II SA/Lu 732/19 - Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 3047019

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie z dnia 20 lutego 2020 r. II SA/Lu 732/19

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia WSA Jacek Czaja.

Sędziowie WSA: Grzegorz Grymuza, Asesor sądowy Jerzy Parchomiuk (spr.).

Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 20 lutego 2020 r. sprawy ze skargi E. D. na decyzję Wojewody z dnia (...) października 2019 r. nr (...) w przedmiocie zatwierdzenia projektu budowlanego i udzielenia pozwolenia na budowę oddala skargę.

Uzasadnienie faktyczne

Zaskarżoną do sądu decyzją z (...) października 2019 r., po rozpatrzeniu odwołań K. R. i E. D., Wojewoda utrzymał w mocy decyzję Starosty (...) z (...) lipca 2019 r., w przedmiocie pozwolenia na budowę.

Stan sprawy przedstawia się następująco:

Decyzją z (...) lipca 2019 r., po rozpatrzeniu wniosku spółki (...) z siedzibą w W. (dalej także jako: Spółka lub inwestor), Starosta B. zatwierdził projekt budowlany i udzielił pozwolenia na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej, wraz z wewnętrzną linią zasilającą, zlokalizowanej na działce nr (...) w obrębie B. Inwestycja dotyczy budowy wieży kratowej (...), której wysokość trzonu wynosi 60 m, a łączna wysokość nad poziom terenu wynosi 61,95 m (wraz z betonowym cokołem, kotwami wystającymi ponad poziom terenu, nasypem oraz odgromnikami). Na wieży zostanie umieszczonych dziewięć anten sektorowych o azymutach 55°, 170° i 280° oraz anteny radiolinii. Wysokość zawieszenia środka elektrycznego to 59 m n.p.t. (anteny sektorowe) oraz 56,10 m n.p.t. (anteny radiolinii).

Odwołanie od tej decyzji wniosła K. R., właścicielka działki sąsiedniej nr (...), zarzucając, że realizacja inwestycji z uwagi na oddziaływanie fal elektromagnetycznych uniemożliwi zabudowanie jej działki pod szeroko rozumiane usługi turystyczne. Ponadto nie uwzględniono negatywnego wpływu promieniowania instalacji na zdrowie mieszkańców, dysonansu krajobrazowego wywołanego przez wysoką wieżę w sąsiedztwie niskiej zabudowy oraz sprzeciwu lokalnej społeczności.

W drugim odwołaniu, wniesionym przez pełnomocnika P. D. (działającego w imieniu swojej żony - E. D.), zarzucono naruszenie prawa strony do czynnego udziału w postępowaniu, brak wszechstronnego rozpatrzenia materiału dowodowego, brak przeprowadzenia oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko.

Po rozpatrzeniu odwołań, decyzją z (...) października 2019 r., Wojewoda, utrzymał w mocy decyzję organu I instancji.

Uzasadniając rozstrzygnięcie organ odwoławczy stwierdził, że brak było potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko. Z dołączonej do wniosku o pozwolenie na budowę Kwalifikacji instalacji radiokomunikacyjnej wynika, że równoważna moc promieniowana izotropowo (EIRP) dla poszczególnych anten wynosi 465,05 W (w przypadku sześciu anten) oraz 1012,98 W (w przypadku trzech anten). Na podstawie analizy rzutów poziomych i pionowych osi głównych wiązek promieniowania dla poszczególnych anten sektorowych stwierdzono, że wzdłuż osi głównej wiązki promieniowania anten nie znajdują się miejsca dostępne dla ludności. Osie głównych wiązek promieniowania nie przebiegają nad budynkami na odległości do 70 m od środka elektrycznego, a ich wysokość nad poziomem terenu wyliczona w odległości 20 m i 70 m od środka elektrycznego wynosi dla azymutu 55° odpowiednio 55,5 m, 46,1 m, dla azymutu 170° odpowiednio 56,1 m, 46,5 m, dla azymutu 280° odpowiednio 55,7 m, 47,2 m. W tej sytuacji organ uznał, że przedmiotowa stacja bazowa nie zalicza się do przedsięwzięć mogących zawsze znacząco lub potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko, ponieważ oś główna wiązki promieniowania w przypadku wszystkich anten nie przechodzi przez miejsca dostępne dla ludności. W pobliżu analizowanej inwestycji nie znajduje się inna stacja bazowa będąca źródłem pól elekromagnetycznych istotnych dla określenia obszaru oddziaływania przedmiotowej stacji bazowej (najbliższa w odległości około 5 km), w związku z tym nie było podstaw do sumowania parametrów analizowanego przedsięwzięcia z parametrami przedsięwzięcia tego samego rodzaju.

Wojewoda podkreślił, że brak potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko wynika również z pisma Wójta Gminy B z (...) kwietnia 2019 r. Organ właściwy do wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, poinformował, że ponieważ inwestycja nie jest przedsięwzięciem, które kwalifikuje się do przedsięwzięć mogących zawsze znacząco lub potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko, nie wymaga uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach i przeprowadzenia w jej ramach oceny oddziaływania na środowisko.

W analizach uwzględniono również występowanie obszaru strefy o gęstości mocy pola przekraczającej wartość 0,1 W/m2 (określonej jako dopuszczalna dla miejsc dostępnych dla ludności). Właściciele działek, nad którymi na wysokości nie mniejszej niż 52,2 m n.p.t. (wartości dla poszczególnych azymutów: 55° wysokość 52,2 m, 170° wysokość 53,2 m, 280° wysokość 52,2 m) występuje ten obszar, zostali uznani za strony postępowania w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę. Zasięg tego obszaru jest nie większy niż 39,33 m od anteny (patrz "Graficzna prezentacja poziomu pól elektromagnetycznych" stanowiąca załącznik do Kwalifikacji przedsięwzięcia, zasięg sumaryczny obejmuje wszystkie anteny i uwzględnia nakładanie się mocy poszczególnych anten). Analiza przedłożonych dokumentów wykazała, że strefy o gęstości mocy pola przekraczającej wartość 0,1 W/m2 nie występują w miejscach dostępnych dla ludności. Występują one na terenie pozbawionym istniejącej zabudowy.

