stanu rzeczy, Sąd przypomniał, że zgodnie z regulaminem pracownik nie może opuszczać miejsca pracy w czasie godzin pracy bez wiedzy i zgody bezpośredniego przełożonego. Ponadto zgodnie z § 20 ust. 3 regulaminu na pisemny wniosek pracownika może być ustalony indywidualny rozkład jego czasu pracy w ramach systemu czasu pracy, w którym pracownik jest zatrudniony. Sąd podkreślił, że powódka nie występowała z wnioskiem o uzyskanie zgody na nieobecność w godzinach pracy w poniedziałki i piątki na czas wykonywania zadań dydaktycznych w Instytucie (...) oraz w Wyższej Szkole (...) w W. Nie przedstawiała również żadnego stosownego zaświadczenia z ww. uczelni. Odpowiadając natomiast na pisemne zapytanie (...) S.A. M. G. z dnia 5 grudnia 2005 r. o inne miejsca zatrudnienia pismem z dnia 7 grudnia 2005 r. poinformowała, że w ramach umowy pomiędzy Uniwersytetem (...) a (...) prowadzi zajęcia dydaktyczne ze studentami w Instytucie (...) raz w tygodniu w godzinach od 7.30 do 11 na podstawie umowy o dzieło. Według Sądu, powódka nie dochowała wymaganych przez pracodawcę formalności uzyskania zgody na indywidualny czas pracy lub zgody na zwolnienia z pracy w dniach prowadzenia zajęć. Sąd dodatkowo zaznaczył, że okoliczność, iż dyrektorowi M. G. znany był fakt, prowadzenia zajęć dydaktycznych w godzinach pracy nie oznacza, że pracownikowi nie można postawić w takiej sytuacji skutecznego zarzutu opuszczania miejsca pracy bez zgody przełożonego. Dalej Sąd pierwszej instancji podniósł, że jako przejaw mobbingu powódka wskazywała również na zachowania przełożonej M. W. w postaci braku porozumienia w sprawach realizowanych przez redakcję programów, w tym liczne na ich temat dyskusje, kłótnie, wycofywanie decyzji powódki, przy czym Sąd zauważył, że w toku całego postępowania sądowego powódka nie określiła żadnej konkretnej sprawy, decyzji ważnej dla redakcji, w której obie nie doszły do porozumienia. Odnosząc się do przedmiotowej kwestii Sąd Okręgowy podał, że z materiału dowodowego wynika, że do sporów dochodziło przede wszystkim w trakcie kolaudacji, w czasie których zwykle było napięcie. Sąd stwierdził jednocześnie, że materiał dowodowy nie potwierdza stanowiska powódki, że nieporozumienia dotyczyły wszystkich decyzji podejmowanych przez nią podczas kolaudacji. Z zeznań świadków wynika, że zdarzały się sytuacje w których M. W. (1) kwestionowała stanowisko powódki co do programu ale nie zostało wykazane w procesie aby dotyczyło to istotnych decyzji programowych. Odnosząc się do kolejnych twierdzeń powódki, która podała, że przełożona miała nieprzyjemny stosunek do niej, który przede wszystkim przejawiał się zarzucaniem nieefektywnej pracy, rozmawianie podniesionym głosem, liczne pretensje dotyczące pracy na komputerze, nieobecności w pracy, krytykowaniem decyzji, kwestionowaniem obecności osób spoza redakcji w gabinecie powódki oraz, że czuła się tym zaszczuta, Sąd Okręgowy w pierwszej kolejności wskazał, że obie M. W. oraz powódka I. O. są ambitnymi, dobrze wykształconymi i przygotowanymi do pracy dziennikarkami. Świadkowie, jak zauważył Sąd pierwszej instancji, podawali, że obie mają cechy liderów i były gotowe w tamtym czasie do prowadzenia zespołu ludzi, zaś konflikt wynikał z faktu, że powódka i M. W. (1) mają zupełnie odmienne osobowości i to powodowało, że w istocie pomiędzy nimi toczyła się walka, doszło do konfliktu pomiędzy kierownikiem a zastępcą redakcji. Podkreślano, że M. W. (1) była chłodna we współpracy, zimna w kontaktach, oschła, ciężka w komunikacji, służbistka a I. O. (1) kreatywna, chętna do pomocy, otwarta.

Konflikt ten był wywołany i eskalowany przez obie zainteresowane, które po prostu nie mogły znaleźć płaszczyzny porozumienia. Zresztą sama powódka podczas przesłuchań w charakterze strony twierdziła, że pomiędzy nią a M. W. (1) nie było współpracy a toczyła się ciągła walka w okresie pomiędzy lutym 2005 a czerwcem 2006 r. Powódka w istocie żaląc się i opowiadając różnym osobom z redakcji, z innych redakcji (...), rodzinie, przyjaciołom, studentom i wykładowcom (...) o swoich relacjach z przełożoną podważała jej autorytet i kompetencje. Sąd podkreślił, że stosunki uległy zaostrzeniu w 2005 r., kiedy to powódka nie zgodziła się na kryptoreklamę firmy (...) w programie D. Świadkowie W. K., M. O. i R. L. słyszeli jak dochodziło coraz częściej do kłótni pomiędzy powódką i M. W. (1) w czasie których obie nawzajem na siebie krzyczały.

Według Sądu Okręgowego, takie zachowanie przełożonego jak podnoszenie głosu, krzyki, irytacja wobec pracownika jest niedopuszczalne i oznacza zarówno brak kultury osobistej jak i nieumiejętność opanowania własnych emocji. Nadto Sąd zaznaczył, że w sytuacji, gdy jak zeznali świadkowie, sprawa tego konfliktu stała się głośna w środowisku dziennikarzy w (...), to obowiązkiem kierownictwa pracodawcy było podjąć działania zmierzające do rozwiązania tego konfliktu.

