Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 1807373

Wyrok
Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu
z dnia 11 czerwca 2015 r.
II SA/Po 422/15

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia WSA Jakub Zieliński (spr.).

Sędziowie: NSA Tadeusz M. Geremek, WSA Danuta Rzyminiak-Owczarczak.

Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 11 czerwca 2015 r. sprawy ze skargi P. B. na postanowienie Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego z dnia (...) lipca 2014 r. Nr (...) w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania oddala skargę

Uzasadnienie faktyczne

Wyrokiem z dnia 15 kwietnia 2015 r. sygn. akt II OSK 701/15 Naczelny Sąd Administracyjny, po rozpoznaniu skargi kasacyjnej Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego (dalej: WWINB) od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z dnia 5 grudnia 2014 r. sygn. akt II SA/Po 1113/14 w sprawie ze skargi P. B. na postanowienie WWINB z dnia (...) lipca 2014 r. znak (...) w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania, uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę tutejszemu Sądowi do ponownego rozpoznania.

Uchylonym w postępowaniu kasacyjnym wyrokiem z dnia 5 grudnia 2014 r. tutejszy Sąd uchylił zaskarżone przez P. B. postanowienie WWINB z dnia (...) lipca 2014 r. w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania.

Przedmiotowe wyroki i zaskarżona decyzja zostały wydane w następującym stanie sprawy.

W protokole kontroli nr (...) z dnia 26 września 2011 r. stanu technicznego nieużytkowanego budynku zlokalizowanego od strony frontowej nieruchomości położonej przy ul. (...) w (...), wpisanego indywidualnie do rejestru zabytków, pracownik do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego (...) odnotował, że kontrola obiektu została przeprowadzona z udziałem właściciela nieruchomości - P. B., a jako jego adres wskazano ul. (...), (...), tożsamy z adres przedmiotowej nieruchomości. W protokole nieprawidłowo określono nazwisko właściciela jako "B/x", zamiast "B.". W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami w stanie technicznym budynku m.in. zobowiązano jego właściciela do zabezpieczenia budynku oraz wezwano do stawienia się w siedzibie organu w dniu 27 września 2011 r. w celu dostarczenia dokumentów potwierdzających wygrodzenie przestrzeni niezabezpieczonej, a także pisemnego oświadczenia o planie zabezpieczenia przed dalszym zniszczeniem. zobowiązano Protokół ten został podpisany przez P. B. bez uwag (k. 18 i 19 akt. adm.).

Ten sam adres został wskazany w skierowanym do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego (...) (dalej również: PINB) piśmie z dnia 28 września 2011 r., które w sposób domniemany zostało wniesione w imieniu P. B. i podpisane nieczytelnie przez inną osobę; prawdopodobnie przedstawiciela firmy budowlanej, która miałaby wykonać w imieniu właściciela obiektu zabezpieczenie obiektu w dniu 27 września 2011 r. W piśmie tym wskazano nazwisko właściciela nieruchomości w brzmieniu "B/x" (k. 21 akt adm.).

Na podany adres zostało także wysłane przez PINB zawiadomienie z dnia 4 listopada 2011 r. o wynikach oględzin robót zabezpieczających przy budynku, przeprowadzonych w dniu 11 października 2011 r., oraz zalecenia co do wykonania robót zabezpieczających obiekt (k. 26 akt adm.). Pismo to zostało doręczone pod adresem: P. B. ul. (...) (...) - w dniu 8 listopada 2011 r. H. W. (k. 27 akt adm.).

W ewidencji gruntów i budynków wskazano następujący adres właściciela nieruchomości o powierzchni (...) ha położonej w (...) przy ul. (...), obręb (...), ark. (...), działka nr (...): B. P. (...), (...) ul. (X) (k. 48 akt adm.).

Datowane na dzień 23 lipca 2012 r. zawiadomienie o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie stanu technicznego budynku murowanego - tzw. "(...)" znajdującego się przy ul (...) w (...) zostało wysłane do P. B. na dwa adresy; jedno na adres: ul. (...), a drugie na adres: ul. (X) (k. 49-51 akt adm.).

Obydwie przesyłki zostały zwrócone do organu z adnotacją: Zwrot, nie podjęto w terminie. Przesyłka nadana na adres nieruchomości, której dotyczy postępowanie (ul. (...)), jak i przesyłka nadana na adres ujawniony w ewidencji gruntów i budynków (ul.[X]) zawierają adnotacje o awizowaniu (k. 50 i 51 akt adm.).

Decyzją nr (...) z dnia (...) 2012 r. (znak (...)), następnie sprostowaną postanowieniem z dnia (...) lipca 2013 r., Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego (...), na podstawie art. 66 ust. 1 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (Dz. U. z 2010 r. Nr 243, poz. 1623 z późn. zm. - dalej: Prawo budowlane), nakazał P. B. wykonanie wyszczególnionych w osnowie tego postanowienia robót i czynności budowlanych w celu usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości w stanie technicznym nieużytkowanego budynku głównego, posiadającego status zabytku - tzw. (...), znajdującego się przy ul. (...) w (...) oraz niewielkiego obiektu "(...)" przy wjeździe na przedmiotową nieruchomość, a także oraz określił termin wykonania obowiązków do 31 grudnia 2012 r.

Analogicznie jak przy zawiadomieniu strony o wszczęciu postępowania decyzja została wysłana do P. B. na dwa adresy: ul. (...), (...) oraz: ul. (X) (...). Przesyłki pocztowe pomimo dwukrotnego awizowania nie zostały odebrane przez adresata i wróciły do organu z adnotacją: Zwrot, nie podjęto w terminie (k. 56-60 akt adm.). Przesyłki zawierające decyzję z dnia (...) 2012 r. zostały zwrócone do organu z adnotacją: Zwrot, nie podjęto w terminie.

Wszystkie dotychczas wymienione zawiadomienia i przesyłki kierowane do właściciela nieruchomości określały jego nazwisko jako "B/x", zamiast "B.". W związku z wykryciem tego błędu organ I instancji postanowieniem nr (...) z dnia (...) lipca 2013 r. sprostował w tym zakresie decyzję nr (...) z dnia (...) 2012 r. (k. 81 akt adm.).

Przesyłka zawierająca postanowienie prostujące została, tak jak dotychczas, wysłana na dwa wyżej opisane adresy. Przesyłki pocztowe pomimo dwukrotnego awizowania nie zostały odebrane przez adresata pod żadnym z podanych adresów i wróciły do organu z adnotacją: Zwrot, nie podjęto w terminie (k. 82-83 akt adm.).

Następnie w dniu w dniu 11 czerwca 2014 r. pełnomocnik procesowy strony - adwokat J. F. zapoznał się z aktami przedmiotowego postępowania (k. 24 akt adm.).

W dniu 18 czerwca 2014 r. (data nadania pocztowego - k. 10 akt II inst.) P. B., reprezentowany przez pełnomocnika procesowego - adwokata J. F., skierował do PINB wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od decyzji nr (...) z dnia (...) 2012 r. (k. 35 akt II inst.). Jednocześnie wniósł odwołanie od tej decyzji (k. 23 akt II inst.). Do wniosku dołączył oświadczenie H. W., że jako prowadzący działalność gospodarczą w sklepie przy ul. (...) (w (...)) oraz właściciel mieszkania przy ul. (X) (w (...)), w którym zameldowany jest P. B., zobowiązał się do odbierania i przekazywania wszelkiej korespondencji kierowanej do niego pod obydwa adresy lub informowania o pozostawieniu awiza. W piśmie tym H. W. oświadczył, że od 2011 r. do dziś pod adresem ul. (...) nie odebrał żadnej korespondencji kierowanej do P. B., zaś pod adresem ul. (X) z przyjętego na siebie obowiązku się nie wywiązał, z wyjątkiem co do jednej przesyłki, a to z uwagi na fakt, że często nie ma go w domu, przez co P. B. nie miał możliwości odbioru kierowanej do niego korespondencji (k. 11, 24 akt II inst.).