Odnosząc się do postanowień planu miejscowego obowiązującego dla działki, na której ma być realizowana inwestycja (uchwała Nr (...) Rady Gminy B z dnia (...) lipca 2014 r. w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Gmina B.) Wojewoda wskazał, że wspomniana strefa występuje w większości nad terenem U/P (działki nr (...) i (...)) i częściowo nad terenem lasów (działka nr (...)) oraz drogą (działka nr (...)). Według ustaleń planu "tereny zabudowy usługowej i przemysłowej" - U/P mają podstawowe przeznaczenie pod obiekty usługowe, zaplecza obiektów usługowych, a także wszelkiego typu składowanie i magazynowanie oraz zakłady produkcyjne i bazy. Na terenie tym dopuszcza się lokalizację: obiektów usług publicznych, obiektów usług komercyjnych, urządzeń infrastruktury technicznej, urządzeń służących ochronie środowiska, pod warunkiem, że stanowią one uzupełnienie lub wzbogacenie przeznaczenia podstawowego. Możliwa jest także realizacja programu mieszkaniowego niezbędnego dla właściciela programu produkcyjno-usługowego. Wielkość programu mieszkaniowego nie może przekraczać 30% programu podstawowego. W uchwale (§ 17) określono także wysokość zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej na nie więcej niż trzy kondygnacje mieszkalne, z których trzecia może być realizowana wyłącznie jako poddasze użytkowe w dachu, przy wysokości, dla budynków z wysokim dachem mierzonej od poziomu terenu do kalenicy nie większej niż 12 m. Dla budynków pozostałych wysokość mierzona od poziomu terenu do gzymsu nie może przekraczać 8 m. Budynki mieszkalne na terenie zabudowy zagrodowej RM mają mieć formę zabudowy wolnostojącej o wysokości do trzech kondygnacji. Z kolei dla zabudowy letniskowej i turystycznej wprowadzono ograniczenie wysokości kalenicy dachu do 11 m od poziomu terenu. Natomiast w terenach zabudowy usługowej maksymalną wysokość budynków ustalono na dwie kondygnacje nadziemne z możliwością dodatkowej realizacji poddasza użytkowego w dachu, a maksymalny pionowy wymiar budynku od poziomu terenu do najwyżej położonej górnej powierzchni przekrycia - ustalono na 15 m.

Wskazane zapisy planu zdaniem Wojewody uprawniają do stwierdzenia, że zabudowa możliwa do realizacji zgodnie z ustaleniami planu nie znajdzie się w strefie o gęstości mocy pola przekraczającej wartość 0,1 W/m2, ponieważ będzie niższa niż 52,2 m n.p.t. Zatem analizowana inwestycja nie stanowi przeszkody dla użytkowania terenów wokół wieży zgodnie z ich przeznaczeniem określonym w planie miejscowym.

Plan miejscowy w zakresie obsługi telekomunikacyjnej przewiduje adaptację sieci i urządzeń telekomunikacyjnych nie kolidujących z docelowym zagospodarowaniem terenu oraz rozbudowę układu przesyłowego. W zapisach ustalono, że wszelkie ograniczenia i zakazy nie dotyczą lokalizowania inwestycji z zakresu łączności publicznej realizowanych zgodnie z przepisami odrębnymi. Przytoczone zapisy uprawniają do stwierdzenia, że lokalizacja wskazana w projekcie budowlanym nie narusza ustaleń planu.

Zdaniem Wojewody, analiza akt sprawy nie wykazała niezgodności przedłożonych opracowań z przepisami warunków technicznych. Projekt należy ocenić jako kompletny, a jego autorzy legitymują się stosownymi uprawnieniami.

Na powyższą decyzję Wojewody skargę do sądu administracyjnego wniosła K. R. -S. W związku z cofnięciem skargi przez skarżącą, Sąd umorzył postępowanie (postanowienie z 15 stycznia 2020 r., sygn. akt II SA/Lu 733/19).

Skargę do sądu wnieśli również E. D. i P. D., zarzucając naruszenie:

(1) art. 59 ust. 1 ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. z 2020 r. poz. 283, z późn. zm.; dalej jako: u.u.i.ś.), poprzez niewłaściwe zastosowanie, skutkujące uznaniem, że planowana inwestycja nie stanowi przedsięwzięcia mogącego potencjalnie znacząco lub zawsze znacząco oddziaływać na środowisko;

(2) art. 107 § 3 k.p.a. poprzez niepełne uzasadnienie zaskarżonej decyzji, z której nie wynika, na jakich przesłankach organ oparł wniosek, jakoby planowana inwestycja stanowiła przedsięwzięcie mogące znacząco oddziaływać na środowisko;

(3) § 4 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2010 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko (Dz. U. z 2016 r. poz. 71, z późn. zm.; dalej jako: r.p.o.ś.) w stopniu mającym istotny wpływ na wynik sprawy;

(4) art. 7, art. 8 § 1, art. 11, art. 77 § 1, art. 80, art. 107 § 3 k.p.a., poprzez sformułowanie decyzji w sposób niemożliwy do odkodowania albowiem w istocie nie wynika z niej, o jakie moce EIRP chodzi, czy ustalono maksymalne tilty anten i na podstawie jakich dokumentów, co uniemożliwia podjęcie polemiki z organem, a ponadto nie podano, na jakiej wysokości wystąpią osie głównych wiązek promieniowania przy uwzględnieniu maksymalnych tiltów anten; w ramach tego narzutu podniesiono także sprzeczność zebranego materiału z dokonanymi przez organ ustaleniami, przejawiającą się w uznaniu, że główne osie promieniowania anten sektorowych nie występują w miejscach dostępnych dla ludności, podczas gdy ze znajdującej się w aktach sprawy dokumentacji technicznej (mapa w dokumencie Kwalifikacja instalacji) bezsprzecznie wynika, że rzut poziomy osi głównych wiązek promieniowania obejmuje obszar działki sąsiadującej z nieruchomością skarżących i bezpośrednio na nią oddziaływuje;

(5) art. 10 k.p.a., poprzez ograniczenie stronie możliwości wypowiedzenia się co do zebranych dowodów przejawiające się w pominięciu w trakcie postępowania skarżącej jako strony i przyznaniu jej tego statusu dopiero na dwa dni przed wydaniem przedmiotowej decyzji, co w istotny sposób ograniczyło jej prawo do wypowiedzenia się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań;

(6) art. 64 ust. 3 Konstytucji RP w związku z art. 135 ustawy - Prawo ochrony środowiska, poprzez potwierdzenie w decyzji, że inwestycja ograniczy zabudowę na sąsiednich nieruchomości do konkretnych wysokości, lecz inwestor posiada uprawnienia do naruszenia istoty prawa własności bez wskazania przepisu ustawy dopuszczającej taki wyjątek;

(7) art. 63 ust. 3 pkt 1 u.u.i.ś., w związku z art. 135 Prawa ochrony środowiska poprzez pominięcie faktu, że dla planowanego przedsięwzięcia istnieje konieczność ustanowienia obszaru ograniczonego użytkowania i tym samym sporządzenie raportu było obligatoryjne;

(8) art. 76 § 1 k.p.a. poprzez rozstrzyganie w sprawie na podstawie sporządzonego na zlecenie inwestora dokumentu "Kwalifikacja przedsięwzięcia", który nie jest dokumentem urzędowym.

W skardze zawarto również wniosek o przeprowadzenie dowodu uzupełniającego z dokumentu w postaci opinii eksperckiej sporządzonej przez przedstawiciela Stowarzyszenia (...), na okoliczność, że sporna inwestycja zalicza się do przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko i zdrowie ludzi, co obligowało organ do przeprowadzenia postępowania w sprawie oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko.

