II SA/Gl 272/19, Rozstrzyganie w sprawie przepadku pojazdu i w sprawie ponoszenia kosztów przechowywania pojazdu. Umorzenie postępowania w sprawie kosztów przechowywania pojazdu na skutek upływu terminu. - Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach

Orzeczenia sądów
Opublikowano: LEX nr 2742518

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z dnia 21 października 2019 r. II SA/Gl 272/19 Rozstrzyganie w sprawie przepadku pojazdu i w sprawie ponoszenia kosztów przechowywania pojazdu. Umorzenie postępowania w sprawie kosztów przechowywania pojazdu na skutek upływu terminu.

UZASADNIENIE

Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia NSA Łucja Franiczek.

Sędziowie WSA: Elżbieta Kaznowska (spr.), Edyta Kędzierska.

Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 10 października 2019 r. sprawy ze skargi P. D. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach z dnia (...) r. nr (...) w przedmiocie dozoru pojazdu

1) uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Prezydenta Miasta K. z dnia (...) r. nr (...).;

2) umarza postępowanie administracyjne;

3) zasądza od Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach na rzecz skarżącego kwotę 3917,00 (trzy tysiące dziewięćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Uzasadnienie faktyczne

. UZASADNIENIE

Postanowieniem z dnia (...) r. sygn. akt (...) Sąd Rejonowy W K. orzekł przepadek na rzecz Miasta K. pojazdu marki (...) o numerze rejestracyjnym (...). Postanowienie to stało się prawomocne z dniem (...) r.

Pismem z dnia (...) r. Prezydent Miasta K. zawiadomił P. D. o wszczęciu postępowania w sprawie obciążenia go kosztami, związanymi z usunięciem, przechowywaniem oraz oszacowaniem wymienionego pojazdu. Zawiadomienie to doręczono w dniu 15 października 2016 r.

Następnie Prezydent Miasta K. decyzją z dnia (...) r., działając na podstawie art. 130a ust. 10h i ust. 10j ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (tekst jedn.: Dz. U. z 2017 r. poz. 1257) zobowiązał P. D. do zapłaty kosztów, o których mowa w art. 130a ustawy Prawo o ruchu drogowym, w kwocie 42.001,28 zł związanych z przechowywaniem, oszacowaniem wartości i likwidacją przedmiotowego pojazdu za okres od dnia (...) r. do dnia (...) r. W uzasadnieniu wyjaśnił, że przedmiotowy pojazd został usunięty z drogi na podstawie dyspozycji nr (...) funkcjonariusza Komisariatu (...) Policji w K., z powodu kierowania pojazdem przez osobę znajdującą się w stanie nietrzeźwości lub w stanie po użyciu alkoholu albo innego środka działającego podobnie. Przedmiotowy pojazd stanowił własność P. D. Pomimo pouczenia o skutkach nieodebrania pojazdu, (skutecznie doręczonego) samochód nie został odebrany. Wobec orzeczonego przepadku pojazdu na Miasto K. (wymienione powyżej postanowienie), po jego uprawomocnieniu dokonano jego utylizacji i wyrejestrowania (decyzja z dnia (...) r.). W oparciu o przepisy art. 130a ust. 10h ustawy Prawo o ruchu drogowym koszty związane z usuwaniem, przechowywaniem, oszacowaniem sprzedażą lub zniszczeniem pojazdu powstałe od momentu wydania dyspozycji jego usunięcia do zakończenia postępowania ponosi osoba będąca właścicielem tego pojazdu w dniu wydania dyspozycji usunięcia pojazdu. Następnie organ podał sposób wyliczenia należnych kosztów, przywołując kolejne obowiązujące uchwały wskazujące stawkę za dobę parkowania pojazdu.