We wniosku o przywrócenie terminu pełnomocnik podał, że jego mandant nie wiedział o wszczęciu i prowadzeniu postępowania w przedmiocie nakazania wykonania robót i czynności budowlanych w celu usunięcia nieprawidłowości w stanie technicznym nieruchomości przy ul. (...) w (...). Podnosząc, że wszelka korespondencja kierowana była na dwa adresy, wyjaśnił, że adres przy ul. (...) w (...) nigdy nie był adresem zamieszkania ani faktycznego pobytu P. B., z kolei adres przy ul. (X) był wprawdzie adresem jego zameldowania, jednak z uwagi na częstą nieobecność w lokalu osobą, która zobowiązała się do odbierania i przekazywania korespondencji oraz informowania adresata o wszelkiej korespondencji kierowanej na ten adres był H. W. (wynajmujący i właściciel lokalu). Pełnomocnik podkreślił, że przesyłek kierowanych do swojego mandanta na adres ul. (...), pod którym znajduje się sklep, który nie jest własnością strony, nie sposób uznać za skutecznie doręczone, a ponadto P. B. nigdy nie otrzymał od H. W. informacji o jakiejkolwiek korespondencji kierowanej do niego na ten adres. Pełnomocnik stwierdził, że H. W. nie jest osobą, o której mowa w art. 43 Kodeksu postępowania administracyjnego (dalej: k.p.a.) - nie jest dorosłym domownikiem, sąsiadem ani też dozorcą domu, wobec czego niemożliwe było doręczeniu mu korespondencji, nawet pomimo ewentualnego zobowiązania się do przekazania jej adresatowi. Odwołując się do treści informacji zawartej w ewidencji gruntów i budynków, stwierdził, że wyłącznie na adres ul. (X) powinna być kierowana wszelka korespondencja adresowana do jego mandanta. Podkreślił, że P. B. nigdy nie otrzymał od H. W. informacji o korespondencji kierowanej do niego na ten adres ani też nie została mu przekazana przesyłka zawierająca zawiadomienie o wszczęciu postępowania w przedmiotowej sprawie, jak również wydana w tej sprawie decyzja.

Ponadto pełnomocnik wytknął organowi błędne adresowanie kierowanej do niego korespondencji - zawiadomienia o wszczęciu postępowania i wydanej w tej sprawie decyzji, gdyż wskazany jako adresat P. B. nigdy nie był stroną postępowania. Uznając, że korespondencja ta kierowana była do osoby, która nie była stroną w sprawie, pełnomocnik stwierdził, że fakt ten w oczywisty sposób uniemożliwiał skuteczne doręczenie przesyłek.

Argumentując, że powyższe okoliczności wskazują na to, że strona nie mogła wziąć udziału w postępowaniu i w konsekwencji dochować terminu do wniesienia odwołania, za co nie ponosi winy. Na uzasadnienie swoich twierdzeń pełnomocnik powołał dowody z przedmiotowego oświadczenia H. W. oraz wniósł o przesłuchania tej osoby, a także strony postępowania.

Na uzasadnienie zachowania terminu do złożenia wniosku o przywrócenie terminu podniósł, że wniosek został złożony z zachowaniem terminu, o którym mowa w art. 58 § 2 k.p.a., a mianowicie przed upływem 7 dni od dnia udostępnienia przez organ pełnomocnikowi akt postępowania, co miało miejsce w dniu 11 czerwca 2014 r., a wcześniej, skoro zaskarżona decyzja nie została nigdy stronie doręczona, nie mógł on dochować terminu do wniesienia odwołania.

Postanowieniem z dnia (...) lipca 2014 r. (znak (...)) WWINB na podstawie art. 123 i art. 59 § 2 k.p.a., odmówił przywrócenia P. B. terminu do wniesienia odwołania od decyzji PINB z dnia (...) 2012 r.

W motywach rozstrzygnięcia organ II instancji przywołał brzmienie art. 129 § 2 oraz art. 58 § 1 i 2 k.p.a. (omówił kwestie prawne dotyczące terminu do wniesienia odwołania i możliwość jego przywrócenia). Odnosząc te przepisy do przedmiotowej sprawie, WWINB stwierdził, że niewątpliwie spełnione zostały przesłanki formalne do rozpatrzenia wniosku o przywrócenie terminu, gdyż strona wniosła o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania, a jednocześnie złożyła odwołanie od decyzji PINB z dnia (...) 2012 r. Ponadto organ stwierdził, że spełniona została również przesłanka złożenia wniosku z zachowaniem terminie, o którym mowa w art. 58 § 2 k.p.a., gdyż wiedzę o przedmiotowym postępowaniu oraz o wydanej decyzji organu I instancji strona powzięła dopiero na skutek udostępnienia jej aktualnemu pełnomocnikowi przez tenże organ akt postępowania, co miało miejsce w dniu 11 czerwca 2014 r., a wniosek o przywrócenie terminu, wraz z załączonym do niego odwołaniem, został nadany w dniu 18 czerwca 2014 r., czyli w ostatnim dniu ustawowego siedmiodniowego terminu, zgodnie z art. 57 § 5 pkt 2 k.p.a.

Odnosząc się przedstawionych przez stronę argumentów uzasadniających brak winny w uchybieniu terminu, organ II instancji stwierdził, że strona nie uprawdopodobniła braku swojej winy w tym, iż nie wiedziała o postępowaniu prowadzonym przez PINB oraz o wydaniu decyzji z dnia (...) 2012 r.

Odwołując się do przepisów art. 43 i art. 44 § 4 k.p.a., WWINB stwierdził, że w protokole pierwszej kontroli z dnia 26 września 2011 r., przeprowadzonej z udziałem strony, jako jego adres wskazana została ul. (...) (tekst jedn.: adres przedmiotowej nieruchomości), a protokół ten został podpisany przez P. B. bez uwag; przy czym ten sam adres wskazany był w piśmie z dnia 28 września 2011 r., które wniesione miało być w imieniu strony, a podpisanym nieczytelnie przez inną osobę, jak również w korespondencji kierowanej do strony przez Miejskiego Konserwatora Zabytków w P. (dalej: MKZ w P.). Dalej wskazał, że to pod tym adresem w dniu 8 listopada 2011 r. H. W. odebrał kierowane do strony pismo PINB z dnia 4 listopada 2011 r., a w dniu 3 kwietnia 2012 r. L. W. odebrał pismo organu z dnia 29 grudnia 2011 r. (po jego ponownym wysłaniu). WWINB stwierdził, że doręczenia te nie mogą zostać uznane za skuteczne w świetle art. 43 k.p.a. - z uwagi na niespełnienie przesłanek określonych w tym przepisie. Kontynuując te rozważania, WWINB podniósł, że następnie PINB ustalił, iż w ewidencji gruntów widnieje inny adres strony, tj. ul. (X) w (...) i od tego momentu organ kierował korespondencję na obydwa wymienione adresy (w tym zawiadomienie o wszczęciu postępowania z dnia 23 lipca 2012 r. oraz decyzję z dnia (...) 2012 r.), jednak przesyłki te zwracane były do organu jako niepodjęte w terminie (art. 44 § 4 k.p.a.); również MKZ w P. kierował dalszą korespondencję do strony na te dwa adresy.

W związku z powyższym, w ocenie organu odwoławczego, nie można potwierdzić prawidłowości i skuteczności kierowania korespondencji na adres ul. (...), skoro pod tym adresem strona nigdy nie zamieszkiwała, choć dla oceny działania organu nie bez znaczenia pozostaje fakt podpisania przez stronę - bez uwag - wspomnianego protokołu z dnia 26 września 2011 r., dotyczącego kontroli przeprowadzonej z udziałem P. B., w którym jako jego adres wskazana została właśnie ul. (...). Zdaniem organu wszystko to oznacza, że w przypadku korespondencji kierowanej na ten adres nie można mówić o zaistnieniu fikcji doręczenia w rozumieniu art. 44 § 4 k.p.a.

Dalej WWINB stwierdził, że organ I instancji, mając na uwadze obowiązek doręczeń wynikający z Kodeksu postępowania administracyjnego, kierował również do strony korespondencję również na inny adres, tj. ul. (X), widniejący w ewidencji gruntów, jednakże i przesyłki kierowane na ten adres zwracane były do nadawcy jako niepodjęte w terminie. Wobec tego WWINB podkreślił należy, że to sam P. B. wskazał, iż był to jego adres zameldowania, pod którym jednak często nie był obecny, oraz że wobec wpisania w ewidencji gruntów adresu ul. (X) - wyłącznie na ten adres kierowana być powinna wszelka korespondencja adresowana do strony.