W obszernym uzasadnieniu skarżący powołali szereg orzeczeń sądów administracyjnych, w których podkreślano, że dla poczynienia prawidłowych ustaleń w zakresie konieczności przeprowadzenia oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko konieczne jest określenie nie tylko mocy poszczególnych anten, ale i rozważenie ewentualnego nakładania się (nachodzenia) wiązek promieniowania emitowanych przez poszczególne anteny. Nie można wykluczyć, że ewentualne nakładanie lub nachodzenie się wiązek spowoduje, że moc promieniowania znacznie przekroczy wielkości dopuszczalne. Dla oceny oddziaływania inwestycji na środowisko istotne znaczenie może mieć wyjaśnienie kwestii czy moc anten planowanych do zainstalowania w ramach zamierzonego przedsięwzięcia nie kumuluje się wzajemnie lub z innymi urządzeniami wytwarzającymi pole elektromagnetyczne.

Skarżący podnieśli również zastrzeżenia dotyczące przedłożonej przez inwestora kwalifikacji przedsięwzięcia. W ocenie skarżących dokument ten nie uwzględnia ukształtowania powierzchni terenu, poglądów orzecznictwa na temat interpretacji pojęcia miejsc dostępnych dla ludności (konieczność uwzględnienia miejsc, gdzie choćby potencjalnie może powstać zabudowa), negatywnego oddziaływania pola elektromagnetycznego występującego w przestrzeni nad gruntem, które nie może naruszać granic nieruchomości innej niż ta, na terenie której jest wytwarzane i do której inwestor posiada tytuł prawny. Skarżący wskazali również, że lokalna społeczność wyraziła swój negatywny stosunek do planowanej inwestycji, czego bezpośrednim odzwierciedleniem jest petycja skierowana do władz samorządowych podpisana przez kilkaset osób.

W odpowiedzi na skargę Wojewoda wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji.

Uzasadnienie prawne

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie zważył co następuje:

Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż zaskarżona decyzja jest zgodna z prawem.

W obszernej skardze zawarto liczne zarzuty, które można połączyć w pewne grupy tematyczne. Taki zabieg ułatwi zachowanie przejrzystości wywodów uzasadnienia.

Pierwsza, najistotniejsza jak się wydaje, grupa zarzutów dotyczy obowiązku przeprowadzenia oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko. Zarzuty te układają się w następujący tok argumentacji: organy nie dokonały prawidłowej oceny planowanej inwestycji pod kątem negatywnego oddziaływania na środowisko, oparły się bezkrytycznie na dokumentacji przedstawionej przez inwestora (w tym zwłaszcza "Kwalifikacji instalacji radiokomunikacyjnej"), nie dokonując jej wnikliwej oceny, wadliwie zinterpretowały przepisy rozporządzenia w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, co w efekcie doprowadziło do błędnego wniosku, że planowana inwestycja nie stanowi przedsięwzięcia mogącego potencjalnie znacząco lub zawsze znacząco oddziaływać na środowisko, a zatem nie jest konieczne przeprowadzenie stosownego postępowania i uzyskanie przez inwestora decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.

Obowiązkiem organu administracji architektoniczno-budowlanej w toku postępowania w sprawie udzielenia pozwolenia na budowę jest m.in. weryfikacja zgodności projektu budowlanego z wymaganiami ochrony środowiska, w szczególności określonymi w decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, o której mowa w art. 71 ust. 1 u.u.i.ś. (art. 35 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane; Dz. U. z 2019 r. poz. 1186, z późn. zm.; dalej jako: P.b.). Weryfikacja wymagań ochrony środowiska obejmuje również ustalenie, czy dla wnioskowanej inwestycji istnieje prawny obowiązek przeprowadzenia oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko.

W rozpoznawanej sprawie kwestią kluczową dla sporu stała się interpretacja i zastosowanie § 2 ust. 1 pkt 7 i § 3 ust. 1 pkt 8 rozporządzenia w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko z 9 listopada 2010 r. (na marginesie należy odnotować, że w dacie wydania zaskarżonej decyzji obowiązywało już nowe rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 września 2019 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko; Dz. U. z 2019 r. poz. 1839; jednakże z uwagi na przepisy przejściowe - § 4 - w rozpoznawanej sprawie miały zastosowanie przepisy rozporządzenia z 2010 r.). W przypadku tego rodzaju inwestycji, jak w rozpoznawanej sprawie, kwalifikację prawną jako przedsięwzięcia mogącego zawsze lub mogącego potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko determinują dwa czynniki: równoważna moc promieniowana izotropowo (określana pochodzącym z języka angielskiego skrótowcem: EIRP) oraz odległość od miejsc dostępnych dla ludności. Określona dość precyzyjnie przez prawodawcę wypadkowa mocy i odległości stanowi kryterium decydujące o tym, czy jest to przedsięwzięcie zawsze albo potencjalnie znacząco oddziałujące na środowisko, czy też nie wywołujące takich skutków, a w konsekwencji zwolnione z obowiązku przeprowadzenia tzw. oceny środowiskowej.

W kwestii interpretacji pojęcia "miejsc dostępnych dla ludzi", użytego w przywołanych przepisach rozporządzenia, w orzecznictwie panuje ugruntowany pogląd, w świetle którego chodzi o miejsca, gdzie choćby potencjalnie może powstać zabudowa zgodnie z obowiązującymi przepisami, w tym zgodnie z ustaleniami prawa miejscowego. Innymi słowy przepisy rozporządzenia w tym aspekcie odnoszą się do oceny oddziaływania pól elektromagnetycznych zarówno na tereny, na których istnieje legalnie wzniesiona zabudowa z przeznaczeniem na pobyt ludzi, jak i na tereny, na których taka zabudowa może być wznoszona zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym (por. przykładowo wyroki NSA z 7 października 2015 r. II OSK 323/14; z 22 lutego 2017 r., II OSK 1454/15; z 9 maja 2017 r., II OSK 2245/15; z 18 lipca 2017 r., II OSK 2883/15; z 19 października 2017 r., II OSK 289/16). Wojewoda interpretując treść przepisów rozporządzenia prawidłowo kierował się ugruntowanymi poglądami orzecznictwa w tym zakresie.