Analizując materiał dowodowy sprawy Sąd stwierdził, że nie pozwala on na obiektywne stwierdzenie, że działania M. W. miały cechy działań bezprawnych. Zarzuty kierowane pod adresem powódki a dotyczące nieefektywnej pracy, liczne pretensje dotyczące nieprawidłowości pracy na komputerze, nieobecności w pracy, kwestionowania obecności osób spoza redakcji w gabinecie powódki, sprzedaży kosmetyków miały swoje odzwierciedlenie w zaistniałych faktach a przełożona miała uprawnienie do dyscyplinowania swoich pracowników z racji sprawowanego nadzoru czego nie można określić jako nękanie lub zastraszanie w celu poniżenia lub ośmieszenia pracownika. Zdaniem Sądu, brak jest również dowodów potwierdzających stanowisko powódki, iż przełożona stale straszyła ją zwolnieniem z pracy. Biorąc bowiem pod uwagę, że współpraca na początku tj. 2003/2004 r. oraz w roku 2004 układała się dobrze, to pozbawione uzasadnienia jest twierdzenie, że w końcu 2004 r. przełożona chciała zwolnić powódkę wobec informacji przekazanej przez świadka W. K. Również w świetle zgromadzonego materiału dowodowego a w szczególności w świetle zeznań świadków A. U., M. G., M. W. (4), E. C., M. P. (1), S. Z., M. H. nie można przyjąć aby powódka była izolowana lub wyeliminowana przez M. W. (1) z zespołu współpracowników w redakcji lub w (...). Powódka pomimo nieprzyjemnej współpracy z przełożoną nadal miała liczne kontakty redakcyjne, współpracowała z zespołem, wykonywała bez zastrzeżeń swoje obowiązki zastępcy kierownika podczas nieobecności przełożonej w pracy, podejmowała ważne i strategiczne decyzje dla redakcji co potwierdziła w swoich zeznaniach sekretarz redakcji świadek M. P. (1). Takie stanowisko również w zasadzie nie wynika z zeznań samej powódki.

W zaistniałej sytuacji, w ocenie Sądu, konieczne jest odwołanie się do obiektywnego wzorca ofiary rozsądnej co z zakresu mobbingu pozwoli wyeliminować przypadki wynikające z nadmiernej wrażliwości pracownika ale także z braku umiejętnej współpracy, która winna cechować każdego z uczestników procesu pracy. Sąd Okręgowy stwierdził, że niewątpliwie w wyniku tej niesatysfakcjonującej, konfliktowej i stresującej współpracy powódka doznała następstw w sferze psychicznej takich jak uczucie przygnębienia, żalu, smutku z racji poczucia przegranej. Najsilniejszym stresorem jaki przyczynił się ostatecznie do ujawnienia się u powódki choroby depresji była utrata pracy a w szczególności powzięcie wiadomości w 2006 r. o piśmie skierowanym do związków zawodowych informujących o zamiarze rozwiązania umowy o pracę z powódką. Wniosek taki, zdaniem Sądu, wynika z opinii biegłych psychiatry R. W. oraz psychologa P. B., zeznań św. L. W., św. J. R. (2), św. B. Ł. Sąd wskazał, że powódka dopiero w grudniu 2006 r. zwróciła się o pomoc do lekarza psychiatry S. P. podając złe samopoczucie, bezsenność i jego związek z zagrożeniem zwolnienia. Powódka już wcześniej cierpiała na stany depresyjne, bezsenność, obniżony nastrój a więc niewątpliwie zdawała sobie sprawę ze swojego stanu zdrowia. Ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika aby powódka w okresie współpracy z przełożoną zasięgała porady specjalisty. Z dokumentacji medycznej oraz zeznań św. J. S. oraz św. L. W. wynika, że powódka w okresie lat 2004 - 2007 skarżyła się na dolegliwości gastryczne i w tym kierunku podjęła leczenie. Z opinii biegłych wynika, że objawy, które zgłaszała powódka i które występowały i nadal występują, są charakterystyczne dla zaburzeń depresyjnych i lękowych. Równocześnie biegli podkreślili we wnioskach, że sytuacja rodzinna powódki, choroba jej matki i ciotki, trudne relacje z rodzicami, konflikty małżeńskie mogły mieć - poza zaburzoną relacją pomiędzy powódką a jej przełożoną - negatywny wpływ na funkcjonowanie psychiczne powódki w spornym okresie.

Dodatkowo z dokumentacji leczenia psychiatrycznego podjętego przez powódkę po utracie zatrudnienia wynika, że u powódki zdiagnozowano zaburzenia depresyjno - nawracające o numerze statystycznym choroby F 32 a nawet dystymię co stanowi o zaburzeniach nerwicowych nie mających uwarunkowań środowiskowych, sytuacyjnych. Także z zeznań z zeznań świadków J. S. oraz św. L. W. - znajomych lekarzy powódki, którzy pomagali jej w okresie odczuwania różnych dolegliwości i obserwowali jej stan zdrowia w spornym okresie wynika jednoznacznie, że to utrata pracy była dla powódki trudniejsza do przyjęcia i zaakceptowania niż sytuacja w pracy i relacja z przełożoną. Jednocześnie Sąd zaznaczył, że utrata pracy rozumiana jako możliwość wypowiedzenia lub rozwiązania umowy o pracę przez pracodawcę jest czynnością prawnie dopuszczalną przez przepisy prawa pracy, jest uprawnieniem pracodawcy. Sąd podniósł, że z załączonej dokumentacji medycznej z ostatnich kilku lat wynika, że sprawa relacji powódki z byłą przełożoną w zasadzie nie była przez powódkę poruszana. Powódka koncentrowała się na sprawach i relacjach życia codziennego oraz swoich odczuciach.

Zdaniem Sądu stan faktyczny sprawy, dokumentacja medyczna zgromadzona w sprawie, opinia biegłych nie pozwalają na uznanie, że zachodzi związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy stanem zdrowia powódki i jej schorzeniami a sytuacją w okresie zatrudnienia a w szczególności relacją z przełożoną M. W. (1). Objawy depresji przede wszystkim ujawniły się w momencie zagrożenia utraty pracy przez powódkę w wyniku wypowiedzenia stosunku pracy w związku z informacją wystosowaną do związków zawodowych. Tymczasem możliwość rozwiązania umowy o pracę nie jest czynnością bezprawną a uprawnieniem pracodawcy a ocena jego zasadności lub zgodności z prawem może być rozpoznawana w procesie sądowym o przywrócenie do pracy lub odszkodowanie.