Mając na uwadze takie ustalenia faktyczne i ocenę prawną skuteczności doręczeń korespondencji pocztowej kierowanej do strony w przedmiotowym postępowaniu, WWINB stwierdził, że wynika z nich bezspornie, iż P. B. zameldowany był pod adresem ul. (X) (tekst jedn.: w lokalu wynajmowanym od (...) H. W.) i na ten adres PINB kierował do niego korespondencję, której ten jednak jej adresat nie odbierał "z uwagi na częstą nieobecność w lokalu", to ze względu właśnie na tę "częstą nieobecność" umówił się z H. W., że ten ostatni będzie odbierał przychodzącą na ten adres korespondencję (podobnie jak i tę kierowaną na adres ul. (...)). Ponadto organ podniósł, że H. W. przyznał, iż z uzgodnienia tego się nie wywiązał, gdyż sam również często był nieobecny, a jednocześnie strona przyznała, że doręczenia takie nie mogą zostać uznane za skuteczne w świetle art. 43 k.p.a.

W ocenie WWINB z powyższego wynika, że P. B. ponosi winę za nieodebranie korespondencji kierowanej do niego przez organ na adres ul. (X), bowiem pomimo częstej, a niebędącej nagłą, nieobecności pod tym adresem, nie podjął działań, które w sposób właściwy zmierzałyby do zabezpieczenia ewentualnych skutków związanych z doręczaniem korespondencji i w ten sposób nie dochował w tym względzie żadnej staranności. Nie sposób bowiem, zdaniem organu, uznać za taką staranność uzgodnienia dokonanego z H. W., skoro w żadnym razie nie mogło ono być skuteczne pod względem skutków formalnych, co zresztą sama strona przyznała. WWINB podniósł, że P. B. nie tylko nie powiadomił PINB o ewentualnej nieobecności czy też zmianie adresu, ale również nie podjął żadnej próby kontaktu z PINB w celu ustalenia stanu sprawy i, mając świadomość swojej częstej nieobecności pod podanym adresem, nie skorzystał również na tamtym etapie postępowania z możliwości ustanowienia pełnomocnika do reprezentowania go, nie udzielił też pełnomocnictwa pocztowego do odbioru korespondencji. Jednocześnie organ zaznaczył, że nie sposób uznać za usprawiedliwiony stan niewiedzy strony o toczącym się postępowaniu, skoro w dniu 26 września 2011 r. P. B. osobiście brał udział w kontroli przeprowadzonej przez PINB, podczas której nakazano mu zabezpieczenie budynku (do czego wówczas się zobowiązał), a ponadto jednocześnie wezwano go do stawiennictwa w siedzibie organu, co zostało wprost odnotowane w protokole kontroli, który Pan P. B. podpisał bez uwag. W związku z tym, bez względu na ocenę (niejednoznacznej w orzecznictwie) kwestii tego, czy przeprowadzenie przedmiotowej kontroli było równoznaczne z wszczęciem postępowania, nie sposób uznać, by P. B. nie miał żadnej świadomości ani wiedzy o działaniach podejmowanych przez PINB w przedmiotowej sprawie.

W związku z powyższym, organ odwoławczy stwierdził, że w niniejszej sprawie nie można mówić o spełnieniu przesłanki uprawdopodobnienia braku winy, niezbędnej do przywrócenia terminu, skoro strona nie podjęła powoływanego w orzecznictwie "największego w danych warunkach wysiłku" oraz "szczególnej staranności". W tym zakresie WWINB stwierdził, że strona, wiedząc o fakcie zajęcia się przez PINB sprawą stanu technicznego obiektu przy ul. (...) w (...), dopuściła się niedbalstwa, nie odbierając korespondencji oraz nie podejmując żadnej próby kontaktu z organem.

Organ odwoławczy uznał za zbędne przeprowadzenie dowodów wskazanych przez stronę we wniosku o przywrócenie terminu - przesłuchania strony i H. W. na okoliczności dotyczące kwestii podnoszonych we wniosku, mających świadczyć o nieprawidłowości dokonanych przez organ doręczeń i braku winy w uchybieniu terminu. Ponadto za pozbawione jakiegokolwiek wpływu na ocenę sprawy WWINB uznał podnoszoną przez stronę kwestię omyłki w nazwisku adresata korespondencji, które PINB wskazywał początkowo jako "B/x" zamiast "B.". Zdaniem organu omyłka ta nie tylko stanowi bowiem oczywistą omyłkę pisarską (po jej odkryciu sprostowaną przez organ stosownym postanowieniem z dnia 2 lipca 2013 r.), lecz również jest na tyle drobna (jedna litera w środku wyrazu), że w świetle poczynionych wyżej ustaleń nie sposób racjonalnie uznać, iżby miała jakikolwiek wpływ na nieodbieranie przez stronę kierowanej do niej korespondencji, ani też by "fakt ten w sposób oczywisty uniemożliwiał skuteczne doręczenie przesyłek".

Następnie postanowieniem z dnia (...) sierpnia 2014 r. (znak (...)) WWINB na podstawie art. 134 k.p.a. stwierdził, że odwołanie P. B. od decyzji PINB z dnia (...) 2012 r. zostało wniesione z uchybieniem terminu.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu P. B. (reprezentowany przez pełnomocnika procesowego) wniósł o uchylenie zaskarżonego w całości postanowienia WWINB z dnia (...) lipca 2014 r. i przekazanie sprawy temu organowi do ponownego rozpatrzenia. Strona zarzuciła naruszenie następujących przepisów:

1)

art. 78 § 1 i 2 oraz art. 75 § 1 k.p.a. poprzez nieuzasadnione niedopuszczenie i nieprzeprowadzenie przez organ dowodów powołanych we wniosku, tj. dowodów z zeznań świadka H. W. oraz z przesłuchania strony), które to dowody mają istotne znaczenie dla poczynienia prawidłowych ustaleń faktycznych w sprawie, w szczególności w zakresie ustalenia realizacji przesłania braku zawinienia przez skarżącego w niedochowaniu terminowi do wniesienia odwołania, a tym samym dla właściwego jej rozpatrzenia, co w konsekwencji stanowiło również naruszenie art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.,

2)

naruszenie art. 7 k.p.a. przejawiające się błędem w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego postanowienia, a polegającym na nieprawidłowym uznaniu, jakoby:

a)

skarżący wiedział o toczącym się postępowaniu, albowiem - jak podkreśla organ - osobiście podpisał jeden protokół kontroli z dnia 26 września 2011 r., podczas gdy właściwe zawiadomienie o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego w sprawie zawarte zostało w piśmie organu z dnia 23 lipca 2012 r., które to pismo nigdy nie zostało skarżącemu skutecznie doręczone, a nadto, skierowane zostało do "P. B.", który nigdy nie był stroną tegoż postępowania;

b)

skarżący nie dochował należytej staranności i zawinił w uchybieniu terminowi do wniesienia odwołania, podczas gdy skarżący nie miał żadnej wiedzy zarówno o fakcie wszczęcia z urzędu postępowania administracyjnego, a przede wszystkim o wydaniu przez PINB decyzji z dnia (...) 2012 r., która to decyzja nigdy nie została skarżącemu skutecznie doręczona, co z oczywistych względów uniemożliwiło mu jej zaskarżenie w terminie - i to pomimo że skarżący dokonał ze swojej strony wszelkich czynności zmierzających do umożliwienia skutecznego doręczenia mu korespondencji (m.in. zobowiązał właściciela wynajmowanego przez siebie lokalu przy ul. (X) w (...) do informowania oraz ewentualnego przekazywania wszelkiej kierowanej do skarżącego korespondencji), a brak odbioru korespondencji zawiniony został wyłącznie przez osoby trzecie;

c)

skarżący zawinił w braku odbioru korespondencji organu, podczas gdy większość pism, w tym również i sama decyzja PINB z dnia (...) 2012 r., zaadresowana była do "P. B.", a więc osoby niebędącej stroną w sprawie, co również uniemożliwiło H. W. wywiązanie się z opisanego wyżej zobowiązania - i to pomimo że organ dysponował dokładnymi danymi skarżącego (w aktach znajdował się m.in. wydruk z ewidencji gruntów), a wskutek powyższego naruszenie art. 58 § 1 k.p.a. przejawiające się niezasadną odmową przywrócenia terminu do wniesienia odwołania pomimo zachodzenia podstaw do jego przywrócenia;

3)

naruszenie art. 8, art. 11, art. 124 § 2 i art. 107 § 3 w zw. z art. 126 k.p.a. poprzez wadliwe uzasadnienie zaskarżonego postanowienia, przejawiające się w głównej mierze brakiem wskazania przyczyn, z powodu których organ nie dopuścił większości dowodów powołanych przez skarżącego.

W odpowiedzi na skargę WWINB wniósł o jej oddalenie i powołał argumentację wcześniej przedstawioną w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia.

Na rozprawie w dniu 5 grudnia 2014 r. pełnomocnik skarżącego potwierdził, że aktualny adres skarżącego to ul. (X).