W rozpoznawanej sprawie organy obydwu instancji powołały się na ustalenia udokumentowane w sporządzonej na zlecenie inwestora "Kwalifikacji instalacji". Analizy zawarte w tym dokumencie doprowadziły do wniosku, że planowana inwestycja, z uwagi na moc instalacji oraz odległość od miejsc dostępnych dla ludzi, nie mieści się w żadnym ze wskazanych przez prawodawcę przedziałów pozwalających na zakwalifikowanie jako przedsięwzięcia mogącego znacząco (zawsze albo potencjalnie) oddziaływać na środowisko. Kluczowym elementem sporu jest sposób obliczenia mocy promieniowania. Z lektury "Kwalifikacji instalacji" wynika jednoznacznie, że osoba sporządzająca ten dokument dokonała obliczeń w odniesieniu do każdej anteny sektorowej z osobna, uznając, że obliczenia mocy dla jednej anteny nie mają wpływu na wynik kwalifikacji pozostałych anten (s. 4-5; k. 79-80 projektu budowlanego). Takie stanowisko zaakceptowały organy obydwu instancji. Z wywodów skarżącej wynika, że w przypadku tego rodzaju inwestycji należy dokonać sumowania mocy emitowanej przez wszystkie anteny. Twierdzenia te skarżąca opiera na treści, § 3 ust. 3 r.p.o.ś., w świetle którego do przedsięwzięć mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko zalicza się również przedsięwzięcia nieosiągające progów określonych w ust. 1, jeżeli po zsumowaniu parametrów charakteryzujących przedsięwzięcie z parametrami planowanego, realizowanego lub zrealizowanego przedsięwzięcia tego samego rodzaju znajdującego się na terenie jednego zakładu lub obiektu osiągną progi określone w ust. 1; przy czym przez planowane przedsięwzięcie rozumie się w tym przypadku przedsięwzięcie, w stosunku do którego zostało wszczęte postępowanie w sprawie wydania jednej z decyzji, o których mowa w art. 72 ust. 1 (u.u.i.ś.), lub dokonano zgłoszenia, o którym mowa w art. 72 ust. 1a tej ustawy.

Rzeczywiście, pogląd do którego odwołuje się skarżąca jest obecnie dominujący w orzecznictwie sądowoadministracyjnym, co nie oznacza jednak, że jest bezkrytycznie przyjmowany. Podstawowym problemem jest fakt, że sam prawodawca w treści § 2 ust. 1 pkt 7 in fine i § 3 ust. 1 pkt 8 in fine wyraźnie wskazał, że równoważną moc promieniowaną izotropowo wyznacza się dla pojedynczej anteny także w przypadku, gdy na terenie tego samego zakładu lub obiektu znajduje się realizowana lub zrealizowana inna instalacja radiokomunikacyjna, radionawigacyjna lub radiolokacyjna. Ponadto, § 3 ust. 3 r.p.o.ś. odnosi się do całego katalogu przedsięwzięć wymienionych w ust. 1, w którym o kwalifikacji danego przedsięwzięcia jako mogącego potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko decydują bardzo różne czynniki, z których część może podlegać dość prostemu sumowaniu, część jednak nie do końca poddaje się takim prostym działaniom arytmetycznym. Jeżeli istotnym czynnikiem jest moc promieniowana izotropowo, to powstaje otwarte pytanie, czy ocena oddziaływania przedsięwzięcia powinna zależeć od prostego zsumowania mocy poszczególnych anten, czy też - biorąc pod uwagę kluczowy problem potencjalnego nakładania wiązek promieniowania, nie należałoby jednak zastosować bardziej złożonych obliczeń, uwzględniających znacznie więcej czynników. Na zastosowanie takich bardziej złożonych metod nie pozwala jednak treść § 3 ust. 2 pkt 3 r.p.o.ś., który odwołuje się do prostego zsumowania parametrów charakteryzujących przedsięwzięcie. Te dylematy każą podchodzić dość ostrożnie do poglądu dominującego w orzecznictwie.

W dalszej kolejności należy zwrócić uwagę na kluczową motywację wskazywaną we wspomnianej dominującej linii orzeczniczej. Wedle tego poglądu, konieczne jest ustalenie, w jaki sposób cała inwestycja (a nie poszczególne anteny) wpłynie na środowisko. W celu ustalenia zasięgu pola elektromagnetycznego, konieczne jest wyjaśnienie, czy moc anten planowanych do zainstalowania w ramach tego samego przedsięwzięcia nie kumuluje się wzajemnie. Nie można bowiem wykluczyć, że ewentualne nakładanie lub nachodzenie się wiązek spowoduje, iż moc promieniowania znacznie przekroczy wielkości dopuszczalne. Odmienna interpretacja § 3 ust. 1 pkt 8 rozporządzenia prowadziłaby do możliwości obejścia prawa przez potencjalnych inwestorów, co z pewnością nie było intencją ustawodawcy. Przyjęcie bowiem, że dla ustalenia czy przedsięwzięcie oddziałuje potencjalnie znacząco na środowisko niezbędne jest ustalenie mocy promieniowania jedynie pojedynczej anteny może doprowadzić do planowania takich przedsięwzięć, które składać się będą z kilku, a nawet kilkunastu anten, których każda posiadać będzie moc promieniowania niewpływającą ujemnie na środowisko, zaś po przecięciu z inną co najmniej na linii nakładania się lub przecinania stworzy moc znacznie przekraczającą wartości dopuszczalne (por. przykładowo wyroki NSA z 15 lutego 2018 r., II OSK 1847/17; z 28 lutego 2018 r., II OSK 243/18; z 3 lipca 2018 r. II OSK 1570/18; z 11 lipca 2018 r., II OSK 907/18)

Sąd wydaje wyrok zawsze w konkretnej sprawie i musi się kierować swoją indywidualną oceną, mieszczącą się w granicach niezawisłości sędziowskiej. Z drugiej strony sąd nie orzeka w próżni prawnej, lecz działa w ramach pewnego systemu, który tworzą nie tylko obowiązujące przepisy, ale również orzecznictwo sądowe (nie stanowiące oczywiście formalnie odrębnego źródła prawa). Sąd musi zatem pogodzić konieczność indywidualnej oceny sprawy z koniecznością poszanowania poglądów wyrażonych w podobnych sprawach przez inne składy orzekające, zwłaszcza jeśli poglądy te przybierają postać dość jednolitej linii orzeczniczej.

Kierując się tymi dyrektywami, Sąd doszedł do przekonania, że w rozpoznawanej sprawie podążenie drogą argumentacji dominującej w orzecznictwie prowadziłoby do wniosku, że "Kwalifikacja instalacji" jest obarczona pewnymi błędami, których nie dostrzegły organy administracji architektoniczno-budowlanej. Tym niemniej jednak, w ocenie Sądu błąd ten nie miał wpływu na prawidłowość samego rozstrzygnięcia.