Odwołanie od powyższej decyzji złożył, reprezentowany przez pełnomocnika zobowiązany do poniesienia orzeczonych kosztów. Wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i umorzenie postępowania organu pierwszej instancji w stosunku do swojej osoby, względnie o uchylenie tej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji z uwagi na konieczność wyjaśnienia istotnych okoliczności mających istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. Zaskarżonej decyzji zarzucił naruszenie przepisów:

- art. 7, art. 7a, art. 8, art. 11, art. 12, art. 75., art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 Kodeksu postępowania administracyjnego poprzez nienależyte rozpatrzenie całego materiału dowodowego, w szczególności pominięcie okoliczności, iż odwołujący w chwili odholowania pojazdu nie był jego właścicielem, co wynika ze zgromadzonych w sprawie dowodów, m.in. z zeznań osób przesłuchanych przez funkcjonariuszy policji w dniu zdarzenia, a także nieprzeprowadzenie dowodu z przesłuchania osób uczestniczących w zdarzeniu w dniu (...) r., co skutkowało wydaniem decyzji obarczonej wadliwością, bez wskazania dlaczego odmówiono wiarygodności i mocy dowodowej części zgromadzonych w aktach sprawy materiałów,

- art. 156 § 1 pkt 4 Kodeksu postępowania administracyjnego poprzez niewłaściwe zastosowanie i skierowania zaskarżonej decyzji do odwołującego, który nie powinien być stroną postępowania,

- art. 130a ust. 10, ust. 10a, ust. 10d, ust. 10e i ust. 10h ustawy Prawo o ruchu drogowym poprzez nadmierne i nieuzasadnione przedłużanie postępowania w zakresie ustalenie własności przedmiotowego pojazdu i wystąpienia do sądu powszechnego z wnioskiem o orzeczenie przepadku na rzecz Miasta K. po ponadto trzech latach od wydania dyspozycji do jego odholowania oraz niewłaściwe przy tym ustalenie własności tego pojazdu poprzez nieuprawnione przyjęcie, iż jest nim odwołujący i w konsekwencji nałożenie na niego obowiązku zapłaty kosztów związanych z jego przechowywaniem, szacowaniem i likwidacją.

- art. 364 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego poprzez niewłaściwe zastosowanie oraz przejęcie, iż postanowienie Sądu Rejonowego w K. wiąże w przedmiotowej sprawie organ, podczas gdy sentencja tego orzeczenia nie dotyczy zagadnienia rozpatrywanego w niniejszej sprawie,

- art. 60 w związku z art. 535 § 1 Kodeksu cywilnego poprzez ich błędną wykładnię oraz przyjęcie, że umowa sprzedaży przedmiotowego pojazdu pomiędzy odwołującym a T. C. ma być rzekomo umową nieważną, ponieważ została zawarta w formie ustnej, mimo przekazania nabywcy dokumentów i kluczyków do pojazdu oraz zapłaty ustalonej ceny.

W uzasadnieniu nie zgadzając się z wydaną w sprawie decyzją, w pierwszej kolejności podniósł, iż zawiadomienie o wszczęciu postępowania z dnia (...) r., zostało mu doręczone w dniu 15 października, a tym samym 7-dniowy termin na zapoznanie się z zebranym w sprawie materiałem mijał w dniu (...) r., a więc w tym samym dniu, kiedy wydana została skarżona decyzja. Nie mogło zatem poprzedzać jej wydania wnikliwe i wszechstronne postępowanie wyjaśniające, prowadzące do wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego.

W postępowaniu tym zostały uwzględnione tylko pobieżnie lub zostały całkowicie pominięte istotne okoliczności. Ze zgromadzonego w sprawie materiału wynika, że w dniu zdarzenia - tj. (...) r. samochodem kierował Z. K., a w pojeździe znajdowały się jeszcze dwie inne osoby. Wszyscy byli pijani. Wtedy z zeznań kierującego wynikało, że właścicielem pojazdu był T. C. Nie wspominano natomiast nic o odwołującym (notatka policyjna z dnia (...) r.) Dopiero w toku czynności, w wyniku sprawdzenia danych w Krajowym Systemie Informacyjnym Policji dotarto do odwołującego, jako kolejnego nabywcy pojazdu. W toku przesłuchania oświadczył on jednak, że także wkrótce zbył nabyty pojazd, lecz nie spisano wówczas umowy.

Wskazany jako nowy właściciel T. C. nie odbierał korespondencji i nie reagował na próby kontaktu. Pomimo powstałych wątpliwości, kto jest właścicielem pojazdu, Prezydent Miasta K. i jego urzędnicy, prowadząc postępowanie w sposób całkowicie dowolny uznał, że właścicielem pojazdu jest właśnie odwołujący. Tym samym naruszone zostały przepisy dotyczące gromadzenia i oceny dowodów w sprawie (art. 7, art. 7a i art. 7b oraz art. 77 Kodeksu postępowania administracyjnego).