Reasumując powyższe Sąd Okręgowy stwierdził, że powództwo jako nieuzasadnione podlegało oddaleniu wobec niespełnienia przesłanek przewidzianych w art. 943 kodeksu pracy, odstępując od obciążania powódki kosztami procesu na podstawie art. 102 k.p.c. W ocenie Sądu Okręgowego za nieobciążaniem powódki kosztami a w szczególności wydatkami w sprawie przemawia jej sytuacja zdrowotna i wynikająca z tego sytuacja materialna. Powódka od lat cierpi na schorzenia depresji, leczy się i korzysta z psychoterapii. Od rozwiązania umowy o pracę z pozwanym pracodawcą nie podjęła stałej pracy i utrzymuje się z otrzymywanej renty tymczasowej przyznanej przez ZUS. Nadto powódka była subiektywnie przekonana co do zasadności zgłoszonego roszczenia.

Apelację od tego wyroku złożyła powódka I. D. Zaskarżając wyrok w punkcie 1 zarzuciła mu naruszenie przepisów postępowania mające wpływ na treść orzeczenia, tj.: art. 233 k.p.c. przez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego i dokonanie jego oceny z pominięciem istotnej części tego materiału, tj. zeznań M. W. (1), z których wynikało istnienie zamiaru zwolnienia powódki przez M. W. (1) od czasu, gdy M. M. (5) powzięła wiadomość, że jej zastępcą będzie powódka oraz dalsze przejawy jego realizacji (w tym, kierowanie bezpodstawnych pism z wnioskiem o zwolnienie pozwanej) w latach 2004 - 2006, gdy powódka i jej przełożona kierowały redakcją dzieci i młodzieży u pozwanej, a przez to, nieprzypisanie właściwego znaczenia i mocy (dowolną ocenę) dowodom nękania oraz zastraszania powódki przez M. W., zgromadzonym w aktach sprawy, w szczególności, zeznaniom bezpośrednich świadków zdarzeń, tj. M. P. (1), E. C., B. W. (1) oraz M. S.; oraz art. 233 k.p.c. poprzez błędną ocenę pisemnej opinii biegłych z dnia 11 czerwca 2015 r. oraz uzupełniającej opinii biegłych złożonej ustnie na rozprawie polegającą na przyznaniu przez Sąd, że daje wiarę opinii, przy jednoczesnym całkowitym pominięciu jej istotnych konkluzji, co skutkowało błędnym ustaleniem, że charakter zaburzeń był niezależny od sytuacji w pracy i relacji powódki z przełożoną, podczas gdy, biegli w swojej opinii zajęli odmienne stanowisko, wprost stwierdzając między innymi, że:

a)

"zaburzona relacja (...) miała charakter długotrwały i uciążliwy dla powódki, obniżała jej poczucie własnej wartości, samoocenę, poczucie kompetencji zawodowych,

b)

"zaburzona relacja pomiędzy powódką a jej przełożoną wywołała w sferze psychiki powódki zdecydowanie negatywny skutek w zakresie jej relacji zawodowych, prywatnych rodzinnych",

c)

"nieprawidłowa relacja pomiędzy przełożoną nadal ma negatywny wpływ na stan psychiczny powódki, a co za tym idzie na jej obecne funkcjonowanie",

d) "Powódka była osobą dobrze społecznie przystosowaną, prawidłowo funkcjonującą w dziedzinach życia, które ją interesowały. Po 2004 r. doszło do negatywnej, opisanej w omówieniu i zeznaniach świadków, zmiany w funkcjonowaniu psychicznym powódki. Skutki te obecne są u niej nadal, a w konsekwencji, w rezultacie popełnienia przez Sąd powyższych błędów z zakresu gromadzenia i oceny dowodów, błędne ustalenie, że zdarzenia, które miały miejsce w redakcji dzieci i młodzieży u pozwanej w latach 2004 - 2006 miały charakter wyłącznie konfliktu charakterów, wywołanego przez obie zainteresowane, a nie działań spełniających przesłanki przewidziane w art. 943 § 1 k.p.

Wskazując na powyższe zarzuty apelująca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w pkt 1 w całości i uwzględnienie powództwa poprzez zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki zadośćuczynienia w pełnej kwocie zgodnie z żądaniem pozwu.

Dodatkowo, na podstawie art. 368 § 1 pkt 4 skarżąca wniosła o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka K. M. na okoliczność stosowania mobbingu względem powódki.

Uzasadnienie prawne

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:,

Apelacja zasługuje na uwzględnienie albowiem podniesione w niej zarzuty okazały się usprawiedliwione. Nadto zaskarżony wyrok wydany został z naruszeniem prawa materialnego, t.j. art. 943 § 2 i 3 k.p., które to Sąd drugiej instancji rozpoznając sprawę na skutek apelacji, w granicach zaskarżenia, uwzględnia niezależnie od tego, czy zostały wytknięte w apelacji (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2002 r., III CZP 62/02).

Trafnie, w ocenie Sądu Apelacyjnego, skarżąca wywodzi, że Sąd Okręgowy w sposób nieuzasadniony nadał istotne znaczenie i koncentrował przebieg postępowania dowodowego wokół wyjaśnienia zarzutów kierowanych przez M. W. (1) wobec powódki w pismach adresowanych do dyrekcji. W rezultacie ustalenia Sądu dotyczące prawdziwości stawianych powódce zarzutów odnośnie prowadzenia zajęć na uniwersytecie, dystrybucji jednego kremu, nieznajomości programu komputerowego i tolerowania angażowania syna w programach realizowanych w redakcji, zdaniem skarżącej, nie dowodzą bezzasadności powództwa ale potwierdzają niechętny stosunek do niej prezentowany przez M. W. (1).

