Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 754808

Wyrok
Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie
z dnia 29 września 2010 r.
II SA/Sz 526/10

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia WSA Arkadiusz Windak (spr.).

Sędziowie: WSA Katarzyna Grzegorczyk-Meder, NSA Elżbieta Makowska.

Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie po rozpoznaniu w Wydziale II na rozprawie w dniu 29 września 2010 r. sprawy ze skargi B. S. na orzeczenie Komendanta Policji z dnia (...) r. nr (...) w przedmiocie ukarania karą dyscyplinarną nagany oddala skargę.

Uzasadnienie faktyczne

Orzeczeniem nr (...) Komendant Miejski Policji w (...), na podstawie art. 133 ust. 1 i art. 135j ust. 1 pkt 2 i ust. 5 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2007 r. Nr 43, poz. 277 ze zm.), po zakończeniu postępowania dyscyplinarnego przeciwko sierż. szt. B.S., obwinionemu o to, że w dniu (...) r. w (...) będąc zobowiązany do starannej i dokładnej realizacji zadań stałych określonych w indywidualnym zakresie obowiązków i poleceń przełożonego, jako dowódca patrolu (...), oddalił się pomimo braku jakichkolwiek podstaw uzasadnionych okolicznościami, z miejsca podjętej interwencji, pozostawiając post. k.k. bez asysty, następstwem czego było oddalenie się osoby wobec której podjęto interwencję, jak się później okazało poszukiwanej w celu osadzenia w zakładzie karnym lub areszcie śledczym, tj. o czyn z art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji w związku z § 13 ust. 1 Zarządzenia nr 21 Komendanta Głównego Policji z dnia 20 maja 1993 r. w sprawie funkcjonowania organizacji hierarchicznej w Policji, uznał B.S. winnym popełnienia zarzucanego czynu i wymierzył karę nagany.

W wyniku rozpatrzenia sprawy na skutek wniesionego odwołania Komendant Wojewódzki Policji w (...) orzeczeniem z dnia (...) uchylił orzeczenie nr (...) Komendanta Miejskiego Policji z dnia (...) i przekazał mu sprawę do ponownego rozpatrzenia, wskazując na potrzebę uzupełnienia materiału dowodowego.

W trakcie prowadzonego przez Komendanta Miejskiego Policji postępowania B.S. pismem z dnia (...) r. złożył wnioski dowodowe obejmujące:

-

uzyskanie scenopisu rozmowy post. k.k. ze stanowiskiem pomocnika oficera dyżurnego, która odbyła się (...). od godz. (...),

-

przeprowadzenie konfrontacji pomiędzy k.k. a S.C.,

-

przeprowadzenie konfrontacji pomiędzy k.k. a B.S.,

-

pozyskanie i dołączenie do materiałów sprawy bilingów rozmów przeprowadzonych z telefonu wnioskującego B.S. oraz bilingu rozmów telefonicznych z telefonu mł. asp. A. G. z (...).

Postanowieniem z dnia (...). Rzecznik Dyscyplinarny, w oparciu o art. 135i ust. 5 ustawy o Policji, odmówił uzupełnienia akt postępowania dyscyplinarnego o dokumenty, które miałyby być dołączone w wyniku uwzględnienia złożonych przez stronę wniosków dowodowych. W skutek złożonego przez B.S. zażalenia na to postanowienie, Komendant Miejski Policji utrzymał ww. postanowienie w mocy.

Następnie orzeczeniem z dnia (...), Komendant Miejski Policji, na podstawie art. 133 ust. 1 i art. 135j ust. 1 pkt 3 oraz art. 134 ust. 1 ustawy o Policji, wymierzył B.S. karę nagany, za to, że w dniu (...) w (...), będąc zobowiązany do starannej i dokładnej realizacji zadań stałych określonych w indywidualnym zakresie obowiązków i poleceń przełożonego, jako dowódca patrolu (...), oddalił się pomimo braku jakichkolwiek podstaw uzasadnionych okolicznościami, z miejsca podjętej interwencji, pozostawiając post. k.k. bez asysty, następstwem czego było oddalenie się osoby wobec której podjęto interwencję, jak się później okazało poszukiwanej w celu osadzenia w zakładzie karnym lub areszcie śledczym, uznając go tym samym winnym popełnienia czynu z art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji.

W uzasadnieniu decyzji organ przedstawił następujący stan faktyczny, jaki ustalił w oparciu o zebrany materiał dowodowy. W dniu (...)., znajdujący się w centrum handlowym "(...)" w (...) patrol interwencyjny (...) w składzie sierż. szt. B.S. - dowódca patrolu oraz post. k.k., na prośbę pracowników ochrony sklepu, udali się do ich pomieszczenia służbowego, gdzie oczekiwały osoby zatrzymane za próbę kradzieży na terenie sklepu. Na miejscu obwiniony polecił post. k.k. wylegitymowanie osób zatrzymanych przez ochronę sklepu, a sam wyszedł z pomieszczania, pozostawiając wymienionego bez asysty i udał się przestawić radiowóz bliżej wejścia. Już po wyjściu obwinionego z pomieszczania ochrony sklepu "(...)" jedna z zatrzymanych osób - A.J. poprosiła post. k.k. o umożliwienie odebrania jej dziecka ze znajdującej się na terenie sklepu bawialni, po czym wyszła. Już po opuszczeniu pokoju przez wymienioną post. k.k. otrzymał drogą radiową informację, że A.J. jest poszukiwana w celu doprowadzenia do aresztu śledczego lub zakładu karnego.