Odwołujący zwrócił też uwagę na fakt, iż termin złożenia wniosku o przepadek pojazdu nie powinien być nadmiernie wydłużony. Właściciel pojazdu winien bowiem ponosić koszty przechowywania pojazdu, ale tylko uzasadnione, a nie takie, które spowodowane są zaniechaniem organu. Podkreślił, że Prawo o ruchu drogowym kładzie nacisk na to, aby przechowywanie samochodu na parkingu nie było nadmiernie wydłużane i nakazuje wystąpienie z wnioskiem do sądu o przepadek pojazdu po upływie 3 miesięcy od jego odholowania. Dodał, że w sprawie przepadku pojazdu nie jest wiążące ustalenie właściciela pojazdu, skoro przepis art. 130a ust. 10d cytowanej ustawy dopuszcza orzeczenie przepadku także takiego pojazdu, w stosunku do którego nie ustalono właściciela ani osoby władającej. Ustalenie przez sąd osoby dotychczasowego właściciela auta nie jest przesłanką orzeczenia przepadku pojazdu i w tym zakresie nie korzysta z mocy wiążącej z art. 365 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego. Natomiast z art. 130a ust. 10h tej ustawy jednoznacznie wynika, iż obowiązkiem organu jest ustalenie właściciela pojazdu w dniu wydania dyspozycji usunięcia pojazdu. Od ustalenia tych okoliczności nie zwalnia organów postanowienie sądu.

W podsumowaniu stwierdził, iż tylko prawidłowe ustalenia, kto w dniu wydania dyspozycji usunięcia pojazdu był jego właścicielem, mogą być podstawą do prowadzenia postępowania w przedmiocie obciążenia kosztami jego usunięcia, oszacowania i przechowywania. W niniejszej sprawie nie zostało to jednak ustalone w sposób nie budzący wątpliwości. W tym stanie zaskarżona decyzja w sposób oczywisty narusza nie tylko słuszne prawa i interesy odwołującego, lecz przede wszystkim nie odpowiada zasadzie prawdy obiektywnej z art. 7 Kodeksu postępowania administracyjnego.

Rozpatrując odwołanie Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach zaskarżoną decyzją z dnia (...) r. Nr (...) utrzymało w mocy decyzję organu pierwszej instancji. W motywach Kolegium po zacytowaniu treści art. 130a ust. 10h ustawy - Prawo o ruchu drogowym stwierdziło, iż ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego w sposób bezsporny wynika, że w dniu (...) r. funkcjonariusz Policji wydał dyspozycję usunięcia z drogi ulicy (...) w K. pojazdu marki (...) o wskazanym numerze rejestracyjnym. Z podejmowanych czynności w celu ustalenia właściciela tego pojazdu wynika, że właścicielem tego pojazdu jest odwołujący. Przywołując regulację w ustawie Prawo o ruchu drogowym, Kolegium stwierdziło, że organ pierwszej instancji prawidłowo pouczył o konsekwencjach niepodebrania pojazdu, a postanowieniem Sądu Rejonowego orzeczono przepadek pojazdu na rzecz Miasta K., w uzasadnieniu przyjmując, że właścicielem pojazdu był odwołujący.

W ocenie Kolegium ustalanie spornych stosunków własnościowych leży w kompetencji sądowo powszechnych i stąd bezzasadne jest w odwołaniu wnioskowanie o przeprowadzenia dowodów na okoliczność zbycia przedmiotowego pojazdu przez odwołującego. W ocenie Kolegium kwestię własności pojazdu zbadał Sąd Rejonowy, a Kolegium pozostając związane treścią prawomocnego postanowienia Sądu (art. 365 Kodeksu postępowania cywilnego) nie może ponownie badać sprawy w postępowaniu dotyczącym nałożenia kosztów na podstawie art. 130a ustawy Prawo o ruchu drogowym. W świetle zatem prawomocnego ustalenia właściciela przedmiotowego pojazdu kwestia ta nie mogła być już przedmiotem badania. Stąd też zasadnym było obciążenie kosztami z tytułu przechowywania tego pojazdu jego właściciela - tj. odwołującego. Wysokość tych kosztów ustalona została prawidłowo, zgodnie z kolejno obowiązującymi uchwałami Rady Miejskiej K. w tym przedmiocie.