Taki stan rzeczy, w ocenie Sądu odwoławczego, powoduje konieczność dokonania uzupełniających ustaleń w postępowaniu apelacyjnym a następnie konieczność ich skonfrontowania z hipotezą art. 943 § 2 i 3 k.p. Sąd Apelacyjny bowiem jako instancja merytoryczna orzeka na podstawie materiału dowodowego zebranego w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym (art. 382 k.p.c.), a to oznacza, że poddaje samodzielnej ocenie wyniki postępowania dowodowego przeprowadzonego także w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji. W aktualnym systemie apelacyjnym sąd drugiej instancji jest sądem rozpoznającym merytorycznie sprawę w zasadzie w takim samym zakresie jak sąd pierwszej instancji (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 2002 r., IV CKN 1574/00).

Analizując zatem materiał dowodowy sprawy Sąd Apelacyjny podziela ustalenia Sądu pierwszej instancji, dotyczące wzajemnych relacji powódki i jej przełożonej M. W. (5) w czasie pracy w Redakcji (...). Z tego też powodu w ramach dokonywania ustaleń w postępowaniu apelacyjnym, wystarczające jest, zdaniem Sądu odwoławczego, ich ogólne przywołanie bez ponownego szczegółowego powtarzania. Prawidłowo, w ocenie Sądu drugiej instancji, Sąd Okręgowy ustalił, że do końca 2004 r. współpraca powódki z przełożoną układała się bardzo dobrze. W styczniu, lutym 2005 r. miała miejsce nieprzyjemna rozmowa podczas, której M. W. powiedziała powódce, że nie chce z nią pracować bo powódka się nie nadaje, bo nie zna języków obcych. W drugiej połowie 2005 r. w jesiennej ramówce pomiędzy M. W. a powódką doszło do konfliktu na tle kryptoreklamy firmy (...) w programie (...), z czym powódka się nie zgadzała. Podobnie powódka sprzeciwiała się reklamowaniu produktów (...) w programie dla dzieci T. W tej sprawie powódka interweniowała u zastępcy dyrektora ds. anteny K. D. W tym czasie doszło do pierwszej awantury pomiędzy powódką a M. W. w związku z sytuacją, że powódka powiedziała przełożonej żeby sama napisała jakieś pismo, które kazała powódce poprawić bo coś było źle a powódka już nie była w stanie go poprawić. M. W. zaczęła na powódkę krzyczeć a powódka zaczęła płakać. Częściej zdarzały się sytuacje, w których przełożona miała do powódki zastrzeżenia co do terminowości wykonywania zleconych prac, nieporadności w obsłudze komputera oraz programu R. archiwizującego zgłoszone scenariusze, co do nieobecności w redakcji wynikających z prowadzenia działalności dydaktycznej oraz chodzenia do znajomych w innych redakcjach, częstych obecności osób spoza redakcji w gabinecie powódki na co przełożona zwracała uwagę powódce. Zdarzało się, że powódka była krytykowana przez przełożoną podczas kolaudacji. Dochodziło między powódką I. O. (1) a M. W. coraz częściej do głośnych kłótni na tle spraw służbowych oraz w sprawach redakcji w gabinecie za zamkniętymi drzwiami, podczas których obie na siebie krzyczały i podnosiły głos co słyszeli współpracownicy oraz osoby odwiedzające redakcję. O tym konflikcie dyrektora M. G. informowały m.in. jego sekretarki i asystentki. W obecności świadka R. L. miała miejsce sytuacja, w której przełożona wychodząc z pracy w arogancki sposób wydała polecenie powódce aby ta została w pracy i wykonała jakąś pracę. Coraz więcej osób w (...) wiedziało, że pomiędzy I. O. (2) a M. W. (1) istnieje konflikt, że obie nie mogą się dogadać. Sposób komunikowania się, wydawania poleceń powódce przez kierownika redakcji M. W., różnica zdań pomiędzy nimi na kolaudacjach i kłótnie, krytyka braku sprawnego obsługiwania komputera przez przełożoną powodowały stres u powódki.

Powódka odreagowywała stress w rozmowie z zaprzyjaźnionymi dziennikarzami z innych redakcji, współpracownikami lub członkami związku zawodowego, którym opowiadała co się wydarzyło, skarżąc się na zachowanie M. W., żaląc się na niesprawiedliwą jej zdaniem krytykę, niesprawiedliwe traktowanie i często płacząc. W maju 2006 r. przełożona M. W. skierowała do dyrektora M. G. pismo, w którym domagała się zmiany na stanowisku zastępcy kierownika, wskazując powody tego wniosku. Pismami z dnia 27 czerwca 2006 r. pracodawca zwrócił się do wszystkich komisji zakładowych związków zawodowych działających w (...) informując o zamiarze wypowiedzenia umowy o pracę powódce. W dniu 30 czerwca 2006 r. powódka skierowała pismo do Przewodniczącej Rady Zakładowej B. W. (2) reprezentującej Związek Zawodowy (...) S. A. (...) zaprzeczając wszystkim zarzutom wskazanym we wniosku pracodawcy o zamiarze rozwiązania umowy o pracę twierdząc, że są pomówieniami.

Powódka na początku współpracy podchodziła z zapałem do wykonywania obowiązków. Z czasem traciła energię, zrobiła się smutna, płaczliwa, rozdygotana. W latach 2004 - 2007 powódka leczyła się u znajomego lekarza chirurga gastroenterologa św. J. S., który ostatecznie zdiagnozował u niej wrzody żołądka. Powódka z powodu długotrwałej niezdolności do pracy spowodowanej chorobą była nieobecna w pracy w okresie od dnia 22 czerwca 2006 r. W dniu 30 października a następnie w grudniu 2006 r. powódka zgłosiła się do psychiatry S. P. Początkowo leczyła się w (...) w W. przy ul. (...) a następnie zgłosiła się do (...) Ośrodka (...) w W. przy ul. (...). Terapia została przerwana przez powódkę.