W wyroku z dnia 5 grudnia 2014 r. sygn. akt II SA/Po 1113/14 tutejszy Sąd, motywując uchylenie postanowienia WWINB z dnia (...) lipca 2014 r., podniósł, że PINB, wydając w dniu (...) 2012 r. decyzję, nałożył określone obowiązki na nieprawidłowo określoną osobę, co naruszało art. 107 § 1 k.p.a., gdyż z uwagi na błąd w nazwisku decyzja została skierowana do błędnie określonego adresata, a zatem nie została prawidłowo doręczona, a wada ta nie została naprawiona po sprostowaniu przez organ I instancji decyzji postanowieniem z dnia (...) lipca 2013 r. Zarazem Sąd uznał, że organ prawidłowo przyjął, co też potwierdził sam skarżący, iż właściwym adresem do doręczeń jest: (...) ul. (X) i doręczenia na ten adres przy prawidłowo brzmiącym nazwisku, można byłoby uznać za skuteczne; po dokonaniu sprostowania oznaczenia adresata decyzji należało jednak doręczyć na powyższy adres w szczególności zawiadomienie o wszczęciu postępowania nadzorczego, jak i sprostowaną decyzję o nałożeniu obowiązków, a także zawiadomienie o oględzinach obiektu oraz każdą dalszą korespondencję w przedmiotowej sprawie. Jak zauważył Sąd, gdyby na ten adres organ ponownie doręczył prawidłowo skierowaną do P. B. decyzję z (...) 2012 r. można byłoby przyjąć, że została ona prawidłowo doręczona, nawet w trybie doręczenia zastępczego zgodnie z art. 44 § 1-4 k.p.a., jednak taka sytuacja nie zaistniała w niniejszej sprawie. W ocenie orzekającego uprzednio Sądu błędu w nazwisku skarżącego nie można określić jako oczywistej omyłki pisarskiej w rozumieniu art. 113 § 1 k.p.a., wobec czego nawet gdyby skarżący wiedział o toczącym się postępowaniu dotyczącym przedmiotowego obiektu, co wynika z protokołu kontroli z 26 września 2011 r., to nie wyłącza to konieczności prawidłowego doręczenia korespondencji, zwłaszcza, że z poszczególnych czynności organu wynikają określone skutki prawne dla skarżącego. W ustalonych okolicznościach sprawy, skoro decyzja nie została prawidłowo doręczona skarżącemu, który był jedyną stroną przedmiotowego postępowania, Sąd uznał, że decyzja nie weszła do obrotu prawnego. W konsekwencji wobec skarżącego w ogóle nie zaczął biec termin do wniesienia odwołania od przedmiotowej decyzji, a w takich warunkach odwołanie jest niedopuszczalne, natomiast zaskarżone postanowienie o odmowie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania nie może się ostać. Sąd, wskazując na formalne kwestie dopuszczalności rozpatrzenia wniosku o przywrócenie terminu, stwierdził, że organ nie ustalił, dlaczego pełnomocnik skarżącego stawił się w siedzibie organu właśnie 11 czerwca 2014 r. i czy był to ten dzień, w którym dowiedział się o wydaniu decyzji z (...) 2012 r., co ma zasadnicze znacznie dla oceny zachowania terminu do złożenia przedmiotowego wniosku (art. 58 § 2 zd. 1 k.p.a.); brak jest w tym zakresie ustaleń faktycznych organu, który poprzestał jedynie na przyjęciu stanowiska strony.

Mając na uwadze rozważania dotyczące nieprawidłowego doręczenia decyzji z (...) 2012 r. - na skutek braku prawidłowego doręczenia decyzji nie rozpoczął swojego biegu termin, skoro przedmiotowa decyzja nie weszła do obrotu prawnego - Sąd uznał, że z tego właśnie powodu brak jest winy skarżącego w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania. W tym zakresie Sąd wytknął organowi II instancji uchybienie treści art. 7, art. 8, art. 110 k.p.a. i wobec tego za nieistotne uznał inne okoliczności dotyczące braku winy skarżącego, podnoszone przez niego we wniosku, a dalsze rozważania organu w tym zakresie za zbędne. Zarazem Sąd odstąpił od ich merytorycznej oceny.

We wskazaniach co do dalszego postępowania Sąd podniósł, że organ I instancji ponownie prawidłowo doręczy skarżącemu decyzję z dnia (...) 2012 r., tak by doręczenie uznać można było za skuteczne i od tego momentu rozpocznie swój bieg termin do wniesienia odwołania od kwestionowanej decyzji; ponownej ocenie organu podlegał będzie także sposób doręczenia decyzji - adresatowi osobiście albo pełnomocnikowi (art. 40 § 1 k.p.a.), bądź w trybie zastępczego doręczenia na podstawie art. 43 albo art. 44 § 1-3 k.p.a.

W uzasadnieniu wyroku kasacyjnego z dnia 15 kwietnia 2015 r. sygn. akt II OSK 701/15 Naczelny Sąd Administracyjny, omawiając wady rozstrzygnięcia tutejszego Sądu dotyczące oceny okoliczności niniejszej sprawy, zwrócił uwagę na kilka następujących zagadnień.

W odniesieniu do kwestii różnic dotyczących nazwiska adresata decyzji PINB z dnia (...) 2012 r. i ujawnionego w aktach sprawy właściciela budynku, którego dotyczy przedmiotowa decyzji Sąd kasacyjny stwierdził, że błąd w nazwisku adresata określonego w decyzji PINB z dnia (...) 2012 r. nie stanowił przedmiotu sporu w niniejszej sprawie i został dostrzeżony już przez organ I instancji, który postanowieniem z dnia 2 lipca 2013 r. sprostował z urzędu oczywistą omyłkę zawartą w decyzji, podkreślając, że błędnie adresowano ją do "P. B." zamiast do "P. B.". Zdaniem Sądu kasacyjnego, z niewiadomych przyczyn Sąd I instancji przyjął, że skuteczność tego postanowienia jest zależna od doręczenia adresatowi samej decyzji organu I instancji, a ponadto doręczenia zawiadomienia o wszczęciu postępowania nadzorczego, o oględzinach obiektu oraz każdej dalszej korespondencji, bowiem z treści art. 113 § 1 k.p.a. nie wynika w żaden sposób, aby warunkiem sprostowania decyzji było jej jednoczesne doręczenie wraz z postanowieniem o sprostowaniu, a przeciwnie - § 3 przywołanego przepisu czyni koniecznym traktowanie postanowienia wydanego w tym trybie jako aktu samodzielnego. W ocenie Sądu II instancji błędne oznaczenie nazwiska skarżącego przez pominięcie w nim jednej litery, wbrew twierdzeniom tutejszego Sądu, mogło zostać sprostowane w trybie art. 113 § 1 k.p.a., gdyż literowa pomyłka w oznaczeniu nazwiska adresata decyzji należy do rodzaju błędów ewidentnych, łatwo zauważalnych i niewymagających dodatkowych zabiegów myślowych; tym bardziej, że skarżący był jedyną stroną postępowania zakończonego wydaniem decyzji. Podsumowując tę kwestię Sąd II instancji stwierdził, że sprostowanie zaistniałej omyłki w żaden sposób nie naruszyło praw strony tego postępowania, skoro w jej wyniku nie doszło do zmian podmiotowych, zaś identyfikacja podmiotu zobowiązanego do wykonania określonych obowiązków nie nastręczała jakichkolwiek problemów. Ponadto Sąd kasacyjny spostrzegł, że na postanowienie w sprawie sprostowania decyzji na podstawie art. 113 § 3 k.p.a. przysługiwało stronie zażalenie, zatem sprostowanie to, jako skutecznie niezaskarżone, pozostaje w obrocie prawnym, a więc w dalszym ciągu wywołuje skutek prawny w nim określony.

Sąd II instancji podkreślił, że doręczanie stronie pism procesowych na adres przy ul. (X) w (...) nie było w żaden sposób kwestionowane przez skarżącego, gdyż - jak podał we wniosku o przywrócenie terminu i skardze oraz na co wskazują inne dokumenty, jak oświadczenie H. W. z dnia 17 czerwca 2014 r. - skarżący był zameldowany pod tym adresem i poza problemami z odbiorami kierowanej na ten adres korespondencji nie był on kwestionowany jako adres do doręczeń strony skarżącej. Co więcej, Sąd kasacyjny podkreślił, że adres ten został potwierdzony przez pełnomocnika skarżącego również w toku postępowania sądowego, z czego wypływa wniosek, że to nie błąd w nazwisku strony stanowił przyczynę nieodbierania korespondencji, lecz wymienione wyżej okoliczności. Wobec tego Sąd II instancji stwierdził, że trudno w błędnym podaniu nazwiska strony upatrywać uchybienie, które eliminowałoby prawidłowość doręczenia zastępczego i było istotne na tyle, aby miało prowadzić do skutków przypisywanych mu przez tutejszy Sąd.