W skardze do sądu administracyjnego, reprezentowany przez pełnomocnika P. D., domagał się uchylenia decyzji organów obydwu instancji i zasądzenia zwrotu kosztów postępowania. Zaskarżonej decyzji zarzucił naruszenie przepisów prawa procesowego i materialnego powtarzając w tej mierze stanowisko zaprezentowane w odwołaniu.

Uzasadniając skargę, zwrócił uwagę na brak przeprowadzenia dokładnego postępowania w celu ustalenia właściciela przechowywanego pojazdu, oraz błędne zastosowanie przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym i przepisów Kodeksu postępowania cywilnego, Kodeksu cywilnego oraz Kodeksu postępowania administracyjnego. W jego przekonaniu w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie została wykazana własność przedmiotowego pojazdu. Celem rozstrzygnięcia w sprawie przepadku pojazdu nie jest bowiem ustalenie jego właściciela, skoro możliwe jest także takie orzeczenie w przypadku, gdy nie ustalono właściciela pojazdu czy osoby uprawnionej. Z przepisu art. 130a ust. 10e ustawy Prawo o ruchu drogowym nie wynika, by przesłanką niezbędną do orzeczenia przepadku pojazdu było ustalenie jego właściciela. Nadto dodał, że przedmiotem prawomocności materialnej z art. 365 Kodeksu postępowania cywilnego jest ostateczny rezultat rozstrzygnięcia (czyli orzeczenie przepadku auta) a nie przesłanki i przyczyny, które doprowadziły sąd do takiego a nie innego orzeczenia. Stąd też inny sąd czy organ nie jest związany zarówno ustaleniami faktycznymi poczynionymi w sprawie, jak i poglądami wyrażonymi w uzasadnieniu rozstrzygnięcia.

Zwrócił też uwagę skarżący, że termin na złożenie wniosku o przepadek pojazdu nie powinien być nadmiernie wydłużony. Nie być bowiem tak, że przez swoją bezczynność i zaniechania organ generuje powstanie kosztów, którymi w całości obciąża właściciela pojazdu, podczas gdy przepis przewiduje wystąpienie z wnioskiem do sądu po upływie 3 miesięcy od odholowania pojazdu, gdy właściciel został powiadomiony i po upływie 4 miesięcy, gdy właściciel nie został ustalony. Przywołując przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym podkreślił stanowczo, że obowiązkiem organu jest ustalenie kto jest właścicielem pojazdu w dniu wydania dyspozycji jego usunięcia, a nadto nie zwalnia z tego obowiązku postanowienie sądu rejonowego w sprawie przepadku przedmiotowego pojazdu.

W odpowiedzi na skargę Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach wniosło o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko.

Na rozprawie w dniu 10 października 2019 r. pełnomocnik skarżącego podtrzymał skargę oraz zawarte w niej wnioski i zarzuty. Dodatkowo podniósł zarzut naruszenia art. 130a ust. 10i ustawy Prawo o ruchu drogowym, dodając, iż nigdy w toku postępowania nie zostali przesłuchani ani zatrzymany do kontroli kierujący pojazdem w dniu jego zatrzymania, ani zatrzymani także jego pasażerowie, czy też ówczesny właściciel, któremu skarżący sprzedał samochód za zgodą rodziców. Wyjaśnił, że pierwszy wniosek o przepadek pojazdu do sądu organ wniósł w styczniu 2013 r., nie ma natomiast wiedzy kiedy został złożony przez organ drugi wniosek.

Uzasadnienie prawne

Wojewódzki Sąd Administracyjny rozpatrując sprawę zważył, co następuje:

Skarga zasługuje na uwzględnienie, bowiem tak zaskarżona decyzja jak i poprzedzająca ją decyzja Prezydenta Miasta K. naruszają prawo w sposób uzasadniający ich uchylenie.

Podstawę materialnoprawną zaskarżonej decyzji stanowi art. 130a ust. 10h ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (tekst jedn.: obecnie Dz. U. z 2018 r. poz. 1990) stanowiący, iż koszty związane z usuwaniem, przechowywaniem, oszacowaniem, sprzedażą lub zniszczeniem pojazdu powstałe od chwili wydania dyspozycji jego usunięcia do zakończenia postępowania ponosi osoba będąca właścicielem tego pojazdu w dniu wydania dyspozycji do jego usunięcia, z zastrzeżeniem ust. 10d i ust. 10i, przy czym decyzję o zapłacie kosztów wydaje starosta.