Od dnia 6 listopada 2006 r. do dnia 21 stycznia 2007 r. powódka przebywała na zwolnieniu lekarskim udzielonym przez lekarza specjalistę psychiatrę. Po okresie zasiłkowym od dnia 22 stycznia 2007 r. powódka pobierała świadczenie rehabilitacyjne. Z dniem 17 maja 2007 r. pracodawca rozwiązał z powódką umowę o pracę z powodu niezdolności do pracy trwającej dłużej niż łączny okres pobierania z tego tytułu wynagrodzenia i zasiłku chorobowego oraz pobierania świadczenia rehabilitacyjnego przez pierwsze 3 miesiące w trybie art. 53 § 1 pkt 1b kodeksu pracy. Powódka w dalszym ciągu kontynuowała leczenie psychiatryczne.

Uzupełniając ustalenia Sądu Okręgowego dotyczące krytyki powódki na kolaudacjach przez M. W. wskazać należy, że krytyka ta nie miała charakteru merytorycznego. Jak wynika bowiem z zeznań świadka E. C. "jak powódka się odzywała, to M. od razu mówiła, że to nie jest tak, starała się odpychać powódkę od wszelkich decyzji i chciała sama decydować. Powódka nie była też dopuszczana do pewnych rozmów, nie była o pewnych faktach informowana". Świadkiem kłótni i sprzeczek pomiędzy powódką a M. W. była sekretarz redakcji M. P. (1), która zeznała, że widać było ciągłe niezadowolenie p. M. z pracy powódki. "Zauważyłam trochę nękanie w zachowaniu, brak akceptacji, ignorowanie, nieinformowanie o podjętych decyzjach". Świadek zeznała nadto, że słyszała też uwagi na temat ubioru powódki a mianowicie, że nosi za krótkie spódnice.

Zaburzona relacja pomiędzy powódką a M. W., mająca charakter długotrwały i dla powódki uciążliwy, obniżała jej poczucie własnej wartości, samoocenę, poczucie kompetencji zawodowej. Wywołała zdecydowanie negatywny skutek w zakresie jej relacji zawodowych, rodzinnych, w tym relacji z mężem, z synem i przyjaciółmi. Przed rokiem 2004 powódka posiadała takie cechy osobowości jak ekstrawersja, ekspansywność, dynamika w działaniu, wysoka samoocena, skuteczność w działaniu, dobry poziom organizacji, wysoka wrażliwość, umiejętność radzenia sobie ze stresem. W rezultacie opisanej sytuacji zawodowej u powódki stwierdzono zaburzenia psychiczne o charakterze reaktywnym z objawami charakterystycznymi dla zaburzeń depresyjnych.

Dokonane tytułem uzupełnienia ustalenia faktyczne znajdują oparcie w zeznaniach wskazanych świadków, które zasługują na wiarę i których też nie kwestionował Sąd pierwszej instancji a nadto w opinii biegłych lekarza psychiatry i psychologa, którą także Sąd Okręgowy uznał za rzetelną i wiarygodną.

Przystępując zatem do oceny tak ustalonego stanu faktycznego z punktu widzenia możliwości zakwalifikowania opisanych zachowań M. W. w stosunku do powódki jako posiadających cechy określone w art. 943 § 2 k.p. przypomnieć należy, że "mobbing to zachowania: (1) dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, (2) polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, (3) wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, (4) powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, (5) powodujące izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2014 r., I PK 165/13 - LEX nr 1444594). Treść tej definicji wskazuje, że określone w niej ustawowe cechy mobbingu muszą być spełnione łącznie" i według ogólnych reguł dowodowych (art. 6 k.c.), winny być wykazane przez pracownika, który z tego faktu wywodzi skutki prawne. Na pracowniku też spoczywa ciężar udowodnienia, że wynikiem mobbingu był rozstrój zdrowia" (por. wyroki: z dnia 5 grudnia 2006 r. - OSNP 2008 nr 1-2, poz. 12, II PK 112/06, oraz z dnia 8 grudnia 2005 r., I PK 103/05 - OSNP 2006 nr 21-22, poz. 321). Nie ulega wątpliwości, że działania i zachowania cechujące mobbing mogą być bardzo różnorodne a ich ocena ma zindywidualizowany charakter. Dla uznania, że pracownik był obiektem oddziaływania, które według obiektywnej miary może być ocenione jako wywołujące jeden ze skutków określonych w art. 943 § 2 k.p. konieczne jest stworzenie wzorca ofiary rozsądnej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2009 r., III PK 2/09 - LEX nr). Nadto działania mobbingowe muszą być długotrwałe, przy czym zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego przyjmuje się, że muszą trwać co najmniej 6 miesięcy. Nie jest to jednak sztywna granica. Uporczywość z kolei, oznacza rozciągnięte w czasie, stale powtarzane i nieuchronne (z punktu widzenia ofiary) działania (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 stycznia 2007 r., I PK 176/06 - LEX nr 292293).

Z ustawowej definicji mobbingu wynika zatem, że polega on na wrogim i nieetycznym zachowaniu, które jest kierowane w sposób systematyczny przez jedną lub więcej osób, głównie przeciwko jednej osobie, która na skutek mobbingu staje się bezradna i bezbronna, pozostając w tej pozycji poprzez działania mobbingowe o charakterze ciągłym. Zachowania mobbera muszą być więc naganne, niemające usprawiedliwienia w normach moralnych, czy zasadach współżycia społecznego, a taki charakter mogą mieć również niebędące bezprawnymi w rozumieniu innych przepisów zachowania polegające na realizacji uprawnień względem podwładnych czy współpracowników, np. przez zastosowanie kary porządkowej, czy wydawanie poleceń (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2014 r., I PK 165/13).

W ocenie Sądu Apelacyjnego, w świetle dokonanych wyżej ustaleń faktycznych przyjąć należało, że zachowania M. W. począwszy od stycznia/lutego 2005 r. polegające na krytyce większości podejmowanych przez powódkę działań, wyrażanej w obecności innych osób, często krzykiem, podważaniu kompetencji powódki, stawianiu wymagań przekraczających umiejętności powódki, ignorowaniu jej, nie informowaniu o podjętych decyzjach, grożeniu zwolnieniem z pracy oraz przekazywaniu plotek posiadały znamiona mobbingu zdefiniowanego w art. 943 § 2 k.p. Wymienione działania niewątpliwie miały charakter nękania powódki rozumianego jako trapienie, niepokojenie, nie dawanie chwili spokoju, jak też ustawiczne dręczenie, niepokojenie czy też dokuczanie komuś, wyrządzanie mu przykrości (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 października 2016 r., I PK 243/15). Zachowania te były też długotrwałe i uporczywe, t.j. rozciągnięte w czasie, stale powtarzane i nieuchronne. Jest bowiem niewątpliwe, co już wyżej zaznaczono, że trwały one od stycznia/lutego 2005 r. do lipca 2006 r., t.j. do czasu zwolnienia lekarskiego powódki (1 rok i 4 miesiące). Zachowania te spowodowały u powódki zaniżoną ocenę jej przydatności zawodowej, poczucie osamotnienia a w konsekwencji rozstrój zdrowia w postaci zaburzeń depresyjnych o charakterze reaktywnym.