Ponadto Sąd kasacyjny stwierdził, że ocena, czy w toku prowadzonego postępowania doszło do naruszenia normy wyrażonej w art. 10 § 1 k.p.a., szczególnie w świetle niedoręczenia skarżącemu pism organu I instancji, wykraczała poza granice rozpoznania sprawy, w której przedmiot kontroli stanowiło postanowienie o odmowie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania i o ile za dopuszczalną należy uznać ocenę kwestii, czy doszło do prawidłowego doręczenia decyzji z dnia (...) 2012 r., bowiem ta znajduje bezpośrednie przełożenie na ocenę, czy doszło w ogóle do uchybienia terminu do wniesienia odwołania - o tyle legalność postępowania prowadzonego przez organ I instancji wykracza poza granice tej sprawy sądowoadministracyjnej. Sąd kasacyjny uznał, że analiza sądowa zgodności z prawem prowadzenia przedmiotowego postępowania byłaby bowiem możliwa w przypadku skutecznego wniesienia odwołania i merytorycznego rozpoznania sprawy przez organ odwoławczy, stąd też wywody zaprezentowane przez Sąd I instancji na tym tle pozostawały co najmniej przedwczesne i nieuprawnione.

Wskazując na powyższe okoliczności, Sąd II instancji stwierdził, że tutejszy Sąd nie wykazał, iż w sprawie nie doszło do skutecznego doręczenia decyzji PINB z dnia (...) 2012 r., a wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania był w tym zakresie nieskuteczny, bowiem termin nie rozpoczął biegu. Jednocześnie Sąd kasacyjny podzielił wyrażony przez Sąd I instancji pogląd o skutkach prawnych doręczenia decyzji, jednakże w żaden sposób nie zaakceptował poglądu o konieczności dokonania w sprawie ponownego doręczenia decyzji z dnia (...) 2012 r. Sąd kasacyjny uznał, że w tym zakresie Sąd I instancji całkowicie pominął sens i cel instytucji tzw. doręczenia zastępczego (art. 44 k.p.a.), dodatkowo pomijając szerokie wyjaśnienia strony skarżącej (adresata tej decyzji), który nie kwestionował w żadnym miejscu prawidłowości dokonania doręczenia w tym trybie, jak również prawidłowości ustalenia adresu do doręczeń przy ul. (X) w (...), a także samodzielności i skuteczności dokonanego w tym zakresie sprostowania decyzji. Z tych też przyczyn postawiony organowi odwoławczemu przez tutejszy Sąd zarzut błędnego doręczenia decyzji organu I instancji Sąd II instancji uznał za nieuprawniony.

Odnosząc się z kolei do kwestii konieczności jednoczesnego uchylenia postanowienia o odmowie przywrócenia terminu i wydanego w jego następstwie postanowienia uznającego odwołanie za wniesione z uchybieniem terminu, Sąd kasacyjny stwierdził, że w świetle powyższej argumentacji analiza tej kwestii była co najmniej przedwczesna. Sąd II instancji wspomniał, że nie można pominąć i tej kwestii, iż obowiązkiem sądu w ramach art. 135 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi jest usunięcie naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności wydanych lub podjętych we wszystkich postępowania prowadzonych w granicach sprawy i z tego punktu widzenia kontroli, w przypadku uwzględnienia skargi na postanowienie o odmowie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania podlegać będzie również postanowienie stwierdzające wniesienie go z uchybieniem terminu wydane w następstwie tego pierwszego. W tym zakresie Sąd kasacyjny, odwołując się do literatury przedmiotu, wyjaśnił, że postanowienia te pozostają we wzajemnej relacji i stanowiące swoje konsekwencje, gdyż są faktycznie tożsamym, formalnym sposobem zakończenia postępowania administracyjnego. Stąd też uznał, że wzajemna relacja obu tych postanowień oraz istota stosunku administracyjnoprawnego pozwala w przypadku uchylenia postanowienia o odmowie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania objęcia kontrolą również wydanego w jego następstwie postanowienia o stwierdzeniu wniesienia odwołania z uchybieniem terminu, czego jednak na obecnym etapie nie sposób przesądzić.

Poczynione przez Sąd kasacyjny ustalenia stanowiły podstawę do stwierdzenia, że powinny one prowadzić do ograniczenia zakresu badania Sądu I instancji przede wszystkim do tego, czy strona uprawdopodobniła w świetle przytoczonej argumentacji brak swojej winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania. W tym kontekście Sąd II instancji wytknął tutejszemu Sądowi, że zarzucił organowi odwoławczemu poprzestanie na wyjaśnieniach strony domagającej się przywrócenia terminu, bez jednoczesnego wskazania, dlaczego wyjaśnienia te poddał w wątpliwość. Zdaniem Sądu kasacyjnego wymaganie od organu, aby ten ustalił rzeczywistą datę, w której pełnomocnik strony skarżącej dowiedział się o wydaniu decyzji z dnia (...) 2012 r. oraz dlaczego pełnomocnik ten stawił się w siedzibie organu w dniu 11 czerwca 2014 r., bez wskazania na jakiekolwiek okoliczności faktyczne wynikające z akt sprawy czy znane Sądowi z urzędu, a przez to kwestionowanie wyjaśnień pełnomocnika strony wnioskującej o przywrócenie terminu, nie mogły stanowić o skuteczności tak sformułowanego pod adresem organu odwoławczego zarzutu. Sąd kasacyjny podniósł, że brak jest bowiem tutaj chociażby próby wykazania, że uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy; nadto, jest to o tyle istotne, że w orzecznictwie przyjęto, iż udostępnienie akt sprawy pełnomocnikowi strony stwarza domniemanie ustania przyczyny uchybienia terminowi, zaś obalenie tego domniemania i przyjęcie, że miało ono miejsce wcześniej wymagało wskazania na konkretne okoliczności sprawy.

Formułując wskazania co do dalszego postępowania, Sąd II instancji stwierdził, że w toku ponownego rozpoznawania sprawy tutejszy Sąd w pierwszej kolejności oceni prawidłowość rozstrzygnięcia organu odwoławczego co do tego, czy przytoczona przez stronę skarżącą argumentacja świadczyła o braku jej winy w uchybieniu przez nią terminu do wniesienia odwołania.

Na rozprawie w dniu 11 czerwca 2015 r. pełnomocnik skarżącego podtrzymał dotychczasową argumentację i żądania skargi.

Uzasadnienie prawne

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu zważył, co następuje.

Skarga jest całkowicie niezasadna.

W pierwszej kolejności Sąd miał na uwadze, że w sprawie orzekał już Naczelny Sąd Administracyjny. Wobec tego zastosowanie znajduje art. 190 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270, z późn. zm. - dalej: p.p.s.a.), w myśl którego wojewódzki sąd administracyjny, któremu sprawę przekazano, pozostaje związany wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny. Wykładnia prawa obejmuje zarówno prawo materialne, jak i procesowe. Obowiązek przyjęcia wykładni Naczelnego Sądu Administracyjnego nie ma wprawdzie charakteru bezwzględnego, bowiem orzecznictwo oraz doktryna dopuszcza od niego odstępstwa, jednak w bardzo ograniczonym zakresie, który nie może powodować uszczuplenia istoty przepisu. Omawiane wyjątki mogą występować jedynie wówczas, gdy stan faktyczny sprawy ustalony w wyniku ponownego jej rozpoznania uległ tak zasadniczej zmianie, że do nowo ustalonego stanu faktycznego należy stosować przepisy prawa odmienne od tych, które były przedmiotem wyjaśnienia (wykładni) Naczelnego Sądu Administracyjnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca 1998 r. sygn. akt I PKN 226/98, OSNAP 1999/15/486), lub gdy - przy niezmienionym stanie faktycznym sprawy - po wydaniu orzeczenia zmienił się stan prawny (por. B. Gruszczyński (w:) B. Dauter, B. Gruszczyński, A. Kabat, M. Niezgódka-Medek, Postępowanie przed sądami administracyjnymi. Komentarz, LEX 2013, komentarz do art. 190). Ponadto w orzecznictwie i literaturze przedmiotu jednolicie przyjmuje się, że związanie samego sądu administracyjnego w rozumieniu przywołanego przepisu, oznacza, iż nie może on formułować nowych ocen prawnych - sprzecznych z wyrażonym wcześniej poglądem - lecz zobowiązany jest do podporządkowania się mu w pełnym zakresie. Wykładnia prawa, o jakiej mowa w art. 190 p.p.s.a., to wyjaśnienie przez Naczelny Sąd Administracyjny istotnej treści przepisów prawnych i sposobu ich zastosowania w konkretnym wypadku, a zatem nie tylko sama wykładnia w ścisłym tego słowa znaczeniu. Związanie wykładnią prawa dotyczy zarówno sądu rozpoznającego sprawę ponownie - do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia, jak i organu administracyjnego. Oznacza to, że orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego wywiera skutki wykraczające poza zakres postępowania sądowoadministracyjnego, a jego oddziaływaniem objęte jest także przyszłe postępowanie administracyjne w sprawie. Związanie wykładnią ma szeroki zasięg, gdyż obejmuje również strony postępowania. Nie można bowiem oprzeć skargi kasacyjnej od orzeczenia wydanego po ponownym rozpoznaniu sprawy - na podstawach sprzecznych z wykładnią prawa ustaloną w tej sprawie przez sąd kasacyjny. Powyższe rozwiązanie ma na celu zapewnienie jednolitości orzecznictwa (por. wyrok NSA z dnia 15 września 2011 r. sygn. akt I FSK 1161/10, LEX nr 1068097).