Przesłuchany w charakterze świadka post. k.k. w dniu (...) r. zeznał, że "... sierż. szt. B.S. wydał mi polecenie abym wylegitymował ujęte osoby i sprawdził je w KSIP, a jeżeli wszystko będzie OK, miałem odstąpić", po czym B.S. wyszedł z pomieszczenia służbowego pracowników ochrony informując k.k. że idzie przestawić radiowóz bliżej wejścia. Według zeznań k.k. po opuszczeniu pomieszczenia przez obwinionego, A.J. poprosiła go o umożliwienie odebrania jej dziecka z bawialni znajdującej się na terenie sklepu, ponieważ pozostało tam bez opieki, po czym wyszła. Podczas drugiego przesłuchania w dniu (...) r. k.k. zeznał, że "... w tym pomieszczeniu drugi policjant był ze mną około (...) minut...". Następnie zeznał, że około godz. (...) nawiązał kontakt radiowy z pomocnikiem dyżurnego KMP w (...) któremu podał numery PESEL legitymowanych osób w celu ich sprowadzania w KSIP. Jeszcze przed uzyskaniem informacji zwrotnej, którą otrzymał około godz. (...), A.J. oddaliła się. Po uzyskaniu potwierdzenia, że kobieta poszukiwana jest w celu osadzenia w zakładzie karnym lub areszcie śledczym, pomimo natychmiastowej reakcji, świadek nie zdołał zatrzymać kobiety. W tym czasie pracownik ochrony udał się z drugą osobą zatrzymaną na kradzieży do kas w celu uregulowania należności. Z zeznań post. K. wynika, że był zdezorientowany i nie wiedział jakie czynności ma dalej podejmować "... zmieszałem się informacją na temat oddalenia się osoby poszukiwanej, nie wiedziałem dokładanie co mam robić". Wymieniony skontaktował się z A.J. z telefonu zatrzymanego M.B. i nakazał jej powrót do pomieszczania służbowego ochrony, ale wymieniona nie wykonała polecenia. Po tej rozmowie k.k. razem z pracownikiem ochrony S.C. oraz M.B. udali się do pomieszczenia ochrony sklepu "(...)" i policjant w dalszym ciągu próbował skontaktować się telefonicznie z A.J. ale ona już nie obierała telefonu. Około godz. (...) S.C. wyszedł z pomieszczenia służbowego zostawiając policjanta z zatrzymanym mężczyzną. Wymieniony funkcjonariusz poprosił innego pracownika ochrony, aby ten został z M.B. i jak zeznał "... około godz. (...) udałem się do sierż. szt. B.S. i poinformowałem go o oddaleniu się osoby poszukiwanej. Po przekazaniu informacji policjantowi, on wysiadł z radiowozu i udaliśmy się wspólnie do sklepu w celu odnalezienia p. J.". Pomimo podjętych czynności zmierzających do odnalezienia kobiety, nie zdołano jej zatrzymać. O fakcie oddalenia się osoby poszukiwanej policjanci powiadomili Kierownika Ogniwa I Wydziału Prewencji KMP w (...), radiooperatora 997 oraz Oficera Dyżurnego KMP w (...) Jak zeznał post. k.k. dnia (...) r. "... nie skontaktowałem się z sierż. szt. B.S. w godz. (...) ponieważ byłem zaskoczony, zszokowany tą informacją i nie wiedziałem dokładanie co mam zrobić...", w sytuacji oddalenia się osoby poszukiwanej. Ponadto, k.k. stwierdził, że "...gdyby przez całą interwencję był ze mną sierż. szt. B.S., mogłoby nie dojść do ucieczki osoby poszukiwanej".

Przesłuchany na potrzeby postępowania dyscyplinarnego, w charakterze świadka, pracownik ochrony S.C. w dniu (...) r. zeznał, że w dniu (...). do pomieszczenia służbowego w którym przebywał razem z kobietą i mężczyzną, zatrzymanymi za kradzież sklepową, weszli policjanci, którym wymieniony zdał relację ze zdarzenia. Następnie podał, że po tym jak jeden z policjantów poprosił o dokumenty, "...drugi policjant wyszedł z pomieszczenia, nie wiem dlaczego wyszedł, nie słyszałem aby mówił do drugiego policjanta, że idzie przestawić radiowóz, myślałem, że wyszedł w celu sprawdzenia osób..." oraz że "...policjant, który wyszedł jako pierwszy, był w tym pomieszczeniu około (...) minut od chwili wejścia...". W trakcie spisywania danych personalnych przez policjanta do notatnika kobieta zapytała czy może pójść po dziecko do bawialni. Policjant zapytał pracownika ochrony, czy kobieta jest jeszcze potrzebna i gdy uzyskał odpowiedź, że nie, A.J. opuściła pokój ochrony, policjant nie próbował jej nawet zatrzymać. Na zakończenie S.C. zeznał, że od wejścia do pomieszczenia dla osób ujętych jeden policjant przeprowadzał sam całą interwencję, a drugi policjant mógł przebywać w wymienionym pomieszczeniu od (...) minut.