W pierwszej kolejności trzeba rozważyć, jak powinno się prawidłowo rozumieć zasadę sumowania, wynikającą z § 3 ust. 2 pkt 3 r.p.o.ś., odnoszoną do analiz tego samego przedsięwzięcia. Z przytoczonych wcześniej wypowiedzi orzecznictwa wynika jednoznacznie, że kluczowa jest kwestia potencjalnego kumulowania się oddziaływania, a źródłem tej kumulacji jest nakładanie się wiązek promieniowania. W związku z tym, w przypadku, kiedy mamy do czynienia z rozwiązaniem technicznym, w którym anteny sektorowe są montowane zbiorczo, ale na trzech różnych azymutach, w ocenie Sądu zasadę sumowania należy odnosić wyłącznie do anten umiejscowionych na tym samym azymucie. Tylko w takim przypadku w grę wchodzi potencjalne nakładanie się wiązek i kumulowanie mocy promieniowania. Skoro tak, to po zastosowaniu zasady sumowania w ten sposób moc EIRP dla trzech anten umiejscowionych na tym samym azymucie wyniosłaby już nie 465 W lub 1012 W, lecz 1942 W (z pewnymi zaokrągleniami, nie mającymi znaczenia dla ostatecznych wyników kalkulacji i kwalifikacji przedsięwzięcia). Oznaczałoby to konieczność przeprowadzenia analiz z uwzględnieniem miejsc dostępnych dla ludności w obszarze 70 m od środka elektrycznego, w osi głównej wiązki promieniowania anten (§ 3 ust. 1 pkt 8 lit. d) r.p.o.ś.). Przesunięcie obszaru analiz do kolejnego szczebla - 100-150 m, miałoby miejsce wyłącznie w sytuacji, gdyby wartość mocy EIRP przekroczyła 2000 W.

Należy zwrócić uwagę, że w "Kwalifikacji instalacji" przeprowadzono tego rodzaju analizy, obejmujące obszar na wymaganej odległości 70 m od środka elektrycznego, w osi głównej wiązki promieniowania anten (rys. 2-4, obrazujące rzuty pionowe osi głównych promieniowania dla poszczególnych anten sektorowych na trzech poszczególnych azymutach; k. 89-91 projektu). W analizach uwzględniono przewidywalny rozkład pól elektromagnetycznych o wartościach przekraczających dopuszczalną wartość gęstości mocy pola tj. 0,1 W/m2 (w tym zakresie prawidłowo oparto się na treści pkt 7 załącznika nr 2 do rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 30 października 2003 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku oraz sposobów sprawdzania dotrzymania tych poziomów, Dz. U. z 2003 r. Nr 192, poz. 1883, z późn. zm.; należy odnotować jedynie na marginesie, że już po wydaniu zaskarżonej decyzji zostało wydane nowe rozporządzenia - z dnia 17 grudnia 2019 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku (Dz. U. z 2019 r. poz. 2448), które podniosło progi dopuszczalnej gęstości mocy pola do poziomu od 2 do 10 W/m2, w zależności od zakresu częstotliwości pola elektromagnetycznego).

Z przeprowadzonych analiz przewidywalnego rozkładu pól elektromagnetycznych wynika, że maksymalny zasięg takiego oddziaływania wynosi 39,33 m, licząc od środka elektrycznego anteny (przy uwzględnieniu zasięgu sumarycznego trzech anten umiejscowionych na tym samym azymucie - zob.k. 94-97 projektu budowlanego). Analizy przeprowadzono z uwzględnieniem zarówno minimalnego jak i maksymalnego pochylenia anten, przy czym uwzględniono wyłącznie tzw. tilty elektryczne, uzyskiwane poprzez zmiany w wewnętrznej konstrukcji anteny, bez fizycznego pochylenia anteny. Jak wynika z "Kwalifikacji" pochylenie mechaniczne, czyli tzw. tilt mechaniczny dla każdej z anten jest wykluczony z uwagi na sposób montażu anten sektorowych (k. 82 projektu budowlanego).

Na wymaganej odległości 70 m od środka elektrycznego wykluczono występowanie miejsc dostępnych dla ludności, co oznacza, że nawet przy zastosowaniu zasady sumowania z § 3 ust. 2 pkt 3 r.p.o.ś., konkluzja kwalifikacji musiałaby być identyczna: nie zostały spełnione przesłanki z § 2 ust. 1 pkt 7 i § 3 ust. 1 pkt 8 r.p.o.ś., inwestycja nie należy do przedsięwzięć mogących zawsze albo potencjalnie znacząco oddziałujących na środowisko.

Wbrew zarzutom skargi, podstawą dla takich konkluzji nie jest wyłącznie analiza istniejącej już ewentualnej zabudowy, ale również zabudowy potencjalnej, dopuszczalnej obowiązującym dla tego terenu planem miejscowym. Wojewoda obszernie przeanalizował w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, z uwzględnieniem różnych obszarów, na których dopuszczalna jest zabudowa, gdzie potencjalnie mogłyby się znaleźć miejsca dostępne dla ludności we wskazanym wyżej prawnym rozumieniu. Dotyczy to zarówno terenów zabudowy usługowej i przemysłowej (U/P), na których dopuszczalna jest realizacja programu mieszkaniowego dla właściciela podstawowego programu produkcyjno-usługowego (na takim terenie położone są działki nr (...), na której ma być realizowane przedsięwzięcie oraz działka nr (...), będąca własnością K. R.), wysokość dopuszczalnej zabudowy określa w tym przypadku maksymalny pionowy wymiar budynku - od poziomu terenu przy najniżej położonym wejściu do najwyżej położonej górnej granicy przekrycia - wynoszący 15 m; terenów zabudowy jednorodzinnej (MN), dla których maksymalna dopuszczalna wysokość budynku wynosi 12 m (mierzona od poziomu terenu do kalenicy); terenów zabudowy zagrodowej (RM), na których dopuszczono zabudowę wolnostojącą o wysokości do III kondygnacji; terenów zabudowy letniskowej i turystycznej, gdzie wprowadzono ograniczenie wysokości kalenicy dachu do 11 m mierząc od poziomu terenu.

Z zapisów planu wynika, że dopuszczalna maksymalna wysokość obszaru zabudowy nie może przekroczyć 15 m. W tej sytuacji nie ma realnej możliwości, aby miejsca dostępne dla ludzi, również z uwzględnieniem potencjalnej dopuszczalnej prawnie zabudowy, znalazły się w strefie, na której gęstość mocy pola emisji elektromagnetycznej przekraczałaby dopuszczalną wartość 0,1 W/m2. Obszar, na którym może wystąpić przekroczenie dopuszczalnej mocy pola emisji, w zależności od azymutu, na którym umieszczone są anteny, przy najbardziej niekorzystnym w tej perspektywie położeniu (tilt 10°) kończy się na wysokości od 52,2 do 53,2 m n.p.t. Mówiąc wprost: potencjalnie niebezpieczna strefa kończy się kilkadziesiąt metrów powyżej granicy wysokości dopuszczalnej zabudowy, a co więcej, oddziaływanie tej strefy, w ujęciu sumarycznym, sięga odległości 39,33 m od środka elektrycznego anteny.

Konkluzja organów była zatem prawidłowa: inwestycja nie należy do przedsięwzięć mogących zawsze lub potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko. Zastosowanie zasady sumowania oddziaływań poszczególnych anten konkluzji tej nie zmienia.