Z powyżej przedstawionych poglądów wynika, że sąd, któremu sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania, nie ma całkowitej swobody przy wydawaniu nowego orzeczenia.

Ze względu na powyższe podkreślić należy, że Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku kasacyjnym z dnia 15 kwietnia 2015 r. sygn. akt II OSK 701/15 przesądził już, że w niniejszej sprawie takie kwestie, jak brak wpływu na ocenę skuteczności doręczenia stronie decyzji PINB z dnia (...) 2012 r. błędu w nazwisku adresata, która to omyłka została skutecznie prawnie sprostowana postanowieniem PINB z dnia 2 lipca 2013 r. w trybie art. 113 § 1 k.pa. Podobnie została już rozstrzygnięta przez Sąd wyższej instancji kwestia właściwego adresu do doręczeń, którym jest w przedmiotowej sprawie administracyjnej ul. (X) w (...). Co więcej, przedstawione przez Sąd kasacyjny poglądy prawne, ocena zarzutów skargi kasacyjnej i przeprowadzonej przez tutejszy Sąd w uchylonym wyroku oceny stanu faktycznego - wskazują jednoznacznie na to, że nastąpiło skuteczne doręczenie decyzji PINB z dnia (...) 2012 r. pod tym adresem w trybie art. 44 § 1-4 k.p.a.

Z całokształtu okoliczności sprawy wynika, że decyzja PINB została wysłana do skarżącego na dwa adresy: ul. (...), (...) oraz: ul. (X), (...), z których doręczenie pod tym drugim adresem było prawidłowe, bo uzasadnione okolicznościami sprawy. Należy podkreślić, że przesyłki pocztowe pomimo dwukrotnego prawidłowego awizowania nie zostały odebrane przez adresata i zostały zwrócone do nadawcy. W konsekwencji uchybienie 14-dniowego terminu do wniesienia odwołania było oczywiste, skoro od doręczenia decyzji w trybie tzw. fikcji prawnej upłynęło ok. półtora roku, a wobec tego złożenie wniosku o przywrócenie terminu dopuszczalne. Natomiast ocena, czy w toku prowadzonego postępowania administracyjnego doszło do naruszenia przepisu art. 10 § 1 k.p.a. wykracza poza granice rozpoznania niniejszej sprawy, wobec czego Sąd ponownie rozstrzygający tę sprawę - tj. sprawę, w której przedmiot kontroli stanowiło postanowienie o odmowie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania - nie może badać kwestii domniemanego naruszenia przez PINB przepisu art. 10 § 1 k.p.a. w toku prowadzenia postępowania administracyjnego.

Sąd kasacyjny poprzez przedstawienie określonej wykładni prawnej w przedmiotowej sprawie jednoznacznie wskazał na zakres badania, jakiemu tutejszy Sąd powinien poddać ustalone okoliczności sprawy. Mianowicie Sąd powinien przede wszystkim odnieść się do tego, czy strona uprawdopodobniła w świetle przytoczonej argumentacji brak swojej winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania. To zaś w swej istocie przesądza o tym, że sam wniosek o przywrócenie terminu został złożony w terminie, o którym mowa w art. 58 § 2 k.p.a., jak również że spełniał pozostałe wymogi formalne, co umożliwiało jego merytoryczne rozpatrzenie przez organ odwoławczy.

Tutejszy Sąd nie doszukał się w aktach sprawy żadnych innych, a nieznanych Sądowi kasacyjnemu, okoliczności, które wskazywałyby na to, że skarżący nie dochował terminu, o którym mowa w przywołanym przepisie. Stąd też, w ślad za Sądem II instancji, Sąd przyjął, że ustanie domniemanej przyczyny, która uniemożliwiała wniesienie odwołania od decyzji PINB z dnia (...) 2012 r., nastąpiło w dniu, w którym pełnomocnik skarżącego zapoznał się z aktami przedmiotowego postępowania, co miało miejsce w dniu 11 czerwca 2014 r., zaś wniosek o przywrócenie terminu został złożony w dniu 18 czerwca 2014 r., tj. z zachowaniem 7-dniowego terminu z art. 58 § 2 k.p.a. Brak też jest podstaw do przyjmowania, i to z niekorzyścią dla strony, że domniemana przeszkoda do wniesienia odwołania, tj. stan niewiedzy o wydaniu decyzji (czy szerzej prowadzeniu postępowania w sprawie stanu technicznego budynku), ustała wcześniej, a w konsekwencji również złożenie przedmiotowego wniosku miało miejsce z uchybieniem terminu. W konsekwencji tutejszemu Sądowi pozostało do rozważenia, czy organ II instancji trafnie merytorycznie ocenił okoliczności sprawy pod kątem możliwości przywrócenia skarżącemu terminu do wniesienia odwołania od decyzji PINB z dnia (...) 2012 r.

Wobec powyższego wszystkie zarzuty skargi, które odnoszą się do kwestii już rozstrzygniętych przez Sąd kasacyjny należy uznać za bezzasadne, bez ich dalszego omawiania, co stanowiłoby jedynie zbędne powtórzenie lub ewentualnie rozwinięcie tez Sądu II instancji, co w żadne sposób nie wpłynęłoby korzystnie na przejrzystość rozważań prawnych prezentowanych w niniejszym uzasadnieniu.

Przechodząc zatem do oceny merytorycznego rozstrzygnięcia skarżonego organu w przedmiocie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania, stwierdzić należy, że WWINB prawidłowo odmówił skarżącemu uwzględnienia złożonego wniosku i przywrócenia terminu. Przedstawiona przez stronę skarżącą argumentacja w żadnej mierze nie świadczyła o braku jej winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania.

Omawiając motywy niniejszego rozstrzygnięcia, w pierwszej kolejności warto przybliżyć treść art. 58 § 1 k.p.a., który stanowi, że w razie uchybienia terminu należy przywrócić termin na prośbę zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy. Przepis ten nie pozostawia organowi swobody w rozstrzygnięciu co do wniosku, o ile strona spełni przesłankę uprawdopodobnienia braku winy, niemniej jednak organ ma pełną swobodę, jakkolwiek limitowaną zasadami wyrażonymi w art. 6-9 k.p.a. oraz art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. (nie jest to zatem dowolność), w zakresie rozpatrzenia okoliczności powołanych przez stronę na uprawdopodobnienie braku winy w uchybieniu terminu.