Wskazać w tym miejscu należy, że naganność zachowań M. M. (5) w stosunku do powódki zauważył także Sąd pierwszej instancji stwierdzając, że niedopuszczalne jest zachowanie przełożonego polegające na podnoszeniu głosu, krzyku i irytacji wobec pracownika, uznając je za brak kultury osobistej. Tymczasem takie zachowanie, będące działaniem bezprawnym

(naruszającym godność pracownika) a polegające na reagowaniu podnoszeniem głosu, krzykiem, irytacją stanowi jeden ze sposobów stosowanych przez mobbera w ramach "oddziaływania zaburzającego możliwości komunikowania się" (zob. The Mobbing Encyklopedia, www.leymann.se, www.mobbing-polska.republika.pl).

Już tylko z tego powodu istniały podstawy do ustalenia stosowania mobbingu wobec powódki. Niezależnie od powyższego charakter działań mobbingowych, w ocenie Sądu Apelacyjnego, miały także działania dotyczące przekazywania przez M. W. poza "plecami" powódki informacji odnośnie prowadzenia przez nią handlu kosmetykami, jak też sposobu ubierania się przez powódkę a przede wszystkim ciągłe demonstrowanie przez M. W. niezadowolenia z pracy powódki, co jednoznacznie potwierdziła w swoich zeznaniach sekretarz redakcji M. P. (1) a którym to zeznaniom Sąd odwoławczy, podobnie jak Sąd pierwszej instancji dał wiarę. Świadek bowiem jako osoba na co dzień współpracująca z M. W. i z powódką miała bowiem możliwość bezpośredniej obserwacji kontaktów wymienionych osób. W taki sam sposób ocenić należy zachowania M. W. w czasie kolaudacji, kiedy to przełożona powódki kierowała do niej uwagi, które nie miały charakteru merytorycznego. "Jak powódka się odzywała to M. W. mówiła, że to nie jest tak" (zeznania świadka E. C.). Odmiennej oceny tego zachowania przez Sąd pierwszej instancji, zdaniem Sądu odwoławczego, nie uzasadnia fakt, że nie dotyczyły one wszystkich decyzji powódki podejmowanych podczas kolaudacji oraz nie dotyczyły decyzji programowych. Zachowania takie, winny być bowiem oceniane w świetle całokształtu okoliczności sprawy dotyczących stosunku M. W. do powódki a więc w kontekście wytworzenia pewnej atmosfery, która doprowadziła powódkę do utraty pewności siebie, wytworzenia lęku przed kolejną krytyką, której nie można zapobiec poprzez nawet perfekcyjne przygotowanie merytoryczne danego programu, a więc stanu bezradności. Wskazywany natomiast przez Sąd Okręgowy fakt, że krytyka nie dotyczyła istotnych decyzji, potwierdza jedynie negatywne nastawienie przełożonej, a co za tym idzie przesądza o mobbingowym charakterze takiego zachowania.

Sąd Apelacyjny nie podziela także, z przyczyn zasygnalizowanych na wstępie, stanowiska Sądu pierwszej instancji, który dokonując oceny poszczególnych zachowań M. W. uznał, że nie posiadają one cech określonych w art. 943 § 2 k.p. z tego względu, że wynikają one z jej uprawnień jako przełożonej powódki a poza tym materiał dowodowy sprawy nie pozwala na obiektywne stwierdzenie, że działania kierownika redakcji miały cechy działań bezprawnych. Dotyczy to pretensji kierowanych do powódki z powodu jej nieobecności w pracy w związku z prowadzeniem zajęć dydaktycznych na uczelniach, na co powódka nie miała zgody, braku umiejętności posługiwania się komputerem, a w szczególności braku umiejętności obsługi programu R. mającego istotne znaczenie dla redakcji, niechętnego stosunku do wychodzenia powódki z redakcji oraz przychodzenia do powódki kolegów i znajomych z innych redakcji, kwestii zatrudnienia syna powódki przy realizacji programów.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że stosowanie mobbingu przez pracodawcę, jak już wyżej zasygnalizowano, może polegać na podejmowaniu działań w granicach jego ustawowych uprawnień względem podwładnych czy współpracowników, np. przez zastosowanie kary porządkowej, czy wydawanie poleceń (zob. powołany wyżej wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2014 r., I PK 165/13). W niektórych bowiem sytuacjach wskazane zachowania pracodawcy mogą powodować naruszenie godności pracownika. Dokonując oceny opisanych wyżej zachowań M. W. nie można tracić z pola widzenia, istoty mobbingu, który stanowi zazwyczaj rozwijający się proces.