W ocenie Sądu, jedynym prawidłowym sposobem zastosowania zasady sumowania jest przedstawiony powyżej, bazujący na sumowaniu mocy anten umieszczonych na tym samym azymucie. Nieco inaczej należałoby oceniać sprawę przy zastosowania zasady sumowania w ten sposób, że należy uwzględnić moc całej instalacji, niezależnie od tego, w jakim kierunku ustawione są poszczególne anteny sektorowe (przy pominięciu kwestii azymutów). W ocenie Sądu taka interpretacja § 3 ust. 2 pkt 3 r.p.o.ś. nie jest uprawniona, bo wychodzi poza zasadniczy cel, jakim jest uwzględnianie problemu nakładania wiązek poszczególnych anten, skutkujących kumulowaniem mocy. Gdyby jednak, w związku z zarzutami skargi, hipotetycznie przyjąć takie rozumienie zasady sumowania, moc EIRP obliczona dla całej instalacji (łącznie 9 anten) wyniosłaby 5826 W, a to oznaczałoby konieczność analizy obszarowej pod kątem występowania miejsc dostępnych dla ludzi w szerszych granicach, obejmujących obszar na odległościach 100, 150 i 200 m od środka elektrycznego, w osi głównej wiązki promieniowania anteny (§ 2 ust. 1 pkt 7 lit.

a) i

b) oraz § 3 ust.

1 pkt 8 lit. f) r.p.o.ś.). O irracjonalności takiego podejścia świadczy fakt, że musiałoby bazować na sprzecznym z logiką założeniu, że antena promieniuje również w kierunku przeciwnym do wektora osi wiązki promieniowania. Analiz w takim obszarze nie przeprowadzono w "Kwalifikacji". Trzeba jednak zwrócić uwagę, że z zapisów planu wynika, że na całym terenie maksymalna, prawnie dopuszczalna wysokość budynków nie przekroczy 15 m. Jeszcze raz trzeba podkreślić, że potencjalnie niebezpieczna strefa kończy się kilkadziesiąt metrów powyżej granicy wysokości dopuszczalnej zabudowy, a co więcej, oddziaływanie tej strefy, w ujęciu sumarycznym, sięga odległości 39,33 m od środka elektrycznego anteny. To oznacza, że również w szerszym zakresie analiz (200 m), nie mogą wystąpić miejsca, w którym wystąpi przekroczenie dopuszczalnej gęstości mocy w miejscach dostępnych dla ludzi.

Argumentacja skarżącej wskazuje, że w jej ocenie "Kwalifikacja instalacji" dołączona do projektu budowlanego jest błędna, a organy nie dostrzegły tych błędów, co skutkowało wadliwym rozstrzygnięciem sprawy.

Z zarzutami tymi w ocenie Sadu nie można się zgodzić, pozostają one w istocie gołosłowne.

Jeżeli zgodzić się z dominującym w orzecznictwie poglądem o konieczności stosowania zasady sumowania (§ 3 ust. 2 pkt 3 r.p.o.ś.) do tego rodzaju przedsięwzięć, to należałoby uznać, że w "Kwalifikacji" popełniono pewne błędy dotyczące interpretacji przepisów prawa. Jest to usprawiedliwione o tyle, że osoba sporządzająca kwalifikację musi posiadać odpowiednie wykształcenie techniczne i niekoniecznie musi być w stanie dostrzec rozbieżności w orzecznictwie sądowym i konieczność zastosowania bardziej złożonych metod wykładni poza wykładnią językową przepisów, w oparciu o które sporządza kwalifikację. Tym bardziej, że dominująca linia orzecznicza opera się na stanowisku, które może być poddawane krytyce, co było wyjaśnione wyżej. Istotniejsze jest jednak to, że tego rodzaju błędy są dość łatwe do skorygowania. Organ administracji architektoniczno-budowlanej, który wydaje decyzję w przedmiocie pozwolenia na budowę z założenia musi dysponować nie tylko pewną wiedzą techniczną, umożliwiającą dokonanie weryfikacji kwalifikacji, ale przede wszystkim umiejętnością stosowania prawa i znajomością aktualnego orzecznictwa sądowego w tego typu sprawach. W związku z tym to organ powinien dostrzec błąd osoby sporządzającej kwalifikację, wynikający nie z niepoprawnych obliczeń, ale z wadliwej wykładni obowiązujących przepisów. Konsekwencją powinno być wezwanie inwestora do uzupełnienia kwalifikacji o obliczenia poczynione zgodnie z prawidłową wykładnią przepisów, stanowiących ich normatywną podstawę.

O wiele poważniejszy jest błąd w obliczeniach czy zastosowanej przez przygotowującego kwalifikację metodologii. Tego rodzaju błędy w zasadzie dyskwalifikują kwalifikację, gdyż ich usunięcie wymagać będzie z reguły ponownego przeprowadzenia obliczeń w całości. Co więcej, oczywiście z założenia organ administracji architektoniczno-budowlanej powinien również zweryfikować poprawność metodologiczną obliczeń przyjętych za podstawę wniosków zawartych w kwalifikacji. Jest to jednak założenie, które niekoniecznie sprawdza się w praktyce, biorąc pod uwagę fakt, że zastosowanie odpowiedniej metodologii i prawidłowych obliczeń wymaga wiedzy specjalistycznej, którą niestety nie zawsze dysponują pracownicy urzędów organów administracji architektoniczno-budowlanej.

W rozpoznawanej sprawie organy nie dostrzegły błędów metodologicznych ani obliczeniowych, uznając kwalifikację za w pełni prawidłową i dokonując na jej podstawie weryfikacji konieczności poddania przedsięwzięcia ocenie oddziaływania na środowisko. Sąd administracyjny nie dysponując ani wiedzą techniczną, ani prawnymi możliwościami skorzystania z odpowiednich środków dowodowych (np. powołanie biegłego), nie może bez odpowiedniej podstawy zakwestionować oceny organów i prawidłowości sporządzonej kwalifikacji. Byłoby to możliwe tylko w przypadku przedstawienia przez skarżącą odpowiednio wiarygodnego przeciwdowodu, który mógłby dawać jakieś oparcie dla podania w wątpliwość prawidłowości sporządzonej kwalifikacji. W rozpoznawanej sprawie taki przeciwdowód nie został przedstawiony. Nie jest nim z pewnością dołączona do skargi "Ekspertyza".

Po pierwsze dowód ten został przedstawiony dopiero na etapie postępowania przed sądem administracyjnym, nie mógł być zatem przedmiotem oceny przez organy wydające decyzje w sprawie. Już z punktu widzenia formalnoprawnego nie ma podstaw do dopuszczenia tego dowodu na podstawie art. 106 § 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r. poz. 2325, z późn. zm.; dalej jako: p.p.s.a.)

Po drugie, co istotniejsze, wartość dowodowa załączonego do skargi dokumentu ("Ekspertyzy") jest wysoce wątpliwa.