Przywrócenie terminu jest instytucją procesową mającą na celu ochronę jednostki przed negatywnymi skutkami uchybienia terminu do podjęcia czynności przez stronę (uczestnika) postępowania. Instytucji tej nie można stosować do terminów materialnoprawnych, ma bowiem zastosowanie jedynie do terminów procesowych (do terminów dokonania czynności procesowych). W orzecznictwie i doktrynie ugruntowany jest pogląd, że przy ocenie winy w uchybieniu terminu procesowego jako kryterium odniesienia należy przyjąć obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o swoje interesy. Przywrócenie terminu nie jest możliwe, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa. Wobec tego, a contrario, przywrócenie to może mieć miejsce tylko wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego przed ref. z dnia 20 maja 1998 r. sygn. akt I SA/Ka 1718/96; wyrok tutejszego Sądu z dnia 7 kwietnia 2011 r. sygn. akt II SA/Po 61/11; B. Adamiak, J. Borkowski, k.p.a. Komentarz, wyd. 11, Warszawa 2011, komentarz do art. 58, Nb 4-5, str. 281). Oznacza to, że przywrócenie uchybionego terminu uzasadniają wyłącznie takie obiektywne, a występujące bez woli strony, okoliczności i zdarzenia, które mimo dołożenia odpowiedniej staranności w prowadzeniu własnych spraw udaremniły dokonanie czynności we właściwym czasie. Do takich okoliczności uzasadniających brak winy w uchybieniu terminu przez stronę zalicza się m.in. przerwę w komunikacji, chorobę wymagającą hospitalizacji, czy inną nagłą i obłożną chorobę lub inne nagłe zdarzenie (skutek zadziałania tzw. siły wyższej), która nie pozwoliło na dokonanie czynności procesowej lub posłużenie się osobą trzecią w celu dokonania czynności w zakreślonym terminie.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, wskazać należy, że wobec skarżącego nastąpił niewątpliwy skutek prawny w postaci zastosowania tzw. fikcji prawnej doręczenia (art. 44 § 4 w zw. z art. 44 § 1 k.p.a.), a miało to miejsce z dniem 16 listopada 2012 r., gdyż przesyłka pocztowa zawierająca decyzję PINB z dnia (...) 2012 r. była prawidłowo dwukrotnie awizowana (art. 44 § 2 i 3 k.p.a.) pod adresem: ul. (X), (...), przy czym pierwsze awizowanie, od którego należy liczyć 14-dniowy termin do wniesienia odwołania (art. 129 § 2 k.p.a.), miało miejsce w dniu 2 listopada 2012 r. (drugie 12 listopada 2012 r.). Przesyłka ta, pomimo wykonania prawidłowych czynności przez pocztę i przechowywania przesyłki przez okres 14 dni, nie została podjęta. Wobec tego należy rozważyć, czy podane przez stronę okoliczności, mające stanowić usprawiedliwienie braku wiedzy o wydaniu decyzji i w ogóle o prowadzeniu postępowania w przedmiocie stanu technicznego budynku położonego przy ul. (...) w (...), mogą być uznane za uprawdopodobnienie braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania. W tym zakresie Sąd w pełni podziela stanowisko WWINB, że okoliczności podane przez stronę we wniosku o przywrócenie terminu nie stanowią podstawy do uznania, że uchybienie terminu było przez stronę niezawinione.

Przy tym wyjaśnienia wymaga, że trafnie skarżony organ odmówił przeprowadzenia dowodów z przesłuchania świadka i strony, skoro okoliczności, których dowody te miałyby dotyczyć, nie były sporne w sprawie. Organ nie przeczył tym okolicznościom, a jedynie poddał krytycznej ocenie. Kluczowe dla oceny sprawy było bowiem nie to, czy skarżący udowodnił zaistnienie okoliczności, na które się powołuje we wniosku o przywrócenie terminu, lecz to, czy okoliczności te uprawdopodobniają jego niezawinienie w uchybieniu terminu. Stąd też zarzuty naruszenia przez organ przepisów art. 78 § 1 i 2 oraz art. 75 § 1 k.p.a., art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., a także art. 8, art. 11, art. 124 § 2 i art. 107 § 3 w zw. z art. 126 k.p.a. są w tym zakresie całkowicie chybione.

Przedstawiona przez skarżony organ ocena okoliczności powołanych przez stronę na usprawiedliwienie braku dochowania terminu do wniesienia odwołania jest przekonująca, spójna i konsekwentna. Sąd ogranicza przy tym swoje rozważania do kwestii doręczania skarżącemu pism pod adresem ul. (X), (...), gdyż zagadnienia dotyczące adresu ul. (...),(...) zostały już jednoznacznie rozstrzygnięte przez Sąd kasacyjny i są przy tym zgodne z ustaleniami poczynionymi przez skarżony organ, jak i nie stanowią okoliczności spornej pomiędzy stronami postępowania. Sama strona skarżąca potwierdziła też już we wniosku o przywrócenie terminu, że adres przy ul. (...) nie był nigdy adresem zamieszkania ani też faktycznego pobytu strony, a wszelka korespondencja powinna była być kierowana wyłącznie na adres ul. (X) w (...). W konsekwencji ocenie podlegają okoliczności dotyczące doręczeń i możliwości odbioru korespondencji kierowanej do skarżącego na ten ostatni adres. Stąd też spekulacje skarżącego co do tego, że organ nadzoru budowlanego powinien kontaktować się z inna osobą - L. S., którą w skardze określił jako "swojego przedstawiciela (...) upoważnionego do kontaktów w jego imieniu z organami administracji w sprawach dotyczących nieruchomości przy ul. (...)", gdyż powinien mieć o tym wiedzę w wyniku kontaktów z MKZ w P. prowadzącym równolegle własne postępowanie w przedmiocie tego obiektu, pozostają bez jakiegokolwiek wpływu na ocenę prawidłowości zaskarżonego postanowienia. Warto dodać, że kwestii tej w ogóle nie poruszył we wniosku o przywrócenie terminu, zatem trudno od skarżonego organu wymagać, by rozważał takie nieujawnione domniemane okoliczności.

Ubocznie jedynie podnieść należy, że skarżący nie wykazał żadnym własnym twierdzeniem ani dowodem, iż wspomniana osoba miała rzeczywiście być jego pełnomocnikiem w rozumieniu art. 32 i art. 33 § 1 k.p.a. w prowadzonych przez nadzór budowlany czynnościach kontrolnych i postępowaniu w sprawie stanu technicznego obiektu budowlanego. Co więcej, mając po temu wszelką sposobność, w szczególności podczas kontroli w dniu 26 września 2011 r., mógł organowi nadzoru budowlanego ujawnić taką okoliczność. Tymczasem nic takiego nie miało miejsca, a co więcej - skarżący sam zlekceważył ciążące na nim obowiązki, skoro kontakty z organem pozostawił bliżej nieustalonym osobom, jak ta, która skierowała do organu pismo z dnia 28 września 2011 r. dotyczące wykonania zabezpieczenia budynku.

Skarżący w istocie twierdzi, że z uwagi na fakt nieprzebywania pod adresem zameldowania - należy dodać, że ujawniony również w ewidencji gruntów i budynków - nie mógł odebrać kierowanej do niego na ten adres korespondencji, a ponadto, aby przeciwdziałać negatywnym skutkom swojej nieobecności, dokonał ze swojej strony wszelkich czynności zmierzających do umożliwienia skutecznego doręczenia mu korespondencji, gdyż zobowiązał właściciela wynajmowanego przez siebie lokalu przy ul. (X) w (...) do informowania oraz ewentualnego przekazywania mu wszelkiej kierowanej do skarżącego korespondencji. Podniósł przy tym, że brak odbioru korespondencji zawiniony został wyłącznie przez osoby trzecie, jednak twierdzeń tych nie rozwinął.

Przypomnieć zatem w tym miejscu należy skarżącemu - jakkolwiek korzysta on z pomocy zawodowego pełnomocnika procesowego, zatem kwestia ta nie powinna być dla strony zagadnieniem nieznanym - że z chronionym konstytucyjnie prawem własności wiążą się nie tylko uprawnienia, ale i liczne obowiązki, na co zwrócił uwagę m.in. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 6 września 2005 r. sygn. akt K 46/2004 (OTK-A 2005/8/89). Skoro zatem "własność zobowiązuje", co przejawia się chociażby w zakresie regulowanym przez przepisy prawa budowlanego, które ustanawiają szereg obowiązków właściciela nieruchomości w zakresie użytkowania i utrzymania obiektu budowlanego w należytym stanie technicznym, to skarżący w realiach niniejszej sprawy powinien był dochować szczególnej staranności w prowadzeniu swoich spraw związanych z obiektem budowlanym "(...)" położonym na nieruchomości przy ul. (...) w (...), który uległ częściowemu zniszczeniu. Stan techniczny tego budynku nie był dla skarżącego okolicznością nieznaną. Uczestniczył on w kontroli tego obiektu w dniu 26 września 2011 r. i przyjął na siebie określone zobowiązania względem organu nadzoru budowlanego, co potwierdził własnoręcznym podpisem w protokole kontroli.