Przywołany w tym przepisie ust. 10i stanowi, że jeżeli w chwili usunięcia pojazd znajdował się we władaniu osoby dysponującej nim na podstawie innego niż własność tytułu prawnego, osoba ta jest zobowiązana solidarnie do pokrycia kosztów, o których w mowa wymienionym powyżej ust. 10h. Z kolei ust. 10d - dotyczy sytuacji, gdy nie został ustalony właściciel pojazdu (wówczas organ winien wystąpić do sądu o przepadek pojazdu w terminie 4 miesięcy, podczas gdy zasadą w myśl ust. 10 - jest wystąpienie w terminie 3 miesiący od prawidłowego powiadomienia właściciela o skutkach nieodebrania pojazdu w terminie).

W świetle powołanego powyżej przepisu nie budzi wątpliwości, że koszty związane przechowywaniem, oszacowaniem i sprzedażą lub zniszczeniem pojazdu obciążają podmiot, który w dniu wydania dyspozycji usunięcia pojazdu z drogi był jego właścicielem, a solidarnie także podmiot władający pojazdem w dniu zatrzymania. Dla prawidłowego zatem zastosowania art. 130a ust. 10h niezbędne jest zatem ustalenie właściciela pojazdu, a mając na względzie ust. 10i - także podmiotu władającego pojazdem w chwili usunięcia pojazdu.

W niniejszej sprawie, mimo wskazywania wielu dowodów i wnioskowania o przeprowadzenie w tym zakresie postępowania wyjaśniającego organ pierwszej instancji nie przeprowadził własnego postępowania dowodowego, poprzestając na stwierdzeniu, co przyznał też organ drugiej instancji, że w dacie wydania dyspozycji usunięcia pojazdu marki (...) o numerze rejestracyjnym (...) jego właścicielem był skarżący. W ocenie organów okoliczność ta nie może być kwestionowana i podważana, wobec treści postanowienia Sądu Rejonowego w K. z dnia (...) r. sygn. akt (...) orzekającego przepadek wymienionego pojazdu na rzecz Miasta na prawach powiatu K.

Jednak z poglądem takim nie sposób się zgodzić.

Wymienione postanowienie Sądu Rejonowego w K. w przedmiocie orzeczenia przepadku pojazdu, nie ustaliło w sposób wiążący dla sądów i organów administracji publicznej prawa własności wymienionego powyżej pojazdu. Postanowienie sądu wprawdzie zgodnie z art. 75 i art. 76 Kodeksu postępowania administracyjnego jest dokumentem urzędowym i w myśl art. 76 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego stanowi dowód tego co zostało w nim urzędowo stwierdzone, jednakże w zakresie tego co jest przedmiotem tego postępowania. Z art. 130a ust. 10 ustawy Prawo o ruchu drogowym wynika, że w sprawach o przepadek pojazdu sąd stwierdza, czy zostały spełnione wszystkie przesłanki niezbędne do orzeczenia przepadku, w szczególności, czy usunięcie pojazdu było zasadne i czy w poszukiwaniu osoby uprawnionej do jego odbioru, dołożono należytej staranności oraz czy orzeczenie przepadku nie będzie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Sąd w sprawie przepadku pojazdu skupia się zatem na kwestiach niezbędnych do orzeczenia o przepadku konkretnego pojazdu, a zatem dotyczy tylko faktu przejścia własności pojazdu na rzecz powiatu (miasta na prawach powiatu). Celem takiego orzeczenia nie było natomiast wiążące ustalenie pozostałych kwestii, w tym kwestii właścicielskich - tym bardziej, że zgodnie z art. 130a ust. 10d Prawa o ruchu drogowym możliwe jest orzeczenie przepadku także takiego pojazdu, w stosunku do którego nie ustalono właściciela ani osoby uprawnionej. Rozwiązanie takie jest możliwe dlatego, że nabycie prawa własności przez powiat, które następuje na podstawie konstytutywnego orzeczenia sądu o przepadku jest nabyciem pierwotnym, a nie pochodnym.