W trakcie ponownego przesłuchania w dniu (...) r. świadek dodatkowo zeznał, że "... razem z policjantem i p. B. podeszliśmy do kasy w celu uregulowania zapłaty za towar. Była wtedy dokładnie godzina (...), ponieważ informacja ta widnieje na paragonie ze sklepu". Przy kasie policjant poprosił p. B. o przekazanie informacji A.J., żeby wróciła do pomieszczenia ochrony, "...było około godz. (...), jestem pewien tego czasu ponieważ był podawany komunikat o treści Minęła godz. (...), za trzydzieści minut Hipermarket (...) zostanie zamknięty, zapraszamy do kas". Z zeznań pracownika ochrony wynika, że M.B. zadzwonił do A.J., a następnie przekazał telefon policjantowi, ale wymieniony nie słyszał treści rozmowy. S.C. zeznał, że obecnie nie jest w stanie sobie przypomnieć w którym momencie policjant sprawdzał osoby u swojego dyżurnego, na pewno nie robił tego w pomieszczeniu dla osób ujętych i prawdopodobnie dokonał sprawdzenia w momencie, kiedy zatrzymany mężczyzna rozliczał się w kasie. Wedle dalszych zeznań cała trójka wróciła ponownie do pomieszczenia dla osób zatrzymanych sklepu" (...)", gdzie policjant w dalszym ciągu próbował się skontaktować z A.J, ale ta nie odbierała już telefonu. Około godz. (...) S.C. udał się na monitoring w celu zdania zmiany. "Na monitoringu dokładnie widziałem jak policjanci z ujętym mężczyzną opuszczają sklep i udają się na parking, gdzie był zaparkowany samochód p. B. Policjanci na parkingu sprawdzili samochód, świecąc do środka latarkami, mężczyzna w tym czasie przebywał w radiowozie. Było to już po godz. (...)".

Przesłuchany w dniu (...). w charakterze obwinionego sierż. szt. B.S. wyjaśnił, że w dniu (...), w trakcie wykonywania zleconej interwencji w sklepie" (...)" wspólnie z post. k.k., zostali poproszeni o wylegitymowanie osób znajdujących się w pomieszczeniu służbowym ochrony. Po udaniu się do powyższego pomieszczenia zastali w nim pracownika ochrony oraz mężczyznę i kobietę, którzy zostali zatrzymani w związku z kradzieżą sklepową. "Z uwagi na fakt, iż było to pomieszczenie zamknięte, monitorowane przez kamerę i był tam pracownik ochrony a osoby wskazane były spokojne i nie przejawiały agresji poleciłem wylegitymować osoby przebywające w pomieszczeniu post. k.k.". Następnie obwiniony opuścił pomieszczenie służbowe ochrony informując załoganta, że udaje się przestawić radiowóz. Jak wyjaśnił "... przeparkowanie radiowozu na tamtą chwilę miało na celu skrócenie dystansu ewentualnego doprowadzenia legitymowanych osób do radiowozu a co za tym idzie zminimalizowane wszelkich negatywnych skutków mogących wyniknąć podczas doprowadzenia osób". Po przeparkowaniu radiowozu, gdy obwiniony znajdował się jeszcze w pojeździe, podszedł do niego post. k.k. i poinformował, że legitymowana osoba, która okazała się być poszukiwana, oddaliła się. Obwiniony wyjaśnił, że "... informacja ta była dla mnie szokująca, gdyż wcześniejsze czynności legitymowania wykonane przez post. K. nie budziły u mnie żadnych zastrzeżeń". Obwiniony nie był w stanie powiedzieć ile czasu zajęło mu przeparkowanie radiowozu, ale nie mógł być to długi czas.

Analizując zeznania świadków oraz zebrany w przedmiotowej sprawie materiał dowodowy Komendant Miejski Policji w (...) stwierdził, że istnieją rozbieżności w zeznaniach k.k. oraz S.C. w kwestii chronologii zdarzeń, niemniej jednak w podstawowym zakresie odnoszącym się do treści zarzutu, są spójne. Z ich zeznań wynika jednoznacznie, że obwiniony wspólnie z k.k. udali się do pomieszczenia ochrony sklepu" (...)", gdzie zastali osoby zatrzymane przez ochronę sklepu oraz S.C. Zarówno k.k., jak i S.C. zeznają, że obwiniony przebywał w pomieszczeniu ochrony chwilę, a następnie wyszedł informując k.k., że idzie przeparkować samochód. Zdaniem Komendanta, dla potrzeb prowadzonego postępowania nie ma znaczenia, czy k.k. sprawdzenia osób w KSIP drogą radiową dokonał w pomieszczeniu ochrony, czy przy linii kas i gdzie się znajdował w momencie otrzymania informacji, że A.J. jest osobą poszukiwaną. Zebrany materiał jednoznacznie dowodzi, że obwiniony pozostawił k.k. bez asysty, co skutkowało oddaleniem się osoby poszukiwanej. W świetle zeznań świadków i ustaleń poczynionych na potrzeby przedmiotowego postępowania wynika, że sierż. szt. B.S. nie było razem z k.k. w chwili, gdy ten otrzymał informację, że A.J. jest poszukiwana, czyli około godz. (...), nie asystował też koledze z patrolu w momencie, gdy znajdował się z pracownikiem ochrony oraz M.B., który o godz. (...) płacił za skradzione przez siebie produkty spożywcze.

Organ podkreślił, że sednem zarzutu nie jest czas na jaki obwiniony pozostawił k.k. bez asysty, który w świetle poczynionych ustaleń i tak jest znaczny, ale skutek w postaci oddalenia się osoby poszukiwanej.

Dodatkowo Komendant Miejski Policji zauważył, że obwiniony w okresie od (...) r. uczestniczył w kursie specjalistycznym dla opiekunów realizujących zadania związane z adaptacją zawodową policjantów w okresie przygotowawczym i powinien dokładnie wiedzieć, że policjanta z tak małym doświadczeniem w służbie nie powinno się samego pozostawiać w miejscu interwencji, nawet jeżeli jest to tylko legitymowanie osób.

Od czasu otrzymania informacji przez post. K. dotyczącej statusu A.J. (godz. (...)) do czasu podania komunikatu o oddaleniu się osoby legitymowanej (godz. (...)) minęło około (...) minut. Powyższa informacja przeczy wyjaśnieniom obwinionego, iż czynność przeparkowania samochodu nie była długim okresem czasu. Ponadto, obwiniony nie mógł wiedzieć co się dzieje w pomieszczeniu ochrony sklepu" (...)", ponieważ nie miał wiedzy na jakim kanale sprawdzenia dokonuje post. K., zaś radiotelefon miał zamontowany w radiowozie, a będąc poza nim nie mógł prowadzić nasłuchu.