Z istoty swojej, tego rodzaju dokument, jeśli miałby stanowić skuteczny środek podważenia wniosków zawartych w kwalifikacji sporządzonej na zlecenie inwestora, musi być sporządzony przez osobę, która jest w stanie wykazać odpowiednie wykształcenie i doświadczenie zawodowe. Ponadto sposób sformułowania ekspertyzy musi jednoznacznie wskazywać na jej naukowo-techniczny charakter. Dołączona do skargi "ekspertyza" nie spełnia żadnego z tych wymogów. Po pierwsze, absolutnie nie deprecjonując potencjalnej wiedzy osoby, która sporządziła "ekspertyzę", fakt odpowiedniego wykształcenia i doświadczenia technicznego w zakresie pomiarów pola elektromagnetycznego nie został w żaden sposób wykazany. Sam tytuł zawodowy: "magister radioelektronik" jest zdecydowanie niewystarczający. Konieczne byłoby dodatkowe wskazanie na miejsce uzyskania dyplomu, ewentualne dodatkowe wykształcenie, a przede wszystkim doświadczenie zawodowe w tego typu działalności. Niestety, przy braku tego rodzaju dokumentów "ekspertyza" może być oceniona jedynie jako prywatne zdanie przeciwnika tego rodzaju inwestycji, nie zaś fachowa opinia profesjonalisty w dziedzinie pomiarów pola elektromagnetycznego.

Co jeszcze bardziej istotne, wartość "ekspertyzy" zdecydowanie podważa sam autor używając wielokrotnie w jej pierwszej części sformułowań absolutnie nie licujących z opracowaniem pretendującym do miana naukowo-technicznego. Tytułem przykładu można zacytować kilka takich fragmentów z "ekspertyzy": "(...) degradacja środowiska naturalnego dotyka najbardziej nie ziemi, wód czy powietrza, ale "eteru" - czynnika nieodczuwalnego żadnym zmysłem, czyli pola e-m"; "Pokrywający teren Polski elektrosmog niszczy w coraz większym stopniu najwyższe dobro Narodu, jakim jest zdrowie ludzi, a projektowana (stacja bazowa) wpisuje się w tę zbrodnię" (s. 5 dokumentu); " (...) mamy tu do czynienia ze zbrodnią i to zbrodnią systemową, wymierzoną w niewinnych ludzi, którzy bardzo często pozostają nieświadomi zagrożenia" (s. 6); "Wobec wzrostu zachorowań (o nieznanej etiologii) ludności Polski, który to wzrost jest skorelowany z burzliwym rozwojem telefonii komórkowej i który wywołuje permanentny kryzys w służbie zdrowia, należy tę okoliczność włączyć do stanu faktycznego sprawy". Z kolei na s. 12 i s. 14 autor raportu pisze o tym, że lokalizacja inwestycji zaburzy ład przestrzenny w terenie wiejskim położonym "w W. Obszarze Krajobrazu Chronionego". Biorąc pod uwagę, że teren inwestycji znajduje się w odległości kilkuset kilometrów od tego chronionego obszaru, takie stwierdzenia mogą dowodzić, że "ekspertyza" jest dokumentem powielanym, wykorzystywanym w wielu podobnych postępowaniach.

Tego typu sformułowania każą traktować "ekspertyzę" jako prywatne zdanie osoby mającej ewidentnie negatywny, nieukrywany, bardzo emocjonalny stosunek do nowych rozwiązań telekomunikacyjnych, w tym budowy masztów antenowych. "Ekspert" z założenia powinien być osobą oceniającą obiektywnie fakty, w oparciu o powszechnie uznaną, dostępną wiedzę naukową. Przytoczone jedynie przykładowo sformułowania zdecydowanie zaprzeczają jakiejkolwiek bezstronności i obiektywności "eksperta", na którego powołują się skarżący. Dodatkowo, osoba sporządzająca "ekspertyzę" powołuje się na wyrywkowe, fragmentaryczne, wyrwane z kontekstu zdania i opinie, pochodzące z nie do końca wiadomego źródła. Nie są to z pewnością powszechnie uznane, a przynajmniej akceptowane w środowisku naukowym poglądy. Rzeczą powszechnie znaną jest silny opór pewnej części społeczeństwa wobec lokalizacji masztów, inspirowany przez pseudo-i paranaukowe opracowania krążące w internecie. Ani organy administracji, ani sąd nie mogą ustalać kluczowych dla rozstrzygnięcia faktów w oparciu o tego rodzaju źródła. Nie można oczywiście wykluczyć, że w przyszłości powstaną rzetelne, wiarygodne opracowania naukowe, które wymuszą zmianę podejścia do oceny zagrożenia emisją pola elektromagnetycznego. Ani skarżąca, ani "ekspert", na którego się powołuje, do takich źródeł nie odwołali się.

W tej sytuacji wykluczone było dopuszczenie dołączonych do skargi dokumentów jako dowodu w sprawie na podstawie art. 106 § 3 p.p.s.a.

Skoro z powyższych rozważań płynie wniosek, że prawidłowa była konkluzja organów, iż inwestycja nie należy do przedsięwzięć mogących zawsze lub potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko, niezasadne są zarówno zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego (art. 59 ust. 1 u.u.i.ś.), jak również przepisów postępowania, w zakresie odnoszącym się do wadliwych ustaleń faktycznych, na jakich oparł się organ. Wbrew zarzutom skargi w decyzji jednoznacznie wskazano, jakie moce promieniowania brał pod uwagę organ dokonując kwalifikacji przedsięwzięcia, jak również, jakie były źródła ustaleń w tym zakresie. Wyjaśnienia w sprawie maksymalnych tiltów anten jak również wysokości, na jakich wystąpią osie głównych wiązek promieniowania przy uwzględnieniu maksymalnych tiltów anten zostały podane w uzasadnieniu decyzji w ślad za "Kwalifikacją". Nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy zebranym w sprawie materiałem dowodowym a ustaleniami organu. Zawarte w skardze stwierdzenie: "ze znajdującej się w aktach sprawy dokumentacji technicznej (mapa w dokumencie Kwalifikacja instalacji) bezsprzecznie wynika, iż rzut poziomy osi głównych wiązek promieniowania obejmuje obszar działki sąsiadującej z nieruchomością skarżących i bezpośrednio na nią oddziaływuje" można wyjaśnić co najwyżej niezrozumieniem treści map. Jeżeli skarżący mają na myśli rys. 1 - Rzut poziomy osi głównych wiązek promieniowania (k. 88 projektu budowlanego), to znajdujące się na tym rysunku linie proste, sięgające do działki nr (...), sąsiadującej z działką skarżących - nr (...), wyznaczają zasięg odległości 70 m od środka elektrycznego, w osi głównej wiązki promieniowania anteny. Nie jest to absolutnie obszar, na którym występuje promieniowanie, ale obszar, jaki należało wziąć pod uwagę w prowadzonych analizach, z uwagi na treść § 3 ust. 1 pkt 8 lit. e r.p.o.ś. Innymi słowy: rysunek i znajdujące się na nim linie wyznaczają zasięg analizy, a nie zasięg oddziaływania, który jest znacznie mniejszy, o czym była już mowa wyżej.