W rezultacie, oceny poszczególnych zachowań (działań) nie można dokonywać jednostkowo ale w aspekcie wystąpienia ciągu zdarzeń składających się na zjawisko mobbingu. Oznacza to, że w okolicznościach rozpoznawanej sprawy, przy uwzględnieniu stosunku przełożonej do powódki wynikającego z podejmowanych przez nią działań, wyżej omówionych, kierowanie zarzutów dotyczących nieobecności powódki w pracy w związku z prowadzeniem zajęć dydaktycznych, ma także, zdaniem Sądu Apelacyjnego, cechy mobbingu. Zauważyć należy, że poza sporem pozostaje fakt i tak też ustalił Sąd pierwszej instancji, że powódka zajęcia te prowadziła od 1995 r. i fakt ten był znany pracodawcy. Nie stanowił on przeszkody w momencie powołania powódki na stanowisko zastępcy kierownika redakcji. Czynienie zatem z tego powodu zarzutów, bez jednoczesnego podjęcia decyzji odmawiającej zgody na dodatkowe zajęcia było, zdaniem Sądu Apelacyjnego, przejawem nękania. W taki sam sposób ocenić należy zlecanie powódce zadań związanych z korzystaniem z programu R. Jak bowiem ustalił Sąd pierwszej instancji system R. został wprowadzony do użytkowania "ok. 2002-2003" i był programem dość skomplikowanym w obsłudze. Wszyscy się go uczyli albowiem wymagał sprawnej znajomości aplikacji komputerowych. Zlecanie zatem powódce przez M. W. przeglądu projektów programowych zgromadzonych w systemie R., w sytuacji, gdy powódka takich umiejętności nie posiadała, było złośliwością ze strony kierownika redakcji, co jednoznacznie stwierdzili świadkowie W. K. i M. H. Taka ocena tego zachowania jest, zdaniem Sądu odwoławczego, tym bardziej uzasadniona jeśli zważy się, że M. W. nie potrafiła obsługiwać programów komputerowych, co jednoznacznie stwierdził świadek K. M. w swoich zeznaniach złożonych na rozprawie apelacyjnej. Zeznania świadka zasługują na wiarę albowiem jest osobą obcą, nie zainteresowaną bezpośrednio rozstrzygnięciem sprawy, a co istotne, nadal pracuje w pozwanej (...). Nie ulega wątpliwości, że M. W. jako kierownik redakcji, była zobowiązana do posiadania umiejętności obsługi potrzebnych w pracy programów komputerowych.

Sumując powyższe Sąd Apelacyjny, odmiennie aniżeli Sąd Okręgowy, uznał, że działania stosowane wobec powódki przez jej bezpośrednią przełożoną posiadały znamiona mobbingu. Nie można zgodzić się ze stanowiskiem Sądu Okręgowego, że były one jedynie przejawem niesatysfakcjonującej, konfliktowej i stresującej współpracy powódki z M. W., zwłaszcza, że sam Sąd pierwszej instancji, co podniesiono wyżej, wymienił określone negatywne zachowania przełożonej wobec powódki. Wprawdzie zachowania te, inaczej niż Sąd odwoławczy, Sąd Okręgowy ocenił w kategorii braku kultury osobistej i braku umiejętności opanowania własnych emocji, to jednocześnie przyjął, że obowiązkiem kierownictwa pracodawcy było podjęcie działań zmierzających do rozwiązania konfliktu. Niezasadnie jednak Sąd odstąpił od analizy takiego stanu rzeczy w aspekcie możliwości zakwalifikowania przedmiotowych zachowań jako mobbingu. Tymczasem trwający długo konflikt (spór) jest także rodzajem terroru psychicznego, który powoduje zaburzenia zdrowotne na tle psychicznym. W ocenie Sądu odwoławczego nie ma także racji Sąd Okręgowy, że powódka nie była zastraszona zwolnieniem z pracy. Skoro bowiem już na początku 2005 r., co wynika z ustaleń Sądu pierwszej instancji, przełożona oświadczyła powódce, że nie chce z nią pracować i jednocześnie następuje widoczna niekorzystna zmiana zachowania M. M. - W. w stosunku do powódki, to normalnym skutkiem takiego zachowania, przy uwzględnieniu zasad doświadczenia życiowego, jest pojawienie się stanu niepewności i leku o utratę pracy.

W świetle powyższego, t.j. wobec stosowania mobbingu wobec powódki, w ocenie Sądu Apelacyjnego, nie budzi wątpliwości fakt spełnienia przesłanek odpowiedzialności pozwanego określonych w art. 943 § 3 k.p., zgodnie z którym pracownik u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Odpowiedzialność pracodawcy za krzywdę pracownika w postaci rozstroju zdrowia spowodowanego mobbingiem jest bezwzględna. Pracodawca ponosi tę odpowiedzialność nawet wówczas, gdy o stosowaniu mobbingu wobec pracownika przez innego pracownika nie wiedziały osoby kierujące zakładem pracy (zob. Kodeks pracy. Komentarz, red. Z. Salwa, 2004, s. 416-417).