Odnosząc się do wyjaśnień obwinionego, że powodem opuszczenia pomieszczenia służbowego ochrony sklepu było przeparkowanie radiowozu bliżej wejścia do sklepu, a tym samym bliżej pomieszczenia dla osób ujętych Komendant stwierdził, że działanie takie było nieadekwatne i bezzasadne w tamtej chwili skoro obwiniony nie miał wiedzy, że osoba jest poszukiwana i zaistnieje konieczność przestawienia radiowozu dla zmniejszenia odległości i zapobieżenia ewentualnej ucieczce osoby doprowadzanej.

W tym stanie rzeczy Komendant uznał, że wymierzona sierż. szt. B.S. kara nagany jest w pełni uzasadniona. Jest to kara współmierna do popełnionego czynu i stopnia zawinienia. Według organu, przy podejmowaniu decyzji o wymiarze kary wzięto pod uwagę okoliczności popełniania czynu, zwłaszcza jego ujemne następstwa dla funkcjonariusza Policji, który wymagał szczególnego nadzoru jako policjant z krótkim stażem pracy, a także biorąc pod uwagę, że obwiniony jako dowódca patrolu oraz absolwent kursu dla opiekunów realizujących zadania związane z adaptacją zawodową policjantów w okresie służby przygotowawczej, powinien w szczególny sposób sprawować kontrolę nad wykonywanymi przez załoganta czynnościami.

B.S. wniósł od wyżej opisanego orzeczenia dyscyplinarnego odwołanie do Komendanta Wojewódzkiego Policji w (...). W odwołaniu przedstawił opis pomieszczenia zajmowanego przez pracowników ochrony sklepu, w których wraz z post. k.k. wykonywał czynności służbowe z osobami ujętymi na kradzieży. Stwierdził, że pomieszczenie to spełniało podstawowe wymogi bezpieczeństwa, gdyż było zamknięte, objęte monitoringiem, a uczestniczący w czynnościach pracownik ochrony miał łączność z pozostałymi pracownikami sklepu.

Ponadto, na terenie sklepu, na wysokości linii kas stali inni pracownicy ochrony. Biorąc powyższe okoliczności pod uwagę obwiniony uznał, iż wydanie przez niego, jako dowódcy patrolu, polecenia post. k.k., aby samodzielnie przeprowadził legitymowanie osób było prawidłowe. Sierż. szt. B.S. stwierdził, że wydając polecenie przeprowadzenia tej czynności policjantowi młodszemu stażem wziął pod uwagę dotychczas nabyte przez niego umiejętności. Według odwołującego się, polecenie było konkretne, wyraźne i zawierało wyraźne wskazówki co do sposobu dalszego postępowania. Wydając je wziął pod uwagę, że zgodnie z zasadami adaptacji zawodowej policjantów w służbie przygotowawczej policjant starszy stażem powinien stopniowo wdrażać młodszego policjanta do samodzielnego realizowania zadań.

B.S. uznał, że zaparkowanie radiowozu bliżej wejścia nie było pozostawieniem policjanta bez asysty. Miało ono na celu zminimalizowanie wszelkich negatywnych skutków mogących wyniknąć podczas ewentualnego doprowadzania sprawców i wynikało z chęci zwiększenia bezpieczeństwa policjantów oraz osób trzecich mogących znaleźć się na miejscu interwencji. Nadmienił także, iż nie mógł przewidzieć zaniedbania partnera, polegającego na dopuszczeniu do oddalenia się legitymowanej kobiety.

Według B.S. z uwagi na brak jednoznacznych uregulowań w zakresie sposobu prowadzenia interwencji, postawienie mu zarzutu wykonania czynności w sposób nieprawidłowy stanowi nadinterpretację. Chwilowe opuszczenie pomieszczenia dla osób ujętych w celu przeparkowania radiowozu nie było bezpodstawnym oddaleniem się z miejsca interwencji i pozostawieniem bez asysty innego funkcjonariusza. Odwołujący się wskazał, że policjanci pełniący służbę w patrolach jednoosobowych sami przeprowadzają czynności legitymowania, a policjant w każdej chwili może przybrać osobę do asysty.

Ponadto podniósł, że w prowadzonym przeciwko niemu postępowaniu dyscyplinarnym została naruszona zasada obiektywizmu i bezstronności. Zeznania świadków pomimo znacznych rozbieżności uznano za bardziej wiarygodne od złożonych przez niego wyjaśnień. Natomiast po skierowaniu sprawy przez organ odwoławczy do ponownego rozpatrzenia treść zeznań świadków charakteryzowała się większą szczegółowością, niż w pierwszym etapie postępowania. Pomimo znacznych rozbieżności co do chronologii zdarzeń nie zastosowano, jego zdaniem, zasady interpretowania wątpliwości na korzyść obwinionego, a ponadto bezpodstawnie odrzucono składane wnioski dowodowe. B.S. stwierdził, że został ukarany za błąd innego funkcjonariusza, w związku z czym wniósł o uniewinnienie od zarzucanego mu czynu.

Po rozpoznaniu sprawy w wyniku złożonego odwołania Komendant Wojewódzki Policji w (...), działając na podstawie art. 133 ust. 8 pkt 1 i art. 135n ust. 4 pkt 1 ustawy o Policji, utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie Komendanta Miejskiego Policji w (...) z dnia (...).