Zatem zakres orzekania sądu na podstawie art. 130 ust. 10e jest inny niż organu orzekającego o kosztach związanych z usuwaniem, przechowywaniem, oszacowaniem, sprzedażą lub zniszczeniem pojazdu na podstawie art. 130 ust. 10h ustawy Prawo o ruchu drogowym. Inne są więc przesłanki rozstrzygania w sprawie przepadku pojazdu, inne zaś w sprawie ponoszenia kosztów. Takie stanowisko zajął też Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 20 kwietnia 2016 r. sygn. akt II OSK 544/16.

Przyjmując, jako podstawę dla ustalenia prawa własności pojazdu, postanowienie Sądu Rejonowego w K. z dnia (...) r., sygn. akt (...), orzekające w sprawie organy nie podjęły próby własnego ustalenia czy faktycznie skarżący był w istocie właścicielem przedmiotowego pojazdu. Nie zostało zbadane i wyjaśnione w sposób jednoznaczny, kto jest właścicielem zatrzymanego w dniu (...) r. pojazdu, którym kierował w chwili zatrzymania Z. K., będący w stanie nietrzeźwości, co było zresztą podstawą zatrzymania pojazdu i wydania dyspozycji jego usunięcia (w dyspozycji nr (...) z dnia (...) r. jako przyczynę usunięcia wskazano -"zatrzymany nietrzeźwy kierujący - sprawca przestępstwa z art. 178a § 1 k.k.", a w notatce z dnia (...) r. kierowanej do Urzędu Miasta - wyjaśniono, że zatrzymania dokonano z powodu zatrzymania nietrzeźwego kierowcy, którym okazał się Z. K., wskazujący jako właściciela pojazdu nieletniego T. C.). Zatem z powyższych informacji nie wynikało by skarżący był właścicielem przedmiotowego pojazdu. Mimo to organ pierwszej instancji uznał, że to właśnie skarżący jest właścicielem tego samochodu i pomimo wnioskowania przez skarżącego o przesłuchanie wszystkich osób, a mianowicie tych uczestniczących w zdarzeniu w dniu (...) r., jak i podanego przez kierującego wówczas pojazdem - właściciela tego pojazdu w osobie T. C. (C.), nie przeprowadził w tym kierunku żadnego postępowania wyjaśniającego.

Powyższe świadczy o naruszeniu przez organ pierwszej instancji art. 7, art. 8, art. 77 § 1 i art. 80 Kodeksu postępowania administracyjnego, nakazujących organowi wyjaśnienie wszystkich istotnych kwestii po wyczerpującym zebraniu, rozpatrzeniu i ocenie całego materiału dowodowego oraz kierowanie się przy tym zasadą prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej, zaś elementy powyższe winny znaleźć odzwierciedlenie w uzasadnieniu decyzji spełniającym wymogi określone w art. 107 § 3 Kodeksu postępowania administracyjnego. Obowiązkiem każdego organu administracji publicznej jest zatem wyczerpujące wskazanie okoliczności faktycznych o prawnych, którymi kierował się organ przy podejmowaniu rozstrzygnięcia.

Z kolei organ odwoławczy rozpatrując złożone w sprawie odwołanie nie odniósł się do wszystkich jego zarzutów oraz utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji pomimo wskazanych powyżej naruszeń.

Dodatkowo, co należy podkreślić organ pierwszej instancji w toku przeprowadzonego postępowania zupełnie pominął zapis ust. 10i art. 130a ustawy Prawo o ruchu drogowym. Jak stwierdzono już powyżej według tego przepisu-jeżeli w chwili usunięcia pojazd znajdował się we władaniu osoby dysponującej nim na podstawie innego niż własność tytułu prawnego, osoba ta jest zobowiązana solidarnie do pokrycia kosztów. Nie może być wątpliwości, iż zatrzymany do kontroli w dniu (...) r. kierujący tym pojazdem, był osobą o której mówi powyższy przepis, był osobą władającą tym pojazdem. Mimo to nie zastał w toku postępowania całkowicie pominięty. Także Samorządowe Kolegium Odwoławcze w postępowaniu odwoławczym nie zwróciło uwagi na ten fakt.