Odnosząc się zatem do kwestii wystąpienia u powódki rozstroju zdrowia, jako przesłanki odpowiedzialności, zauważyć należy, że z dokonanych przez Sąd pierwszej instancji ustaleń wynika, że powódka "w wyniku tej niesatysfakcjonującej, konfliktowej i stresującej współpracy doznała następstw w sferze psychicznej takich jak uczucie przygnębienia, żalu, smutku z racji poczucia przegranej" jednakże najsilniejszym stresorem jaki przyczynił się ostatecznie do ujawnienia u powódki choroby depresji była utrata pracy a w szczególności dowiedzenie się o piśmie skierowanym do organizacji związkowych w 2006 r. informującym o zamiarze rozwiązania umowy o pracę". Nie analizując w tym miejscu stanowiska Sądu, zaznaczyć należy, że nie wyklucza ono związku stwierdzonego rozstroju zdrowia z działaniami mobbingowym. Podnieść jednak należy, że rację ma apelująca, że Sąd pierwszej instancji w swoich ustaleniach pominął wnioski wynikające z opinii biegłych psychiatry R. W. i psychologa P. B., pomimo, że uznał ją za rzetelną i wiarygodną, dokonując samodzielnej analizy dokumentacji medycznej obrazującej przebieg leczenia powódki. Postępowanie Sądu w tym zakresie nie było prawidłowe skoro wskazana dokumentacja stanowiła przedmiot szczegółowej i wnikliwej analizy biegłych opiniujących w sprawie. Z wydanej opinii wynika, że od 2004 r. nasiliły się u powódki dolegliwości ze strony układu pokarmowego i w rezultacie zdiagnozowano chorobę wrzodową dwunastnicy, która jest schorzeniem zaliczanym do tzw. zaburzeń psychosomatycznych. Są to schorzenia, w których powstawaniu istotne znaczenie mają czynniki psychologiczne, np. stres. Jednocześnie biegli wyrazili pogląd, że ich zdaniem istnieje związek pomiędzy nasileniem powyższych dolegliwości a stanem psychicznym powódki powstałym w związku z jej sytuacją zawodową. Stany lękowe, depresyjne, czy wreszcie myśli samobójcze miały związek z sytuacją zawodową powódki. W ocenie biegłych nieprawidłowa relacja pomiędzy przełożoną a podwładną nadal ma negatywny wpływ na stan psychiczny powódki, a co za tym idzie na jej obecne funkcjonowanie. Nadto biegli analizując dokumentację medyczną powódki dotyczącą jej leczenia psychiatrycznego podjętego w październiku 2006 r., stwierdzili brak podstaw do rozpoznania u powódki zaburzeń depresyjnych nawracających, zwłaszcza że "pacjentka informowała o trudnej sytuacji i czas wystąpienia zaburzeń wskazywał na reaktywny charakter objawów". Biegli wykluczyli także występowanie u powódki choroby afektywnej dwubiegunowej. Dokonując oceny psychologicznej powódki przed 2004 rokiem biegli wskazali, że wymienić należy następujące cechy tej osobowości - ekstrawersja, ekspansywność, dynamika w działaniu, wysoka samoocena, skuteczność w działaniu, dobry poziom organizacji, wysoka wrażliwość, umiejętność radzenia sobie ze stresem. Biegli nie znaleźli podstaw do rozpoznania u powódki zaburzeń osobowości w postaci występowania osobowości histrionicznej. Po 2004 r., jak zaznaczyli doszło do negatywnej zmiany w funkcjonowaniu powódki. W konsekwencji biegli stwierdzając u powódki zaburzenia depresyjne o reaktywnym (sytuacyjnym charakterze) pozostających w związku z sytuacją stresową powódki wynikającą z zaburzonych relacji z przełożoną, odpowiadając na pytanie Sądu pierwszej instancji, stwierdzili, że nie znajdują podstaw do przyjęcia aby takie czynniki jak: trudna relacja z rodzicami, choroba matki, konflikty małżeńskie doprowadziły u I. D. do zaburzeń psychicznych opisywanych w dokumentacji medycznej.

W świetle powyższego, w ocenie Sądu Apelacyjnego, należało przyjąć, że mobbing spowodował rozstrój zdrowia w postaci zaburzeń depresyjnych o charakterze reaktywnym (opinia - k.65-66) a tym samym zachodziły podstawy do uznania zasadności roszczenia, w tym także co do jego wysokości.

Dokonując takiej oceny, Sąd Apelacyjny miał na względzie pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z dnia 8 sierpnia 2017 r., I PK 206/16, że "Pojęcie "odpowiednia suma" użyte w art. 943 § 3 k.p., której może domagać się pracownik w przypadku rozstroju zdrowia, jest pojęciem niedookreślonym. W orzecznictwie przyjmuje się, że zadośćuczynienie ma mieć przede wszystkim charakter kompensacyjny, wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty symbolicznej, lecz musi przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość. Jednocześnie wysokość ta nie może być nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy, ale musi być "odpowiednia" w tym znaczeniu, że powinna być - przy uwzględnieniu krzywdy poszkodowanego - utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa. 2. Przy ocenie "odpowiedniej sumy" należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy. Zadośćuczynienie powinno więc mieć charakter całościowy i obejmować zarówno cierpienia fizyczne (a więc ból i inne dolegliwości), jak i psychiczne (czyli negatywne uczucia doznawane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia) już doznane, czas ich trwania, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości, a więc prognozy na przyszłość".

W stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy, zdaniem Sądu Apelacyjnego, cierpienia psychiczne powódki, ale także cierpienia fizyczne (dolegliwości ze strony układu pokarmowego) były niewątpliwie dolegliwe. Powódka, jak wynika z jej wypowiedzi na co zwrócili uwagę biegli opiniujący w sprawie, bardzo wysoko wartościowała swoją pracę, uważała ją za formę "misji", a jej samoocena była w znacznej mierze warunkowana wynikami i relacjami. Powódka była, profesjonalistką, sprawnym, rzutkim i odważnym a przy tym długoletnim dziennikarzem. Osobą koleżeńską i pozytywnie nastawioną do ludzi. Stąd też zachowania przełożonej odczuwała szczególnie dolegliwie. W związku z odczuwanymi dolegliwościami powódki przebywała na długotrwałym zwolnieniu lekarskim (od 20 czerwca 2006 r. do 21 stycznia 2007 r.), następnie na świadczeniu rehabilitacyjnym a od 19 września 2007 r. jest uprawniona do okresowej renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy, ostatnio przyznanej do 30 czerwca 2016 r.

Poczucie krzywdy powódki niewątpliwie potęgował fakt braku stosownej reakcji ze strony kierownictwa. Na wysokość zadośćuczynienia ma także wpływ długotrwałość mobbingu i długotrwałość jego następstw. Ustalając wysokość należnego powódce zadośćuczynienia Sąd odwoławczy miał także na uwadze, że zasądzona kwota nie może mieć charakteru symbolicznego. W tej kwestii zauważyć należy, że zasądzona kwota odpowiada kwocie półtorarocznego wynagrodzenia powódki otrzymywanego ostatnio u pozwanego pracodawcy. W konsekwencji Sąd Apelacyjny uznał, że dochodzona przez powódkę kwota 100.000 zł jest kwotą odpowiednią w rozumieniu art. 943 § k.p.

Mając powyższe na uwadze i z mocy art. 386 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny orzekł jak w wyroku, przy czym o kosztach za pierwszą instancję orzekł mając na uwadze treść art. 98 § 1 k.p.c. oraz § 6 pkt 6 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. Nr 163, poz. 1348). O kosztach procesu za instancję odwoławczą orzeczono w myśl art. 98 § 1 k.p.c. oraz § 10 ust. 1 pkt 2 w związku z § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r. poz. 1800).

Małgorzata Micorek-Wagner Marcjanna Górska Danuta Malec

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów powszechnych.