Uzasadniając treść podjętego rozstrzygnięcia organ wskazał, że pracownicy ochrony sklepu nie posiadają uprawnień do zatrzymywania osób. Korzystają oni z uprawnień zawartych w art. 243 § 1 Kodeksu postępowania karnego. Jak wynika z materiałów zgromadzonych w postępowaniu dyscyplinarnym, po przybyciu w dniu (...) r. na miejsce funkcjonariuszy Policji pracownicy ochrony sklepu "(...)" niezwłocznie przekazali im ujęte osoby. Zgodnie z § 24 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 26 lipca 2005 r. w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów, w nagłych wypadkach policjant zwraca się ustnie do każdej osoby o udzielenie doraźnej pomocy, powiadamiając tę osobę o nagłym wypadku oraz przekazując jej informacje dotyczące powodu żądania pomocy. Zdaniem Komendanta Wojewódzkiego Policji, zebrany materiał dowodowy nie wykazał, aby interweniujący funkcjonariusze mieli potrzebę skorzystania z takiej pomocy, czy też zwrócili się o nią do pracowników ochrony. Zatem oddalenie się z miejsca interwencji jednego z interweniujących funkcjonariuszy nie jest przesłanką formalną do przybrania innej osoby do pomocy w wykonywaniu czynności służbowych, a rozpatrywany przypadek nie może być traktowany jako nagły. Dlatego też stanowisko obwinionego, iż nie pozostawił policjanta samego, gdyż przebywał z nim pracownik ochrony sklepu, który posiadał łączność z pozostałymi pracownikami sklepu, nie zasługuje na uwzględnienie. Przebywanie w pobliżu pracownika ochrony już po przekazaniu osób ujętych w związku z kradzieżą nie może stanowić usprawiedliwienia dla zachowania obwinionego i pozostawienia post. k.k. bez asysty.

Na korzyść sierż. szt. B.S. nie świadczy również argument o pozostawieniu post. k.k. w warunkach zapewniających prawidłowe przeprowadzenie interwencji, ponieważ osoby ujęte znajdowały się w zamkniętym, monitorowanym pomieszczeniu. Subiektywnie postrzegane przez stronę standardy bezpieczeństwa okazały się niewystarczające do tego, by uniemożliwić osobie legitymowanej samowolne oddalenie się z miejsca interwencji.

W § 27 ust. 2 zarządzenia Komendanta Głównego Policji nr 768 z dnia 14 sierpnia 2007 r. w sprawie form i metod wykonywania zadań przez policjantów pełniących służbę patrolową oraz koordynacji działań o charakterze prewencyjnym zawarto wskazania do realizacji zadań służbowych przez patrole jednoosobowe. Zgodnie z ust. 2 pkt 1 cytowanego przepisu, służbę w patrolu jednoosobowym mogą pełnić wyłącznie policjanci posiadający odpowiednie doświadczenie zawodowe, a zwłaszcza pozostający w służbie stałej. W świetle powyższego nie zasługuje na aprobatę twierdzenie obwinionego, iż legitymowania osób dokonują również policjanci w patrolach jednoosobowych. Decyzja o organizacji patrolu jednoosobowego może zapaść wyłącznie na etapie planowania służby. Sierż. szt. B.S. pełnił służbę wraz z post. k.k. i nie posiadał uprawnień do wyznaczenia kolegi z patrolu do samodzielnego realizowania czynności służbowych w formie patrolu jednoosobowego. W czasie interwencji post. k.k. pozostawał w służbie przygotowawczej, a zatem nie posiadał dostatecznego doświadczenia do pełnienia służby w patrolu jednoosobowym.

Ustosunkowując się do zawartego w odwołaniu stwierdzenia, iż pozostawiając post. k.k. wydał mu konkretne polecenie, które zawierało wyraźne wskazówki co do sposobu dalszego postępowania, Komendant Wojewódzki Policji zauważył, iż analiza materiałów postępowania dyscyplinarnego, a w szczególności protokołu z przesłuchania świadka post. k.k. wskazuje, iż obwiniony przed opuszczeniem pomieszczenia powiedział jedynie, aby ten wylegitymował ujęte osoby, sprawdził je w KSIP i - jeśli wszystko będzie w porządku - odstąpił od dalszych czynności. Obecny podczas tej rozmowy pracownik ochrony S.C. stwierdził, że po pobraniu dokumentów od osób ujętych jeden z funkcjonariuszy Policji wyszedł z pomieszczenia. Nie słyszał, aby ten powiedział, że idzie przeparkować samochód. Sądził, że wyjście policjanta podyktowane jest koniecznością dokonania sprawdzeń poza pomieszczeniem.

Jak wynika ze zgromadzonego w toku postępowania dyscyplinarnego materiału dowodowego osoby ujęte przez ochronę sklepu dokonały kradzieży artykułów spożywczych na kwotę (...) zł, co należy sklasyfikować jako wykroczenie z art. 119 Kodeksu wykroczeń. Z przesłuchania S.C. wynika, że przekazał funkcjonariuszom niezbędne informacje dotyczące zdarzenia bezpośrednio po ich przybyciu. W związku z tym oceniając zgromadzone materiały, a w szczególności biorąc pod uwagę charakter zdarzenia oraz brak wiedzy obwinionego przed dokonaniem sprawdzeń w zakresie konieczności wykonania ewentualnych doprowadzeń do jednostki Policji, Komendant Wojewódzki Policji nie dopatrzył się żadnego racjonalnego powodu, dla którego sierż. szt. B.S. oddalił się z miejsca interwencji celem przeparkowania radiowozu bliżej wejścia do sklepu. Wbrew twierdzeniu obwinionego, zgromadzone w postępowaniu dyscyplinarnym dokumenty jednoznacznie wskazują, że obwiniony opuszczając pomieszczenie pozostawił niedoświadczonego kolegę z patrolu bez asysty jeszcze. przed sprawdzeniem tożsamości ujętych przez ochronę osób. Z uwagi na powyższe nie znajduje również żadnego uzasadnienia twierdzenie sierż. szt. B.S., jakoby jego działanie miało na celu zminimalizowanie wszelkich negatywnych skutków ich ewentualnego doprowadzenia do radiowozu. Wręcz przeciwnie - zachowanie obwinionego było przejawem lekkomyślności, która mogła w rezultacie doprowadzić do zagrożenia życia i zdrowia post. k.k. oraz osób postronnych, a w ostateczności zakończyła się oddaleniem legitymowanej kobiety.