Zasadna jest także uwaga skarżącego, że termin złożenia wniosku o przepadek pojazdu nie powinien być nadmiernie wydłużony. Zgodnie z przepisem ustawy organ ma na to termin 3 miesięcy od odholowania pojazdu, gdy właściciel został prawidłowo powiadomiony o konsekwencjach jego nieodebrania. W tym przypadku, jeśli przyjąć, że skarżący został powiadomiony o konsekwencjach nieodebrania pojazdu w dniu 30 czerwca 2011 r., wystąpienie do Sąd z pierwszym wnioskiem o przepadek pojazdu w styczniu 2013 r., było bardzo opóźnione, nie mówić, iż wniosek ten nie musiał być powtórzony i został złożony dopiero w 2014 r. Nie może jednak, w ocenie Sądu, skarżący ponosić negatywnych konsekwencji związanych z opieszałością, czy brakiem wymaganej staranności organu w procedurze, której konsekwencje wskazane są w art. 130a ust. 10h cytowanej ustawy. Jak trafnie wskazuje się w orzecznictwie sądów administracyjnych (zob. np. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach z 21 czerwca 2018 r., sygn. II SA/Ke 109/18 i podane tam orzecznictwo), nie może być tak, że organ nie robi nic przez pewien czas i dopiero potem występuje do sądu cywilnego, a następnie obciąża kosztami właściciela za cały okres przechowywania pojazdu do czasu uprawomocnienia się orzeczenia sądowego.

Uwzględniając powyższe rozważania uznać należy, iż dokonana przez organy ocena stanu faktycznego jest przedwczesna, a to wobec braku jednoznacznego ustalenia właściciela przedmiotowego pojazdu. Dla prawidłowego rozstrzygnięcia organy powinny przeprowadzić weryfikację twierdzeń strony skarżącej. Dopiero bowiem ustalenie, kto był właścicielem pojazdu w dacie wydania dyspozycji jego usunięcia z drogi możliwe będzie wydanie orzeczenia nakładającego na konkretny podmiot obowiązku zapłaty kosztów związanych z usunięciem, przechowywanie oraz oszacowaniem wartości pojazdu.

W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny uwzględniając skargę uchylił decyzje organów obydwu instancji jako wydane z naruszeniem prawa materialnego i bez należytego wyjaśnienia okoliczności sprawy, co mogło mieć istotny wpływ na jej wynik zgodnie z art. 145 § 1 pkt 1 lit.a i lit.c oraz art. 135 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postepowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz. U. z 2018 r. poz. 1302 z późn. zm.).

Jednocześnie z mocy art. 145 § 3 tej ustawy, sąd orzekł o umorzeniu postępowania administracyjnego jako bezprzedmiotowego w całości w rozumieniu art. 105 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego. Zgodnie bowiem z art. 130a ust. 10k ustawy Prawo o ruchu drogowym, decyzji o której mowa w ust. 10h, czyli decyzji o zapłacie kosztów związanych z usuwaniem, przechowywaniem, oszacowaniem, sprzedażą lub zniszczeniem pojazdu nie wydaje się, jeżeli od uprawomocnienia się orzeczenia sądu o przepadku pojazdu upłynęło 5 lat.

Jak wynika z akt sprawy postanowienie Sądu Rejonowego w K. z dnia (...) r. stało się prawomocne z dniem (...) r., a zatem wskazany w przywołanym powyżej przepisie pięcioletni okres minął w dniu (...) października 2019 r., czyli upłynął 5 letni termin umożliwiający obciążenie skarżącego przedmiotowymi kosztami. Brak zatem podstawy do ponownego orzekania przez organ administracji.

Wskazać należy, że treść i cel powołanego powyżej przepisu Prawo o ruchu drogowym podobna jest do treści art. 142 ust. 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami w wersji obowiązującej do dnia 23 sierpnia 1017 r. Przepis ten wówczas stanowił, że wydanie decyzji o ustaleniu opłaty adiacenckiej może nastąpić w terminie do trzech lat od dnia stworzenia warunków do podłączenia nieruchomości do poszczególnych urządzeń infrastruktury technicznej (...). W obowiązującym wtedy stanie prawnym tut. Sąd w wyroku z dnia 13 sierpnia 2014 r. sygn. akt. II SA/Gl 581/14, stwierdził, m. in, że "uchylenie decyzji organu pierwszej instancji i przekazanie sprawy temu organowi do ponownego rozpatrzenia ma ten skutek, że w obrocie prawnym do czasu wydania ponownej decyzji nie funkcjonuje żadna decyzja administracyjna rozstrzygająca sprawę do istoty. Trudno zatem stwierdzić, że w takiej sytuacji mamy do czynienia z wydaniem decyzji o ustaleniu opłaty adiacenkiej w rozumieniu art. 145 ust. 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami skoro taka decyzja nie istnieje w obrocie prawym. (...) Z chwilą upływu tego terminu, z uwagi na jego materialny charakter, organ traci uprawnienie do kształtowania praw i obowiązków jednostki w ramach administracyjno - prawnego stosunku materialnego, tj. do wydania decyzji o ustaleniu opłaty adiacenckiej."