W konsekwencji nie sposób uznać, że skarżący nie mógł liczyć się z podjęciem dalszych czynności w sprawie przez organ nadzoru budowlanego. Tymczasem nie tylko nie stawił się on w przyjętym do wiadomości terminie w siedzibie organu, ale postanowił nie przebywać pod adresem zameldowania i to adresem, na który zgodnie z jego twierdzeniami powinny być dokonywane wszelkie doręczenia korespondencji urzędowej. Strona nie przedstawiła żadnych powodów, które spowodowały jej w zasadzie permanentną nieobecność w lokalu przy ul. (X) w (...). Tym bardziej zatem trudno z okoliczności takiej uczynić usprawiedliwienie dla nieodbierania korespondencji urzędowej.

Co się tyczy podjęcia przez skarżącego czynności zmierzających do umożliwienia skutecznego doręczenia mu korespondencji, to podkreślić należy, że H. W. nie został ustanowiony pełnomocnikiem skarżącego w postępowaniu administracyjnym (art. 32 i art. 33 § 1 i 2 k.p.a.) ani też nie dysponował pełnomocnictwem pocztowym do odbioru korespondencji. Jeżeli zaś skarżący porozumiał się z tą osobą w ten sposób, że nie będzie powiadamiany o przychodzeniu na ten adres (o awizowaniu, próbie doręczenia) takiej korespondencji, w której adresat byłby określony z oczywistą omyłką pisarską w nazwisku - tzw. literówką, to okoliczność ta w pełni obciążałby skarżącego. Wskazywałoby to ewidentnie na realne uchybienia w zakresie dbania o swoje elementarne interesy związane z posiadaną własnością, co do której skarżący powinien był liczyć się z dużym prawdopodobieństwem prowadzenia dalszych czynności przez organ nadzoru budowlanego.

Ponadto trzeba zaznaczyć, że niezależnie do tego, czy H. W. (właściciel lokalu wynajmowanego przez skarżącego) mógłby zostać uznany za pełnomocnika, któremu należałoby doręczać korespondencję (art. 40 § 1 i 2 k.p.a.) albo sąsiada lub dozorcę domu, która podjęła się oddania pisma adresatowi (art. 43 k.p.a.), osoba ta faktycznie nie odebrała zawiadomienia o wszczęciu postępowania ani decyzji, jak też nie poinformowała skarżącego - nawet jeśli wiedziała o nadejściu poleconych przesyłek pocztowych - o próbie doręczenia takiej korespondencji. W tym wypadku skarżący sam względem siebie ponosi odpowiedzialność za to, w jaki sposób próbował zabezpieczyć swoje interesy podczas nieobecności pod adresem ujawnionym w ewidencji gruntów i budynków jako dane właściciela nieruchomości.

Wobec powyższego, nawet gdyby przyjąć, że skarżący nie wiedział o toczącym się postępowaniu w przedmiocie stanu technicznego budynku - co nawiasem mówiąc jest mało prawdopodobne z uwagi na całokształt okoliczności sprawy i co zasadnie podniósł WWINB w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia - to niewątpliwie i powinien był wiedzieć i mógłby się dowiedzieć, gdyby odpowiednio zabezpieczył możliwość docierania do niego korespondencji urzędowej. Nie podał również żadnych powodów, które uniemożliwiły mu kontakt z organem nadzoru budowlanego, któremu nawet nie zgłosił, że nie stawi się w dniu 27 września 2011 r. w siedzibie organu (co miało nastąpić następnego dnia po dniu kontroli nieruchomości, w której skarżący brał udział). Informację o toczącym się postępowaniu, jaki wydaniu decyzji, mógłby uzyskać, gdyby utrzymywał chociażby kontakt telefoniczny z organem.

Wszystko to prowadzi do tej podstawowej konkluzji, że sam skarżący w pełni zawinił w zakresie zaniedbania swoich spraw związanych z zapewnieniem sobie możliwości odbioru korespondencji pochodzącej od organu. Powołane okoliczności, które rzekomo uniemożliwiły H. W. wywiązanie się z przyjętego na siebie zobowiązania, pozostają - jak już wspomniano - bez znaczenia dla oceny, czy niewiedza strony o wydaniu decyzji była usprawiedliwiona. Skarżący ponosi odpowiedzialność za sposób, w jaki postanowił zabezpieczyć swoje interesy, a w tym jakimi osobami się w tym celu posłużył, ponosi tzw. winę w wyborze (culpa in eligendo).

Reasumując wszystko powyższe, Sąd stwierdza, że w świetle poczynionych przez WWINB ustaleń faktycznych i oceny prawnej skuteczności doręczeń korespondencji pocztowej kierowanej do strony w przedmiotowym postępowaniu na adres ul. (X) w (...), PINB prawidłowo kierował do skarżącego korespondencję na ten adres, której jednak jej adresat nie odbierał "z uwagi na częstą nieobecność w lokalu". To zaś, że ze względu właśnie na tę "częstą nieobecność" skarżący umówił się z H. W., iż ten ostatni będzie odbierał przychodzącą na ten adres korespondencję lub informował skarżącego o próbie doręczenia korespondencji, a H. W. z uzgodnienia tego się nie wywiązał, nie może stanowić podstawy do uznania, że skarżący bez swojej winy uchybił terminowi do wniesienia odwołania od decyzji PINB z dnia (...) 2012 r. Tutejszy Sąd, w ślad za skarżonym organem, stwierdza, że to P. B. ponosi winę za nieodebranie korespondencji kierowanej do niego przez organ I instancji na adres ul. (X) w (...).

Jak trafnie zauważył WWINB, pomimo częstej, a niebędącej nagłą, nieobecności pod tym adresem skarżący nie podjął skutecznych działań, które w sposób właściwy zmierzałyby do zabezpieczenia ewentualnych skutków związanych z doręczaniem korespondencji i w ten sposób nie dochował w tym względzie żadnej staranności. Nie sposób bowiem, zdaniem organu, uznać za taką staranność uzgodnienia dokonanego z H. W., skoro w żadnym razie nie mogło ono być skuteczne pod względem skutków formalnych, co zresztą sama strona przyznała. WWINB podniósł, że P. B. nie tylko nie powiadomił PINB o ewentualnej nieobecności czy też zmianie adresu, ale również nie podjął żadnej próby kontaktu z PINB w celu ustalenia stanu sprawy i, mając świadomość swojej częstej nieobecności pod podanym adresem, nie skorzystał również na tamtym etapie postępowania z możliwości ustanowienia pełnomocnika do reprezentowania go, nie udzielił też pełnomocnictwa pocztowego do odbioru korespondencji.

Skoro nie została spełniona niezbędna dla przywrócenia terminu przesłanka uprawdopodobnienia braku winy w jego uchybieniu - gdyż sam skarżący dopuścił się niedbalstwa w tym względzie, nie odbierając korespondencji ani nie podejmując żadnej próby kontaktu z organem - to kwestionowane rozstrzygnięcie WWINB z dnia (...) lipca 2014 r. odmawiające przywrócenia terminu do wniesienia odwołania jest prawidłowe, stanowiąc adekwatne do okoliczności sprawy zastosowanie przepisu art. 58 § 1 i art. 59 § 2 k.p.a. Skarżony organ nie dopuścił się naruszenia przepisów postępowania w tym względzie, w tym przepisów wskazanych w skardze, a szczególnie art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w zakresie ustalenia stanu faktycznego będącego podstawą do zastosowania art. 59 § 1 k.p.a. Stanowisko swoje organ przy tym należycie pod względem formalnym (zachował wymogi z art. 124 § 2 i art. 107 § 3 w zw. z art. 126 k.p.a.) i faktycznym uzasadnił, wyczerpująco odnosząc się do wszystkich istotnych okoliczności sprawy.

Skoro Sąd oddalił skargę na postanowienie WWINB z dnia (...) lipca 2014 r. o odmowie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania, to poza zakresem dalszych rozważań leży kwestia oceny zasadności jednoczesnego uchylenia wydanego przez WWINB na podstawie art. 134 k.p.a. postanowienia z dnia (...) sierpnia 2014 r. uznającego odwołanie za wniesione z uchybieniem terminu, co nastąpiło w wyniku wydania zaskarżonego postanowienia z dnia (...) lipca 2014 r. Ewentualne zastosowanie przez sąd administracyjny przepisu art. 135 p.p.s.a. uzależnione jest bowiem od uprzedniego uznania podstaw do wyeliminowania z obrotu prawnego zaskarżonego rozstrzygnięcia. Wynika to wprost z interpretacji prawnej przestawionej w niniejszej sprawie przez Sąd kasacyjny.

W tym stanie rzeczy Sąd na podstawie art. 151 w zw. z art. 190 p.p.s.a. orzekł, jak w sentencji.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.