Organ odwoławczy nie podzielił również zarzutu obwinionego, że w ramach prowadzonego postępowania dyscyplinarnego dano wiarę tylko zeznaniom złożonym przez świadków, nie uwzględniając treści złożonych przez niego wyjaśnień. W konfrontacji z pozostałymi dowodami (a w szczególności z logicznymi i wzajemnie uzupełniającymi się zeznaniami świadków) wyjaśnienia te organ uznał za mało wiarygodne. Ewentualne rozbieżności w tych zeznaniach, na które zwraca uwagę w odwołaniu obwiniony, wynikają z indywidualnej percepcji przez każdego ze świadków otaczającej go rzeczywistości. Dlatego też Komendant Wojewódzki Policji podzielił pogląd o zasadności odrzucenia wniosku dotyczącego konfrontacji zeznających.

Ponadto, Komendant wskazał, iż odmowa uzupełnienia akt postępowania dyscyplinarnego przez organ I instancji w zakresie uzyskania zapisu rozmowy post. k.k. z operatorem 997, bilingów z rozmów pomiędzy pełniącym nadzór nad służbą mł. asp. A.G. a obwinionym i post. k.k., była w pełni uzasadniona, zaś jej przyczyny wskazano w postanowieniach z (...)

Komendant nie przychylił się do wyjaśnień obwinionego o chwilowym opuszczeniu pomieszczenia dla osób ujętych w celu przeparkowania radiowozu. Z materiałów postępowania dyscyplinarnego wynika bowiem, iż od momentu uzyskania informacji, że A.J. jest osobą poszukiwaną do czasu przekazania operatorowi 997 komunikatu o jej oddaleniu się z miejsca interwencji upłynęło (...) minut.

Zdaniem Komendanta Wojewódzkiego Policji, w ramach prowadzonego postępowania dyscyplinarnego wyjaśniono wszystkie kluczowe kwestie odnoszące się do stawianego obwinionemu zarzutu, dlatego też nie stwierdził on przesłanek do zastosowania dyspozycji art. 135g ust. 2 ustawy o Policji. Komendant podzielił stanowisko organu I instancji, iż sierż. szt. B.S. realizując poddane analizie czynności służbowe pogwałcił podstawowe zasady służby patrolowej, w szczególności zasadę ubezpieczania i wzajemnej asekuracji policjantów w patrolu. Sierż. szt. B.S. pozostawił bez asysty niedoświadczonego kolegę z patrolu, narażając go na potencjalne niebezpieczeństwo. Obwiniony ukończył przeszkolenie zawodowe w zakresie adaptacji zawodowej policjantów, zatem posiadał odpowiednią wiedzę na temat obowiązków opiekuna służbowego w zakresie planowego, zorganizowanego i systematycznego wdrażania młodszego stażem policjanta do samodzielnej realizacji zadań. Dowody zebrane w toku postępowania dyscyplinarnego, a w szczególności zeznania post. k.k. i postronnych świadków, a także analiza przebiegu zdarzenia od momentu opuszczenia pomieszczenia przez obwinionego do przekazania informacji operatorowi 997 o oddaleniu się osoby poszukiwanej, wskazują na sprawstwo sierż. szt. B.S. w zakresie zarzucanego mu czynu. Nie ma żadnych wątpliwości, iż obwiniony świadomie pozostawił niedoświadczonego policjanta bez asysty w czasie realizacji czynności służbowych. Następstwem takiego działania było oddalenie się jednej z osób ujętych, jak się później okazało - poszukiwanej w celu osadzenia w zakładzie karnym lub areszcie śledczym.

W ocenie Komendanta Wojewódzkiego Policji, przyjęta przez obwinionego odmienna ocena zdarzenia nie może stanowić przesłanki do uchylenia orzeczenia dyscyplinarnego, zaś wymierzona kara jest zasadna z punktu widzenia charakteru popełnionego czynu, a zwłaszcza jego skutków oraz faktu, iż jest to najniższa z katalogu kar.

B.S. zaskarżył powyższe orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie wnosząc o jego uchylenie w całości i zasądzenie zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych. Orzeczeniu temu zarzucił naruszenie norm prawa procesowego zawartych w art. 135g ust. 1 ustawy o Policji, polegające na niedostatecznym wyjaśnieniu okoliczności popełnienia zarzucanego mu czynu. Przywołany artykuł zobowiązuje organ prowadzący postępowanie dyscyplinarne badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego. Jednak zdaniem skarżącego, zarówno na etapie postępowania przed organem I jak i II instancji nie uwzględniono składanych wniosków dowodowych, które miały wykazać, iż nie ponosi on winy w popełnieniu zarzucanego czynu. Skarżący podał, że o istnieniu braku jednoznaczności w dokonanych ustaleniach, tj. kiedy został on powiadomiony przez post. k.k. o oddaleniu osoby poszukiwanej oraz jakie dokładnie działania były podejmowane w okresie od momentu oddalenia się z miejsca interwencji w celu przestawienia radiowozu do powiadomienia operatora o oddaleniu się osoby poszukiwanej, wskazywano już w orzeczeniu Komendanta Wojewódzkiego Policji z dnia (...).