Także Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 27 sierpnia 2015 r., sygn. I OSK 2815/13, stwierdził podobnie: "(...) uchylenie decyzji organu pierwszej instancji i przekazanie sprawy temu organowi do ponownego rozpatrzenia ma ten skutek, że do czasu wydania ponownej decyzji przez organ pierwszej instancji, w obrocie prawnym nie funkcjonuje żadna decyzja rozstrzygająca sprawę co do istoty. Trudno zatem twierdzić, że w takiej sytuacji mamy do czynienia z wydaniem decyzji o ustaleniu opłaty adiacenckiej w rozumieniu art. 145 ust. 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami. (...). O wydaniu decyzji o ustaleniu opłaty adiacenckiej w rozumieniu tego przepisu można będzie mówić dopiero w przypadku wydania ponownej decyzji przez organ pierwszej instancji (po ponownym rozpatrzeniu sprawy), o ile nastąpi to przed upływem terminu wskazanego w art. 145 § 2 ustawy." (zob. również wyrok WSA w Poznaniu z dnia 21 czerwca 2012 r., sygn. akt IV SA/Po 183/12 i z dnia 17 stycznia 2013 r. sygn. akt IV SA/Po 510/12).

Gdyby ówczesnym celem ustawodawcy byłoby wprowadzenie terminu, w którym organ miałby wyrazić chęć skorzystania ze swoich uprawnień, to ustawodawca intencję taką mógłby czytelnie wyrazić poprzez określenie, że organ w okresie 3 lat ma wszcząć postępowanie w sprawie ustalenia opłaty adiacenckiej, a nie wydać decyzję. Taka zmiana nastąpiła zresztą w ustawie o gospodarce nieruchomościami z dniem 23 sierpnia 2017 r., wobec nowelizacji art. 145 ust. 2 tej ustawy.

W przypadku ustawy Prawo o ruchu drogowym jak podniesiono powyżej w art. 130a ust. 10k stwierdzono, że decyzji o zapłacie tych kosztów nie wydaje się, jeżeli od uprawomocnienia się orzeczenia sądu o przepadku pojazdu upłynęło 5 lat. Zatem skoro Sąd w niniejszej sprawie uchylił decyzje obu instancji, to w obrocie prawnym nie funkcjonuje żadna decyzja w przedmiocie kosztów przechowywania pojazdu, a skoro upłynął już wskazany pięcioletni okres od uprawomocnienia się orzeczenia sądu o przepadku pojazdu, to organ stracił kompetencję do wydania decyzji określającej wysokość przedmiotowych kosztów. Dla osoby objętej obowiązkiem uiszczenia takich kosztów, po wyeliminowaniu decyzji wadliwej nie może bowiem aktualizować się ponownie stan niepewności. Wymieniony zapis ustawy Prawo o ruchu drogowym miał chronić przed takim stanem. W sytuacji zatem upływu pięciu lat od uprawomocnienia się orzeczenia Sądu o przepadku pojazdu, nie jest już możliwe ustalenie takich kosztów, a wszczęte postępowanie podlega umorzeniu jako bezprzedmiotowe. Dodać przy tym trzeba, że odmiennie od ustawy o gospodarce nieruchomościami, wymieniony powyżej przepis art. 130a ust. 10k ustawy Prawo o ruchu drogowym postępowaniu nie uległ dotychczas zmianie.

O kosztach postępowania, obejmujących wpis od skargi w wysokości 300 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika w osobie adwokata w kwocie 3.600 zł oraz opłatę skarbową od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł, czyli łącznie 3.917 zł, rozstrzygnięto na wniosek skarżącego zgodnie z art. 200, art. 205 § 2 i art. 209 tej ustawy oraz § 2 pkt 5 i § 14 ust. 1 pkt 1 rozp. Min. Sprawiedliwości z dnia 22 października 2017 r. w sprawie opłat za czynności adwokacie (Dz. U. z 2015 r. poz. 1800).

Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów sądów administracyjnych.