Całkowicie niezasadny jest zarzut naruszenia art. 76 § 1 k.p.a., gdyż żaden fragment uzasadnienia zaskarżonej decyzji nie wskazuje na to, aby organ traktował "Kwalifikację instalacji" jako dokument urzędowy. Wojewoda dokonał oceny tego dokumentu, w ramach kompleksowej oceny całej dokumentacji projektowej, przedłożonej przez inwestora. Nic nie wskazuje na to, aby organ przypisał temu dokumentowi prywatnemu szczególną moc dowodową. Z oczywistych względów było to jedno z głównych źródeł ustaleń faktycznych dotyczących kwestii oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko. Faktu, że organ nie znalazł podstaw do zakwestionowania prawidłowości analiz i konkluzji zawartych w "Kwalifikacji" nie świadczy o przyznaniu temu dokumentowi szczególnej mocy dowodowej, takiej jak dokumentom urzędowym.

Zarzut naruszenia § 4 r.p.o.ś. jest kompletnie niezrozumiały, jest to bowiem przepis przejściowy, rozstrzygający o stosowaniu do postępowań w sprawie decyzji środowiskowych przepisów poprzednio obowiązującego rozporządzenia. Przepis ten nie miał w ogóle zastosowania w rozpoznawanej sprawie.

Chybione w ocenie Sadu są zarzuty wadliwego uzasadnienia zaskarżonej decyzji. Wojewoda szczegółowo, precyzyjnie i jasno wskazuje wszystkie przesłanki, które doprowadziły do takiego a nie innego rozstrzygnięcia sprawy. Organ wskazał wszystkie fakty, na których się oparł, jak również źródła ustaleń tych faktów. Uzasadnienie prawne decyzji również jest prawidłowe. Organ przytacza przepisy, które zastosował, wyjaśnia sposób ich interpretacji, również z wykorzystaniem poglądów orzecznictwa sądowego. Niezrozumiałe jest zatem stwierdzenie o "sformułowaniu decyzji w sposób niemożliwy do odkodowania".

Zarzut naruszenia zasady czynnego udziału stron w postępowaniu (art. 10 k.p.a.) nie zasługuje na uwzględnienie. Zarzut ten w istocie może być odnoszony jedynie do postępowania przez organem I instancji, gdyż to na tym etapie nastąpiło - zbyt późne zdaniem skarżącej - dopuszczenie jej do udziału w postępowaniu. Przedmiotem oceny sądu jest przede wszystkim decyzja organu odwoławczego, zaś co do czynnego udziału na tym etapie postępowania skarżąca nie formułuje żadnych zarzutów. Należy również zwrócić uwagę, że żądanie dopuszczenia do udziału w postępowaniu w charakterze strony zostało sformułowane w piśmie, które wpłynęło do Starosty w dniu (...) lipca 2019 r. Postanowienie o dopuszczeniu do udziału zostało wydane (...) lipca 2019 r., trudno zatem dopatrywać się w tym jakiejś zwłoki organu. Ponadto skarżąca wniosła w terminie odwołanie od decyzji Starosty, miała też zapewniony pełny udział w postępowaniu odwoławczym, mając możliwość składania stosownych oświadczeń, żądań i wniosków, w tym dowodowych. Jeżeli nawet dopatrywać się jakiegoś błędu procesowego po stronie Starosty (przyjmując, że powinien z urzędu uznać skarżącą za stronę postępowania i już wcześniej zawiadomić ja o toczącym się postępowaniu), to uchybienie to nie miało żadnego realnego wpływu na możliwość skutecznej obrony interesów prawnych skarżącej w postępowaniu.

Nie są zasadne również zarzuty naruszenia art. 64 ust. 3 Konstytucji RP, art. 135 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska (Dz. U. z 2019 r. poz. 1396, z późn. zm.; dalej jako: P.o.ś.) i art. 63 ust. 3 pkt 1 u.u.i.ś.

Zgodnie z art. 135 ust. 1 P.o.ś., jeżeli z przeglądu ekologicznego albo z oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko wymaganej przepisami ustawy (u.u.i.ś.), albo z analizy porealizacyjnej wynika, że mimo zastosowania dostępnych rozwiązań technicznych, technologicznych i organizacyjnych nie mogą być dotrzymane standardy jakości środowiska poza terenem zakładu lub innego obiektu, to dla oczyszczalni ścieków, składowiska odpadów komunalnych, kompostowni, trasy komunikacyjnej, lotniska, linii i stacji elektroenergetycznej, obiektów sieci gazowej oraz instalacji radiokomunikacyjnej, radionawigacyjnej i radiolokacyjnej tworzy się obszar ograniczonego użytkowania.

Z powyższego przepisu wynika jednoznacznie, że to wyniki oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko mogą wskazywać na konieczność utworzenia obszaru ograniczonego użytkowania na terenach wokół planowanej inwestycji. W rozpoznawanej sprawie, jak wynika z przedstawionych wcześniej argumentów, prawidłowo ustalono, że inwestycja nie stanowi przedsięwzięcia mogącego zawsze lub potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko. Skoro zakres oddziaływania planowanej inwestycji jest tego rodzaju, że nie jest wymagana nawet ocena środowiskowa, to tym bardziej nie sposób racjonalnie twierdzić, że nie będą dotrzymane standardy jakości środowiska. Twierdzenia o konieczności ustanowienia obszaru ograniczonego użytkowania są zupełnie bezpodstawne. Zupełnie chybione jest również twierdzenie, że inwestycja naruszy istotę prawa własności właścicielom sąsiednich nieruchomości poprzez ograniczenie zabudowy na sąsiednich nieruchomości do konkretnych wysokości. Takie twierdzenie świadczy o zupełnym nierozumieniu argumentacji Wojewody: ograniczenie wysokości dopuszczalnej zabudowy wynika z zasad kształtowania ładu przestrzennego, określonych przez prawodawcę miejscowego w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego i nie ma nic wspólnego z realizowaną inwestycją. To ograniczenia planistyczne co do wysokości zabudowy sprawiają, że inwestycja nie jest w stanie znacząco oddziaływać na środowisko, z uwagi na to, że strefy ewentualnego oddziaływania pola elektromagnetycznego emitowanego przez anteny sektorowe znajdują się ponad kilkadziesiąt metrów wyżej od miejsc dostępnych dla ludności.

Niezależnie od zarzutów skargi Sąd nie dostrzegł żadnych innych podstaw do kwestionowania zgodności z prawem zaskarżonej decyzji.

Z powyższych względów, działając na podstawie art. 151 p.p.s.a., Sąd oddalił skargę.

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.