Ponadto, zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił naruszenie art. 134h ust. 1 ustawy o Policji, przejawiające się w tym, że wymierzając karę nagany nie wskazano stopnia zawinienia przypisanego mu czynu. Zgodnie bowiem z brzmieniem ww. artykułu, wymierzona kara powinna być współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, tymczasem w zaskarżonym orzeczeniu brak jest doprecyzowania, na czym polegało zawinione działanie i jakie były przyczyny tego stanu rzeczy oraz czy przypisuje mu się winę umyślną, czy też nieumyślną. W tym zakresie skarżący powołał się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie z dnia 6 maja 2009 r. (II SA/Ol 129/09), z którego wynika, ze uznanie za winnego wymaga wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności i przyczyn popełnienia przewinienia lub naruszenia dyscypliny służbowej oraz wykazania na zawinione niewykonanie obowiązków. Nadto, " (...) warunkiem zastosowania odpowiedzialności dyscyplinarnej jest nie tylko jednoznaczne wykazanie faktu naruszenia przez funkcjonariusza ciążących na nim obowiązków, ale także wykazanie, iż naruszenie to było zawinione w sposób określony w art. 132a ustawy", gdzie powołany przez Sąd artykuł ustawy o Policji przewiduje dwa rodzaje winy, tj. winę umyślną i nieumyślną, a brak takiego ustalenia, w opinii skarżącego, stanowi uchybienie procesowe, gdyż obowiązkiem organu było je wskazać i wyjaśnić.

Odpowiadając na skargę Komendant Wojewódzki Policji w (...) wniósł o jej oddalenie podtrzymując argumentację przedstawioną w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia.

Uzasadnienie prawne

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie, zważył co następuje Kontrola zaskarżonego orzeczenia dokonana według kryterium jego zgodności z prawem - stosownie do art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), doprowadziła Sąd do uznania, że przy wydawaniu kwestionowanego orzeczenia nie doszło do naruszenia przepisów prawa, w stopniu uzasadniającym uwzględnienie skargi.

Zasady odpowiedzialności dyscyplinarnej i karnej policjantów zostały określone w rozdziale 10 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2007 r. Nr 43, poz. 277 ze zm.). W myśl art. 132 ust. 1 i 2 tejże ustawy, policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów. Wedle art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji, naruszeniem dyscypliny służbowej jest zaniechanie czynności służbowej albo wykonanie jej w sposób nieprawidłowy. Taki zarzut, polegający na popełnieniu czynu mającego postać naruszenia dyscypliny służbowej, o którym mowa w art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji, postawiono B.S., którego ukarano karą nagany za to, że w dniu (...), będąc zobowiązany do starannej i dokładnej realizacji zadań stałych określonych w indywidualnym zakresie obowiązków i poleceń przełożonego, jako dowódca patrolu (...), oddalił się pomimo braku jakichkolwiek podstaw uzasadnionych okolicznościami, z miejsca podjętej interwencji, pozostawiając post. k.k. bez asysty, następstwem czego było oddalenie się osoby wobec której podjęto interwencję, jak się później okazało poszukiwanej w celu osadzenia w zakładzie karnym lub areszcie śledczym.

We wniesionej skardze jednym z głównych jej zarzutów stało się nieprawidłowe ustalenie przez organy stanu faktycznego sprawy, poprzez niedostateczne wyjaśnienie okoliczności popełnienia zarzucanego czynu, przejawiające się w niejednoznacznym ustaleniu momentu powiadomienia skarżącego przez post. k.k. o oddaleniu się osoby poszukiwanej oraz czynności jakie w tym czasie były podejmowane przez skarżącego i przez k.k. - do chwili powiadomienia operatora o oddaleniu się osoby poszukiwanej.

Zarzut ten okazał się niezasadny. Zdaniem Sądu, poczynione przez organ ustalenia faktyczne w zakresie istotnym dla treści podjętego rozstrzygnięcia były wystarczające dla wydania kwestionowanego orzeczenia i nie są obarczone takimi uchybieniami, które skutkować miałyby uwzględnieniem sformułowanego w tym zakresie zarzutu skargi. Organy wykazały w niniejszej sprawie bezpodstawne zaniechanie przez skarżącego czynności służbowych, które miało miejsce podczas pełnienia służby w dniu (...). B.S. - jako dowódca patrolu oddalił się bowiem z miejsca podjętej interwencji, pozostawiając posterunkowego, z którym pełnił służbę patrolową, bez asysty. W sytuacji w której doszło do zatrzymania przez ochronę sklepu "(...)" sprawcy kradzieży wraz z osobą mu towarzyszącą i zaistniała potrzeba wylegitymowania tych osób oraz sprawdzenia, czy nie są poszukiwane, B.S. odstąpił od tych czynności i pozostawił młodego, niedoświadczonego policjanta, bez asysty. Takie zachowanie skarżącego, jako dowódcy i członka patrolu było nieuzasadnione. Trafnie organy obu instancji przyjęły, że czynność przeparkowania samochodu i pozostawienie w tym czasie drugiego policjanta bez wsparcia, bez potwierdzenia, czy osoby zatrzymane nie są poszukiwane (które teoretycznie mogły posiadać broń i w sposób trudny do przewidzenia zachować się w momencie próby ich zatrzymania przez post. k.k.) była działaniem nie tylko nieuzasadnionym ale i nieodpowiedzialnym. Oddalenie się skarżącego z miejsca interwencji niweczyło także całkowicie rolę jaką wyznaczono skarżącemu, kierując go do służby patrolowej w zespole dwuosobowym wraz z policjantem będącym w służbie przygotowawczej. Rola ta polegać winna, m.in., na wzajemnej asekuracji i wsparciu w podejmowanych czynnościach. Nadto, skarżący pełnił w tym dwuosobowym patrolu rolę jego dowódcy, na którym dodatkowo spoczywał obowiązek dbania o należyte wykonywanie zadań służbowych przez niższego rangą, początkującego funkcjonariusza. Pełnienie funkcji dowódcy patrolu nie może sprowadzać się do wyręczania się policjantem mu podporządkowanym, ale na wzięciu także odpowiedzialności za swoje zaniechania w nadzorze nad prawidłowym wykonywaniem zadań w tak zorganizowanej służbie patrolowej.

Nie ma znaczenia dla oceny prawidłowości wydania zaskarżonej decyzji ustalenie, o której godzinie faktycznie skarżący uzyskał informację o oddaleniu się osoby poszukiwanej i czy przez okres jego nieobecności przy policjancie, z którym winien pełnić służbę patrolową, przemieszczał się samochodem pomiędzy poszczególnymi wejściami do sklepu, czy też przebywał w tym samochodzie czekając na drugiego załoganta. Istotne jest bowiem to, że skarżący oddalił się z miejsca przeprowadzanej interwencji i to bez uzasadnionej przyczyny, pozostawiając drugiego policjanta bez asysty. Dodatkowo, konsekwencją takiego zachowania było oddalenie się osoby poszukiwanej. Należy bowiem przyjąć, że skarżący, wyznaczony na dowódcę patrolu, jako funkcjonariusz z dłuższym stażem i doświadczeniem, gdyby był obecny przy dokonywaniu czynności sprawdzających w Krajowym Systemie Informacyjnym Policji, wobec osób zatrzymanych na kradzieży, nie dopuściłby do oddalenia się osoby poszukiwanej, która winna być osadzona w zakładzie karnym lub areszcie śledczym.

W tym kontekście za nieuzasadniony należy uznać zarzut odmowy przeprowadzenia przez organy wnioskowanych przez stronę dowodów, które miałyby wykazać okres oddalenia się skarżącego z miejsca wykonywanych czynności wobec osób zatrzymanych, bowiem ustalenie, czy nieobecność skarżącego spowodowana przeparkowaniem samochodu trwała (...), czy też (...) minut, nie stanowiła podstawy do uznania jego odpowiedzialności za zarzucone mu przewinienie dyscyplinarne. Postawiony zarzut związany jest bowiem z naruszeniem obowiązku starannej i dokładnej realizacji zadań i dotyczy odstąpienia od czynności służbowych i skutków takiego zachowania. Uznanie skarżącego winnym zaniechania swoich obowiązków i wymierzenie kary nie było zatem uwarunkowane okresem oddalenia się z miejsca podjętej interwencji.

Sąd nie podzielił zarzutu skargi, za uwzględnieniem której miałby przemawiać brak jednoznacznego określenia w orzeczeniu dyscyplinarnym rodzaju winy przypisanej skarżącemu. W sytuacji, gdy skarżący sam podjął, nieuzasadnioną okolicznościami faktycznymi, decyzję o oddaleniu się z miejsca interwencji, to nie sposób uznać, w kontekście wymaganej od funkcjonariusza Policji umiejętności logicznego rozumowania i przewidywania zdarzeń, że nie mógł on przewidzieć skutków swojego zachowania.

Zgodnie z art. 132a ustawy o Policji, przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant:

1)

ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi;

2)

nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć.

W obu przypadkach opisanych w art. 132a ustawy, ukaranie funkcjonariusza jest uprawnione, jeżeli przemawiają za tym okoliczności sprawy, należycie wykazane w uzasadnieniu orzeczenia dyscyplinarnego. Zatem charakter zawinienia (jego umyślność, czy też nieumyślność) nie determinują możliwości ukarania, lecz mogą mieć wpływ na ewentualne odstąpienie od ukarania lub formę ukarania.

Ustawa o Policji w art. 134 przewiduje następujące kary dyscyplinarne:

1)

nagana;

2)

zakaz opuszczania wyznaczonego miejsca przebywania;

3)

ostrzeżenie o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku;

4)

wyznaczenie na niższe stanowisko służbowe;

5)

obniżenie stopnia;

6)

wydalenie ze służby.

Nagana jest karą o charakterze najłagodniejszym i w opinii Sądu, została nałożona na skarżącego w okolicznościach sprawy ją uzasadniających. Nie można zgodzić się z zarzutem skargi, jakoby Komendant Wojewódzki Policji zaniechał dokonania oceny zachowania się skarżącego. Organ rozważał istnienie okoliczności, które mogłyby przemawiać na korzyść obwinionego, czemu dał wyraz w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji na str. 5 stwierdzając, iż B.S. świadomie popełnił zarzucany mu czyn oraz że nie znajduje jednocześnie przesłanek umożliwiających odstąpienie od ukarania.

Reasumując, przedstawione w zaskarżonej decyzji ustalenia faktyczne jakie poczyniły organy Policji oraz wyciągnięte na ich podstawie wnioski znajdują potwierdzenie w zeznaniach przesłuchanych osób (k.k., S.C.), są logiczne i zostały należycie uzasadnione. Nałożoną zaś na skarżącego karę nagany Sąd uznał za karę adekwatną do stwierdzonego uchybienia obowiązkom służbowym.

Z powyższych względów Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie orzekł o oddaleniu skargi na podstawie art. 151 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.